10 tydzień
Wczoraj byłam u lekarza. Widziałam moją małą kruszynkę - ma już 3 cm. Wszystko wygląda w porządku - ma już prawie wykształcone rączki i nóżki
Słuchałam serduszka. Wzruszyłam się - naprawdę. Z nowin to jestem teraz na L4. Dla takiego pracoholika jak ja prawdziwe utrapienie... Szkoda tylko, że jestem słaba, mam ciągłe mdłości - być może gdyby nie to cieszyłabym się czasem wolnym. Być może poszłabym na jakiś shopping
Zwłaszcza, że nie mam żadnych ciuchów ciążowych, a powoli robi mi się brzuszek (mimo że schudłam)...
17DC
W poniedziałek miałam ostatni monitoring
Okazało się że 2 pęcherzyki pękły a 1 nie. Teraz ciekawe czy się wchłonie ehhhh
Dostałam progesteron. 11.09 mam zrobić bete i go odstawić i czekać na @@@
w ciągu 1-3 DC mam się zjawić czy torbielą się wchłonęła.
Stale coś ehhhhh
wiem że znów się nie udało. Szkoda tylko kasy na B-HCG ale zrobię to dla formalności dla immuno. więc jeszcze czeka mnie 2 tyg do @@@
Od niedzieli nie mam internetu. Tak trzasnęło jak była burza, że okazało się że w okolicy popalilo routery. Zgłosiłam awarię, będą dopiero w piątek ☹️
Zastanawiają mnie dwie rzeczy. W poprzednich cyklach w tym czasie miałam lepko od śluzu, a teraz albo sucho albo jeden dzień lepko a rozciągliwy dopiero dziś i to go niewiele. Z resztą dziś jajniki dość mocno odczuwam. Czy to te tabletki mogły na to wpłynąć?
Coś mi się wydaje że ten cykl zakończy się @, bo ❤️ w 12dc to chyba nie zaskoczy.
A po drugie czy po tych tabletkach mogę tak źle się czuć, że mdli mnie i mam zawroty głowy ogólnie mi niedobrze ☹️
No i po 2 latach w końcu zawitałam na słynną fioletową stronę mocy:) Tak nieśmiało, niepewnie. Nadal się boję, że to wszystko się skończy. Jak sen, ostrym dźwiękiem budzika. Dwa testy pozytywne. Idę za chwilkę na bete, może jak zobaczę to czarno na białym to uwierzę
Mąż mówi, że boi się cieszyć. Tak więc oboje czekamy na dobre wieści z laboratorium 
No i po 2 latach w końcu zawitałam na słynną fioletową stronę mocy:) Tak nieśmiało, niepewnie. Nadal się boję, że to wszystko się skończy. Jak sen, ostrym dźwiękiem budzika. Dwa testy pozytywne. Idę za chwilkę na bete, może jak zobaczę to czarno na białym to uwierzę
Mąż mówi, że boi się cieszyć. Tak więc oboje czekamy na dobre wieści z laboratorium 
17 tydzien 1 dzien
Pierwszy wpis po fioletowej stronie. Troche trwalo zanim zebralam sie do napisania czegokolwiek, bo tak naprawde caly czas czuje stres o to czy wszystko bedzie dobrze. W sumie to nie moze byc inaczej 
W sobote bylismy na prywatnym usg sprawdzic czy wszystko jest dobrze - malenstwo czuje sie swietnie, nieco uparte i malo ruchliwe, ale ogolnie wszystko jest okej. Jak sie okazalo bedzie DZIEWCZYNKA. Trzecia... no coz co prawda liczylismy, ze jednak bedzie to chlopiec tym razem, ale no coz. Wazne, zeby zdrowe bylo jak to sie mowi. Powoli przyzwyczajam sie do mysli, ze jednak bedzie to dziewczynka. Powoli zaczynamy myslec nad imionami - mialo byc podwojne i pierwszy pomysl jaki nam poki co wpadl to Zoey - Thea. No, ale to tylko pierwsza mysl, wiec jeszcze nie jest pewne czy tak zostanie.
Mimo ogromnej dawki przeroznych lekow czujemy sie dobrze. Moze troszke nerwowo z powodu trwajacych wakacji, ale to jeszcze tylko tydzien i jeden dzien, a potem SZKOLA WITAJ i troszke ciszy w domu. No i troche teraz zamieszania z remontem - malujemy pokoje, w planach jeszcze zrobienie podlog... Z tym wszystkim chcemy wyrobic sie do swiat.
7 tc, 3 d.
Jestem przerażona, po wizycie w toalecie, po kupce na papierze trochę różowego śluzu 
Boże nie zabieraj kropka!
godz 13:09
Kochane, jest lepiej. Krew nie leci, na papierze nic nie zostaje. Jak wkładam palec lekko do środka, śluz jest lekko brudny, ni to brąz, ni to czerwień.
Brzuch nie boli. Staram się nie panikować.
Jutro rano mam badania I trymestru w szpitalu więc jak dalej będzie brudno to jutro na IP zrobię badania.
Modlę się aby z fasolką było wszystko dobrze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2017, 13:11
3 cykl, 1dc
Cześć!
Zaczynam swój pamiętnik starczaki. Postanowiłam zacząć pisać, żeby wyrzucać z siebie nadmiar myśli o staraniach- nie wiem czy to będzie pomocne, czy wręcz odwrotnie.
W zasadzie dopiero zaczęliśmy - minęły zaledwie 2 cykle. Po pierwszym nieudanym cyklu dopadł mnie ogromny smutek. Po drugim nieudanym cyklu dopadł mnie lekki strach, że coś jest ze mną nie tak i że się nie uda. Wiem, że to durne i irracjonalne, ale pomimo głosu rozsądku, że nie ma czym się na razie martwić, bo to dopiero początek, to gdzieś w środku czuję ogromny niepokoj o to, że bycie matką nie jest mi pisane.
No ale cóż, zaczynam nowy cykl, pełna nadziei, niepokoju i bez żadnego planu. Zobaczymy, może się uda?
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2017, 13:35
4 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Wczoraj nie pogadałam z M, ale zrobię to za chwile bo zaraz przyjedzie, już mam czasami dość tego naszego systemu życia i mam nadzieje, że jak wyjedziemy to się to zmieni na lepsze 
Ogólnie samopoczucie mam nijakie, dalej bije się z myślami o tym HSG. Zastanawiam się czy w ogóle będzie owulacja skoro nie mam stymulowanego cyklu, ciężko mi w to uwierzyć 
Kawka już wypita, czas na śniadanie i małe porządki 
Trzeba czymś zająć głowę od myślenia 
Miłego dnia kochane :*
u mnie przygotowania do wyjazdu pelna para (od strony zawodowej).. zupelnie nie mam czasu na myslenie o sobie, o bejbiku.... ehhhh starania zwieszone na miesiac mysle .....
pozdrawiam Was, chwilowo odpoczne od Ovu, ale zostawiam wiam pozytywne mysli i mam nadzieje, ze jak wroce, to wszystkie bedziecie juz zafasolkowane :*
8dc
Minęło ponad dwa lata...
Jak deklarowałam dałam nam czas do września... nie udało się ...
Teraz dla mnie czas, którego bałam się najbardziej...
W weekend widzieliśmy się z lekarzem. Nasz przypadek kwalifikuje się by uzyskać pomoc od NHS, ale... Ale wpierw badania.
To czego panicznie się boje.
Do tej pory dawałam sobie radę. Miałam wzloty i upadki, szlam dalej nie zawsze z podniesiona głowa ale dawałam radę.
I o to przyszedł czas( mino ze bardzo długo zwlekaliśmy ) którego boje się najbardziej.
Najwyższa pora sprawdzić czy z nami jest wszystko Ok.... ja badania krwi, wymazy i ogólny przegląd
a M badanie spermy.
I boje się bardzo się boje, nie badań a raczej wyników.
Radziłam sobie z tym ze się nie udaje, ale czy poradzę sobie jeżeli wina leży po mojej stronie... co poczuje jeżeli coś będzie nie tak z jakością nasienia...
Jak M sobie poradzi...
Dziś pierwsze badanie krwi 8 dc kolejne w przyszły poniedziałek następne w nowym cyklu 3 dnia...
Najwcześniej będzie coś wiadomo w przyszłym cyklu no chyba ze wyniki badań spermy przyjdą wcześniej...
Panikuje ! Pragnę dziecka najbardziej na świecie ... a co będzie jeżeli nie jest nam dane ...
Ciąża zakończona 29 sierpnia 2017
Iga nie poczekala do piątku postanowiła urodzić się wcześniej.
O 1 w nocy obudziły mnie skurcze i ból miesiaczkowy. O 4.30 jechaliśmy do szpitala bo skurcze były już co 5 minut. Iga przyszła na świat o 7.55 przez cesarskie cięcie. Waga 2720 . Dostała 10 punktów. Tak się bałam powtórki z rozrywki i niestety sobie ja wykrakalam. Ale już nie ważne . Mała jest na świecie. Jest cudna.
Dłuższy i dokladniejszy opis za kilka dni. Bo pisanie na telefonie to nie dla mnie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2017, 20:16
no to dzisiaj mam 4dpt..czasem za kłuje jajnik..czasem cos zaciągnie..i tyle...staram sie nie jeść nic z glutenem..nawet nie ma źle tylko ciężko zastąpić te codzienne rzeczy czymś innym, ale sie staram. A jeśli cos zjem z glutenem to trudno przecież od tygodniowej diety nic sie nie zmieni..co ma byc to będzie. Jutro bedzie spaghetti bo kupiłam makaron z maki kukurydzianej BEZ GLUTENU sos mam swoj robiony wiec tylko miesko zostaje
będzie pysznie, a na sniadanko zapodam sobie szpinak w liściach mmm...
Koleżanka Alrauna kusi ze juz w 6dpt jej cos wyszło przy blastce,..oj kusiii.... 
kurde ja nigdy nie miałam blsatki..ja nawet nie wiem co robic jak cos wyjdzie pozytywnego..kurde no...mąż jest tak pozytywnie nastawiony..aż milo...
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2017, 18:33
Temperatura wciąż się utrzymuje, cieszy mnie to ale boję się cały czas ze nagle spadnie. Jestem zmęczona, nie mogę spać w nocy. Budzę się po kilka razy. Brzuch mnie boli jak na okres ale nie cały czas. Mam uczucie jakby mokrosci dzisiaj. Może jutro albo w czwartek zrobię test. Nie chcę się znowu rozczarować jak zawsze..
Ciąża zakończona 29 sierpnia 2017
36 dc
Ciąży brak, okresu brak.
Byłam dzisiaj u ginekolożki. Zwiększam dawkę do 3 tabletek dupka dziennie przez 10 dni. Jeżeli nadal nie będzie miesiączki to będzie trzeba odnowić cały cykl. No i w połowie cyklu mam przyjść żeby potwierdzić pcos bo dzisiaj miałam pełno małych jajników
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2017, 21:33
i jestem po dłuższej nieobecności
A więc dziś cały dzień spędziłam poza domem oj ciężko było bo cały czas mam mdłości:-(.Rano pojechałam na pobranie krwi i jak zawsze były same z tym problemy,miła pani szukała odpowiedniej żyły gdy w końcu znalazła jakąś w miarę nadającą się to okazało się że krew nie leci:-(kolejne wkłucie poszły tylko 2 probówki i koniec.Ukłucie numer 3 jakoś poszło i już mamy wszystkie próbki,oczywiście w między czasie zrobiło mi się słabo:-(Pielęgniarka uprzedziła mnie że będę miała siniaki i przeprosiła mnie:-)Powiedziałam że to nie jest jej wina,że mam takie oporne żyły....
Po południu wybrałam się do mojego gina na prywatną wizytę,miałam pierwsze usg i widziałam mojego maluszka ma 9,5mm i ślicznie bijące serduszko
cudowny widok:-)Mamy pierwszą pamiątkową focie,już nie mogę się doczekać kolejnej wizyty:-)
a jutro mają być wyniki badań
25t1d
Czuję się świetnie. Czasem zapominam, że jestem w ciąży, dobrze że mała sukcesywnie przypomina o sobie wierzganiem 
Już się nie mogę doczekać grudnia, mam nadzieje, że szybko zleci.
Tymczasem siedzę sobie na L4 od tego tygodnia, trochę mnie nosi ale póki co jest super.
04.09 zasuwam do gina na wizytę, pierwszy raz miałam tak długo przerwę między usg, ale niestety doktor zaplanował sobie urlop. Mam nadzieję, że z malutką wszystko dobrze 
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ca6f23185430.jpg
A to mój mały WIELKI cud:-)
7t2d ciąży
29+0
Zaczynamy 30 tc 
Chyba czas trochę ponarzekać! 
Leżę sobie właśnie z wystającym brzuchalem, boli mnie przepona, wątroba, żołądek, kiszki i wszystko co tam jeszcze wokół macicy się mieści. Skóra jest tak napięta, że zaraz pęknie. Smaruję się zawzięcie olejkami i kremami, oby pomogły. Cellulit na tyłku i udach nigdy jeszcze nie był tak wielki
cycki i sutki znów bolą. Mam zadyszkę po wstaniu z krzesła.
Po prostu masakra 
Dominik rośnie, czuję duży ciężar, a jeszcze ze 2 kilogramy przed nami
Jak Wy kobietki dajecie radę? Jestem deczko przerażona.
Wierci się ten nasz mały chłopczyk, akurat to jest najcudowniejszym uczuciem i w sumie dla tych chwil można zapomnieć o niedogodnościach
mam niestety zbyt napięty brzuch, by widzieć czym akurat się wypina
ale czuję jego rączki w pachwinach gdy kombinuje coś przy buzi i malutkie stópki po prawej stronie żeber.
Ahh mogłabym rozczulać się nad tym godzinami 
W piątek wizyta u gina, zapytam go o szpital i związane z tym czynności. W ogóle nie wiem jak to jest z tym w Niemczech. Koleżanka rodziła bez planu, zarejestrowała się w dzień porodu...
Jestem nerwowa, bo nadal prawie nic nie jest zrobione! Czekam na komódkę by wyprać, poprasować i ułożyć ubrania. Chcę też już postawić łóżeczko, dziś dostałam wypłatę, więc w sobotę zamawiam męża i auto i będziemy kupować
chciałabym w październiku być już gotowa. Czyli został nam miesiąc.
Na pamiątkę fotki brzuszka 
Moim zdaniem wygladam już jak na 9 miesiąc, ale to pewnie dlatego, że nigdy nie widziałam siebie większej 

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2017, 09:48
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.