JPRDL
Licząc cykle, w których na prawdę
było chociaż dwa razy w dniach płodnych to uświadomiliśmy sobie, że średnio za 3 razem się udawało haha a ja już ponad 3 (!) lata rozpaczam jak przychodzi @.
Mąż dopiero teraz zaczął chcieć dzidzi na poważnie bo odpowiedział na moje pytanie cóż tak często serduszka- Bo bardzo chcę już mieć dziecko i wiem, że muszę stanąć na wysokości zadania. Wow ... póki co to ja marudziłam o tym cały czas ! To ten moment chyba. Te aniołki wiedziały, że niby chce , ale nie był najwidoczniej gotowy na 100% !
Oczywiście już po owu i nadzieje są ogromne !
Progesteron już na mnie działa.. dziad jeden ! Nie lubię go bo chodzę rozdrażniono-śmiejąco-płacząca !
OM: 5w1d
Zaczął mi się katar i rano zaczęło mnie drapać w gardle...sezon jesienny czas zacząć. Tak się zastanawiam - moja Pani dr chciała mnie ostatnio wysłać na L4, Pan profesor od razu bez gadania dał mi zwolnienie. Mąż chciałby bym najlepiej już poszła, a ja się trochę obawiam - może jednak poczekać do 1go USG,gdzie zobaczymy czy wszystko w porządku, usłyszymy serduszko. Z drugiej strony jak jeżdżę komunikacją miejską to ludzie kaszlą jak gruźlicy ;/ Sama nie wiem co mam zrobić. Boję się zapeszać,że pójdę na L4 i znów wszystko się przedwcześnie skończy
strasznie się boję ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 06:30
godz.18.00 i co i wielki h....!!!!mam już dosyć to za dużo jak dla mnie plus jeszcze kłótnia z mężem i ból zęba a na deser bałagan w całym domu nic tylko iść i już nie wrócić...Bardzo miła końcówka ciąży nie ma co
Miał się zacząć piękny, słoneczny weekend. Dlaczego musieliśmy spotakc znajomych w ciąży (z pięknie widocznym już brzuszkiem)?
Chyba każda z nas "starajacych się" przeżywa coś na wzór zazdrości poplatanej z cierpieniem na widok ciężarnej koleżanki... I to pytanie z tyłu głowy: dlaczego to nie jestem ja?

Jesli spytacie czy byl taki dzien, kiedy chcialam udusic wlasne dziecko. To tak. Byl wlasnie dzisiaj. Nawet nie mialam jak mleka odciągnąć... a maz wrocil z pracy sfochowany. Sorry
Ale nie mam sily wokol niego skakac.... mnie nie pomaga nikt... awantura wisi w powietrzu chyba
Dziewczyny! Każdej z Was życzę z całego serca dużo cierpliwości, pokory oraz wsparcia bliskich i żeby nigdy nadzieja Was nie opuszczała, pomimo wielu problemów i przeciwności na tej drodze po upragnione szczęście!
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 08:12
Dziewczyny pytanie mam do Was
. Dzisiaj jadę do okulisty, czy powinnam jej zgłosić że jestem w ciąży?
13 dc 7 cykl
Witajcie kochane :*
Wczorajsza wieczorna niespodzianka była cudowna
M był w 7 niebie 
Dawno tak dobrze się nie bawiliśmy w trakcie

Ja również byłam w 7 niebie
dawno temu między nami tak było 
Co potrafią zrobić problemy z ludźmi, że czasami zapominają jak się kochają 
Dzisiaj mimo okropnej pogody za oknem humor mam wspaniały
Tylko jakaś taka leniwa się zrobiłam 
Nic mi się nie chce 
Co do cyklu dzisiaj zaczynają się dni płodne
Zaczynam przygodzę z testami owu i zobaczymy co wyjdzie
dodatkowo dzisiaj był spadek który z reguły u mnie zwiastował zbliżającą się owu 
Ostatnio coraz mniej myślę o tym całym staraniu się
I szczerze na nic nie liczę 
Miłego dnia kochane :*
11 DZIEŃ CYKLU.
Dzisiaj kolejny dzień, wczoraj było mi mokro dzisiaj już jest bardzo mokro, i te wypieki na twarzy, jest mi zimno mam dreszcze a twarz mi niemal płonie.. im więcej o tym myślę tym bardziej się boję, to dla mnie stresujące. Chciałabym bardzo aby się w tym cyklu udało jednak jakoś czuję że o drugiego szkraba przyjdzie nam się dłużej postarać, może to śmieszne ale mam takie kobiece odczucia, mąż mówi spokojnie nie myśl o tym, życie jest od Boga, i jeśli on będzie miał w tym cel to da nam drugie maleństwo. Tylko jak? jak się wyluzować? jak to zrobić. Szukam zajęć aby zająć myśli nawet na grzyby dzisiaj byłam
jednak dalej myślę
chyba oszalałam
też tak macie?
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 17:56
dzis troche prywaty dziewczyny.
1. @ brak
2. plamien wczoraj brak. juza sama nie wiem co mam sobie myslec. z drugiej strony. mieszkam na 48 pietrze, co oznacza ze czuje cisnieniew uszach wjezdzajac do pokoju. co dalej oznacza, ze moze miec wplyw na zachwianie cyklu... narazie takie sobie stawiam diagnozy
3. ide dzis do Escape roomu tutejszego z zespolem... troche mam stresa. dobrze mowie po angielsku. ale zeby na ER porywac sie z nativami.. ehhhh. no nic. zobaczymy jak bawia sie Amerykanie
4. mialam dzis sen. nie smiejcie sie. az chyba sprawdze znaczenie w jakims senniku. ale co to za sen? najpierw male wprowadzenie. przed moim P (17 lat temu) mialam chlopaka. chodzilam z nim ok 2 lat. nie wiecej. i to byl moj "pierwszy facet". bylo nam swietnie. zreszta w tym samym czasie moj P tez mial swoja "pierwsza" dziewczyne i z tego co wiem niezle sobie folgowali. moj pierwszy chlopak byl typem tzw "bardzo dobry material na meza". tylko taka ciapa troche. kiedy spotkalam mojego P, poczulam ta iskre i wszystkie uczucia jakby zniknely. porzucilam mojego pierwszego. zlamalm mu srece i jak zaczelam przygode z P, tak trwa do dzis i nie stygnie.
A teraz do rzeczy. sen. no wlasnie snil mi sie ten pierwszy. ze wrocilismy do siebie, ze mial zal, ale wybaczyl, ze cieszy sie, ze mozemy byc razem. snily mi sie obsciskiwania z nim. i najgorsze jest to, ze mi sie bardzo to podobalo. tlumacze sobie to tesknota, za mezem. ale nawet nie wiecie jak mi glupio. toz to jak zdrada! jeny jak mi glupio, a to tylko glupi sen.ja nigdy bym nie zdradzila mojego meza. nie wyobrazam sobie tego!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 12:08
3dc
Tuż po poprzednim wpisie, za sprawą nagłego olśnienia, wystrzeliłam jak strzała do laboratorium i zbadałam poziom progesteronu. Wydruk wyników pokazał 0.2 ng/ml, więc uznałam, że mogę wziąć ten dzień za 1dc. Gorzej jeśli cykl zaczął się już kilka dni wcześniej, bo nie za wielką różnicę widziałam pomiędzy tamtymi dniami, a wtorkiem... Coś dziwnego podziało się z moim organizmem po ostatnich tabletkach. Nigdy jeszcze (poza epizodem w młodości, gdy przesadziłam z odchudzaniem) nie miałam tak skąpej @! Ciekawe o co mu chodzi... Nasza lekarka milczy niewzruszona wobec zapytań, które jej wysłałam, więc tkwię w bardzo nerwowym zawieszeniu nadal nie wiedząc co robić... Jeśli się okaże że te wszystkie miesiące walki, stresów związanych z zastrzykami, urywaniem się z pracy, tysiące utopionej kasy pójdą na marne z powodu ich obojętności i braku organizacji - wścieknę się i to mało powiedziane.............
Wszystko czeka na bobasa, a bobasa nie ma i może nie będzie...
Dom kupiony, urządzony, pokoik wymalowany czeka na lokatora.
Praca w końcu na stałe, już bez stresu, że mnie zwolnią. I to wszystko chyba za późno...
Dałam się w końcu namówić na laparoskopię. Holenderska ginekolog koniecznie chciała sprawdzić, czy moje jajowody są drożne i namawiała mnie na usunięcie tej torbieli. No nie mogłam tego etapu przeskoczyć, skoro badanie nasienie męża wyszło fantastycznie. 94 miliony plemników w 1 mil. Ale jakich plemników to już nie wiem, jej tajemnica, pocieszała mnie natomiast, że przy takich wynikach to już jest sukces.
Oczywiście mąż ucieszony, że to nie jego wina, a ja w takim razie na laparoskopię...
4 września mnie oglądali od środka holenderscy lekarze..
Jeszcze do tego kiedyś wrócę, ale na razie nie chcę nawet wspominać pobytu w szpitalu, bo mam traumę.
Oba jajowody nie drożne!
Torbiel na miejscu, nie operacyjna laparoskopowo. Unieruchomiony jajnik i zrośnięte wszystko to razem ze wszystkim do około, z czym się da. Taką postawili diagnozę.
Nie dało się tego zoperować laparoskopowo ponoć, ale nie wiem, czy czeka mnie z tego tytułu jakaś poważniejsza operacja.. Lekarze będą mieli spotkanie w tak zwanej "grupie" w mojej sprawie i tam coś zdecydują i zaproponują.
Na kolejnej wizycie dowiem się więcej.
Koszmar, horror, wyrok
Nie mam innych planów na przyszłość, nie wiem co robić...
wlansie przejrzalam moje dlugosci cykli wstecz. najdluzszy cykl trwal 31 dni (dzis jest 30) - wiec chyba nie ma co sie podniecac.....
do tego w ciagu ostatniego roku mialam ze 3 cykle 30to dniowe.
wiec wydaje mi sie, ze naprawde niepotrzebnie robie sobie nadzieje.
tym samy postanowilam, ze testu nie zrobie wczesniej niz 32-33 dnia cyklu. co przypada na sobote - niedziele.
bedzie wieksza pewnosc i brak zludzen, jesli do tego czasu przyjdzie @
25DC
Nie wiem co się dzieje. Temperatura niska, żadnego skoku. Do tego jeszcze testy owu nie dają mi spokoju. Niby żeby test był pozytywny musi być takim taki sam odcień albo i mocniejszy. A ja kilka dni z rzędu miałam troszkę jaśniejszą kreskę od kontrolnej a dziś już tylko jedna krecha... Może za wcześnie zrobiłam. Powtórzę jeszcze wieczorem i zobaczymy co się wydarzy. Tyle dobrego, że tym razem wiem, że @ mi się spóźni. Nie przyjdzie tak jak powinna, po 28 dniach. Będę musiała troszkę poczekać, ale chyba testować nie będę. Już sama nie wiem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2017, 15:05
USG:5w0d
Na USG widzieliśmy dziś z Mężem ciałko żółte a nim maleńka kropeczke z której powstanie Kropek albo Kropka. 14.09 następne USG, a kolejne 18.09.
TSH za wysokie dostałam euthyrox (czy jakoś tak), Clexane Pani dr nie chciała mi przepisać, bo wyniki krwi podobno ok. Ale badania mam powtórzyć przed 18.09.wtedy najwyżej je wlaczy. Mam przejść na Acard. No nic, to tylko 10dni 
Od jutra jestem na L4 ciazowym, bo gardlo boli strasznie, głowa też, ale tylko do 18.09.Do badania. Kierownik już wie-pogratulowal
Byłam dziś na badaniu 3d
Także mamy 13 tydzień, dzidziuś ma 66.2mm, ładnie rośnie:) Jest wszystko ok, badania wyszły dobrze, wszystko jest na miejscu
Dzidziuś nie chciał za bardzo się badać, strasznie wywijał hehe
Lekarz zlecił mi jeszcze badania biochemiczne (Poziom wolnej podjednostki hormonu B-HCG w surowicy krwi ciężarnej i poziom białka PAPP-A)
No i najważniejsze lekarz powiedział nam płeć dziecka.... Jest Chłopiec!! Jestem bardzo szczęśliwa
)
Cyk niestety stracony
Na szczęście już prawie po okresie wiec niedługo można zacząć od nowa. Właśnie minął pierwszy rok starań... 12 straconych cykli! Przykre to strasznie. Cieszę sie, ze mam mojego przedszkolaka a namiastkę swojego drugiego bobasa mam w postaci córci mojej siostry ( mała ma obecnie 4 miesiące. Zaczęłam działać.Jakoś tak w sierpniu byłam u ginekologa, zrobić sobiw cytologię i podpytać czy nie warto było by zrobić jakis badań bo już się jakis czas staramy i nic. Zbyła mnie wtedy troszkę i powiedziała, ze do zdrowe pary mogą sie starać nawet do roku i że to normalne. Wiec ten cykl kończył nam już rok starań wiec pora działać. 5.12 mam wizytę i ginki ( innej niż ostatnio). Wybiorę się tym razem prywatnie bo na nfz wizyty są umawiane w moich godzinach pracy a nie chcę, zeby szefowa sie dowiedziała o moich staraniach. Więc piatego grudnia być może dowiem się wstępnie jakie działania powinniśmy podjąć z mężem aby się wreszcie udało.
wiecie co oznacza w biocenozie pochwy "Leukocyty 2-4 w polu widzenia" ???
Tak szybko te dni lecą, że nie nadążam. Jutro piątek. I dobrze, tydzień w pracy miałam taki średni... Łukasz też taki nadąsany chodzi, że masakra. Eh.
Odwiedziłam dziś lekarza rodzinnego i dostałam skierowanie na badania:
Glukoza
TSH
Morfologia krwi
Mocz
Wit. D3 25-OH - płatne
Żelazo
No i dobra, zawsze to coś do przodu i będzie można to i owo podleczyć, a co innego wyelimonować.
Kiedy ja zacznę pracować tak jak trzeba? Jestem nieogarem totalnym. Powinien mnie dawno zwolnić.
Życie zaczyna mnie przytłaczać... Już nie chodzi o dziecko, ale o to że boję się, że nie będziemy w stanie się utrzymać pewnego dnia. Czy ja się będę mogła chociaż przez jeden dzień nie martwić kiedyś?
Do pracy znowu jadę z żołądkiem w gardle, myślałam, że te czasy już dawno za mną... Guzik.
Tempka poszybowała strasznie w górę, chyba nigdy nie miałam takich skoków! Oczywiście owulka tak jak myślałam, że w 16 dc. No i dobrze, bo to już 2 raz pod rząd. Czyli coś się zaczęło normować tak jak przy cyklach 27 dniowyh. Wiem, kiedy mogę się spodziewać @. W same urodziny Cecylii.
Mogę dziś pochwalić moim wyczynem : P Otóż jak wracałam od lekarza, to przede mną jechała pewna Pani z dzieckiem, Pani miała otwarte drzwi z tyłu, co było widać jak brała zakręty, drzwi się otwierały. Chciałam ostrzec ją przed zagrożeniem, ale ona w ogoole na mnie nie patrzyła :p haha no to na światłach wyprzedziłam ją, dobrze że było czerwone i wyprułam z samochodu, wydarłam się tylko że ma drzwi nie zamknięte i jej zamknęłam. Hahah kobieta pewnie mało zawału nie przeżyła jak wybiegłam do niej : P pewnie pomyślała, ale oszołomka : D chyba nawet nie zaciągnęłam ręcznego, a jakby mi samochód uciekł? I to wszystko na monitorowanych światłach. Chyba mandatu nie dostanę ?
05.09.2017 wizyta u Paśnika (immunologa z powodu rosnących moich NK
to tak;
bez zmian mam brać Intralipid 20% dwa tyg przed i w dniu transferu.
Encorton 10 mg od 1 dnia cuklu z IVF.
Accofil(Neupogen)- 5 dni przed transferem domaciczna a 2 dni po transferze podskórna.
06.09.2017 miałam wykonywaną "na żywca " histeroskopię z biposją ( da się przeżyć - poród ma być gorszy). Chyba dlatego że to mój 23 dc i szyjka zamknęta to były trudności w wejsciu ale gorszy moment pobierania wycinków.
Polipów nie mam ufff ale mam przekrwioną błonę śluzową więc mnie czekają kolejna kuracja antybiotykami + anty.
Za 3 tyg wynik biopsji ale i tak od 1dc zaczynam kurację.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.