W końcu po 40 dniach zaczynam nowy cykl. Wielka ulga i nowe nadzieje. W piątek wizyta u ginekologa, mam nadzieję że dostanę zielone światło.
Ponad miesiąc tu nie zaglądałam...
Dużo się dzieje. Maleństwo rośnie, ale nie obyło się bez problemów.
Jestem na zwolnieniu już do końca. W piątek byłam w szpitalu. Od kilku dni są plamienia, ale póki co "spoczynkowy tryb życia", nospa, luttagen i obserwacja.
Za jakieś dwa tygodnie powinnam mieć założone (tak jak w poprzedniej ciąży) szwy McDonalda. Mam cichą nadzieję, że jednak nie będą potrzebne...
Dopóki leżę i chodzę jedynie za potrzebą- jest lepiej.
Codziennie sobie powtarzam, że MUSI być dobrze...
bo MUSI...
Jest prawie 11, a ja wciaz leze w lozku. Boje sie wstac, bo boli mnie brzuch. To takie dziwne uczucie raz sciagania, a raz (to mnie właśnie martwi) takiego jakby krótkiego porazenia pradem w jajnikach i na srodku na samym dole. Mam nadzieje ze mi to przejdzie do wieczora. Dzisiaj nawet wymiotować mi sie nie chce, co jeszcze bardziej poteguje moje obawy. Wrocily do mnie mysli jak wszystko moze sie skonczyc w jednej sekundzie.
W pracy powiedzialam tylko 1 koleżance z mojego dzialu, zeby mnie kryła. Ale dzisiaj jak nie przyszlam to pewnie sie zaczynaja domyslac. W sobote mam usg genetyczne, zeby tylko dotrwac.
18dc
Dziś mam zmianę kodu na 3 z przodu, już po owulacji i pozostaje tylko czekać czy się udało!!!
Ale przynajmniej jakieś postępy są, wzrost temperatury w 15 dniu czyli o 6 dni później niż w zeszłym cyklu. Czyżby metformina działała?
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Czwarta doba. wszystkie 5 na razie żyją
Z tego 2 zarodki sa dobrze rokujace, bo wchodza w stan wczesnej kompaktacji, tak jak powinny (lub ciut tylko spóźnionw), a 3 sa dosyc dobrze podzielone, ale jeszcze nie zaczynaja sie kompaktowac. Mam jednak nadzieje, ze wszystkie podgonia..
Dopiero teraz rozpoczal sie stresik.. juz jest tak daleko, duzo dalej niz za pierwszym razem, wiec teraz by bolało gdyby cos sie nie powiodlo..
jutro zatem jedziemy do Wawy. Natomiast rano do godz 9 mozemy jeszcze otrzymac telefon ze zarodki padly, zatrzymaly sie i nie bedzie transferu, a my juz bedziemy w drodze... no ale oby nie.
19 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
I tak jak myślałam temperatura spadła na łeb
czyli cykl bezowulacyjny...
Oprócz tego wszystko idzie dobrze 
M dzisiaj jest pierwszy dzień z tata na warsztacie i jest bardziej zadowolony z pracy 
Teraz ja musze coś znaleźć
i będzie juz wspaniale 
W domu posprzatane i obiad gotowy 
Resztę dnia spędzam z mama :*
Miłego dnia życzę :*
Hmm bd miala podane 2 blastocysty jedna 3BC a Druga 3CB .. myslalam ze beda lepszej jakosci .. ale wierze ze i tak sie uda musi
Moje dwa babelki juz sa ze mna teraz zeby przykleily sie do mnie dzieki embryo glue i zostaly ze mna az do porodu
doktor powiedzial ze za 10 dni juz moge zrobic bete bo dni liczy sie od dnia punkcji czyli minelo juz 5 dni 
Tak jak pisałam lekarz stwierdził PCO i kazał się obserwowac ze 3 miesiace i w taki oto sposób mineło 5 a ja nadal bez wizyty ... Jakos straciłam nadzieje że mogło by być dobrze. Czekam. Tylko na co? Chyba na cud. Tak wiem że to głupie i nieodpowiedzialne, ale niestety należę do tej grupy osób, które jak im nie wychodzi bardzo szybko sie poddają.
Ponieważ życie mnie nie rozpieszcza postanowiłam pokazać mu środkowy palec i rozpieścić się sama. Skoro czekają nas spore wydatki, to co za różnica wydać jeszcze trochę więcej
Więc sobie kupiłam ciuch, w sumie nie jeden oraz but, na razie jedną parę, ale mam upatrzoną drugą. A jak ja sobie coś upatrzę, to w zasadzie już moje 
I w tych nowych butach mam zamiar wybrać się na histeroskopię. Bo taki mam kaprys. I już. A jak kupię tą drugą parę, to się w nich wybiorę na kriotransfer. Tylko, że one są takie bardziej eleganckie, więc będę odwalona, jak do opery. Te niebieskie folie ochronne, które zakłada się przed wejściem na blok, będą na nich super leżały 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 października 2017, 13:57
No i dupa ze starań na razie.
Byłam dziś u lekarza ginekologa. Dziś nawet był miły (wiem lekarz ma leczyć, ale to wskazany dodatek).
Mój immunofenotyp jednak nie jest taki, jak trzeba a te normy obok to chyba nie dotyczą staraczek ;/
Komórek NK powinnam mieć mniej (a mam 13%) i jeszcze nieprawidłowy stosunek jakiś tam limfocytów (chyba cytotoksycznych do pomocniczych).
Będę mieć wlewy z intralipidu.
I mam ogarnąć TSH poniżej 2 (najlepiej 1,5).
Do tego moje jajniki nie mają cech pcos. To chyba dobrze.
Androgenami mam się tak nie przejmować, na to się bierze sterydy przy stymulacji.
Póki co zadbam o kondycję i dobre odżywianie siebie i męża. Organizm musi być dobrze przygotowany do ewentualnej ciąży. A wcześniej do tej długiej drogi, gdzie cierpliwość jest niezbędna.
Podsumowując: przeszkadza mi tarczyca i układ odpornościowy. I niech mi ktoś jeszcze powie, że powinnam się wyluzować to na pewno zajdę w ciążę! Bo za dużo myślę. Tja.
Ale nad głową też pracuję 
Trudno jest pogodzić się z tym, że w naszym małżeństwie pojawiła się Ona... Ale skoro już jest to nie może nam zabierać wszystkiego. To też od nas zależy na ile jej pozwolimy. I czy to Ona będzie rządzić naszym życiem.
Przeczytajcie o niej, czyli o niepłodności... -> Niepłodność 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 października 2017, 10:30
23 10.2017 usg mam pecherzyk na lewym jajniku 24mm !!!!!!!! Szok ja nigdy własnych ovu nie miałam endo 11mm dziś 16dc
wow !!!
Biopsja pobrana nawet nie bolało 
Leki wykupione więc czekam grzecznie na wynik.
Do kolejnej wizyty mam wykonać badania hormonalne
2 cs
13 dc
Ja to mam szczęście w piątek dostałam silnego zapalenia pęcherza. Skończyło się na antybiotyku- Duomox. Czytałam, że nie wpływa na starania i jest bezpieczny w ciąży. Miałam go przepisanego w pierwszej ciąży kiedy to zauważyłam u siebie kleszcza ;/. Ogólnie nie nastawiam się, że ten cykl będzie z happy endem bo jednak organizm jest osłabiony przez tą infekcję i jakoś nie wierzę, że mogłabym zaskoczyć. Zresztą przytulanek też jest jak na lekarstwo bo mąż albo zmęczony albo nie ma warunków ehhhh itd.
W tym cyklu w ogóle nie mam objawów owulacji jak w tamtym miesiącu strasznie bolał mnie jajnik tak teraz cisza. Pozostało mi czekać do miesiączki i znów zacząć nowy cykl z nowymi nadziejami, chociaż wiem, że do puki nie ma okresu wszystko jest możliwe
. Miłego wieczorku
lecę dalej się pakować
.
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Dziewczyny, mam pytanie z serii głupich. Zaczęłam chodzić na zajęcia fitness, na których główny nacisk kładziony jest na mięśnie brzucha, wszystkie ćwiczenia są właśnie temu podporządkowane. Jest to męczące, ale nie umieram po nich. I tak się zastanawiam, czy takie ćwiczenia na brzuch są dobre w razie potencjalnej ciąży? Czy to nie zaszkodzi albo uniemożliwi zagnieżdżenie?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.