laira już wiemy, że chcemy ;-) 26 stycznia 2018, 09:59

wczorajszy dzień to była katastrofa. Poprosiłam męza, zeby ten w tym roku zajął sie naszymi finansami - po pierwsze musze go tego nauczyć bo jak pojawi się dziecko to nie może być wszystko na mojej głowie, po drugie bo rozpieprza kase jak szalony. Wczoraj próbowałam wydac tyle co on, no ale nie byłam w stanie. Próbowałam mu unaocznić ile przechrzanił przez miesiac, ale zamiast rozwiązań był tylko wjazd na mnie - bo on chce podróżować... i budowa domu mu nie po drodze! a ja Chce zeby teraz on martwił się czy na wszystko wystarczy a ja bede przychodzić i brać! a jak nie da to gadać jaki z niego sknera! DOtychczas tak było jak ja pilnowałąm kasy, oczywiście nie dojdzie to do skutku bo to mami synuś i predzej do mamusi ucieknie niż się podejmie życiowej odpowiedzialnosci! Już mu powiedziałam, ze nie wyobrazam sobie naszego małzeństwa za kilka lat siedzącego nadal w jednym pokoju u moich starych. to znalazł rozwiązanie - przeprowadzmy się do jego mamusi (żeby miał obiadek podstawiony codziennie pod nos chyba...) generalnie myśli tylko o sobie - a ja musze sukienki na wyprzedazy kupować. Tez bym chciała nie mieć żalu, ze sobie cos kupie! a nie jak wczoraj - ten kac moralny, że powinnam oszczędzać. Ale czemu ja mam sobie tylko odmawiać? Najgorsze jak się człowiek nie może cieszyc, ze sobie coś kupił! no i wydawało mi się, ze jestem przygotowana do tej rozmowy, ale mój M. zamiast o konkretach to jakies bzdury wyciągał na wierzch o moim ojcu, dlaczego innych nie ustawiam tylko jego... no i mnie wyprowadził z równowagi. Poryczałam się, ale bardziej z bezradnosci i faktu, że niestety,ale mogę liczyc tylko na siebie. I moje wołanie o pomoc jest nadaremne.

anulka-matulka wkońcu che byc mamą 26 stycznia 2018, 10:21

staramy się z mężem o potomka to już 3 miesiąc starań i nic... a wydaje się to takie proste. oczywiście na początku starań poszłam do gin i sprawdziłam czy wszystko jest ok pod tym względem i na szczęście jest git. teraz czekam na ovulkę i mam nadzieje że tym razem zaskoczy. w tym cyklu postanowiłam skorzysta ze wszystkich możliwych sposobów aby sobie pomóc, czyli ovufriend i prowadzenie kalendarzyka i testy owulacyjne. Mam nadzieje że się uda......

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 26 stycznia 2018, 10:30

Na początku ciąży z Nath drzalam o każdy dzień. Martwiłam się, stresowałam.
Nie było kiedy się cieszyć...
Teraz podeszlismy z dystansem, co ma być to będzie. Nie biegnę do ginekologa na łeb na szyję już w 4 tyg ciąży. Cierpliwie czekam na późniejszą wizytę.
Mam nadzieję, że obędzie się bez niespodzianek i najpóźniej w październiku się spotkamy :*

Karenira Droga do skarbu 26 maja 2021, 12:58

Ciąża zakończona 26 maja 2021

Od wczoraj teoretycznie zaczął się 9 tc (dziś 8+1)
Czuję się coraz gorzej.
Jak osteopata naprawił mój kręgosłup, to przestał również tak mocno boleć brzuch. Natomiast lekko "wyskoczył" i wyglądam jak wzdęta :) Delikatnie też zaczęłam ćwiczyć, znalazłam coś na YT i codziennie wydłużam czas ćwiczeń, aż zamierzam dojść do pół godziny.
Muszę tyłek odkleić od kanapy, bo jak ją poczuję to zaraz zasypiam. Spałabym wszędzie i w każdej sytuacji. Nawet jak przymknie mi się oko popołudniu, a Synek zagra na trąbce nad moim uchem - niezbyt mnie to rusza ;)
Piersi jakoś mocno nie bolą.
Natomiast mdli...mdli mnie o każdej porze dnia i nocy. Nie ma szans na zwrot, chociaż bardzo bym chciała, tylko zaciskam zęby....
Mimo wszystko jestem szczęśliwa, najszczęśliwsza na świecie :)
Synek już nazywa sam siebie "starszym bratem" i modli się o zdrowie dzidziusia, czym rozczula mnie do łez :)
Chyba zaczyna mi się zatrzymywać woda w organizmie, bo piję jeszcze więcej niż przed ciążą, a sikam jakoś mniej.
Na początku lutego zaczynam pracę w domu, z czego bardzo się cieszę, bo jestem w innym świecie i jakoś nie mam siły użerać się z niektórymi ludźmi. Zamierzam popracować jakoś do połowy marca i potem już zająć myśli remontem pokoju dzieciaków, bo będzie rewolucja, gdyż oprócz drugiego dziecka, które w nim zamieszka, Synek pójdzie do pierwszej klasy i musi mieć biurko i miejsce na książki (o rany, mój maleńki Syneczek idzie do szkoły). Muszę poprzeglądać wszystko co zostało po Synku: ciuszki, zabawki, butelki i inne pierdółki.
Jakoś tak podświadomie czuję, że będzie córeczka, zobaczymy czy się sprawdzi :) ???????

Sheis 2 niepowodzenia 26 stycznia 2018, 11:41

26 tydzień (25t0d)

Synku zaczynamy 26 tydzien wspolnej wedrowki. Od kilku dni mam twardy brzuch, scisniety i maksymalnie napiety przez caly dzien. Wczoraj wieczorem zastanawialam sie czy nie jechac do gina. Zaczelam sie bac, ze to objaw przedwczesnego porodu. Wzielam nospe forte, ale to nic nie dalo. Dzisiaj tez mam napiety, zobaczymy wieczorem. Staram sie nie panikowac.

Caly dzien nic.prawie nie robie, siedze, leze i jem i tak w kółko. Byle dotrwac do 30 tygodnia, potem powinno byc z gorki bez względu.na.wszystko szanse na przeżycie dziecka.sa znacznie wieksze.

Wizyta dopiero za 1,5 tygodnia. Zaczelam ogladac filmiki na youtubie o przewijaniu, pielegnacji noworodka. Polecam wszystkim poczatkujacym rodzicom. W lutym zaczynamy szkole.rodzenia. Szukam.jakis fajnych książek, ktore sie szybko i lekko czyta, a nie jakieś encyklopedie. Poki, co nic.nie znalazlam. No i wciaz sie zastanawiam nad pokojem dla malego. Na poczatku chce lozeczko w sypialni, obok lozka wiec chyba narazie pokoiku robic nie bedziemy, chociaż tak mi sie podobaja takie wylaszczone z pieknymi mebelkami :))

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 26 stycznia 2018, 12:43

17tyg+0dni (witam w 18stym tygodniu!)

Martwie sie o moj brzuszek; nie wiem czy nie za czesto mnie boli. Wizyta u gina za tydzien; nie doczekam sie. Chce miec sprawdzony stan szyjki. Nospy staram sie nie brac za czesto (tylko jak juz mocno boli), biore magnez (x1), moze trzeba zwiekszyc dawke (czytalam, ze dziewczyny biora x3). Kurde, pierwsza ciaza i nie wiadomo co jest normalne a co jest patologia. Zastanawiam sie czy moze warto spakowac torbe do szpitala... Jesli cos by sie ze mna dzialo i musialabym sie polozyc na oddzial to moj kochany maz nie bylby w stanie mnie spakowac, tego jestem pewna. Jakas pidzama, reczniki, mini formaty kosmetykow, klapki etc. Moze tak zrobie... Eh... Planuje sie przez ten tydzien wyjatkowo oszczedzac - zero sprzatania w domu, po zakupy wysle meza - przechodze w kilkudniowy stan lezacy... Moze ktos powie, ze przesadzam, ale wydaje mi sie, ze jest mi lepiej kiedy leze.

bondzik007 wszystko będzie dobrze 26 stycznia 2018, 13:14

9dc

Kurde, dzisiaj od przedpołudnia dokucza mi ból/ kłucie po prawej stronie. Jakby jajnik?
Już?
Takie sytuacje przed owulacją się zdarzają?
Zawsze podczas owulacji miałam napięcie podbrzusza, kłucia, zaparcia, tkliwe piersi..
A przed nią nie kojarzę, żeby takie coś miało miejsce.

Miała któraś z Was podobnie? HELP.

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 26 stycznia 2018, 14:25

Czy doszłam już do etapu: "odpuszczenie starań o dziecko"? Czy to dobrze, a może źle? --> Czas ucieka... a ciąży brak

teverde Starania pomimo... Uda się? Uda! 26 stycznia 2018, 15:12

Do powtórzenia morfologia krwi za 2 tygodnie + USG tarczycy. Żadnych konkretów co mi może być, tylko pytanie o ciążę. Chyba 9-dniowa ciąża by tak nie namieszała, poza tym chora byłam już miesiąc wstecz więc to byłby przypadek, że choroba zazębiła się z ewentualną ciążą. Dr House nie wierzy w przypadki, więc to nie może być to ;)

Dziś tak mi słabo i tak mi się kręci w głowie, że czuję się jak pieprzona dama w opałach, na nic nie mam siły.
Księżniczka cholerna..

anulka-matulka wkońcu che byc mamą 26 stycznia 2018, 15:19

Dziś zrobiłam swój pierwszy test ovu i chyba wyszedł negatywnie bo druga kreseczka jest ale słabo widoczna... wiec jutro kolejny bo czuje ból ovu raz prawy jajnik raz lewy... Śmieszne uczucie.. :) dopiero mój 3 miesiąc a tak bardzo się denerwuje że jeszcze się nic nie zadziało.... ale porostu już bardzo chce być w ciąży

7+0 wg USG. Chciałam objawy to mam. Od kilku nie mogę się ogarnąć. Ciągle wymiotuję. Nawet w pracy. Już trudno mi to ukryć. Do tego zawroty głowy i jakby pogorszony wzrok. Wszystko się rozmywa, a światła rażą. Jestem fizycznym i psychicznym wrakiem. Plus jest taki, że przynajmniej wiem, że dzidzia się rozwija.

5 miesięcy Jasia :-) dotykam stóp ♥♥
2yziy5e.jpg

Stało się złożyłam podanie do wymarzonej pracy prawdopodobnie od września będę przyjęta a z dzieckiem co ma być to będzie nie będę swoich planów podporządkowała tylko dziecku latka lecą i muszę szukać stałej pracy a nie tylko agencyjnej,już trzeci rok wkoncu leci
Teraz niech się dzieje wola nieba

zocha88 Przeczekać 26 stycznia 2018, 20:42

Byłam dziś na cmentarzu. Zapaliłam naszemu Maluszkowi świeczkę. Poprosiłam, żeby do nas wrócił. W pewnym momencie usłyszałam, jak dzwoni dzwonek w pobliskiej szkole. Pomyślałam, że nasz synek nigdy nie pobiegnie na lekcje łapiąc w pośpiechu plecak, nie stłucze sobie kolana na wf, nie pobije się z kolegą na przerwie. Nie wiem czemu, ale mam przeczucie, że to by był chłopiec. Tylko nie mogę się zdecydować jak ma na imię. Wieczorami jest Michałkiem, dziś to był Franio. Zdecydowanie Franio. Popatrzyłam po dziecięcych nagrobkach. Cały sektor śpiących małych Aniołków. Tyle pękniętych rodzicielskich serc. Za dużo bólu na tym świecie. Dzieci nie powinny umierać.
Dziś nie wierzę w to, że za dwa-trzy dni powinna przyjść @. Że po niej mielibyśmy się starać. A już na pewno nie wierzę w to, że nam się uda. Dziś w wyobraźni widzę, że jest wiosna w pełnym rozkwicie, jest ciepło, mam otwarte okno. Stoję w kuchni i nagle słyszę płacz maleńkiego dziecka, które urodziło się sąsiadom. I w tym momencie pęka mi serce.

Teraz tylko czekać...
Tak bardzo chce byś został.

13cs 12dc

2s77vns.jpg

No i wyprosiłam piękny pęcherzyk jak na 12 dzień moich cyklów. Jedynie martwi mnie endo 7mm i to, że jak owu wypadnie na pon/wt to oznacza to seks i presję psychiczną męża, bo we wt ma wrócić do pracy...
Jak na razie łykam 6 tabl Wiesiołka, jem migdały, słonecznik, pestki dyni do owu. Może...nadzieja umiera ostatnia...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia 2018, 12:11

Teraz do tego wszystkiego doszły problemy z mężem.
Niestety w tym cyklu zaniemógł. Były 3 próby. Niestety jego przyjaciel odmawia posłuszeństwa.
Czuję że to wina psychiki. Ale kto wie.....
Teraz ma 3 nocki nocuje u mamy bo ma bliżej do pracy. Kazałam mu w niedzielę zjechać spróbujemy że wspomagaczem. Zobaczymy czy da radę.
. Jak nie trzeba będzie się zrelaksować jakieś kino spacery itp.
Widzę ciężko dalsze starania ehhhh
Trzeba będzie pakować walizki chyba starość bierze nas.

teverde Starania pomimo... Uda się? Uda! 27 stycznia 2018, 07:44

Chyba się nudziłam w pracy, ale rozrysowałam jak zmienia się temperatura o różnych godzinach snu. Po każdym zmierzeniu od razu zasypiałam. Niestety byłam trochę nakręcona, więc budziłam się samoistnie, nie wiem czy to może mieć wpływ na temperaturę, ale zamieszczam i tak:
4158fb59f9322f6amed.jpg

czarna_ma Czas na Drugie 27 stycznia 2018, 08:00

27dc
Wedlug ovu,owulacje miałam teraz 24dc w środę,aż jestem zdziwiona że tak późno i że jest różnica między druga Aplikacja,jeżeli tak było,a się udało to aż nie uwierzę.Ogólnie nie mam żadnych narazie objawów,za wcześnie jedynie co boli mnie cały czas podbrzusze i nogi od pachwiny w dół taki ciągnący ból.Jedno co z moim M jest lepiej,ostatnio po moim małym dołku stwierdziliśmy,że już nie staramy się intensywnie,bo można zwariować.Do końca pakietu będę mierzyć temp,a później odpuszczam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 stycznia 2018, 21:08

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)