Jutro idę do innego lekarza (ginekologa) skonsultować wyniki mojego M chcę wiedzieć że chociaż z nim jest wszystko dobrze a przy okazji sprawdzić czy ja nie mam żadnej infekcji czy czegoś takiego lepiej dmuchać na zimne. Ogólnie chodzę prywatnie ale jutro idę tylko kontrolnie więc lekarz na NFZ w zupełności wystarczy. Do mojego lekarza tego prywatnego pójdę jak zaczną mi się płodne dni chce w tym cyklu znowu mieć robiony monitoring i jeżeli znowu się nie uda a lekarz potwierdzi że wyniki mojego M są dobre to zrobię badanie na drożność jajników mam nadzieje że lekarz się zgodzi.
te ciagle czekanie na @ jest straszne. Ciagle mysli zaprzataja Ci glowe czy sie udalo tym razem czy znow nic z tego . Jak to przezyc, czym zajac mysli? Nie ma doprego sposobu na to. U mnie juz nadzieja powoli w tym cyklu wygasa temp spada powoludku wiec wredna czaji sie tuz za rogiem i w poniedzialek znow przyjdzie. Ehhhhh co za zycie ale nowy cykl nastanie i nowe nadzieje.
no i po dniach płodnych teraz trzeba czekac i miec nadzieje ze sie udało...ale mi chyba tej nadziei brak...jest to moja pierwsza myślą kiedy sie budze i ostatnia kiedy zasypiam
dzisiaj dzień zaczełam od masakrycznego bólu w podbrzuszu. Czuje się dosłownie tak jakbym na dniach miała dostać @. dzisiaj wybił mnie trochę z rytmu też śluz który zaobserwowałam na papierze a był lekko podbarwiony na brunatno
trochę mnie to zaniepokoiło. Do tego cały czas ten masakryczny ból w podbrzuszu. Pomału ulatuje ze mnie nadzieja, na to że ten cykl będzie udany i już się pomału nastawiam na @. Do tego cały dzień jestem zmęczona, jakaś taka senna boli mnie podbrzusze i trochę piersi. Zobaczymy co dalej będzie
Byłam dzisiaj u endokrynologa,jestem załamana złe wyniki tsh,insuliny oraz prolaktyny. Zwiększone dawki leków, we wtorek ginekolog.
Rutynowe badania zakonczyly sie diagnoza prawdopodobnego raka piersi. We wtorek bede prawdopodobnie operowana... I tak wlasnie moje nienarodzone dziecko pewnie uratowalo mi zycie. Starania odkladam wiec na kiedys w przyszlosci, albo nigdy.
Nie ma wiec tego zlego, co by na dobre nie wyszlo. Tumor jest jeszcze maly, wiec mam nadzieje, ze jakos uda mi sie z tego wykaraskac.
Tak wiec prosze was o jedno, badajcie sie. Glupie USG piersi wystarczy.
Minął kolejny dzień , kolejny dzień mojego życia .
W pracy się popłakałam . dlaczego może z bezsilności , może ze smutku.Nadchodzą Święta boję się ich , nie lubię ,nie chce aby istniały w kalendarzu . Nie lubię tych uśmiechów tych prezentów . Chciałabym dać mojemu mężowi prezent . Zawsze marzę o naszym wspólnym prezencie . Jeżeli ktoś się zapyta co chce mówię : co z tego , że ci powiem jak i tak mi tego nie dasz .
Mój mąż powtarza , że mogę iść o własnych siłach , mogę czytać swoje ulubione książki bez okularów , mogę słyszeć moja muzykę . A ,że nie mamy dziecka nie oznacza , że nigdy go nie będzie .Niby mądre słowa , jednak czuję się tak jakby miała to dziecko w zasięgu mej dłoni . Kolejny dzień modlitwy
DZIEŃ DRUGI
Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie (Łk 1, 50)
Boże, sędzio sprawiedliwy, przez wzgląd na Sługę Twego o. Stanisława, który wielkodusznie i na wszelki sposób śpieszył z pomocą zmarłym cierpiącym w czyśćcu, spraw, byśmy naśladowali go gorliwie w tym wzniosłym dziele miłosierdzia, zwłaszcza wobec zmarłych nam najbliższych oraz tych, którzy najbardziej potrzebują naszej duchowej pomocy.
Modlitwa o szczególną łaskę
Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Modlitwa o kanonizację
I kolejna noc do przespania , aby rano otworzyć oczy o 4:30 . Wziąśc termometr w usta i zmierzyć temperaturę , zapisać na małej karteczce. Spróbować potem zasnąć .
Mój dzień.
Rano tempka . Potem jak wstanę biorę glukometr i mierzę cukier . Modlę się aby wynik był dwucyfrowy max 110mg . Kiedy znam wynik po kilku sekundach zapisuję w zeszycie . Czas zastanowić się nad śniadaniem zaglądam do lodówki i myślę już wiem . Wtedy pora na zastrzyk biorę pen i cieniutką igłą wbijam się w brzuch i ładuję sobie insulinę . Potem robię śniadanie i do 20 minut po podaniu mogę jeść . Po dwóch godzinach kolejny raz mierzę cukier tym razem modlę o wynik nie wyższy niż 120 mg . jeżeli jest wyższy o dość sporo wtedy doładuję insulinę a jak mało wypijam dwie szklanki wody . Przed każdym posiłkiem zanim zjem procedura insulina i po dwóch godzinach mierzenie . Oprócz tego rytuału są witaminy ,leki na ukochane jajniki i na ciśnienie dwie tabletki rano . Ostatnio dodatkowo dupek .
Życie diabetyka nie jest łatwe , ale warto ją pokochać . To nie choroba mną rządzi , ale ja ją i tego się trzymam .
Ale się źle dzisiaj czułam... Najpierw całe popołudnie było mi niedobrze i bolała mnie głowa, a teraz boli mnie prawy jajnik. Czy to objawy zbliżającej się owulacji? Wykres temperatur zupełnie nie wskazuje na owulację. Może to kwestia tego, że do tej pory zdarzało mi się mierzyć temperaturę o różnych porach? A może w tym cyklu w ogóle nie będzie owulacji? 
Staram się obsesyjnie nie myśleć non stop o ciąży, ale to jest silniejsze ode mnie. Na ulicy i w sklepach ciągle spotykam kobiety w ciąży i od razu łzy stają mi w oczach i pojawia się myśl: ja też tak chcę!!! Kurcze, no muszę jakoś odpuścić, bo podobno psychika też ma wpływ na zajście w ciążę. Może coś jest w tym, że im bardziej się chce, tym bardziej nie wychodzi?
Jakiś czas temu zapisałam się w końcu na kurs prawa jazdy. Przyznaję się, że jedną z moich głównych motywacji była myśl, że jak już w końcu pojawi się Maleństwo, to prawo jazdy na pewno mi się przyda. I wiecie co? To była bardzo dobra decyzja, bo te jazdy mnie odprężają. Wiem, że może to śmiesznie i nieprawdopodobnie brzmi, bo wiele osób takie jazdy z instruktorem stresują, ale u mnie jest wręcz odwrotnie. Ten czas, gdy jeżdżę z instruktorem, to czas gdy zupełnie, ale to naprawdę zupełnie nie myślę o dniach płodnych, ciąży, dzieciach itp. Po pierwsze dlatego, że skupiam się na tym co robię, a po drugie mam świetnego instruktora z którym cały czas gadamy o różnych głupotach, czasem aż zaśmiewając się do łez. Zostało mi do wyjeżdżenia jeszcze 10 godzin, a potem chyba będę musiała sobie znaleźć jakieś inne równie absorbujące zajęcie.
No nic, będzie ci ma być...
Dzięki dziewczyny wasze posty napawają mega optymizmem. Abyście miały rację.
Dziś wielka impreza rodzinna.... super.. w końcu oderwę się od tej zadumy..
) Wczoraj się dowiedziałam , że żona mojego brata jest w ciąży...
) to bardzo dobra wiadomość.... ale gdzieś w sercu zakuło...
To chyba jest już chore?! Przecież nie można zazdrościć takich rzeczy.... nie wiem czy to zazdrość a może tylko poczucie że oni już a my jeszcze nie
to głupie i takie dziecinne...
Od dawna zastanawiam się jak to jest, że teraz tyle dziewczyn ma problemy z zajściem w ciąże, a np. nasze mamy nie miały...mało jest chyba małżeństw w wieku naszych rodziców, którzy są bezdzietni, a jeśli tak to raczej z wyboru. A teraz podobno co czwarta para boryka się z tym problemem. To jest jakaś masakra! albo mamy po prostu teraz więcej stresów, wdychamy bardziej syfiaste powietrze, albo też z drugiej strony dzisiaj później ludzie myśla o dziecku - najpierw studia, praca, a dopiero później dzieci. Moja mama w moim wieku miała już kilkuletnie dzieciaki.No cóż...cały czas pocieszam się, że jeszcze mam 2 lata do 30stki...
no i owulka w końcu wystąpiła .... super sprawa te testy owulacyjne... tempka pięknie podskoczyła i już od trzech dni na równym poziomie oby tak dalej... w sumie nigdy nie miałam tak ładnego wykresiku...
wczoraj wieczorem odbierałam mego ukochanego z sali gimnastycznej i co usłyszałam gdy wsiadł do auta i wpił się w moje usta - stęskniłem się za wami:) cudowne uczucie. Dziś z kolei po zjedzeniu czekolady dostałam jakiejś głupawki- dobre 10- 15 minut śmiałam się głośno jak wariatka i turlałam się po łóżku płacząc ze śmiechu....hormony przejmują kontrolę?
Po południu nie było mi już tak śmiesznie- nie mam typowych porannych mdłości tylko popołudniowe- dopadają mnie ok 14- 15 i powalają z całą mocą, robię się wtedy strasznie zmęczona- dziś przekimałam od 16 do 19 i teraz już czuję się lepiej...
Właśnie uświadomiłam sobie, że w tę środę idę na USG:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2012, 19:02
chyba mam obsesje ... wstaje mysle o dziecku, gotuje obiad mysle o dziecku ... cokolwiek robie mysle o dziecku... popadam w paranoje ... proboje sie czyms zajac ale to nic nie daje... czuje ze nie jestem i tym razem w ciazy i to jeszcze bardziej mnie denerwuje. Wczoraj nawet nie miałam ochoty na piwo, które przeciez tak uwielbiam ehhh
Dni mijają zbliża się czas płodny trzeba będzie dobrze wykorzystać najbliższe dni:)We wtorek idę na pobieranie krwi skontrolować moje tsh. Miną równe 2 miesiące jak biorę eutyrox i mam taką straszną nadzieję że poziom ten spadł choć troszkę.Cały czas jeszcze wierzę że problem z zajściem w ciąże związany jest z tą moją tarczycą a nie z czymś innym. Wierzę w to bo w innym przypadku chyba bym się już naprawdę podłamała. Tylko co będzie gdy moja tarczyca się wyrówna a ja nadal w ciążę zajść nie będę mogła??? Aż nie chcę o tym myśleć bo od samego już myślenia łzy cisną mi się do oczu:(
Dzieki dziewczyny... Nie mam innego wyjscia tylko walczyc... U mnie jest to najprawdopodobnie zlosliwy, tylko 5% ze niezlosliwy... Jesli sie wpasyje w te 5% to bedzie to cud nad cudy.
Jedna dobra rzecz, ze trafilam do jednego z najlepszych lekarzy w temacie i bardzo nowoczesnym szpitalu. Nie wiem, ze to mi jakos pomoze, ale warunki bede miala luxusowe. W pracy mam duze wsparcie, wiec przynajmniej nie musze sie martwic przyziemnymi sprawami;-)
Witam !!!
No i nastała niedziela równo 7 dni po owulacji . Czy coś boli : oj tak piersi bolą przy każdym dotyku i są takie ciężkie jakby były tam same kamienie wielkości głazów . Do tego boli mnie podbrzusze tak jakby @ bardziej lewa strona ( tak była owulacja ).Reszta w miarę .
Dziś pomalowałam pazurki i to na zielono nie wiem czemu jako kolor nadziei chyba . Za tydzień może coś będę wiedzieć choć z moim szczęściem mogę się dowiedzieć tylko tyle , że trzeba podpaskę wymienić .Muszę je kupić bo mam tylko dwie lub trzy sztuki.
Zobaczymy co da nam kolejny tydzień . Boje się bardzo . Martwię się jednak teraz już nic nie mogę zrobić od owu jem 2 x 1 dupka i potem planuję testowanko . Az się boję nasikać na test, boje się widoku jednej kreski a zarazem boję się II . Boże dlaczego tak się dzieje .
Bardzo proszę o kciuki . Proszę .
Kolejny dzień modlitwy .
DZIEŃ TRZECI
Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich (Łk 1, 51)
O Jezu, nasz Zbawicielu i Mistrzu, przez wzgląd na Sługę Twego Stanisława, który korzystał z każdej okazji, by głosić słowo Boże i nieść pomoc duchową pozbawionym opieki duszpasterskiej, udziel nam tej łaski, byśmy pociągali innych ku Bogu słowem i przykładem własnego dążenia do świętości.
Modlitwa o szczególną łaskę
Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Modlitwa o kanonizację
no to rzeczywiście dużo to kosztuję;/ myślałam że może lekarz powie że jestem w ciąży bo 6 miesięcy nie byłam i nic nie sprawdzałam ale niestety nic;/
Ovufriend zaznaczył mi na wykresie owulację czerwonymi kreskami na 21 listopada. Nie wiem na ile to jest miarodajne, bo niestety nie mierzyłam temperatury o tych samych godzinach. Ale zawsze to jakaś pociecha, że wg wykresu owulacja w ogóle wystąpiła.
Cały dzień dzisiaj źle się czułam. Wczoraj byliśmy na imprezie u szwagra i chyba się czymś strułam, bo przez pół nocy i cały ranek wymiotowałam, cały dzień bolała mnie głowa i w sumie prawie całą niedzielę przeleżałam w łóżku. Dopiero teraz jako tako doszłam do siebie. Tli się we mnie jakaś nadzieja, że może w tym cyklu udało się, więc bałam się wsiąść coś przeciwbólowego, bo w domu miałam tylko pyralginę, a na ulotce jest napisane, że nie można pyralginy stosować w ciąży. Wiem, że pewnie to płonna nadzieja, ale może się udało?
Ehhhh i znów kolejny cykl i kolejne marzenia i nadzieje które pod koniec i tak wygasną
. Tak jak gasły do tej pory.
. Jest mi trochę smutno ale obiecała sobie że nie będę płakać. Czy mam żal że znów nic, chyba nie tylko złość mnie ogarnęła. Sama nie wiem. mam mieszane uczucia, staram się nie przejmować. Co ma być to będzie. Ten cykl znów z CLO zaczynam ale i tak od razu spisuje go na straty już nie wieże że się uda . Przestaje mierzyć temp, przestaje wsłuchiwać się w swoje ciało KONIEC Z TYM JA DALEJ TAK ŻYĆ NIE MOGĘ !!!!!. Mam po prostu dość chcę cieszyć się życiem, postaram się pogodzić a bardziej nauczyć się z tym żyć że będziemy we dwójkę. Marzenia o małej istotce w domu muszę się pozbyć, schować gdzieś bardzo głęboko do szuflady tak będzie lepiej i dla mnie i dla całego świata.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.