LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 19 sierpnia 2018, 16:10

Dzieje się!
Jutro o godzinie 6 rano zaczynamy nasze włoskie wakacje!
Nie mogę się doczekać a jednocześnie jestem zdechlakiem bez siły i entuzjazmu.
Długo na nie czekam, bardzo się nakrecałam i troszeczkę boję się czy się nie zawiode.
Czy będzie to nasz czas we dwoje, czy nie zgubimy siebie w tych wszystkich atrakcjach. Ostatnio coś się ruszyło w naszym libido.
I u męża o u mnie. Mam wrażenie że odkrywamy się na nowo. Są momenty że aż się wzruszam że szczęścia i niedowierzania bo spisałam nas pod tym względem na straty a tymczasem znowu czuje pożądaną, chciana, zaczynam czuć motyle w brzuchu.
Chcialabym żebyśmy baaaardzo owocnie skonsumowali te wakacje

Trzymajcie kciuki jutro zaczynamy nasz mały Eurotrip ;)

Anuśla Musisz dać życiu szansę 2 września 2018, 18:05

Jakby nieszczęść było mało wczoraj mieliśmy wypadek. Na szczęście nikt nie ucierpiał oprócz naszego autka, a wina była zupełnie nie nasza, tylko babki, która nie popatrzywszy wjechała na nasz pas. Auto jest poważnie pokiereszowanie, może to być nawet szkoda całkowita. 4-letnie autko garażowane, ukochane. Dlaczego nas spotykają takie plagi ja się pytam???

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 18 sierpnia 2018, 12:20

Momenty najmniej mile ;o)
*zmiana pieluchy co 5min - to się nie dzieje... Naprawde...
*nocne wstawanie, bo wiem, ze musze nakarmic, mimo ze Zwierz słodko spi (wiem tez, ze wypada go przewinac; karmienie nocne to w sumie pol biedy: piers w pyszczek i tyle, ale zwleczenie sie z łóżka do przewijaka...)
*zapach "pelnej" pieluchy-nie chodzi o zapach zawartosci, tu nie jest zle, ale ten chlonny wklad wydziela specyficzna woń, ktora doprowadza mnie do szalu, ale moze dlatego, ze paskudnie kojarzy mi sie z pobytem w szpitalu)
*Zwierz marudzacy-czym tu zająć takiego maluszka? W karty nie gra, piwa nie pije, seriale go nie interesują ;o)


Na szczescie Zwierzaczek jest zdrowy, nie ma bólu brzuszka/kolek, spi ladnie, marudzi normie wiec serio nie mam co narzekac.

9dpt
Beta 98,67 mIU/ml
Progesteron 20,70 ng/ml
[Po smsowej konsultacji z dr luteina zwiększona do 3x3 i dołożony prolutex, progesteron się poprawił]
Niby powinnam się cieszyć, ale jakoś mi smutno. Mam wrażenie, że i tak się nie uda, że jak zacznę się już powoli cieszyć to akurat wszystko się rozwali. Że kolejna beta spadnie, na USG nie będzie widać serca albo poronię po kilku tygodniach. Co jest ze mną nie tak? :(

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 18 sierpnia 2018, 13:24

1dc
1500mg wiesiołka
Jod
Kwas foliowy

Początek 15 tygodnia
Jak mi minął 1 tydzień 2 trymestru? Przechodziłam coś jakby grypę jelitową, generalnie dramat. Pobolewa mnie krzyż, ale to od 1 trymestry już. Dziś jakby po prawej stronie, odrobinę jak przed okresem. Ale to nie pierwszy raz tak boli więc nie świruje.A tak to boli z reguły jakby coś uciskało nerw... nie wiem jak to wytłumaczyć. Dalej jestem u mamy, liczę że w pon już wrócę do Gdańska, choć remont się wydłuża... Ale jak już podłoga nie będzie śmierdziała po lakierowaniu to wracam. Chciałabym zapisać się już na jakieś zajęcia dla kobiet w ciąży lub aquaaerobic, ale przez ten remont i przez to, że nie ma mnie w domu w tym miesiącu mogę zapomnieć. Ale i tak zapomniałam poprosić gina o zaświadczenie, że mogę brać w nich udział, więc i tak dopiero zdobędę je na kolejnej wizycie, czyli pod koniec miesiąca. Póki co staram się robić około 10000 kroków dziennie. Na szczęście z pieskami nie jest to trudne. Mam dwie pary spodni ciążowych, 1 leginsy- liczę, że dokupię max 1 parę i dośmigam tak do końca ciąży. 150zł za spodnie na pół roku... a dajcie spokój ;)
Zastanawiam się czy iść w połowie miesiąca do gina na nfz czy olać to totalnie. Kuszą mnie badania w ramach NFZ, ale z drugiej strony byłam tak zawiedziona i ciągle jestem...w że nie wiem czy chce mi się tracić czas na wizyty. Zobaczę, jednak to kilka stówek, które można wydać na dziecko... Jako prowadzącego i tak będę uważała mojego prywatnego gina.
Wiecie, że jestem w 15tyg a na NFZ ciągle nie mam karty ciąży? :d:d:d
Jeżeli chodzi o mój brzuch to ja widzę, że stał się duży, nie mogę go wciągnąć itp., ubrania są mega ciasne kub wręcz niemożliwe, aby zapiąć. Ale osoby postronne twierdzą, że nadal nic nie widać. Choć koleżanka mówiła, że widzi, Generalnie wyglądam po prostu jakbym była jeszcze grubsza ;) a niekoniecznie w ciąży.

17dc

Chyba wciąż mam płodne. Temperatura zasadniczo nie wzrasta. Taka sama jak wczoraj. I szyjka wciąż była otwarta i nad wyraz miękka i rozpulchniona, sprawdzałam wczoraj i dziś i śluzu wodnistego wokół szyjki było sporo. No więc jak tylko się obudzilam o 6 rano na mierzenie temp i siku i zobaczyłam że jeszcze jest szansa, a wczoraj mieliśmy dzień przerwy z racji niedomogi mojej zalegajacej na kanapie nieruchomosci (:D ), tak dziś przyatakowalam. Niech się dzieje.

Trafiłam wczoraj na obszerny opis dotyczący owulacji, zapłodnienia, tak jak nigdzie indziej nie było to opisane szczegółowo. Wrzucę linka za chwilkę. Wynika tam z tego np że plemniki trafiając do szyjki macicy nie są zdolne do zapłodnienia przez 6 godzin... do jajowodu trafia po około 30 min ale ok 6 godzin im potrzeba na przystosowanie i dojrzałość do zapłodnienia. Przy czym jajeczko podobno największa szansę na zapłodnienia ma do 6 godzin od uwolnienia się z pecherzyka... Chyba tak to było.
Dodatkowo takie info, że pęcherzyki może przygotowywać się do pęknięcia pod wpływem hormonu lh ale gdy jest niedomoga lutealna, może do tego pęknięcia nie dojść a mimo to może pojawić się ciałko żółte i wzrastać temperatura...:o lepiej jak wrzucę tego linka i zacytuję, żeby niczego nie pomieszać:) bo mogę coś przekręcić.

https://sonomedico.pl/oferta/leczenie-nieplodnosci/zaplodnienie


"Problemem może okazać się też tzw. zespół luteinizacji niepękniętego pęcherzyka - LUF (luteinized unruptured follicle syndrome). Zazwyczaj w ciągu 38 godzin od wyrzutu LH pęcherzyk pęka, ale oocyt nie zostaje uwolniony. Może to być spowodowane problemami hormonalnymi - złą pracą przysadki i zbyt niskim stężeniem LH. Przyczyną może być również zespół policystycznych jajników. Zaburzenie to wykrywa się dzięki badaniom USG i testom na LH. Czasem niepęknięty pęcherzyk przekształca się w ciałko żółte bez uwolnienia jajeczka, dlatego też testy na progesteron w drugiej fazie cyklu mogą nie wykazywać nieprawidłowości, a w przypadku mierzenia temperatury podstawowej ciała obserwuje się hipertermię. Leczenie polega na podawaniu HCG, jeśli problem spowodowany jest zaburzeniami hormonalnymi."


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2018, 16:01

Furiatka Third time is a charme 19 sierpnia 2018, 18:56

Znowu gorszy dzień. Podczas aplikowania luteiny zauważyłam, że wydzielina jest zabarwiona na brązowo. Jak palucha wkładam to nic nie ma, ale jak włożyłam aplikator, to kolor jest inny. Napisałam sms do gina. Zobaczymy, co on na to. Bolesność piersi dzisiaj zerowa. Nadal są powiększone, ale tylko tyle. Gin twierdzi, że ustępowanie objawów wynika z "przyzwyczajenia się" tkanki gruczołowej do wyższego stężenia hormonów. No nie wiem. Boję się.

[46dni pozostało...]
NIEDZIELA
Dzisiaj siedzę i myślę, siedzę i myślę i myślę i już mnie głowa lekko rozbolała od tego myślenia. W takim geście rozpaczy wymyśliłam:
-> jutro idę na wymazy: chlamydia, ureaplazma i mykoplazma
-> zrobię jeszcze test PCT (na wrogość śluzu)
i już więcej nie mam pomysłu na dodatkowe badania, niech się resztą zajmie klinika. Zbadałam już chyba wszystko co było możliwe przez ten okres czasu.
PS. nowy termometr bardzo fajny! I pamięta ostatni pomiar! :) i jest nadzieja, że się tak szybko nie potłucze :P

"Kiedy najlepszy czas na zapłodnienie?
Wykształcone jajeczko wychwytywane jest natychmiast przez strzępki jajowodów. U kobiety z niedorozwojem czy brakiem jednego jajowodu, podobnie jak w przypadku jajników, całą aktywność przejmuje ten zdrowy. Możliwe jest wychwycenie jajeczka przez przeciwny jajowód, co do jajnika, z którego zostało uwolnione. Zapłodnienie może się dokonać w tzw. bańce jajowodu, jak też w każdym innym odcinku jajowodu. Są teorie, że komórka jajowa wydziela pewne substancje chemiczne, które powodują, że plemniki nie mają problemu z jej znalezieniem. Jajeczko zwykle żyje 12-24 godzin, choć podejrzewa się, że do zapłodnienia zdolne jest tylko przez 6.
Badania wykazały, że stosunek tuż po owulacji bardzo ogranicza szanse na zajście w ciążę. Plemniki zwykle docierają do jajowodów w ciągu kilkunastu minut, ale nie są zdolne do zapłodnienia. Potrzebują około 6 godzin pobytu w szyjce macicy i przejścia przez proces tzw. kapacytacji, aby osiągnąć ostateczną dojrzałość. Dlatego najlepszy czas na stosunek to dzień przed lub dzień po jajeczkowaniu. Plemniki zdolne są do zapłodnienia średnio 24-48 godzin. W przyjaznych warunkach, w obecności śluzu płodnego w drogach rodnych kobiety, potrafią przeżyć nawet 5 dni. Płodnym okresem jest więc czas dwa dni przed owulacją i jeden dzień po. Ma to znaczenia w momencie, kiedy nie znamy dokładnego czasu uwolnienia jajeczka (owulacja nie jest u kobiety łatwo rozpoznawalna)."

Furiatka Third time is a charme 19 sierpnia 2018, 18:56

Ciąża rozpoczęta 6 lipca 2018

[47 dni pozostało...]
Miałam dzisiaj nic nie pisać - bo właściwie o czym? Skończył mi się okres, za chwilę się zaczną dni płodne, więc wzniecamy nową nadzieję. Potłukłam termometr na początku cyklu - w dodatku już drugi w ciągu tego roku starań :P i kupiłam sobie teraz nie szklany, tylko zwykły elektroniczny. Trudno, że nie dokładny - lepszy taki niż żaden :P tamte w moich rękach giną śmiercią tragiczną :P Także tak... Ogólnie nic ciekawego.

Ale... skorzystaliśmy z pięknej pogody, pojechaliśmy z mężem w góry. Tylko we dwoje, jak za czasów studenckich, jak byliśmy jeszcze niezobowiązującą parą :) przypomniał mi się ten beztroski okres mojego życia :) było cudownie, pogoda dopisała, pochodziliśmy po górkach, zmęczyliśmy się, poogladaliśmy piękne widoki, pobyliśmy sami ze sobą wśród natury, lasów, porozmawialiśmy... wreszcie mogliśmy spędzić czas tylko ze sobą, bez pośpiechu, pooddychać świeżym powietrzem, uwolnić głowę od niepotrzebnych mysli i codziennych trosk, od pracy, od życia, powygłupiać się, pośmiać... Tak jak kiedyś... Taki niesamowity odpoczynek, którego mi brakuje ostatnimi czasy (samo życie...). Fantastyczny dzień, nabrałam nieco energii do walki na najbliższy tydzień/cykl :) pozdrawiam cieplutko, powodzenia dziewczyny, oby serduszkowanie przyniosło w najbliższych miesiącach wymarzony efekt! <3 <3 <3

Zaznaczę tylko, że Jaś i ja mamy się dobrze, mąż i Witek również.



Było ich kilku, kolegów od rowerów, kolarzy. Chyba nie wszyscy się ścigali. Pozakładali rodziny, porozjeżdżali się po Polsce. Czasem się spotykali, choć im niedawniej tym rzadziej. Tata chyba jako pierwszy odszedł. 35 lat mając, co to jest? Heniek od mrusów dobrych już kilka lat temu, kilkanaście pewnie raczej. Zbychu miał ciężki wypadek, połamał się... ale wylizał się, dziś widziałam go z żoną. Dziś żegnaliśmy drugiego Heńka... Odszedł nagle, choć żył z wyrokiem/przewlekła chorobą. Dobry człowiek, taki jakich już nie ma. 57 lat - co to jest? Zwłaszcza, że ostatnie lata już naznaczone chorobą... Ojciec żegnał własnego syna. Synowie swojego ojca. Znów coś się skończyło, jakiś krąg się zatoczył...
Niech Ci ziemia lekką będzie...

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 19 sierpnia 2018, 01:57

Co do pieluch: probowalam jeszcze Babydream z Rossmanna (tam robię zakupy, a tam tylko Pampers lub BD wlasnie, no i te drogie eko pieluchy... Troche szkoda kasy, tyle tego idzie) i tez smierdza hehe.

No tak, u mnie lepiej niz bylo, co nie znaczy, ze rozowo... Wieczorkiem mam momenty zwatpienia. Sporo takich momentow... Wczoraj powiedzialam mezowi, ze dziec jest ok, ale cala otoczka wokół mnie przerasta, ze jestem za stara, ze nie dam rady. Chcialam ponarzekac. Mąż odparl tylko, to to co mowie brzmi "źle i tak jakbysmy źle zrobili". Pow, ze nie o to mi chodzilo... Ale miewam te chwile, kiedy zastanawiam sie, czy cofnąłabym czas. Paskudnie sie czuje z tymi myslami i pisze o tym tylko Wam. Pogadam o tym z terapeutka za 2tyg. No i ponownie mowie, ze bycie matka, to nie jest moje powolanie. Jakos "pociagne" ten wóz ale... Czy kiedys poczuje sie w tym spelniona? Boże, wybacz mi.

13 DC
Detox 3/30
Trzymam sie nadal dzielnie. Wczoraj cwiczylam dzis rano wazenie i mierzenie ale bez zmnian w prownaniu w tamtym tyg wiec walczymy dalej.
Synek mi od wczoraj pokasluje nie wiem co mu jest bo jak spi je czy nosze go na rekach to nie kaszle ale jak sie bawi czy gada to zaczyna nie ciagle alr pojawia sie kilka razy. Nie ma goraczki je ladnie ma humor wiec nie wkem co ten kaszel oznacza?

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3c3988eea724.jpg

Dziś dzień dziecka utraconego. Mój pierwszy dzień dziecka utraconego.

Moje dwa kochane aniołki, tak strasznie za wami tęsknie i tak przeraźliwie boli mnie to, że nie jesteście ze mną. Wiem, że wam tam u góry jest dobrze, ale mi bez was tak bardzo źle... Proszę, żebyście pomogły mi i tacie doczekać wreszcie dziecka, na które będziemy mogli patrzeć jak rośnie. Nigdy nie przestanę was kochać!

Dzień 10.
9 dpt, 28/29 dc.
Moje cykle zwykle mają coś koło tego i włala zaczął wieczorem gnieść mnie brzuch jak na @ + lepsza cera. Owszem, marudziłam o braku objawów, owszem, niektóre dziewczyny miały objawy jak na @ i to było ok. Ale ja się czuję jak na @. Owszem nadzieja jest. W tym pamiętniku, któy czytałam było o etapie rozwoju zarodka i wyszło mi, że wczoraj powinna zakończyć się implantacja i powinna być produkowana betahcg... Ehh widać, że jednak mam nadzieję. Nie chcę już płakać bo już mi się chce rzygać jak myślę o płaczu, wyciu itp.

Wczoraj byli rodzice, było miło. Next tajm to zaplanuję sobie codziennie jakąś aktywność zabawową bo tak nie można żyć! W takim stresie i napięciu!
Rozmawiałam z A. Potwierdził - walczymy do końca. Idziemy na kurs adopcyjny też.
On biedny więcej przeżył złego niż ja:(
Jutro do domu!!! I trzy dni siedzenia w domu! Samej!


Niestety po tym wpisie - początek krwawienia.

To był piękny sen i piękne marzenie - in vitro, rozwiązanie problemów, skuteczne leczenie i cieszenie się, że przynajmniej nas stać na to wszystko.
Piękny sen i piękne marzenie, że jednak w życiu wszystko w miarę mi się udaje. Może później niż innym ale się udaje.
Tymczasem zostałam gdzieś na szarym końcu odnośnie dzieci, pracy.
Pękła bańka mydlana.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2018, 10:53

Pinka. Piąty transfer 19 sierpnia 2018, 10:45

20 dc

Ostatnio maz zauwazyl ze zamykamy sie przed innymi. Stawiamy mur i nie chcemy nikogo za niego wpuscic. Zdaje sobie sprawe,ze ma racje. Niestety wciaz boli mnie widok kobiet w ciazy, par z malymi dziecmi. Stalismy sie troszke odludkami.

Poczatkowo pomagala mi izolacja, ale z czasem czuje ze jest gorzej. Nie chce separowac sie od znajomych. Postanowilismy sie otworzyc na innych, nie unikac celowo imprez i spotkan gdzie przebywaja dzieci. I wiecie co? Wczoraj spedzilam pol dnia z siostrzenica i bylo cudownie. Nie mialam zlych odczuc, podobalo mi sie ;).

Lady_E , 19 sierpnia 2018, 12:05

15 tc (14t5d)

Remontujemy sypialnię <3 Powoli zaczynamy przygotowania. Efekty będą mega. Z mebli wenge i brzoskiwniowych ścian przechodzimy na szare ściany i meble białe :) Już się nie mogę doczekać <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2018, 13:40

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 19 sierpnia 2018, 12:53

Bbf to wspaniala społeczność. Przekonuje się o tym za każdym razem czytajac Wasze komentarze. Piszę żalowe posty, czesto w bardzo mrocznych momentach, a Wasze odpowiedzi mowiace, ze nie jestem sama są balsamem na zbolala psyche.
Wczoraj wróciliśmy od tesciow...
Dzis od rana zmeczenie. Usiedlismy z mezem do poznego sniadania (synek akurat lekko drzemal w wozku) i nie miałam nawet sily podniesc zadka, zeby sięgnąć po mleko do lodowki. W glowie miałam tylko jedno:wysłać meza ze Zwierzem na spacer i sie zdrzemnac. Ale czekaliśmy z tym spacerem, bo miala wpasc moja chrzestna, ktora akurat byla w Trojmiescie, zeby poznać Malego. Ciocia przyjechala, przywiozła sliczne prezenty (ciuszki i pieluszki itp i dla mnie tez cos ślicznego z biżuterii), pozachwycala sie Zwierzem, który cwaniakowato byl grzeczny jak aniolek! Pogadaliśmy chwile i powrocily mi sily witalne. Dobrzy ludzie wokol daja mi powera! Lepszego niz drzemka.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)