O Boże...
Widzę cień cienia...!!:D

Czy ... naprawdę się udało?...
Na wszelki wypadek kupię kolejny test...

Tsh TRAB 17 [norma do 1]

Nie wiem na co liczyłam... jakoś posmutniałam i swędzi mnie znowu coraz bardziej :-( to chyba ten Metizol :-/ i co teraz????

[35 dni pozostało...]
CZWARTEK robak.gif
Dzisiaj 18dc. Temperatura 36,3. Już się nie łudzę -> cykl bezowulacyjny. Nawet przy torbielach mi tempka ładnie skakała. No cóż. Bywa i tak. W końcu 1-2 razy w roku zdarzają się cykle bez owulacji. Cóż zrobić :( czytałam wczoraj książkę Agnieszki Mans "samotność w niepłodności". Fajna, prosta, przyjemna. Taki pamiętnik dziewczyny starającej się o ciążę przez 5 lat. Jej myśli, zwierzenia, odczucia, trudną walkę... ale i szczęśliwe zakończenie :) wiele prawdy w tej książce... Ta która się stara doskonale to zna...

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 30 sierpnia 2018, 08:29

13dc
Ostatni dzień z wiesiołkiem. Nie robiłam testu ovu wiec nawet nie wiem kiedy będzie. I tak nie mam co liczyć na ten miesiąc bo nie chce mi się . Serduszkową nie serduszkiem bo mi się nie chce a na sile nie ma sensu. Wydaje mi się ze już se odpuściłam na maxa. 13 dzień bez kawy i nadal za nią nie tęsknie . W szoku jestem bo bez kawy żyć nie mogłam. Piłam ja od 15 lat dzień w dzień . Nawet po 4,5 kaw dziennie.

Po podaniu czopka o godz 5 rano wczoraj, po 7 zaczęły się delikatne skurcze. Ok 12 było 6 cm rozwarcia, a o godz 15: 35 urodził się mały. Było ciężko, ale trwało wszystko o połowę krócej niż z Olkiem. Mały grzeczny, karmię go piersią nie idzie nam najgorzej. Teraz śpi a ja czekam na męża. Jeszcze nie ma imienia. Dziś mamy nadzieję podjąć ostateczną decyzję


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2018, 10:09

28tc (27+3)

Taka sytuacja z wczoraj. Stoję w Lidlu w kolejce do kasy, 15 min do zamknięcia sklepu, a kolejka jak diabli. Mąż przypomiał sobie, że w aucie ma dużą siatę z Ikei, więc poleciał do tego auta. Za mną młody łepek z 4 pakiem piwa (stał na końcu kolejki, ale kilka osób go przepuściło), tracą mnie w ramię i tekst "E. To ja pójdę przed Ciebie, bo tylko piwko mam, nie?". No szlag mnie jasny trafił. Stoję w mega kolejce, sama mam kilka produktów, ledwo stoję przez ból spojenia. I pewnie bym go nawet wpuściła, nie mam z tym problemu, jak ktoś grzecznie poprosi, albo mam ogromne zakupy, a za mną stoi ktoś z 1 produktem. Ale to jego ryczące "EE" mnie po prostu zagotowało. Więc pytam się chłopa, czy mu nie wstyd, bo ja w ciąży, ledwo stoję i mi ciężko, a nikt mnie nie przepuszcza. Chłoptaś zaczął mnie wyzywać, że co to ja sobie wyobrażam, że specjalnej troski nie jestem, "no chyba, że mam Downa, hehe". Fajnie nie? A co najlepsze Pan, który w kolejce stał jako pierwszy poprosił tego gbura na początek kolejki!! Mną nikt się nie zainteresował, szeptali tylko między sobą, że "babom w ciąży się w dupach poprzewracało". Cholera co jest nie tak z tym światem?! :( a może to faktycznie moje wymysły? Może to ja zareagowałam źle?


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2018, 09:30

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 30 sierpnia 2018, 10:13

Dzis byla suuuper noc. Karmienie po 22 (sama go wybudzalam, zjadl i dalej w kime) , o 1 (przewinęlam go ale zbyt nie chcial jeść wiec odłożylam i dalej spal), o 4 (znow ja wybudzalam, przewinęlam, zjadl i spac). O 6 wzięłam go do łózka, possal chwile na leżąco i "dospalismy" razem do 8. Jestem wyspana (polozylam sie wczoraj ok 21)!!! Ciekawe jak by spal bez mojego wybudzania... Ale ja sie budze co 3h i wiem, ze ma kupke w pieluszce i nie chce by w tym lezal... Dzieciate dziewczyny, jak u Was z nocnym przewijaniem? Zrywacie sie na kazdy odgłos "akcji" w pieluszce?

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 30 sierpnia 2018, 10:13

Dzis byla suuuper noc. Karmienie po 22 (sama go wybudzalam, zjadl i dalej w kime) , o 1 (przewinęlam go ale zbyt nie chcial jeść wiec odłożylam i dalej spal), o 4 (znow ja wybudzalam, przewinęlam, zjadl i spac). O 6 wzięłam go do łózka, possal chwile na leżąco i "dospalismy" razem do 8. Jestem wyspana (polozylam sie wczoraj ok 21)!!! Ciekawe jak by spal bez mojego wybudzania... Ale ja sie budze co 3h i wiem, ze ma kupke w pieluszce i nie chce by w tym lezal... Dzieciate dziewczyny, jak u Was z nocnym przewijaniem? Zrywacie sie na kazdy odgłos "akcji" w pieluszce?

Są wyniki. Nie jest dobrze.

FSH na górnej granicy - 7,55 mlU/ml (norma 3,03 - 8,08 mlU/ml) ale w normie (tak się pocieszam)...
a LH na poziomie 20,42 mlU/ml (norma 2,39 - 6,60 mlU/ml), czyli ponad 3-krotnie przekroczony.
z wyczytanych wieści na mamaginekolog sugeruje to PCOS...

Jestem załamana. Nie wiem co teraz...
Mój M. niby pociesza, ale trochę bagatelizuje to mówiąc naiwnie, że dostane tabletki i będzie dobrze. Ale nie zdaje sobie sprawy że nie będą to dwie tabletki i po sprawie tylko może być to kilka lat :( :( :(
A przy tak wysoko przekroczonym LH obawiam się najgorszego czyli jakiś wad wrodzonych jajników czyli zerowe szanse na Baranka :(

i co teraz?


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2018, 14:25

"Szaleństwo"

35dc.
Tak, naprawdę. Niech ktoś/coś skończy to moje szaleństwo. Jestem taka nie słowna. Miałam iść dziś na betę ale nie poszłam tyko kupiłam 2 testy ciążowe. One najlepiej wywołują okres. Znów głupieję. Pewnie nie wytrzymam do rana i jeden test zrobię popołudniu, albo chociaż raz wykażę się silną wolą. Chyba nie ma nic gorszego dla staraczki niż spóźniający się okres. Muszę się na czymś innym skupić bo to do niczego dobrego mnie nie zaprowadzi. :(
Boję się tego wyniku. Kiedyś oczekiwałam z nadzieją a teraz się boję, bo miałam odpocząć, miałam się wyluzować, nie mam żadnych objawów nie oszukuję się. Piersi jak na okres. Lekkie bóle okresowe odkąd pomyślałam o testach ciążowych. Chcę się już obudzić jutro rano...

laira już wiemy, że chcemy ;-) 1 września 2018, 10:46

dziś rozważam zakup detektora tętna płodu...

Maltusia Do 3 razy sztuka 4 września 2018, 19:14

Prawdopodobnie w 8 dniu cyklu wystąpiła owulacja. Wskazują na to - temperatura i test owulacji. W tym ważnym dniu serduszkowałam. Teraz jedynie czekam na odpowiedni czas, żeby móc zrobić test. Jestem pełna obaw oraz nadziei. Do 3 razy sztuka! Jeżeli tym razem się nie uda, wybieram się na monitoring.

Ojkaojka Zegar przyspiesza po 30tce. 30 sierpnia 2018, 14:08

Lekarze typują zespół Edwardsa, kolejne usg to potwierdza, wszystkie objawy się zgadzają.
Ewentualnie Patau ale w mniejszym stopniu.
Podobno statystyczny pech, nie jestem uznawana jeszcze za "stara matkę" więc ryzyko jest u mnie mniejsze ale jakieś zawsze jest. Najwięcej urodzeń ZE jest poniżej 30 roku życia. Jestem statystycznym loserem, to co najgorsze trafia się właśnie mi/nam ostatnio.

Muszę pogadać z moją Dr o kariotypach, być może to pech a być może nie, w mojej rodzinie kuzynka jest bezdzietna, w wieku ok 40 lat urodziła córkę z Edwardsem.
Jeśli to rodzinne to katastrofa ale S stwierdził, że i tak weźmiemy szybki ślub, kupimy stado kotów albo założymy hodowlę alpak w jakiejś zakisłej osadzie na południu polski.
W poniedziałek prawdopodobne wyniki pappy i biopsja w wawie, potem czekanie do 14 dni.
Przez zasrane RODO srodo nikt nam z wawy nie może podesłać wyników, trzeba będzie znowu wpakować tyłek w samochód!!
S. prawdopodobnie nie wyrwie się z pracy, więc ja sobie zrobię wycieczkę.
Pomimo chwil załamań trzymam się i zadaniowo podchodzę do wszystkiego, chociaż jestem od tygodnia na takim speedzie, że zupełnie nie pamiętam już co robiłam przedwczoraj.
Rodzice już o wszystkim wiedzą, przezywają i mocno wspierają, trzeba było im powiedzieć wcześniej, nie musielibyśmy wszystkiego cisnąć w sobie, dobrze to wywalić z siebie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 września 2018, 19:03

Beta zrobiona, ale odbiorę jutro krótko przed wizytą u lekarza. Nie chce mi się ciągle tam jeździć w kółko, ani stresować, że nie spadło, urosło jak zwykle za mało, albo właśnie spadło.
Co ma być to będzie.
Dbam o siebie, czuję się cały czas świetnie. Nic mnie nie boli, żadnych krwawień. Byłby to idealny pierwszy trymestr ciąży. Wymarzony. Byłby...
Liczę, że jutro już albo coś będzie widać w końcu (i stanie się ten cud na który mi każą wszyscy czekać), albo zapadnie jakaś konkretna decyzja. Jestem na psychicznym dnie, pochłania mnie obojętność. Chwilami myślę, że nie będę w stanie starać się o kolejne dziecko i przeraża mnie to wszystko...

17 DC
detox 7/30
Hej :)
U mnie dobrze :) okres mi sie normuje :) wszystko sie uklada :)

Dzisiejsze testowanie pokrylo się z wizytą u endokrynologa, więc babeczka się mnie spytała jak tam starania i jej powiedziałam, że dojrzalam jakis cień, no to od razu mi dała skierowanie na betę i prosto z gabinetu poszłam oddać krew. Wynik wieczorem.
Udało mi się zapisać nawet do gin na październik, do tej co chcialam:) Oby wszystko było dobrze A dzisiejsze testowanie nie bylo snem.

Wczoraj minął dokładnie rok odkąd zobaczyłam pierwszy raz w życiu II kreski na teście ciążowym...
dziś powinnam tulić w ramionach małe życie, a tule tylko smutek...
A poza tym nie czuję nic... nawet nie umiem nazwać swoich emocji bo chyba ich nie ma :)
Trzymam kciuki za Wszystkie starające się i walczące dziewczyny !
W końcu pojawi się u Was nowe życie (wcześniej czy później) ale przyjdzie.

PannaNikt! Mój miesiąc starań 30 sierpnia 2018, 17:30

Test wyszedł negatywny, zawiodłam się :( temperatura 37,59. Z mężem uznaliśmy, że dobrze by było jakby synek miał rodzeństwo. Między dziećmi byłyby 2 lata różnicy

27tc+5
69% ciąży, 86 dni do porodu

Czas leci jak szalony, naprawdę! Początek ciąży, to same nerwy i wieczny strach, ale mam wrażenie, że odkąd przekroczyliśmy dwudziesty tydzień, to nie wiem gdzie te tygodnie uciekają.
Wciąż nie dowierzam, że już zostało nam całkiem niewiele do tego wielkiego spotkania CÓRECZKO <3 <3

Co u Nas?

Chodzę na zajęcia do szkoły rodzenia i bardzo je lubię :) W przyszłym tygodniu wybieramy się też razem z mężem na warsztaty "Bezpieczny Maluch". Powoli kompletujemy wyprawkę i przede wszystkim cieszymy się każdym dniem. Dużo głaszczemy po brzuszku i wciąż nie możemy się nadziwić, że tam w środku mieszka taki prawdziwy żywy człowiek. Często się też zastanawiamy, jak będziesz wyglądać :)

Wszystko jest dobrze i to jest najważniejsze i najpiękniejsze.

Kolejna wizyta 10 września, jeszcze trochę :)

"Szaleństwo ciąg dalszy"
Mój M zna mnie chyba lepiej niż ja. Chyba sam zaczął podejrzewać że ja podejrzewam że być może jesteśmy w ciąży. Ale on zapytaj czy już mam okres. Ja że jeszcze nie ale czuje że przyjdzie. A on ze ma nadzieje ze nie przyjdzie. Potem powiedział że rezygnuje z swoich planów bo chce posiedzieć że mną w domu. Miłe Ale ja mam dziś na prawdę parszywy nastrój. Więc mu powiedziałam żeby poszedł na te ryby jak ma ochotę. I poszedł A ja mogłam się w spokoju zająć moim szaleństwem. Zrobiłam ten test. Nie wytrzymałam. I siedzę teraz i na niego patrzę. I im dłużej patrzę tym bardziej widać jakby taki bardzo wstydliwy bladzioszek. Może już po prostu za długo minęło i się jakieś reakcje chemiczne zaczęły wytwarzać albo ja oszalałam co jest już coraz bardziej pewne. Ja tu na prawdę coś chyba widzę. Muszę rano zrobić ten drugi. Boje się.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)