Jak milo bylo Cie zobaczyc po tylu latach wypatrywania..
) I jakie to bylo wzruszajace dla nas uslyszec po raz pierwszy bicie twego tetna...
)
Jestes z name juz 8 tygodni, a juz w maju bedziemy sie soba cieszyc nawzajem....
Tak starsznie na Ciebie czekamy. Rosnij zdrowo..;**
dziś odebrałam kolejne wyniki
analiza i posiew moczu - oczywiście bakteryjka, oczywiście antybiotyk na 5 dni, więc się od razu w lacibios femina zaopatrzyłam coby mi coś innego nie przylazło
no i prolaktyna
no i tu niestety kiepawo - na czczo niby w normie, ale górnej granicy - 25,1 ng/ml (norma 2,8-29,2), ale po obciążeniu - 300,30 ng/ml, więc ponad 10x wyższa
trochę się zastanawiam, bo normy dla tej drugiej po obciążeniu podali takie jak dla tej na czczo, nie wiem czy tak powinno być, że po obciążeniu będzie taka sama
ale no cóż, jakby nie było to jest i tak za wysoka
gdzieś czytałam, że gdy inne hormony są ok i okres regularnie, to prl niekoniecznie się leczy, spotkałyście się z tym?
WTF!! Wlasnie sie poplakalam na reklamie olejku dla dzieci johnson's baby, boszeeee 
Tego jeszcze nigdy nie mialam.
komus musi sie udac , wiec mozesz to byc ty 
czesc dziewczyny , zrobilam dzis test znowu , nehgatywny , nie udalo sie , nic moze nastepny cykl bedzie bardziej udanny:(
a jak u was?
Dziś dzień ślubu mojej mamy i jej 60 urodziny 
I moje 100 dni ciąży 
aż chyba wyciągnę Kubę na lody lub kawałek torciku toastowego
tu niestety nie ma szampanów dla dzieci aby wznieść toast 
Piwek bezalkoholowych też nie ma - może to i lepiej - mniej pustych kalorii 
Podsumowanie 100dni w liczbach: waga 52kg, (+2kg) i brzuch 76cm (+7cm)
Ogólnie czuje się świetnie. Wczoraj po podróży byłam strasznie wymaglowana: w końcu to 10h w autobusach i ok 4h w kolejkach i poczekalniach wiec to raczej normalne. Jednak wystarczyło, że się wyspałam i jestem jak nowo narodzona.
Cholerny skuter wrócił z naprawy, ale znów to samo więc tam wrócił
ech...
Nie chce mi się sprzątać - strasznie już dom zapuściłam blee. Muszę jakoś trochę go w ten weekend ogarnąć i może jakiegoś skrapka zrobię 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2013, 07:10
Naprawdę smutno mi:( może jestem głupia ale miałam nadzieje, że tym razem się udało ale już raczej wszystko stracone
juz trace nadzieje że sie uda czy coś ze mna nie tak, może po tym zabieg cos tam sie zle zagoiło albo podczas operacji coś naruszyli
nie wiem juz sama naprawde smutno mi
nowy cykl czas zacząć w tym miesiącu z testami owulacyjnymi nie ufam temu programowi. . .
Oczywiście nie wytrzymałam i zrobiłam test. Wiadomo wyszedł negatywny bo jeszcze za wcześnie lub po prostu ciąży brak. Mąż powtarza żeby uzbroić się w cierpliwość, łatwo Mu mówić, kiedy ja do osób cierpliwych nie należę.
Dziś czuję się fatalnie brzuch boli...nadal. Piersi bolą ale to pewnie po duphastonie i jakieś przeziębienie mnie dopadło. Może potem będzie lepiej.
Dziś mam zły humorek a może raczej jestem bardzo rozczarowana i smutna ;( przed wczoraj szwagier dał pomysł że pojedziemy na Śląsk to bardzo się ucieszyłam bo myślę sobie wcześniej zobaczę męża...a dziś rozczarowanie, smutek bo nie dostał wolnego i nie jedziemy...mógł najpierw załatwić sobie wolne a potem dawać pomysł a nie robić nadziei ;( do dobra jakoś to wytrzymam do 14 października i nic już mnie nie rozdzieli z mężem...chyba że porodówka w marcu 
Tygodnie lecą jak z bicza strzelił ...rano szkoła potem szybko trzeba odrobić lekcje ,jakieś zajęcia dodatkowe a na wieczór różaniec. Wieczorem nie ma już na nic siły. Ale może to i lepiej szybciej zleci do porodu. Tak sobie właśnie ostatnio myślałam ,że gdyby można było takie rzeczy planować i mieć na nie wpływ to chciałabym urodzić 12 stycznia
trochę przed terminem ale tak by mi pasowało. 20 stycznia córka zaczyna ferie zimowe więc miałabym 2 tygodnie na dojście do siebie po porodzie i poznanie maluszka .Poza tym podekscytowana córcia też mogłaby się nacieszyć siostrą. Wiem jak to jest siedzieć w szkole kiedy w domu jest świeży lokator bo późno urodziła mi się siostra.
Jeśli chodzi o wyprawkę dla maluszka to właściwie brakuje mi już tylko drobiazgów no i z grubszych rzeczy kołderki. Łóżeczko rozłożone ,wózek stoi ,ubranka poprasowane w szufladzie torba dla maluszka spakowana
teraz muszę kupić kilka drobiazgów dla siebie spakować swoją torbę i już nie martwić się niczym
Leniwy słoneczny sobotni poranek. Obudziłam się przed budzikiem, słońce świeciło mi prosto w oczy a w policzek wbijały mi się słodko małe psie łapki. Pewnie Maluch tęskni za TŻtem, w sumie to jego pies, ja jestem od karmienia, strzyżenia i strofowania jak coś zmajstruje. Z racji tego, że TŻta nie ma Młody przylazł w nocy do mnie do łóżka i tak słodko przespał do rana. Ja się relaksuję, objawy wirusa powoli mijają, także chyba skuszę się na wyjście z domu gdzieś dalej.
i zaczynam 29 cykl...
nic nie bede pisała, bo nie odczuwam zadnych emocji, moze troche radosc, ze coraz blizej do listopada, ze w koncu moze cos sie ruszy, ze zacznie sie jakies leczenie, przygotowanie nas do zostania rodzicami...
ciesze sie ze @ jest
ze przyszła...
Sobota przywitała mnie przepięknym słońcem i ... ogromnym bólem gardła. Nie mogę oddychać - zatoki wciąż zapchane. Co za wirus cholerny! Leżę w łóżku i oglądam TV, wypacając pod kołdrą wiruski. Dzisiaj 27 dc. Lada moment powinna pojawić się @. Nie wiem tylko, czy moje przeziębienie nie przesunie jej na późniejsze dni
Wczoraj wieczorem bardzo bolał mnie dół brzucha. Byłam przekonana, że dzisiaj obudzę się z @. A tu nic. Czekam.
Wczoraj mdlosci bylo bardzo malo, jakbym miala porownac z 3 zeszlymi tygodniami, to bylo ich moze 5%, a dzis od samego rana jeszcze zadnych nie bylo. Nad ranem nieswiadomie sie rozciagnelam i chyba za bardzo,bo poczulam jakies naciagniete miesnie na brzuchu, troche zabolalo przez moment. Strachowe dwa tygodnie sie zaczynaja...
Namówiona wczoraj przez własnego osobistego Lubego wybrałam się z koleżankami na dyskotekę. Ja! Ja, poszłam na dyskotekę! Rzecz przydarza mi się może jakieś kilka razy w dobrym roku:)
Dziwne są teraz te dyskoteki. Obcy facet chciał mnie pogilgotać przechodząc. Koleżanka dostała lekkiego klapsa w pupę za wyprowadziłyśmy gościa do skutecznej ochrony. Dziewczyny wpijane właziły mi na plecy. A! i jeszcze czarowne tańce wokół torebek:) Chyba się starzeję.
Miał mnie odebrać Luby ok 24. Postanowiłam jeszcze jednak poruszać bioderkami do 1. Odwiozła mnie jedna z psiapsiuł. Wróciłam 1.30 i się zaczęło. Że za późno, że seksić się będziemy rano.
Rano? Rano trzeba będzie wyszykować Go na dyżur. Nie!
No i takim oto cudem sama postanowiłam napastować Lubego. Fajnie było:)
Nijak się ma stado chłoptasi z dyskoteki do mojego Cudownego Mężczyzny. Nijak!
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2013, 11:04
Jakis mam taki wewnetrzny przymus codziennego pisania nawet, jak nic sie nie dzieje. Chociaz w sumie, to sie dzieje. Przestalam beczec. Nareszczcie! Potwierdzam wczorajsza teorie, ze jedynym lekarstwem na placze jest dla mnie seks. Wczoraj czekalam grzecznie az sie bajka o transformersach skonczy i... luby mi usnal! O nie! Ja sie tak nie bawie! Czary-mary i juz nie spi, hokus-pokus i jest seksik! 
http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Ginekologia-i-poloznictwo/Badanie-co-Polacy-wiedza-o-nieplodnosci,134549,209.html
Wczoraj by bardzo ciezki dzień w pracy.Bylam chodzącym klebkiem nerwow. Wszystko mnie draznilo ale najbardziej jeden koles z którym pracuje. Jest cholerykiem i działa na mnie jak plachta na byka-wcale się nie dziwie ze nie ma dziewczyny!!! ON jest porąbany i potrafi manipulować ludzmi a ja się mu nie dam. Jeszcze 3 miesiące do końca jego umowy i wylatuje. Tylko czy ja dam rade tyle z nim wytrzymać??! Nie mam innego wyjścia..Po powrocie z pracy emocje wziely gore i się poryczała mezowi opowiadając mu o wszystkim. Najwazniejsze ze mi ulzylo! Dzis wolne i zaplanowany wypad ze znajomymi by zaplanować sylwestra:-)))
A jeśli chodzi o mój wykres to jak widać na zalaczonym obrazku znow nic.. Nie odczuwam tez zadnych objawow ale to i dobrze bo bynajmniej jestem spokojna. Chociaz nadzieja umiera ostatnia. Jeszcze 7 dni i się okaze. CZy ciocia klocia zaplanowala mnie w tym miesiącu odwiedzić?? Ale ona mnie nigdy nie opuści..
dziś mam wolne a jutro na rano a tak mi się dziś nic nie chce ... jestem strasznie rozleniwiona muszę posprzątać i jakiś obiad zrobić ... jak na razie tylko wyszłam z psem i poszłam po węgiel do piwnicy i pale w piecu bo mam kaflowy ... a jeszcze pranie teraz mi się przypomniało ... o masakra już tak zimno na dworze jest... za dwa dni @ a tu żadnych objawów a może to moje rozleniwienie to objaw hehehe. pozdrawiam wszystkie które tak mają 
jestem po owulce już parę dni ale jak na razie to nie mam żadnych objawów oprócz bólu głowy
dziwne. a temp utrzymuje się na niskim poziomie. nie wiem czy coś z tego wyjdzie ale nie załamuje się 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.