https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2b772756edb3.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2016, 20:52

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 11 września 2016, 17:20

Kilka zdjęć z pleneru z chrztu :)


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cc6134bddbca.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6ef0bcf01446.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/951acea4bae8.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/aa88c3709ce6.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e003f8afdb56.jpg

RoZyCzK4 Starania o rodzeństwo 6 lutego 2022, 16:32

👩30👱31
Razem od 16 lat❤
👰‍♀️🤵 3 lata

Synek (26.07.2019) 👶👨‍👩‍👦

Starania o rodzeństwo od 11.2021🍀❤

zapachmalin Malinowy pamiętnik. 23 września 2016, 21:02

Oj ten test 14 to było nic. Haha. Podobno owulka wychodzi mi zawsze między 15 a 17 dniem cyklu.
Dzisiaj 17dc. I dziś w końcu zobaczyłam pozytyw. Sikałam i sikałam na te testy myślałam, że cały zapas zużyje a nie doczekam się pozytywu. Wczorajszy był póki co najciemniejszy ale trochę brakowało. Dziewczyny uprzedzały, że przy testach z amazonu, allegro bądź innego ebaya może tak być i to już należy uznać za pozytyw. Ale w moim przypadku wyszło coś takiego:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2100d801a1f3.jpg

Więc odnotowałam zielony + na wykresie i przy okazji złapałam małża przed nocką na małe <3 :D Teraz pozostaje tylko czekać. Chyba wstąpiła we mnie nowa nadzieja. Coś w tym stylu. ;) Co z tego będzie? To się okaże...

Tak bym chciała zobaczyć w końcu moje dwie kreski... Ostatnio czytam bardzo dużo pamiętników różnych dziewcząt, na różnych etapach... Bardzo wiele z nich kontynuuje swoje historie na fioletowych kartkach ;) Chyba troszkę ogarnia człowieka w takiej chwili zazdrość. Oczywiście bardzo się cieszę ich szczęściem, zwłaszcza gdy podczytuje jak wiele trudnych momentów przeszły, jak wiele razy miały pod górkę... Jakimi wyrzeczeniami okraszone jest ich szczęście... ;) Ale nie powiem są takie chwile gdy chciałabym szukać wózka, łóżeczka... kupować znów body w najmniejszych rozmiarach... To musi być takie ekscytujące... to radosne oczekiwanie na cud życia... ;) <3


Yh. Rozmarzyłam się. ;)
Ale wiem, że niedługo nam wszystkim się uda. I będziemy to przeżywać ;) Wierzę w to! <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2016, 21:02

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 25 września 2016, 10:52

4 miesiąc ciąży:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3f1a9a1987bb.jpg

bertha Drzewo nadzei... 1 października 2016, 14:09

Moje testy owu 9, 10 i 11dpo - dają nadzieje, ciemnieją
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/fa40667754f0.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2016, 14:08

bertha Drzewo nadzei... 4 października 2016, 18:43

Finał eksperymentu testów owu:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/74a707667c9f.jpg
Tak wychodziły w cyklu nieudanym.

Mimi86 No więc ivf 9 października 2016, 18:59

19+0 tc :)

dawno nie pisałam, u nas wszytsko ok, mdłosci i wymioty przeszły, za to pojawiły się zaparcia ;)
Synek waży juz 222 g a 17.10 mamy prenatalne połówkowe :)

a tak sobie powoli rośniemy :)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/42499b516333.jpg

Cześć i czolem!:)
Wszystko po wizycie ok. Termin porodu 5 dni do przodu bo gigant z tego naszego dziecia:) ma 5,9 cm serducho 161/min i na 80% jest DZIEWCZYNKĄ!!! :) wiedziałam! ;) zobaczymy czy nic sie nie zmieni do następnego razu:)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cb0b356f993b.jpg
Oto nasza Laura:) <3

gabi544 moja historia 14 października 2016, 23:30

Smutny dzień. Bardzo smutny :(
NIe pamiętam, czy pisałam tutaj o teściu - ma nowotwór jelita, leczy się ale nadal nie poprawy po chemioterapii. Siostrzenica, bardzo mi bliska powiedziała - a raczej napisała coś takiego, że uderzyło mnie to w samo serce. Dotknęła mojego najczulszego punktu, tematu mojego poronienia - normalnie o tym rozmawiam, nie mam z tym problemu ale tak to przedstawiła, że wiecie co - przez jej słowa poczułam się winna i wyczułam, że ona też chciała, żeby tak właśnie to odebrała :( zabolało, nie wiedziałam, że z powodu kilku słów tak bardzo mogę cierpieć. Przepłakałam pół dnia..
Mąż też zrobił się dziwnie milczący i nieobecny - wiadomo, martwi się tatą, ale nie wiem czy nie chodzi też o zbliżającą się rocznicę naszej straty (3.11.2014 - już 2 lata) i o dzień jutrzejszy -

DZIEŃ DZIECKA UTRACONEGO - dobrze, że jest taki dzień, bo trzeba o tym mówić!
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc4fa8146858.jpg



KOHAMY CIĘ ANIOŁKU <3 ZAWSZE BĘDZIEMY O TOBIE PAMIĘTAĆ...

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc3b33616dc3.jpg

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 17 października 2016, 09:38

Śpię, śpię, czuję wilgoć, biegiem do łazienki, Chryste leci, zaraz kapnie, CO TO??? Ufff, to tylko śluz, i luteina. Mogę wracać spać. Przekręcam się z boku na bok, idę sprawdzić raz jeszcze, koniec spania.
Schemat powtarza się systematycznie. Nawet jeśli uda mi się przespać większość nocy i nic nie czuję to i tak wstrzymuję oddech gdy sprawdzam.
Boję się, cholernie. Kilka dni spokoju a ja nasłuchuję wypatruję co będzie następne. Niech ten marzec nadchodzi.
Zgaga, refluks i wymioty pełną parą, prawie po każdym posiłku wymiotuję. Jeśli nie zaraz po to w przeciągu najbliższych 2 godzin na pewno. Męczące. Całe życie kręci się wokół żołądka i mdłości.
Poza tym jest dobrze. Na weekend dom pełen gości, rodzice byli, mama tyle pyszności nagotowała a ja tego jeść nie mogę :/ próbuję po troszkę, ale na widok surówki, mojej ulubionej, w żołądku mnie ściska.
Trudno, jakoś dam radę. Za 4 dni 5 miesiąc.
Mój brzuchol nic sobie nie robi z problemów żołądkowych, rośnie swoim tempem. Dowód na zdjęciu poniżej.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6c4006527719.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2016, 09:39

AnMiPe Moje historie ♡ 30 stycznia 2025, 11:15

Wczoraj wzięłam urlop, by odwiedzić swoją ginekolog. Uważam to za zmarnowany dzień, bo zadziałała całkowita spychologia. "Ginekologicznie nic tu Pani nie powiem, jest ok, to endokrynolog musi.."
Szkoda, że za każdym razem kiedy szukałam endokrynologa, szłam na pierwszą, czy nawet drugą wizytę, to i tak kończyło się na "powinna się Pani skonsultować z ginekologiem, na tym polu trzeba działać".
Plan jest taki, że 28 lutego odwiedzę ginekologa ze specjalizacją endokrynologiczną. Może w ten sposób, w końcu, dostanę odpowiedzi na pytania.
Może w końcu dowiem się, kiedy dostanę miesiączkę.
Może w końcu będą one regularne, albo za chwilę nie będzie ich wcale, na te piękne 9 miesięcy.
Może...

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 2 listopada 2016, 23:40

1dc.

M. zrobił dzisiaj badanie nasienia.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a55b393e767c.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3aa486f10857.jpg

Chyba nie jest bardzo źle...


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2016, 23:40

Jak wyglądał mój poród. W piatek o godzinie 20 trafiłam na IP z powodu regularnych skurczy. Przyjęto mnie na porodówke i czekaliśmy na poród. O 4 rano w sobote skurcze dotąd regularne zaczęły się wyciszyć i w końcu ustały. Rano na obchodzie profesor który miał akurat dyżur postanowił podać oksytocyne. Po pierwszej dawce zaczęły sie skurcze, rozwarcie zaczęło postępować ale na ktg wyszlo ze tetno dziecka spada przy skurczach. Po długich godzinach obserwacji ktg i minimalnej czynnosci skurczowej postanowiono podac mi oksytocyne jeszcze raz z zastrzeżeniem ze jesli tylko tetno spadnie to jedziemy na cięcie. No i oczywiście po kilku skurczach tetno znow zaczelo spadać wiec momentalnie zabrano mnie na blok i po ok 20 minutach Mały zaczął płakać. Ja oczywiście też :-) Okazalo sie ze był cały owinięty pepowina. Przyłożyli mi go takiego brudnego do buzi. Płakał, ale gdy tylko powiedziałam mu ze go kocham to sie uspokoil. Pocalowalam go i mi.go zabrali. Od wczoraj jesteśmy prawie cały czas razem. Wojtuś jest kochany. Szybko załapał jak ssać pierś wiec teraz dokarmiam go tylko dlatego że mam mało mleka jeszcze. Bardzo ładnie śpi i w ogóle jest najcudowniejszym chlopcem na świecie. Ja po cesarce czuje średnio po cesarce, ale z kazdym dniem lepiej. Jutro albo w środę wyjdziemy do domu :-)

A tutaj Wojtuś <3
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a8be47a76ab.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2016, 12:33

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 14 listopada 2016, 22:55

20t4d
Małgosia dokazuje na całego, od kilku dni to już nie jest łaskotanie tylko spore kopniaki. Nawet udało mi się męża przekonać żeby położył mi rękę na brzuchu, oczywiście Gosia stwierdziła że wtedy kopać nie będzie ;) Z tym kładzeniem czy dotykaniem to trochę śmieszne, trochę słodkie, a trochę przesadzone. W szpitalu nastraszono J że nie wolno masować brzucha bo to wywołuje skurcze, że najlepiej wcale tego brzucha nie dotykać. Więc nie dotyka, a mi go szkoda, bo chciałabym żeby poczuł jak mi brzuch faluje <3
Ustawiony do pionu sprawuje się poprawnie, nawet bardzo. Oby tak dalej.
Pomalutku zaczynamy pierwsze zakupy. Pokój prawie już urządzony, chcę jeszcze tylko lampę zmienić, później zostanie tylko łóżeczko. Ma je kupić babcia - moja mama, ale przesądna bestia nie zrobi tego wcześniej niż 3 tygodnie przed planowanym porodem. Super, tym bardziej że ja raczej tego terminu porodu nie doczekam w dwupaku. Ech te przesądy ciążowe...
Na forum OF zaprzyjaźniłam się z kilkoma dziewczynami, szczególnie z jedną, która szczęśliwie urodziła córeczkę w maju. Pięknie się składa bo jej córeczka wyrosła już z wielu rzeczy i ona chce się tego pozbyć, mam więc możliwość zaopatrzenia się w prawie kompletną wyprawkę dla niemowlaka. Bardzo, bardzo się cieszę :)
Ze spraw przyziemnych - zabójczy katar minął, tzn. zmienił postać i teraz codziennie do południa mnie męczy. W sumie to spoko, pół dnia mam spokoju. Chrapię jak stary marynarz, szkoda mi mojego męża jak tak próbuje spać przy mnie... Przeziębiłam sobie ucho, ale walczę z nim dzielnie, mam nadzieję na szybką wygraną. I ciśnienie. Tak, ciśnienie, przebrzydłe, paskudne, podstępne. 2 dni książkowe, idealne wręcz, po to by trzeciego dnia znów wzrosnąć powyżej 130/80 pomimo brania leków. I tak cyklicznie, kilka dni spokoju, 2 dni strachu, i w kółko. Bardzo uważam, dużo odpoczywam, a mimo to czasami w nocy czuję jak serce mi wali jakby wyskoczyć chciało... Za tydzień mam echo serca, nie biorę pod uwagę żadnych anomalii. Tego co mam mi wystarczy. Kostki u nóg raz się pokazują, raz nikną, nie nadążam za nimi.

Za 4 dni spotkanie rodzinne z kuzynkami których nasze życie średnio interesowało ostatnio. Nie wiedzą o ciąży. Już się śmieję na myśl o reakcji... ;)

Ciążowy brzuszek - update.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cb86a154422b.jpg

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 17 listopada 2016, 15:02

6t2d wg. OM

Byłam na wizycie u doktorka. Niestety widać tylko pęcherzyk który ma 5,86 mm. Malutki groszek :)
Pan doktor powiedział, że jak na datę miesiączki to już powinien być widoczny zarodek, no ale może faktycznie owulacja była późno ;) Według moich obliczeń mogła być ok. 20-24 dc także.... jest nadzieja że jeszcze zarodek się pokaże i serducho będzie biło :)

A tu nasze małe trollątko:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1dc2cdd2314d.jpg

Jeśli któraś z Was mamusie miała też w podobnym czasie tylko pęcherzyk a potem było wszystko w porządku to napiszcie i dodajcie otuchy ;)

rosax3 Nadal wierze.... 17 listopada 2016, 19:01

5+1
Juz po wizycie.
Poprzednia bedta dokladnie 572,1
Czarna kropka w macicy mierzy 3,3mm
Lekarz zalozyl ksiazke ciazy.
Pobral dzis krew na bhcg i w poniedzialek ma do mnie zadzwonic z wynikiem i z data nastepnej wizyty.
Powiedzial ze jest lepiej niz tydz temu bo cos widac juz ;)
Kazal byc spokojna i czekac.
W razie silnych boli jechac na IP
Nadal brac
progesteron 2x1 200mg
Magnez 430 2x1
Kwas foliowy
Jod
B12

A tu nasza kropeczka <3
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f48810d91f8.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2016, 14:49

gabi544 moja historia 18 listopada 2016, 09:24

7 t + 0 d
Witam was w 8 tygodniu ciąży :)
Dużo się działo, nawet nie opisałam pierwszej wizyty u gina - byłam w 5t5d ciąży ;)
Był zarodek wielkości 3,3 mm - pulsujące serduszko z częstotliwością ok 64 ud/min. NIby mało, ale lekarz mówił, że dopiero podejmuje pracę i będzie z każdym tygodniem przyspieszać. Według USG termin porodu 1 dzień szybciej niż wg OM - 6.07.2017. Dostałam profilaktycznie DUPHASTON 2x dziennie.
Poza tym miałam torbiel na jajniku prawym, choć malutką - 1,9 x 2,5 cm i powinna się wchłonąć sama.
Dziś mam kolejną wizytę, tym razem u innego ginekologa - muszę wypróbować kilku, bo mój niestety nie przyjmuje już u mnie w okolicy i znaleźć nowego lekarza.

Z jednej strony cieszę się, że to już 8. tydzień, ale to będzie chyba najgorszy tydzień w moim życiu, ponieważ pierwsza ciąża obumarła właśnie w tym momencie. Nie wiem, jak wytrzymam te najbliższe dni. Mam nadzieję, że historia się nie powtórzy.

A tutaj pierwsze zdjęcie naszego dziecka :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3977db60413a.jpg

rosax3 Nadal wierze.... 28 listopada 2016, 09:08

6+5

I znow to samo.. Znow te brazowe plamienia.. :(
Wczoraj lekarz powiedzial ze nie widzi nic a dzis to samo...

Nie wytrzymalam i pojechalam do swojego lekarza :)
Plamien nie widac, nie wiadomo skad sa. Dziecko ma sie dobrze i mierzy 4,4 mm serduszko pieknie bilo, uwielbiam ta muzyke <3 ale tak jakby za mgla i szybko ale sluchac bylo nasze pik pik <3
Mamusia sie zakochala <3
Jestes skarbie <3 kocham Cie <3

Szkoda tylko ze plamienia nadal nie zostaly zlokalizowane.. I nadal nie wiadomo skad one sa.. :(

Pecherzyk mierzyl 20,3 mm odpowiada na 7+0
Dziecko odpowiada na 6+2 ale ma czas by podrosnac i to nie powinno w ogole mnie martwic <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b5126667ad4a.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2016, 15:38

17 dni po IUI

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0ca50968912f.jpg


Poszłam zrobić test i nie wierzyłam w to,co widzę.
Najpierw bladzioch ,który zamieniał się w grubą krechę ;)

Wyszłam z łazienki z płaczem do Przemka, nie wiedząc co myśleć.

Mam się już cieszyć,czy jeszcze nie?
Może to ovitrelle?

milion pytań w ciągu sekundy :)

Teraz zaczynam się cieszyć. Jutro idę na betę :)

Tak jak mówiłam, więcej do IUI nie podejdę :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)