22 dc i 7 dp owulacji;)

Więc tak drogi pamiętniczku, Moje samopoczucie? hmm dobre. Nastawienie?? hmm obojetne;) Staram sie o tym wszystkim nie myslec ale to nie jest takie proste jak sie wydaje;) Mój maz że mam się nie nakręcać.. No postaram się ;) ALe tak bym chciała zobaczysz 2 kreseczki na teście!! :) Oj ile bym za to dała! ;) ;**

Endokobietka Starania Endokobietki 9 października 2013, 10:13

18+6
Jeszcze 8 dni do badan, nie wiem jak wytrzymam, nienawidze czekac.

Mam powoli wszystkiego i wszystkich dosc.
Wczoraj bylam zapisac sie w szpitalu do porodu (chore, mialam sie zapisac do 20 tygodnia!),
zapisalam sie na zapisanie sie do szpitala, wizyte mam 07.01. Kazali mi zapisac sie do szkoly rodzenia (tez w tym szpitalu), ale ona tego wczoraj nie mogla zrobic bo to inny dzial.
Zadzwonilam dzisiaj o 8 rano: przykro nam, ale w tym roku nie mamy juz zadnego wolnego terminu, prosze zadzwonic 30.10. 30.10 prawdopodobnie bede w Polsce na wakacjach, mam nadzieje ze nie zapomne.
Mam wybrac tez polozna, dostalam 20 numerow telefonow: 10 jest blednych (!!!), 4 panie maja terminy dopiero od maja 2014, reszta nie ma czasu, bo mam termin porodu w feriie, a one w ferie nie pracuja. No kuzwa mac, mam sie nei denerwowac, ale jak to zrobic. Zostal mi 1 numer telefonu, zadzwone tam w przerwie w pracy ok 12, mam nadzieje, ze sie dodzwonie. Wszystkie numery sa stacjonarne bez sensu dla mnie, dodzwonic sie do kogos to tragedia.

10, 9, 8....

Jutro zaczyna sie 20 tydzien stresu....tzn. sie ciazy.

Właśnie wyszłam ze szpitala .... Usg mokazuje malutki pęcherzyk na 4 tydz a beta spadła do 7 :( wiec się albo samo oczyści albo zabieg .... Jest jeszcze optymistyczna opcja że może jednak zdarzy siie cud ....

Jutro testowanie,denerwuje sie troszke,a z drugiej strony nowa nadzieja!a możę sie udało?chąć wątpie,niemam żadnych objawów ciążowych ,jak ja bym chciała już być po tym hsg,i mieć tą diagnoze!!!!!

Pamiętać mi tu, ze alkohol zmniejsza wchłanianie kwasu foliowego. Więc jak już musita się zapijać, to więcej chociaż kwasu łykać! Całuski! :)

DHEA - prasteron może mieć pozytywny wpływ na niepłodność.
Biorę 50 mg Stymenu dziennie. 3 tabletki rano i 2 wieczorem. Nie jest to może najtańszy suplement na świecie....ale za to już jakoś przebadany w tej kwestii. Polecam zapoznać się z informacjami na temat tego hormonu. Okazuje się, że nie działa tylko na męski problem wzwodu. Jest nazywany też hormonem młodości.

A tu link z informacją nt. badania kobiet leczonych na niepłodność z suplementacją DHEA
http://israel21c.org/health/health-supplement-triples-fertility-israeli-researchers-find/

Dzięki dziewczynki;-)

Klaudia93 starania po stracie córeczki 9 października 2013, 13:12

I znowu jest.źle, wszystko wróciło, czuje że nie mam.sił na to wszystko.. Chce mi.się.płakać i krzyczeć dziś we mnie tyle żalu tyle smutku.. Tak bardzo chce przytulić moje dziecko.. Tak bardzo chciałabym się nią zajmować być zmęczona i niewyspania.. Boże aż mnie rozrywa w środku jakby mi ktoś wbijal nóż w serce i przekrecal że zdwojoną siłą.. Łzy lecą grube jak groch.. Szkoda że mąż w.pracy.. Nie chce być sama.. Ale tu nikogo nie znam;( jak mąż wróci z pracy odrazu jedziemy do małej na grobek trzeba posprzątać bo liście opadają.. Pomyc znicze umyć krzyż.. Dlaczego mnie właśnie to spotkało? Dlaczego ona mnie zostawiła?? Przeciesz tak mocno ja kocham!!!oddam jej swoje.serce aby żyła;( Boże jak mi dziś.źle;((

UDAŁO SIĘ 3 TYDZIEŃ BETA 13.34........JEZU ALE SIĘ CIESZĘ...JUPI JUPI JUPI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Endokobietka Starania Endokobietki 9 października 2013, 13:59

c0a594a4b17467ccm.jpg
2c1d5c4dafa36cf7m.jpg
5c4c934243643e39m.jpg
187a59dbf9513b56m.jpg

Oczywiście coś musiało być nie tak mad nadczynność tarczycy....właśnie wruciłam od Pani dr endokrynolog i powiedziała mi że nadczynność nie jest tak groźna jak niedoczynność i przepisała badania... ale ogólnie jest ok i mam się nie martwić .... dziś po 18 muszę podskoczyć do gina po leki czyli acard dpuhastol luteina i heparyna.....

Ale jestem szczesliwa mam wizyte w krakowie w klinice nieplodnosci, czuje ze tam nam pomoga 4tego grudnia na 14ta, nie moge sie doczekac. Byle do grudnia :D

mychowe W oczekiwaniu:) 9 października 2013, 15:26

Witaj jedenasty tygodniu.
Abys byl lekki, nieobzarty, laskawy i wielkoduszny:) Abys nie robil psikusow i abys sprawial usmiech. No. A.i abys byl zdrowy:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2013, 16:21

A oto nastepny ciekawy fragment tej ksiazki. Dedykuje go tym razem nam, dziewczynom starajacym sie o dziecko:






« Podwójna porcja


Wreszcie udało mi się skończyć pisanie książki, a przez cudowny kwadrans pewnego poranka, tuż przed śniadaniem, ważyłam o jakieś sto gramów mniej, niż wynosiła moja docelowa waga. Byłam gotowa do zajścia w ciążę.
Ale nie zaszłam.
Wszyscy wokół mnie byli w ciąży, zupełnie jakby moje przyjaciółki, podobnie jak ja zbliżające się do czterdziestki, chciały wykorzystać ostatnie momenty płodności. Zajście w ciążę z Bean przypominało dostarczenie pizzy. Głodny? Zadzwoń i zamów! Zadziałało za pierwszym razem.
Teraz jednak nie przyniesiono żadnej pizzy, a ja wraz z upływem kolejnych miesięcy czułam, że zwiększa się różnica wieku między Bean a jej teoretycznym, być może już nierealnym rodzeństwem. Wydawało mi się, że nie mam czasu do stracenia – jeśli szybko nie urodzę drugiego dziecka, pojawienie się trzeciego będzie fizycznie niemożliwe

« Lekarka powiedziała, że mój cykl stał się za długi – komórka jajowa nie powinna czekać tak długo, zanim się uwolni i zacznie poszukiwać odpowiedniego partnera. Zapisała mi clomid, który miał stymulować owulację i tym samym zwiększać szanse, że jedna z komórek jajowych będzie w odpowiedniej kondycji. Tymczasem kolejne przyjaciółki dzwoniły do mnie z radosną nowiną: są w ciąży! Cieszyłam się razem z nimi. Naprawdę.
Po jakichś ośmiu miesiącach bezskutecznych starań ktoś polecił mi specjalistkę od akupunktury, zajmującą się leczeniem bezpłodności. Miała długie czarne włosy i gabinet w gorszej biznesowej dzielnicy Paryża. (Większość miast ma jedną „chińską dzielnicę” – Paryż, dla odmiany, ma ich pięć albo sześć). Specjalistka obejrzała mój język, wbiła mi kilka igieł w ramię i zapytała o długość cyklu.
– To za długo – orzekła i wyjaśniła, że komórka jajowa nie powinna tyle czekać. Zapisała mi miksturę w płynie, która smakowała jak kora drzewa. Piłam ją sumiennie i nie zaszłam w ciążę.
Simon mówił, że wystarczy mu jedno dziecko, więc aby uszanować jego zdanie, rozważałam tę możliwość przez mniej więcej cztery sekundy. Popychał mnie jakiś prymitywny instynkt, który nie miał jednak nic wspólnego z Darwinem – bardziej z niedoborem węglowodanów. Chcialam « dostać kolejną pizzę. Wróciłam do mojej lekarki i powiedziałam jej, że jestem gotowa podjąć większe ryzyko. Co jeszcze ma w zapasie?
Nie uważała, żeby konieczne było uciekanie się do zapłodnienia in vitro (we Francji państwowe ubezpieczenie zdrowotne pokrywa koszty do sześciu prób in vitro dla kobiet poniżej czterdziestego trzeciego roku życia). Zamiast tego nauczyła mnie, jak zrobić sobie w udo zastrzyk z preparatu wymuszającego owulację, tak aby jajo nie zdążyło obumrzeć. Żeby to zadziałało, powinnam zrobić zastrzyk w czternastym dniu cyklu, a prymitywnym aspektem całego zabiegu było to, że zaraz potem należało uprawiać seks.
Okazało się, że w najbliższy czternasty dzień cyklu Simon będzie służbowo w Amsterdamie. Nie było mowy o tym, żebym czekała kolejny miesiąc. Zamówiłam opiekunkę dla Bean i zaaranżowałam spotkanie z Simonem w Brukseli, mniej więcej w pół drogi między Paryżem a Amsterdamem. Planowaliśmy zjeść spokojnie obiad, a potem wrócić do hotelu – w najgorszym razie byłaby to przyjemna chwila wytchnienia. Następnego dnia rano Simon miał wrócić do Amsterdamu.
Czternastego dnia zerwała się potężna burza i doszło do awarii sieci kolejowej w zachodniej Holandii na niespotykaną wcześniej skalę. Kiedy około szóstej wysiadłam na dworcu w Brukseli, Simon zadzwonił, że jego « pociąg został zatrzymany w Rotterdamie i nie wiadomo, czy uda mu się stamtąd wydostać. Niewykluczone, że nie zdoła dotrzeć do Brukseli. Zadzwoni później. Jak na komendę zaczęło padać.
Wiozłam lekarstwo w przenośnej lodówce z wkładem wystarczającym na kilka godzin. A co będzie, jeśli utknę w przegrzanym pociągu? Popędziłam do sklepu spożywczego przy dworcu, kupiłam paczkę mrożonego groszku i wepchnęłam do lodówki.
Simon zadzwonił po raz drugi, żeby powiedzieć, że ma pociąg z Rotterdamu do Antwerpii – czy możemy się tam spotkać? Na ogromnym ekranie nad głową zobaczyłam, że pociąg z Brukseli do Antwerpii odchodzi za kilka minut. W scenie przypominającej skrzyżowanie Tożsamości Bourne’a i Seksu w wielkim mieście złapałam zapakowane w groszek lekarstwo i pognałam na peron.
Kiedy w strugach deszczu miałam już wsiadać do pociągu, Simon znowu zadzwonił. „Nie jedź!” – wrzasnął. Był w pociągu do Brukseli.
Pojechałam taksówką do hotelu, przytulnego, ciepłego i z ogromną bożonarodzeniową choinką w hallu. Powinnam się cieszyć, że w ogóle dotarłam na miejsce, ale pierwszy pokój, do którego zaprowadził mnie boj hotelowy, nie miał w sobie tego czegoś, na czym mi zależało. Pokazano mi inny pokój, na najwyższym piętrze, pod skośnym dachem. Ten sprawiał wrażenie dobrego miejsca « do prokreacji.
Czekając na przyjazd Simona, wykąpałam się, przebrałam w szlafrok, a potem spokojnie zrobiłam sobie zastrzyk. Doszłam do wniosku, że mam zadatki na niezłą narkomankę, ale miałam nadzieję, że będę jeszcze lepszą matką dwójki dzieci.

Kilka tygodni później byłam służbowo w Londynie. Kupiłam w aptece test ciążowy, a potem, żeby mieć pretekst do skorzystania z miniaturowej toalety w piwnicy sklepu spożywczego i użycia testu, kupiłam rogalik. (No dobrze, rogalik zjadłam). Ku mojemu zdumieniu wynik był pozytywny. »

Extrait de: Druckerman, Pamela. « W Paryżu dzieci nie grymaszą. » Wydawnictwo Literackie, 2013-06-06. iBooks.

Olena Druga szansa, historia się powtarza. 21 października 2013, 15:35

Udało się! JEstem przeszczęśliwa. Życzę wszystkim byście tego zaznały. Tak bym chciała by wszystkim tu dziewczynom szybko się udało.
Boję się...ale nie pora teraz o tym mówić.

Wszechmiła Do odważnych świat należy 9 października 2013, 17:56

28whvfxm0p7dlvu4.png

Asi Walczymy o tę ciążę... 9 października 2013, 18:18

Czuję się ostatnio trochę jak stara baba ...ale taki chyba mój urok,że w ciąży robię się grubbbbba i brzydka i nie dla mnie sexi ciężarówka :) Ciężko znaleźć mi ubrania w które weszłabym i nie wydała na nie fortuny . Cieszę się ,że maleństwo jest zdrowe ale coraz gorzej czuję się sama ze sobą, zwłaszcza że zawsze byłam osobą aktywną i sprawną fizycznie....
Dlatego dzisiejszy wieczór jest dla mnie . Farbuję odrosty, maseczka ,manicure i może z wanny wyjdę z wielkim trudem niczym wieloryb to może choć troche poczuje się ładna :)

Dziś króciutko: badania odebrane progesteron 57,8 w normie, PRL 697 norma do 637 czyli za dużo. Badana w 3 dc 20 czyli w normie. Wczorajsze po przeliczeniu na te same jednostki 34,8. Skąd u licha skok z 20 do 35? czytałam, że przy PRL 35 występują zaburzenia cyklu, skąpe miesiączki, brak owulacji. Ja mam cykle 27-29 dni, owulacje potwierdzoną testami, śluzem, temperaturą itp, miesiączki wcale nie skąpe. Więc o co chodzi????

Zrobiłam test,w paru sekundach nic,wracam wiec do łazienki zapłakana i widze drugą prawie niewidoczną kreseczke,niewiem co mam myśleć?jutro rano zrobie następny,dziewczyny miałyście tak?jestem przerazona!!!!!!!!!!!!1

Kochane jakiego termometru używacie do mierzenia temp.?
Ja kupiłam sobie niby teraz specjalny owulacyjny - elektroniczny (microlife) i zastanawiam się czy nie przekłamuje mi temp. Wczoraj o 07.00 po całej przespanej nocy pokazał mi 36,39 (nigdy nie miałam tak niskiej temperatury) Gdy obudziłam się drugi raz o godzinie 09.00 temp. wynosiła już 36.66. Do tej pory nie wiem, którą tempke uznać. Co myślicie?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)