Marti... Goniąc czas 8 grudnia 2018, 15:57

Juz wiem, ze to nie byly zabki. To byl skok rozwojowy. Ola zaczela pelzac. I wiecej turlac w roznych kierunkach. Najlatwiej idzie jej to na golej podlodze. Juz nie raz "uciekla" mi z maty i z dywanu sturlala sie na podloge. Cofala sie i odpychala.raczkami i bawila sie jakby na lodowisku byla. Nagralismy az filmiki, bo przesmieszne to jest.

A my dalej rozszerzamy dietę. Dzis na sniadanie omlet ze szpinakiem i cebulka smazony na wodzie plus pomidorek. A na obiad pierwszy raz poledwica z dorsza z brokulami. Rybę zjadla, ale juz wiem, ze miesko (piers z indyka uparowana i zmiksowana z awokado lub piers z kurczaka) o wiele bardziej jej smakuja. Miesozerca nam rosnie ;)
A to nasze śniadanko ;)
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1cda7649d33b.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2018, 15:58

Marti... Goniąc czas 13 grudnia 2018, 15:03

Anakin
Mięso z tesco dowiezione do domu (swieze bo od razu z punktu dystrybucyjnego) lub lokalny sklep od sprawdzonych hodowcow. Nie wpadam w paranoje. Nie mamy prywatnej ubojni :) warunek. Raczej nie paczkowane. Zawsze na wagę kupowane. Głównie indyk lub kurczak. Rzadko wolowina lub dorsz/losos.

Oto efekt naszej pracy z Ola w kuchni;)

Aaaa zauwazylam, ze Ola zaczyna wyciagac raczki po wodę w trakcie jefzenia, gdy sie zapcha. Jestem zachwycona :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/62eec9c4c9f5.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/584971e735d7.jpg



Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:47

Marti... Goniąc czas 2 stycznia 2019, 15:41

Jakos nie mam dzis weny, ale mam ochote odniesc sie do komentarza Jezyka u Anakin ;pppppl

O ile zgadzam sie z watpliwoscia pochodzenia itd warzyw w okresie zimowym, argumentami bezpieczenstwa, osobistych predyspozycji itp, o tyle nie zgadzam sie, ze nie da się gotowac tego samego w blw dla siebie i dziecka. :)

Oto nasz dzisiejszy obiad.
Pulpety rybne dla Oli na parze, dla mnie smażone z parowanymi brokulami. Jedyne co zrobilam dodatkowo to polalalam gotowe smazone moje sosem sojowym, aby dosolic :)

Ale wiem o co chodzi. Tak naprawde trzeba miec troche wene tworczo-kuchenna, aby bylo z jednej strony rozmaicie, z drugiej mozliwe dla kazdego :)

Pozdrawiam ;p
;)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d612240b7d2.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2019, 15:42

19 dni do końca I trymestru i 14 dni do prenatalnych. Na wczorajszej wizycie wszystko w porządku. Dzieć ma już 3,3 cm i serduszko bije mu ok 152/min. Tętno jest jak najbardziej w normie, choć Wojtuś miał wyższe na tym etapie. Dzidziuś do mnie machał, ruszał rączkami i nóżkami, wyglądał trochę jakby pływał. Lekarka mówi, że wszystko wygląda dobrze - nie ma obrzęków, serce bije miarowo, przepływy są ok. Oczywiście wszystko okaże się na usg genetycznym, ale jestem dobrej myśli.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/931b710c413d.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2019, 08:20

Justyna27 Nikt nie wie co przyniesie los... 6 października 2019, 03:15

25dc 6cs
Dziś 25 dzień cyklu chyba.... Straciłam już rachubę. W tym miesiącu totalnie nie wiem kiedy i czy w ogóle owulacja była. Poza tym mało sexu więc cykl stracony. Myślę, że umówię się do innego ginekologa. Do tego który kiedyś coś napomniał,że powinnam brać pigułki i jak będę chciała zajść w ciążę- odstawić. W przeciwnym razie będzie problem.
Ginekolog u którego byłam na kontroli w maju, twierdził, że wszystko pięknie i na zimno stwierdził, że jakby coś nie wychodziło to przyjść za rok...Ale napewno wyjdzie.
Ano zobaczymy.
Ostatnia nocka, za 4 godziny fajrant i tydzień wolnego. Oby tylko spędzić ten czas sensownie...
Pozdrawiam gorąco wszystkie staraczki 😉.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 8 stycznia 2019, 09:13

07.01.2018 ważna data->pierwszy posiłek Emila
Cukinia na parze. Zjadl pol grama. Pomoglam mu trafic miedzy dziąśle i wyssal troszkę tych mięciutkich pesteczek ze srodka. A wieczorem u mojej koleżanki ‘zjadl’ 2 chrupki kukurydziane hehe. Bo jej synek jadl i Emil tez cos pomemlal. Smiesznie.
A oto fotka z tego pamiętnego wydarzenia (fotki marne, bo musiałam jednocześnie trzymać Ema, talerz i aparat hehe)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f458f15f62b9.jpg

Jeszcze cos, czego nie napisałam wczoraj. Em zaraz konczy pol roku. To było trudne pol roku. Bardzo trudne. Ale wracam do zycia. Dopiero teraz. Robie plany na przyszlosc, niekoniecznie dotyczące dziecka. Znow dbam o siebie. Wracamy z mezem do oglądania seriali wieczorem. Robi się naprawdę dobrze.

Lenti, tak, wciąż Gdansk. Tez uwielbiam <3 mam szczęście, ze mogę tu mieszkac!

A wczorajsze mini plamienie to nie wiem co bylo. Chyba tylko blad w matrixie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2019, 09:13

Co tam u mnie? W sumie nic... Czas sobie płynie, spokojnie, bez większych emocji. W poniedziałek zadzwonili ze szpitala, żebym przyjechała po wyniki wymazów z zabiegu i okazało się, że mam bakterię. Nie wiem co to za dziadostwo i skąd się wzięło, ale na konsultacji z lekarką stwierdziliśmy, że nie da mi kolejnego antybiotyku, jeśli się staramy. Emek dostał antybiotyk, a ja muszę pójść jutro na wizytę, bo coś czuję, że złapała mnie infekcja i tak czy siak antybiotyk znowu muszę wziąć... Załamać się można. Naprawdę chce mieć to już za sobą. Wzięłam w tym cyklu lamette, ale niepotrzebnie, bo raczej nic z tego nie będzie. Nie wiem czy ja muszę mieć takiego cholernego pecha? Akurat 2 miesiące przed operacją złapałam jakieś świństwo i mam nadzieję, że mi się uda tego pozbyć, a miałam już robione w tym kierunku wymazy... trzeba będzie to powtórzyć. Dostałam wyniki AMH - 3,09 więc wynik bardzo ładny.
Roozmawiałam ostatnio z mężem, że musimy przestać się starać i uzależniać seks od dni płodnych. Ma rację, bo ja tak dalej nie dam rady. Trzeba odpuścić. Powoli przyzwyczajam głowę do myśli, że naturalnie i tak się nam nie uda. Ostatni cykl na lametcie i na ovi, i to nic nie dało, to raczej nic już nie da.

Nie odchodzę od maszyny. Praktycznie codziennie szyję. Ostatnio wzięłam się za konstrukcję, czuję, że to będzie moja kolejna pasja. Szyję właśnie sukienkę z własnej konstrukcji i nie mogę się doczekać aż ją skończę i Wam pokaże :)

A tutaj ostatni uszytek dla maluszków :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3f65a9440edf.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3a248594e455.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/9a77a9e58336.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/22ac5833ebe8.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2019, 20:40

15tc + 3 (16tc)

Byłam wczoraj odwiedzić magazyn. Pomimo tego, że mega mnie wkurzali, mega się stresowałam i chciałam się zwolnić to jednak spotkanie z ludźmi mocno mnie podbudowało.
Wyściskali mnie, pogłaskali brzuszek i mówili, że ciąża mi służy bo pięknie wyglądam. Kierownik mówił, że będzie walczył o mój powrót do pracy na logistykę, gdy skończy mi się macierzyński i rodzicielski. Jednak ja wiem, że nie będzie tam dla mnie miejsca (na szczęście). Co prawda szef musi mnie przyjąć, ale niekoniecznie na to samo stanowisko. Może odmiana byłaby dobra dla mnie...
Ale nie warto o tym myśleć, przynajmniej nie teraz, bo mam jeszcze dużo czasu.


Ważniejszym tematem dla mnie jest to, że chyba od wczoraj zaczęłam czuć Maluszka <3 <3 <3. Nie jestem pewna, bo nigdy wcześniej nie miałam okazji tego odczuć, ale doktor mówi, że to możliwe.
Czułam takie delikatne mizianie po lewej stronie może z 3 razy po południu i wieczorem.
Ale od razu usiadłam do szydełka i wydziergałam buciki, na razie białe, dopóki lekarz nie potwierdzi, że będzie Synuś <3 wolę podchodzić ostrożnie do kolorów.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/48477c331fb3.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2019, 13:36

Marti... Goniąc czas 15 stycznia 2019, 15:17

podstawa, zero cukru, soli, miodu, grzybow, smazonego.

przyprawy nieostre, ale ziolowe tak. nie powinny szkodzic. slodka papryka, wedzona papryka, kmin rzymski mielony, zila prowansalskie, majeranek, lubczyk. tych narazie uzywalam i wszystko jest z Ola ok. bardzo jej smakuje.

jedyne co, to przypraw uzywam do mies/ryb. warzywa zawsze saute ;)

Jezyku. ja lososia marynuje w czosnku cytrynie i koperku :) w wersji dla doroslych jest jeszcze sol :D wiec akurat ta marynata nie zaszkodzi Oli. wiem, bo robuilam w tym juz dorsza. tylko wtedy nie chciala jesc dorsza, a dzis lososia wciagnela :)


u nas dzis byl losos z pieczona cukinia, pieczona dynia i kasza jaglana. dynie rozdziabdzialam z kasza po upieczeniu. cukinia osobno.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c936cdfb3c95.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/519d7da42823.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2019, 12:49

28 dc
Weekend, weekend i po weekendzie. Wieczór spędzamy razem przed TV. Czekamy na film Zbuntowana. To jest druga część Niezgodnej - bardzo fajny film, polecam, jak ktoś nie ma co robić wieczorową porą :) Dzisiaj o 20.05 na TVN, nie żebym reklamowała :P

Przez chorobę i antybiotyk zdecydowałam, że zostanie tak jak miało być, czyli laparoskopia 20 marca i koniec. Ostatnio miałam zabieg i choroba, brałam dwa natybiotyki, dam organizmowi trochę odpocząć przed zabiegiem. Muszę teraz przeciągnąć cykl jeszcze o tydzień, więc od dzisiaj biorę luteinę, nie wiem czy owulka była czy nie. Chyba nie. Przez ten cykl, torbiel i chorobę nie wiem co kiedy gdzie i jak, więc wolę nie ryzykować, że dostanę @ za wcześnie. Do laparaoskopii liczyłam dwa cykle po 34 dni, a wychodzi nawet dłużej. Muszę przeciągnąć, żeby nie okazało się, że będzie lipa, bo doktorek powie mi, że przykro ale się nie wyrobimy.

Luty będzie miesiącem odpoczynku, bo wkońcu w marcu trzeba będzie działać. Nie wiem czemu, ale bardzo wierzę, że ta laparoskopia nam pomoże. To w końcu nasza ostatnia nadzieja... Wielu osobom pomaga, więc wierzę, że i dla nas to będzie coś przełomowego.
Odstawiam wszystko oprócz euthyroksu i asparginu, bo czuję, że muszę sobie zrobić przerwę od tych witamin i suplementów. Jak nic nie brałam, oprócz euthyroxu to nam się udało. Małż też nic nie brał.

Siadłam ostatnio nad tymi naszymi suplami i porównałam składy Fertilmanu i Fertilmanu Plus i stwierdziłam, że różnica 100 zł między jednym a drugim produktem jest bez sensu. Biorąc pod uwagę fakt, że emek musiał łykać aż 4 tabletki dziennie Fertilmanu plus, a w zwykłym fertilmanie ma jedną tabletkę.
Kupiłam mu dwa opakowania, a żeby uzupełnić ważniejsze witaminy i mikroelementy dobrałam mu dodatkowo Lkarnitynę (daję mu dwie tabletki dziennie po 500 mg) i selen(1 raz 100 mcg dziennie). Dodatkowo bierze to co brał, czyli wit C 1000, koenzym Q10 100 mg, witaminę D 3-4 tys. jednostek, Aspargin i żeń szeń koreański.


Niech ten tydzień będzie dobry! Tego życzę sobie i Wam <3

Chwalę się ostatnimi uszytkami <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/681a452995fc.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b2255cd7eb3b.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2cb8b80f7298.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d3a7cc1b44ef.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d79b17e37b18.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/6ee98b4a3495.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia 2019, 19:49

Kat_ Moja droga do Szczęścia 3 marca 2019, 12:25

"Zakochalam się w kimś, kogo jeszcze nie spotkałam"
Anonim


Kochane moje, zaniedbałam znów pamiętnik, ale to z braku czasu.
Cieszę się ciążą, skończyłam właśnie 26 tydzień!! <3
Od 1,5 miesiąca nie pracuję, raz w tygodniu chodzę do położnej na zajęcia edukacyjne, a poza tym czytam i wyszukuję informacji o wyprawce. Głowa aż pęka od tych artykułów i opinii na temat potrzebnych i niepotrzebnych rzeczy... i pochłania to praktycznie cały mój czas :)
Jestem strasznie podekscytowana, nie mogę sie doczekać poznania naszej córeczki...
Tak! Będziemy mieli córkę <3 :D
Aż mi się łezka kręci w oku na samą myśl. Za chwilę wkraczamy w trzeci trymestr - ostatnia prosta :)
Oto zdjęcie naszej Kruszynki z usg połówkowego.
Poznajcie Kalinkę <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e2e7d6cc9926.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2019, 13:14

Nie było mnie tu ponad miesiąc!

U nas wszystko dobrze, albo nawet jeszcze lepiej :) Tosia skończyła już 4 miesiące i jest teraz na takim cudnym etapie <3
Jest już taka bardzo rozumna, patrząca za nami, uśmiechająca się najpiękniejszym uśmiechem na świecie!
Głowę na brzuszku podnosi już bardzo wysoko i potrafi się unieść podpierając na rączkach. Przewraca się też na boki, ale sporo jej jeszcze brakuje do obrotu na brzuszek.
Mamy już też w końcu jakąś swoją codzienną rutynę. Mała też od jakiś 3-4 tygodni pięknie zasypia 20.30/21.00, a nie tak jak wcześniej o północy.
Na przełomie lutego i marca mąż wziął dwa tygodnie urlopu ojcowskiego i to był mega fajny i ważny dla całej naszej trójki czas.

Zmieniliśmy też pediatrę i jesteśmy po drugim szczepieniu. 28 marca jedziemy na kolejne.

Wciąż wypatrujemy wiosny!


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/47f62133d4bd.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2019, 15:57

23 dc 2 albo 3 dpo

Cześć :)

Czas od operacji płynie mi zbyt szybko, jeszcze tylko tydzień wolnego i trzeba będzie wracać do pracy. Mam nadzieję, że kwiecień będzie dla nas łaskawy i się uda! najbliższe testowanie w niedzielę. Nie łudzę się, że akurat w tym cyklu zaskoczy, bo niestety przez chwilowy nawrót problemów z gruczołem bartholina akurat w owulację nie udało się <3. Kwiecień dopiero się zacznie i mam nadzieję, że chociaż uda się złapać kwietniową owulację. Jakby nie patrzeć seksy w dzień i dwa dni przed owu też dają nadzieję, już nie będę przesadzała, że musi być tylko w owulację. To wolne było mi bardzo potrzebne, od razu odżyłam i na dodatek przyszła piękna wiosna! Szkoda tylko, że ja na L4 i nosa z domu nie bardzo mogę wynurzyć... Za to nadrabiam mocno przy maszynie :) Uszyłam sobie piękną sukienkę, mam nawet materiał na kolejną tak bardzo mi się spodobał ten fason. Następnym razem Wam pokażę :)

Niech moc będzie z Wami !!:) i szczęśliwe owulacje!


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dd66776e0719.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/c5fdc08e4f21.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 marca 2019, 15:02

Dzis zaczynamy 19 tc :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d5f887e23ba4.jpg

Hej. Dzis juz 19 tc sie rozpoczął :) u nas dobrze. Bartuś chodzi na całego. Teraz jak ładna pogoda to spędzamy duzo czasu na powietrzu :) wieczorem pada sam z siebie i spi ladnie ;) pojawiły nam się kolejne zęby. Na gorze dwie czworki juz się przebily i na dole wyszla albo czwork albo piatka nie wiem dokladnie. Ale maly ladbie to znosi nie marudzi nie goraczkuje ;)
Je ladnie chociaz obiady mi odrzuca. Zjada kilka lyzeczek i nie chce wiecej. Za to kanapki z wedlina parowki czy jajka uwielbia. :)
Ja czuje sie dobrze. Brzuch jak na zalaczonym obrazku :) rosnie. Na wadze plus 3,5 kg ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2019, 21:49

10 dpo?

Nie dociera trochę to do mnie, i nie uwierzę dopóki bety nie zrobię. Jutro się wszystko okaże. Test górny z dzisiaj rano a ten na dole popoludniowy.

W czorajsze Bobo też pokazało kreskę w 9 dpo, wyszła od razu, przed kontrolna. Potem zrobiłam norda, ma nordzie biel cholerna. No i zaczęła sobie wkrecac, że jednak się nie udało! Pojechaliśmy na betę... Wynik <1,20, więc łzy i za Lamka, a dzisiaj rano bladzioch o czasie na nordzie... Popołudniu wyszedł jeszcze ładniejszy. Rano zrobilam pierwszy zastrzyk z heparyny. Bolało, ale taki ból mogę przeżyć, byleby ciąża się utrzymała. Boję się strasznie jutrzejszej bety. Boję się powtórki, zastanawiam się czy nie pójść poprostu, ale muszę zbadać też proga, więc beta też chyba pójdzie... I TSH, choć ostatnio miałam ładne ok. 1. Trzymajcie kciuki...

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3fe8ae00dfb7.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2019, 19:58

13 dpo

Znowu trzeba pożegnać się z marzeniem... beta z 11 dpo 6,90. Wiem, że nie powinno badać się bety po 24 godzinach, ale poszłam, bo rano 12 dpo test prawie nic nie pokazał. Chciałam wiedzieć, czy beta spadła, bo w nocy z 11 na 12 dpo dostałam plamień, które trwają do dzisiaj. Beta z 12 dpo 7,69, czyli praktycznie nic się nie podniosła. Testy ciągle wychodzą mega blade. Najładniejszy test był 11 dpo, wtedy kiedy zaczęło się plamienie :(

Lekarz kazał brać heparynę i luteinę dopochwową 100 2x dziennie. Heparynę biorę od 10 dpo, ale jak widać nic to nie pomogło... Byłam pewna, że to pomoże, ale jak widać nie pomogło.
Wiem, ze może pospieszyliśmy się ze staraniami po operacji, ale miałam nadzieję, że się uda... Niestety od zobaczenia pierwszej kreski się nie cieszyłam, może czułam, że znowu się nie uda? Ciężko powiedzieć. Nawet nie mam siły płakać. Najgrosze jest dla mnie oczekiwanie na 2 betę. 1 wynik zawsze przyjmę, bo niewiadomo, czy spada, czy rośnie...
Dzisiaj od rana brzuch mnie boli @. Ciekawe co powie mój gin, pewnie: a nie mówiłem ? Czemu ja muszę zawsze być mądrzejsza od wszystkich?

Powoli tracę serce do tych starań... 2 raz ciąża biochemiczna. A ja naiwnie zastanawiałam się kiedy powiedzieć rodzicom... Teraz nie powiedziałam nikomu, może faktycznie wiedziałam, że coś będzie nie tak? Czułam, że coś zaczęło się dziać, ale też czułam, że lepiej nic nie mówić. Nawet bety koło 7 nie można nazwać ciążą.

Poza tym mój gruczoł Bartholina znowu się powiększył... mam serdecznie dość tego wszystkiego. Dlaczego to właśnie ja muszę mieć takie problemy ? Znowu będę chodziła jak struta...

Plan na przyszły cykl:
-lametta
- zaczynam brać metę
- od owu encorton
- po owu ovitrelle (jedna strzykawka na 5 dni)
-heparyna po owu

Jak to nie pomoże, to ja nie wiem co mogę jeszcze zrobić... :(

Boję się jutrzejszej bety, jakby to był wyrok. I tak dałam radę w środę w pracy się nie rozwyć tak jak ostatnio... Obstawiam, że beta nadal na tym samym poziomie.
Chyba, że moje siki są jakieś ciulowe i testy na nie nie reagują...

Skąd wziąć na to wszystko siłę???

Ledwo przebijająca kreska z 13 dpo....
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/7fcd6efa279f.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2019, 17:45

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 27 kwietnia 2019, 20:15

17+0

18 tydzień! Według belly 5 miesiąc,chociaż oficjalnie powitam go za tydzień :O
Ostatnie dwa dni czułam wypychanie synusia <3 jeszcze takie nieśmiałe i malutko go,ale już się zdarzyło <3
Czas leci.. ostatnie dwa dni piękna pogoda więc siedziałyśmy w plenerze. Wczoraj zrobiłam troszkę kilometrów i dzisiaj rano troszkę brzuch mulił. Sobota zleciała na porządkach i wieczorem też ciut muli,ale już leżę.
W środę byłyśmy na zakupach, Pola wybrała maluszkowi pozytywkę misia,szmatkę przytulankę i mikro spodenki batmana <3 póki co jest miłośc do brzuszka i dzidziusia. Przytula,całuje ,rozmawia z nim :)

Myślimy już jak ogarnąć pokoik i pracownię do warunków jakie się zmienią (T. praca w domu - a tu musimy uzyskać zgodę czy się nadaje pokój) no i pokoik dzieci, czyli najgorsze-ustawienie mebli bo trzeba dokupić,miejsca mało i nie wszystkie pomysły możemy zrealizować,więc póki co jesteśmy w kropce.

a to my w 17+0 jako Gruszka :D
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/d2d057978c51.jpg

20+0

Zaczynam 21 tydzień a tymczasem...DRUGĄ POŁOWĘ CIĄŻY!!!
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4a31ae84c81f.png

Mój śpioch starszy szaleje a mlodszy straszy i śpi hihi 😀
Nie mogę uwierzyć,że to już połowa. Do wizyty genetycznej 5 dni 😍
Dzisiaj w planie mamy zakupy,trzeba kwiaty na ogród kupić i składniki na lekkie ciacho 😀 później teście i w końcu ogród 😀 mam nadzieję, że pogoda dopisze ;)

Edit: kopie i szaleje 😍😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2019, 08:51

Krycha Potrzeba pisania 5 października 2019, 23:11

Kolejny psowy temat porusze. Zaprowadzilam mojego klocka do wielce polecanej, wychwalanej, superspecjalistycznej szkolki. Wystarczylo, ze wysiadl z samochodu i juz po pieciu minutach pani trenerka z potem na czole stwierdzila, ze moze lepiej niech pies posiedzi w tym aucie, a my tylko teorie dzis zrobimy. Na sali jednak byly osoby z pupilami, tylko ze te pieski grzecznie lezaly pod krzeslami. Trenerka pogadala pol godziny na temat konsekwencji w wychowaniu, po czym zaprosila na krotki trening chodzenia na smyczy, ktory ja mialam tylko obserwowac, jak robia to inni. Zaproponowala zajecia indywidualne u samej szefowej, bo do grupy to ona nie bardzo Rocia widzi. Ta cala szefowa zarezerwowana jest az do konca roku, a jedna godzina kosztuje tyle, co moich godzin szesc, takze dziekujemy, pomyslimy.
Dalej nie ma mi kto wyszkolic psa. Byl juz we wszystkich okolicznych szkolkach, przerobilismy dwoch prywatnych trenerow, na szczescie nie tak kosmicznie drogich, jak ta super szefowa. Przekopalam pol Internetu, naczytalam sie ksiazek jak student kynologii. A pies ciagle ma swoje foszki i humorki, slucha mnie w 9/10 przypadkow, z czego ten jeden konczy sie moja kontuzja lub panika wsrod ludu. Do kolejnego egzaminu z posluszenstwa przystepuje juz za trzy lata. Jak tak dalej pojdzie, to go obleje. Ma chyba tylko jedna poprawke, a potem kula w leb. Czasu wydaje sie duzo, ale patrzac na jego "postepy" w ciagu tych dwoch lat, to strach sie bac. Zeby nie bylo, ze to jakis dzikus nieokrzesany, nie, po prostu nie jest tak posluszny, jak powinien byc rottweiler. Slodziak, kochany i uroczy, uwielbiam te 60kg futra i miesni, wiem ze on tez mnie kocha bezgranicznie, ale miloscia egzaminu nie przejdziemy. Co robic, jak zyc?

Patt1002 Czekamy na Aniołka 6 października 2019, 12:09

Cały świat chce widzieć bardziej kolorowo od tego telefonu. Strasznie sie cieszę i jednocześnie sie trochę boję. Zaczynam mieć obawy "czy podolam?", "Czy dam sobie rade jako mama"... Itd. Jednocześnie strasznie mocno nie mogę sie doczekać. Wczoraj świętowaliśmy. Nie mogę sie doczekać tych wszystkich zmian, które juz sie zaczynają, ale tez trochę sie ich obawiam ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)