14+4
To już 15 tydzień 🙂 2 tygodnie temu mieliśmy badania prenatalne na NFZ. Lekarz o zgrozo! Gbur taki, że strach było w ogóle o cokolwiek pytać, ale chwalą go, że te badania robi bardzo dobrze. Dowiedzialam się tylko tyle, że anatomiczne wygląda wszystko dobrze. Widziałam jak Okruszek machał do nas rączką i słyszałam bicie serduszka 💗Niestety nie wiem jaka płeć, ale w tym momencie nie ma to dla nas żadnego znaczenia. Najważniejsze, żeby było zdrowe. Za tydzień mam wizytę u swojego gina i już nie mogę się doczekać 🙂

Okruszku rośnij 🙂💗 Czekamy...

Jestem po punkcji. Jej wynik słaby ale dziś nie mam siły na pisanie.
Boli, boli, boli... Dziś nie czuje nic oprócz bólu... Jest bardzo źle.
Zawroty głowy, wymioty, temperatura...
Oby jutro było lepiej.

Jeheria No kiedy? 9 grudnia 2019, 15:36

19+2
Czuję już codziennie kopniaki mojego Malenstwa ♥️ a czasami wypnie się tak że mam gulę na podbrzuszu z prawej strony.
Dzisiejsza waga 59 kg czyli 4kg na plusie. Super! Ciśnienie mam niskie, 95/59 ostatnio, puls 80.
Byłam u endokrynologa. TSH skoczyło z 0,09 do 2,68 więc znowu zwiększył mi dawkę do 100.
Co do cukru narazie jest dobrze. Badam glukometrem i wynosi maks 93 chyba że coś zjem np żelki i wypije sok. Zazwyczaj jest ponad 80. 16 grudnia wizyta u diabetologa.
W środę badam morfologię, mocz i glukozę. Martwi mnie moja anemia. Od 12tc biorę prenatal duo który ma 60 mg żelaza oraz 2x dziennie summavit fe (60mg) i mimo to w 17 tc hemoglobina była 10,8. Teraz biorę Hemofer 105 mg fe, prenatal i 1x summavit czyli łącznie 195 mg. Staram się codziennie pić wodę z cytryną i jeść mięso. Jem też pestki dyni i gorzką czekolade. Oby się poprawiło bo max można 4g na 1kg ciała brać czyli aktualnie 236 mg fe max mogę. Zazwyczaj anemia rozwija się po 30 tc :/
Niki345 u mnie też są siniaki, małe ale są. Czasami nawet guzy. Raz na jakiś czas zdarzy się duży siniak :/ Teraz trochę łatwiej robić zastrzyki bo brzuch jest grubszy i łatwo złapać fałdę. Nie wiem co będzie potem. Co do objawów każda ciąża jest inna. Ja w ogóle nie wymiotowalam, czasami było niedobrze ale rzadko i to w sumie od 6tc się zaczęło dopiero. Smaki tylko się zmieniły na początku a teraz znowu są inne ale na szczęście słodycze mi nie smakują nadal.
Czekamynadzidzie a mąż będzie obok w sali podczas punkcji? Mój był i było łatwiej. Ja po punkcji poczułam ulgę że jeden etap za mną. I jakimś cudem nie myślałam o zarodkach zbyt dużo bo pewnie nie spodziewałam się że transfer będzie w 3 dobie a nie 5 jak miało być początkowo.

Od dwóch tygodni jestem mamą!

Te pierwsze dni tak szybko zleciały że nawet nie miałam kiedy się pochwalić. Pewnie gdybym pisała zaraz po porodzie to trochę bym się żaliła i pisała o przeżyciach Ale już teraz cały ból jest jakimś takim zamglonym wspomnieniem. W pierwszych godzinach po porodzie myślałam że nigdy do siebie nie dojdę. Bzdura. Dzięki temu kochanemu Maleństwu dochodzi się bardzo szybko do siebie. Jestem zaskoczona jak niektóre rzeczy przyszły naturalnie. Jak to trzymać jak się opiekować. Nie wiem że jest super łatwo. Ale jest to do ogarnięcia.
Czasem tylko serce pęka jak słyszę jak płacze A ja czasem nie potrafię pomóc.
Trzeba się nauczyć żyć z wiecznym zamartwianiem.
Ale ta piękna istotka wszystko wynagradza.
Mój mały cud jest już ze mną. To jest niesamowite.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 22 września 2020, 08:56

Ewa pytała o moją piłeczkę. To my w 28tc, przed pierwszym wyjściem na joge z brzuszkiem.

8b01b5f905e4.jpg

Miłego dnia!

10cs 25dc
Miałam się nie nakręcać.. kilka dni temu już pogodziłam się, że znów porażka, aż dziś nagle 13dpo tempka na wykresie wzrosła zamiast maleć i oczywiście narobiła mi nadziei co nie miara.. Znając życie jest to totalny przypadek. Wahałam się czy dziś zrobić test, ale postanowiłam że nie będę robić przed terminem małpy. Jutro teoretycznie termin, jeśli rano temperatura dalej będzie wysoko zrobię.. zaklinam rzeczywistość-tak bardzo bym chciała dostać najpiękniejsza niespodziankę od losu.. Wiele bym oddała, żeby w końcu zobaczyć na teście chociaż cień.. Jedyne co sprowadza mnie na ziemię to brak jakichkolwiek objawów- piersi totalne zero i nic co mogłoby dawać nadzieję że to jednak ciąża.
Jutro sprawa powinna się wyjaśnić. Trzymajcie kciuki 💚

EDIT 26dc
Niestety dziś rano temperatura spadła mocno, więc nawet nie wyciągam z szuflady ostatniego testu ciążowego 😩 dziś, max jutro dostanę okres.. i jak zwykle powiem: a miało być tak pięknie.. tracę już siły, naprawdę..


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2020, 08:17

Punkcja to tym razem dla mnie jedna wielka tragedia. Znioslam ją chyba gorzej niż laparoskopię. Wszystko mnie bardzo boli. Brzuch, jajniki, tyłek, to chyba podrazniona otrzewna. Pewnie moja endometrioza się odzywa. Ostatnio po jednej kroplowce poleciałam do domu i mimo, że bolało to ogólnie było ok. Tym razem nie mogłam dojść do siebie. Panie pielęgniarki robiły wszystko żeby mnie postawić na nogi. Dostałam 3 kroplowki, a że wciąż bolało to jeszcze zastrzyk z nospy. Ze dwa razy prawie zemdlałam. Robiło mi się słabo. Panie trzymały mnie na sali. Widziały, że wyglądam jak gówno. Dopiero jak coś zjadłam to moja twarz nabrała lekkiego koloru. Wcześniej byłam blada jak ściana. Czemu tym razem było tak źle? Nie wiem. Panie pielęgniarki mówiły, że było dużo pęcherzyków i wielkie jajniki dlatego tak boli. No to trzymałam się tej nadziei, że było ich dużo.
Ostatecznie poczułam się jeszcze gorzej kiedy usłyszałam raczej złe wieści 😥
Pobrano 17 pęcherzyków!!! 17!!!
W nich było tylko 7 dobrych komórek 😓😓😓 5 zdegenerowanych GV i 5 było niedojrzalych MI.
Kurwa! Dlaczego tak nierówno rosły? Co poszło nie tak? Czy ta punkcja była jednak za wcześnie? Na te pytania nie znam odpowiedzi. Wiem tylko, że zmarnowalam więcej niż zyskałam komórek i jest mi smutno. Cholernie smutno.
Miało być lepiej a tu wychodzi ze będzie gorzej.
Jestem załamana. Pani doktor pocieszsła, że to dobry wynik, a ja tego nie czuje. Po prostu miałam nadzieję na lepszy rezultat.

Transfer jest odwołany na 100 %.
Progesteron urósł ale nie wiem na ile.
Estradiol zwolnił ale też nie wiem jaki był ostetczny wynik.
Dostałam neoparin na 10 dni bo jajniki są ogromne i to tak przeciwzakrzepowo. Dzisiaj popołudniu pierwszy zastrzyk i telefon ile komórek się zaplodnilo.
Nie dość, że szans mamy mniej niż zakładałam to jeszcze nie wiemy jak armia męża się z tym upora. Patrząc na to jak mam poszło ostanio to raczej marnie.

Dzisiaj wciąż leżę i zdycham. Zagięta w pół jestem w stanie dojść tylko do kibelka. Jak leżę i się nie ruszam jest ok.
Jutro wracam do pracy. Muszę dojsc do siebie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2019, 12:16

Mamy ostatnie wyniki badania nasienia
DNA wyszło 14 %
Czyli wynik ok
Od 15-30 jest średnio
Od 30 bardzo źle

Więc chociaż, przy górnej granicy ale.jest ok.
Tylko teraz morfologia 0.
I hba jak się okazało jest 48% spadło bo było 57.
Pewne jest że bierzemy Pcsi.
Cieszę się że chociaż ten 1 wynik jest dobry.
Myślę.o.powtorce wyników badan zwykłych przed procedurą. Ale.nie wiem czy jest sens
Do ivf badają przecież i pewnie mówią jaki jest wynik.
A gdyby coś to w tydzień wynik się nie zmieni. To nie wiem czy jest sens powtarzać chyba że.dla własnego spokoju.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2019, 14:24

Zapladniali jednak 8 komórek... A zaplodnilo się tylko 3...
Jejku serce mi pęka... Oby w tej trójce było nasze dziecko bo więcej nie zniose.

SOBOTA
W nadchodzącym tygodniu rozpoczynamy stymulację! 🥰 Wreszcie! 🙈🍀
Prograf biorę od wczoraj. Co ma być to będzie ✊✊✊

WTOREK
Estradiol z soboty 1600, z poniedziałku 2900 (ale wystrzeliły w kosmos, w czwartek było tylko 500). Prog na poziomie 0,8. WIęc jest szansa na transfer chyba, że coś by się skiepściło, ale oby nie. Mam plan pójść do kościoła się pomodlić jeszcze dzisiaj. Jutro punkcja. Dziś rano czułam się ok. Teraz już się stresuję. Mąż się tez stresuje jak to będzie i w ogóle. Takie mysli mi się tłoczą w głowie: żeby było co zapładniać... i żeby jakieś zarodki przetrwały do 5tej doby... Ale to są emocje. Poziom max :D
Zimno mi strasznie, ale to nie nowość. To chyba ten stresor :D czuje się jak przed laparo, tylko po laparo był spokój, a tutaj po punkcji tak naprawdę dopiero się zacznie...

taśta Jak nie My to kto??? 10 grudnia 2019, 17:23

jestem po wizycie i dalej nic nie wiem...
dlaczego żaden zarodek nie dotrwał do 5 doby??? lekarz rozkłada ręce bo oocyty wzorowe, nasienie jak to określił niedomagające ale powiedział, że to duży sukces że z 10 oocytów zapłodniło się aż 7 a rozwijało się 5... wszystkie padły po 3 dobie więc jak to lekarz stwierdził, że przyczyna może być albo nasienia albo wspólna... zlecił M dodatkowe badania rozszerzone i skierował na do docenta Paśnika bo przed ewentualną procedurą chce sprawdzić i to... z jednej strony mamy dziecko ze wspólnego materiału a z drugiej 2 wcześniejsze poronienia plus nieprzyjęcie się ponoć świetnego zarodka i tak się zastanawiam czy ma to większy sens??? czuję mocny niedosyt bo myślałam że skupimy się na tym dlaczego zarodki się nie rozwijają prawidłowo a chyba za to akurat immunologia nie odpowiada?
Niki345 nadal czuję się jak dziecko we mgle i nawet nie wiem w którą stronę iść... pewnie zrobimy te badania ale obstawiam, że podobnie jak robione po poronieniach nic nie wykażą a ja nadal zostanę bez odpowiedzi a bez tej odpowiedzi nie podejdziemy do kolejnej procedury.

taśta Jak nie My to kto??? 10 grudnia 2019, 17:23

jestem po wizycie i dalej nic nie wiem...
dlaczego żaden zarodek nie dotrwał do 5 doby??? lekarz rozkłada ręce bo oocyty wzorowe, nasienie jak to określił niedomagające ale powiedział, że to duży sukces że z 10 oocytów zapłodniło się aż 7 a rozwijało się 5... wszystkie padły po 3 dobie więc jak to lekarz stwierdził, że przyczyna może być albo nasienia albo wspólna... zlecił M dodatkowe badania rozszerzone i skierował na do docenta Paśnika bo przed ewentualną procedurą chce sprawdzić i to... z jednej strony mamy dziecko ze wspólnego materiału a z drugiej 2 wcześniejsze poronienia plus nieprzyjęcie się ponoć świetnego zarodka i tak się zastanawiam czy ma to większy sens??? czuję mocny niedosyt bo myślałam że skupimy się na tym dlaczego zarodki się nie rozwijają prawidłowo a chyba za to akurat immunologia nie odpowiada?
Niki345 nadal czuję się jak dziecko we mgle i nawet nie wiem w którą stronę iść... pewnie zrobimy te badania ale obstawiam, że podobnie jak robione po poronieniach nic nie wykażą a ja nadal zostanę bez odpowiedzi a bez tej odpowiedzi nie podejdziemy do kolejnej procedury.

Nie mam pojecia jaki mam dzien cycklu, ale wydaje mi sie ze jest po owulacji. Obecnie moje zycie pedzi w zawrotnym pedzie.
Jak juz wspominalam moj maz znalazl prace, ktora zaczyna od 6 stycznia. Od tego momentu wypowiedzielismy mieszkanie i szukamy nowego na poludniu. Zaliczylismy kilka wizyt gdzie mieszkania okazywaly sie dziurami totalnymi albo w dzielnicy, gdzie bez noza i kamizelki kuloodpornej nie wychodz. Na szczescie moja koelzanka mieszka tam, wiec mnie ostrzegla. Najbardziej wkurzajace jest, ze mowie, ze nie chce gdzies, gdzie mnie zabija, ale oni uparcie, ze tam sie zmienia i nie wiem mysla, ze pojde i zmienie zdanie. Nawet jak mieszkanie by wygladalo jak z magazynu Cztery Katy to i tak sie nie zdecyduje.
Na szczescie udalo nam sie znalezc piekny domek, blisko stacji (bardzo istotne), duze jak na warunki Londynsko-Surrey i do tego w bardzo przystepnej cenie. Dzisiaj dostalam potwierdzenie, ze nas zaakceptowano i teraz tylko musimy wszystkie papiery wyslac. A co do moich staran to bylismy na pierwszej wizycie ukierunkowanej na invitro. Nie wiem co o tym wszystkim myslec, bo ostatnie badania mielismy na poczatku roku i nam powiedzieli, ze nie beda ich powtarzac. Postanowili mnie wrzucic na krotki protokol, bo ponoc AMH mam w gornej granicy i tak wola. Kolejna wizyta w Wigilie z pielegniarka, zeby zalatwic wszystkie formalnosci. A potem w stycznie w pierszy dzien @ mam zadzwonic i zaczynamy dzialac. Bede musiala poczekac praktycznie do 20 stycznia, bo juz sprawdzalam kiedy mi wypadnie wiec wszystko znowu sie obsuwa w czasie.

I tu mam pytanie do Was dziewczyny. Poradzcie mi prosze jakie suplementy moge zaczac brac poza kwasem foliowym i moze co powinnam jesc w wiekszych ilosciach? Pytalam sie lekarki ale ona powiedziala ze nie mam wydziwiac i nawet po tranferze od razu isc do pracy.....zdurnialam szczerze jak to uslyszalam. Wszyscy zalecaja przeciez odpoczynek.

@czekamynadzidzie trzymam mocno kciuki, zebys w Wigilie otrzymala fantastyczna wiadomosc. A przez najblizsze dni postaraj sie zrelaksowac, moze akupunktura .....wszyscy ja naprawde polecaja.

aster Plan B. 10 grudnia 2019, 22:47

No i masz. Pozytywne nastawienie nie przetrwało doby.

Na BabyShower mam jechać z drugą dobrą koleżanką. Miałam nadzieję, że chociaż w drodze będziemy mogły spokojnie pogadać (jedziemy do innego miasta). Że trochę się wyluzuję, może pozwierzam. Otóż dzisiaj pochwaliła się, że jest w ciąży. Nie mam się już jak z tego wykręcić, obiecałam... Cóż, jak będą same ciężarne i karmiące to będzie chociaż wiecej alkoholu dla mnie :P a nie, czekaj... będę wracać samochodem...
Niech mnie ktoś dobije. :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2019, 23:01

Wtorek 12dc

Dzień przed histeroskopią.

Będzie dobrze, będzie super, będzie pozytywnie. Wszystko się uda, zero stresu, wyśpisz się podczas narkozy i obudzisz się z niej w cudownym humorze! Tak właśnie będzie. Tak będzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2019, 23:47

33 dc (10 dpt) 4tc+1d
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Jeszcze raz dzięki Dziewczyny za wsparcie jesteście najlepsze! 💛

10 dpt - beta 204,0

Strasznie się bałam dzisiejszego wyniku, nadal objawów ciążowych brak, spodziewałam się najgorszego a tu proszę, wszystko w porządku. Chyba faktycznie nie ma reguły i to że przy poprzednich ciążach był pełen pakiet objawów nie oznacza, że przy kolejnej będzie. Czwarta ciąża.. smutno to brzmi w odniesieniu do braku dzieci, dlatego cieszymy się każdym dniem, wierząc że tym razem będzie nam dane trzymać w ramionach nasze dziecko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2019, 07:31

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 11 grudnia 2019, 08:42

cześć Dziewczyny! byłam właśnie na krwi. Zrobiłam cały pakiet, który zlecił hematolog. Wyniki za 2 tyg. Akurat jest promka, zamiast 1800 zapłaciłam nie cały 1300. dzisiaj po południu monitoring. wydaje mi się, że znów prawy jajnik się ruszył, ale chyba coś leniwie - słabo mnie boli. Brałam nietypowo od soboty dopochwowo estrofem. Lekarka mówiła, że sprawdzimy, czy nie zablokuje owu. zobaczymy...

6dc, 4 dzień z letrozolem
Dzisiaj rano stwierdziłam, że jak o czymś nie myślę to wtedy wychodzi. Całe studia miałam podejście "na wyjebce" a i tak wszystkie kolokwia, egzaminy zdawałam na minimum 4. Inni pytali mnie "jak ty to robisz?". Odpowiadałam że nie wiem, po prostu samo wychodzi. Może to dlatego, że bardzo lubiłam mój kierunek studiów. Kolejna rzecz to chudnięcie! Jak ćwiczę, pilnuje co jem to nie ma szans żebym schudła pół kilo. A jak mam w dupie wagę to... voilà! Jestem lżejsza o jakieś 6 kg niż we wakacje. To dało mi sporo do myślenia. Syn udał się "na luzie". Nie wiem w którym cyklu bo nie liczyłam.. ale równie dobrze mógł to był rok lub 2 lata. Nie zwracałam na to uwagi kompletnie. Jestem pewna swojego męża i miałam podjęcie pt. co ma być to będzie. Jeszcze ten miesiąc przebieduję z myślą, że musi się udać. Ale od nowego roku chce znaleźć w sobie podejście pełne spokoju. Czy się uda? Nie wiem, ale warto próbować.

8dc

Tydzień temu, dokładnie tydzień po punkcji zaczęła się powoli rozkręcać miesiączka. Dzwoniłam to doktore i kazał odstawić dufaston zatem 4 grudnia przyjmuje jako pierwszy dzień nowego cyklu. Co oznacza ze ewentualny transfer będzie tydzień wcześniej😍😍😍😍😍 dodatkowym atutem jest szansa na to ze nie będę musiała jednak powtarzać żadnych badań przed transferem wiec mój wewnętrzny centuś się cieszy ze jest opcja ze przyoszczędzę 🤑

Niestety ten okres był trochę boleśniejszy niż wcześniejsze - mam endometriozę wiec tak czy inaczej okres jest bolesny ale tym razem 5 dni na środkach przeciwbólowych 😔 dodatkowo dosyć mocno krwawiłam, pewnie po zastrzykach rozrzedzających krew. Przez to wszystko czułam się źle i słabo wiec leniuchowałam chociaż miałam z tego powodu straszne wyrzuty sumienia.

Uspokoiłam się już trochę po tym zeszłoponiedziałkowym ataku paniki. To prawda, mam 5 zarodków ale naprawdę teraz może być różnie. Spróbuje tym razem, chociaż zwykle nie idzie mi to zbyt dobrze, zdać się na siłę wyższą. Naprawdę to wstyd tak reagować jeżeli tak długo się na te maleństwa czekało 🙄🙄 zła jestem na siebie ze tak się dałam ponieść emocjom, ale teraz już solennie obiecuje poprawę. Naczytałam się historii dziewczyn które tak niesamowicie walczą i nie maja zarodków albo mają zarodki ale ciąża nie wychodzi i teraz sobie myśle ze naprawdę jestem w super komfortowej sytuacji i tym bardziej mi wstyd ze tak strasznie spanikowałam na początku.

Przedwczoraj miałam z kolei potworny ból głowy - spóźniłam się do pracy bo nie byłam w stanie jechać autem. Kręciło mi się w glowie, chciało mi się wymiotować, dźwięki były metaliczne. Dopiero jak naszpikowalam się lekami to trochę mi przeszło ale do dzisiaj ta głowa jest jakaś nieswoja. Włosy mi wypadają jak szalone. Bolą mnie plecy w krzyżu- tam gdzie najczęściej mnie boli podczas okresu, jajeczkowania etc. Zaczyna do mnie dochodzić ze ta stymulacja, procedura jest naprawdę dużym obciążeniem dla organizmu.

Nie czuje w tym roku ducha zbliżających się świąt. Chciałabym się nimi cieszyć ale jakoś nie potrafię - wiem jakie będą życzenia i komentarze, boje się ogłoszenia ciąży przez młodszą kuzynkę która wzięła ślub w tym roku... czekam bardziej na to co ma być po świętach, wybiegam myślami bardziej do stycznia i do planowanego transferu.

Postanowienie 1: zakładam optymistycznie ze to ostatnie święta które spędzam z moim mężem bez dzidka - chce skupić się na nim (a nie na dalszej rodzinie) i żebyśmy te święta zapamiętali na długo

Postanowienie 2: zacząć więcej myśleć o świętach a mniej o transferze, wprowadzić się w świąteczny nastrój, zacząć słuchać świątecznych piosenek, kupić prezenty

Postanowienie 3: wrócić do jogi bo pomaga na stres i na plecy

Postanowienie 4: przestać żreć te żelki! Paczka dziennie to już naprawdę gruba przesada!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)