Nie zdawałam sobie sprawy, że tyle czasu mnie tu nie było 
Póki co, dalej nic, niestety... Dwa razy w miesiącu wizyty u ginekologa, sprawdzanie, czy cykl dobrze działa, badania, leki, leki badania i zachodzenie w głowę, dlaczego się nie udaje. Doszłam już do tej fazy starań, kiedy albo się udaje, albo czeka mnie laparoskopia. Dziś jest 19 dc, a czuje jak mnie wszystko boli jak przed miesiączką Nie oszukuje się nawet, bo dobrze wiem, co te bóle oznaczają i jakie są ich konsekwencje. Jednak przeraża mnie wizja laparoskopii i tego co może się okazać. Tak mam jakąś nadzieję, że kiedyś się uda i bardzo się boję, że ktoś mi tą nadzieję zabierze..
Jednak nie wytrzymam z tym do jutra. Dostalam oferte pracy!!! Jest ona jednak nie do przyjecia, bo bardzo daleko od domu, a ja nadal bez prawa jazdy.
Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, ze mnie tu chca, ze niemiecki rynek nie jest dla mnie zamkniety. Mile mnie to polechtalo! 
A to prawo jazdy i tak zrobie, jak tylko budzet domowy na to pozwoli! Chociaz napalilam sie na Sylwestra w Zürichu, a wiadomo, ze wszystkiego miec nie mozna... Coz, na razie i tak dziura w budzecie, wiec nie ma co wirtualnej kasy wydawac. Jak sie pojawi, wroce do tematu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2013, 22:05
Ale zleciał ten dzień,SZOK! Wzięłam się powoli za pisanie referatu z historii o Konstytucji Marcowej,na który zresztą zgłosiłam się jako chętna,bo z fizyki i chemii to już obowiązkowo trzeba napisać.Nigdy nie lubiłam historii,ale zrobiłam się taka ambitna,że łapię się wszystkiego co daje dodatkowe oceny
Moje oceny nie mogą być niższe jak "4".Dziś stan moich pazurków mnie przeraził.Wykruszyły mi się dwa paznokcie.Jeden słabo,a drugi już bardziej i to przy wkładaniu rak do kieszeni! Masakra.Kupiłam dziś ten Regenerum do paznokci co tak reklamują.Zmyłam lakier,wymoczyłam pazurki w szarym mydle i zrobiłam tym "cudeńkiem" paznokcie.Efekt był już po pierwszym użyciu! Paznokcie pięknie się rozjaśniły!Przebarwień bo lakierze prawie już nie widać (mój ostatni nabytek zabarwił mi płytkę paznokcia,mimo że używałam przed malowaniem używek,bądź bazy pod lakier to i tak nic nie dało).Końcówki też się bielsze zrobiły,skórki zlikwidowane i płytka wygładzona! Niedawno nałożyłam drugi raz,bo pierwsza warstwa się wchłonęła.Ma tylko jedną jedyną wadę,dość długo się wchłania.Ale mają tyle plusów to się nie liczy! Na prawdę polecam.Ciężko mi bez pomalowanych paznokci,ale nie mam wyjścia,bo stan był już opłakany.Oczywiście musiałam je skrócić,co też mi nie pasowało
Ale efekt super,jestem bardzo zadowolona :)I tak na koniec,wizyta już jutro 
19+5
2 dni do badania, nie ukrywam troche sie denerwuje.
Wydawalo mi sie od tygodnia ze czuje ruchy Malucha, ale od 2 dni totalna cisza.
Maly sukces: znalazlam polozna. Wczoraj rozmawialam z nia przez telefon, wydaje sie bardzo sympatyczna, znalazlam tez jej zdjecie w internecie i wyglada tez sympatycznie. Powiedziala, ze teraz nie ma sie co umawiac, bo jest za wczesnie, ja chce od niej tylko tzw. pomocy po porodzie i przy pielegnacji dziecka. Zanotowala moje dane i powiedziala, ze zadzwoni pod koniec grudnia i ze na poczatku stycznia sie spotkamy.
Mam nadzieje, ze to wypali, bo wszystkie inne kobiety odmowila, zalezalo mi na tej, bo ta pracuje na codzien w szpitalu, a tamte byly na wlasnej dzialalnosci i chcialy mi wcisnac wszystko co maja w swojej ofercie, a za co musialabym sama placic. Takie bardziej bizneswomen niz polozna.
Od paru dni wrocilam do regularnych cwiczen, nie za dlugo bo 30 minut dziennie, ale widze kolosalna poprawe, przede wszysktim nie mam juz takich wielkich spadkow cisnienia i nie padam o 19, tylko o 21
Cwiczenia sa bardzo delikatne, bo szczerze mowiac sie boje. Ale najwazniejsze ze sie ruszam i ze jest mi po nich dobrze.
Cwicze glownie na moim Wii, mam tzw. balance board, ktory mnie codziennie wazy i sprawdza moj srodek ciezkosci. Codziennie kaze mi pracowac nad waga (mam juz 5 kg plus) i nad poprawa srodka ciezkosci. Smieszne, bo wita mnie tekstem: ojej przytylas 200 g od ostatniego razu, musisz uwazac. Nie ma modulu ciazowego. A ja sie pierwszy raz tym nie martwie.
Dziś wielki dzień wyjazd do domu o 12.23 choć podróż długa bo w domu będę dopiero o 17.00 to i tak cieszy nas sama myśl że już jedziemy aż w nocy nie mogliśmy spać. Choć tatusia zobaczymy wieczorkiem późnym bo akurat ma w tym tygodniu na drugą zmianę i w domu jest dopiero koło 23, ale ważne jest to że będziemy już wszyscy razem w domu
mąż mi mówi że już mnie nigdzie nie wypuści że już nie pozwoli nam się rozstać a ja się śmieje i mówię że w marcu jak będę na porodówce a on że schowa się pod łóżko i będzie cały czas przy mnie 
I znow kolejna kolezanka w ciazy ;-( ciesze sie ale jednocześnie lzy napływają mi do oczu... smutne to nasze zycie 
Moj luby nie przestanie mnie chyba nigdy zadziwiac. Ogladalam wczoraj wieczorem jakies fikusne fatalaszki na rozgrzewke, bo w sumie niewiele tego posiadam. Do sklepu lubego juz mialam wyciagnac, a ten mi oswiadcza, ze jemu takie cuda niepotrzebne. No to ja foch, welniane skarpety i pidzama ze Snoopy'm. Buziak na "odwal sie" i sama do lozka sobie poszlam. Rano cos mi po nodze smyra. Pierwszy odruch: chlap po lapach! To mnie jednak obudzilo i po blyskawicznej refleksji sama juz ta pidzamke w kat rzucilam i... Tym sposobem doszlo nowe serducho na wykresie, a luby czynem wczorajsze oswiadczenie potwierdzil. Co nie zmienia faktu, ze nowe koronki i tak kupimy, bo ja tak chce! 
13 dp a tempka o 6.30 --> 36,87
Jak na mój wykres to duza. No i dzień w którym miałam byc wredna @ ale jej nie mam juhuu!
i niech nie przychodzi juz bo pozabijam !!!!!! hehe 
Od kilku dni miałam niby zgage chwilowa i jak patrzyłam na jedzenie to mnie jakos dziewnie odrzucało.. ale myslałam że sobie to wkręciłam jak zawsze;)
Jutro odbieram Bete i sie okaze czy pod serduszkiem mamusi zamieszkała fasoleczka nasza kochana ;** Czekam z niecierpliwością.
Jestem załamana! Nie spodziewałam się,że usłyszę takie coś!!! Nie chcę na razie o tym pisać.Muszę się pozbierać i wszystko sobie w głowie poukładać. Nie wiem co to będzie dalej...
Byłam dziś na cmentarzu u mojej niuni.. Było już. Ciemno bo było po 19 tak dobrze się tam czułam dziś jest 15.10 dzień dziecka utraconego... Zapalilam znicz przy kaplicy dla maluszkow aniolkowych mam.. Przykry dzień;(
Kochane wysłałam dziś mailem wyniki badania mojego N do mojej Pani ginekolog.
Właśnie dostałam odpowiedź.
Najważniejsza jest chyba informacja, żebyśmy próbowali bo takie nasienie umożliwia zajście w ciąże ale może to być trudniejsze.
trochę mnie to podłamało ale może powinnam się cieszyć z tego co mam...
N ma też zrobić posiew nasienia bo prawdopodobnie ma jakąś infekcję.
Wiecie coś na temat posiewów? Jakieś szczególne przygotowania?
Czy tak samo jak przed badaniem nasienia konieczna jest abstynencja? 
15 października - Dzień Dziecka Utraconego
Pamiętam mój mały skarbie... (*) 30.03.2011
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 19:30
Mam mam Dziewczyny.
Beta 77,54
a progesteron 52,8
Wyniki sa obiecujące jak na moje rozumowanie;)
Jejku teraz oby wszystko było dobrze z dzidzi!! Tak sie boje..
Św Dominiku czuwaj nad nami
Nie wytrzymałam napięcia i zrobiłam test...wyszedł negatywny. Niby dopiero 30dc, więc może jeszcze zbyt wcześnie na testy...sama nie wiem. Czekam dalej, na pozytyw, albo miesiączkę. Na dwoje babka wróżyła.
Zastanawiam się dlaczego to wszystko jest takie trudne... Dlaczego choć raz nie może być normalnie, bez problemów? Nieustające bóle brzucha i skurcze niepokoiły mnie do tego stopnia, że w zeszłą środę udałam się do lekarza (oczywiście po wcześniejszej rozmowie telefonicznej). Niestety po 2 godzinach siedzenia w poczekalni nie przyjął mnie, gdyż musiał odwieźć syna na basen, przy czym kazał przyjść w czwartek do szpitala na oddział, zaznaczając, że tam mnie zbada. Stwierdził również, że chyba dramatyzuję. Długo zastanawiałam się czy jechać, bo zrobiło mi się przykro. Pomimo wszystko udałam się do szpitala. Zbadał mnie i nagle stwierdził: A zostałaby Pani ze 3 dni w szpitalu? Pytam więc: a co się dzieje? - Szyjka jest zbyt miękka. I pomyślałam - jasne dramatyzuję. W szpitalu luteina dopochwowo 2x2, kroplówki cały czas, magnez 3x2, nospa 3x1. Zbadano mnie kilkakrotnie i zrobiono USG. Zaznaczałam, że odczuwam swędzenie i pieczenie, że jeszcze nie miałam cytologii. Zalecono wykonać ją w trybie ambulatoryjnym. Jasne, problem w tym, że proszę mojego lekarza już od 5 tyg. i efektu nie widać. Wyszłam do domu w niedzielę, mam brać mnóstwo tabletek i jak już wydawało mi się, że powoli z górki, to co? Infekcja - jasne, jak nie urok... Nie wiem czy to grzybica, czy co. Wg mojego lekarza uczulenie na luteinę. Zalecenia - powoli ją wycofywać. Niby jak to mam zrobić skoro mam ją na podtrzymanie, a bez niej stracę dziecko? Podjęzykowo brałam i jak widać niezbyt pomogła. Boże, ja już nie mam siły. Jak odstawię - źle, jak będę kontynuować - zapalenie się utrzyma. Nie wiem już co zrobić, kogo się poradzić, jak sobie pomóc. Panie pomóż mi...
Jakoś tak dziwnie sie czuję, humor mam dobry ale ostatnie 3 dni miewam straszne bóle głowy, rzadko kiedy mnie coś boli dlatego ciężko to znoszę
do tego wczoraj i dziś dopadła mnie jakaś dziwna zgaga:( Wieczorami mój apetyt się wzmaga co skutkuje wysokimi cukrami rano.
Jakoś tak dziwnie sie czuję, humor mam dobry ale ostatnie 3 dni miewam straszne bóle głowy, rzadko kiedy mnie coś boli dlatego ciężko to znoszę
do tego wczoraj i dziś dopadła mnie jakaś dziwna zgaga:( Wieczorami mój apetyt się wzmaga co skutkuje wysokimi cukrami rano.
Jakoś tak dziwnie sie czuję, humor mam dobry ale ostatnie 3 dni miewam straszne bóle głowy, rzadko kiedy mnie coś boli dlatego ciężko to znoszę
do tego wczoraj i dziś dopadła mnie jakaś dziwna zgaga:( Wieczorami mój apetyt się wzmaga co skutkuje wysokimi cukrami rano.
Wczoraj zrobiłam test owulacyjny, tak na próbę żeby zobaczyć co i jak bo pierwszy raz:)
kreska kontrolna ciemny róż, natomiast testowa po 5 min jasny róż, nie cień, tylko ją widać.
Dzisiejszy test - wynik NEGATYWNY.
Nadzieja umarła.
Wywołujemy @.
Mam brać luteinę przez 3 dni w stosunku 2x dziennie po 2 tabletki.
nie widziałam wyniku badania jeszcze ..tylko mi tak powiedziała wiec nie wiem co tam jest..
może przechodziłam może mam:( martwię się teraz..
w ciąże raczej nie zajdę bo nic nie działaliśmy ..ale to się ciężko leczy podobno Znalazłam poczytajcie:
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.