Joan Pamiętnik bez tytułu.... 29 kwietnia 2020, 09:18

8dc
62cs
Dawno nie pisałam.
Pogłębiam diagnostykę. Ruszam oszczędności. Wchodzę w immunologię.
Zamówiłam badanie KIRów ze strony MEDGEN. Pani zapewniła, że przyjdą do mnie w tym tygodniu. A tu ani widu ani słychu. Jestem zła. Chciałam jak najszybciej zrobić i od razu odesłać, bo jest opcja dostania się do Paśnika w maju. Może się zwolni termin. Jak nie to wbijam do niego w czerwcu na bank.
Wczoraj byłam w labo i zrobiłam przeciwciała ASA i AOA.
Za dwa tygodnie robię profil limfocytarny.
W tym cyklu przykładam się do mierzenia temperatury i robienia testów owulacyjnych.
Suma sumarum heparyny nie dostałam (miał mi dać receptę z refundacją przez szpital), bo następnego dnia szpital zamknęli.... Napisał mi sms, że może mi dać receptę na 100%. Tylko wtedy musiałabym iść na wizytę i zabulić kolejne 200zł...
Wkurza mnie to wszystko, bo jak ruszyłam z diagnostyką, zdecydowałam się na HSG to się w kraju wszystko rypło.

Zobaczę co mi powie Paśnik.
Tylko niech mi kuźwa przyślą te KIRY. Jeżeli dostanę jutro paczkę przed południem, to uwierzcie mi zwolnię się z pracy by po nią pojechać do domu :) i tego samego dnia nadam. Szkoda tylko, że w piątek jest święto. Tak by dostali w piątek i za dwa tygodnie w piątek możliwy byłby wynik.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2020, 16:38

Aniaw89 Tak bardzo chcę 6 stycznia 2021, 17:07

Czas mija a ja dalej tkwię w miejscu. TSH ciągle skacze. Miesiąc temu było 0,9 teraz 2,7.
Zrobiłam też badanie homocysteiny 9,2, chyba dla starających się jest za wysoko..
Kwas foliowy mam w górnej granicy normy 17( norma do 18.7)
Witamina B12 jest w dolej granicy normy - wyszło 330 ( 197-770)
Nie wiem jak mam to wszystko ugryźć. Kolejnym krokiem chyba będzie wykonanie mutacji Mthfr.
Wydaje mi się że zdrowo się odżywiam, ćwiczę a efektów nie ma.

23 dc, 5 dpo

👋🏼👋🏼👋🏼 hej

Co u was dobrego? U nas wreszcie polało ❤️

Tak sobie czekam na to testowanie, jem ananasa i dupka, Licze te durne dni... i nie wiem 🤪

Zaczynając Dupka w pon 27go Licze 10 dni:
•od poniedziałku i testuje 6 maja
•od wtorku i testuje 7 Maja 🙄?
Sama nie wiem chyba jestem dzbanem :P

Zamówiłam mojemu staremu w prezencie; jak juz zajdę; skarpety i Love Dad :)
895ef1fde78b.png

Miłego!
Ola

kwarantanna ciąg dalszy...
Już niedługo stuknie nam 4 miesiąc jak nasza królewna jest z Nami. <3
Czy tylko ja tak mam że każdego dnia drżę o tą naszą małą kruszynkę, żeby była zdrową i szczęśliwą dziewczynką 🤞🤞✊✊
Teraz dużo czytając wiem, że miałam baby bluesa. Czułam się złą matką i w sumie nadal się taka czuje, mimo że staram się robić wszystko jak najlepiej potrafię, to za każdym razem odnoszę wrażenie że robię wszystko źle. Ta cała kwarantanna i ten wirus i to siedzenie w domu nie pomaga, bo człowiekowi jeszcze więcej myśli kłębi się w głowie..
Ona jest czymś najlepszym i najpiękniejszym co mnie w życiu spotkało, chociaż na początku nie radziłam sobie totalnie. Wydawało mi się zawsze, że będe dobrą matką, ale teraz wiem, że początki miałyśmy bardzo ciężkie i do dobrej idealnej mamy brakowało mi bardzooo dużo. Kocham ją nad życie i jest naszym wymarzonym i wyczekanym cudem <3
Zżerają mnie wielkie wyrzuty sumienia, że na początku nie potrafiłam być tak bardzo taka jak chciałam, ale teraz, staram się to wszystko odrobić i nadrobić i być dla niej najlepsza!
Wierzę, że wszystko będzie dobrze i nasza malutka będzie zdrową i szczęśliwą dziewusią, Rośnij w zdrowiu 🤞🤞✊✊


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2020, 21:27

Ana 81 Jak nie zwariować ? 29 kwietnia 2020, 20:25

A jeszcze chcialam Wam opisac, historie o staraniu sie o ciaze jeden z mojej znajomych, ona wie ze my sie staramy od ponad dwoch lat. Ona w zwiazku z tym samym facetem od 15 lat, zachodzi w ciążę. Spotykamy sie, ja zmeczona staraniem mowie jej ze juz nie mam sily te starania mnie kiedys wykoncza :) pytam ile sie starali zanim zaszla... a wiesz co wlasciwie to tydzien...ale wiesz taki intensywny i sie smieje... hmmm tez chcialabym taki tydzien :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2020, 20:27


Koniec korona-rozłąki 🥰🥰🥰🥰🥰❤️❤️❤️❤️

Cała "trójka" znowu razem! Witaj słodka kwarantanno! 😜😄😄🥳🥳


PS

Dziewczyny dzięki za wszystkie ciepłe słowa, takie wsparcie potrafi wiele zmienić. To były koszmarne dwa miesiące, ale jak mówią słowa piosenki "wszystko mija" 😉

Wczoraj miałam histeroskopię, macica bez zarzutów. Pani dr powiedziała, że chciałaby, żebym ponownie zrobiła biopsję endo z komórkami nk. Nie wiem jaki ma to sens, robiłam to badanie w październiku zeszłego roku i było ok. Powiedziała, że miałam już tyle ingerencji w macice w tym transfery, że organizm może chcieć się bardziej bronić i się uodpornił zwiększając komórki nk. Zrobię dla świętego spokoju, ale nadziei, żadnych z tym nie wiąże.

Po badaniu pojechaliśmy do teściów bo mieszkają niedaleko naszej kliniki. Teściowa nieśmiale wypytywała o badania. Powiedziała, że trzyma za nas kciuki i że wie że jesteśmy w dobrych rękach, że przed nami jeszcze cała procedura, ale jak się nie uda to trzeba odpuścić. Poczułam jakby ktoś dał mi w twarz. To ja staram się teraz być silna , nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że moglibyśmy odpuścić, zbieram siłę do dalszej walki a tu taki tekst.
Czasem mam potrzebę wygadania się ale zazwyczaj potem żałuję, oczekuję, że ktoś mnie zrozumie... Najczęściej w rozmowie pada jakiś głupi tekst a ja potem nie mogę się z tego pozbierać :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2020, 10:54

Ana 81 Jak nie zwariować ? 30 kwietnia 2020, 19:47

Jak pech to pech, wizyta do immunologa mialam umowiona na 07.05. , dlugo czekalam.... Zrobione badanie z krwi zeszlym tygodniu, zeby mu przedstawic na wizycie, a tu dzwoni pani pielegniarka, ze niestety musi Pani powtorzyc badanie w laboratorium okazalo sie ze cos jest nie tak z probką. Szlag, musze odwolac wizyte u immunologa. Terminow na maj juz nie ma. Zanim zrobie nowe badanie, musze czekac na wyniki 7 dni roboczych, nie zdaze do 7 maja. Bez sensu. Wiec wizyta do immonologa jak sie uda to na czerwiec :(

7t + 1d
Miałam pisać wczoraj, ale nie było czasu.
Największy stres minął. Wczoraj badanie USG pokazało 7mm maluszka z bijącym serduszkiem. Ciąża jest jeszcze młodsza niż myślałam, ale wszystko wygląda prawidłowo jak na ten moment 🤗
Następna wizyta 20 maja. Mam nadzieję, że wszystko nadal będzie ok. Wtedy będzie prawie 10 tc.
O to dzieciątko boję się najbardziej. Liczę się z tym, że coś zawsze może być nie tak, ale staram się olewać takie czarne myśli.
Rośnij groszku ♥️

ladySiSi Nadzieja umiera ostatnia 30 kwietnia 2020, 11:10

22dc, 9dpo
Obudziłam się dzisiaj godzinę przed budzikiem. Nie dlatego, że się już wyspałam albo ktoś mnie obudził, nie. Wieczorem kochaliśmy się z mężem po dłuższej przerwie i było super. Taka byłam wymęczona, że leżąc "po" zasnęłam i obudziło mnie uczucie mokrej Bożeny i że coś z niej wypływa. Nie wiem dlaczego rano mnie to obudziło, a nie w środku nocy, dziwne. Może w nocy byłam tak zaciśnięta, że nic nie było się w stanie przecisnąć. Jest już południe, a u mnie nadal mokro i pobolewa mnie brzuch tak okresowo, a do okresu jeszcze dobrych kilka dni. Obym tylko nie dostała szybciej, bo jutro planujemy zrobić grilla na działce (taki ala' urodzinowy) i czułabym się niekomfortowo. Teraz siedzę i planuję co przygotować na tego grilla. Dziewczyna przyjaciela jest na diecie i raczej nie zje kiełbasy czy boczku rolowanego. Na razie wymyśliłam dla niej tylko camemberta i szaszłyki warzywne, jeszcze jakąś sałatkę zrobię. Polecacie coś jeszcze? Jak Wasze plany na majówkę?


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2020, 11:47

Paulina Nessa Pamiętnik Nessy 30 kwietnia 2020, 00:27

Wracamy :)

Udało się ustabilizować tarczycę to prolaktyna się odezwała. Dziś 39 dc i zaczynam dupka. Mam nadzieję, że szybciutenko okres się pojawi i ruszamy ze stymulką :)

Tym razem jestem nastawiona bardzo pozytywnie. Oby nic nie podcięło mojego optymizmu :)

Ana 81 Jak nie zwariować ? 29 kwietnia 2020, 19:58

Hej :) zrobilam spis moich badan :) moze ktos cos doradzi bo mial podobnie lub jakie badania powinnam jeszcze zrobic.
Amh 2019- 0,586,
Tarczyca badania ok.
Wykazano obecnosc polimorfizmu w genie PAI 1 - 675 (4G/5G), czynnik v leiden wykluczony, mutacja 20210 G- A gemu protrombiny nie wykazano, bialko c w normie, homocysteina ok. Wykazano obecnosc mutacji CG 77T w jednym z allei genu MTHF w ukladzie heterozygotycznym, wykazano obecnosc mutacji A 129 8 C w jednym z allei genu MTHFR w ukladzie heterozygotycznym.
Genetyka kariotypy prawidlowe.
Histeroskopia 2019, jama macicy prawidlowa, ujscia jajowodow obustronnie waskie, nie regagujace na zmiane cisnienia.
Ana 2 slabododatni.
Kir BX. Niewykrytr 2DL3, 2DL4 del, 2DL5( gr 1), 2DS1, 2DS4 del, 2 DS5, 3DS1.
Wykryto obecnosc przeciwcial przeciwplemnikowych miano 1:40.
Przeciwciala przeciw B 2 glikoproteinie 1 IgG i 1 IgM ujemne.
Przeciwciala antykardiolipinowe IgG ujemny, IgM 35, 7 dodatni ( powtarzalam badanie w zeszlym tyg i czekam na wynik),
Przeciwciala p antygenom lozyska nie wykryto
Obecnosc przeciwcial blokujacych allo mlr 44,6%.
Ocena aktywniscu cytotoksycznych komorek NK: 42,4 %.
Zalecenia immunologa:
Metypred ( steryd) , intralipid okoloowulacyjnie, ale nie bralam jeszcze, bo kazal powtorzyc badanie krwi.




Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2020, 19:39

2dc

No i oczywiście zapomniałam zadzwonić. Grrr... 😡😡
W poniedziałek będę mieć czas rano na załatwianie spraw, mam tylko nadzieję że czas oczekiwania nie będzie długi.

Olympionica mi kiedyś ginekolog polecił InviMed dla męża, po pierwszym badaniu szukałam teorii spiskowej, bo skoro cała reszta super to dlaczego Morfologia do bani. 🤔 Pracę mam akurat stojąca, chodzona, a ból pleców pojawia się zazwyczaj w trakcie urlopu, weekendu. Teraz z bólem bujam się już dość długo. W pracy polecają mi wizytę u kręgarza, a przyjaciółka poleca też osteopate. Zobaczę jak będzie po rehabilitacji, na razie wystarczająco kasy wydajemy na suplementacje, a wizyty prywatne też swoje kosztują. 💰💰💰

Ostatnio jestem jakaś spokojniejsza, wiem że i w październiku i listopadzie w ciążę nie zajdę. Suplementy i zmiany w życiu potrzebują czasu. Ale pierwszy krok już za nami. Mąż jutro jedzie na siłownie, na razie udaje mu się robić treningi 3x w tygodniu.

Ja za to odliczam do końca 🐒. Zawsze czuję się taka wzdeta 😤😩 apetytu brak a i tak czuje jakbym była po dwu dniowym obiedzie. Weekend wciąż zapowiadają ładny więc na pewno ruszymy się z domu. 🏔☀

PONIEDZIAŁEK
Mamy już 1kg szczęścia ❤️
Weszliśmy w 3 trymestr! 🙊😍
Kiedy to zleciało to ja nie wiem! Przecież dopiero wczoraj był transfer 🙈😁🥰

Iza_Malarka Zaczynamy! 30 kwietnia 2020, 22:12

Jakiś czas temu robiłam komplet badań w ramach prywatnej opieki z pracy. Lekarz który sprawdzał mi badania był ginekologiem i wiedział że planuje ciąże - zreszta dlatego tez głównie robiłam te badania. Usłyszałam ze wszystko jest ok. Ucieszyłam się, super wiadomość.
Ostatnio czytałam jakiś artykuł na blogu mamy ginekolog apropo poziomu TsH, ze powinno być poznizej 2.5 a nawet 2.
Zapaliła mi się czerwona lampka, sprawdziłam swoje wyniki, moje tsh wynosi 2.7. Przeczytałam mnóstwo publikacji naukowych - zgadza się, powinno być poniżej 2.5 dla kobiety planującej ciąże.
Jest mi tak potwornie przykro, przykro że lekarz to po prostu olał. Może nie jest bardzo podwyższone, ale na Boga! Jest!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 kwietnia 2020, 22:18

I mamy maj...niby piękny miesiąc, a ja go nienawidzę...w maju pochowałam obie córeczki :( na samą myśl łzy mi lecą...na dodatek od dwóch dni śni mi się starsza córka..nie pamiętam dokładnie snów, ale dzisiaj obudziłam się w środku nocy z sercem, które myślałam, że mi wyskoczy...bardzo chciałam, aby mi się śniły obie, bo sen o J miałam tylko raz...3lata temu po jej śmierci..mówiła mi wtedy, że mam się nie martwić, że tam gdzie jest teraz jest jej dobrze...a tymczasem te sny wzbudziły we mnie niepokój...na dodatek mój M twierdzi, że ją widzi...raz przebiegała mu na przedpokoju, innym razem stała koło mnie jak spałam i machała do niego...na głowę mu rzeczywiście chyba pada...
Co do starań...nie odliczamy, nie ma seksu na zawołanie "bo dzisiaj trzeba"..delektujemy się śmieciowym jedzeniem, popijamy beztrosko piwko, wychodzimy na spacery i spędzamy czas po prostu ze sobą...na spokojnie, nie odliczając dni od @ do owulacji i od owulacji do @. Jest fajnie! Tylko ten cholerny maj......

Dziś z samego rana nad naszym domem krążyły 3 bociany... Tak niziutko nad dachem, potem jeden usiadł na słupie energetycznym i sobie klekotał... 😊 Przez głowę mi przeszła myśl, że to może jakiś znak od Boga, żeby się nie poddawać, żeby wierzyć.... Ze cuda się zdarzają przecież.... Jak ja bym chciała, żeby przyniosły nam dobra nowinę.... Najpiękniejsza jaka mogłaby być... No ale póki co to mam jeszcze okres..

Pimp my eggs 3- 4 /miesiące przed punkcją;
Przekopałam wczoraj internet i o to moja lista witamin które mam zamiar zamówić, może komuś się przyda:

Q10 Ubiquinol 200 mg
Zink 25 mg
Vitamin D 2000 IE
Omega 3 1000 mg
Selen 200 mcg
Folsäure 800 mcg

od siebie dorzuciłam jeszcze jod 150mg i b12 10mg.

Informacje znalazłam na niemieckiej stronie : https://www.wegweiser-kinderwunsch.de
Najlepiej nie brać wszystkiego na raz i zawsze do posiłku, selen i cynk należy przyjmować oddzielnie, wit D jest rozpuszczalna w tłuszczach (wystarczy plasterek sera).

- 2 cs - 6dc -
Ciężki czas, bardzo ciężki czas dla mnie nastał. Za 3 dni wracam do pracy. Był okres, że już się nawet delikatnie na to cieszyłam, ale 2 dni temu mnie tak siekło, taki ogromny smutek mnie ogarnął.. Po wczorajszej rozmowie z ginekolog będzie mi podwójnie ciężko..
Miałam się z nią widzieć dopiero we wrześniu bo ciężko się do niej dostać, ale korona, teleporady, mówię spróbuję. No i udało nam się porozmawiać. Pytam o Clo, mówię, że karmię już tylko wieczorem i raz w nocy więc jakbym brała tylko poranną dawkę to czy mogę nie kończyć karmienia i zacząć stymulację. Niestety nie. Więc w tej panice mówię, że w takim razie do kolejnego cyklu oduczę małego piersi i proszę o receptę. Lekarka powiedziała, że skoro cykle wróciły, to hormony same działają i mogę próbować ale przy moim AMH nie mamy za dużo czasu i możemy zwiększyć szanse próbując mnogiej owulacji dzięki Clo. Mam brać 2-6 dnia pojedynczą dawkę i w okolicach owulacji się spotkamy zerknąć czy nie ma żadnych torbieli itp. Super, jest plan, tylko szkoda, że dopiero po skończeniu rozmowy uzmysłowiłam sobie, że jednocześnie z powrotem do pracy chcę odstawić pierś. Tak się nie robi. Z drugiej strony wracam na pół etatu więc może Brunio tego aż tak nie odczuje..? Mam też ogromne wyrzuty sumienia, że w pracy będę kłamać, że karmię bo chcę chodzić na 3,5 h, a nie na 4. Wiem, że tam każdy ściemnia jak może ale źle mi z tym. Sama sobie też psychicznie mega dowaliłam tym, że nie dość, że wracam, to jeszcze ta pierś. Ciężko mi skończyć karmić, tak bardzo to lubię. Marzyłam o zajściu karmiąc. A tu nagle mam ostatni naturalny cykl.. Tak bardzo, bardzo, bardzo pragnę zajść w ciążę i wrócić do bycia mamą na pełen etat, kocham to. Tak bardzo odnajduję się w tej roli, każdego kto dobrze mnie zna bardzo to dziwi. Jestem kompletnie innym człowiekiem. Kocham tego małego bąka, mogłabym z nim być 24h na dobę. Ta ciąża jest wszystkim o czym teraz marzę. Chcę się skupić na rodzinie, przedłużyć ten piękny czas o kolejne półtora roku. Wiem, że jest to możliwe ale boję się, że za bardzo mi zależy. Mąż wierzy w to niezachwianą wiarą, wciąż mi powtarza, że zaraz się nam uda. Zazdroszczę mu tej pewności. Mam nadzieję, że jego wiara wystarczy za nas dwoje.
W tym miesiącu obserwowałam chyba z 7 wykresów na tablicy. Z tego 5 zakończyło się zielonym kropkiem, do tego Kasi się udało <3 Tak się cieszę. I jeszcze wczoraj spotkaliśmy znajomych, którzy starli się 2 lata, patrzę, a ona z takim dużym brzuszkiem! Ma termin na sierpień. Więc wiem, że to wszytko jest możliwe i wiem, że jestem strasznie niecierpliwa, ale mam te pudła ciuszków, gondolę, bujak, kosz Mojżesza itp których nie mam gdzie trzymać, a nie potrafię ich sprzedać..
Byłoby cudnie zajść w tym cyklu, bo zaczął się 26.04 a ten Brunkowy zaczął się 24.06. Lubię na takie głupoty zwracać uwagę. Ja chętnie nawet za darmo szefowi pomogę wtedy na L4 na początku każdego miesiąca, tylko proszę losie, nie każ mi znów tak długo czekać. Błagam Cię. Jestem teraz kompletnie rozbita emocjonalnie. Wiedziałam, że powrót będzie ciężki, ale nie wiedziałam, że aż tak. Wbijam sobie do głowy, że to tylko pół etatu, ale i tak ciągle płaczę. Coś się kończy. Taki piękny czas jest już za mną i nigdy nie wróci. No chyba, że...

9+2

Na szczęście myliłam się, dzidzia rośnie i ma się dobrze. Bardzo się wystraszyłam, może aż za bardzo ale niestety już trochę przeszłam. Maleństwo ma 24,5mm i serduszko bijące 174 uderzeń na minutę. Cudownie. Kamień z serca naprawdę. Wczorajsza wizyta była super, ile się naśmiałam z doktorem, bardzo mi to poprawiło humor. Następna wizyta za 3 tygodnie, idealnie na usg genetyczne. Do zrobienia PAPP-A i wolna podjednostka beta hcg. Do tego test obciążenia glukozą, ohyda. Chociaż w moim laboratorium dodają cytrynę, także może nie będzie aż tak źle 😊 będę bardziej spokojna jak zakończę pierwszy trymestr.
Czuję, że to będzie córka!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)