Wczoraj miałam jakieś plamienia. Dziś trochę tez, ale już mniej... Nie wiem czy to od ovulastanu? Trochę mnie to martwi, chyba nic złego nie dzieje się przed procedurą... ?
Już prawie środa i zastrzyki 💪 moja ciąża zbliża się wielkimi krokami!
No i stało się w 33+0 z powodu krwotoku i odklejajacego się łożyska urodziła się nasza malutka córeczka. Ważąc 2kg i mierząc 47cm 08.12.2020r malutka ma już tydzień radzi sobie coraz lepiej. Oddycha juz sama . A ja... obwiniam sie o całą sytuację, poza tym jestem po histerektomii. Jest mi z tym bardzo ciężko nie było innego wyjścia. Dzięki Bogu mam już dzieci...
Nie wierze, jutro miałam jechać do lekarza i zaczynać przygotowania do 3 IUI a rząd w Belgii 10 min temu wprowadził zakaz inseminacji do odwołania 😪😪 jak tu żyć? 😪 JEB.. KORONĘ!
11 dc
Będę miała transfer 22.04 🥳🥳🥳 od jutra luteina dopochwowo, estrofem doustnie, w poniedziałek wlew z accofilu i test na covid a w środę wlew z intralipidu. Ze względu na to, że idę dzisiaj na jeden dzień do pracy mogę przedłużyć urlop do 04.05 😍😍 niech to wszystko zaowocuje 🤰🤰
Dziękuję za dzisiejsze kciuki i proszę o kolejne w czwartek 😘
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2021, 11:14
Kurde, to krwawienie bardziej przypomina połogowe... Niech już się skończy...
nadal nic ani skrawka nadzieji że w tym miesiącu się uda.te wszystkie stresy źle na mnie wpływają którdm mam przez tauron bo nie umią papierka głupiego wydać. A przez to jestem z kłócona z mężem i teściem , czasem marze by zasnąć i się nie obudzić
Drogi pamiętniczku!
Zjebałam. Znów chciałam po swojemu a wyszło jak zawsze. Los przewrotny zawsze zagrał mi na nosie. Beta ujemna, mimo że pani dr narobiła mi nadziei, bo objawy się zgadzały. Ale sama narobiłam ambarasu, bo brałam luteinę przez 3 dni z myślą że dostanę okres. Dostalam, ale PMS taki że non stop się kłócę z małżem, bezsenność i poczucie że zwaliłam. Teraz znów 10Dni progesteronu . Oby później przyszla @ szybko . Jest 9:40 a ja po pół szklanki wiśniówki . W pracy . Właśnie dlatego chce stąd uciec. Bo sama siebie nie poznaje. Kim ja się stalam przez te 1,5roku ?
Co ze mną bedzie dalej ?
...
30 tc + 3
Wczoraj byłyśmy na 3 usg prenatalnym. Wszystko jest ok, dzidzia waży 1625 g, co odpowiada 31 tyg. Chyba będzie duża:) Mamy filmik dvd z usg. Zdjęcie 3d wyszło gorzej niż na połówkowym, doktor aż mnie dwa razy pacnął w brzuch, żeby mała się odwróciła. Od razu się we mnie lwica obudziła: Nie bij mojego dziecka!!!
Klara jest ułożona główkowo i już raczej się nie odwróci, ale dla nas to akurat małoistotna informacja, bo szykujemy się na cięcie. W przyszłym tygodniu zaczynamy szkołę rodzenia dedykowaną kobietom przed cesarką. W weekend kupujemy łóżeczko i urządzamy kącik dla małej. W moim domu rodzinnym już jest taki kącik w moim dawnym pokoju. Dostaliśmy od kolegi łóżeczko za free, a od szwagierki przewijak, więc dokupiłam tylko materacyk i prześcieradło i kącik jak ta lala. Teraz pozostaje nasze mieszkanie.
Ostatnio pierwszy raz w życiu miałam ostrą wymianę zdań z moim teściem. Tak jak zawsze mówiłam, że my z teściem sie dogadujemy jakbyśmy się w korcu maku dobrali, tak teraz zalazł mi za skórę. Dziecko jednak wiele weryfikuje, nie dziwię się, że małżeństwa zaczynają się kłócić, a matki wkurzają się jak się ktoś wtrąca. Otóż u nas poszło o fotelik do auta. Mąż rozmawiał przez kamerkę ze swoja siostrą, która mieszka za granicą. Proponowała, że przywiezie nam dużo rzeczy, m.in. fotelik. Widziałam, że jest fajny, chyba z Maxi Cosi, ale my musimy przymierzyć go do auta, zobaczyć czy jest dobry kąt itd. Ona mówi mężowi, że on pasuje do wszystkich aut, ja na to: podziękuj jej, ale szkoda ich zachodu i płacenia za bagaż, który mógłby nie pasować. Na to teściu: on pasuje do każdego auta! (znawca fotelików, przecież nawet go nie widział) Mówię mu, że nie, bo fotelik ma być pod odpowiednim kątem. Teściu: to co, do każdego auta produkują osobny fotelik? Bzdura totalna! Mówię mu, że byliśmy na warsztatach z ratownikami i wiemy. Teściu: nie ma co nie wiadomo czego z tego robić! Ja: a ja właśnie będę z tego robić nie wiadomo co, bo to chodzi o bezpieczeństwo mojego dziecka!
Na to teściu zrobił wielkie gały, że to niby ja mam prawo własnego głosu i mam prawo go podnieść i obiad jedliśmy w ciszy. Teściowa coś zagadywała, ale ja miałam taką gulę w gardle, że odpowiadałam tylko półsłówkami.
Generalnie to teściowie bardzo chcieli kupić wózek, ale że ten kupiliśmy od mojej koleżanki po taniości, to mieliśmy teściom zaproponować, żeby kupili fotelik. Mąż wieczorem:
- No to teraz możemy się pożegnać z fundacja fotelika przez rodziców.
- Nie chcę od twojego taty ani grosza, stać mnie, żeby dziecku kupić najbardziej nawet wypasiony fotelik.
To był dziwny weekend, coś czuję, że coś pękło w moich i teściach relacjach, tym bardziej, że jeszcze na drugi dzień coś tam dogadywał, że jak jest wypadek, to i tak jest masakra i żaden fotelik nie pomoże. No jasne, to po cholerę w ogóle te foteliki i pasy bezpieczeństwa! Z mojego adaptera też się oczywiście nabijał, że więcej z tym zachodu niż jazdy. A zachód był na minutę, bo przepinaliśmy go z jednego auta do drugiego.
No ale suma sumarum siostra męża uparła się, żeby nam kupić taki fotelik jaki chcemy, więc afera fotelikowa zażegnana.
Samopoczucie 3 trymestru. Zaczyna mi być ciężko, brzuch jest duuuuży, oddech płytki, nie mogę zaczerpnąć pełnego wdechu. Gorąco wciąż, ale to od początku ciąży. Zaczęłam się znów bardzo źle czuć od jakiegoś czasu, bez sił i energii. Morfologia pokazała spadek hemoglobiny i hematokrytu. Dostałam żelazo na receptę - Tardyferon. Strzeżcie się tego dziadostwa. Nigdy w życiu nie miałam takich zaparć, po prostu zatrzymała mi się perystaltyka jelit. W poniedziałek goniło mnie do kibla co 10 minut, a jak siadałam to akcja zatrzymana. Nie pomógł syrop na przeczyszczenie, nawet 3 czopki glicerynowe. Położna kazała jechać na IP, bo to mogą być parcia innego rodzaju. Tylko mnie zdenerwowała. W końcu po 7 godzinach się wypróżniłam, myślałam że urodzę. Przepraszam za szczegóły, ale zapchałam kibel i musiałam zawołać męża. Prosiłam go, żeby zasłonił oczy, bo już mnie nie będzie kochał, ale śmiał się. Jak zobaczył, to stwierdził, że poszłam na rekord Gusinessa. Odstawiłam ten cholerny Tardyferon. Czy jest jakiś zamiennik, który nie robi takiej masakry z organizmu? Piję na czczo wodę z miodem gryczanym zalanym na noc, jem serek z natką pietruszki i piję zakwas buraczany. Może naturalnie uda mi się to żelazo dostarczyć.
Zaczęłam chodzić na jogę z brzuszkiem, ale do 20.10 nie ma już miejsc, więc jutro idę na zdrowy kręgosłup z brzuszkiem. Czemu ja wcześniej nie zaczęłam? Te ćwiczenia w ciąży mi taką ulgę przynoszą.
Wszyscy są ciekawscy i pytają o imię, robią podchody itd. A my się uparliśmy i nie powiemy do porodu. Nikt nie będzie nam mówił: eee nie podoba mi się itd. Będą postawieni przed faktem dokonanym.
Zostały niecałe 2 miesiące do porodu, a ja nadal snuję się po domu i w zasadzie nie zrobiłam niczego co sobie obiecałam na l4. Plany swoje a życie swoje.
1 dc 14 cykl starań
@ przyszła z przytupem. Wstałam z łóżka i leciało po nogach. Popłakałam się. Brakuje już mi sił 
49 dpt, 9+2 wg OM
Wczoraj znów wizyta. W końcu u mojego kochanego gina, docelowego prowadzącego ciążę 💚 Byłam z tego powodu hiper szczęśliwa 🍀
Maluszek urósł jak na drożdżach! Miał już 2,99 cm, serduszko pikało 169 uderzeń na minutę 💚 Urósł ponad 1 cm w tydzień i wg usg tym razem był 9+6! Maluszek machał rączkami i nóżkami i podskakiwał 😍🙈 a potem zasłonił się rączkami jak bokser. Niby wiedziałam, że maluszki się ruszają na usg, ale zobaczyć to na własne oczy. MAGIA! Prawie się poryczałam na tej leżance 🥺💚
Usg hiper dokładne, baaaardzo dokładnie obejrzał maluszka. Widziałam na pewno obie półkule mózgowe 😄 Dokładnie zbadał krwiaka (bez zmian 🤷🏻♀️) jest centralnie nad szyjką. Dokładnie zbadał jajniki. Dalej z hiperką ale maleją powoli.
Ten widok, to wszystko. To jest niesamowite. Niewiarygodne. Abstrakcyjne. Przepiękne 😍
Przede wszystkim uspokoił mnie, że największe ryzyko jest do 8tc. Potem drastycznie spada bo do tego czasu może ujawnić się wada genetyczna, problemy z serduszkiem. A teraz jest już duuuużo dużo bezpieczniej 💚
Moje maleństwo jest już maleńkim człowiekiem. Aż ciężko uwierzyć. 💚💚
![]()
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2021, 10:48
16+3
Wróciłam do żywych!
Ledwo po wejściu w 2. trymestr zaliczyłam anginę lub coś anginopodobnego i skończyło się na antybiotyku
Na szczęście Duomox jest ponoć bezpieczny. Tak czy siak po 10 dniach zaczęło być lepiej i teraz wreszcie czuję się względnie ok. Już od jakiegoś tygodnia tak jest
Dziennie spaceruję z małym a od kilku dni również dziennie ćwiczę jogę! Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że czuję delikatne kopniaki ale właśnie przed chwilą, no koniec jogi leżałam i trzymałam jedną rękę na sercu, a drugą na brzuchu i wyraźnie czułam przelewanie pod ręką
Także dziś zaznaczam jako oficjalny dzień, kiedy poczułam pierwsze ruchy
(ten pierwszy raz to było dzień przed moimi urodzinami, bo akurat mnie D wkurzył ale do dziś nie jestem tego pewna).
Co tam u nas jeszcze słychać.. Generalnie i u nas i u dzidzi wszystko gra
Byłam ostatnio na USG u mojej lekarki i sprawdzając okolice nóżek maleństwa zapytała mnie jakiej płci mam pierwsze dziecko. Mówię, że mam chłopca, a ona cisza. Więc dopytuję czy coś widać.
- Coś tam widać, ale jeszcze wolę nie mówić.
- Na prenatalnych lekarka obstawiała dziewczynkę - zagaduję.
- Też mi to tak póki co wygląda, ale jeszcze jest za wcześnie, żeby stwierdzić. Jeszcze się wszystko może wydarzyć.
No więc czekamy (nie)cierpliwie 
13+3
Juz po szpitalu. Zabieg odbyl sie w poniedzialek, dzis wyszlam. Lekko plamie, ale podobno tak ma byc jeszcze przez kilka dni. Zwolnienie do konca tygodnia, potem bede rozmawiac nt. pracy zdalnej. Niewydolna szyjka i szalejacy koronawirus to nienajlepszy mix.
Czuje sie dobrze, jedyne co to dolega mi mega wzdecie, bo w szpitalu mnie zatkalo, no i wiadomo. Mam nadzieje, ze domowa dieta rozwiaze problem i wszystko wroci do rownowagi. Jestem wyjatkowo spokojna i pozytywnie nastawiona, az sama siebie nie poznaje 
Apka "wyje", że "cykl zaraz się zacznie". Zerknęłam. Dzis dop 27my dzień. Fakt, że ost cykle mi się skróciły i faktycznie jutro, najpóźniej pojutrze spodziewałabym się @. Poki co ciagle jasny śluz i sporo go. Jeśli zacznę plamić... Trudno. W sumie jutro chyba zrobię test...
tc: 37+1, waga 66,5 kg.
20 dni do przewidywanego terminu porodu.
Byłyśmy na wizycie. Na KTG brak czynności skurczowej, a Malinka tym razem tańcowała
ostatnio położna powiedziała, że te kilka ruchów to mało miarodajne badanie. Dziś puściłam jej muzykę. Oczywiście afera od położnych, że telefon przy aparacie do ktg, że przecież mogłam zjeść. Tłumaczę więc spokojnie, że jedzenie na moje dziecko nie działa pobudzająco, a usypiająco. Dobra drzemka po jedzeniu jest wskazana u wszystkich. I dlatego przyniosłam muzykę. Robiłyśmy sobie KTG przy piosenkach "Kwiat Jabłoni" 😜 od razu zaczęła się wiercić 😊 zrobiłam eksperyment i na chwilę wyłączyłam muzykę - cisza, absolutny zastój ruchowy.
Szyjka się skróciła do 2,27 cm i nadal jest zamknięta. Wyrosła mi gulka pod pachą. W ubiegłym tygodniu położna powiedziała, żeby odstawić na kilka dni antyperspirant i zobaczyć, czy się zmniejsza. Nie zmniejszyła się. Dziś lekarz stwierdził, że to powiększony węzeł chłonny, na pewno nic hormonalnego. Za to od dwóch dni swędział mnie brzuch. Gdy to powiedziałam, od razu wypisał mi badania, które mam zrobić w kierunku ewentualnej cholestazy
Teraz mam przychodzić raz w tygodniu tylko na KTG i tylko w przypadku, gdy będą się pisały skurcze, lekarz będzie mnie badał. Kalafior mózgowy chyba zwiększa swój zakres, bo zapomniałam zapłacić za wizytę, lekarz się przypomniał, jak byłam przy drzwiach 🤦♀️
Inne przypadki kalafiora:
- Mężuś kicha. "Smacznego!" - "Tak, to jest to, czego oczekuje się od glutów! Żeby były smaczne!" 🤣
- Zrobiłam tartę na obiad. Mniam, mniam. Zostało kilka kawałków, zostały w piekarniku, na następny dzień. Yhy. Na następny tydzień. Bo o nich zapomniałam, Mężuś wyjechał do pracy i nie zapytał się "A co z tartą?", był przekonany, że zjadłam. Piekarnik miałam do szorowania. Bleeee.
Przeszłam się też do kosmetyczki, na manicure. Ostatni raz na manicure byłam 2,5 roku temu! Stwierdziłam, że jednak to może być jedna z niewielu szans na posiadanie ładnie zrobionych skórek i opiłowanych paznokci
bez malowania, a jedynie wypolerowane. Ślicznotki! Takie gładkie
Nie to, żeby na porodówkę mnie mieli nie przyjąć, ale zawsze to wpływa pozytywnie na samopoczucie.
A niżej foteczki brzuszka z 37+1 oraz łóżeczka z pomalowanymi szczebelkami 
https://naforum.zapodaj.net/4a4c4d03b455.jpg.html
https://naforum.zapodaj.net/7cd6d0991c29.jpg.html
https://naforum.zapodaj.net/88626497b70f.jpg.html
https://naforum.zapodaj.net/df497aae531a.jpg.html
Łóżeczko bez materaca i bez mobilka nad nim, bo nie będą się teraz kurzyć, Mężuś to wszystko zrobi, jak będziemy w szpitalu.
Jeszcze odwiedził nas lekki stan podgorączkowy,ale już wiemy,że to piękne dwie nowe dwójeczki
kupki jeszcze są ,ale już praktycznie wszystko się unormowało. Nawet ze snem muszę w dzień wybudzać! 
Szczepienie Poli odwołane i miałam dać znać kogo dzisiaj szczepię skoro oboje zdrowi (wcześniej chciały z gorączką i biegunką "skoro to tylko zęby" , debilki),ale co się okazało- odwołane! Lekarka jest na kwarantannie! Jak dobrze mieć intuicje matki. No cóż,a debile nadal nie wierzą w koronę -oby nie do czasu.
Oli jest coraz bardziej komunikatywny
co chwilę powtarza bam jak coś spadnie,daj żeby dać mu jeść czy zabawkę, nie jak nie chce,pokaże tak jak chce,a dzisiaj na obrazkach pokazywał gdzie jest piesek!
uparciuch ciągle włącza robota sprzątającego haha,uwielbia go 
T.pojedzie w sobotę do ikei,bo dzieci nie chcemy targać żeby kupić kilka rzeczy 
weekend ma być brzydki więc będzie co ogarniać i składać 
Zamówiłam też dzieciom kilka nowych bajeczek,więc jutro będzie niespodzianka
ja mam full roboty więc lecieć trzeba 
Jestem wściekła na klinikę 😡😡
Nie dość, że ciężko było z grafikiem aby jechać powtórzyć ten jeden wymaz. To jeszcze okazało się, że oprócz powtórzenia wymazu trzeba powtórzyć posiew tlenowy.
Panie zapomniały o tym poinformować, a na ten posiew mój musi jechać tylko z rana i tylko w konkretne dni.
Najlepsze jest to, że gdybyśmy o to nie pytali za ile wynik itp. rzeczy to nawet byśmy się nie dowiedzieli, że trzeba powtórzyć. A jeszcze Pani mi mówiła, że posiew tlenowy i beztlenowy dodają razem. Yhy ślepa nie jestem zauważyła bym.
Druga sprawa pytam o receptę. Potrzebuje na jeden lek, a na portalu nie mogę napisać wiadomości. Też nie mogły mi powiedzieć dlaczego tak. I kazały napisać meila. Jakby nie mogły tego zrobić odręcznie.
Z tego wszystkiego. Z tych nerwów zapomniałam się pytać o test HBA. Zadzwonię i dopytam jeszcze czy też może to powtórzyć (gratis) bo też nie wykonali testu bo za mała koncentracja.
Od dwóch dni zauważyłam delikatne plamienie, a w zasadzie różowy śluz. Nie wiem skąd to. Czy to jeszcze efekty po laparoskopii czy może metformina? Nic innego do głowy mi nie przychodzi 🤔
Okazało sie ze mam grzybka Candida ale lekarz mówi ze lepsze to niz jakas inna bakteria. Swoja droga ten grzybek bardzo mnie lubi bo juz kiedys z nim walczyłam. Silne wymioty spowodowały obnizanie szyjki macicy wiec staram sie wszystko robic aby tylko nie wymiotować i od przed wczoraj tylko 2 pawie puscilam dzisiaj czuje ze tez bedzie bo juz mi cos siedzi na zołądku ale jest zdecydowanie tego mniej to plus leżenie spowodowało podniwsienie szyjki i nie bede miec zabiegu jak dobrze pójdzie to jutro wyjdę oby!!! Najchetniej to bym tak chciała zasnąc i zeby mnie ktoś obudził jak te dolegliwości upierdliwe mi miną oby to wkrótce nastąpiło.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2020, 10:57
14 ms starań, 11 cs, 21 dc
7-8 dpo
progesteron 25,60
😲😲😲😲😲😲
Nie biorę nic poza dupkiem 2x1, który nie wychodzi z badaniach. Albo moje jajeczko było kozakiem, albo popękały później wszystkie 5 jajek, albo ... 🙊
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2020, 15:51
Zaniedbałam się trochę dlatego zdecydowałam - lecimy z dieta AP. To nasz drugi dzień i powiem szczerze, że przepisy bardzo mi podeszły z drobnymi wyjątkami 🙂 Do tego dołączyłam aktywność fizyuczna od połowy listopada. Cykle mi się strasznie rozregulowały dlatego liczę, że to wszystko pomoże mi przywrócić okres. Dziś jest już 50 dc, nawet brałam luteinę na wywołanie i nic to nie dało. Trzymajcie kciuki żeby wreszcie mój organizm zaczął reagować na wprowadzone zmiany...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.