Dziękuję wam kochane dziewuszki. Dunia trzymam kciuki za pozytywny test. Ja zrobiłam juz 5 bo nadal nie wierzyłam ze pozytywny.
U mnie na razie spokój, chociaż nie powiem, nie ma dnia żeby myśl o dziecku nie przewijała mi się przez głowę. To wszystko jest silniejsze ode mnie. Postanowiłam dopomóc trochę naturze i zakupiłam dzisiaj olej z wiesiołka na śluz. Może w tym tkwi problem. czytałam kiedyś, że śluz u kobiety odgrywa bardzo ważną role przy staraniach o dziecko. Może ja go mam za mało w każdym bądź razie nie zaszkodzi. A mojemu mężusiowi kazałam łykać kwas foliowy.
Pracujemy jeszcze nad wyeliminowaniem alkoholu. Papierosy rzuciłam jakieś 2 tyg temu i jestem z siebie dumna. Z mężem gorzej bo jego bardziej ciągnie, ale przetłumaczyłam mu że to dla dobra dzidziusia i jakoś daje rade. Ciężko jest jak cholera, a to czekanie jest wręcz dobijające.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2012, 19:53
Byłam dzisiaj u dietetyczki waga spadła o 1,500 kg. Jedyna dobra wiadomość,reszta do bani.
Dziewczyny,mam pytanie.Gdy badam szyjkę macicy i na początku jest wysoko,a po chwili jest już nisko to co mam zaznaczyć?Bo ja na prawdę już nie wiem...
Myślicie że grudzień to miesiąc cudów ???
Bo ja właśnie tak myślę, w tamtym roku w grudniu byłam w bardzo złym stanie fizycznym, obustronne zapalenie płuc z wodą po prawej stronie .... miałam spędzić wigilie w szpitalu pod kroplówką
cztery dni przed wigilią zrobiono mi bronchoskopie płuca i oczyszczono je z wydzieliny... byłam w bardzo kiepskim stanie, przespałam cały dzień, budziłam się i widziałam jak rodzina zmienia się przy moim szpitalnym łóżku, po południu tego samego dnia musiałam zostać podłączona do tlenu.... tego wieczoru modliłam się w głębi serca, o śmierć albo życie.... Następnego dnia rano... objawy zapalenia ustąpiły, mogłam oddychać już sama. To był CUD..
Mój mąż powiedział że tamtego popołudnia lekarz nie miał najlepszych wieści dla rodziny, oznajmił,że noc będzie decydująca... i rzeczywiście tak było!!
Teraz wiem że mam coś tu jeszcze do zrobienia w tym ziemskim życiu...i być może to jest właśnie posiadanie dziecka... mam nadzieję że właśnie dlatego zostałam na ziemi....
Wigilie spędziłam w domu na przepustce... nic nie mogłam robić ale byłam z tymi których naprawdę Kocham!!!
Czy tylko ja odnoszę wrażenie,że moje temperaturki szaleją? Pełno tu górek i dołków... Dziewczyny zastanawia mnie jedna rzecz, mimo iż moje cykle trwają różnie przez 28/30/42 a nawet zdarzył się 60 dni to mimo to ovu wyznaczyło mi ,że mój bieżący cykl nie rożni się niczym z moim ostatnim, ten sam dzień przewidywanej owulacji czy miesiączki... Co o tym myślicie?
![]()
Wczoraj miała miejsce bardzo dziwna i przykra sytuacja. Mąż wiedział, że test owulacyjny wyszedł pozytywny i - może niepotrzebnie - powiedziałam Mu wieczorem, że mam bóle owulacyjne i że to decydujący dzień. Chyba za bardzo się przejął. Znamy się już prawie 6 lat i pierwszy raz sprzęt mojego męża zawiódł
Zaczęło się jak zwykle od pieszczot i przytulanek i było wszystko ok, później jakiś gest męża mnie rozbawił i zachichotałam, a dalej...już nic nie było tak, jak zwykle. Kiedy po 30 minutach braku zainteresowania moją osobą ze strony męża zaczęłam się ubierać, czułam żal, złość, rozczarowanie i pewnego rodzaju zażenowanie... Rozpłakałam się i beczałam przez dobrą godzinę, a On w tym czasie leżał obok i w żaden sposób nie zareagował. Wściekła zapytałam Go, po co to wszystko, po co te testy, ta temperatura, skoro i tak nic z tego nie wynika. Kiedy emocje opadły pomyślałam, że dla Niego ta sytuacja musiała być tym bardziej trudna. Wiedział, że mam wobec Niego oczekiwania, którym nie dał rady sprostać. Na pewno się zestresował, był na siebie zły, na pewno było Mu też głupio, bo wiadomo, że taka sytuacja na pewno bardzo wjeżdża facetowi na ambicję... Źle się zachowałam, mogłam Go przytulić, powiedzieć, że nic się przecież nie stało, że ma się tak nie stresować... Nie zrobiłam tego i teraz boję się, że On będzie mieć jakiś uraz i że zacznie unikać seksu. Mam nadzieję, że nie... Ale ta sytuacja pokazuje, że całe te starania o dziecko obojgu nam nie służą, to wszystko staje się zbyt nerwowe z każdym kolejnym miesiącem. Minęło już tyle czasu... Nie wiem, co dalej. Nie chcę rezygnować z dziecka, mąż też nie chce, to nasze największe marzenie, nasz życiowy priorytet, dla którego oboje zrezygnowaliśmy z innych naszych marzeń - głównie zawodowych. Co dalej? Co teraz? Boję się, gdy widzę, w jaką stronę to wszystko zmierza
Nie tak miało być, nie tak to wszystko sobie wyobrażałam kiedyś tam, w przeszłości. Myślałam, że czas starań to czas wyjątkowo intymny, romantyczny, uczuciowy... Tak było przez pierwsze 3-4 miesiące, później było już tylko gorzej
Nie mam pojęcia, jak ugryźć ten temat, jak do tego wszystkiego podejść. Nie wiem. Nad ranem mąż mnie przytulił, powiedziałam tylko "Zostaw mnie", bo chciałam zmierzyć temperaturę...to też źle wyszło, mogłam wytłumaczyć, czemu ma mnie chwilowo nie ruszać, a nie warknąć na Niego, jakbym była zła o minioną noc
Ech, głowę mi myśli rozsadzą do czasu, aż On nie wróci z pracy i nie porozmawiamy. Niech już będzie wszystko dobrze. Boże, daj nam Dziecko 
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lutego 2014, 12:53
znowu zrobili ze mnie głupią..
jeszcze 1 wybryk i koniecznie trzeba bedzie zmienić panią ginekolog. ;/
dziś byłam na pobraniu krwi na PRL
Pani ginekolog zamiast wysłać mnie do laboratorium ,które mieści się w tym samym budynku co ginekolog i okulista i reszta lekarzy.. do których mam blisko, wysłała mnie do szpitala..
do poradni izotopowej , mówiła aby iść miedzy godz 5-7 rano bo tam o tej godiznie jest już otwarte , tak wiec poszłam.
0kazało się ze punkt przenieśli na 2 stronę szpitala poszłam, zapytałam, tam skierowali mnie do 2-giego budynku za obszarem szpitala.. Oczywiście z 1 str. budynku poradnia izotopowa, a po 2 str punkt pobrań.. zanim poszłam tu,tam i SRAM... była 6.20
Jak już doszłam do miejsca docelowego.. okazało się że otwierają od 7.00 wiec 40 minut stałam jak idiotka i marzłam na dworze bo poczekalnie też otwierają o godz 7.00 ;] ;/
po odczekaniu swojej kolejki dowiedziałam się, ze tu gdzie mnie moja szanowna pai ginekolog wysłała, nie ma refundacji bo nie mają podpisane z tą placówką i miałabym zapłącić 26 zł za badanie PRL ... w portfelu miałam 15 zł ;] a bankomat daleko..
dziwiły się że wysłała mnie tylko na PRL.. zamiast zrobić od razu więcej badań.. oraz śmiały się że kazała zrobić mi badana od 5-7 rano bo potem wychodzą przekłamane.. o,0
I powiedziały mi żebym poszła do ciebie do laboratorium bo będę miała to za darmo i bliżej..
Poszłam..
pani od pobrań była zdziwiona że pani ginek. wysłała mnie tam skoro punkt jest też tu ale już wolała nie komentować że zrobiła to chyba po złości bo zadawałam za dużo pytań... (wkoncu pracowały w 1 placówce.. wiadomo jak to jest)
Jeśli jeszcze raz wykręci mi taki numer będę zmuszona zmienić lekarza, choć do tej pory byłam zadowolona.. nie czekałam na termin tylko szłam rano jak byłam 1 z 5 osób to miałam wizytę tego samego dnia..
Eh.. co za świat co za ludzie..
latam od 5 rano.. a na 9.00 jazdy .. ledwo żyję jak kogoś nie rozjadę to będzie sukces xD
kuracja z luteiną zakończona wczoraj... teraz czekamy do jutra... ciekawe czy @ przyjdzie....
już sama nie wiem co myśleć mam taki mętlik w głowie... z całej duszy pragnę maleństwa jak tlenu do życia a los jest tak dla mnie okrutny i nie chce mi podarować tego cudu...mógłby się już nade mną zlitować ... nadzieja powoli już mnie opuszcza....
dzisiaj kolejny test i oczywiście to samo...wynik negatywny. w tym miesiącu były jeszcze większe nadzieje niż kiedykolwiek. ostatnio byłam u ginekologa i wykrył u mnie owulacje. byłam uradowana. od razu wzięliśmy się do roboty. ale, jak widać bez skutku. mam zamiar jeszcze dziś jechać zbadać krew, bo jak głupia mam nadzieję,że test mnie oszukał i to właśnie wynik badania krwi pokaże,że jestem mamą
choć rozum mowi,że to tylko głupia nadzieja to serce prosi o szczęście...
No i przyszła dzisiaj @, czyli mój ostatni cykl trwał 26 dni. Ciekawe czy kiedyś mi się uregulują te cykle. Dzisiaj pierwszy dzień nowego cyklu, a więc i nowe nadzieje. Może w grudniu w końcu się uda? To w końcu taki magiczny miesiąc 
Wczoraj już wiedziałam, że @ jest tuż tuż, bo wszystko mnie wkurzało, ale to dosłownie wszystko! No i najchętniej zjadłabym tonę słodyczy... Na szczęście w domu nie było niczego słodkiego. Humor wczoraj miałam okropny, pokłóciłam się nawet ze szwagierką o prezent bożonarodzeniowy dla Teściów. Dzisiaj na szczęście jest już ok. I przeziębienie też już prawie mi przeszło. Teraz pozostaje tylko czekać na koniec @ i brać się do dzieła
Im dalej w las , tym więcej drzew - mawiała moja babcia, ech juź nie czuję się tak rewelacyjnie- męczą mnie całodniowe nudności- na śniadanie wmuszam szklankę cacao, potem jakiś owoc w kawałkach do 14 i obiad jakoś wchodzi. Jestem zmęczona i po powrocie z pracy padam pod kocykiem, ziewam jak szalona i od wczoraj pobolewa mnie , tak rozpierająco, brzuch- czyżby macica się rozciągała? Strasznie niewygodnie jest mi w dotychczasowych jeansach, zmówiłam już takie bezszwowe z pasem - niestety nie zapowiada się żebym miała przez czas ciąży przybyć tylko w brzuszku- biodra i uda też się powiększyły...ale nie narzekam, jak będę się źle czuła to pierdzielę, idę na zwolnienie lekarskie- inne koleżanki z byle pierdołą lecą po L4, a ja mam się w ciąży męczyć? Ha! Księżna Kate z powodu mdłości trafiła do szpitala a ja nie mogę?! Co prawda nasze małe nie jest jeszcze w ogóle "rozgłoszone"- czekamy do świąt, ale dla nas to już jest Royal Baby:)
Witam !!!
Pomyślałam , że jednak zostaje przy ustach( chodzi o mierzenie ) . Dodatkowo znalazłam ciekawy zestaw badań dla kobiet planujących ciąże i dojrzałych . jutro idę do rodzinnego i spróbuję je zrobić na NFZ . Muszę dodatkowe swoje specjalistyczne zrobić .
za parę minut narzeczony przywiezie wynik badań krwi. umieram ze strachu....
Oto zestaw badań jakie powinniśmy zrobić zanim zdecydujemy się na ciąże. Ja mam dodatkowy ze względu na cukrzycę.
PAKIET CUKRZYCA:
- Glukoza
- Kreatynina
- Lipidogram
- Mikroalbuminuria
- HbA1c
PAKIET DLA PLANUJĄCYCH CIĄŻĘ:
- OB
- Morfologia
- Mocz ogólny
- Glukoza
- Żelazo
- Lipidogram
- Prolaktyna
- HbS
- aHCV
- Chlamydia Trachomatis G
- Chlamydia Trachomatis M
- Toxo G
- Toxo M
- TSH
- WR
- CMV IgG
- CMV IgM
PAKIET DLA DOJRZAŁYCH KOBIET:
- OB
- Morfologia
- Mocz ogólny
- Glukoza
- Lipidogram
- Kreatynina
- Magnez
- Wapń
- Fosfor
- Estradiol (E2)
- Folikulotropina (FSH)
- Alat
- Aspat
- Sód
- Potas
- TSH
- Ca 125
- Ca 15,3
A ot zestaw badań dla naszych potencjalnych ojców naszych dzieci .
PAKIET MĘŻCZYZNY DOJRZAŁEGO:
- OB
- Morfologia
- Mocz Ogólny
- Glukoza
- Kreatynina
- Lipidogram
- Mocznik
- Krew utajona
- Testosteron
- Sód
- Potas
- Alat
- Aspat
- PSA
- TSH
To jest pakiet podstawowy . Jednak i tak warto zrobić dodatkowe. Wszystkie te badania są z moczu lub krwi .
Okresu jak nie ma tak nie ma
wlałabym już dostać i zaczać nowy cykl starań ale to życie jest powalone i kto tu chciał zawsze byc dorosłą ...
Dalej czuję kłucie w podbrzuszu, po lewej stronie. Trzeci dzień po południu czułam, że jest mi trochę niedobrze.
Nie mogę doczekać się testu. Jutro jest 7. dfl a na teście, który mam, napisali, że już 7. dnia może pokazać ciążę. Chyba się pokuszę jutro rano....
No i 40 dzień cyklu.Dziś mi wykryło,że owulacja została wykryta w 24 dniu cyklu,czyli w dniu kiedy ovu zaznaczyło jako dzień kolejnej miesiączki.Mam kłucia z lewej strony.
Godzinę temu tak mnie potwornie kuł prawy jajnik przez chwilkę że myślałam że się popłaczę aż się zwinęłam ale tylko parę razy przez parę sekund ....co to może być?
Dziewczyny czy wiecie co to jest ta suma punktów i dzisiejsze punkty? Do czego to służy?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.