Kryzys!!! ☹️
Dzis dopadł mnie kryzys związany ze staraniami ☹️ z tym czy to dobra decyzja żebyśmy skorzystali z dawcy ☹️ a co jeśli zajdę w ciążę i będę mieć wątpliwości??? Co jeśli będę patrzeć na to dziecko i myśleć że nie powstało z miłości??? Że nie znam pochodzenia swojego dziecka??? Że mój mąż po porodzie może mieć wątpliwości.... Cholera jasna ☹️☹️☹️ jak nie on ma ciche dni na ten temat to mnie nachodzą tego typu myśli...
Panie Boże czemu Ty nas tak doświadczasz ☹️czemu nie pozwalasz nam obojgu być rodzicami ☹️ i dlaczego dajesz dzieci tym którzy na to nie zasługują ☹️☹️😪😪😪😪
Miałam zadzwonić do kliniki i zapisać się... Żeby zacząć już jakieś przygotowania... Ale mam wątpliwości 😪😪😪 czy to dobry krok??? 😪 Wiem wiem... Czas nas goni.. Ale chyba muszę jeszcze raz pomyśleć w spokoju 😪😪😪

Aniaw89 Tak bardzo chcę 26 marca 2021, 10:54

15dc 21cs
Dzisiaj druga inseminacja. O 11.30. Znowu w piątek i tak samo jak wtedy mam wrażenie że nad ranem o 5 była owulacja. Nie wiem czy nie jest za późno. Czasami myślę że lepiej byłoby zrobić inseminacje dzień przed. No ale ufam lekarzowi i robimy tak jak nam zaleci. Wcześniej dostałam gonapeptyl na pęknięcie, tym razem ovitrelle. Staram się myśleć pozytywnie.

Kasia q **Nic a zdrowi ** 11 kwietnia 2021, 18:46

Dziś mam fatalny humor najlepiej był się poryczała ale trzymam to w sobie. Jestem beznadziejna nawet nie czuje owulacji i, nie wiem kiedy była lub będzie 😭
Kiedyś było inaczej...

Dziś dzień wizyt lekarskich. Ważny i trudny organizacyjnie.
14:00 neurolog
17:00 stomatolog
18:50 klinika
Ostatnia wizyta najważniejsza i najbardziej stresująca. Okaże się czy torbiel się wchłonęła i czy za 2 tygodnie możemy rozpocząć procedurę. Bardzo sie denerwuję, bo cały czas czuję jajnik i boli przy ucisku. Obawiam się, że torbielka ma się dobrze i pokrzyżuje nam plany. Nie mam dobrego nastawienia.

Czy wierzyć w numerologię?? No własnie... Dziś wyskoczył mi artykuł.. Zatytułowany "sprawdź ile będziesz mieć dzieci" no to wchodzę z ciekawości, liczę (trzeba było wszystkie cyfry dodać do siebie z dat naszych urodzin) no i sprawdzam wynik... A tam...
"Gwiazdy nie podają konkretnej ilości dzieci, ale wskazują, że nie przekażesz dalej swoich genów. Nie oznacza to jednak rezygnacji z rodzicielstwa – możliwe, że będziesz wychowywać dziecko partnera lub zdecydujesz się na adopcję."
Przypadek??? Nigdy nie wierzyłam w horoskopy, wróżby, czy numerologię...


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2021, 07:56

Dzień cyklu - po owulacji któryś tam.... Cykl starań - dużo za duży...

Mam wyniki wszystkich badań!! Juhu, zdążyli...Bo już była bardzo realna szansa, że się nie wyrobią w Synevo z testem CBA, ale obiecali wyrobić się do dwóch tygodni. Wizyta u immunologa za tydzień w środę. Oprócz limfocytów T - których jest za dużo, a sumarycznie limfocytów jest za mało oraz komórek NK ( 15%) większość chyba jest ok - ale to moje niewprawne oko. To co jest bardzo, ale to bardzo zastanawiające to liczba strzałek w górę i w dół w teście CBA. Same praktycznie strzałki! Czarna magia!! Wiem, że można być w przewadze TH1 lub TH2, ale jak to ma się do moich wyników to już kompletnie nie wiem...

Przepiszę wyniki...Może któraś pomoże, wie z własnego doświadczenia?

Interferon Gamma 207 strzałka w dół
TNF alfa 2065 strzałka w górę
interleukina 10 - 504 strzałka w dół
interleukina 4 - 24 ok
interleukina 5 - 6 strzałka w dół
interleukina 2 - 91 strzałka w górę
wskaźnik ifn/il4 - 8,6 strzałka w dół
wskaźnik tnf/il4 - 86 ok
wskaźnik ifn/il 10 - 0,4 strzałka w dół
wskaźnik tnf/ii10 - 4,1 strzałka w górę

Moja pierwsza myśl jak to zobaczyłam?? Boże umieram.... hahahaha. Nie wiem...Czy będzie z tego dziecko?


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2021, 23:13

To była beznadziejna noc... Do północy przeglądałam artykuły medyczne, zaliczyłam też fora immunologiczne. Skutek taki, że niewiele spałam. Plątałam się po mieszkaniu, nie mogąc znaleźć sobie miejsca, w głowie zatrzęsienie myśli. Mąż spał snem sprawiedliwego w sypialni. A ja trochę w kuchni, salonie, trochę w gabinecie, i dużą część czasu w pustym pokoju, który miał być dziecięcy. Stoi pusty...nadal...
Esperanza dziękuję, że odpisałaś, dokładnie to samo wyczytałam w artykułach i niektórych forach. Mam tragicznie niską ochronę zarodka. Generalnie to nikt przez mój układ immuno nie przejdzie niezauważony. Będzie wychwycony, zamordowany i wypluty. Wiedziałam, że mam nadreaktywny układ, ale że aż tak? Swoją drogą dziwne, bo też nie mam żadnych chorób autoimmunologicznych, a powinnam mieć przy takich wynikach + limfocyty T zwiększona ilość. Te badania, które mam wykluczyły obecność, ale może mam coś pokarmowego, a o tym nie wiem?
Z niecierpliwością czekam na środową wizytę. Boję się, że w trakcie pandemii nikt nie będzie chciał mi przepisać leków obniżających odporność, a w lutym miał być transfer ostatniego zarodka. Swoją drogą nie wiem czy modulacja jest aż taka szybka, aby wystarczyło brać leki w tym samym miesiącu co transfer i by to zdało rezultat w postaci pozytywnej bety i ciąży.

Za dużo pytań a za mało odpowiedzi. Boję się, boję się, że to po prostu nie zda egzaminu. Nawet z ewentualnym leczeniem. Bo przecież sam układ immuno to nie wszystko...jeszcze endometrium, z którym też jest problem, odpowiednie stężenie hormonów. Ech...

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 6 lipca 2021, 21:23

17 cs, 13dc.
Już po HSG, cudem obyło się w terminie. Oba jajowody drożne, w macicy wszystko ok.
Bolało okrutnie, do teraz się trzęsę jak sobie o tym przypomnę... Owulacji najprawdopodobniej w zeszłym cyklu nie było, jak będzie teraz? W piątek wizyta u gina, zrobię usg i zobaczymy. W poniedziałek znowu wizyta w klinice. Najprawdopodobniej czekają nas jeszcze 3 cykle stymulowane, a potem nie wiadomo.

Czy kiedyś doczekam się tych dwóch kresek?

29+1 Wpis z poniedzialku:

Wizyta 3 prenatalne:
Na początek ogólnie z moja kruszynką jest ok :) ale jest drobniutka. Nie wiem czy pzrez to ze nie jadam za dużo mięsa? A może przez alergie? Astme? Na dodatek mam cukrzyce ciążową. Czasami oszukuje, lecz wiadomo ogólnie cukrów pilnuję, mam włączoną insuline na noc , na razie 4 jednostki, ale myślę ze zwiekszą mi , bo mało po nocy schodzi. i Zazwyczaj jak norma do 90 to mam poniżej 100. Raz na kilka dni wyjdzie mi 90, nawet trafilo sie od konca grudnia 2 razy miec ponizej 90 na czczo.

Mała kilka dni wcześniej 28+5 obróciła sie plecami do pepka, nadal główkowo ułożona.
Głowa- obraz prawidłowy
Klatka piersiowa- obraz prawidłowy
Układ pokarmowy- prawidłowy/ typowy
Układ moczowy- nerki/ w normie, pecherz moczowy -widoczny, moczowody- niewidoczne.
Układ szkieletowy- kregosłup/bez cech patologicznych, kończyny/ prawidłowe, pozostałe elementy układu kostnego/ prawidłowe

Twarzoczaszka niewidoczna- nie dała sie znowu pokazać :(
nie mam zdj 3d/4d od 17+3 tc i to troche profil czaszki widac, bo raczkami zaslonieta

Waga w 29+1 -1040g 6 dni do tyłu jest... co nadrobiła ostatnio , to teraz stracone. Wiecej miesa musze jesc, może bedzie lepej?
Kontrola 17 lutego.
Jedynie AC obwód brzuszka jest na 26+0 tc mniejszy choc wypelniony treścią płynną. Może temu że byłam po lekkim obiedzie- zupie tylko? I to zaniża wagę dziecka?
Lekarz mowił, że jesli bede czuła mniejsze ruchy abym zgłosiła sie. Zaniepokoil mnie tym... :( wrr nerwy tylko trace, Myślę o detektorze tętna. Może wtedy spokojniejsza będę? Choc pusciłam muzyke Czajkowskiego to zaczeła ruszać sie. Ale wiadomo u człowieka juz wyobraźnia działa. Przez jedno zdanie lekarza. wrr
Mój mąż, mowi że jak chce to możemy kupić detektor, albo do lekarza... ahh
Sama nie wiem.:(


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2021, 12:55

8 dc
Daję sobie czas do moich urodzin, czyli 05/2021. Zrobię na początku roku badanie drożności jajowodu i jak będzie niedrożny to zostaje tylko in vitro. Po laparaskopii lekarz poinformował mnie, że były zrosty i co dało się pousuwał. A więc, ciąża pozamaciczna + brak jednego jajowodu + zrosty + brak ciąży z lewego jajowodu powoduje, że coraz częściej myślę, że dziad jest niedrożny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2021, 07:42

W 8 dc bylam na badaniu drożności jajowodu. Dostałam zastrzyk ketonalu pół godziny przed badaniem. Badanie jest bolesne podczas wpuszczania kontrastu. W internecie ktoś pisał, że można ból porównać do miesiączkowego x 1000 i coś w tym jest. Tak miałam, ale tylko przez minutę. Najważniejsze, że jajowód jest drożny. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej zastanawiam się w czym w takim razie jest problem. Biorę clo, mam średnio po 2 pęcherzyki, mam zastrzyk z ovitrelle, monitoring, duphaston i nic. Jestem zmęczona oczekiwaniami i rozczarowaniami co miesiąc. Dzisiaj mam 12dc i monitoring. W dniu badania mialam 2 pęcherzyki po 12 mm po prawej stronie i 2 pęcherzyki po 13 mm po lewej. W tym cyklu wypada, że owulacja powinna być po lewej stronie i mam taką nadzieję. Cieszę się, że starania wypadają na weekend, a nie w tygodniu.

19dc/cykl bez starań

Pogrzeb

Wczoraj byliśmy na pogrzebie dziecka utraconego. A mówiąc dokładnie wczoraj byliśmy na pogrzebie naszego dziecka. Chyba najbardziej poczułam to kiedy szłam w kondukcie za urną. Ehhh jejku nawet nie wiem co mam o tym napisać jak tylko że było to bardzo ciężkie doświadczenie. Ale cieszymy się że tak byliśmy że mogliśmy to przeżyć. Pożegnać się. Pokazać swoją miłość do tego Maleństwa.
Najbardziej mnie poruszały słowa księdza że te dzieci utracone były ledwo zauważone. Że niewiele osób zauważyło ich krótkie życie. I taka jest prawda nie dość że nie mogły się urodzić to tak niewiele osób je zauważyło... Ale mama i tata zauważyli. Pamiętają i kochają.

U mnie cykl bez starań. Wiadomo. Aplikacja mi na dzisiejszy dzień wyznacza płodne przez te długie cykle a czuje że ja już dawno po owulacji. Także jak dojdziemy do starań to będziemy musieć się bardziej skupić na tych wcześniejszych dniach cyklu i na pewno wcześniej testować a nie czekać znów tak długo żeby znów nie było za późno.
Zbieramy siły.
Szkoda że znów nas zamykają. Znów te święta nie będą takie jak dawniej. Ale mam nadzieję że jak synek podrośnie i zacznie już pamiętać takie wydarzenia jak święta to będzie już wszystko normalnie.
Jest takim radosnym dzieckiem. Czy tylko mi się wydaje jak to moje dziecko jest mądre? I mimo że mówi na razie w swoim języku to nasz zna doskonale. Zna nasze nastroje. Jeszcze jakby chciał dłużej w nocy spać sam w łóżeczku było by super bo jak śpi z nami to strasznie się rozpycha. Chociaż w ta noc spał jak aniołek. Mam nadzieję że kiedyś będzie miał rodzeństwo i usłyszy jak ktoś go woła "braciszku"...

3 dc
Rzadko tu zaglądam ponieważ zrezygnowałam. Tak po prostu, może jestem słaba, może to źle o mnie świadczy, może to egoistyczne ale trudno. Mąż myśli że to kilkodniowy kryzys, ale tak nie jest.

Marta1982 Zwatpienie i nadzieja 22 stycznia 2021, 12:29

28+5

Dzis pierwsze usg III trymestru i flussometria.
Mamy 1185g (40° centyl) i 37 cm zdrowo wygladajacej panienki.
Co prawda coruchna krnabrna i siedziala skulona z raczkami, nozkami i pepowina przed buzka, wiec nici ze zdjecia, ale najwazniejsze, ze poki co sytuacja wyglada dobrze.
Przeplywy w porzadku, dziec dozywiony i dotleniony.
Szyjka co prawda lekko poleciala i ma 17mm, ale dzis nie bylo rozwarcia wewnetrznego pod naciskiem i szew trzyma, wiec jest szansa, ze jeszcze troche wydolimy dwupaku. 12 lutego mam wizyte u mojej gin a 19 kolejne usg i mam nadzieje, ze dociagniemy.
Ja w dalszym ciagu spie nedznie (dzis to juz przeszlam sama siebie, chyba z nerwow), narzekam na plecy i plytki oddech. Niby badania w porzadku, nawet anemii nie mam, ale czuje sie sflaczala. Do tego jak tylko dluzej posiedze albo sie przejde, to lapia mnie bolesne skurcze, wiec musze na maxa uwazac (skurcze pojawiaja sie rowniez gdy leze, ale chyba mniej).
Waga rosnie. Dzis rano 51.8!!! Czyli od poczatku ciazy przytylam prawie 9 kg. Niby ich nie widac, ale przerazaja mnie te numerki na wadze.
Chyba w ten weekend odwaze sie zlecic M montaz lozeczka. Poki co jego elementy stoja u tesciow, bo nie chcialam zapeszac w razie co..., ale chyba pomalu mozemy zaczac moszczenie gniazda (lozeczko bedzie sluzylo za pojemnik na bambetle, bo nie mam gdzie ich trzymac). Poza tym czas rozejrzec sie za wozkiem i moze pomyslec konkretniej, czego jeszcze mi brakuje z wyprawki, bo poki co to kupuje random i sama nie wiem, czego nie ma a byc musi :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2021, 17:18

Anuśla Musisz dać życiu szansę 25 września 2021, 13:51

Nasza Córeczka ma już 9,5 miesiąca. Szok jak ten czas leci. Ostatnio leci szczególnie szybko i zaczynam sobie zdawać sprawę,że już za kilka miesiecy najprawdopodobniej skończymy nasza przygodę z karmieniem. Jedną z najpiękniejszych życiowych przygód. Niełatwą,czasem usiana łzami, ale taka,która nie ma porównania z żadną inną. Kiedyś mąż mi powiedział, że zazdrości nam tej bliskości. Ostatnio się popłakałam jak rozmawialiśmy o odstawieniu, a on na to: "no tak,nigdy już nie będziecie tak blisko. To będzie koniec pewnej epoki,jej pierwsze odejście od ciebie. " Tak to właśnie czuję. Dlatego staram się celebrować te nasze chwile. Jestem wdzięczna, że mogłam karmić, choć oczywiście rozumiem kobiety,które nie karmią z wyboru lub tego nie lubią. Ja sama w ciąży mówiłam,że chciałabym karmić,ale nie zależy mi na tym szczególnie. Haha,jak macierzyństwo zmienia kobietę. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.

Zaczynamy przygotowania do roczku,mamy już ogarniętego fotografa, wrzucam sobie pomysły w Pinterest. Imprezka będzie kameralna bo nie mamy miejsca na catering i wystawny obiad. Będą sałatki, fikuśne kanapki,słodki bufet,domowe naleweczki. Będą ozdoby w mieszkaniu i w ogródku. Motyw zimowy,bo w grudniu przyszła na świat. Z jednej strony na to czekam,z drugiej mnie to przeraża. To już???


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2021, 13:52

Po złych wiadomościach od lekarza naprawdę fatalnie się poczułam w głowie same czarne myśli. Jednak wiele rzeczy nie zależy od nas a zamartwianie nic nie da, potrzebowałam kilka dni na przepracowanie emocji. Dobrze że w TV pojawiła się informacja o 5 raczkach to mnie trochę pocieszyło. Nasza kruszynka daje o sobie znać. Mam w razie czego rzeczy do szpitala więc nie będę denerwować jedynie czego nie mam to ciuszków w takim małym rozmiarze oraz laktatora ale słyszałam że jest to do ogranięcia dziecko i tak jakby się pośpieszylo to nie wypuszczą go tak wcześnie wiec myśle że mąż w razie czego to ogarnie nie zamierzam nic dokupywać bo może to jakaś pomyłka a juz sporo kasy wydałam na wyprawkę trochę mnie poniosło z tymi zakupami :/ koszt wizyt w tym miesiącu tez nie będzie mały liczyłam że wydałam koło 750 zł za same wizyty :/ a jeszcze leki musiałam kupić i badania porobić narazie infekcja sobie poszła i dobrze i ktoś mi powie że leki na wszystko sa dobre naszczescie uprosiłam lekarza żeby nie brać juz na ta infekcje nic bo boję się o żołądek ze nie poradzi sobie znowu a będę pić dużo wody i soku z żurawiny i pomogło ;) wietrzenie narodowe też jest ;).

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 7 kwietnia 2021, 19:18

12dc
A wiec tak , dzisiaj bylismy w reproductive health i wszystkie badania chlopaka sa w porzadku, ja mialm badanie krwi amh i ultrasonogram czy jakos tak, wyniki i konsultacja bedzie za tydz w srode o godz 9,30.
zastamawiam sie czy juz nastepny cykl to bedzie ivf czy kolejny . jak na razie dzisiaj zaplacilismy 405 funtow za wizyte , za badania partnera niecale 300 i kolejna wizyta w srode to koszt 200 funtow. troche sporo ale mam nadzieje ze warto, caly cykl ivf kosztuje 3600 w tym jeden cykl za darmo jak sie nie powiedzie pierwszy raz , przed skonczeniem moich 35 urodzin . miejmy jednak nadzieje ze za pierwszym razem sie powiedzie.
Podczas rozmowy z doktorem wyszlo to ze z nami nic zlego nie jest wiec zastanawiam sie czemu nie mozemy miec dzidzi normalnie , dziwne to wszystko jest. doktor powiedzial nam ze na dzien dzisiajszy naturalnie zajscie w ciaze to 2% szansy :( a przy ivf 46% , nie wiem czemu ponizej nawet 50% ale wiecej niz te 2%.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2021, 19:19

Oj dawno tu nie pisałam.
Nie obyło się bez chochlików w tym czasie. Na operacje musiałam jechać dwa razy (bagatela 500 km w jedną stronę). Pierwszy raz profesorek zapomniał o inauguracji roku akademickiego. Drugi raz już mnie gdzieś tam wcisnął. Laparoskopia odbyła się 5 października-dzień przed moimi urodzinami. Niestety jajowodu nie udało się udrożnić ale wypalono ogniska endometriozy-tak endometriozy, którą jak się okazało mam. Od tego czasu minęło 4 miesiące. Ciąży nadal brak 😥 od nowego roku ruszam z wysokiego C. 29 stycznia wizyta u profesora Malinowskiego-magika z Łodzi. Może on znajdzie na nas sposób. Tylko te badania...mam nadzieję że w 10 tysiącach się zamkniemy 🤦‍♀️ jeśli to droga do nikąd to dołożyli byśmy troszke i mogło by to być in vitro. Ale ja nie chcę omijać problemu-jeszcze nie. Chce go znaleźć i naprawić. Daję nam jeszcze rok. 12 cykli aby stał się cud. W tym czasie będę robić WSZYSTKO co mi każą. Kochanie👶-czekam na Ciebie-twoja MAMA❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia 2021, 15:17

26 dzień tego milionowego cyklu.
Wynik jak zwykle negatywny. Dlaczego miało by być inaczej. Chyba straciłam nadzieję-ja człowiek cierpliwość, nadzieja i uśmiech. Straciłam ją. Nic mnie nie cieszy.
Przepłakana noc, przepłakany dzień. Co gorsze-to wcale nie pomogło. Przykro mi, że jeszcze M musi jeszcze na to patrzeć i znosić. Ale ON JEST, dzielnie przy mnie trwa i trzyma się za nas oboje. Przedemną ostatni stymulowany cykl. A później prawdopodobnie HSG😖 wspaniale. Właśnie przez tydzień bardzo bolał mnie kręgosłup, nie jednak nie bolał...on po prostu napierdalał. Nawet nie mogłam wziąć leków no bo przecież mogły zaszkodzić kropkowi(w co ja wierzyłam?)🥺 Teraz zaczął się ból miesiączkowy. Jak przypomnę sobie ból przy HSG to aż cierpną mi ręce🤦‍♀️ wdech, wydech-żyję, zniosę jeszcze wiele ale nie wiem jak długo...Może jednak nadzieja gdzieś we mnie się tli? W końcu to ona pozwala nam żyć🍀

Ponownie dołączyłam do grona staraczek. Walczymy o rodzeństwo dla synka. Mamy za sobą pierwszy nieudany cykl. Niestety dopadł mnie kleszcz i z tego powodu dostałam antybiotyk i musimy zawiesić starania na miesiąc.

I znowu ta ciągła myśl o tym,że chce być w ciąży już natychmiast. Ehh ciężkie to życie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 sierpnia 2021, 23:55

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)