Miałam dziś sono-hsg, jajowody na szczęście drożne, siedziałam tam dwie godziny 😡 Boleć nie bolało tak mocno, taki ból miesiączkowy. No i plamię po, ale to normalne.

Jestem w 11dc, zdążyłam z tym sono idealnie, bo pęcherzyk ma już 19mm, no i dwa cykle mamy teraz przeznaczyć jeszcze na starania naturalne.
Mój mąż musi w marcu powtórzyć badania nasienia z HBA i chromatyną, ogólnie moja ginekolog mówiła, że trzeba już będzie podjąć jakieś decyzje, jeśliby się udało po odwirowaniu uzyskać chociaż 3mln plemników to spróbujemy z inseminacją, (jeśli będzie 1mln to nie ma szans), bo lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało niż od razu robic in vitro,ale też zobaczymy jak wyjdzie HBA i chromatyna teraz, czy jest w ogóle sens tą inseminacje robić jeśli te parametry też będą zaniżone. No, ale skoro reszta jest zaniżona to jak niby mają inne wyniki wyjść lepiej?

Tak powoli w myślach... nastawiam się już na to in vitro, wiem, że nie ma na co czekać, bo tylko tracimy czas, widocznie nie jest nam pisane żeby było inaczej.
Zamiast się ciszyć z tej super drożności to się dobiłam i powoli każdy powrót do tego tematu sprawia, że już nawet nie jest mi przykro.. Jedyne uczucie jakie mi teraz towarzyszy to wściekłość.. Jestem zdziwiona swoimi uczuciami, ale faktycznie... Jestem zła, nie smutna. Cholernie zła.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2021, 19:37

Jestem po podglądzie, pani doktor powiedziała, że pęcherzyki bardzo ładne rosną, kolejny podgląd w piątek i punkcja prawdopodobnie w poniedziałek, wydaje mi się, że jakoś tak późno. Nie wiem kiedy w tej sytuacji będzie transfer 🤷‍♀️ Zmartwiła mnie też informacja, że chcą zapłodnić więcej niż 6 komórek ze względu na parametry nasienie. Z dobrych informacji to oboje mamy prawidłowe kariotypy 🥳

Wczoraj miałam z mężem poważną rozmowę...oboje jesteśmy zmęczeni ciągłym oczekiwaniem na cud...dotarło do mnie że od ponad 4 lat albo jestem w ciąży albo na zwolnieniu po ciąży...nie mogę tak dłużej funkcjonować bo naprawdę wyląduję w wariatkowie...bardzo pragnę mieć dziecko ale czy naprewno aż takim kosztem? M stwierdził że odkąd się staramy aby w końcu było dobrze to stracił radość z życia...nie ma już spontanicznych wyjazdów, skoków ze spadochronu i innych hobby.. każdą kasę odkładamy na badania, wizyty,dojazdy do lekarzy..no ile można? W końcu życie nam przeminie na tym wyczekiwaniu i złudnej nadziei a dziecka i tak może nie być...jesteśmy w czarnej dupie. Zobaczymy co powie Paśnik, Bomba i.... no właśnie raz chcę, a raz nie... za dużo mnie to wszystko kosztuje..a jak znowu się nie uda? Jak kolejny raz będę musiała przejść przez to piekło? Nikt mi nie zagwarantuje zdrowego, żywego dziecka...
Wiem że inni mają jeszcze gorzej i powinnam przestać się nad sobą użalać, wiem..
Z plusów to chociaż to, że mam teraz czas, aby znowu wrócić do szycia...dzisiaj wystawiłam kolejny kocyk z podusią:)

Biene Ku dwóm kreskom 8 listopada 2021, 22:29

Ciąża zakończona 8 listopada 2021

Tak jak myślałam śluz dzisiaj kremowy, bol glowy do tego pozatym jest w porządku

💞 Pół roczku Liwki 💞

Malutka 4.02 skończyła 6 mc, waży 7,430 kg, pampki 4 już, od ponad miesiąca ma rozszeżoną dietę - rano kaszka z musem owocowym, na obiadek warzywka lub zupka plus dwie butle 150 ml mm. Drzemki ma na ogół 2 koło 8:30/9:00 i 12:00-12:30, śpi godzinę czasem 1,5-2h. W nocy budzi się na mleko dwa razy jeszcze ok 180 ml. Powolutku zaczyna pełzać na brzuszku, najlepiej do tyłu. Obraca się wokół własnej osi jak zegareczek. Najpiej bawi się na macie. Sama jeszcze nie siada, choć dźwiga się do tego i posadzona potrafi chwile utrzymać tą pozycję. Od niedawna sadzamy ją w krzesełku do karmienia. Ostatnio mieliśmy szczepienie - kolejna dawka DPD i Hib i co... Jest pocieszna taka, nachyla się by całować jej czółko, przytula się do brata i wydaje śmieszne dźwięki whooooo a czesem wyjdzie jej meme albo neeee. Obecnie kisimy się w domu bo oboje zagilowani. Maks chyba ją zaraził. Najgorsze są noce gdy mała nie ma jak oddychać a fridą nie daje sobie ściągnąć, krzyczy, odpycha. Nawet jak nie byli zakatarzeni to i tak ciężko wyjść bo wszystko tak zaspypane że nie da się wózkiem przejechać.

Pierś mała definitywnie odrzuciła w grudniu, trochę to przeżywałam ale już jest ok. Plusem jest szybszy spadek wagi no i nie muszę być na diecie bezmlecznej. Od tego czasu dostałam już dwa okresy. Waga 60,5 kg czyli jeszcze 3,5 kg do wagi sprzed ciąży


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lutego 2021, 23:24

Badania prenatalne 3 trymestru, 31+3

Dzis będzie słodko-gorzko. Sama nie wiem jak to ugryźć, jak do tego podejść.
Najpierw dobre informacje. Malutka rośnie jak na drożdżach. Nie wiem jakim cudem ostatnio co tydzień przybiera po pół kilograma. W takim tempie to się rozrośnie na ponad 4 kg klocka i ja nie wiem kto ją wydusi 🙈 aż mnie krocze mrowi na samą myśl. No ale jakby nie patrzeć nadrobiła wszystkie tyły i jeszcze wystrzeliła do przodu. Waży około 2 kg.
Doktor robił badanie bardzo dokładnie. Narząd po narządzie. Opłacało się wydać te 4 stówy bo tak szczegółowego badania jeszcze nie mieliśmy. Mamy też zdjęcie buźki choć zasłaniała się ręka całe badanie, na koniec coś tam udało się złapać. Ma śliczne, całuśne usteczka, śmialiśmy się że jakieś murzyńskie i w sumie nie wiemy co nam tam do brzuszka podali 🤦‍♀️
No i teraz to co spędza mi sen z powiek. W brzuszku widać było żołądek a obok czarna plamkę. Najpierw doktor mówił, że to skurcz jelita, jakiś zastój, że wrócimy do tego. No i sprawdzał inne rzeczy. Jak wrócił to obraz ten sam. Kazał mi nie czytać w internecie o podwójnej bańce (zespole dubble bubble) bo ta sprawę trzeba skontrolować na następnej wizycie u prowadzącego.
Oczywiście po powrocie do domu zerknęłam w czeluścia internetu i prawie zemdlałam. Zespół Downa, wady wrodzone, operacje itd... Kurwa to nie może być to!
Cały czas sobie powtarzam, że malutka ma zatwardzenie wraz z mamą i musi być dobrze, no musi!
Jednak poprzednie badania prenatalne trwały 3 minuty i nikt nas tak nie prześwietlał. Teraz 1,5 tygodnia czekania do wizyty u mojego lekarza, a ja mam nadzieję, że nie osiwieje z tych nerwów.
Boże błagam... Oby tylko maleństwo było zdrowe! Już tyle razy nas uratowałeś, pomóż i tym razem proszę... 🙏

11 dc
W tym cyklu Nac + Zioła ojca sroki testy owu po malu ciemnieja zobaczymy msm nadzieje ze cykl nie skonczy sie po 17 dniach inaczej odpuszczam nac bo mam podejrzenie ze to jego wina .
W tym cyklu dołączyłam tez Berberyne .
We wtorek pojde do labo sprawdzić lh i Estriadol bedzie to 13 dc .
We wrześniu tez zamierzam zbadać AMH i zrobic krzywe bo 21 mam umowiona wizyte u Endokrynologa w Poznaniu . Obym się nie zawiodła.


Moja przyjaciółka wczoraj dostala krwawien i jechała na sor a oni skierowali ja na oddzial ginekologiczny z podejrzeniem poronienia..
Ale teraz w miarę ustabilizowania sytuacja widziala zarodek i serduszko jak bije ale tak jakby się odklejało bo jest jakaś Strzelina dostala leki na podtrzymanie modle sie żeby było wszystko dobrze 🙏 ten świat jest taki niesprawiedliwy 😕

21dc

Dziewczyny bardzoooo dziękuje Wam za wspierające komentarze, trzymam za Was wszystkie kciuki żeby każdej udało się zostać mamą 🥰🤰🤰🤰🤰

Miałam dzisiaj dziwne sny, całą noc śnił mi się poród mojej przyjaciółki i później jej dziecko. Nie myśle o tym jakoś często, wiadomo rozmawiamy o tym jak będzie itp. ale nie znowu tak obsesyjnie żeby mi się miało to śnić 😳 W nocy dodatkowo obudziłam się z bólem szczęki z jednej strony, tak na zawiasie, jakby mnie ktoś uderzył, rano było lepiej ale jeszcze czuje.

Muszę wrócić do akupunktury, lepiej spałam po niej. Cały styczeń chodziłam na zabiegi, a teraz miałam przerwę 1,5 tygodniowa. Dość intensywny był styczeń bo dwa razy w tygodniu po 1h, w lutym musiałam trochę odpuścić i zw. na kasę i na czas. Ale ostatni zabieg na którym byłam był dziwny, miałam igły wbite w brzuch. To było tak dziwne uczucie. Trochę jak na okres a trochę jakby coś jeździło po macicy. I czułam takie mega spięcie całego podbrzusza. W styczniu po aku miałam owulacje jak w zegarku - 14 dc.

A co do mojej owulacji to dalej nie wiem czy była czy jej nie było...w piątek miałam pozytywne testy ale w weeeknd nie czułam żadnego bólu, wczoraj za to czułam ból owulacyjny ale to byłoby dziwne gdybym miała owu 120h od pozytywnego testu. I śluz tez jakby bardziej kremowy...🤷‍♀️

A nie wiem zobaczymy...Nie nastawiam się w tym cyklu, jakoś bardziej pokładam nadzieje na cykle po drożności.

Miłego dnia Wam życzę, robię kawusie i ide poczytać pamiętniki bo jakoś ostatnio bardziej mnie pochłaniają Wasze historie niż forum. Trochę się zapuściłam na nim i gubię się w wątkach 😉


Byłam u gastrolożki. Przejrzała wyniki, zrobiła USG. uwidoczniła więcej złogów, niż babeczka w styczniu. Dostałam leki na dwa miesiące. Mam powtórzyć teraz próby wątrobowe, brać leki, za dwa miesiące znów powtórzyć badania i zrobić USG. Jak złogi nie znikną to czeka mnie usunięcie kamieni.

Zapytałam, co w przypadku gdybym zaszła w ciążę. Leki mogę brać, ale gdyby trzeba było usuwać kamienie to byłby problem, dlatego rekomendowała, żeby się wstrzymać z ciążą do czasu wykonania tego USG za dwa miesiące.

Mąż się wkurzył strasznie, że niektórym tak łatwo powiedzieć, żeby odłożyć ciążę na później. Mnie też szlag trafia, bo ile można... Już raz robiłam bezsensowną przerwę na rok na diagnostykę. Tylko czas straciliśmy.

Wyślę jeszcze te wyniki do znajomego rodziców. On pewnie od razu by wyciął ten woreczek...

I nie wiem jaka decyzja byłaby dobra... Czy brać leki i próbować to zlikwidować w ten sposób? Czy lepiej wyciąć woreczek i mieć problem z głowy na zawsze?

A co jeśli teraz znajdę w ciążę?!

tumblr_n2t0pqzpIy1ts7f01o1_500.gif

A i mam trzymać przez te dwa miesiące dietę bezglutenową, bo tak wyszło w badaniu tym genetycznym... Chyba sobie machnę jeszcze ten cały panel badań na celiakię, od którego tak naprawdę powinnam za znać ewentualną diagnostykę... Jak wyjdzie ok to pierdolę ten gluten.

fyN8.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2021, 10:44

4 miesiące + 9 dni 18 tydzień waga 6.760

Dziś przed nami pierwsze szczepienia. Zawsze była przeszkoda. Aż się boję, znając życie będzie płacz i histeria.
Załatwiliśmy chrzciny będziemy mieć 18 kwietnia. Impreza będzie w domu - catering. Tylko 11 osób i dobrze chodzi by było jak najmniej.

Wczorajspotkałam się z koleżanką z pracy. Sytuacja w pracy coraz gorszą. Zabrali nam premie od chorobowego i motywacyjna do tego chcą zabrać stażowe. Super zostanie tylko czysta pensja 1000 zł poleci w dół.
Kierownik pytał się jej kiedy wracam bo oczywiście nawet nie zadzwoni i się nie dopyta. Powiedziała że w maju. Myślałam że się zdenerwuje bo miałam wrócić w marcu. A ten zadowolony na rękę mu to gdyż na moje miejsce jest wzięty chłopak który jemu pomaga. Niestety osobom które nie mają stałych umów nie przedłużają kilka osób ma wylecieć kilka odchodzi za rok na emeryturę, więc im na rękę aby jak najmniej osób było.
Koleżanka o dziwo kazała mi przemyśleć sprawę i przedłużyć urlop rodzicielski do końca lipca albo sierpnia i zostawić na potem te 5-8 tyg. Albo wziąć do końca tym bardziej że mnie teraz i tak nie zwolnią.
Pensja będzie już 60% ale z 2 strony kiedy pracowałabym to musiałabym te 40% zapłacić ciotce za opiekę , bo zgodziła mi się pomóc. I od wczoraj jestem w kropce nie wiem co zrobić. Jaką decyzję podjąć. Mam czas do kwietnia aby złożyć wniosek albo pójść do pracy. Zawsze wiedziałam co robić a teraz sama już nie wiem.

3 d.c.
Dawno tak nie płakałam. Ogólnie wogole nie płakałam. Trzymałam się dzielnie, myślałam pozytywnie i robiłam wszystko co trzeba. Dowiedziałam się, że moja koleżanka jest w ciąży. Leżałam i wyłam jak zranione zwierzątko (tak się też czułam). Długo już nie miałam żadnej chwili słabości💔 upadłam aby wstaç silniejsza. Dobrze, że M jest przy mnie. Wczoraj nic nie mówił tylko mnie przytulił i BYŁ❤ teraz już jest dobrze. Zostały tylko opuchnięte oczy.
Od dzisiaj biorę aromek, 26 lutego mam wizytę u gina aby ocenić gdzie rośnie jajeczko. Obstawiam lewy jajnik(niestety ten z nie drożnym jajowodem). Uda się, już jestem blisko🙏

Aniaw89 Tak bardzo chcę 1 lipca 2022, 11:08

Dostałam wyniki bety z wczoraj
Beta hCG-57,7 mIU/ml
Progesteron 35,55 mg/ml

Testy mi wcale nie ciemnieją,dalej są słabe kreski.
Boję się.
Jutro zrobię kolejna betę ale naczekam się pewnie do wtorku na wynik.

No dziś już trochę pozytywniejsze nastawienie do życia 😊 pogoda piękna... Słonko w końcu świeci 🌞
Ostatnio pogadaliśmy z P. o tym wszystkim, w sumie to on że mnie wyciągnął co mnie trapi, bo chodzilam jak widmo jakieś.. No i w końcu jak zaczęłam gadać, to i płacz od razu ruszył..
P. powiedział, że on chce być tata, że nie chce być do końca życia tylko we dwoje, że będzie najszczęśliwszy na świecie jak się uda.. I chyba mu wierzę.. Wiem, że takie dni jak ostatnio będę miała, bo jednak nie jest to łatwa decyzja oraz sytuacja w jakiej się znaleźliśmy... Może w tej chwili Bóg o nas zapomniał, ale wierzę, że jak tylko zaczniemy nasze "ponowne" starania, tylko trochę inaczej, to jednak mimo wszystko nam pomoże ❤️❤️❤️

21dc

Wieczór.

Założyłam słuchawki i tańczę po mieszkaniu. Tak bardzo tęsknie za normalnością. Za światem przed covidem. Chce iść na miasto. Skoro los nie chce mi dać dziecka jeszcze to chce jak przystało na odpowiedzialną przyszłą matkę, pójść do klubu i się nawalić 🙈 Chcę iść na imprezę, ubrać szpilki, umalować usta, tańczyć wśród ludzi, pić drinki przy barze. Mam już dość życia Simsa. Rano wstaje o tej samej porze, potem tabletki na tarczyce, później się myje i maluje, później sniadanie, ubieranie, wyjście do pracy, praca, lidl/kaufland/rossman, dom, obiad na następny dzień, kolacja, prysznic, sex, sen i od nowa. Nie ma na co narzekać ludzie maja gorzej, wiem. Ale to moje życie które mam jedno. Muszę coś zmienić.

Którą cześć cyklu lubicie najbardziej? Bo ja tą po okresie. Czuje, że mam wtedy wpływ na coś, mogę się starać, wszystko jeszcze przede mną. Jestem panem swojego losu. Po owulacji jestem zdana na los...a on jak wiemy od 17 miesięcy jest okrutny o nie chce ze mną współpracować.

Przemyślenia takie chyba dlatego ze boli mnie brzuch okresowo. Wiec pewnie los zaczyna swój akt 🤷‍♀️

gacka89 W oczekiwaniu na mój mały cud 20 lutego 2021, 23:01

Może dziwnie to zabrzmi, ale od paru dni mam jakieś zaburzenia węchu ( ale nie takie covidowe xD) wszystko czuję normalnie. No prawie bo albo to cebula mi jakoś dziwnie pachnie, albo kawa do tego stopnia, że przestałam ja pić, cebulę wywaliłam. Nie jestem w stanie sprecyzować tego zapachu, ale jest przy różnych rzeczach praktycznie taki sam. Zastanawiałam się czy to nie wpływ metforminy, ale nigdzie nie znalazłam żeby wpływała na węch. Dziwne to.

6dc narazie nic się nie dzieje, no może trochę jajniki pobolewaly ale już nie wiem czy to dobrze czy źle, śluzu brak. Za tydzień wizyta u gina ciekawe czy coś wykiełkowało po clo...

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 5 sierpnia 2021, 07:29

12dc
Wczoraj byłam na monicie. Pierwszy raz mam 2 piękne pęcherzyki 21 i 17 mm. Endo 8, więc jest ok. Ovi podany, starania w toku.

Proszę, proszę 🙏🙏🙏

Hej;)
Dostałam dziś wynik i nasz zarodek jest zdrowy genetycznie:) Możemy go transferować:) teraz tylko pozostaje czekać;)
Dr na urlopie do 10 lipca więc transfer w sierpniu;) Trzymajcie kciuki dziewczyny:)

Byliśmy dziś z mężem na zakupach. Tyle przecen jeszcze w Housie. 😅 Nie myślałam, że w wieku 30 lat będę się tam ubierać, ale ostatnio tak się składa, że co wchodzę to z czymś wyjdę. 😅
Kupiłam sobie długą, zimową kurtkę za 75 zł. 😵
36969501570588225baae6cd5dd3edb1.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2021, 21:29

miska122 Tęcza po burzy :) 1 kwietnia 2021, 12:58

13 cs po cp, 6 dpo
Wczoraj byliśmy na pierwszej wizycie przed in vitro. W końcu los się trochę uśmiechnął. Po pierwsze wizyta bardzo miła, lekarz nawet zaproponował żebyśmy podchodzili do in vitro już od następnego cyklu. Bałam się jednak, że nie zdążę z badaniami, bo okres powinien przyjść za tydzień. Tak więc zaczynamy koniec kwietnia/początek maja.
Dzisiaj umówiłam się na USG piersi i mam 3 tygodnie do wizyty żeby zrobić wszystkie badania. Cieszę się i jestem przerażona jednocześnie :D
Dodatkowo, owulacja była z lewego jajnika... no w końcu! Nie chcę się nastawiać na żadną ewentualną ciążę, ale fajnie wiedzieć, że w tym miesiącu mamy szansę :D
W końcu coś rusza :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)