Dzień dobry
Jak testy były negatywne tak są i chyba to się nie zmieni 🤣
No cóż czyli wyszło tsk że możliwe że miałam owulke a o tym nie wiem ale przed chwilą coś bolał mnie trochę lewy jajnik 🤔 ale to przez chwilkę i tyle.
Martwię się że to może być nie udany cykl w sumie przed ostatni w maju ostatni raz się staram i jak nie wyjdzie to robię przerwę z kilka miesięcy bo ile można się o coś starać trzeba czasami od puści i tyle będzie to będzie nie będzie to trudno. Życie ..... Widoczne tsk musi być ale ogólnie humor mam dobry.... Chyba
Popłakałam się... w poniedziałek endo miało 0.73 i dostałam Accofil domacicznie a dziś 2dni później endo brzydkie 0.5...
Odstawiamy estrofem, dostałam Duphaston za tydzień wizyta i dostanę jakiś zastrzyk (zolotex? Nie pamiętam nazwy) i po 2 kolejnych tygodniach wizyta i potem od nowa przygotowanie.
Nawet nie miałam pojęcia, że takie coś się może stać.
Zrobilam badanie Progesteronu i Estradiolu I da odpowiedź czy był wyrzut Progesteronu
Estradiol 388.5
Progesteron 0.207
No to co się zwaliło skoro prog jest ok?
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2022, 20:05
I już po punkcji, szybko poszło🤗 samopoczucie w trakcie przygotowań, jak i teraz już po- dobre, także nie ma się czego bać😊 pobrano 11 kumulusów, jutro się dowiemy ile jest dojrzałych i poszło do zapłodnienia🥰 dalej czekamy- znienawidzone słowo, ale nie ma wyboru😌 kolejny krok do celu🌈💪😁 transfer i tak odroczony na przyszły cykl🤷♀️
Syla87- piszę tutaj, nie mogę coś dodać notki w komentarzu🤷♀️ U mnie zdrowotnie wszystko ok, nie robiliśmy drożności tylko, bo i tak od razu, z uwagi na męża, skierowano nas na invitro😉 przygotowania do punkcji- długi protokół, zaczęłam najpierw tabletki anty, potem doszły zastrzyki- gonapeptyl i menopur, w sumie jakieś 5 tygodni to zajęło. Myślę, że nie ma się czego bać, trzeba zaufać lekarzowi I wierzyć, że się uda🥰 trzymam kciuki🤗 gdzieś na końcu tej drogi jest nagroda🌈🥰
Kokoszka 31 dziękuję😊 diagnoza byla szybka, niestety nie udało nam się znaleźć przyczyny u męża😔 ale walczymy z tym co mamy 💪 oby znalazło się te pare mocnych plemników 😊
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2021, 09:49
1dc
Jest i ona 🐵 kazała czekać na siebie 2 dni ale idealnie 3 dni po odstawieniu dupka tak jak powiedział lekarz. Boli jak diabli, nie wiem czy przez to że ta torbiel pękła?! Mam nadzieje, że się szybko skończy i drożność będzie wg. planu 03.03. Chce mieć to już za sobą, chce świeży powiew nadzieji. A to jest nadzieja, bo przecież mąż już 4 miesiące bierze suple wiec na pewno plemniki już są tak żywotne że hoho. Dodatkowo ja będę po drożności wiec mam nadzieje ze jajowody będą przeczyszczone, mam mieć Ovitrelle na pęknięcie wiec nic tylko zachodzić 😂 nie no oczywiście to takie pół żartem pół serio, bo los i tak zrobi swoje.
Mąż wczoraj zjebał mnie jak psa, że już nie może słuchać tego jak mówię „że w tym miesiącu na pewno się nie udało i o ile w ogóle się kiedyś uda” powiedział że po co staramy się w ogóle skoro mam takie podejście że i tak się nie uda. Z jednej strony wiem ze to jest chore podejście ale ja już nie umiem po półtorej roku comiesięcznego zawodzenia się. Niestety należę do pesymistów i po tylu porażkach nie potrafię inaczej, chciałabym, ale nie umiem.
Na koniec podsumował to „oczywiście to może być tylko nasze dziecko, już są z nim kłopoty zanim się jeszcze pojawiło” 😂😂 idę umierać, przywaliłam dwoma tabletkami i czekam aż trochę ból minie.
Dobrego piątku 🌞
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2021, 11:05
16 DC
Około 20 CS
1 IUI
O godzinie 11 mieliśmy pierwsza i oby ostatnia inseminację, pęcherzyk w lewym jajniku pękł chyba rano, czułam kłucie i temperatura też już skoczyła do góry. Mam nadzieję, że jeszcze zdążyliśmy.
Nie chciałabym się nastawiać ale oczywiście że chciałabym, żeby wszystko skończyło się pozytywnie. Chociaż czasami można się mile rozczarować nie wierząc w powodzenie. Szanse są jakby nie patrzeć małe.
Zobaczymy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2021, 11:42
Dzień piąty adaptacji. Rano mi się serce rozdzierało bo w zasadzie siłą odczepiłam od siebie Córeczkę. Wiem że tak się nie powinno robić, ale no inaczej nie dało rady. Bardzo płakała. Później panie mówiły że tak z 15 minut się uspokajała, ale później już było lepiej. Bawi się klockami, jak jej się przypomni to sobie popłacze ale się uspokaja. Zupki nie chciała, ale dała sobie bez problemu zmienić pampersa. Jak po nią przyszłam to siedziała w Antilopie ale nie płakała. Widać było że płakała po oczkach i pod noskiem, ale to już było inne dziecko. Spokojne i nawet się troszkę uśmiechała.
Dziś zasnęła od razu jak za dawnych (przedklubowych) czasów.
Widzę światełko w tunelu. Moja dzielna mała Dziewczynka ❤️
Pęcherzyk bez śladu zarodka. Urósł ale niczego nie widać w środku. Mam powtórzyć bety. Ale coś czuję,że skończy się na pustym pecherzyku. Obym się sama oczyściła bez konieczności zabiegu...
Dzisiaj jestem 8/9dpo.
5/6dpo miałam USG, które potwierdziło owulację z lewego jajnika.
Przyznam szczerze, że bałam się, że ten jajnik jest leniwy ale chyba muszę go przeprosić.🙈
Ten cykl był bez stymulacji a lewa strona dała radę. 💪.
Wrócę do wazniejszych rzeczy:
W środę 31.03.21 odbyła się nasza pierwsza wizyta w klinice Novum. Wizyta była długa, najdłuższa na jakiej byłam. Trwała 1,5h ale uzyskaliśmy wiele informacji. Moje PCOS potwierdzone:
- podwyższone AMH 5,09
- obraz USG jajniki policystyczne. Lewy jajnik 10 pęcherzyków, prawy jajnik 14. 🙈
- podwyższony DHEAS.
Pani doktor powiedziała, że jestem niestandardowa pacjentką, bo AMH wysokie ale LH i FSH ładne. 🙂
Na USG oprócz potwierdzonej owulacji Pani doktor widziała jakiś płyn, który świadczy o endometriozie. 😔
To mnie gdzieś złamało....
Ciągnie się za mną cholerstwo non stop. 🤬
Pani doktor powiedziała, że dla nas proponuje icsi z krótkim protokołem ale przed procedura możemy spróbować kolejnej IUI skoro nasienie ładnie się poprawiło.
I plan jest taki:
Kwiecień: IUI. Ja nie koniecznie wierzę, że ta metoda się u nas sprawdzi ale mój chce spróbować. Myśli, że skoro nasienie się poprawiło to jest szansa.
Poszłam w to, bo w sumie co nam szkodzi.
Maj/czerwiec: icsi z krótkim protokołem.
Zrobiłam już posiew do iui. Na szczęście bez nieproszonych gości a we wtorek po świętach oboje zrobimy badania infekcyjne, będą już też do ICSI i mój ponowi badanie nasienia, zrobi fragmentację i posiew.
Trzymajcie kciuki!
Ja z jednej strony się cieszę, bo mam nadzieję, że najbliższe miesiące będą kluczowe w naszym życiu a z drugiej strony jestem przerażona. Przecież nikt nie da nam gwarancji, że się uda.
W takich zwykłych cyklach, gdzieś w świadomości już jest, że jest większa szansa na niepowodzenie niż na powodzenie. A tu... Na pewno są duże pokłady nadziei. A co jeśli szybko zostaną rozwiane? Przecież nie każdemu udaje się od razu.
Mam plątaninę myśli ale mam trochę czasu, żeby to jakoś poukładać.
Zalecenia dr Lewandowskiego: koenzym q10 3x1, ziola rewitalizujące przed snem, Ashwagandha przed snem.+ To co brałam do tej pory, czyli miovelia, cynk, magnez, witamina D3, fiolik.
Plan jest taki, że rodzę albo w lutym albo w marcu!
🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀
Już 2 tygodnie jak jesteśmy w domu. Po woli zaczynamy wyrabiać sobie nowe nawyki, chodź i tak zaplanowanie czegokolwiek graniczy z cudem. Wczoraj chcieliśmy z mężem ogarnąć trochę rzeczy, których nie zdążyliśmy zrobić przed porodem, ale nasz Syn stwierdził - takiego wała i przez prawie 3 godziny nie spał tylko wisiał na cycu i drzemał. Każda próba odłożenia kończyła się pobudką i powrotem na cyc. Ostatecznie, mąż go dokarmił odkapanym mlekiem i wreszcie zasnął na... całą godzinę.
Na szczęście w nocy w miarę ładnie śpi - czasem się zdarzy że i 3 albo niecałe 4 godziny prześpi ciągiem. Normalnie szaleństwo 
Byliśmy już na kilku spacerkach. Teraz jak padał śnieg to nie wychodziliśmy, ale dziś było ładnie to się przeszliśmy do sklepu
Tata z synem i psem czekali na parkingu a ja zrobiłam małe zakupy spożywcze. I już wiem, że mam za małą torbę przy wózku
Albo po prostu za duże zapasy zrobiłam.
A no i wszyscy co mnie widzą, to się dziwią. Bo nie wyglądam jakbym dopiero co dziecko urodziła. Właściwie jak się zważyłam w niedzielę po wyjściu ze szpitala, to ważyłam tyle co na początku ciąży. Teraz ważę jeszcze mniej, a jem znacznie więcej - produkcja mleka zużywa sporo kalorii, a nasz mały pasożyt jest strasznym cyckocholikiem. Już ma prawie kilogram na plusie - byliśmy ostatnio u pediatry bo potrzebowaliśmy skierowania do endokrynologa (trzeba sprawdzić czy Młody nie odziedziczył po mnie problemów z tarczycą). Pediatra stwierdziła, że wszystko z młodym ok i waga bardzo ładna. Cóż ja się tam nie znam, ale wszędzie mówili że dziecko powinno około 200 gram na tydzień przybierać, nie pół kilo. No ale skoro lekarz i położna mówią, że jest ok to ja im wierzę.
Hormony mam już bardziej ustabilizowane i w histerię już nie wpadam
Czasami wpadam nie tyle w złość co bardziej w irytacje, ale takie ponoć są początki macierzyństwa. Czasami jest bardzo ciężko, jednak nie oddałabym tego za żadne skarby świata. Po 7 latach doczekałam się swojego małego cudu i chociaż bywają chwilę gdy mam dość (zwłaszcza z niewyspania), to mimo wszystko cieszę się że ten mały pasożyt jest z nami 
Samopoczucie na dziś - trochę zmęczona, ale dalej szczęśliwa i spełniona mama 
15dc
Druga doba moich maluchów i jest ich całe 6. 🥰Moje kochane, wymarzone 6 cudów. ❤️
Walczcie maluchy. 💪 Obiecuję, że otoczymy Was ogromem miłości. ❤️❤️
Jesteśmy w trakcie budowania dla Was domku, nie wyobrażam sobie, żeby Was tam nie było.
Obiecuję, że postaramy się być najlepszymi rodzicami pod słońcem! ☀️
Jutro (prawdopodobnie) zgarniamy jednego promyczka.
Już Was kochamy! ❤️
30+4 waga 65 kg
Piotruś za tydzień 2 latka 14 kg
Ostatnio mało tu mnie było. Tak naprawdę kiedy poszłam na urlop od sierpnia, czas leciał mi intensywnie. Sierpień przeważnie spędziłam na placu zabaw, nie chciało mi się zbytnio daleko chodzić.
Piotruś bardzo się uzależnił ode mnie. Teraz jest tylko mama, nikt więcej. Czasem to mega męczące, bo nie mam sił. A on tylko mama i mama. Czym starszy tym gorszy się zrobił, wcielony diabełek. Jak nie po jego myśli to pisk, pewnie pół ulicy go słyszy. Zabawki ma ale nie chcę się nimi zbytnio bawić, woli codziennie rzeczy wyciągać miski czy sztućce. Na szczęście noże pochowane mam. Wszystko szybko go nudzi, ma 1000 pomysłów na minutę nie może wysiedzieć. Jakby miał ADHD. Liczę że dostanie się do przedszkola i za rok pójdzie bo idzie się wykończyć.
Do tego szybko rośnie . Już weszliśmy w rozmiar 98. Choć niektóre bluzki na 104 pasują. Ludzie dają mu 3 latka nie 2. Na placu zabaw jego rówieśnicy to maluszki w porównaniu z nim. A co do jedzenia jest wybredny. Stale lubi coś nowego. Jak coś mu nie smakuje , po prostu nie zje. Ubieranie czy rozbieranie to istny horror. Tak się drze..polubił na dobranoc księżyc i ja jedyna bajka jaka lubi i na niej pozwala się przebrać. Ostatnimi czasami obsikiwal się w nocy. Miałam dość pampers nie był pełny a zasilany był. Chyba mnie uczy na 2 bobasa
Spacery tylko w wózku. Za rękę nie chce chodzić a biegać za nim nie chcę, więc zostaja spacery w wózku, które bardzo lubi. Spanie zazwyczaj w łóżku z nami. Bo łóżeczko boli. Kupiliśmy duże łóżko 180*220 by się pomieścić. Teraz są luzy. Zobaczymy czy junior jak się urodzi nie będzie Piotrka budził i wtedy trzeba będzie zmieniać pokój. Choć Piotrek usypia ze mną, stary mu nie wystarcza.
Teraz trochę o juniorze, serio do tej pory imię nie wybrane. Wszystko będzie w ostatniej chwili. A to już prawie 31 tc. W piątek miałam ostatnie badania genetyczne. Wody na te chwilę ok choć już się boję że za chwilę będą się sączyć. Ten uraz został. Do tego waga małego troszkę poza norma. 1450g Piotrek miał badania tydzień wcześniej i ważył 1500g. Myślę że taka uroda. Głowa wielką już na 33 tc, wzrost na 32 tc szykuje się kolejny duży facet. Waga się nie przejmuje bo Piotrek urodził się 2620 i nadrobił wagę szybko a teraz nikt nie powie że to wcześniak.
Ruchy narzekałam że u Piotrka były słabe, a u juniora jeszcze słabsze. Niestety uroki przedniej ściany. Za to brzuch mam większy niż w 1 ciąży i przytyłam za dużo bo już +11 kg czyje się jak słoń..już myślę jak ta wagę będę musiała zgubić. Znów pewnie 3 razy dziennie kisiel i tak przez miesiąc. Może wtedy wrócę do wagi. Tak kiedyś jako nastolatka z 70 kg na 55 kg spadłam. Na szczęście pranie mam za sobą, teraz prasowanie i pakowanie torby, chce w ciągu 2-3 tyg mieć gotowe.
Myślę nad zakupem wózka podwójnego. Bo jak pójdę na spacer z juniorem to Piotrek dostanie białej gorączki że w domu jest. A babcia na swoje lata i nie wyjdzie. choć mówi że by wyszła. Taaaa z Piotrkiem ani razu nie wyszła zawsze powód znalazła. Mąż częściej w pracy. Po prostu zostaje ja. A znając charakter Piotrka będzie juniora bił za karę, więc wolę tego uniknąć. Ciężki przypadek mi się trafił, oby junior był jego przeciwieństwem bo inaczej 2 diabełki by mnie zamordowały.
Dziękuje Sisi85!
Dzisiaj zrobiłam test bo wieczorem idę na spotkanie gdzie napewno będziemy spożywać alkohol. Zrobiłam tak na wszelki wypadek. Pojawiła się jasna kreska.. nie robię sobie nadziei bo już kiedys miałam wczesne poronienie. Powtórzę jutro, zobaczymy czy będzie ciemniejsza czy pojawi się 🐒 Powinna ciemnie z każdym dniem prawda?
26 czerwca
Wczoraj bardzo bolał mnie brzuch , już wiem co się stało ..
Dziś z rana wystąpiło plamienie a zaraz potem rozkręciło się krwawienie ..
Mój kropeczek 😥 nie zdążyłam się Tobą nacieszyć
16 DC
Wczoraj wizyta u gina pokazała pęcherzyk owulacyjny na lewym jajniku znowu. Coś ten prawy nie chce współpracować
Gin powiedział, że powinien pęknąć jeszcze tego samego dnia, albo dzisiaj. Wieczorem poczułam silny ból po lewej więc chyba było wczoraj. Mam nadzieję. Endo ładne 1 cm W piątek na potwierdzenie mam zrobić progesteron. Zobaczymy jaki wogole będzie poziom czy nie jest za mało. Nie pozostało teraz tylko czekać i się nie spinać.
W poniedziałek jeszcze wizyta u endo-ginekologa zobaczymy co powie.
Kontaktowałam się z moim ginekologiem w sprawie tego pęcherzyka. Powiedział, że w moim przypadku priorytetem jest ciąża, a pęcherzyk może, ale nie musi dokuczać. W krytycznym przypadku można zoperować w trakcie ciąży (wiem, duże ryzyko).
Będę się jeszcze konsultować z dwoma chirurgami, jak oni to widzą. Zobaczymy co powiedzą, ale jestem trochę spokojniejsza i gotowa na każdą decyzję. Może zrobię sobie pierwsze USG już za miesiąc, żeby zobaczyć co i jak.
Także mamy działać z ciążą! 💪🙂
Edit: pierwszy chirurg też mówi, żeby na razie nie operować tylko robić swoje. 😁 No to razem z gastrologiem 3:0. Nie wiem w takim razie czy iść jeszcze do tego drugiego chirurga. Jeszcze się zastanowię. 🤔

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2021, 15:11
I nadchodzą kolejne święta...kolejne święta, w których tylko my nie mamy dzieci...każde z naszego rodzeństwa je ma,tylko nie my...były jedne święta...jedne jedyne,gdy nie byliśmy wyjątkami.. Wielkanoc 2018...i choć P leżała w szpitalu to były najlepsze święta jakie tylko mogły być...każdy nas pytał co kupić małej (nie chodzi mi o prezenty same w sobie,lecz o to że w końcu i nas o to pytali!) a teraz znowu nikt o nic nie pyta...nie mogę powiedzieć,bo cała nasza najbliższa rodzina (oprócz mojego najstarszego brata z którym nie mam dobrych relacji) pamięta o moich dziewczynkach i każdy odwiedził je już na cmentarzu, ale nie ukrywajmy to nie jest to samo.. tęsknie. Bardzo. Nie sądziłam, że można aż tak cholernie za kimś tęsknić.
Wiem, że oddałabym wszystko, aby zostać ziemską mamą...tak niewiele czasu nam zostało...
boję się, że nie zdążymy, że już zawsze będziemy sami...
Czasami mam wrażenie, że ze swojego życia to mogłabym napisać książkę...tylko jakie byłoby jej zakończenie?
Kochane życzę Wam zdrowych Świąt Wielkanocnych!
17 dc - 5 dób hodowli zarodkow
25 pobranych komórek,
18 dojrzałych,
15 zapłodnionych + 3 komórki do mrożenia,
11 się zaplodnilo
W 5 dobie mamy 6 zarodkow:
4.1.1
4.1.1
4.1.2
3.2.3
4.3.3
3.3.3
+ 1 zarodek przedłużona hodowla.
Nie jestem zadowolona. Realne szanse na ciążę są z 3 pierwszych zarodkow, zakładając oczywiście, że te trzy są zdrowe genetyczne. Reszta zarodkow jest słaba - z "3" ciążę zakończone urodzeniem dziecka są bardzo małe.
Czuje się lepiej, ale ciągle czuje jajniki. Brzuch niestety w dalszym ciągu wzdęty. Cera pozostawia na prawdę wiele do życzenia... Już to pisałam, ale powtórzę... Wiek ma znaczenie, dużo gorzej zniosłam ta druga procedurę.
Człowiek jest stary i chudnięcie przychodzi mu tak trudno... Zamówiłam dietę 7 lutego. Ważyłam wtedy 69,1 i byłam przed okresem. Jestem na diecie 2 tygodnie i dupa blada. Waga w tym czasie skakała jak chciała...
Robiłam dwa pomiary:
1) 19.02 zakończył się wagą 67,4,
2) 26.02 z wagą 68,2.
Halo, co jest! Trzymam dietę, jeżdżę na rowerze, pije wodę, biorę metforminę... Zdecydowanie nie powinno być takiego wyniku!

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego 2021, 22:22
1 dc 171 dni suplementacji
Kolejny miesiąc za nami. Ostatnio jako małżeństwo dajemy ciała. Często dochodzi między nami do spięć i nieporozumień. Kłótnie zdarzają się wyjątkowo często a po euforii roku 2021 nie ma śladu 😒 dobrze ze zbliża się wiosna 🌸 🌷
Moja najlepsza przyjaciółka spodziewa się drugiego dziecka. Przy pierwszym też mnie to mocno dobiło, wiem że ma to ogromny wpływ na moje ostatnie samopoczucie. Niby się cieszę ale zazdroszczę. Życzę jej jak najlepiej ale też chcę wybierać ciuszki dla mojego dziecka. Mam dość bycia ciocia kolejnych dzieci. Kiepskie samopoczucie utrzymuje się cały luty, oby w marcu mi przeszło.
Rezerwacja na wakacje zrobiona, jedziemy na tydzień z możliwością przedłużenia o dwa dni. Oby tylko pogoda była sympatyczna. Rozmawiałam że mężem że fajnie by było do tego czasu być w ciąży. Jacy my jesteśmy naiwni. 😢
Kwestia palenia pozostaje bez zmian. 🚬 🔚 Definitywnie, ostatecznie KONIEC Z FAJKAMI. Na ten moment zdecydowanie więcej plusów. Czasami myślę że bym zapaliła. Zazwyczaj gdy mążnie wkurzy. Lub gdy ostatnio poszliśmy na działkę a tam zawsze paliliśmy, lub gdy pojechaliśmy do galerii kupić buty. Zawsze przed wejściem była fajka. I oboje o tym wspominamy i zaraz dodajemy tekst w stylu "jak dobrze ze nie palimy tego 💩"
Niebawem będę rejestrować się do ginekologa bo czas na drożność. Nie wiem jak z terminami to wygląda i jak długo trzeba czekać. Czas pokaże. Po cichu liczę na to że początkiem mają będę mieć to z głowy.
14dc
Wg. apki dzień owulacji wg. mnie nie. W 11dc na monitoringu endo 7,5cm i pecherzyk na lewym jajniku 17mm, lekarz zrezygnował z Ovitrelle, żeby mnie nie truć jak się uda to się uda. Będziemy się truć jak będzie na prawym czyli tym gdzie jest drożny jajowod. W kolejnym cyku mam zwiększoną dawkę Aromka co by więcej pęcherzyków było.
Mam już lęki, że nie będą mi pękać jajka, dziś 14dc a ja bardziej wyczekuje bólu (który przecież nie musi przyjść) niż ciąży pod koniec cyklu 😂😂 coś tam czuję z lewej strony ale sama nie wiem czy to jajnik czy przejedzone jelita 😂
Ale powiem szczerze, że zeszło ze mnie ciśnienie ciążowe. Chciałam urodzić jeszcze w tym roku a teraz to już mi obojętne czy to będzie styczeń, luty czy wrzesień 🤷♀️ Będzie jak będzie.
Wkurza mnie tylko ten mechaniczny sex. Nie potrafię się już cieszyć z tego i kochać spontanicznie. Nigdy nie byliśmy demonami sexu, po prostu nie mamy chyba takich potrzeb a co gorsza oboje tacy jesteśmy wiec nie ma kto być lokomotywą żeby nakręcać drugą osobę. Lubimy się przytulać, być blisko, całować ale sex raz-dwa razy w tygodniu nam wystarczał a teraz czuje się zmęczona koniecznością uprawiania sexu bo dla mnie to już nie kochanie się a uprawianie sexu jak marchewki na polu. Ciężka praca 😂😂 i dla starego też. Czasem oboje tak mamy że psychicznie chce nam się ale fizycznie nie mamy siły.
Aktualnie mamy okres płodny, przynajmniej lekarz tak powiedział, że mamy 🐝🐝 od piątku do niedzieli 😂 nie robię testów nie chce mi się, śluzu nie ogarniam, raz jest mleczny a raz zalewa mnie rozciągliwy. A co gorsze mamy sex po rodzinie, wczoraj u moich rodziców a dziś u teściowej 😂😂 tiko tiko romantiko 🤦♀️ Śmiałam się wczoraj, że może spłodzimy dziecko w naszych dziecięcych pokojach 😂
Wesołych ale przede wszystkim zdrowych Świat Wam życzę 🐥🐥🐥
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.