Emka06 Nasza historia 21 listopada 2023, 23:03

Czas na aktualizację 💫
Wczoraj mąż powtórzył badanie nasienia. Pani doktor poprosiła o powtórzenie samego HBA, ale nie mogłam nie sprawdzić jak wyglądają wyniki po wprowadzeniu zmian w suplementacji. Nastawiałam się na każdą ewentualność. Już raz się przejechałam, licząc na spektakularną poprawę, więc nie chciałam rozczarować się ponownie. Wizja biopsji endometrium nie przerażała mnie tak bardzo jak kontrola nasienia. To dlatego, że na ostatniej wizycie pani doktor wspomniała, że jeśli HBA nie podskoczy do poziomu chociażby 65% to stymulacja może nie wystarczyć i należałoby pomyśleć o innych metodach (czyt. in vitro). W moim odczuciu od tych wyników zależało więc wszystko. Byłam tym tak zestresowana, że nie mogłam się skupić na pracy. Tuż po godzinie 14:00 mąż napisał, że są już wyniki. Ręce mi się trzęsły, a serce biło jak szalone. Otworzyłam wyniki, które mąż podesłał mi na maila i nie docierało do mnie to, co widziałam. HBA na poziomie 80% 🥹 Nawet nie marzyłam o takim wyniku. Z tej ekscytacji zapomniałam, że na drugiej stronie są przecież pozostałe wyniki. Wszystko pięknie, ruch fenomenalny. Morfologia nieco niżej niż ostatnio, ale przy tej ilości i tak jest dobrze. Pierwszy raz lepkość prawidłowa. Jestem taka szczęśliwa. To HBA spędzało mi sen z powiek i w końcu mogę odetchnąć. Latałam wczoraj trzy metry nad ziemią 🤍 Wstawiam całość wyników poniżej.
20231120-141922.jpg
20231120-141957.jpg
Dzisiaj zgodnie z planem miałam biopsję endometrium. Badanie nieprzyjemne, ale do przeżycia. Pani doktor stale informowała mnie co robi, co mogę odczuwać, więc czułam się spokojnie i bezpiecznie. Nie stresowałam się. Wiedziałam, że muszę to przejść i tyle. Wyniki powinny być za około dwa tygodnie, choć wiem z relacji innych dziewczyn, że ten czas może się wydłużyć. Pani doktor była mile zaskoczona poprawą wyników. Powiedziała, że teraz nie ma się do czego przyczepić. Dostałam receptę na Lamettę i od przyszłego cyklu zaczynamy przygodę ze stymulacją. W międzyczasie mam umówić się na monitoring, oczywiście o ile wcześniej nie dostanę telefonu z informacją, że jest stan zapalny. Wtedy będziemy zmuszeni przerwać stymulację i przeleczyć zapalenie. Mam nadzieję, że zapalenia nie będzie, a naszym problemem było jednak to HBA i braki w kirach. Wykupiłam dziś w aptece receptę na Lamettę, Accofil i Encorton. To będzie pierwszy taki cykl. Pierwszy ze stymulacją, pierwszy z lekami i pierwszy po biopsji, która podobno też zwiększa szansę. Na pewno się nakręcę, nie wierzę, że nie. Mam nadzieję, że nasze dziecko jest już na wyciągnięcie ręki 🤍 Niech ten najbardziej magiczny miesiąc w roku będzie wyjątkowy. Grudniu, liczę na Ciebie✨️

Lekarz zawiódł się moimi wynikami. Podejrzewał ze mam cukrzycę lub chora tarczycę ale nic z tego😁😆 za dobre wyniki. Rozumiem go... tez chciałabym znaleźć przyczynę szybko i łatwa do usunięcia. Trudno walczymy dalej. Kolejna wizyta w poniedziałek. Teraz chce się przyjrzeć śluzowi a ja oczywiście wertuje internet co z tym śluzem nie tak....

5 miesięcy waga 6950
Skończyliśmy właśnie 5 miesięcy jak ten czas leci.
Ostatnio zakupiłam mu kilka zabawek fajne ubranka na lato, wzięłam 2 rozmiary większe. Bo on i tak szybko rośnie a lepiej większe niż mniejsze.
Teraz ubrania mamy na 62/68
Na chrzciny zakupiłam 74 najwyżej rękawki się podwinie.
No i oczywiście mamy słynny regres snu. Pierwszy raz pojawił się prawie 2 tyg temu ale pojawiał się co kilka dni. Przez obecne 2 dni jest codziennie. Między 20-24. Biedulka w dzień nie może zasnąć męczy się długo by zasnąć, drzemka trwa 15-20 min. Jedynie na spacerach zaśnie dłużej koło godziny 30 min na próbę zaśnięcia. Wczoraj tak głośno krzyczał że nie dało rady go uspokoić, jak lekko się złagodziło to włożyłam go do łóżka aż zasnie. Kiedy zasnął przełożyłam go do łóżeczka. Za małe łóżko mamy aby on się zmieścił do tego z nami jeszcze kot śpi.
Myślę nad zakupem dużego łuzka tylko jak się w małym pokoju zmieścimy. 🙈🙈🙈
Teraz mam nadzieję że ten regres szybko minie bo się wykoncze. 6 tygodni po tych kolkach było super. Może w 6 miesiącu bedzie lepiej.
A oto mój kochany Skarbek
472114fe51e4.jpg


Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 7 kwietnia 2021, 07:42

Krwawienie powoli się wycisza, momentami było obfite... A teraz... Nie wiem. Nie wiem czy isc do lekarza, co mądrego może mi powiedzieć? Tak sobie tylko myślę, że gdybym powtórzyła betę to widziałabym, że spada. Ale właśnie tym razem nie chciałam być paranoiczką, chcialam być na luzie i założyć pozytywny scenariusz... Eh. Oj podbiłam statystyki niestety nie w ten dobry sposób... Smutek.

Zaczynam świrować 🙈 Dzisiaj śniło mi się, że nie urosły żadne pęcherzyki i cała procedura została odwołana. Z tego snu obudził mnie mój płacz, pierwszy raz płakałam przez sen, łzy mi same leciały i nie mogłam się uspokoić. Chyba coś jest nie tak z moją głową. Mój mężuś wczoraj powiedział mi, że się o mnie martwi, bo jestem zbyt optymistycznie nastawiona ( co mi się nigdy nie zdarza, bo zawsze wolę się miło zaskoczyć niż rozczarować, więc z natury podchodzę do wszystkiego na chłodno) i boi się co będzie jak się nie uda. Myślę, że będę potrzebować psychologa.
Przed nami weekendowy wyjazd w góry, żeby spokojnie odpocząć i nabrać sił, mam nadzieję, że pogoda nam dopisze.

10 dc
W 6 dc estriadol wynosił 158! 😳
Coś czułam że coś nie tak w weekend strasznie bolal mnie prawy jajnik cały dzień jakoś... bol ciągnął nieraz do nogi...
A dzisisj co? Torbiel... a obok pecherzyk koło 18 mm nie dało się go porządnie zmierzyć bo ta torbiel jakby przeszkadzała..
Endometrium nie całe 10 No piekne po prostu 🥹
Pani doktor powiedziała że nie marnujemy tego cyklu że może coś z tego pevherzyka będzie miał w środku jakby wzgorek jajonosny?
Wiec jutro kazała podać wieczorem Ovitrelle 🫣
A że ja jestem taka pesymistką to po prostu nie wierze w ten cykl...
Za tydzień usg by sprawdzić czy ten pecherzyk pękł :)
A od następnego cyklu 1 tabletka Aromka przez 3 dni 😊
Kiedys brałam.lamette A to jest to samo i nigdy kurde tak nie zareagowałam zawsze było okej wiec byłam.w szoku że tak to się potoczyło 😔

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 12 kwietnia 2021, 12:33

7 dc
Mam sprzeczne emocje związane z tym przygotowaniem do criotransferu. Z jednej strony cieszę się, że już cos robię w tym kierunku, chwilami jestem bardzo pozytywnie nastawiona, że musi sie teraz udac, a z drugiej strony mam takie dni że boje się i stresuje tym czy endo dobrze rośnie, czy zrobiłam wszystko żeby się przygotować do transferu, mam też chwile takie ,że myslę sobie, że nie jest to możliwe żeby się udało, bo dlaczego akurat teraz miało by się udać??
Cieszę się z tego, że jestem na urlopie. Nie wiem czy dobrze, ale rozpisalam sobie branie estrofemu co 8 h (o godzinie 8, 16 i 23/24) i sildenafilu co 6 h(o godzinie 6,12, 18 i 24) a później leżakuje po każdej aplikacji przez około pół godziny. Już zaczynam czuć podrażnienie ,,w środku,, od aplikacji tych leków, ale mam nadzieję że moja strategia ich przyjmowania przyniesie efekty. Oprócz tego jem orzechy brazylijskie, nasiona dyni, morele suszone, pije czerwone wino półwytrawne 🥴. Wizyta w piątek 🍀✊
A teraz napiszę coś co mnie męczy i pewnie ktoś pomyśli, że to jest głupie skoro tak bardzo chcę być w ciąży. Ale ten rok z in vitro zmienil bardzo moje ciało, zawsze byłam bardzo aktywa, szczupła, nie miałam problemów z wyglądem skóry. A wczoraj jak stanęłam przed lustrem to się załamałam, skóra już nie jest taka sprężysta, pojawił się cellulit, widać że przytyłam, chociaż na wadze dużej różnicy nie ma. Teraz z aktywności zostało mi bieganie, z którego przed transferem zrezygnowalam. Jest mi wstyd za moje myśli, że jak się nie uda to zostanę bez dziecka i z wyglądem prosiaczka. 😕
I wiem, że ciąża też bardzo zmienia ciało ale to co innego, na to jestem przygotowana.
Musiałam to wyrzucić z siebie, bo małż mi mówi że gadam głupoty i temat się kończy.

aster Plan B. 13 kwietnia 2021, 11:35

27 dc.
Wczoraj złożyłam wypowiedzenie.😳 Do końca nie byłam pewna tej decyzji, dlatego mąż zawiózł mnie do szefa żebym się nie rozmyśliła w drodze 😂. Teraz pierwszy raz od dawna mam poczucie, że wszystko może się wydarzyć. Strach miesza się z podekscytowaniem. Pracowałam w jednym miejscu 6 lat, zaczęłam jeszcze na studiach, dlatego jest to dla mnie krok milowy. Jeszcze nie zaczęłam szukać nowej pracy, mam na to prawie 3 miesiące. Co że staraniami? Przed decyzją zrobiłam 2 testy ciążowe (jak nigdy) żeby nie zrobić głupoty życia😛. 1 kreska dała mi zielone światło. Za chwilę zaczniemy działać z kliniką. Oczywiście nadal bardzo chcę tej ciąży, ale nie mam parcia, że "już natychmiast". A realnie patrząc zajmie to przynajmniej kilka miesięcy. Mam nadzieję, że los nie zadrwi ze mnie i uda się to wszystko poskładać w czasie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 kwietnia 2021, 11:36

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 24 kwietnia 2025, 14:44

3 października

To by było na tyle.. 🥺
Wczoraj wieczorem okropny ból brzucha .
Krwawienie z rana upewniło mnie w przekonaniu że kolejny promień słońca zgasł ..
Dlaczego?! 🥺🥺😥

12+0

Nie spałam pół nocy. Stres level 1000. Dzis badania prenatalne 1. Ciśnienie 140/95
Wg usg wszystko dobrze, fhr 160, crl 5.4cm. Krew na biochemię pobrana wyniki do 2 tyg. Pan dr mówił, że będzie wszystko dobrze, zdrowy CHŁOPIEC. Rozpłakałam się z radości 😭❤️

1 miesiac dał mi w kość nie spodziewałam się że będzie tak ciężko i to juz od początku najpierw stres w szpitalu związany ze słuchem później w domu katar. Czasami jeszcze w nocy się pojawia w dzień natomiast nie ma go. Mala dostala odparzenia które ciężko jest wyleczyć na pachwinach stosowałam juz make ziemniaczana a nawet sudocrem dziwne ze tylko z jednej strony. Dostala potówek bo maz raz ja do snu ubral w dwie warstwy bodziaków długich i na to pajac dlugi. Jeszcze walka o laktacje i kp no ciężki ten okres. Wygladam kwitnąco jak na mamę przystało jak nie obrzygana to polana :D dzisiaj małej przeciekl pampers ze poczułam to na swoich udach. Jeszcze mysl ze waze tak dużo i kiedy uda się to zrzucić... Bardzo ciężko jest mi się też obudzić o tej godzinie 1 i 2 w nocy zreszta 5 / 6 tez w cale nie najlepiej.
Od jakiegoś czasu spacerujemy ciesze się bo dzisiaj wykorzystałam moment że nie padało a tak dzisiaj cały dzień leje i glowa to chce pęknąć. Jesli jutro będzie podobnie musimy odpuścić spacer kto by chciał w ulewie chodzić... czekam na ta wiosnę bardzo.
Chcemy ochrzcić mala w maju siostra mówi że za wcześnie ja chrzczę będzie miała prawie 2 miesiące ale w czerwcu mam obronę jak się naloza terminy to znowu będę musiała przekładać wszystko a chce juz mieć to z głowy nie wiem jak wygospodarować jeszcze czas na naukę skoro tak naprawdę marze tylko o snie jak nie śpię to musze pranie zrobic albo poprasować albo posprzątać , nie wiem ile jeszcze maz będzie mnie wyreczał w obiadach przecież tak wiecznie wyglądać nie będzie a ja na to nie mam siły narazie.

Wczoraj po powrocie do domu cały dzień przeleżałam w łóżku, dopiero wieczorem trochę mi się humor poprawił. Chyba pisanie trochę mi pomaga, jakoś tak lżej na sercu. Kilka dni temu moja przyjaciółka została mamą, cieszę się jej szczęściem, ale też zazdroszczę jej. Wstydzę się tej zazdrości, ale nic z nią nie mogę zrobić. Oni nawet się nie starali, udało im się przypadkiem, bo się raz nie zabezpieczyli. Dlaczego tak jest, że jednym przychodzi to tak łatwo, a innym nie jest dane posiadać dzieci?

Według OM - 25tc +3
Według Usg - 25tc + 6

Czas mi leci jak szalony 🙈, ta ciąża przelatuje mi przez palce. Wczoraj ogarnęłam wyprawkę dla Małego, bo zaraz grudzień mnie zastanie 🙈. Segregację, pranie i prasowanie ubranek zostawię na koniec października.
Zamówiłam też nowe łóżko i materac dla naszego Pierworodnego 😊, muszę dokupić jeszcze komodę. Przeprowadzamy Go do swojego pokoju, żeby Maluch był z nami. Mam nadzieję, że dobrze to zniesie... Ale spodziewam się, że i tak będzie przychodził do naszego łóżka 🥰 😅.

Cukrzycę ciążową oczywiście mam, dietę stosuję, schudłam już ponad 2kg 🙈. Nawet szybko się przestawiłam na zdrowy tryb, tylko musiałam się nauczyć od nowa jeść regularnie i sprawdzać po czym rośnie mi cukier (to całkiem inne produkty niż w ciąży z pierwszym Synkiem). Najważniejsze, że mieszczę się w normach, na czczo też cukier jest piękny więc jak nic się nie zmieni to ominie mnie insulina 🙏.
Brzuszek trochę mam, ale to taka piłeczka 🥰, z tyłu jakby ktoś popatrzył to nie widać że jestem w ciąży 😅.

Drugi Synek (tak, to już potwierdzone 🥰🤴) skacze radośnie i mocno mnie kopie 🥰, nadal ma nogi na dole, na razie nie chce się przekręcać.
Badania połówkowe wyszły bardzo dobrze, wszystko w normach, serduszko jak dzwon ❤.
I będzie śliczny 🥰, taki podobny do Jasia 🥰 na tym etapie wyglądają bardzo podobnie.

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 15 kwietnia 2021, 08:46

Już od wielu miesięcy zastanawiałam się nad rozpoczęciem pisania pamiętnika, ale zawsze przekładałam to na kolejny miesiąc - bo może tym razem się uda. Niestety, nie udało się ostatnim razem i w tym miesiącu prawdopodobnie też się nie uda. Może pamiętnik pozwoli mi trochę uporządkować emocje, bo - choć na co dzień udaję, że wszystko jest ok - coraz trudniej mi znaleźć motywację, aby rano wstać z łóżka i przetrwać kolejny dzień...

Trudno mi wyliczyć, który to nasz cykl starań. Licząc od lutego 2019 r., minęły ponad dwa lata. Licząc od łyżeczkowania, mija 13 miesiąc. Licząc od początku z przerwą na ciążę, mamy teraz 25 cykl starań...

W tym miesiącu mieliśmy podejść do inseminacji, ale daliśmy sobie jeszcze miesiąc lub dwa. W lutym ubiegłego roku dowiedziałam się o ciąży dzień po tym, jak zadzwoniłam umówić nas do kliniki niepłodności - dziecko zrobiło nam miłą niespodziankę, chociaż od samego początku okazało się trochę przekorne - chyba po tatusiu :) Wtedy udało się w 13 cyklu starań i w głębi serca liczę na to, że i tym razem uda się w 13 cyklu - tym razem licząc od zabiegu.

Dzisiaj jestem dzień po owulacji. Znam już nie tylko swój organizm, ale też swoje emocje. Po owulacji opada napięcie, związane z tym, że trzeba zaliczyć "dni bzykania" :) I z jednej strony wiem, że się nie uda, bo lekarz wyliczył nam szanse 2% na naturalną ciążę - w sumie nie zapytałam dlaczego. A z drugiej - ból brzucha z rana, ból głowy itp. powoduje, że znowu zaczynam się nakręcać. Jeszcze trochę i każde strzyknięcie w kościach to będzie dla mnie znak, że może się udało :) I tak przez kolejne kilkanaście dni - wtedy wpadnę w depresję z powodu negatywnego testu. I tak w kółko.

Chciałabym wiedzieć, że kiedyś się uda - to by mnie uspokoiło. Niestety, nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się zajść w ciążę. A jeśli się uda, nie wiem, czy wszystko pójdzie dobrze. Staram się w to wierzyć - mój M. pociesza mnie, że niedługo będę spacerować z najbardziej designerskim wózkiem na dzielni :) Oby. Jak na razie zaczynam unikać wychodzenia z domu w "porze wózkowej", bo dołuje mnie fakt, że wszyscy wokół spacerują z wózkiem, a my - tylko we dwójkę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2021, 08:09

Mąż był dzisiaj u androloga dr Bergiera i jest bardzo zadowolony. Lekarz poświecił mu aż godzinę zegarową i analizował wnikliwie wszystkie wyniki badań. Ogólnie powiedział, że wynik fragmentacji DNA nasienia jest niemiarodajny, ponieważ w gyncentrum wykonali to badania na zamrożonej i rozmrożonej próbce, a powinni na świeżej 😐
Dostał skierowanie na wykonanie badań:
- próby wątrobowe - bo ta ilość suplementów może ją nadwerężać
- hs CRP
- FSH
- LH
- estradiol
- prolaktyna
- DHEAS
- testosteron całkowity
- testosteron wolny
- SHBG

Prawdopodobnie umówię go na poniedziałek, żeby był wypoczęty po niedzieli i żeby nie zafałszować wyników 😊
Dr powiedział, że z wynikami męża powinnismy podejść do inseminacji ale w sumie nie zna naszej całej historii medycznej. U mnie jest problem niepękających pęcherzyków z prawego jajnika, który jest dominujący 🤷🏼‍♀️ Ogólnie powiedział też, że jak najbardziej możemy podejść do ivf 🥲

Ayayanee Hurricanes and Suns 15 maja 2022, 15:02

15.05 - dzis wyprawialibyśmy roczek. Krzysiu 🕊️

Każda strata boli inaczej. O każdej się pamięta.

Dzień polskiej niezapominajki... Od pierwszych chwili przyjęłam ten kwiat za mój symbol pamięci o Kubie. Może dlatego że widziałam ta pieluszkę w drobne kwiatuszki?
Wróciłam do domu ze szpitala i gdy zdecydowałam się wyjść na ogród okazało się że nie wiadomo skąd rozsiały się po całym ogrodzie... Morze drobnych niebieskich kwiatuszków.

Pierwsza @ po porodzie. Kosmos. Mogłabym zamieszkać pod prysznicem. Nie sądziłam że przyjdzie tak szybko.

Jeheria No kiedy? 28 września 2021, 14:20

21+1
dzis o 16 mam połówkowe :)
zrobilam krzywą z zalecen lekarza i wyszlo dobrze
na czczo 89
anemii brak, mocz ok, toksoplasmozy nie mialam
laktator kupie chyba neno bueno bo teraz jest promocja, miedzy 22-6 rano 100 zł mniej
poduszke kupilam motherhood
rozek i kokon kupie uzywane
Maciek ciagle raz chory raz zdrowy, nie wiem czy to zeby czy choroba
dzis w nocy mial 38 ale samo spadlo, w tamtym tygodniu wymiotował 2x a w sobote mnie wzięlo, nie dalam rady sie nim zajac, tata przyjechal pomoc bo maz w pracy
okazalo sie ze polowa jego grupy zygala
i jak tu go zaszczepic a mamy zalegle szczepienie
wodniak prawdopodobnie sie wchlonal-6pazdziernika mam wizyte u chirurga, do szpitala nie klade sie 29.09 jak bylo w planach
od jutra ide na zwolnienie!
noce są bardzo kiepskie, musze odpocząć!
za tydzien zaczynam 6ty miesiac :) choc wg belly juz jest 6.

Nadzieja1991 Nasze wielkie marzenie 2 kwietnia 2021, 17:11

13dc
Moje zycie w ostatnich dniach jest bardzo stresujące. Nie dosc ze martwie sie cyklem to jeszcze teściowa ma raka szyjki macicy..zalatwianie wizyty u onkologa i tomograf no jest nadzieja ze wszystko bedzie ok bo jest po usunięciu macicy i jajnikow. Z badan histopatologicznych wyszedl rak. Wszystko zależy teraz od wyniku tomografii. Drugi problem.. W koncu namówiliśmy moja mame na leczenie z nalogu alkoholowego! Oby wytrwala.. Wiec chodze juz taka zmeczona...
W 11dc bylam na monitoringu jakies dwa pecherzyki 9mm czy cos z tego bedzie? Okaze sie.. Kolejny monitoring w srode bedzie to 18dc wiec moze byc juz to dzien owu. Nie wiem jakos stracilam wiare ze w ten cykl sie uda 😔 za duzo nerwow i dlaczego mialoby sie udac jak ostatnio nie wyszło... Eh dlaczego to wszystko jest takie ciezkie?


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2021, 14:25

Sądzę, że wracam.

Czas leci nieubłagalnie, Młoda rośnie (jest w 95 centylach wzrostu i masy ciała), biegle mówi.

A mi się spóźniał okres.

Zrobiłam test. I wyszło II

A potem betę - 2200

Na usg pęcherzyk, w przyszłym tyg kolejna wizyta.

Jestem w szoku bo o Młodą to z 18 czy 20 cykli się staraliśmy, a tu tak od strzała.

8 dc

Wyszłam dziś ze szpitala po laparo. Brzuch boli. Usunęli jakieś zrosty ale ogólnie jajowody drożne. Stary powtórzył badania. Pojawiły się leukocyty wiec pewnie będzie musiał zrobić posiew. Zwiększyła się liczba plemników z 84 mln na 214 mln i morfo z 1% na 2% zawsze to coś.

W przyszłym tygodniu w środę konsultacja i zdjęcie szwów. Dziecko kiedy Ty się pojawisz 🙏

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)