30 cs, 11 dc
Punkcja będzie w piątek. Transfer jednak świeży w przyszłym tygodniu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 maja 2024, 11:55
Zawierzyłam naszą sprawę Matce Bożej. Odmawianie Nowenny Pompejanskiej daje mi spokój 😊
1/2 dpo
Wydaje mi się, że raczej 2 dpo ale aplikacja pokazuje, że 1 dpo 😊 temperatura idzie w górę wiem, że w końcu spadnie zawsze spada. W nocy nie mogłam spać. Strasznie bolały mnie piersi, takie dźgania miałam co ten progesteron ze mną robi, do tego było mi raz zimno a raz gorąco. Jajniki też dawały o sobie znać 😊 sutki mnie bolą od wczoraj. Ta owulacja była dość konretna sądząc po bólach, które teraz mam 😊 czy będzie nam dane począć dziecko naturalnie? Jezu zajmij się tą sprawą, ufam Ci i wierzę, że przez wstawiennictwo Twojej Matki ześlesz na nas tą łaskę
Jutro Dzien Dziecka. Ciezki to dla mnie dzien. Bardzo. Bylam dzisiaj na cmentarzu u dziewczynek,zmyłam im grobik, położylam porcelanowe misie... nigdy żadnej z nich nie przytulę, nie pocałuję, nie utulę do snu...to boli,bardzo. Czas nie leczy ran, nie niweluje bólu...człowiek z czasem uczy się żyć z tym smutkiem i rozdartym sercem. Dzisiaj noszę pod sercem jeszcze jedno dziecko czy je takze będę odwiedziała na cmentarzu? Czy może jednak Bóg się zlituje i choć to jedno dziecko będę mogła wychować tutaj na ziemi? To wszystko jest tak bardzo niesprawiedliwe..dzisiaj jestem rozdarta między niebem a ziemią.. staram się nie płakać, nie cofać do przykrych chwil dla tego małego Szkraba ale czasami się nie da... nie potrafię zrozumieć tego co mnie spotkało, dlaczego? Jaki byl w tym sens,cel? Choc jest jedna rzecz, pozytywna rzecz która mnie trzyma w tej całej tragicznej sytuacji...dzięki tym tragediom odzyskałam wiarę w ludzi...tyle z Was w nas wierzy, tyle z Was nam pomaga że nie jestem w stanie podziękować każdej z Was z osobna...nie sądziłam, że otrzymam aż tyle wsparcia od zupełnie obcych osób z internetu.. słowo dziękuję to po prostu za mało!
J😇P😇G😇 jestescie calym moim swiatem, nie ma dnia abym o Was nie myslala, mamusia Was kocha ponad wszystko ❤❤❤
I Ciebie niespodzianko mamusia także kocha tylko musi do niej do końca dotrzeć to, że naprawdę jesteś. Proszę, zostań z nami 🙏❤
Jezu, Ty się tym zajmij 🙏
6 dc.
Miesiączka znów przyszła po 17 dniach, było bez owulacji ale czułam ten jajnik, na którym był niepęknięty pęcherzyk, okazało się, że pękł i jajnik się wyczyścił. Mam nadzieję, że ten cykl już wroci do normy, 9 czerwca kolejna wizyta na usg żeby sprawdzić czy jest owulacja. Oczywiście się załamałam, bo ginekolog kazała mi zrobić badania niby w 1 dc Estradiolu - wyszło zaledwie 28,79 normy mam podane 49,8-58,1 i FSH wyszło aż 9,51 norma do 12,5 (wcześniej miałam wynik 6,1) 😔 ponowię te badania w takim pewniejszym cyklu bo ten był krótki i nie taki jak powinien, łudzę się że to przez to tak strasznie źle wyszły, oczywiście już wyczytałam że przy takich wynikach to rezerwa jajników na wyczerpaniu już, i boję się że nie zdążę z tym moim macierzyństwem 😥
Mojemu z posiewu wyszły: Enterococcus Feacalis i Streptococcus Agalactiae w bardzo licznej ilości (+++), teraz w sobotę ma wizytę u lekarza więc zacznie brać antybiotyki, poczekamy potem ze dwa miesiące na poprawę nasienia, jak jej nie będzie to ruszamy z IVF. Zwiększyłam mu dawkę Wit D3 bo wynik ma 31 a norma jest od 29, więc ma malutko.
Ta droga do macierzyństwa jest coraz bardziej długa i kręta, ma coraz więcej pułapek i zakamarków, na które ciągle trafiamy. Ale cierpliwie nią podążamy, bo wiemy, że jak nie teraz to nigdy...
Mamy termin operacji - 23 sierpień , zaczynamy odliczanie #76dni
PONIEDZIAŁEK
Po punkcji. 11 komórek póki co. Nie wiadomo ile dojrzałych. Jutro mam dzwonic ile mamy zarodków... Najgorsze się dopiero zacznie...
47 dc
@ nie ma, zaczynam się martwić, minęło już 6 tygodni. Co jakiś czas czuje lekko prawy jajnik jak chodzę, mam nadzieję że tam jest wszystko ok...
Już dłużej nie czekam z ❤️, ileż można!
Czekamynadzidzie ja też tak podchodzę do kwestii AZ.Nie ważne geny tylko ten kto wychowuje.Niestety mój mąż nie ma takiego zdania.Twierdzi że gdyby patrzył na dziecko nie widziałby siebie czy też mnie tylko kogoś obcego.Obawia się błędu kliniki.Padlo stwierdzenie A co w sytuacji takiej jakby było ciemnej karnacji.On jakoś to sobie poukładal. Ze mną gorzej.Czuje się bezwartosciowa nie potrafię odnaleźć jakiegokolwiek celu w życiu.Widze córka siostry która skończyła 8 miesięcy.Jest jej pełno wszędzie.Z jednej strony trochę radości jak zobaczę filmik jak za wszelką cenę chce się dostać do tunelu i zrobi wszystko żeby osiągnąć swój cel.Nie ma co ukrywać jest bardzo charakterna.Z drugiej strony jest mi strasznie smutno że u nas w domu jest taka straszna cisza i pustka.Tak naprawdę z całego grona znajomych bliższych i dalszych i znajomych znajomych to tylko my tacy nieudacznicy.Ktoregos dnia poszłam do spowiedzi.W zasadzie może bardziej chciałam usłyszeć coś pokrzepiajacego sama nie wiem.Skonczylo się na tym że księdza zamurowalo i nie był w stanie powiedzieć nawet jednego zdania.Pochrzakal i to by było na tyle.Coraz trudniejsze to wszystko.
Aktualnie mąż jest w szpitalu ma mieć kolejna operacje na rękę.Mam nadzieję że się odbędzie bo z NHS nigdy nic nie wiadomo.Zadzwonili o 12 w nocy żeby rano stawił się w szpitalu.Niestety ręka nie wróci do sprawności jest już 3 miesiące zupełnie unieruchomienia.Dzis maja usuwać śruby i stabilizator oczywiście jest ryzyko ponownego uszkodzenia kości.Nie wiem kiedy to się skończy seria tych wszystkich złych rzeczy.
W przyszłym tygodniu mam 2 dawke szczepionki mam nadzieję że źle nie przejdę.Przed pierwszą zrobiłam dla ciekawości przeciwciala i wyszli że chorowalam.Nie wiem tak do końca kiedy mam przypuszczenie jedynie ale niestety ślad zostawił.Tarczyca ponownie do uregulowania dodatkowo pomimo diety moje cukry uda w górę.Najbardziej odczuwam podniesione ciśnienie i puls.Mam nadzieję że to wszystko się unormuje.
O tej porze w ub roku przygotowywałam się do procedury.Tyle było nadziei a niestety życia po raz kolejny mnie skopalo.
Boże ale się stresuje.... Niby powinno być mi lżej bo to nie planowana ciąża i druga ale zależy mi na niej...
Sutki mnie bolały a teraz jakby mniej, już się boję 🤦♀️
Wczoraj byłam u pediatry i udało się dostać clexane.
Dodzwonilam się do gina- kazał zrobić jutro bete i zadzwonić z wynikiem. Boże jak ja się stresuję, boję się czy przyrost będzie ok. Miałam już nie robić bety bo to ogromny stres dla mnie no ale lekarz każe 😟
Dziś jadę do mamy, jakos trzeba dotrwać do jutra...
Progesteron wyszedł 28 z dnia tego co beta, nie za niski??
Tsh ok- 1,32
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2021, 10:12
49 dc
Coraz bardziej boli mnie prawy jajnik, głównie jak chodzę czy podskakuje. Zaczynam się coraz bardziej martwic, jutro minie 7 tygodni.. Nie wiem co się mogło stać 😔 okresy zawsze miałam regularnie, testy negatywne były już po 2 tygodniach.. Jak do 8 tyg nie dostanę @ to idę do lekarza, oby przyszła 😩
Chce już odliczac cykle do starań!
1dc
Oficjalnie rozpoczynam kolejny cykl, przestaje już analizować wszelkie sygnały które mogłyby świadczyć o ciąży. Smutek gdzieś tam z tylu głowy siedzi, staram się odganiać myśli które pojawiają się co miesiąc i skupić się na kolejnym cyklu. Nowy cykl, nowa szansa! Jak wrócę z wakacji to umawiam się do nowego lekarza, zobaczymy co powie.
Taaak! To już jutro.
Jutro podpisujemy wszelkie dokumenty z in vitro i klamka zapadnie. Czekałam i ogromnie mi się dłużył ten czas do tej wizyty. Cieszę się, że to już jutro bo może w końcu uwierzę, że to się dzieje?🙈🙈
Pamiętam jak przed laparoskopią nie potrafiłam przestawić się na myślenie " data ustalona, za 2 tyg laparo". Uwierzyłam dopiero jak przyjęli mnie na szpital i położyli do łóżka. Obawiałam się jakiś niespodzianek typu "test na Covid wyszedł pozytywny, nie ma pani takiego i takiego badania" lub jeszcze coś innego. 😁
Taka jestem przezorna. 😔
Tu pewnie też tak będzie. Dopóki nie zrobią mi punkcji i transferu to nie uwierzę, że to się dzieje. 😁
Póki co, u mnie 23dc 9dpo i jakoś nie ciągnie mnie do testowania. 😁 Do okresu jakiś tydzień.
Ps. Trzymajcie kciuki za komplet badań, za USG bez torbieli, ogólnie żeby nie wyszły żadne niespodzianki, które oddaliły by mnie od procedury w czerwcu. 🍀🙏
14 dc
Wczoraj piękny śluz płodny, jakiego już daawno nie było... Ale z mężem rozminęliśmy się w sypialni 😒 on pracował do późna a ja zasnęłam. Życie🤦🏻♀️
Byłam na wizycie u diabetolog i okazało sie że wyniki krzywych jednak mam dobre. Insulina co prawda nie spadła po 2h ale nie jest to tak ważne jak wyniki na czczo, a te jak dr stwierdziła mam idealne. Glukoza i hormony ok. Jak widać szukam dziury w całym 💁🏻♀️.
Weekend spędziliśmy u teściów. Wykończyła mnie ta wizyta psychiczne. Lubię rodzinę męża, ale... ich poglady i brak otwartości na inne zdanie bywają ciężkie do zniesienia. Strasznie są nakręceni przeciwko lekarzom, szczepionkom itd... I ok, przecież mogą mieć swoje zdanie, tylko problem w tym, że nie da się z nimi normalnie rozmawiać. Według nich, każdy kto myśli inaczej jest zmanipulowany albo głupi. Do tego dochodzą przekonania religijne. Naprawdę nie wyobrażam sobie, że mówimy im o leczeniu w klinice. Nie czuję, że otrzymałabym wsparcie, raczej tysiąc powodów dla których to jest złe, dlatego chcę przynajmniej mieć spokój i jako takie relacje z rodziną. Tym bardziej, że z moją mamą i tak nie mamy lekko.😣 Ja wiem, że to absurdalne- mając 30 lat wciąż bać się, co rodzice powiedzą. No ale podobno dzieckiem się jest całe życie 😂 No i jeszcze te przytyki ze strony teściowej: "tak powoli jesz, bo Ci dzieci nie płaczą", albo " dobrze macie że się możecie wyspać a nie wstawać w nocy do dziecka". Niby w żartach, ale nie rozumiem po co to mówi. Żeby mnie pocieszyć? Czy wręcz przeciwnie? Bo czuję wtedy jakby mi wbijała szpile w serce.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 czerwca 2021, 09:30
16+3
To już pewne, że na zwolnienie idę od 18.06. 🙆 Już nie mogę się doczekać i odliczam dni. Dobrze, że najbliższy tydzień w pracy będzie intensywny, choć stresujący, to jakoś mam nadzieję zleci. 🙂 później będę miała jeszcze czas, żeby ogarnąć zalegające papiery i przygotować biurko dla koleżanki.
Chyba nadal ludzie w pracy nie wiedzą, że zaraz znikam. 🤔 Powiedziałam już kolegom z zespołu i myślałam, że jakoś się rozejdzie, bo to oni są kursujący pomiędzy pokojami. 😅 No nikt nie zagaduje, ale może to i dobrze. 🤷 W sumie na psychikę mi chyba dobrze robi, że może nikt nie wie. 😅 Gdyby jeszcze coś się wykopyrtnęło to byłoby mi łatwiej. Chociaż wtedy musiałabym się zwolnić... Tak postanowiłam.
Dzisiaj poczułam jakby mnie ktoś piórkiem łaskotał od środka. 😅 Nie mam pojęcia czy to mógł być nasz Klops czy nie. 🤷🤔 Gazy raczej nie serwują mi takich delikatnych doznań. 😂 Mam nadzieję, że to był on. 🙏😌

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2021, 20:38
Według OM 31tc+1
Dziś z samego rana miałam ostatnie prenatalne. Wszystko jest prawidłowo 😊.
Synek jest trochę mniejszy, waży ok 1530g, ale to przez cukrzycę. Przepływy są w porządku. Doktor mówił, lepiej żeby był mniejszy niż za duży, bo to by oznaczało, że dieta cukrzycową nie działa.
Termin cc mam wyznaczony na 21.12 także na Święta będzie nas więcej 🥰
Drogi pamiętniku,
Postanowiłam tu opisać moją historię, gdyż siły i cierpliwości są już na wyczerpaniu, a z tym drugim zawsze był u mnie problem. Ale zacznijmy od początku.
Mam 27 lat, mąż 28. W październiku w 32tc straciliśmy syna, mimo wykonania wielu badań przed ciążą oraz zaplanowaniu wszystkiego od A do Z ( wtedy tak myślałam) nie udało się. Czas się zatrzymał i serce pękło na pół.
Jak to ciężko przetrawić. Kiedy się kończą złe wiadomości?
U mnie nic nowego. Staranek nie ma przez logistykę /wyjazdy. Są dni kiedy w ogóle nie myślę o ewentualnej ciąży, nie mam po prostu czasu na rozkminy.
Mam problemy z Fifim, strasznie się buntuje ostatnio… położyć go na drzemkę ciężko, wieczorem jeszcze ciężej. Ulubiony obiad nie smakuje, no chyba ze mama weźmie na kolana i nakarmi. Ewidentne coś przeżywa. Może te nieszczęsne zęby, które powolutku się pokazują… albo świadomość nadchodzących zmian? Często mu opowiadam, ze po wakacjach pójdzie do szkoły, wtedy Fifi pyta czy pójdzie z mamą, wiec mu odpowiadam, ze odprowadzę go i zostanie tam z panią i innymi dziećmi, a potem go odbiorę. Bardzo się cieszy, ze pójdzie do szkoły, to jest fajne, jest chęć, ale wiem ze może być ciężko. Mówię mu tez, ze niedługo mama będzie pracować tak jak tata. To będą duże zmiany. Z pieluszkami raz lepiej raz gorzej. Do kupki cały czas wola o pieluszkę, a ja mu ja daje, czekam aż sam zdecyduje zrobić do nocnika lub toalety. Nie zmuszę go siłą. Na drzemki od jakiegoś czasu tez już nie zakładamy, jeśli chodzi o siku jest już dobrze. Mysle tez, ze Fifi zaczyna tez odreagowywać pojawienie się Dudu. Dudu nie jest już bezradnym niemowlęciem potrzebującym ramion mamy 24h/dobę. Nie jest już karmiony piersią, wiec butelkę może podać tata, a Fifi ma częściej do dyspozycji mamę. I teraz zaczyna domagać się dużo więcej mojej uwagi, jak np karmienie, domaga się wieczorem bym się położyła z nim do łóżka… od kiedy byłam w ciąży, Fifi zaakceptował bardziej tatę, wcześniej była totalna „mamoza” czyli wszystko musiała z nim robic mama i nie mogła się oddalić na więcej niż 3 m 😁 potem mu to przeszło, zaczął nawet sam prosić tatę, by zrobił z nim kąpiel. Teraz znów jest ta nieszczęsna mamoza. W dodatku wieczorem Dudu zasypia tylko ze mną, raz tata próbował, to skończyło się na takim krzyku, ze ciężko było go uspokoić później. Także mam teraz dwóch maminsynków. To urocze przekleństwo 😂
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.