Proszę o pomoc dla dwóch malutkich serc, które jeszcze się nie urodziły, a już są półsierotkami 🙏❤️🙏❤️🙏❤️
❤️❤️ https://zrzutka.pl/mfy533 ❤️ ❤️
16 dc,
MAMY DOFINANSOWANIE.
We wtorek wizyta.
Może naprawdę urodzę sobie prezent na urodziny 😭😭😭
Hej dziewczyny!👋🏻
Jeszcze raz chciałam Wam bardzo podziękować za wsparcie i głos rozsądku. Po ostatniej wizycie byłam mega rozdarta, a w mojej głowie krążyło tyle myśli, że sama bym tego nie ogarnęła. Niby nie zgadzałam się ze słowami ginekologa, bo dzięki wiedzy zdobytej na forum mam obycie w tym temacie i wiem, że wyniki męża nie są złe, ale jednak słysząc takie słowa od lekarza człowiek zaczyna wątpić w swoją wiedzę. Po raz kolejny muszę podkreślić jak bardzo wdzięczna jestem za to miejsce i dziewczyny, które tutaj poznałam 🤎
Gdy wróciłam od ginekologa i mąż zapytał "i jak tam?", a ja się popłakałam, starał się być twardy i nie dał po sobie poznać, że słowa lekarza go dotknęły, choć przecież chodziło tu o niego. Opisałam moją wizytę na forum i wszystkie dziewczyny zgodnie stwierdziły, że lekarz trochę się zagalopował sugerując in vitro. To mnie bardzo uspokoiło, bo wiedziałam, że nie tylko ja tak myślę. Tutaj muszę podkreślić, że in vitro jest dla mnie cudem medycyny i cieszę się, że żyję w takich czasach, gdzie postęp nauki daje nam takie możliwości. Nie wykluczam, że kiedyś skorzystamy z tej metody, ale uważam, że słowa lekarza w przypadku, gdy nasze starania trwają rok, a badania są dobre, były trochę na wyrost. Tym bardziej, że jestem przed badaniem drożności. Chcemy jeszcze próbować naturalnie i robić wszystko, by zmaksymalizować nasze szanse. "Diagnoza" ginekologa podziałała na męża motywująco - bez przypominania sięga po sok pomidorowy, olej z czarnuszki i robi sobie zielone koktajle. Jestem z niego taka dumna! Naprawdę nie mogłam wybrać lepszego ojca dla naszych przyszłych dzieci 🤎 W środę był na wizycie u urologa/androloga. Lekarz przejrzał wyniki i powtarzał tylko: "tu fajnie", "tu też okej". Przy morfologii (3%) na chwilę się zatrzymał, ale szybko stwierdził, że przy takiej ilości odsetek prawidłowych plemników jest wysoki. Wynik HBA skomentował słowami: "miałem pacjentów z niższym wynikiem, a mają gromadkę dzieci". Na koniec powiedział, że wszystko wygląda dobrze i nie widzi żadnych przeszkód. Z zaleceń: zdrowo się odżywiać, uprawiać sport i się nie poddawać. Jakby się nadal nie udawało to za trzy miesiące mąż ma powtórzyć badania, już bez fragmentacji. Dwie wizyty i dwa zupełnie różne stanowiska. Bardziej ufam temu drugiemu, bo to jednak lekarz, który w swojej pracy na co dzień spotyka się z wynikami badań nasienia. Walczymy więc dalej i czekamy na konsultację online u androloga z Krakowa, którą mamy 17 kwietnia. Do Krakowa nie mamy daleko, ale terminy wizyt stacjonarnych były dopiero na wakacje, a nam zależy na czasie. Czekam z niecierpliwością na termin wizyty. Czekam też na wyniki wymazu, który musiałam zrobić przed drożnością, choć nie ukrywam, że ciągle o tym zapominam, bo jakoś wyparłam ostatnią wizytę z pamięci.
Wszystkiego dobrego w kwietniu, dziewczyny! 🌷🍀
10.09 na kontroli pani doktor była zadowolona - endo jednolinijne, cienkie na maksa wiec warto było się przemęczyć
widać było tez drobne pecherzyki na obu jajnikach wiec potrzebna była dalsza obserwacja zeby określić na jakim cyklu podchodzimy do transferu.
Wizyta zaplanowana na dziś a ja od tygodnia jestem przeziębiona, w weekend zaczęło mnie bardziej brać i już się bałam ze jednak nie dojdzie do skutku i wszystko pójdzie na marne, ale jakoś wydobrzalam. Teraz mecze się z katarem… ale nie jest aż tak strasznie uciążliwy na szczęście.
A na kontroli okazało się ze jeden pęcherzyk rośnie, ma juz 11 mm. Endo na ten moment ok 3 mm, wiec w piątek znow podglad (u innej pani doktor z kliniki) i mam nadzieje ze juz bardzo konkretne info dostanę. Z tego co pani doktor dziś wyliczyła to wychodzi ze owu powinna wypasc w sobotę/ niedziele wiec niby powinnam dostac receptę na ovitrelle i powinien paść termin transferu bo nie ma jak potwierdzic owu w dniu owu
No ale narazie się nie napalam i czekam na dalszy rozwój sytuacji. Jestem jednak zadowolona ze mój organizm się tak ładnie zresetował
ponoc nie jest to częste zeby owulacja tak szybko wróciła 
Edit: jednak dziś katar sie rozkręcił i czuje się jak każdy facet w chorobie - będę umierać 😂
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2021, 23:55
27 dpt wizyta serduszkowa 6t+4
20.09.2021
Dni strasznie się dłużyły od ostatniej wizyty, bałam się czy zobaczę bijące serduszko, była to ostatnia wizyta w klinice dalej ciąże mam prowadzić u swojego ginekologa moje leczenie i procedura dobiegła końca 🙈 dalej ciężko mi uwierzyć że jestem w ciąży dopiero pare dni temu przeszło mi to przez usta 🙈
Mamy serduszko odrazu zobaczyłam na usg zanim doktor mi pokazała dokładnie gdzie jest 😍🥰❤️ Moj kropus ma 0,73 cm jest jeszcze taki malutki ❤️
![]()
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2021, 07:47
8 dc
Dzisiaj miałam wizytę u mojego endokrynologa.
Mam wdrożyć znowu ozempic 0,5 mg co tydzień, żeby przestać podjadać w nocy, bo to nie pomaga mojej IO. Oprócz tego zejść z dawki Sioforu na 1 tabletkę wieczorem 1000 mg.
Mam za mało estradiolu, wiec mam włączyć estrofem mite i w takiej dawce nie blokuje on owulacji, jak mówiła dr Esti 🤦🏼♀️
Vagifem 1 tabletka raz w tygodniu dopochwowo.
Mam dalej się stymulować lamettą 2-7 dc 2x1
Magne B6 forte 2 tabletki co wieczór, a rano 2 tabletki Kaldyum
Acidum folicum 5 na receptę - 1 tabletkę rano
Solderol 30 000 j 2x w tygodniu
Novostella 2 tabletki po śniadaniu
Castagnus 1x1 po śniadaniu
Od grudnia do czasu operacji ortodontycznie mam przejść na tabletki antykoncepcyjne Zafrilla na 2 miesiące. Mają one pomoc na zbyt twarda otoczkę prawego jajnika, z którego mam za każdym razem LUFy.
Mam przestać przyjmować Q10, L-karnityna, witamina E i C, kwas alfaliponowy, NAC, ponieważ przyjmuje za dużo suplementów i zaburza to wchłanianie ważniejszych pozycji z tego wszystkiego co przyjmuje 😢
Uspokoił mnie odnośnie wyników krwi i przeanalizował usg z 3 dnia cyklu w poprzednim cyklu i powiedział, że torbiele na nim już pękły, wiec nie robię sobie krzywdy tą stymulacją. W poniedziałek w 13 dc mam monitoring także zobaczymy, który jajnik podjął prace 🙏🏻
Czuję, że życie stawia przede mną prawdziwki. Szkoda tylko, że okazuje się, że to robaczywki... 🍄
No ale zawsze to mogły być trujaki, które "produkują" me leśne chojaki. 🌲💀
Wiecie co, staramy się już prawie dwa lata. To jednocześnie wiele i nie wiele. Dużo i nie dużo...
Są osoby, które starają się dużo krócej, a są osoby które starają się 3-4 razy dłużej niż my.
I przeszliśmy przez te 9 lat (7 jako małżeństwo) już naprawdę wiele razem... W życiu i staraniach... Tylko ja nie wiem, ile jeszcze tak dam radę. Naprawdę.
Oby jak najdłużej.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2024, 15:27
1 dpt
Wczoraj miałam transfer i wszystko się udało bez problemów. Trwało może ze 4 min + 10 min leżenia. Wszystko przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Ale...później złapałam mega doła... za mało się chyba napiłam przed transferem i pani dr powiedziała, że pęcherz nie jest pełny, więc nic nie zobaczę. Jestem na siebie zła...Nie że nie zobaczyłam nic na usg, tylko dlatego, że mogłam utrudnić pracę. Poszło gładko, tylko w jednym momencie pani dr musiała się nagimnastykować, bo mam tylozgiecie macicy, ale poszlo. Przyjechałam do domu i się poryczałam, że może niedostatecznie się przygotowałam. Czytałam później, że przy tyłozgieciu właśnie robią też transfer na pusty pęcherz. W każdym razie i tak musiałam iść się wysikać po transferze, więc już nie wiem. Dobra, trudno... w każdym razie, mąż dojechał kiedy już wychodziłam z sali. Pogadał póki się ubierałam z panią dr, zapewniła go, że wszystko przebiegło tak, jak powinno być. 30/09 robię test.😁🍀
Mamy 22 dzień cyklu od rana bóle podbrzusza i jajników czuje jak pracują
Udało się serduszkować po tym też czułam silną pracę jajników
Aplikacja po uzupełnieniu objawów wyznaczyła mi dzień owulacji na dziś
Myślę , że zioła przyczyniły się do tych objawów, ponieważ przedtem ich nie miałam A na pewno nie tak intensywnie. Nawet prawy jajnik czułam A przecież miałam wrażenie jakby całe życie spał 🤣
Bardzo ciekawa jestem czy z tego będzie mini owoc 🍐 🥰
Nawet jeśli nie to i tak cieszę się, że jest poprawa zdrowia że jajniki ruszyły do ciężkiej pracy
Jeśli nie w tym cyklu to w następnym ale już jestem zadowolona, że coś się dzieje
Widocznie niepotrzebnie brałam duphaston w 16 dniu skoro owulka pokazała się dopiero w 22
Całkowicie była zablokowana
Czytałam na forum jak lekarz napisał że duphaston brany zbyt wcześnie działa jak antykoncepcja
Także wiadomo dlaczego nie było żadnych rezultatów A przedewszystkim nie czułam owulacji
Zobaczymy jestem dobrej myśli, że wszystko się ułoży i uda
Mam nadzieję , że te kombinacje moje przyniosą pozytywne efekty
Trzymam kciuki za nas 💑
💜💜💜
Jestem po punkcji. Wszystko poszlo sprawnie, byla nas piatka i ja jak zwykle ostatnia
Oczywiscie zanim weszlam na sale to myslalam, ze serce mi wyskoczy z klatki ( glupia, ze ja sie tak denrwuje). Anestezjolog zapytal sie czy mam arytmie
tak na wlasne zyczenie. Powiedzieli mi, ze zadzwonia do mnie w poniedzialek i powiedza ile mamy zarodkow. Ja pierdziele, zadnego telefonu przed
jak sie rozwijaja. Wykoncze sie do tego czasu.
Ogolnie czuje sie ok, juz mnie brzuch jakos nie boli, ale jestem wzdeta i zwiekszyla mi sie objetosc brzucha. Mam nadzieje, ze od jutra zacznie sie zmniejszac, bo lot do Londynu mam w niedziele.
Zawsze jak na coś czekamy, to życie robi nam na złość... Dziś 31dc, a okresu nadal brak 🤔 Chciałabym już zacząć stymulację, bo ciągle się stresuję czy sobie poradzę z tymi zastrzykami, czy wstrzyknę sobie odpowiednią dawkę we właściwe miejsce. Obejrzałam już wszystkie filmiki na YouTube i nie mogę powiedzieć, że jestem po nich mądrzejsza 🙈🤣
W sobotę mamy imprezę i dochodzi dodatkowy stres, że będę musiała być może pierwszy zastrzyk robić gdzieś po kryjomu w toalecie bez męża. Dodatkowo wszyscy będą się zastanawiać dlaczego nie pijemy alkoholu i musimy mieć jakąś dobrą wymówkę, bo nie chcę żeby znali prawdziwy powód. Mąż mówi, że za bardzo się wszystkim martwię i ma rację, ale ja inaczej nie potrafię 🤷♀️
No cóż, nie pozostało nam nic innego jak tylko czekać...
37+0 (właściwie to już 37+1)
Ciąża donoszona. Nie wierzę, że to mówię, ale tak. Jesteśmy w ciąży donoszonej. 🙈 Jestem z siebie cholernie dumna. Wyleżałam tego malucha prawie całą ciążę. Wyleżałam i udało się. Jesteśmy już na tym bezpiecznym etapie. Nie „prawie bezpiecznym”, nie „względnie bezpiecznym”. Po prostu. Młody nie byłby już wcześniakiem.
Czas mija powoli. Każdy dzień jest coraz cięższy, tak jak i noc. Brzuch rośnie dosłownie z dnia na dzień mimo, że myślałam, że to już niemożliwe. 🤰🏻
Mały chrabąszcz wierzga czasem tak bardzo, że mam łzy w oczach. Ale to są też łzy szczęścia.
Coraz częściej łapię się na tym, że trzymam ręce na brzuchu i myślę jak będzie mi go brakować. Jednocześnie nie potrafię wyobrazić sobie, że ten maleńki człowiek już za chwilę może być ze mną. Z nami ❤️ Mimo, że to już sama końcówka to dalej jest to dla mnie cholernie abstrakcyjne.
Marzę już tylko o tym, żeby go poznać. Żeby usłyszeć jego płacz, poczuć nagie ciałko na mojej piersi, poczuć zapach. I choć ciężko mi to sobie wypbrazić to za każdym razem jak o tym pomyślę mam mega wzrusz. 🥺
Kocham go całym sercem i gdy myślę, że bardziej kochać się nie da budzę się rano i kocham go jeszcze bardziej. 💙
I martwię się bardzo. Martwię się o poród, żeby nic mu się tylko nie stało. Martwię się czy sobie dam radę. Martwię się czy będę wiedziała co powinnam zrobić, czy będę umiała nakarmić, przewinąć, ubrać. Bo chcę, żeby dla niego wszystko było idealne. Bo jest naszym idealnym synem. 💙🐻
Jesteśmy gotowi. Łóżeczko czeka ubrane, przewijak z przygotowanymi pampersami stoi okryty pieluszką. Czekamy na Ciebie nasz synku. Chcemy Cię poznać. 💙 Prosimy nie każ na siebie długo czekać. Mama prosiła, żebyś grzecznie siedział w brzuchu, ale już nie musisz. Już jesteśmy gotowi, a Ty spędziłeś z mamą tyle czasu, że dorosłeś do tej drugiej strony brzucha. 👶🏻
Jestem ogromnie ciekawa jak wyglądasz. Do kogo będziesz podobny. Czy będziesz śpiochem, czy rozrabiaką. Głodomorkiem czy niejadkiem. Chcę już wycałować Twoje czółko, paluszki, rączki, nóżki, brzuszek 💙
Ignasiu zrobiliśmy to. Dotrwaliśmy do 37 tc. Przed nami jeszcze ostatnia prosta - poród. A potem się widzimy. 💙
Edit: 37+2
Jesteśmy po usg. Wody, przepływy, łożysko w porządku. 💙
Szyjka 1,7 cm. Zamknięta 🙄
Maluch 2730 gram 💙🐻
Ktg w 39+0 i w 40+0. Potem co 3 dni. Jeśli samo nic nie ruszy to 18.10 wywoływanie 🥺
Ignasiu proszę… wyjdź wcześniej 🙏🏼🥺
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2021, 17:59
4t5d
Stałam się spokojniejsza. Ten wpis z wczoraj mnie chyba uleczył... dziwne to. Na razie będę do Was pisać, bo działa to na mnie kojąco.
Nawet gdyby miało coś wydarzyć się nie tak jak byśmy chcieli - to się wydarzy. Na tym etapie nie mam na nic wpływu. Robiłam wszystko by stworzyć życie. I Ono we mnie jest, jeszcze macipeńkie, ale jest. Ja już wiem że ten strach nie minie już nigdy. Zawsze boimy się o swoje dzieci. Pamiętam jak mama mi powtarzała "będziesz mieć swoje dzieci to będziesz wiedzieć" . Ona miała rację.
Strasznie mnie kusi powiedzieć rodzicom wcześniej, aczkolwiek i tak najszybciej po zobaczeniu na usg serduszka. Mój mąż uparł się że powiemy wszystkim w Wigilię. Ale ja już wtedy będę w 17tc - przecież ja tyle nie wytrzymam ... 
Rano oddałam krew - zrobiłam hcg oraz tsh
Jeśli będzie dobry przyrost, wiem że będzie mi prościej doczekać do tego poniedziałku. W poniedziałek pierwsze usg, wiem że przy takiej becie (obliczyłam ok. 2500) nie zobaczę zbyt wiele , chociaż bardzo liczę na to że będzie pęcherzyk w prawidłowym miejscu.
Czasem boję się mówić, pisać i nawet myśleć w przód. Planować. To taki sposób obrony , jak by miał mnie uchronić przy ewentualnym cierpieniu. Akurat.
Dam znać jak odbiorę wyniki :0 Trzymajcie kciuki ! Błagam!
20dc
10dp IUI
Do testowania i do wizyty w klinice 4 dni, o ile dotrwam do testowania nie dostając okresu to raz a dwa nie robiłabym pewnie testu gdyby nie to, że lekarz kazał przed wizytą. Nie lubię testów bo zawsze je oblewam, czekam co los przyniesie 🤷♀️ W ciągu 2 lat starań zrobiłam test może z 3-4 razy.
Z objawów lekkie bóle okresowe i cały czas sutki bolące. Jestem ciekawa czy jest tam torbiel czy nie ma. Dziś rano zrobiło mi się tak potwornie niedobrze, wiadomo głowa od razu zadziałała, do tego później doszła zgaga ale to pewnie po tym jak się wczoraj pizzy najadłam. Rzadko jem takie rzeczy raczej staram się być fit ale wczoraj miałam taką ochotę 🤤🤤
Jutro ide na miasto ze znajomymi i zastanawiam się czy pic czy nie pic? 🤔 ja ogólnie nie pije ale mam tu na myśli drineczka czy lampkę wina. Ha przed IUI paliłam iqosy, sporadycznie ale zdarzało mi się czasem jeden czy dwa wieczorkiem, zwłaszcza jak ładna pogoda to na balkoniku przysiąść, a dwa dni przed IUI mój iqos się zepsuł, czy to znak żebym nie paliła? 😶🤔🙌😉
Po nieudanym poprzednim miesiącu, na który BTW bardzo liczylam, stwierdziłam że tak łatwo endomertioza mi nie odusci i razem z małżem przeszliśmy na dietę Akademii Płodności. W ogóle Mega się wkręciłam w ich podcasty. Jeżdżę rowerem codziennie do pracy i słucham. Boje się że nie długo ich zabraknie, bo nadrobię wszystkie historyczne, ale też jednocześnie żałuję że tyle fajnych projektów mi przeszło koło nosa. No i slodyczobook, którego praaaagnę na maksa. Jestem strasznym lasuchem i chyba to będzie najtrudniejsze w utrzymniu diety, ale z 2 strony jestem dumna że ją zaczęliśmy.
Serio razem gotujemy, zakupujemy i takie tam. Spoko. Mam nadzieję że ten cykl przejdę lepiej niż poprzedni. Jestem też ciekawa jak się zmienię na przestrzeni starań. Czy np. Zostanę taka pełna energii, czy ona mnie opuści jak powietrze z balonika z biegiem czasu. Cokolwiek się stanie, czuję że najważniejsze to pozostać sobą (co by to nie znaczyło).
18dc.
Jak długo trwa czas od owulacji do pierwszego dnia cyklu ?
Wieczność.
Pomimo tego że dopiero mam/miałam owulacje chciałabym wiedzieć juz teraz czy się udało czy nie, zdecydowanie jestem niecierpliwa i nie tylko pod tym względem .
No cóż 🤷♀️ żyćko .
Żeby zająć czymś głowę a nie myśleć tylko o bobasach, owulacjach i innych z tym związanych postanowiłam dziś ogarnąć szafę moja i nie męża .
Jestem w wielkim szoku bo pranie mniej więcej występuje u nas 2 razy w tyg a dziś mam wrażenie że tyle się tego nazbierało jakbym nie prała miesiąc 😅 więc najblizszy tydzień praca, pranko, prasowanko i mam z głowy myślenie 🤣
Ktoś jeszcze ma dużo prania? Zapraszam skoro i tak już pralka będzie działać ...🤣
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2021, 19:13
dziś 7dpo, do testowania jeszcze tydzień. Od wczoraj zaczeły mnie pobolewać piersi i od czasu do czasu jajniki, więc coś czuję że chyba nic z tego:( mam nadzieję że się mylę ale czas pokaże. Dziś mam gorszy dzień, dowiedziałam się, że moja młodsza o 9 lat siostra jest w ciąży, cieszę się bardzo, tym bardziej że nie było pewności jak to się u niej potoczy, ale zaczyna się rozwijać prawidłowo. Jednak boli mnie to, że u mnie dalej nic, a lata lecą. Oczywiście jej tego nie powiem ale się popłakałam z bezsilności, najgorsze jest to, że oni się nawet nie starali... Znowu zaczynam trafić wiarę, że kiedyś nam się uda. Jak miałam bardzo dobre nastawienie tak teraz jestem podłamana 
22.09.21
Dzień drugiego krio.
Do kliniki przyjechałam z 40 minut wcześniej. Poszłam do recepcji, tam dostałam kartę epidemiologiczną do wypełnienia (nie Covidową) i zostałam zaproszona do kasy w celu opłacenia transferu. Zapłaciłam 3400zl i pierwsze co to udałam się do łazienki.
Bałam się, że przedobrzeje z tym pęcherzem jak ostatnio. 🙈
Wysikałam się i poszłam pod bańkę z wodą, żeby na nowo lekko zapełnić pęcherz. Gdy już trochę się napilam udałam się do gabinetu zabiegowego. Tam zawsze przed transferem mierzą temperaturę i ciśnienie.
Po wyjściu znowu poszłam się napić. 🙈
Zaczęłam się stresować, że może teraz zrobię efekt odwrotny. Wtedy byłam zbyt mocno przepełniona a teraz będę za mało. Pić czy nie pić? Co jeśli transfer trochę się opóźni a ja znowu przepełnie pęcherz?
Takie miałam dylematy aż do 13. Wtedy wyszedł lekarz i zaprowadził mnie do gabinetu transferowego znajdującego się w laboratorium embriologicznym.
Zaprowadził mnie i sam gdzieś poszedł.
Pierwszy raz nie wiedziałam gdzie jest przy stoliku miejsce dla pacjenta gdzie dla lekarza. Po chwili rozkminy - usiadłam. Zgadnijcie na czyim miejscu? 🙈
Lekarz jak przyszedł to powiedział, że tego jeszcze nie było. 🙈🙈🙈
Później połączyli mnie z embriologiem.
Embriolog powiedziała, że rozmrozili zarodek 4.2.2 i jest jeszcze trochę obkurczony po rozmrożeniu więc ciężko ocenić jego jakość ale jego komórki żyją więc jak najbardziej nadaje się do transferu.
Na monitorze wszystko widziałam jak przebiega. Tym razem nie wywaliło mi pęcherza na 3/4 obrazu USG więc było dobrze. Dokładnie widziałam jak maluch do mnie wędruje. ❤️
Czułam spokój i żadne " to się nie uda'".
Wierzymy w Ciebie mój okruszku. Ty i reszta Twojego śnieżynkowego rodzeństwa jest najcenniejszym skarbem w naszym życiu. Walcz o to, żeby poznać mamusie i tatusia. My będziemy walczyć, żeby poznać Ciebie. ❤️
Obiecuję, że urodzisz się w rodzinie, która będzie Cię bardzo kochać. Czekamy na Ciebie maluchu.
Twoja mama i Twój tatuś.
Walcz wojowniku. ❤️❤️❤️❤️
❤️❤️❤️
❤️❤️❤️
Leki do transferu:
- neoparin 04 raz dziennie ( rano)
- acard 150 ( wieczorem)
- metypred 6mg rano ( 1,5 tabletki)
- lutinus 3x1
- luteina 3x2
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2021, 07:07
19dc
Teoretycznie za 5 dni powinnam testować. Normalnie okres powinnam dostać dopiero za 8 dni ale lekarz kazał 12.10 czyli w 24dc bo IUI miałam w 10dc.
Weeknd po zabiegu był ciężki, bolały mnie jajniki, przy chodzeniu i siadaniu, zwłaszcza prawy czyli wg. mnie klasyka kiedy zrobi się torbiel z niepękniętego jajeczka. Przewertowałam chyba wszystkie fora odnośnie bólu po IUI i różnie dziewczyny piszą, jedne bolało podobnie a drugie nie bolało wcale. Miałam napisać do lekarza ze tak jest ale później stwierdziłam, że i tak nic nie zrobi tylko będzie trzeba czekać do miesiączki wiec olałam, ból w niedziele zelżał a teraz juz jest ok. Dziś bolą mnie sutki ale ja juz wiem i nie dam się nabrać bo to po zastrzyku 😂 kiedyś głupia po pierwszym Ovitrelle byłam taka podekscytowana, że bolą inaczej niż zwykle, a później był pstryczek w nos czyli @.
Aktualnie żadnych innych objawow nie mam.
Przyszła jesień, mój ulubiony czas kiedy bezkarnie i bez wyrzutów sumienia można leżeć pod kocem i oglądać Netflixa 😂
Happy brithday to me!
Witaj 9 października, jakoś podświadomie czułam że ten miesiąc będzie inny, że przyniesie coś dobrego .
Wczoraj w pracy dziewczyny zrobiły mi niespodziankę z okazji 27 już urodzin ❤
Zaczynam 17dc, wczoraj pierwszy raz od pół roku zauważyłam u siebie płodny sluz ! (Juuuupi!!)
Niby już miałam odpuszczać aleeee jak zobaczyłam że WRESZCIE coś z moją owulka ruszyło to dlaczego miałabym nie spróbować?
A nóż widelec się uda ?
Póki co spokojnie, nie nastawiam się te poł
roku mega mnie wykończyło, tylko luz mnie uratuje .
Mimo wszystko trzymajcie kciuki za ⏸❤
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.