Syla87 Projekt dziecko - zrealizowany 😉 15 listopada 2021, 20:05

Dzień decyzji

Podjęliśmy decyzje o in vitro. Czekam jeszcze teraz na wyniki trombofilii, jak badania wyjdą dobre to in vitro, bo nie mamy innego pomysłu. Możemy próbować dalej ale ile można. Może gdybym była 4 lata młodsza. Jeśli w badaniach coś wyjdzie to zobaczymy jakie będą zalecenia i być może spróbujemy jeszcze jednego IUI.

Przełożyłam klinikę na przyszły poniedziałek, mam nadzieje ze do tego czasu przyjdą wyniki.

Nie dam rady już dłużej. Zabija mnie ta niemoc, bardzo się boje bo co jeśli to tez się nie uda, stracimy ostatnią nadzieje.

A zatem jeśli lekarz będzie zgodny z nami chciałabym zacząć stymulacje od nowego roku. Wg. obecnego kalendarza okres wypada na sylwestra 😂 Mamy badania z października do IUI a ich koszt to było ok 1500 zł wiec nie chce żeby straciły ważność półroczną zawsze trochę mniej kasy. Nie wiem jaki jest koszt leków, może ktoś podpowie orientacyjne? Na stronie jak podliczyłam wszystko co wydaje mi się ze będę miała wychodzi ok 7 tys. Możliwe to? Plus leki i jakieś badania pewnie jeszcze.

No nic w tym tygodniu lub na początku przyszłego wszystko się wyjaśni, w którą stronę pójdziemy dalej…Cel jest jeden ❤️❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2021, 20:06

Jeheria No kiedy? 20 marca 2022, 13:56

Maciuś 22,5 mca Mateusz 7 tygodni
Oj jest ciężko.
Tamten tydzień dał mi w kość. Maciek dostał biegunki i kataru. Został w domu. Doszły wymioty, nic nie jadł, trwało to tydzień... Potem zaczęła się gorączka. Trzy dni trwała i w końcu wyszły dolne piątki. Mateusz zaraził się katarem. Dostał gorączki 38 stopni i kaszlu, musiałam podać czopek. Ale byłam w stresie... Oczywiście byliśmy u pediatry. Ale osluchowo ok. Aż się popłakałam z niemocy...
Na szczęście przyjechała moja mama mi pomóc bo Mati jest nieodkladalny, jje i potem śpi na mnie, jak odłożę wybudza się.
Aktualnie Mateusz nie zasypia w dzień przy cycu, trzeba bujać... Jak chce go usypać przy cycu to wyje. Bujany też nie zawsze zasnie wtedy trzeba nosić a on płacze biedak. I gdzie tu czas dla maciusia... Całkowicie przejął go mąż, choć bunt 2 latka się nasilił. Jak była moja mama to nie dał się jej dotknąć, bardzo brzydko się zachowywał, popychal ją aby wyszła, chciał abym ja go karmiła, przebieglrała, usypiala, a jak tu się rozdwoić. Mama chociaż mi po gotowała i posprzątała...
Ostatnio płakał 10 minut bo mu sezamek upadł na ziemię i się połamał.
Ciągle krzyczy, wymusza aż ma chrypę. Rzuca się na ziemię.
Każe mi odłożyć Mateusza jak karmie...
Nie jest lekko.
Z dobrych wiadomości to bilurbina spadła do 2,7. Norma to 1. Więc już jesteśmy blisko. We wtorek mamy badanie z krwi i USG jamy brzusznej w celi oceny dróg żółciowych.
6.04 przełożone szczepienia
7.04 podcięcie wędzidełka...
Tak jednak jest skrócone, byłam u sąsiadki która jest neurologopeda.
Ma ten sam typ co Maciek, tylni. Zauważyłam że klika podczas karmienia.
Najpierw trzeba będzie zrobić też badania z krwi, biedak, namęczy się...
Ale cudownie jest widzieć jak już się uśmiecha ❤
A Maciuś jak Młody leży na macie to podchodzi i głaszcze, daje buziaki, przytula. Samochody mu nosi. Oj będą się razem niedługo bawić 🥰
14 mają robimy 2 urodziny Maciusia w sali zabaw- można zapłacić bonem turystycznym.
Chrzest Mateuszka planuje koniec maja, początek czerwca.

Dopadło mnie jesienne przeziębienie. Mam męczący kaszel, lekko zatkany nos i mój głos zaczyna mutować. Dodatkowo od 2 miesięcy bolą mnie plecy 😣

W pracy młyn, czeka mnie intensywne 5 tygodni, wolne będę mieć tylko niedzielę i to nie zawsze. Plus jest taki że jak dużo pracuje to mało czasu mam na zamartwianie i myślenie o rzeczach na które nie mam wpływu. Zapewne szybko mi zleci i nim się obejrzę będą już święta 🎅🏻 🎄 🌠

Mąż poszedł do teściów na kawę a ja się mobilizuje by iść na zakupy 🛍. Niebawem muszę zamówić suplementy dla męża bo już mu się powoli kończą. To już 3 opakowanie. Aktualnie bierze Supramen, wcześniej brał Fertilman plus. Brał też Proxeed w saszetkach ale oprócz ceny która jest kosmiczna (miesięczna kuracja około 340 zł) to ta formuła proszku do rozpuszczenia w wodzie mu nie pasuje. Więc stawiamy na tabletki 2x2 dziennie. Brał też kiedyś profertil ale wtedy kosztował 180 zł a teraz życzą sobie praktycznie 100 zł więcej 😲.

Aktualnie 24 dc i ok 6 dni po owulacji. Trochę działaliśmy, bocian siedzi w sypialni na łóżku, na nic nie liczę bo po 4 latach nadzieji już nie ma. Jednak do wiosny jest kilka miesięcy jeszcze więc nawet jeśli na nic nie liczę to i tak działamy.

4 dc

Jak jeszcze jakiś czas temu mówiłam stanowcze nie względem in vitro to teraz chciałabym już! Obawiam się że za bardzo wierzę w powodzenie tej procedury. 🤷🏻‍♀️

Pinka. Piąty transfer 16 stycznia 2022, 09:52

25dpt niedziela

Wciąż jest mi niedobrze, nie wymiotuje, a szkoda bo moglabym gdyby to przynioslo ulge.
Odrzucam progesteron i biore 4xduphaston. Zobaczymy czy cos pomoze.
Piersi mam ogromne, ciezkie i bolace.

Czekam na usg, nie mam dobrych przeczuc, nie wierze ze wszystko jest ok. Nie u mnie szczesliwe zakonczenie.

Kolezanka urodzila, sliczny chlopczyk.

Kil Home Made Kazoku~ 2 listopada 2023, 13:54

Ten moment gdy na zewnątrz się uśmiechasz i mówisz, że już jest ok, a Twoje wnętrze nieustannie rozmyśla i w bezsilności płacze

To dzisiaj...3 lata temu zaczal się mój koszmar, którego nie życzę najgorszemu wrogowi...
Pamiętam wszystko, każde słowo lekarza, nadzieję, że to jednak pomyłka... że ona żyje... niestety, cud się nie wydarzył... Od 3 lat uczę się żyć z tym, że nie ma Cię z nami... ale w moim sercu i pamięci będziesz zawsze... 💔
Kiedyś na pogrzebie usłyszałam zdanie "nie czekajcie, ja nie wroce, nie spieszcie się, ja poczekam..." wierze, ze tam gdzie jesteś jest Ci dobrze i czekasz na mamusie 💔

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 8 maja 2025, 18:42

Wczoraj otrzymałam wiadomość od kierowniczki rejonowej że mnie przeniosą do miejscowości gdzie się przeprowadzamy . Nie na 100% ale zrobią wszystko co w ich mocy żeby się udało. Tutaj do pracy nie wracam gdyż L4 kończy mi się z ostatnim dniem maja a nowa rejonowa powiedziała że należy mi wydać zaległy urlop i połowę nowego przed przyjsciem na jej rejon . Takżena godziny z czerwca zostanie mi naniesiony urlop.

Dziś miałam wizytę u ginekologa. Nie dowiedziałam się niczego poza tym że nie ma pęcherzyka dominującego..
Znowu cykl mi się rozwalił...
Kazał brać mi duphaston od 19 dc. Zapomniał mi wypisać recepty , zorientowałam się dopiero w domu widząc kartkę ale ze skierowaniem do laboratorium na betę , tak żeby się upewnić czy na pewno jest negatywna .. bez sensu to dla mnie .
Dodatkowo mam zrobić prywatnie badania antykoagulant toczniowy i przeciwciała antyfosfolipidowe IGG i IGM..

Mam już dosyć starań.. naprawdę mnie to męczy

Po 19 na clearblue migająca buzia


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2025, 18:43

Malinka2021 PCOS a dziecko 16 listopada 2021, 19:17

Byłam dzisiaj na wizycie - 14+0tc.

Wszystko w porządku 🙂 dziecko ułożyło się do góry nogami 😁 serduszko bije 🙂
Odnoście wysokiego ryzyka przedwczesnego porodu dr mówiła żeby się nie przejmować 🙂

Odnośnie samopoczucia - czasami brzuch mnie lekko pobolewa przez powiększającą się macice. Ogólnie jest ok, tylko koło 19 już mnie sen zmaga 😅 i nieważne czy położę się o 19 czy 23 i tak obudze sie koło 6 rano 😅


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2021, 19:18

Kasiak89 Oczekiwanie 16 listopada 2021, 20:58

Pomanewrował, pomanewrował i wyznaczył na niedzielę. Że była. Ale nie wiem na jakiej podstawie. Dostałam też info, że o, wzrost temperatury. Ale ten wzrost to o 0,1 zaledwie, to ja nie wiem czy się liczy. Czy w tym cyklu była w ogóle owulacja?? A temperatura dopiero rośnie? Czy jajniki mi się zestresowały hsg i zaprotestowały? ;) a jeżeli owulacji nie było, czy brać duphaston?? Mam krótką faze lutealną, zazwyczaj @ w 10-11 dniu od skoku temp.... nie wiem co robić trochę. Proga jak badałam kiedyś to na początku jest ładnie, 5 dpo -17, 7 dpo-10 a nagle, 9 dpo- 2. Brać czy nie brać, oto jest pytanie 🤔


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2021, 21:05

Kariotypy przyszły wcześniej niż się spodziewałam. Oboje mamy prawidłowe kariotypy. Jedynie mąż ma inwersję chromosomu 9 - wg pani genetyk to w żaden sposób nie ingeruje w płodność.
Pani genetyk zaproponowała jeszcze zbadać immunologię- kiry i zespół antyfosfolipidowy. Przyjęłam do wiadomości, ale jakoś ciężko mi zadzwonić i umówić się, chociażby na te kiry...
Zrobiliśmy również p/c przeciwplemnikowe- ujemne.
W środę idziemy oddać nasienie męża do badania. Ostatni wynik chyba miał w 2018 a jeszcze w międzyczasie przeszliśmy covid...Cieszę się, że nawet , mogę chyba powiedzieć, mąż z ciekawością idzie na to badanie. Zobaczymy.
Byłam też ponad tydzień temu u ginekologa. Listopad zaczynam z aromkiem. Chwała Bogu, że odszedł od pomysłu, by przepisać mi sterydy... Zrobienie tych przeciwciał to był dobry pomysł.
Ale też podoba mi się plan na ten listopad. Będzie mnie lekarz obserwował dwa razy. Raz przed owulacją, drugi raz po niej.
Oczywiście znowu badam w listopadzie hormony. Tym razem lh i fsh i Amh.

Jestem już po owulacji. Naprawdę nie chcę się nakręcać na nic, ale po 5 latach to jest zbyt ciężko, aby nie myśleć czy się udało. Jeszcze w dodatku oboje z mężem mamy urodziny. Byłoby naprawdę cudowne dać mężowi ten najpiękniejszy prezent...
Ale próbuję nastawić się na to, że diagnostyka powinna być teraz na pierwszym miejscu....
Walka z myślami, z pragnieniami i tęsknotą...

Aaspyr Felietonistka 18 listopada 2021, 16:01

Przyszły badania nasienia. Morfologia 1%, ruchliwość i ilosc ok. Nie wiedziałam jak się zachować w pierwszej chwili. Oczywiście maksimum wsparcia dla męża, ale widziałam że on sam nie wie co zrobić i czego potrzebuje. Jakoś w głowie mieliśmy to, że problem jest tylko u mnie, a u niego to miala być jedynie kontrola. Cieszę się, że jednak tak szybko zrobiliśmy badanie, bo możemy spróbować coś powalczyc, chociaż mamy małe pole manewru - ani nie pali, ani nie pije, ma dużo ruchu i ostatnio pozbył się nadwagi. Dla mnie najważniejsze teraz jest to, żeby on się poczuł dobrze psychicznie, dlatego starania gdzieś muszą zejść na niższy plan.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 19 listopada 2021, 13:49

Dziś jestem zła.
W ciągu 12stu miesięcy 3 ciążę. I co? I jajco. Wielkie k**** jajco.
Nie wiem co dalej. Zbieram się na poważną rozmowę z mężem, by jakiś plan działania ustalić. Jakoś mi ciężko przychodzi ta rozmowa, tym bardziej, że między nami nie jest super. ot kierat. Praca, praca, ogarnianie domu, wyjście na jogging (osobno, bo ktoś zawsze z dzieckiem musi zostać). Przez covida nie ma nawet jak wyjść/wyjechać w jakieś fajne miejsce... Chyba tylko myśl o kieliszki wina wieczorem trzyma mnie przy zdrowych zmysłach...

Mersalla W poszukiwaniu tęczy 🌈 17 listopada 2021, 12:29

Ten wpis zaczynam z nadzieją, którą poczułam po raz pierwszy od dawna. Ale od początku. Pierwszą dobrą wiadomością były wyniki kariotypu - prawidłowe 🎉. Ulżyło mi niewyobrażalnie. Nadal czekałam jednak na wyniki allo-MLR, zastanawiając się co będzie, jeśli poziom tych przeciwciał będzie wysoki. Znowu zostaniemy bez przyczyny? Może już nigdy nie będziemy mieć dzieci? Dodatkowo mój mąż musiał wyjechać (takie życie żołnierza 🤷🏻‍♀️), co nie pomagało mi uporać się z tymi uporczywymi myślami. 16.11 weszłam na portal pacjenta w klinice i zobaczyłam wynik - przeciwciała nieobecne, allo 0%. Każda normalna osoba załamała by się złym wynikiem, ja skakałam pod sufit z radości, że w końcu coś mamy XD Stary podzielał mój entuzjazm. Od razu napisałam maila do dr Paśnika, liczyłam że odpisze do końca tygodnia. Odpisał po kilku godzinach ze skierowaniem i zaleceniami. Polecił mi dzwonić na drugi dzień po południu do APC w celu umówienia terminu szczepień limfocytami. Nie zdążyłam przystąpić do szturmu na telefon, bo pani z APC zadzwoniła sama i zaproponowała termin pierwszego szczepienia na 20 grudnia 🤩 Kolejne mamy 10.01 i 31.01. Dostaliśmy pozwolenie starań już po 1 szczepieniu ale postanowiliśmy poczekać do 2 dawki. W skali naszych starań miesiąc już naprawdę nie robi różnicy, szczególnie że drugie szczepienie wypada kilka dni przed owulacją, więc realnie nie tracimy cyklu. Pierwsza dawka będzie na około tydzień przed okresem, dodatkowo w cyklu po histeroskopii, którą mam 3.12, więc i tak ten cykl chcieliśmy odpuścić. Czekam jeszcze na wyniki celiakii, no i tą histero. Potem już tylko szczepienia, ciąża i poród. Easy 🙈


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2021, 12:35

Monia. B:) Z miesiąca na miesiąc... 17 listopada 2021, 23:38

Wizyta w klinice prawie miesiąc temu. Odczucia dziwne, jakaś taka dziwna relacja z panią doktor, czuję że traktuje nas jak kolejny "przypadek"... Zero zainteresowania ale coś najwyraźniej taka praca. Kilka badan do zrobienia, czeka mnie badanie hsg ale przed tym różne wymazy i krew. Od męża nic nie chcieli tylko grupę krwi (wyniki nasienia z maja wszystko ok). W między czasie sprawdzenie owulacji - była, ale test negatywny.
Bakteria u mnie, antybiotyk dla nas dwóch. Przyszła @, trzeba przeczekać żeby skończyć kurację i na kontrolny posiew. Może już jej nie będzie tej bakterii i będę mogła zgłosić się na badanie 🤞
W między czasie wprowadzka na swoje 😊 dobrze ze juz w domu, ale myśli czasami dobijają gdy rodzina "tylko" mówi : to teraz dziecko...

Najlepsza wiadomość dnia dzisiejszego: 23.11. transfer! Nigdy wcześniej nie byłam tak blisko ciąży. Niby co miesiąc miałam nadzieję, że może się uda, ale wiedziałam, że z takim parametrami nasienie to musiałby być cud. Wiem, że IVF też może się nie udać, ale póki co żyje w przeświadczeniu, że musi być dobrze. Dostałam tonę leków, mogłabym je jeść zamiast obiadu 🙈

atwysz Niecierpliwi z bezsilności 18 listopada 2021, 10:09

I co? I jak zawsze.
Prawie rok temu ostatni wpis do pamiętnika...
Chyba nigdy nie nauczę się systematyczności 😑
Od tego czasu zmieniło się jedno. Częściej chodzę do ginekologa (w końcu znalazłam normalną kobietę, która podeszła do mojego problemu i zdrowia).
Dostałam leki na zbicie prolaktyny, miałam pobraną cytologię (pierwszy raz w życiu). Miałam monitoring cyklu z prawidziwego zdarzenia, owulacji wywołaną Ovitrelle w 17dc (cudem, bo 5 dni wcześniej i endometrium i pęcherzyki były marne). Pierwszy raz życiu w tym cyklu miałam płodny śluz, wywołany zastrzykiem najpewniej, ale to dla mnie dużo znaczyło, przynajmniej teraz wiem jak on ma wyglądać :) i samo to, że seks faktycznie był przyjemny, bez bólu :) przecudowne uczucie 🥰 teraz czekam najpewniej na małpę. Nie nastawiam się na nic, aczkolwiek ciekawość jak zwykle wygrywa... eh. A jak u Was?

SOBOTA
Początek 8tc 😍
Mamy pięknie bijace serduszko ❤️
Nie moge uwierzyc ze to sie dzieje! 😍
Tyle lat na to czekałam 🥰

A żeby było śmieszniej, okazało się że moja siostra też jest w ciąży 😍 będziemy rodzic w podobnym czasie 😅 babka się zajedzie z dwoma bobasami naraz 😂

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 10 kwietnia 2023, 19:06

5tyg6dni

Po świętach u rodziny. W całym zamieszaniu udało mi się ukryć fakt, że jestem niepijąca. Dzieje mi się coś niedobrego z żołądkiem, muszę jeść mało ale często. Jak zjem za dużo to czuję, że mi się nie trawi...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)