Spuromix A może to już czas? 30 listopada 2021, 15:49

Koniec miesiąca... przyszła zima.... jeszcze bardzo brzydka, ponura i szara... ale już niedługo zrobi się piękna biała, płatki śniegu będą błyszczeć w słońcu a mróz sprawi że nos będzie szczypać a śnieg będzie skrzypieć pod butami....

U mnie dalej bez zmian, cykl się ciągnie chyba kolejny bezowulacyjny, testy ovu cały czas negatywne niby ciemniały i znowu jaśniały ale chyba nic z tego. Do lekarza się nie umówię na grudzień, bo po prostu w grudniu nie pracuje.... no trudno poczekam do stycznia. Owulacja wg ovu była teoretycznie 23.11 w 20 dc ale coś mi się wierzyć nie chce.... idąc tym tokiem rozumowania @ ma przyjść w okolicach 14 no zobaczymy i czekam....

Mąż jest umówiony na badanie nasienia na 13.12 chyba boję się go bardziej niż on.... pakiet wybraliśmy rozszerzony + posiew, cokolwiek to znaczy....
suplementy bierze :) i sam dopytywał czy umówiłam go na badanie :D zuch chłopak! kocham go mega mocno :)

Znikam... zajrzę tutaj znowu :D pewnie nie szybko, ale chyba obiorę sobie za postanowienie, że będę tutaj zaglądać częściej :)

Dziś kolejna bolesno-relaksująca sesja z akupunkturą. To taki paradoks, bo pewne zabiegi podczas tych sesji sprawiają mi ból, np. nakłuwanie skóry igłą pod bańki, które wysysają z tej skóry toksyny albo chociażby banalne akupunkturowe igiełki na kostkach przy stopie (auć!). Ale jak już to wszystko we mnie siedzi i leżę z tym ze 45 minut w ciepłym i ciemnym pokoju, to ogarnia mnie taki błogi spokój i zaufanie w medycynę komplementarną - że to mi pomoże zajść w ciążę :)
Musiałam też się uspokoić bo od dwóch dni nie jestem w stanie uzyskać od klinki odpowiedzi, czy powinnam kontynuować brać Euthyrox. Potrzebuję receptę..wysłałam maila w niedzielę i spodziewałam się wczoraj odpowiedzi, ale cisza, więc dziś telefon - muszą potwierdzić z doktorem. I tak potwierdzają ciągle! Męczy mnie niekompetencja i brak komunikacji, ale staram się wychillować i na głębokim wdechu jutro zadzwonię tam znowu.

Wczoraj wzięłam ostatni zastrzyk z accofilu, na szczęście! Bo tak jak na początku trochę czułam się po nim przez kilka h jakby mnie przeziębienie brało,tak te ostatnie zastrzyki to masakra..głowa mi pęka do dzisiaj :( pół nocy nie spałam z bólu..ale opłacało się. W poprzednich ciążach go nie brałam i wynik pappy zawsze wskazywał na to, że może coś się dziać...z każdą ciążą wynik był gorszy..w ostatniej pappa 0.4! Krytyczna! A teraz? Wynik idealny 1,5..wraz z B byłyśmy w szoku...ja chyba w większym,bo jechałam nastawiona na mega złe wieści choć wiem, że pappa to tylko statystyka to u mnie jednak się sprawdzało...czy się cieszę? Z tego wyniku tak. A ogólnie ? Nie potrafię. W każdej wcześniejszej ciąży na tym etapie gadałam już do brzucha, głaskałam, czytałam książeczki...teraz tego nie ma..wkurzam się, bo wiem, że to dziecko też na to zasługuje,ale nie potrafię...nie potrafię się przemóc. Odliczam każdy dzień, budzę się z myślą aby już zasnąć i przetrwać kolejny tydzień...boję się. Boję się powtórki, boję się tego, że nie pokocham tego dziecka tak jak dziewczynek, a najbardziej boję się tego, że to dziecko będzie bardzo podobne do Poli..a nie będzie nią..tak, tego się boję zdecydowanie najbardziej...mama mi tłumaczy, że przecież to będzie jej rodzeństwo, więc wiadomo,że będzie podobne,że gdyby żyła to i tak byśmy chcieli mieć jeszcze dzieci...nie wiem, nie potrafię tego ułożyć sobie narazie w głowie. Maluch póki co rośnie prawidłowo, w poprzednim tygodniu miał 6 cm.. w czwartek kolejna wizyta zobaczymy czy pomiary nadal prawidłowe czy nam zaczął uciekać w tył, oby nie.
Leki na ten moment:
-euthyrox 50
- luteina 2x200 rano, wieczór
- encorton 10
- magnez
-probiotyk
-prenatal uno
-heparyna 0.6
-acard 150
-symformin xr 2x750
- insulina na dzień i na noc
-medargin 2x2g

Jezu, Ty się tym zajmii 🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2021, 08:26

Teraz już wiem skąd ta heparyna... :) zaczynam wierzyć że moja lekarka wie co robi... :D dała wczoraj heparynę i kazała zbadać D-Dimery... :| nieznacznie, ale jednak powyżej normy...

Spuromix A może to już czas? 2 grudnia 2021, 11:42

mija kolejny dzień....
29dc
Owulacji nie było, skoku temperatury nie było, @ nie ma a ja? a ja się nakręcam, że może jednak się udało :)
mam zgagę, i dziwny ćmiący ból piersi, chyba nawet ciutek się podniosły. No ale przecież to może być zapowiedź @
Nie chcę już czekać. Wmówiłam sobie, że skoro raz się udało (niepowodzeniem) to teraz szybko uda się drugi raz i lada moment zobaczę 2 kreseczki, później bijące serduszko i małego kropka. I chyba po raz kolejny oszukałam sama siebie, tak nie musi być.... Udało się po 7 latach to dlaczego teraz nie miało by to tyle trwać? Przeraża mnie myśl, że znowu mogę czekać kilka lat na moje maleństwo, że mogę się go nigdy nie doczekać.... Ile jeszcze zostało mi czekania? Ile bitew muszę jeszcze przegrać, żeby wygrać wojnę? Czy będzie mi dane doczekać małego szczęścia?

Mąż w pracy, zwierzaczki niezadowolone z pogody i braku zielonej świeżej trwaki, letnie maleństwa wcale już maleństwami nie są :) rosną jak na drożdżach, i wyglądają dosyć okazale :) Kury przechodzą bunt i nie noszą jajek, na zimę to normalne no ale 1 na tydzień mogło by się pojawić :P kaczki szukają wody żeby się popluskać a przecież w oczku woda zamarza.... Musimy jakoś przetrwać wspólnie do wiosny :) damy radę a doraźnie kaczuchy zadowolą się wanienką dla dzieci :D

A ja przygotowuję się do pracy :D Świetnie mi idzie pisząc tego posta XD kawa już prawie wystygła, włosy rozczochrane, a ja siedzę i sobie fantazjuję, rozmyślam i sklejam słowa. Swoją drogą z każdym kolejnym postem, mam wrażenie, że idzie mi coraz łatwiej sklejanie wszystkiego w całość.
A jeszcze muszę zahaczyć o aptekę, kończy mi się olej z wiesiołka a przy okazji chyba kupię wywoływacza @, może jak siknę na test to ona w końcu przyjdzie? Nie będzie mi smutno, nie tak jak teraz.... wtedy będę miała nowy cykl, reset, i może kolejny cykl już z owulacją?

No dobra zmykam ogarniać się do pracy :D

13 dc
Wczoraj miałam histeroskopię w znieczuleniu ogólnym z biopsją endometrium i drożnością jajowodów metodą HyFoSy.
Na prawym jajniku pęcherzyk 20 mm, endometrium podrapane od histeroskopu 7,6 mm.
W jamie macicy przy ujściu lewego jajowodu jakieś przekrwienie śluzówki, stąd został pobrany wycinek do badania histopatologicznego. Wyniki będą za 2 tygodnie.
Innych zastrzeżeń nie ma, śluzówka wygląda ok, jajowody drożne. Wyprosiłam dr Chrostowskiego o zastrzyki na pęknięcie, dostałam 2x Gonadopeptyl Daily i po 15 minutach 1x Ovitrell. Dr Chrostowski twierdzi, że w tym cyklu nie ma szans na ciążę, endometrium mam całe podrapane więc nie jest regularne.
W sumie nie wiem jakie ma dalsze plany.
Powiedział, że wynik męża może być od za dużej ilości antyoksydantów. Zalecił wykonanie testu ROS u niego w klinice, żeby stwierdzić czy ta fragmentacja 34% jest spowodowana za dużą ilością antyoksydantów, czy przegrzaniem.
Flo złapała trzydniówkę, dzisiaj w nocy miała 40,3 stopnia gorączki 🥺
Dzisiaj byłam pierwszy dzień w pracy, taki młyn, tyle się działo, czuje się w końcu w swoim żywiole 💜

Pinka. Piąty transfer 1 grudnia 2021, 13:47

25dc środa

Czekam na okres, powinien przyjść w weekend, wtedy tez od razu dzwonie do kliniki w celu rejestracji.

Moja przyjaciólka jest coraz blizej porodu i wiecie co? Ciesze sie, na prawde minela mi ta zazdrość i złość. Nie wiem co bede czula po narodzinach, czy gdy zobacze tego malego czlowieczka ktory nie jest moj to czy znow cos we mnie peknie. Nie chce byc zlosliwcem, smutasem. Chce sie cieszyc jej szczesciem i jej kibicowac. Moze zmiana mojego nastawienia jest spowodowana tym ze mam w niedalekiej perspektywie transfer i po cichu licze ze i mi sie uda? Cos w tym musi byc.

Po punkcji moje trawienie nadal nie wrócilo do stu procentowej formy. Zajadam duzo owsianki, zeby sie wspomóc.

Mersalla W poszukiwaniu tęczy 🌈 1 grudnia 2021, 13:48

Pojutrze histeroskopia 😮 Dzisiaj byłam na badaniach krwi, jutro będą do odbioru. Jednocześnie cieszę się i boję. Cieszę się, bo będę mieć to za sobą, będę pewna, że zrobiłam wszystko co tylko mogłam, żeby nie stracić kolejnej ciąży. Natomiast mój strach wynika z tego, że nigdy nie miałam żadnego zabiegu ani narkozy. Upewniłam się, że dostanę antybiotyk po histero, żeby żadna bateria nie zlepiła mi jajowodów. Zrobiłam też oczywiście wszystkie wyznaczone wymazy, jest czysto ale z natury jestem panikarą i wolę być w 120% pewna. Bardzo szybko zleciał mi ten listopad. Jeszcze nie tak dawno czekałam na wynik allo a już za niewiele ponad 2 tygodnie mam pierwsze szczepienie!
Muszę też pochwalić swojego Starego - sam bierze suplementy, pamięta o nich i nie usłyszałam od niego ani słowa skargi. Lepszego partnera w tym syfie nie mogłam sobie wymarzyć. Trzeba iść na badania - pójdzie. Trzeba brać 11 tabletek dziennie - weźmie. Trzeba wywalić kasę na badania i leczenie - bez słowa skargi zrezygnuje z czegoś dla siebie, żeby na pewno wystarczyło. Jeśli czegoś jestem pewna w życiu to tego, że mój mąż jest najcudowniejszym partnerem i będzie równie wspaniałym ojcem ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2021, 13:49

21dc

Mam straszne wahania nastroju. Wczoraj wieczorem bolał mnie brzuch, taki tępy okresowy ból. Bez skurczy, nie na tabletkę ale bolało. Dla mnie to jednoznaczne z tym ze się nie udało. Jest jak zawsze od ponad dwóch lat. Ale kładąc się do łóżka czułam wewnętrzny spokój a w głowie miałam myśl, że jak dostanę okres to wiadomo będzie mi przykro ale to przecież nie koniec świata bo mamy podjętą decyzje o in vitro (i o ile oczywiście wiadomo ze może się ono nie udać) jest dla mnie takim zapewnieniem ze być może w przyszłym roku zostanę mamą, nie wierze już w naturalne poczęcie i kolejny rok starań byłby dla mnie strata czasu. A in vitro przecież tak wielu kobietom się udaje. Chyba tylko ta myśl trzyma mnie w pionie przed świetami i całym światem, tak żebym po prostu nie pękła i nie płakała każdego dnia.

Po zastrzyku, na szczęście na razie bez siniakow, ale tak ciężko wchodzi ta heparyna 😖
Ja sie z wiekiem coraz bardziej boję badań :| po 4 badaniach w tygodniu + wklucie do narkozy wyglądam jak narkoman... :|
I najważniejsze, estradiol spadł z tych 9000 na 1800... więc leki działają...


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2021, 21:27

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 2 grudnia 2021, 15:05

Dostałam okres. Przynajmniej myślałam, że to okres. Ale jest dziwnie. Bardzo obficie (normalnie tak nie mam). Boje się, że to jakieś powikłania po zabiegu...

Ciesz się życiem, żyj aktywnie, znajdź pasję, hobby , rób to co kochasz a przede wszystkim kochaj Siebie - jesteś warta wszystkiego co najlepsze . Opinie i oczekiwania innych to nie jest Twój problem. Nigdy nie jest za późno żeby zacząć od nowa <3

Nikt nie wymarze z mojej pamięci tych 4,5 lat walki. Nikt nie wymarze z pamięci płaczu, złości, frustracji, bezsilności, zwłaszcza po nieudanych transferach. Absolutnie nikt, nikt, kto nie walczy o ciążę ma gówno do powiedzenia jak to jest i powinien siedzieć cicho.

To jest jeden z tych złych dni... Trzymasz się, po czym dostajesz nóż w plecy. Przyjaciel mojego męża poinformował go jakieś 3 miesiące temu że będą się starać ze swoją 37 letnia partnerka o ciążę. Dziś zadzwonił poinformować że są w ciąży... Pierwszy raz widziałam jak mężowi po rozmowie z nim zaszkliły się oczy. Nie płakał, dał radę się powstrzymać...

Ile jeszcze mamy znosić to upokorzenie? Ile czasu mamy być silni? Mamy tylko i aż siebie. Rok kończymy kolejnym rozczarowaniem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2021, 22:59

Leksa Ile jeszcze ? :( 21 marca 2022, 09:25

I mamy już od kilku dni 30 tydzień 😄 trójka z przodu 🥰
Coraz mniej czasu pozostało do zakończenia ciąży, nie mogę się już doczekać :)
W czwartek wizyta w mojej pani ginekolog. Jestem ciekawa ile wazy już Olga. Pani diabetolog chce znać wagę dziecka na następna wizytę, bo chce wiedzieć czy malutka nie jest za duża.

Dawno tu nie zaglądałam... mały update naszych starań.
Otóż nadal nie jestem w ciąży 🤨😐😪 ale mam w sobie dużo większy spokój niż na.początku starań 🙂🙃
Żylaki Męża po prawej stronie okazały się błędem w analizie radiologa...
Namówiłam Mojego A. na.szybsza wizytę u Androloga Dr Jedrzejczyka. Wybraliśmy się na nią wspólnie . Bardzo cieszę się, że udaliśmy się szybciej niż wg zaleceń, bo dzieki temu w ciągu kilku dni Mąż otrzymał skierowanie do szpitala. Pokierował nas byśmy udali się do
radiologa dr Maciąga, który sprawnie doprowadzi do operacji ,czyli embolizacje żylaków w Krakowie( krótszy czas oczekiwania jak w Warszawie).
17.01.2022 odbyła się wizyta. Trwała zaledwie 5 minut , planowana miesiąc zabiegu- kwiecień/maj,chyba,że ktoś zwolni termin wcześniej to i zadzwonią dwa dni przed zabiegiem .
Jakie było moje zdziwienie jak 15.03.br. szpital naczyniowy w Krakowie zadzwonił do mojego Męża,że zwolnilo się miejsce i czy jest w stanie jutro stawić się o 8 w szpitalu. MĄŻ oczywiście się zgodził i tak jest już tydzień po operacji.
Czuje się nieźle, jedynie odczuwa delikatny dyskomfort po dlugiej jeździe autem oraz spory siniak w okolicach biodra.

Pozostaje nam czekac do czerwca na ponowne wyniki nasienia. Mój Mąż już studzi mi emocje,że może uda nam się za pół roku,za rok zajść w ciążę....
Jestem tego świadoma😊 podczas starań wycwiczylam w sobie jedną super ważna cechę - cierpliwość 🙃😉😄

P.s. dziękuję Ivanko za miłe słowo 😘 ja również trzymam za Was kciuki, mam nadzieję, że już niedługo będziesz w dwupaku 😘😘💋


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2022, 21:11

16+3

Mierzę sobie codziennie ciśnienie i mam zwykle koło 105/70. Na wizytach zawsze wyższe więc wniosek, że chyba mam syndrom białego fartucha 😅

Pessar fajnie się "ułożył" w ogóle go nie czuje, mam tylko więcej wydzieliny takiej wodnistej, która wypływa na koniec załatwiania się. Raz to się wystraszyłam, że wody mi się sączą! Ale się uspokoiłam i poczytałam, że większość kobiet z pessarem jedzie na IP bo mają takie objawy, a wszystko jest dobrze, więc nie wszczynałam alarmu 😅 używam probiotyki i lactovaginal co kilka dni, żeby nic mi się nie przyplątało, bo o to łatwo z pessarem.

Wizyta w końcu za tydzień, już się nie mogę doczekać. Chcę zobaczyć jak Henio urósł. 👶💙 Ruchów jeszcze nie czuje, wyczekuje tego dnia ❤️ brzuszek już ładnie znać 🥰

Do dzisiejszego dnia wiedziałam czego się spodziewać w ciąży. Poprzednią właśnie donosiłam do 16+3. Każdy kolejny dzień to będzie nowość 😁

Synku rodzice Cie kochają ❤️😘 nawet dumny tata czasem się wzrusza jak do Ciebie mówi, bo ponoć już nas słyszysz 🥰 mam nadzieję, że słyszysz! bo już uczę Cię dobrej muzyki, kilka piosenek Metallicy zaliczone 😈

9.12.2021
Drugi miesiąc za nami.
Określe go mianem masakrycznego.. oczywiście problemy brzuszkowe skutecznie nas powaliły na kolana.. płaczki, wicie się, synek stał się nieodkladalny.. a zmęczenie narastało i narastało.. łzy ciekły strugami.. cieszę się że mogę napisać to w czasie przeszłym- na szczęście po zmianie mleka na takie bez białka mleka krowiego nastąpiła znacząca poprawa.. Szymuś, gdy brzuszek mu nie doskwiera jest mega radosnym i pociesznym szkrabem.. waży już 7kg 🙉 wszystkie centyle w okolicy 100.. apetyt ma jak szalony.. na ten moment moim jedynym marzeniem jest żeby w nocy budził się rzadziej na karmienie..

17 dc
17 dzień cyklu i jednocześnie 17 dzień krwawienia .... liczyłam się z tym, że to nie jest zwykły okres i krwawienie potrwa dłużej ale jestem już tym zmęczona. Chciałabym już wrócić do normalnego funkcjonowania. W międzyczasie zdarzyłam już zrobić badania na zespol antyfosfolipidowy, odwiedzić hematologa a dziś zaliczyłam kontrolę u gina. No więc zespol antyfosfolipidowy, białko s i c, ana1 wszystko wyszło w normie albo ujemne kupa szmalu wydana i nic. Wizyta u hematologa w sumie wyszła na plus chociaz lekarz był w szoku że mam cala diagnostykę i już nie ma mi do zlecenia żadnych badań. Za to dostałam zalecenia na neoparin od pozytywnego testu więc dobrze. Co do dzisiejszej wizyty u gina mam mieszane uczucia na usg wszystko w porządku endo cieniutkie tylko 3,5 mm czyli wszystko się oczyściło ale liczyłam że od następnego cyklu zacznę znowu stymulacje a tu dupa dopiero po następnej miesiączce mam przyjść na kontrolę 😔 więc kolejny miesiąc zmarnowany. Postaram się wykorzystać ten czas żeby przewietrzyć głowę już dawno pizgnelam termometr w kat nie kupuje też owulakow i dobrze mi z tym w sumie nie mam też po co ich kupować bo i tak nici z seksow skoro cały czas krwawie, mam jednak nadzieję że już niedługo i będę mogła wreszcie dobrać się do męża no i wypróbować mój nowy nabytek - 🐧 😈🤩.

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 3 grudnia 2021, 18:49

8 DC
Chwilę mnie tu nie było, nic się u nas nie zmieniło, nie było cudu, nie jestem w ciąży. O ile po ostatnim nieudanym transferze chciałam jak najszybciej podchodzić do kolejnego, tak teraz wcale mi się nie spieszy. Ale zdecydowalismy z małżem że wracamy po ostatniego kropka w styczniu. Nie jest to dobry termin szczególnie jak chodzi o moją pracę, ale pieprzyć to, u mnie w pracy nigdy nie będzie dobrego czasu na ,, zachodzenie w ciążę,,. Dzisiaj miałam wizytę w klinice, na pewno idę cyklem sztucznym więc można trochę pomanipulowac terminem transferu i jest mi tak wygodniej. Od dzisiaj zaczynam brać dwa antybiotyki na ewentualny stan zapalny endometrium przez 10 dni, wracam do brania kwasu foliowego, witamin bo przez ostatnie dwa miesiące brałam ,,w kratkę,,, jedyne co bralam regularnie to metformina. Plan na kolejny transfer to sildenafil dopochwowo od 2 dc, equral, estrofem najpierw X2, a po 3 dniach X3, trzy wlewy z accofilu i dwa z intralipidu, ostatni dzień przed transferem. Do tego zastrzyki neoparin i prolutex, no i oczywiście luteina dopochwowa. Pewnie o czymś jeszcze zapomniałam napisać ale będę obstawiona lekami a czy to pomoże 🤷 Narazie czuję spokój, nie nakręcam się i obiecuje że nie będę robiła testów, pójdę na betę tyle po transferze ile powie moja gin. Nie wiem jeszcze czy będę pracowała czy wezmę L4 lub urlop 🤷 w pracy mam sporo nerwów ale przynajmniej czas mija szybko, ale ostatnio po transferze miałam urlop, odpoczywałam a i tak się nie udało.
Dzisiaj powtórzylam wymazy do transferu, muszę jeszcze zrobić wirusowke i chyba to wszystko. Jesteśmy oboje po szczepieniach na Covid to przynajmniej nie będziemy musieli testów robić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2021, 19:09

Spuromix A może to już czas? 13 grudnia 2021, 18:45

Przyszła piękna zima :)

Mąż po badaniu, poszło lepiej niż się spodziewałam. Wyniki nasienia jutro a posiew za ok tydzień.

40dc @ brak i krótka historia testów ciążowych..... Poddaję się.... Jestem nietestowna XD
[url=https://naforum.za..... zdjęcie usunięte


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2021, 00:16

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)