Kolejny dzień mega doła... Nie nam nawet komu się wyżalić 😭 nikt z moich bliskich nie wie, że podchodzimy do in vitro.
Mowi się, że nieszczęścia chodzą parami... I to jest prawda..... Najpierw azoospermia męża... Teraz??? Bardzo słaba jakość komórek jajowych??? Nosz kurde, jakby jednego było za mało....
A co jeśli ten jeden słabiutki zarodek po rozmrożeniu padnie??? Wiem wiem kolejna procedura... W sumie jestem na nią nastawiona już ☹️ tylko zrobię parę badan... Krzywe cukrowa i insulinowa, powtórzę homocysteinę, tsh, pakiet trombofili zamówię moze... Kurcze czuje, że mam coraz mniej siły do walki ☹️
A jeszcze siostra która zaszła w ciążę robiła bhcg akurat w dzień mojej porażki... Wtedy gdy się dowiedziałam, że wszystkie moje zarodki poumierały, gdy dowiedziałam się ze łatwo nie będzie... Może to mnie też jeszcze bardziej dobija, że choć bym chciała to nie potrafię się tak bardzo cieszyć się jej szczęściem.... Aż boję się spotkania z nią w wigilię............ 😭
Nie będzie transferu w 2021.
Nie będę testować w tym roku...
Na przyszły rok zostaje nam tylko/aż jeden zarodek, za to dobrej klasy (4.1.1) - mocarz - na którego stawiamy wszystko.
Nie lubię nie mieć innych szans, przeraża mnie myśl, że jest on sam 😟
A ja się bałam, że będzie ich więcej niż 4 - serio pomyślałam czy damy radę z taką ilością dzieci...
Teraz mam czas uzupełnić szczepienie, doprowadzić organizm do porządku po punkcji. Jeden cykl mam przymusowy odpoczynek i w kolejnym ponownie zgłaszam się do kliniki... Znając przygody z moimi cyklami będzie to początek lutego!!!
Prawie 9 miesięcy:p
Jutro córeczka kończy 9 miesięcy miałam jutro napisać ale co mi tam :p
Co u mnie / u nas
Niedługo koniec urlopu macierzyńskiego ja idę do pracy dziecko do żłobka takie plany:D
Macierzyństwo jest to ciężki kawałek chleba:D niespodziewałam się tego
ok spodziewałam dlatego zwlekałam z tym macierzyństwem a potem to już były problemy.
Czy planujemy 2 dziecko. Narazie nie..... nie planuje chodzić i się leczyć bo już mam wyśniony cud a jeśli się przydarzy to tylko naturalnie bez stymulacji chociaż częstotliwość naszych przytulanek jest skuteczna antykoncepcja:D
Pomału zaczynam wracać do wagi oł je czuje, że żyje swoja droga strasznie się upasłam w ciąży szkoda, że nie było przełożenia na dziecko w 3 trymestrze jadłam za 4 mąż wciskał lekarze naciskali jesc wysokobialkowe wysokokaloryczna:D
Zostało mi 3/ 4 kg do zrzucenia uwaga 70
tak to jest najwięcej kiedykolwiek ważyłam ale w ciąży dobiło do 82
chcialabym dojść do 67 a potem będę pracować nad swoim ciałem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2021, 13:46
3 dc
Jaki ten okres dziwny. Dwa dni bolał mnie brzuch. Dzisiaj jest wzdęty jakbym zjadła piłkę. Jeszcze nigdy nie było tak żeby dwa dni mnie bolał a przy okazji żebym odczuwała jajniki, a raczej jeden. Już sobie pomyślałam, ze to może owulacja się przesunęła, albo coś. Poza tym dawno nie miałam tak obfitego krwawienia.
Dziś przyszła paczka z Anglii na święta co bardzo poprawiło mi humor. Do tego T dostał świąteczna paczke z pracy
.
Musi być dobrze No nie …
A xx
Zgłaszam się po histero. Podejrzewaliśmy, że to czysta formalność i nic tam nie znajdziemy. Myliliśmy się i to konkretnie. Podczas zabiegu znaleziono jeden spory zrost centralny, prawie idealnie przez środek macicy. Kilka maleńkich zrostów i sporo skrzepów. Cieszę się ogromnie, że zrobiliśmy ten zabieg. Jestem teraz o wiele spokojniejsza. Sama histeroskopia całkowicie do przeżycia, poszłam spać i obudziłam się po zabiegu. Co śmieszne, podobno sama ubrałam bieliznę po zabiegu, wstałam z fotela i doszłam do sali, zadzwoniłam do męża i mamy ale kompletnie nic z tego nie pamiętam 😂 Czekam teraz na owulację, mam cichą nadzieję, że przyjdzie w weekend, ten lub przyszły. W tygodniu jest szansa, że nie będzie męża w domu. W styczniu podczas owulacji też go nie będzie także bardzo, bardzo liczę na ten cykl. Podobno po histero łatwiej jest zajść, dodatkowo jestem na clo. Jeśli ktoś ma wolnego kciuka proszę o trzymanie ✊🏻
17+3 tc
Trwa 18 tydzień i wydaje mi się, że coraz częściej i wyraźniej czuję jakieś ruchy w brzuchu. Mam nadzieję, że to bobas 😄 łożysko mam wysoko na przedniej scianie.
Wczoraj przyszedł pierwszy zakup wyprawkowy 🤩 laktator NENO bella twin. Był w okazyjnej cenie i postanowiliśmy zakupić, mam nadzieję że będzie przydatny 🙂
20.12 wizyta u dr prowadzącej ciążę, a na prenatalne II trymestru się nie zapisalam, bo nie było jeszcze grafiku lekarza na po świętach.
22.12 mam jeszcze USG piersi, mam obciążony wywiad, ale mam nadzieję że będzie wszystko ok 🙂
Dalej nie możemy zdecydować się na żadne imię dla synka, może jak zobaczymy go po porodzie to imię samo przyjdzie do głowy 😄 póki co jest Bobas 😊
10dpt
Dziś mam termin przewidywanej miesiączki i weryfikację w klinice. A więc od rana milion myśli, stres. M. mnie uspokoja, jest pewny że wszystko będzie dobrze.
Uspokoję się, gdy zobaczę ładny przyrost bety. A potem zarodek, a potem serduszko.
Pamietam, że czułam się bardzo podobnie w pierwszej ciąży. Denerwowałam się bardzo każdą weryfikacją, gdy już zabiło serce a ja mogłam sama badać tętno płodu uspokoiłam się 
Niech wszystko będzie dobrze!! 🥹
24 dc
10 dpo
Rano zmierzyłam temperaturę i w dalszym ciągu utrzymywała się na poziomie 37 C, wiec tknęło mnie, żeby zrobić test. Tym bardziej, że we wtorek 14.12 mam zabieg chirurgiczny usunięcia osteofitów w dużych palcach u nóg. Dzisiaj też miałam wizytę przedoperacyjną u podolog, żeby przygotować elegancko miejsce zabiegu dla chirurga.
Na pinku cień cienia, ale pierwszy raz od wielu miesięcy nie jest to majaczenie, bo cień widzę ja pod każdym kątem i mąż ma to samo.
Stwierdziłam, że pojadę do labu po wizycie u podolog.
Na wizycie napomknęłam, że co by było hipotetycznie, jakby los zrobił mi psikusa i po prawie roku bezowocnych starań okazało by się, że jestem w ciąży, bo planowo okres mam dostać dzień po zabiegu - w środę.
Pani Justyna powiedziała, że jeżeli beta wyjdzie pozytywna, to poinformujemy o tym lekarza, żeby dobrał odpowiednie znieczulenie i leki. Natomiast chirurgia mnie czeka na cito i czy to zrobię w najbliższy wtorek, czy za 2 tygodnie jak paznokcie wbiją mi się w opuszek i w tkankę chrzęstną, która narosła na paliczkach od góry, wytworzy to okropny stan zapalny i powikłania pozabiegowe. Wiec zarekomendowała mi, że lepiej to zrobić teraz na cito zgodnie z planem, bo nie da się tego odwlec, ani z tego zrezygnować, bo i tak wyląduje na chirurgii 😞
Wyniki będą koło 17 🙏🏻🙏🏻🙏🏻
Hej, pamiętam jak 7 lat temu też tu byłam ale pod innym nickiem...
Dziś wróciłam bo znów staramy się o mały cud. Na razie jeden cykl za nami. Dziś sama nie wiem co mnie tknęło. Kupiłam i zrobiłam test owulacyjny i sama nie wiem czy jest dodatni czy ujemny... Ale obie kreski wyglądają prawie identycznie. Czyli jest szansa? W dodatku pobolewa mnie brzuch... Może tylko to autosugestia bo nigdy wcześniej nie wsłuchiwałam się tak w swój organizm ... Ale może akurat coś się zaczyna dziać. Trzymajcie kciuki ❤️
489 dni mojego szczęścia ❤️🔥
69 tygodni mojego cudu!
396 dni w domu !!!
Mój świat wiruje ! Niby tak długo, a wciąż jakby wczoraj! Tyle dni razem, tyle szczęścia, uśmiechu, płaczu, upadków, najważniejsze że razem!
Nela jest niesamowita ! Raczkuje, już jest na etapie stawiania pierwszych kroków, a ja? Pomimo pewnych usterek, problemów, jestem najszczęśliwszą kobiet na świecie ! Cieszy mnie każda sekunda, każdy gest, uśmiech i jej zapach ☺️ zmęczenie ? Gdzieś tam jest ale euforia wciąż to zagłusza, strach ? Już nigdy nie opuści mojego serca..
Przeżyłyśmy COVID 😷 Nelcia dała radę się nie zarazić, ze mną było troszkę gorzej ale pomimo 40 stopni gorączki dałam radę 💪 pozostał tylko katar..
w listopadzie mamy pediatrę i przychodzi do nas health visitor, Nela będzie miała korekcyjnej 13 miesięcy, chcą zobaczyć jak się rozwija, ja uważam że idzie jej świetnie dogania rówieśników, no cóż jestem dumna 🥹 tylko czas zbyt szybko leci i nie pozwala mi się tym wszystkim nacieszyć.
Chwilo trwaj wiecznie !

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2025, 22:23
8dc
Czasem nie jesteśmy świadomi swoich słów…od jakiegoś czasu powtarzałam że najchętniej te święta przespałabym i obudziła się w połowie stycznia po stymulacjach, punkcjach itp. i wiecie co? Mało brakowało a mogłoby się tak skończyć. Moja siostrzenica z podejrzeniem covida co daje 10 dni kwarantanny a dla jej brata 17 bo jest nie zaczepiony, a ja dostałam półpaśca + miałam z nią kontakt. Wiec w jednej chwili mogło być „chuj bombki strzelił choinki i świat nie będzie” 🤦♀️ Na szczęście to chyba było ostrzeżenie żebym przestała gadać głupoty, bo siostrzenica okazała się być negatywna a ja lekko (przynajmniej póki co) przechodzę półpasiec. Przepraszam losie już nie będę tak mówić, będę się cieszyć ze świat, ze są, że wszyscy zasiądą przy stole i że tak wiele mamy 🙏
A tak poza tym to nic nowego. Miesiąc luzu. Nie patrzenia na kalendarzyk. Jedyne co, biorę acard który po tym cyklu odstawiam celem przygotowania się do in vitro. Muszę zadzwonić do kliniki w poniedziałek i sie umówić na styczeń żeby dogadać szczegóły. Mam takie dziwne myśli, z jednej strony myśle sobie o tym miesiącu w kontekście starań „ok przeczekać ten miesiąc i zaczynamy” a z drugiej „przecież nic nie stoi na przeszkodzie żebym zaszła w tym miesiącu w ciąże” 🤦♀️ Dobija się do mnie ta koleżanka od hot newsa zeby się spotkać ale ja nie mam siły, chciałabym zeby ten grudzień był taki bez spiny, bez wewnętrznego napinania się ze trzeba bo ktoś w ciąży, bo presja. Chciałabym się odciąć od wszyskich hot newsow które powodują u mnie niezdrową zazdrość i presję czegokolwiek. Oczywiście ta presja tworzy się w moje głowie ale skutek jest taki że dojeżdża mnie samą 😭
Ciężkie to wszystko…
Mam wyniki!
![]()
Licho jak na 10 dpo 😮💨 W ostatniej CB 10 dpo miałam betę 9,3 😞 teraz już zawsze będę drżała przed kolejnymi przyrostami 😞 Napisałam maila do Dr Chrostowskiego z wynikami i prośbą, czy mógłby obstawić mnie lekami, bo nie dostałam od niego nawet progesteronu. Doktor spisał ten cykl na straty, ledwo wyprosiłam od niego zastrzyk na pęknięcie, jego zdaniem endometrium za bardzo zostało przeorane histeroskopem, w najszerszym miejscu miało 7 mm z kawałkiem 🥺
W poniedziałek powtórka badania 🥺
Błagam o kciuki 🥺🥺🥺🤞🏻🤞🏻🤞🏻
Kropku zostań z nami! 💜💜💜
W piątek po południu byłam na monitoringu. Pełna nadziei spodziewałam się, że po clo będę mieć piękny pęcherzyk, może nawet dwa. Dostałam za to torbiel, jeden pęcherzyk 16mm i endometrium 2mm 😭 Od razu wzięłam Estrofem, napisałam do mojej gin z kliniki i dostałam dodatkowo receptę na Sildenafil. Liczyliśmy, że pik LH będzie najwcześniej w poniedziałek, wtedy miała też podać sobie Ovitrelle. Pik był dzisiaj około południa. Ovitrelle mam podać w takim razie wieczorem. Sildenafil mam brać do środy, tj. 2dpo. Robię to wszystko chyba tylko po to, żeby mieć czyste sumienie, że spróbowałam. Cykl spisuję raczej na straty. Muszę przeciągnąć sobie cykl o ok. 2 dni, żeby mąż zdążył wrócić z wyjazdu w styczniu na owulację. Pociesza mnie tylko to, że za tydzień mamy pierwsze szczepienie limfocytami, potem święta, drugie szczepienie i kolejna owulacja. Chciałabym na wiosnę być już w ciąży 😞
Dziś znów test owu wygląda na pozytywny. Nie wiem... Nigdy wcześniej ich nie robiłam. Wieczorne wychodzą mocniejsze niż poranne. Chyba więcej nie robię. Wrócę do mierzenia temperatury. Od jutra rana. Trochę bez sensu w środku cyklu zaczynać ale coz... Przyjaciółka położna powiedziała mi że testy owu to trochę takie wróżenie z fusów. I po tych moich testach trochę się z nią zgadzam. Bo wg testów wychodziłoby że nagle cykl skróci mi się z 40 dni na 31... Niby wszystko jest możliwe ale mój rozregulowany organizm ma fizia (cykle po 56 dni...) i dopiero ostatnio się wyregulował na 40 dniowy cykl... Uh. No ale. Jakoś to będzie 
Siedzę teraz w laboratorium (robię krzywe cukrowa i insulinowa) niby klukoza na czczo jak robiłam była ok, ale ciekawe czy tam nic się nie dzieje... Troche mdli mnie po tej glukozie... W ogóle to głowa mnie jakoś boli od wczoraj..
W czwartek mam wizytę podglądowa przed transferem. Transfer zarodusia ma być już po świętach. Od wczoraj biorę estrofem i sildenafil dopochwowo... Może jednak ten mały zaroduś okaże się jednak tym zwycięskim?? najukochańszym?? 🙏🙏🙏 Oby tak było, bardzo bym tego chciała... ♥️😊 Czytałam kilka historii z forum, że nawet z tak słabym zarodkiem udała się ciaza i dziecko urodziło się zdrowe, więc wierzę ♥️
Leżę sobie spokojnie w łóżku i wsłuchuje się w organizm... To trzeci dzień jak czuje prawy jajnik. Raz delikatniej raz mocniej. Dzisiaj z mężem odpuszczamy ❤️ bo ja jakoś dziś nie mam sił a jutro do pracy...
Usunęłam też z apki te testy ovu, sama nie wiem czemu wyszły tak jak wyszły. Teraz już jak leżą wszystkie jeden obok drugiego to ściemniały tak że są prawie takie same.
Więc luz. Chyba wolę mierzyć temperaturę i sprawdzać śluz 😁
Jutro wieczorem pewnie znów ❤️ i tak co dwa dni 😊 mąż nie narzeka 😂
7dc/6ds
I po wizycie. Jest dużo jajeczek z tego co widzialam to mają te największe 1.46, 1.49, 1.58 itp.
Dostałam jeszcze na 2 dni Bemfola 150 i Cetrotide 0.25 mg i w sobotę na 9.15 mamy kontrolę jajeczek.
Pytałam o transfer i dopiero teraz dr M. Powiedział, że to już zależy od tego czy będzie hiperka czy nie ale bliżej punkcji może nam powiedzieć a nie tak jak Pani dr z góry założyła ze będę hiperka i mrożenie.
Ide uczyć sie jak mieszać nowy lek.
Miłego i dużo nadziei 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca 2022, 12:28
NIEDZIELA
Inaczej patrzę w tym roku na zbliżające się święta. Nie z rozpaczą, że znów tylko we dwoje... Nie wspominam ile musialam przejść, ile porażek poniosłam, ile razy mowilam, że już nie dam rady... Ile razy podnosilam się, poprawiałam korone i szłam dalej 💪 sama nie wiem skąd mialam na to sile 🤷♀️
Teraz patrzę na święta z ogromną nadzieją 😍💖 z nadzieją, że coś wreszcie ruszy, że jesteśmy coraz bliżej celu... W drodze do spełnienia marzeń! 🥰 Wydają się być już tak blisko... Na wyciągnięcie ręki... A jak będzie? Tego nikt nie wie 🤷♀️ ale po raz pierwszy od 4,5roku starań widzę jakieś światełko w tunelu 💖
Jestem tak pozytywnie nastawiona, że się zastanawiam czy jestem gotowa znieść kolejną porażkę w razie czego 🤔 i na to pytanie nie umiem sobie odpowiedzieć. Chcę wierzyć, że nie będę musiała kolejny raz tego przeżywać 🙏 że to ostatnie samotne święta... 🙏 Że Nowy Rok przyniesie nam Nowe Życie 🍀💖
Byle do stycznia 🥰
Dzisiaj aż spojrzałam w kalendarz ile minęło od ostatniego transferu, niecały miesiąc. Dopiero w sumie patrzyłam na negatywna betę... A tu wlecze mi się jak mucha w smole ten czas.
Już chciałabym działać i być gotowa na kolejny transfer.
Cieszę się, że mam jeszcze jakieś szanse. Ostatnio dobijają mnie myśli, że mogę nie dać rady uzyskać kolejnych zarodków więc przestałam tak wybiegać w przyszłość i skupiam się na tym co mam, a mam super 3 dnioweczki, które mogą dać mi cudowne dziecko. W końcu jedno takie cudo mam już w domku.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.