Lia. Nasze największe marzenie (spełnione! 🩵) 11 października 2024, 22:25

Nie mam weny do pisania, ale zostawię tu choć małe wspomnienie ✨

Wczorajszy i dzisiejszy dzień był dla mnie bardzo emocjonujący - pokonałam ponad 1000 km, by dotrzeć do Reprofitu na ostatnie usg przed punkcją. Ta mistyczna klinika, o której do tej pory jedynie czytałam, koordynatorka, z którą w ostatnim czasie wymieniłam spokojnie z 50 maili, pani doktor Rakosova - to wszystko naprawdę istnieje! Miałam w ręku nawet tę kolorowankę na odstresowanie! 🤍 Nawet nie potrafię ująć w słowa ile serdeczności mnie dziś spotkało i jak wiele uśmiechów i opieki dostałam od Czechów.

Usg pokazało 11 dojrzałych, 19-20 milimetrowych pęcherzyków. Jest też kilka mniejszych. Jestem szczęśliwa z tego wyniku, bo doświadczenie pokazało mi już dwa razy, że więcej nie zawsze znaczy lepiej. Dziś kończymy stymulację - zrobiłam już ostatni zastrzyk z puregonu, a jutro mam podać decapeptyl i ovitrelle. Ten pierwszy lek poprawia ponoć jakość komórek. Endometrium ma 6,7 mm - jest trójlinijne i według pani doktor spokojnie sobie jeszcze podrośnie do tych umownych 7 mm. Zrostów nie widać na usg ani po grubości endometrium, ale oczywiście wszystko okaże się w dniu punkcji. W każdym razie w tamtym miesiącu miałam zrobioną biopsję endo, narzędzie weszło bez problemu i wynik był ok - oby to był dobry znak 🙏🏻

Nie wiem kiedy to wszystko zleciało. Ten cykl jest inny niż wszystkie, zupełnie porąbany. Okres zaskoczył mnie kilka dni wcześniej, a ja nie miałam przy sobie wszystkich leków. Musiałam jechać 200 km do apteki, pen z lekiem za 800 zł wypadł mi na chodnik (całe szczęście nie rozsypał się w drobne kawałki), jednego dnia zaspałam i zrobiłam zastrzyk dwie godziny później. Byłam cały tydzień w gościach, spałam po 4 h dziennie, ćwiczyłam po kryjomu jak wszyscy szli spać, jadłam ciasto urodzinowe. Od 1 dc przyjmuję podskórnie nivalin, wczoraj natomiast totalnie o nim zapomniałam i przypomniałam sobie dopiero dziś po południu, pominęłam więc jedną dawkę. Accofil powinnam podać w 2 dc, a podałam w 4, bo nie miałam możliwości wcześniej. Abstrakcja jakaś.

Punkcja zaplanowana jest na poniedziałek. Chciałam do tego czasu ogarnąć jakiś talizman w ananasy, ale pewnie i to mi nie wyjdzie. Trudno, najwyżej namaluję sobie na skarpetce, tam pewnie już wszystko widziały 😅

A na koniec padł mi telefon i usunął się cały wpis - tak na podsumowanie tego chaosu 🙈

Zosis Pamiętnik starań Zosi 19 grudnia 2022, 08:43

Firmowe spotkanie całkiem się udało. Było dużo zamieszania. Jak zawsze, przed spotkaniem trzeba było ugasić jeszcze jakieś pożary, więc do samego wieczoru - na pełnych obrotach. Niemniej jednak, jak już się zaczęło - poleciało z górki. Oczywiście, uraczyłam się grzanym winkiem. 🥰🍷 Mamy taką małą "tradycję" w firmie, że przed spotkaniem losujemy osobę, której robimy drobny prezent. W tym roku złożyło się tak, że wylosowałam swoją asystentkę, a ona mnie. I... Kupiłyśmy sobie te same miski z porcelany z rustykalnymi wzorami. 🤣 Aha. Bo prezent musiał być na literkę: M. 🤣

***
Poza tym w weekend katastrof grudniowych ciąg dalszy.

Na budowie zamarzła nam woda. Na szczęście w nieszczęściu szkód wielkich nie ma. Rozwaliło, co prawda, główny zawór, ale cieknie tylko po otwarciu, więc zamknęliśmy wodę na amen, dodatkowo obłożyliśmy wszystkie zawory wełną i liczymy na to, że sprawdzą się prognozy pogody i od jutra będzie już cieplej. Zaworu na razie nie wymieniliśmy, bo strach. Dzisiaj pewnie pojedziemy jeszcze przepalić w kominku, bo rano było -8 stopni. Ehh... Zima i budowa to nie jest dobre połączenie.

Owczarek coś nam przychorował też. 😓 Od soboty w nocy ma biegunkę. Licho wie od czego. Fakt, dostał w sobotę karmę, która stała na budowie. Za zimna była? Albo coś zżarł w śniegu. Jak mu nie przejdzie, będzie trzeba jechać do weta.

***
Ale żeby nie było, że nas tylko katastrofy spotykają... 🙃 Ogarnęliśmy sobie dwa miłe wieczory przy weekendzie.

W sobotę poszliśmy wieczorem pochodzić po jarmarku (to już trzeci w tym roku w naszej okolicy, mój Mąż to w całym swoim życiu chyba na tylu nie był, co w tym roku). 🤣 A że wróciliśmy zmarznięci... Zrobiłam nam grzańce (sobie winko, Mężowi piwko), włączyliśmy film w TV i... Po wypiciu - padliśmy jak dzieci. Nawet nie wiem, o czym był film. 🤣

Za to w niedzielę Mąż zabrał mnie na randkę. Po budowie, ogarnęliśmy się i pojechaliśmy do kina na Avatara. Wpadło trochę grzeszków zatem, bo i popcorn i nachosy i cola i tortillka z Maczka. 😈 Może mnie insulina nie zabije... 😜 Co do samego filmu - ja jestem generalnie ignorantem kinematograficznym (pierwszą część Avatara obejrzałam... 2 tygodnie temu! 🤪), ale - spoko, jest na czym oko zawiesić, choć przyznać muszę, że 3-godzinny seans to sporo. Nie zasnęłam, a to już świetna recenzja. 🤣


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2022, 08:48

2 dc (od dziś Estrofem 2x dziennie)
6 dzień po punkcji, 5 doba rozwoju zarodków

Dziewczyny dziękuję! Jesteście dla mnie mega wsparciem. Chciałam wymienić wszystkie, ale wyglądałoby to jak lista wypłat na koniec filmu, nie spodziewałam się, że spotkam tu tyle serdecznych osób, jeszcze raz BARDZO WAM DZIĘKUJĘ! i dodam, że mąż kiedy ostatnio czytałam Wasze komentarze, podejrzliwie spytał dlaczego śmieję się do telefonu i czy kogoś mam, odpowiedziałam że "tak, mam. Całą armię kciuków", więc teraz to już na pewno musi się udać, a dzisiaj przyszła taka wiadomość!

Mamy 7 zarodków na zimowisku (5 klasy A i 2 klasy B ), jestem mega szczęśliwa!

Dodatkowo wczoraj wieczorem zaczęło się krwawienie, myślałam że to efekt tanecznych wygibasów na sobotniej imprezie, ale jednak nie. Dzisiaj rano @ totalnie się rozkręciła, zadzwoniłam do lekarza, że okres, że w 16 dniu, że taki krótki cykl, ale uspokoił mnie, że w czasie stymulacji nie był podawany lek przygotowujący organizm na transfer, więc moje endo jest "zepsute" i taka sytuacja jest normalna. Trochę mnie to zaskoczyło, bo myślałam że odpocznę od leków chociaż na kilka dni, ale chyba moje mrozaczki nie chcą siedzieć długo w lodówce.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2022, 08:39

Dziś Walentynki, a u mnie mało walentynkowy nastrój... Młody dał w palnik od samego rana. Straszne, ale cieszyłam się że idzie do żłobka, że wreszcie chwila ciszy będzie i jednocześnie współczułam opiekunkom. Nie dzwonią, więc mam nadzieję że jakoś się dogadali. Brak mi już pomysłów jak załagodzić sytuację. Bo ciągle ustępowanie i spełnianie zachcianek Księcia to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Tłumaczenie, przytulanie i uspokajanie daje odwrotny efekt. 🤷‍♀️Wracam do domu a tu też nieciekawie, problemy z babcią Męża, która z nami mieszka. Szkoda gadać. W skrócie: złośliwość ludzka nie zna granic.

Moja gin się nie odezwała, a miała zlecić dodatkowe badania. Jestem rozczarowana. Szukam kolejnego lekarza. Choć decyzja o kolejnej ciąży nie będzie taka prosta. Mąż na chwilę obecną na pewno nie chce, jego przerasta już to z czym mierzymy się obecnie. Zobaczymy co będzie za kilka miesięcy. Zdecydowanie potrzebujemy odpoczynku, zwłaszcza psychicznego, i więcej pozytywów w naszym życiu. Na razie jednak musi nam wystarczyć piękna pogoda za oknem i uśmiech Dawidka w przerwach między histeriami 🙂

37tc+0
Mamy ciążę donoszona...
Myślałam ze dzisiejszy wieczór spędzimy juz na patologii, że będzie coś wiadomo...
Nie wiem nic, poza tym ze na patologii brak miejsc... może jutro... 😱

7dpt
ad8b076b40a0.jpg
Szok!!!!!!!!!!!!!!
Beta 38,2 ❤️❤️❤️❤️💕
Jestem tak szczęśliwa, że aż nie wiem co napisać 💕💕💕💕💕


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2022, 15:03

An. Niepewność 22 marca 2022, 20:07

1 dc.

Cykl dziwny. Inny od tych ostatnich. Pobiłam swój własny rekord - 30 dni. Nigdy nie był taki krótki.
Może to przez wczorajsza melatonine albo castagnus. Objawów @ brak. Dzisiejsze krwawienie jest dziwne. Najpierw brązowe plamienie, później krew. Nie jest tego dużo, ale zaznaczyłam nowy cykl. Dla pewności zastestuje za kilka dni, ale i tak nie wierze, ze to jakiś cud i było to plamienie implantacyjne.


Pozdrawiam x

1dpt
Dzisiaj czułam kłucie jakby szyjki, wczoraj w drodze też tak miałam ale przeszło. Moze to po utragestanie trochę ze mnie go wylatuje...

Dzisiaj ciężki dzień musieliśmy uśpić psa :( pies był h moich rodziców, ale mój. Serce mi krwawi, ale nie dałam rady tam z nim być.... Pojechał K. z moim ojcem.
Bałam się o kropka starałam się zbyt nie denerwować i nie płakać, ale do końca się tak nie da.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2022, 21:34

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 14 lutego 2022, 16:40

10 dc, 5 dzień stymulacji

Na ten moment mamy 10 pęcherzyków na prawym, 8 na lewym - wszystkie w okolicy 9- 10 mm. Rosną równiutko.
Od dzisiaj oprócz bemfoli, orgalutran - kolejny podgląd w sobotę.

Trochę boję się hiperki, ale no skoro pęcherzyki są takie równe, to chyba nie powinno być ich więcej? Na ten moment oprócz kłucia w jajnikach nie czuję żadnych innych dolegliwości bólowych.

Jak na ten moment jestem bardzo zadowolona ze zmiany kliniki, o.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2022, 17:46

Karolaa Odkopuję wspomnienia. 👼🏻 10 listopada 2021, 17:38

Długo zbierałam się do kolejnego wpisu, bo zdaję sobie sprawę, że to jest jeden z tych ostatnich szczęśliwych... Maja coraz częściej oddychała bez CEPAP. Samodzielnie. Pamiętam to szczęście kiedy mogłyśmy się przytulać bez wspomagania jej oddechu. Byłam dumna. Jadła coraz więcej mleczka. Ładnie przybierała na wadze. Moja laktacja powoli zmierzała ku końcowi ale pielęgniarka zasugerowała żebym spróbowała nakarmić ją piersią. Ta bliskość pomoże zarówno jej jak i mi. Kolejna rzecz, której nie zapomnę. Nigdy wcześniej nie czułam takiej miłości. A mała oczywiście radziła sobie świetnie. Niedługo kończy miesiąc. To wtedy robiła największe postępy. Kiedy rano weszłam na oddział pielęgniarka już na mnie czekała. Dzisiaj wielki dzień. Pierwsza kąpiel Mai. Napełniła miskę wodą i po kolei pokazywała jak prawidłowo powinnam ją myć. Jaka była zdziwiona,kiedy zanurzyłyśmy ją w ciepłej wodzie. Jak dobrze, że wszystko nagrałam. Nie wiedziałam, że to będzie jej pierwsza a zarazem ostatnia kąpiel... Kolejnego dnia gdy przyszłam, Maja miała otwartą górę w inkubatorze, zrobione z niego łóżeczko. Leżała w swoim pierwszym ubranku. Miała również na sobie skarpeteczki i czapeczkę. Oddychała sama. I miała większy smoczek. Szok. Jeden dzień a tyle zmian. Pielęgniarka powiedziała, że przecież Maja jest już dużą dziewczynką. Serce znowu pękało z dumy. I szczęścia. To był piękny dzień. Od tego czasu była coraz częściej karmiona butelką a nie sondą. Po tym dniu kiedy wróciłam do domu zajęliśmy się z mężem robieniem kącika w naszej sypialni. Skręciliśmy łóżeczko i przewijak. Lampka z jej imieniem rozświetliła pokój a ręcznie szyta karuzela wszystko dopełniła. Było pięknie. Przecież Maja jest już z nami a niedługo wróci do domku. Niech już wszystko będzie gotowe. I czeka. Byłam szczęśliwa. Wiedziałam tylko jak ciężko jest mojemu mężowi. Widział ją tylko raz. Ale zaraz zobaczy ją poraz drugi. W sobotę możemy przyjść razem. A nasza żabcia, bo tak na nią mówiliśmy, skończy wtedy pierwszy miesiąc. Mój mąż w przyszłym tygodniu będzie miał urodziny to będzie dla niego najpiękniejszy prezent.

https://ibb.co/rQcWYKb
❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2022, 18:56

4 dc (trzeci cykl stymulowany letrozolem)

Nie zdążyłam zatestować bo miesiączka idealnie przyszła 25 marca z rana, pozytyw jest taki, że nie wydałam kasy na test a negatyw taki, że nie udało się zrobić mężowi wymarzonego prezentu. Kolejny cykl. kolejna szansa :) tak staram się o tym myśleć.

Spędziliśmy rodzinny weekend u nas na działce z małym bratankiem męża. Widok mojego K. z maleństwem na rękach rozczula mnie do granic możliwości, w myślach wyobrażam sobie jak chodzi po działce z naszym maleństwem, będzie takim wspaniałym tatą.. <3

Poza staraniami, przyszła piękna wiosna i staram się czerpać z tego garściami. Na co dzień szukam wielu pozytywów i tym największym niezmiennie pozostaje mój mąż. Mam z nim tak cudowne życie, ciągle nie dowierzam, że może być aż tak idealnie. Jesteśmy razem już prawie dziesięć lat a ja mam wrażenie, że z dnia na dzień szaleje za nim bardziej. Najcudowniejszy człowiek na ziemi. Jest dla mnie największym wsparciem jakie mogłabym sobie wyobrazić, ZAWSZE. Dostałam już od losu tak wiele i proszę jeszcze o to, żeby te cudowne geny się nie zmarnowały :D

Dzisiaj śniło mi się, że urodziłam ślicznego synka i daliśmy mu na imię Piotr. Jak to super poczuć te emocje chociaż we śnie... Zawsze w snach mamy syna, czy to przypadek?


Niech to będzie ten cykl... :)❤️

Pocahontas16 kompendium wiedzy wyczytanej 19 kwietnia 2022, 17:46

1. Cysl stymulowany cytrynianem klomifenu- zazwyczaj od 5-9 dc 50 mg (1 tab), można zwiększyć do 100 mg, niektórzy nawet 150 mg (przy oporności na klomifen)- niestety ma działanie antyestrogenne, większe im większa dawka co może spowodować pogorszenie śluzu i endometrium- troszke utrudnia zagnieżdzenie
mniejsza skuteczność stymulacji niż letrozol, większy odsetek ciązy mnogiej... wg badan nie trzeba brać progesteronu w 2 fazie cyklu

2. letrozol- 5-9dc, dawka 2,5 mg lub 5 mg , rzadziej 7,5 mg na dobę- w odróżnieniu do klomifenu nie indukuje endogennego LH (co za tym idzie wzrost progesteronu) więc sugerowane jest przyjmowanie progesteronu w 2 fazie cyklu, natomiast nie jest wg badan konieczne. oczywiście wdrożenie po owulacji

Wczoraj 14 dzień cyklu
Monitoring pokazał, że na lewym jajniku jest 17 mm pęcherzyk. Endometrium prawidłowe.
Od wczoraj też testy pokazują migająca buźkę.
Dwa razy po stosunku użyłam kubeczka menstruacyjnego. Fajna rzecz.
Wczoraj tez wieczorem osteopata. Odblokowała mi lewa stronę ze względu na owulacje z tej strony… jutro wieczorem drugi monitoring zobaczymy jak pecherzyk rośnie.
Ja dalej przeziębiona mąż tak samo 🤧😷

W sobotę lecę z córka na urlop bez męża oby owulacja była czwartek lub piątek wtedy jakaś szansa by była …

Karciak Czekam na tęczę 14 stycznia 2022, 16:06

Dziś 26dc,
Śniło mi się że robię test i wychodzi pozytywny.
Zaraz po przebudzeniu pobieglam do toalety i wyszla jasna kreska, drugi test miał być jutro ale nie wytrzymałam wytrzymałam zrobilam popołudniu, kreska dużo jaśniejsza ale jest ...
Boję się, boję się że to test wadliwy, boję się że faktycznie jestem w ciąży i że coś może się stać :( już sama nie wiem.. może mi tylko to się w oczach mieni ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2022, 06:32

I znów bezsenna noc. Mam natłok myśli w głowie. Za dużo się dzieje, za dużo niedobrego, nie nadążam z przerabianiem tego wszystkiego. Ledwo w miarę odzyskałam równowagę po stracie Córeczki. W miarę, bo nadal tą równowagę bardzo łatwo zaburzyć. Potem śmierć bliskich osób - przetrawilam. choć powiem szczerze, że po stracie dzieci śmierć innych, nie wywołuje już we mnie takich emocji. Nie to, że nie jest mi smutno i przykro, ale nie potrafię już płakać. Każda strata wyrwała kawałek mojego serca. A to co zostało jest dla Dawidka, i najbliższych najbliższych. Potem wojna w Ukrainie. Brak mi słów na taką przemoc, nienawiść i bestialstwo. To nie mieści się w mojej głowie. Nie potrafię tego pojąć. Aczkolwiek na co dzień staram się, żeby to nie zdominowało mojego życia. Staram się żyć normalnie. Funkcjonować, planować (choć wiadomo jak to z planowaniem jest). W międzyczasie problemy małżeńskie, na chwilę obecną kryzys zażegnany, skupiliśmy się na sobie i na remoncie domu. Wydawało się że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Ale nie. Mieszkanie "na kupie" jest do dupy. Nie będę wnikać w szczegóły, ale nie polecam tego nikomu. nie możesz skupic się na sobie i swojej rodzinie, tylko ciągle żyjesz czyimiś problemami, bo czyjeś problemy nagle stają się Twoimi. Albo może raczej czyjeś problemy i konsekwencje tego mają bezpośredni wpływ na Twoje życie. Widzę, że mojego męża to przerasta. Muszę wziąć sprawy w swoje ręce. Muszę, choć nie chcę. Jestem już bardzo zmęczona psychicznie. Potrzebuję odpoczynku, ciepła, słońca i nie myślenia o niczym. Nie myśleć o obiedzie, sprzątaniu, zakupach, o napiętej atmosferze w domu i pretensjach (tym razem nie chodzi o męża). Nie tak miało wyglądać moje życie, nie tego chciałam i nie na to pracuję. Niestety za słabo walczyłam o niezależność, uległam mężowi, wierząc że będzie dobrze, że mieszkanie na kupie ma swoje zalety. Niestety jest tylko gorzej, a zalet jest o wiele, wiele mniej niż wad.

A do tego nadal myślę o jeszcze jednej próbie. Tak bardzo chciałabym, żeby Dawidek nie był jedynakiem. Ale z drugiej strony to wszystko co dzieje się wokół tak bardzo zniechęca. Czy mam prawo być taką egoistką i myśleć o dawaniu kolejnego życia w tym popieprzonym świecie? Czy takiego życia chcę dla swojego dziecka? Nie. Ale też ciągle myślę, że miała być Martynka. Ciężko mi ubrac w słowa to co myślę...

Pora spróbować zasnąć. Pobudka za 3 godziny.

Oby do lipca, do urlopu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2022, 03:05

Sheelie Moje życie 16 kwietnia 2023, 10:40

Cześć.

Dzisiaj napotkałam na instagramie taki cytat i bardzo mi się spodobał:

A co jeśli za tym
problemem czekają
na ciebie drzwi do
czegoś o czym
zawsze marzyłaś ?

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 15 lutego 2022, 18:37

6 dzień stymulacji,

czuję już dość mocno jajniki - tak jakbym właśnie miała owulacje.
Mam w sobie wiele różnych emocji, a wiadomo hormony nie pomagają.

Ten drugi zastrzyk Orgalutran (potocznie zwany Orangutanem), no nie należy do najprzyjemniejszych. Igła jest gruba, po zastrzyku trochę szczypie, no i zaczerwienienie po utrzymywało się przez godzinę.

Jeszcze tylko troszkę.
Mam nadzieję, że nic mi tam nie popęka przed sobotą... - jakieś głupie obawy mam -_-

Malinka2021 PCOS a dziecko 15 lutego 2022, 20:31

27+0 tc

Plecy dają się we znaki. Chyba wybiorę się do fizjoterapeuty urologiczno ginekologicznego.
Wyniki krzywej w normie, ale wynik po 2h w górnej granicy.. Zalecenia: poprawić dietę.
Troszkę spuchłam. Cały weekend spędziłam praktycznie na krześle, chyba to przez to.
Brzuszek rośnie 😊 Maluszek coraz silniejszy 💪
Póki co na plusie 7kg 🙂
Dalej zastanawiam się, w którym szpitalu rodzić.. Mąż jest przeciwny temu, który mi by odpowiadał. Musimy to przegadać.
Imienia dalej nie mamy. Ja coraz bardziej nastawiam się na Wojtka 😊 no ale mężowi się nie podoba 😛 jak nie wymyśli nic sensownego to nie będzie miał wyboru 😅

Leksa Ile jeszcze ? :( 15 lutego 2022, 14:39

25+4

Od kilku dni wyprawkowe szaleństwo :) dostałam mnóstwo ubrań dla Olgi od kuzynki po jej córce, plus te co mam po synku to niektóre tez się nadały i te nowe które kupiłam :) także piorę i prasuje, i tak w kółko 😅. Jednak wczoraj przesadziłam ze staniem przy zelazku i dziś pełen luz, jeszcze trochę czasu mamy. Będę to ogarniać, ale „wolniej”. Dziś czujemy się dobrze 🥰 pogoda dopisuje i jesteśmy z synem po spacerku na plac zabaw :)

Leksa Ile jeszcze ? :( 1 lutego 2022, 23:03

23+4

Ja czuje się dobrze, dzidziuś tez :) dostaje kopniaczki od niej ❤️ Ale dziś nie o tym… weszła nowa ustawa covidowa dotycząca paszportów i jestem oburzona! Muszę wylać moje żale na stronę pamiętnika, bo chyba pęknę ze złości 😡 skrócili ważność certyfikatów covidowych, od kiedy to prawo działa wstecz ?! Termin na końcówkę maja, a certyfikat „ważny” po zmianie do 30 marca, a miał być ważny do 3 lipca. Będę szła do porodu jako osoba niezaszczepiona. Jestem po prostu wściekła! Nie chce przyjmować trzeciej dawki w ciąży, bardzo się boje, ze mogę tym zaszkodzić malutkiej. Wiem, ze to mój wybór odnoście szczepienia, ale tyle się mówi w tv ze kobiety w ciąży powinny się szczepic, ze już słyszę wywody lekarzy dlaczego to jestem niezaszczepiona 🤦🏼‍♀️ A czy ktoś da mi gwarancje, ze ta szczepionka w żaden sposób nie wpłynie negatywnie na moje nienarodzone dziecko ? Coraz gorzej dzieje się w naszym kraju !

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)