40 raz czuję, ze to znowu nie to…
40 raz jestem rozczarowana…
40 raz się zastanawiam ile jeszcze? Ile jesteśmy w stanie znieść, wytrzymać… przetrwać?
I jestem rozczarowana! Tak, zdecydowanie jest to rozczarowanie życiem i naszymi planami. Najgorsze w tym wszystkim, że małż przestaje wierzyć… On, moja ostoja i mądra głowa. On, który w największej beznadziei zawsze znajdzie promień słońca…
A dziś w nasza przyszłość z naszymi dziećmi nie potrafi już uwierzyć 😟
Do tego wszystkiego drażnią mnie zielone ogonki na wykresach, opisy kolejnych wizyt czy odliczania do kolejnych udanych wizyt… Staram się ograniczać czytanie tego wszystkiego, dla dobra samej siebie. W głębi serca cieszę się, ze te „inne” ciąże są, pięknie się rozwijają i kończą się tym upragnionym bobasem przy boku. Ale z drugiej strony zazdrość o to wszystko nie pozwala wygrać tym pozytywnym uczuciom.
Może za mało błagam? Proszę? Jęczę za mało na okrutny los?
23tc+6d wtorek
Waga: 54,2kg
Biore slow mag, a dwa dni temu i tak zlapal mnie skurcz łydki. Wczoraj je rozmasowalam "porozciagałam" a czuje jak wisi w powietrzu ten skurcz.
Skonczylo mi sie żelazo tydzień temu, dzisiaj dostałam recepte, wiec zaraz zakupie w aptece.
Brzuch rośnie, coraz czesciej widze wzrok przechodniów w kierunku mojego uwypuklenia 😊. Dziwne to uczucie, normalnie niespotykane.
Po południu mamy drugie zajecia ze szkoly rodzenia w praktyce tym razem :kapanie dziecka. Beda cwiczenia z lalka i wanienka jak w amerykanskim filmie 🤣🤣.
Nie wiem co mam myslec o tej poloznej, poniewaz jej sposoby nie do konca mi sie podobaja, a tez nie zgadzaja sie z tym co mowi mi swiezo upieczona mama- kolezanka. Np przelozna poleca tylko emolienty do mycia, a moja kolezanka tego zabrania. Nie wiem co myslec.
Nie zrobilam jeszcze nic w kierunku wyprawki, zakupów dla dziecka. Zastanawiam sie kiedy bedzie odpowiedni czas. Caly czas sie boje, ze moze cos sie stac a wtedy te rzeczy beda mi tylko przypominac. Mialam tak z przewijakiem, ktory nie doczekal blizniaczek...😔.
Po jakims czasie maz sie zdenerwowal i sprzedal w 2 dni.
Moja Księżniczko dzisiaj Twoje urodzinki..skończyłabyś 5 lat,taka duża już z Ciebie byłaby dziewczynka! ❤
Choć mamusia dzisiaj nie może złożyć Ci życzeń, przytulić do serca i powiedzieć jak przeogromnie Cię kocham to wiedz, że od rana moje myśli są tylko z Tobą.. dzisiaj nie zdmuchniesz świeczek na torcie, nie zobaczysz balonów,które byśmy Ci kupili, nie będzie radości i śmiechu..nigdy tego nie będzie..
Dzisiaj zabieram znicze na Twój grobik..zrobiłam je sama i włożyłam w nie całe serce,abyś wiedziała,że jesteś dla mnie tak samo ważna jak Twój braciszek.. na grobiku będziesz miała dzisiaj pięknie..znicze z myszką Minnie, maskotka taka sama..różowe kwiatki już wczoraj babcia Ci włożyła do wazoniku, kolejne 2 różowe w doniczce...
Mam nadzieję córeczko,że dzisiaj dzień spędzisz miło, że zatańczysz z siostrzyczkami i innymi aniołkaki na chmurkach, będziecie się gonić,śmiać,radować..a ja patrząc w niebo będę to sobie wyobrażała i postaram się uśmiechnąć,abyś wiedziała,że mamusia choć serce jej pęka jest z Tobą i chce,abyś zawsze miała uśmiech od ucha do ucha ❤
Kocham Cię najbardziej na świecie i choć fizycznie nie ma Cię z nami nigdy o Tobie kie zapomnę ❤ jesteś i zawsze będziesz moją śliczną, najwspanialszą córeczką, spełnieniem moich marzeń ❤ bardzo, bardzo Cię kocham. Mama.
27 dc (czwarty cykl stymulowany letrozolem)
prawdopodobnie 14 dpo
To drugi cykl przez ponad rok, w którym, mam nadzieję, że się udało ale pierwszy od kiedy się leczymy.
Na pewno ten cykl jest inny, nie wiem ile objawów sama sobie wmawiam czy napędzam ale na dzień dzisiejszy sutki są mega wrażliwe, a nigdy nie miałam takiego uczucia, że bolały mnie same sutki, pobolewa mnie podbrzusze na zmianę z kroczem, jakby wszystko ze środka chciało mi wypaść, to też nowy rodzaj bólu dla mnie, na ten moment już nie jestem taka senna ale miałam takie 3-4 dni gdzie spałam po 10h i robiłam sobie 2-3h drzemki a w ciągu dnia w pracy usypiałam. Wiem, że pierwszym, jedynym pewnym objawem ciąży jest brak miesiączki, wiem a mimo to nakręcam się, bo przecież wszystko wygląda na to, że się udało.
Dzień testowania chciałabym odwlec w czasie tak długo jak się da a jednocześnie chciałabym wiedzieć już. Nienawidzę tych sprzeczności w staraniu się o dziecko a jest ich cała masa. 🥴
Mogłabym testować już dzisiaj, pewnie gdyby miało coś wyjść to by wyszło ale boję się, boję się porażki. Wiem, że będzie to dla mnie po raz drugi duży zawód, boje się łez i tego, że w końcu emocje puszczą. Boję się tego, że mój K. też już ma nadzieję, że też będzie zawiedziony, że znów nic z tego.
W głowie układam sobie obrazki, że w weekend widzę dwie kreski i już widzę jak mówimy o tym za jakiś czas rodzinie, jaka to będzie radość... sama się nakręcam ale nie potrafię inaczej kiedy wszystko mi mówi, że jestem w ciąży.
Następny wpis może być zarówno pełen żalu i rozpaczy jak i wielkiej radości.
Proszę, żebyś tam był kropku 🙄 ✊ ✊
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2022, 11:08
Dzisiaj nie bedzie o staraniach.
Obudzil mnie krzyk o 3.45 rano, to byl moj sasiad wzywajacy pomocy. Przez okno zobaczylam trzy radiowozy i dwie karetki pogotowia i jego w poranniku na boso. Chwile pozniej pojawili sie jego rodzice i mama mowiaca nie nie mogles zrobic.
Wtedy dotarlo do mnie, ze jego partnerka prawdopodobnie targnela sie na swoje zycie. Mowie do meza jest pogotowie wiec napewno przezyje. ukradkiem z mezem spojrzelismy w okno i zobaczylismy jak medycy wyszli, zabrali tlen i puste nosze i cos szepneli do policji. To praktycznie dalo mi pewnosc, ze udalo jej sie odebrac sobie zycie. Po godzinie otrzymalismy wiadomosc na grupowym sasiedzkim what's upie, ze Holly odeszla
Tak naprawde jej nie znalam, tylko wiemienialysmy uprzejmosci i usmiechy, ale smutno mi, ze nie udalo jej sie wygrac z "demonami" i nie widziala juz innej drogi jak odejsc.
Codziennie na swojej drodze spotykamy setki ludzi i kazdy z nas tak naprawde nosi maske i toczy nieustanna walke o cos. Nie zdajemy sobie sprawy ile ludzi jest na krawedzi kazdego dnia. Mam nadzieje, ze Holly gdziekolwiek jest ma poczucie spokoju, ktorego pewnie tak bardzo pragnela gdy zyla. Po pracy skocze kupic kwiaty i znicz i poloze je kolo ich domu.
Dziewczyny dbajcie o siebie....wszystkie jestesmy tutaj bo od miesiecy, lat prawadzimy ta nierowna walke z nieplodnoscia. Sama mowie z doswiadczenia jak czujecie, ze juz nie dajecie rady to szukajcie pomocy, badz napiszcie tutaj. Mnie samej dziewczyny pomogly sie podniesc po kolejnych nieudanych probach. Ostatnio jednak stwierdzilam rowniez, ze trzeba porozmawiac z terapeuta. Czekam na druga wizyte.
Pozdrawiam.
Zaczynamy trzeci trymestr!
27+4 Ninka przekroczyła magiczna granice 1 kg 🥰 nadal wszystko jest w najlepszym porządku choć ja już czuje ten słodki ciężar 
30+4 Ninka wazy 1475 g wiec przybiera równo. Niestety nie mogę tego powiedzieć o sobie bo przez ostatnie 3 tyg zaczęłam puchnąć i przyrost masy ciała jest zdecydowanie większy niż bym chciała
ale pani doktor jest mimo wszystko zadowolona ze na tym etapie ciąży mam jedynie 7,5 kg na plus, zwłaszcza zważając na cukrzyce ciążowa.
Na wizycie tez wszystko dobrze, wstępnie umówiłyśmy opcje porodowe. Z medycznego punktu widzenia nie mam przeciwwskazań do SN, ale mam się jeszcze zastanowić jakie są moje preferencje
dostałam tez skierowanie na cześć badań do porodu.
30+5 usg trzeciego trymestru
Pierwsza wizyta wspólnie z mężem! 😁
Niestety nie poszła po naszej myśli bo Nina nie chciała się zaprezentować. Nie mamy żadnego zdjęcia twarzy, w 3D jedno ujęcie krocza. I tak dobrze ze udało się porobić wszystkie pokory jakoś
ogólnie to była ustawiona głowa w dół, odwrócona do spojenia łonowego, plecami do ściany brzucha z rękami przy głowie i jeszcze jedna stopę trzymała rączka 🙈 akrobatka straszna 😁 wagowo wyliczona podobnie jak dzień wcześniej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 maja 2022, 17:33
30+0
Dwa dni temu miałam badania prenatalne 3 trymestru. Synek waży już 1452 g. Wszystkie parametry w normie, oprócz tętna płodu... na usg wychodziło 162-172. Od razu w przychodni zostałam podłączona do KTG, zapis nadal nieprawidłowy, podejrzenie tachykardii. Dostałam pilne skierowanie do szpitala, torba spakowana na szybko, oczywiście wpadłam w panikę, pojechaliśmy do szpitala tam kazali mi pić wodę i się nie stresować (serio?) i kolejne KTG i usg. Na ktg zapis idealny, nie przekroczył 150, brak skurczy. Na usg też wszystko dobrze, przepływy ok, łożysko bez cech odklejania, szyjka zamknięta o długości 4cm, wody płodowe w normie. O co tu chodzi? 🤷♀️ Nie było podstaw do zatrzymania mnie w szpitalu więc mogłam wrócić do domu. Idealnie zaczęłam swoje L4 🤦♀️ Teraz siedzę w domu, ale cały czas z tyłu głowy mam obawy czy wszystko dobrze, jak mam przestać się martwić?
29+1
Melduje się po wizycie 💜
Lilka waży 1400 g 💜
Szyjka trzyma 3,7 cm 💜
Termin CC ustalony na 10.08 💜
Lekarz powiedział, że ze względu na mój wywiad medyczny i historię położniczą, jakbym trafiła teraz do szpitala, to nie ma szans, żeby mnie wypuścili. Będą mnie trzymać do rozwiązania bez możliwości wyjścia. A dodatkowo jak nasłucham się rodzących, to sama zaraz urodzę 🫣 Także zdecydowanie lepiej leżeć w domu 🙈
Trzy lata…dziś miałabyś trzy latka 💔 kiedy ten czas minął ? Cała noc się budziłam i patrzyłam na zegarek. Przyszłaś na świat o 4h58. Trzy lata temu o tej porze trzymałam Cie za maleńka rączkę ..dziś pozostały już tylko wspomnienia, coraz mniej wspomnień, coraz mniej szczegółów, coraz mniej wyraźna Twoja buźka …💔
Wczoraj byłam z Twoja siostrzyczka placu zabaw. Podeszła do nas 3 letnia dziewczynka, która zadawała nam milion pytań. Pokazywała Twojej siostrze jak się huśtać wysoko na huśtawce, jak się chodzi po barierkach, jak się daleko skacze w piasek …i tak obserwowałam tą dziewczynkę i Twoja siostrzyczkę i było mi tak strasznie przykro, że to powinnaś być Ty, Ty powinnaś pokazywać jej te wszystkie rzeczy 😭 tyle nas ominęło 💔💔💔
Na sam koniec ta dziewczynka zapytała się Niny gdzie jest jej starsza siostra🥹 pytanie które rozbiło mnie na kawałki 💔
Mam nadzieje że dobrze Ci tam, że świętujesz na chmurce Twoje urodzinki. Babcia wysłała Ci dziś 3 balony do nieba, my całą nasza trójką wyślemy Ci je wieczorem 🎈🎈🎈
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 maja 2022, 14:58
Dziekuje Wam dziewczyny 😘
Wczoraj poszłam do mojej rodzinnej po skierowania. Nie mam ginekologa.. w ogóle to mimo że mieszkam w wielkim mieście to masakra pod tym względem. Poprzednie ciąże prowadziłam w szpitalu i teraz tez tak powinno być. Zaniosłam lekarce cały opis pierwszej ciąży i stwierdziła że tak czy siak po tych komplikacjach to tylko opieka szpitalna, że lekarze w mieście się do tego nie nadają 🙆♀️ Zaproponowała że zadzwoni do szpitala i weźmie mi wizytę, narazie nie oddzwoniła do mnie.
Dała mi skierowania na podstawowe badania, toxo, hiv, mocz i na bete.. Miałam nie robić bety tylko czekać na usg..no ale skoro dała skierowanie to zrobiłam. Wyszła 678 (31dc) wiec czyba nie jest źle no ale teraz jedna o niczym mi w sumie nie mówi, przydałoby się powtórzyć 😬 Skierowania na druga nie mam, koszt 20 euro ..no nic chyba pójdę ją powtórzyć bo będę siedzieć i gdybać 🙆♀️
Nie wiem jakie mam nastawienie na tą ciąże, chciałabym by było wszystko ok ale jakoś ciężko mi się przestawić na pozytywne myślenie 🥺
Objawów praktycznie żadnych. Czasem brzuch boli jak się nabiegam za córka, nic się nie słucha..w parku idzie zawsze w nie tą stronę co ja, nawet się nie obróci gdzie jestem🙄 nadźwigam się przez brak windy ..
W sumie to ja nigdy jako takich objawów nie miałam, z Nina co mnie skusiło do zrobienia testu to było to że zaczęły mi przeszkadzać gumki w spodniach.. teraz zaczęłam wpychać koc miedzy nogi przy spaniu 😂 W poprzednich ciążach tez tak miałam że nie moglam znieść stykających się kolan przy spaniu na boku 🤷♀️ Dziwne mam te objawy zawsze, normalnie to ma się mdłości 🤷♀️😂
No nic pozostaje czekać 🥺
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2022, 15:24
13dc
Nadchodzę z wiadomościami!
A więc:
Wlew Atosiban będzie mi podany bo mam mocne bóle podczas okresu i to się też liczy plus Embroglue 
25.05 w środę jadę na test na covida
26.05 w czwartek embriolog będzie dzwonił z informacją odnośnie godziny transferu
27.05 w piatek będzie transfer, mam być 40min wcześniej niż powiedzą embriolodzy bo przed transferem będę miała badanie Progesteronu, aby w razie WU dodać mi leki
Dobrze, że nie 26.05 w dzień mamy bo tego się jakoś bałam 🤣
Jutro zaczynam brać leki o 9:00 Cyclogest 400 plus Prolutex 25 później
6:00 Prolutex
6:00 Cyclogest
21:00 Neoparin
6:00/14:00/21:00 Estrofem
Z pęcherzem obojętnie zawsze lepiej się wysikać, ale zapomniałam zapytać czy mam być po jedzeniu 🤣
Niestety transfer będzie robił lekarz, którego nie trawie.
A prolaktyna którą mam poniżej normy to nic takiego bo jest to nieistotne.
Aaaaa no i endometrium ma 0.95
Streściłam Wam chyba całą wizytę 🤣🤣🤣
33 dc 6dpt
Od dwóch dni emocjonalna lipa. Płaczę i modlę się by ten maluch tam był. Mąż mnie pociesza ale ja tracę wiarę. Kilka godzin spokoju a po chwili łzy lecą strumieniami. Na mój wcześniejszy nastrój wpływało relanium bo jak odstawiłam to jest kongo.
Piersi przestały boleć w niedzielę i tak jest do tej pory chociaż ciężko brać to wogole pod uwagę skoro bolały mnie już tydzień przed transferem. Jutro będę robić wyniki bo w czwartek wypadła mi 1 zmiana i nie dam rady.
Dziś w nocy śniło mi się że bardzo boli mnie brzuch. Przebudzilam się i poszłam po nospe. Ale jak wróciłam do łóżka to już nie bolał stąd pomysł że mi się to tylko śniło. Od jakiejś godziny bolą mnie jajniki, akurat byłam poza domem. Wróciłam wzięłam nospe i teraz leżę. Cały czas ciągną, leżę skulona i ryczę.
Z życia kobiety która tak bardzo pragnie maluszka. Która widziała go na usg jak pojawia się małe białe światełko podczas transferu. Która kocha go całym sercem bo go widziała i wie że on istnieje.
Długo się zastanawiałam, czy do tej historii cokolwiek dopisywać...
W moim życiu nic się nie zmieniło.... Jestem zawieszona, z ogromnym smutkiem w sobie... od tamtej feralnej rozmowy, nie rozmawiam z mężem na żadne tematy, oprócz tego co na obiad i co kupic...( normalne codzienne sprawy). Jedyne co mnie dziwi, to że ten człowiek staje się dla mnie coraz bardziej obcy a dalej nie orientuje się, że coś jest nie tak... Zaniedbałam się i jest mi z tym jeszcze bardziej źle...przytyłam, co w moim życiu jest kolejną tragedią i porażką... W życiu zawodowym też już czuję, że wystarczy jeden zapalnik a jestem skłonna złożyć wypowiedzenie... I to nie tylko w pracy dodatkowej ale i w tej głównej... od tygodnia przyjęłam zasadę wejście na stanowisko, słuchawki w uszy i jakoś odbębnić te 8h i wyjść... nie rozmawiam z nikim, nie chce wiedzieć żadnych wiadomości... weekendy uciekam w swoje miejsca i staram się również spędzić czas w samotności. Na początku maja kupiłam rower i zaczynam wycieczki po okolicy w miarę możliwości... pierwszy wyjazd od 20 lat i pokonałam 20km... miałam dzisiaj też wyjechać, ale pogoda nie dopisała 
Powodzenia dziewczyny i wiedzcie, że cały czas trzymam kciuki za was. Powodzenia!!
Jak ten czas leci. Dopiero co 2 tygodnie temu miałam transfer. Naprawdę ale człowiek się martwi i obawia tym bardziej że w poprzedniej ciąży miałam słabe przyrosty bety. To mnie mega martwiło. Teraz postanowiłam w tym złym okresie nie iść na betę aby się nie stratować.
10 dpt wynik 206
14 dpt wynik z dziś 955
Az to szok.
Cieszę się bardzo że docent zgodził się na dawkowanie accofilu po mojemu. Miałam rację leukocyty już mi usiadły są w granicach 21 w tamtej ciąży granicę 25. Więc zmniejszenie by źle wpłynęło. Jak zwykle mój organizm lubi dawki max leków. Progesteron 27 w tamtej ciąży był 35 a dawki mam końskie teraz leków. Chyba u mnie to nie nowość.
Słodyczy nie jadam choć wczoraj zjadłam z Piotrusiem pomarańczach cukier naczczo 91. Więc cukrzyca ciążowa mnie nie ominie.
Wkoncu odważyłam.sie zadzwonić do kliniki i poinformowac o wyniku. Kazano przyjechać na USG po świętach. Choć mnie korci aby przyjechać 6+3 czyli 24 dpt. Bo są święta i niestety gin ma piatek-sobota urlop. Tylko czy nie za wcześnie wtedy. Pójdę za wcześnie źle , po świętach to znowu w święta będę myśleć. I tak źle i tak nie dobrze. Bo wiadomo przyrosty beta które tym razem są ok nie potwierdza czy jest zarodek czy jest serduszko. Naprawdę stres i jeszcze raz stres
Jakoś nie dowierzam że się udało, nie dochodzi to do mnie.
Piotrusia staram się nie dźwigać jedynie kiedy jest mus. W nocy śpi z nami. Bo i tak już nie chce leżeć w łóżeczku od razu się budzi. Za to od wczoraj nie chce mi jeść. Może kolejne zęby będą wychodzić tym razem 5 . Ale zajrzeć się nie da. 13 mamy ostanie szczepienia. Na specerki przez te pogodę nie wychodzimy..A szkoda ..... Za to w weekend kiedy mały spał miałam drzemki czego nigdy u mnie nie było
Objawów brak na początku biegunka teraz zaparcia. Lekko ciągnie mnie w dole ale to chwilowe , takto spokój i cisza. Schudłam z 56 na 51 kg ale apetyt mam więc wszystko nadrobię.
Kupiłam gofrownice taka jak trzeba. Muszę upiec gofry. Bo w sobotę przed transferem zabrałam Piotrusia właśnie na gofry.
A matka zwariowala zamówiła dziecku miska Niedźwiadek Cubby kupę kasy mnie kosztował a tu coraz mniej na koncie ehhhhh Raz nie zawsze. Może na święta ktoś coś da małemu i akurat się zwróci 😉
Długo, bardzo długo zajęło mi zanim pozbierałam się po nieudanym transferze. Mam za sobą rozmowę z psychologiem, ciężkie dni i morze wylanych łez.
Po nieudanym transferze śniło mi się, że wiozłam w wózku dziecko. Małą dziewczynkę, całą ubraną na biało.. mąż kilka dni później też miał sen o córeczce. To wszystko jest takie ciężkie...
Chwilę po tym przystąpiliśmy do kolejnej procedury. Pobrano 6 komórek, i wszystkie 6 pięknie się zapłodniło i pięknie rozwijało do 4 doby. W 5 dobie otrzymałam telefon, że zamrozili dwa zarodki, trzeci rozwijał się do 6 doby. Po badaniach PGT-a wyszło, że znów tylko jeden zarodek jest zdrowy. Znów tylko jedna szansa i ogromna presja, bo z 3 procedur uzyskaliśmy w sumie tylko dwa zdrowe zarodki.
Ruszyłam immunologię. Zrobiłam mnóstwo badań:
🔸Kir
🔸Antykoagulant tocznia
🔸Przeciwciala antykariolipinowe
🔸Przeciwciała przeciw beta-2-glikoproteinie
🔸 Ana1, Ana 2
🔸Immunofenotyp
🔸Trombofilię
🔸Białko S, białko C, antytrombina
🔸Cytokiny
🔸cross match i allo mlr (czekamy na wyniki)
Badania wykazały u mnie kir AA, i słabo dodatnie ana2, reszta wyszła ok.
Mam wynik cytokin i czekam jeszcze na wynik Allo mlr, z którymi pójdę do immunologa i zobaczę czy da zielone światło na transfer. Mam nadzieję, że ten kir AA to jedyny powód przez który się nie udało, i teraz z lekami zaleconymi przez immunologa (Accofil, Encorton, Neoparin) pozytywnie się zaskoczymy. Nie wiem jak zniosę kolejny nieudany transfer. Nawet wolę o tym nie myśleć...
23tc+6
Synek zrozumial, ze jednak nie chce byc przyczyna zawału matki, przynajmniej na razie.... wczoraj i dzisiaj juz sie normalnie rusza... Boże, dziękuję, bo naprawdę miałam juz wizje ze... 😢 córeczko, powiedz swojemu bratu ze ma byc grzeczny i więcej nie stresować matki w taki sposob 🙏
Jutro ważny dzień, młody powinien na badaniu ważyć sporo więcej niz siostra... myślę ze to dla mnie symbolicznie bardzo duzo znaczy... a z drugiej strony... skoro wg wszelkich tabelek w 24tc dziecko powinno wazyc 700-800g 😱 to jakim cudem nikt nie zauważył zw cos było nie tak, ze w 27tc miałaś tylko 606? Pomóż bratu żeby miał jutro te 700-800 może to da mi oddech? 🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 maja 2022, 21:37
11dc
Byłam na wizycie dr zrobił USG mam po 8 pęcherzyków na lewym i prawym jajniku. Dostałam dziś pierwszy zastrzyk, w kolejna sobote mam przyjść na kolejne USG. Mam już skierowanie na wymazy i co raz bliżej punkcji. Jestem pozytywnie nastawiona.
Postanowiłam powrócić do prowadzenia pamiętnika tutaj na ovu.
Fioletowa strona jest ciężka do prowadzenia i mimo że w ciąży i później w połogu pamiętnik prowadziłam tam to teraz jak w ciąży już nie jestem ani o ciążę się nie staram (i już raczej nigdy nie będę) to pamiętnik chce kontynuować i to tutaj.
Wiele lat spędziłam na ovu i czuję się częścią tej społeczności. Paradoksalnie mając już dzieciątko na świecie czuję się troche jakby nie było tu już na mnie miejsca bo w końcu staraczką/ciężarówką już nie jestem ale mam to gdzieś - nigdzie się wybieram
za dużo jest tu nadal dziewczyn które "poznałam" na przestrzeni miesięcy/lat którym kibicuje i na których "happy end" czekam prawie tak samo jak czekałam na swój który śpi właśnie koło mnie 💗🥰
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2022, 07:31
8 DC a ja dalej plamienie śluz brązowy idzie oszaleć. Tylko jak wezmę witaminy ADEK i D3 to tej chory na okres się ciągnie i ciągnie. Eh. Tak mnie wkurza okres.
Maya - 2 miesiące i 1 tydzień
Ależ ten czas leci... 😮 mała ma już prawie 10 tygodni i z dnia na dzień jest coraz fajniejsza 🥰
Nie będę tu udawać że początki są łatwe i piękne. Jasne na pewno jest wiele mam, które potrafi się cieszyć tym leżącym noworodkiem który tylko śpi, płacze, sra i je 🤪 ale dla mnie pierwszych 4-6 tyg to było bardziej poczucie obowiązku, dużo trudnych emocji, walka z baby bluesem itd. Przeszliśmy przez ciężki drugi skok rozwojowy w trakcie którego przez 3 tygodnie księżniczki nie dało się nawet na sekundę odłożyć 🙈 ale to co nastąpiło potem wszystko wynagrodziło. Maya z dnia na dzień (dosłownie!) zaczęła pięknie zasypiać sama w dostawce, wręcz tetaz nie chce już spać na nas tylko jak jest gotowa iść spać to zaczyna grymasić i jak tylko ją odkładamy to spokojnie leży aż w końcu odpływa i usypia. Wyobraźcie sobie to szczęście kiedy po 3 tygodniach noszenia jej NON STOP, spania z małą na sobie na zmianę z mężem, ciągłego tulenia (tak tak brzmi pięknie ale serio człowiek potrzebuje chwili dla siebie) nagle można sobie kanapkę zrobić jak dziecko śpi, albo z WC skorzystać, wziac prysznic, posprzątać mieszkanie itd 😍🥴
Do tego te jeszcze piękniejsze zmiany, również z dnia na dzień Maya nagle zaczęła wydawać inne dziwięki niż tylko płacz, łapie długi fajny kontakt wzrokowy, uśmiecha się i ewidentnie jak do niej mówimy, coś jej opowiadamy czy śpiewany to jest interakcja - patrzy się w nas jak w obrazek i w trakcie rozmów odpowiada swoimi pięknymi dźwiękami, których gaworzeniem nazwać jeszcze nie można 
Nabrała też umiejętności odróżniania nocy od dnia - w ciągu dnia ma tylko dużo ktorkich drzemek a noce pięknie przesypia, jej rekord to 8,5h nieprzerwanego snu ☺️
Zaczęła też mocno wymachiwać nóżkami i rączkami.
Ah mogłabym tak wymienić ale co chce napisać to to że skoki rozwojowe faktycznie istnieją i u nas jest mały książkowy egzemplarz 😉 wydaje nam się że powoluktu wkraczamy w regres przed trzecim skokiem i mimo że wiem że może nas czekać znowu kilka cięższych tygodni (a może nie? 🤷♀️) to później znowu przyjdzie masa nowych umiejętności - obecnie najabrdziej czekam żeby usłyszeć jak malutka się śmieje 🥰 uśmiech już ładnie opanowała, czas na chichot 😄💗
Last but not least - znowu mam covid 🦠 no ręce opadają - to juz w sumie moje 3 zakazenie 🤦♀️ Ostatnio miałam pozytywny test w styczniu czyli 4 meisoace temu. Byłam wtedy w 32tc, byłam kompletnie bezobjawowa ale Oskar chorował więc wiem że to nie był fałszywy pozytyw. Teraz mam lekkie obajwy, przeziębienie i tyle. Ale najabrdziej cieszę się że szczepiłam się w ciąży bo Maya teraz się ode mnie nie zaraziła więc wierzę w to że dostała te wszystkie przeciwciała w ciąży plus teraz dostaje kolejne z moim mlekiem ☺️
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2022, 08:01
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.