Rok i 2 miesiące 👶🏻
8+5 🤰🏻

Dziś znów zobaczyłam fasolkę nr 2. Ma już prawie rączki, prawie nóżki i balonik na sznureczku 🙈 Serduszko pika, krawiaków brak. Wszystko pięknie 🥹
Wg usg 8+5, wg OM 8+6. TP 9.08.2023.

Shit just got real.

Młody wciąż nie może dojść do siebie po chorobie. Wczesne pobudki, wrzaski o wszystko, bunt… Przerasta mnie to będąc permanentnie zmęczoną z wiecznymi mdłościami.

Jestem coraz bardziej przerażona wizją jak to będzie z dwójką z tak małą różnicą wieku. 🥺


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2023, 19:38

Emka06 Nasza historia 6 stycznia 2023, 19:44

Wracam tu znowu, bo mam strasznie podły nastrój. Czuję dzisiaj starszną pustkę i tęsknotę za czymś, czego jeszcze nigdy nie doświadczyłam. Choć nie wiem czy to w ogóle możliwe..

Nie robię testów owulacyjnych, więc nie wiem dokładnie ile jestem dni po owulacji, ale po śluzie i mocnym bólu jajnika obstawiam, że dziś 10dpo. Nie testuję na razie, bo biel sprawia, że rozpadam się na kawałki. Jakoś lepiej znoszę okres niż jedną kreskę. Nigdy nie byłam w ciąży, więc zastanawiam się jak się będę czuła w tym szczęśliwym cyklu, czy będę przeczuwała, że się udało? Na ten moment nie czuję tego, czuję się zupełnie normalnie, nawet piersi nie bolą, jak to zawsze bywa u mnie po owulacji. Przez te miesiące starań przerobiłam już większość objawów "ciążowych", więc nie wiem co musiałabym poczuć, żeby uwierzyć, że zaskoczyło.

Mąż bardzo mnie wspiera i wierzy, że nam się uda. Dzielnie stosuje wszystkie suplementy. Jeszcze do niedawna sok pomidorowy stawał mu w gardle, więc zaproponował, że postara się go pić co drugi dzień. Dziś stwierdził, że nawet mu zasmakował i dla dobra sprawy będzie go pić codziennie. Badanie nasienia jeszcze przed nami, ale mam nadzieje, że jego starania się opłacą. Swoją drogą, strasznie boję się tego badania. Boję się, że wyjdzie źle i że ciężko będzie nam się po tym podnieść. Jeśli w tym cyklu się nie uda, mam napisać do mojej pani ginekolog, a ona wyśle mi sms-em jakie badania mamy wykonać. Sporo już ich wykonałam i wszystkie są prawidłowe. Mąż ma za sobą badanie hormonów i USG jąder, które też wyszły prawidłowo. Brakuje więc nam badania nasienia, które planujemy zrobić w lutym. A później pewnie drożność, choć tak bardzo chciałabym, żeby to nie było konieczne..

Minął tydzień jak zachorowałam na gryoę . Czuje sie bardzo słabo co troche coś leci mi z rąk :/
Córka lepiej dostała antybiotyk ale brak apetytu
Pragnę marzę byc tylko a może aż zdrowym człowiekiem dla córki tego samego pragnę.
Zaczęłam tez dzisiaj tęsknić za ciepłem na zewnątrz.
To niesamowitę kobiety mają po 2 / 3 dzieci a ja nie potrafie 1 ogarnąć totalnie przytłacza mnie ostatnio macierzyństwo kwestia chorób kwestia odżywiania.
Juz sama nie mam pomysłow co dac dziecku do jedzenia strasznie monotonne to jedzenie i drogie. Ceny jedzenia mnie przytlaczają zreeztą wszystkiego bo ceny są jakieś z kosmosu wydalam na leki chyba z 300 zl ostatnio :/ kasa leci zarobki stoją w miejscu :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 stycznia 2023, 22:50

Powtórek ciąg dalszy - będzie drugi syn. W końcu ustawił się na USG tak, że płeć zobaczyliśmy.

Ta ciąża jest znacznie gorsza. Wiadomo, każda inna. No i teraz dochodzi też opieka nad starszakiem - noszenie, zabawa, bieganie itp. Ale nawet jak starszak w żłobku a ja w domu (tym razem poszłam na L4 - przy pierworodnym pracowałam niemal do rozwiązania), to próbuje coś porobić i od razu padam ze zmęczenia. Kręgosłup mi siada, brzuch non stop boli (starszaka od piersi nawet odstawiłam, ale jedyne na co to pomogło to sen - zaczął przesypiać ładnie noce), ogólne samopoczucie - niech się to wreszcie skończy.
No i jestem cała pełna obaw. Synek jest wesołym i uśmiechniętym dzieckiem. Boje się, że po urodzeniu młodszego to się zmieni. Przestanie mieć mamę i tatę tylko dla siebie. Cały jego mały świat się wywróci do góry nogami. Nasz z resztą też. Teraz zaczyna być już na prawdę super - synek potrafi się chwile sobą zająć, coraz więcej mówi, no po prostu podoba mi się to nasze rodzinne życie. A tu już za 3 miesiące kolejna rewolucja. Jak to mówią, nie my pierwsi i nie ostatni. Może i tak, ale obaw mam całą masę... A najgorsze jest to, że nie bardzo jest się na to jak przygotować. No nic, pozostaje czekać i mieć nadzieję, że jakoś to będzie.

Kiedy mija czas?
Wczoraj było pierwsze podejście do RD... raczej nie udane, naczytalam się że by zacząć od zielonych, to padło na brokuła... "nie pykło". Mam nadzieję że z dynią pójdzie nam lepiej...
Oczywiście były mądre rady teściowej, że powinnam zacząć od czegoś "smaczniejszego", czytaj "słodszego". Ona nie czytała, robiła po swojemu i dzieci chętnie jadly, a ja wymyślam... 😂

Dwa lata temu wracałam do pracy po "macierzyńskim" - nie lubię tego określenia dla tamtych 8 tygodni...
Rok temu w pracy szef kazał mi się pakować :D a tu zaraz będzie czas wracać... 😂


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2023, 21:29

Styczeń był dla mnie najgorszym miesiącem tego roku, zmuszanie przez pracodawce do szczepienia na corona wirusa, 7 transfer mimo obstawienia nowymi lekami, w które tak wierzyłam zakończył się porażką. Mąż oznajmił mi, że nie ma już siły na dalsze leczenie. W maju dostałam umowę na stałe, w czerwcu po 8 transferze po raz pierwszy zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym. Wigilię spędziliśmy ciesząc się naszą wymarzoną "kuleczką", wiele lat o tym marzyłam. Rok kończymy będąc w 32 tygodniu naszej wywalczonej ciąży, przygotowując się na przyjście naszego synka. Czuje ogromną wdzięczność, ogromne szczęście za nasze maleństwo, już prawie straciłam wiarę, że nam się uda. Cuda się zdarzają, oby wszystkie dziewczyny na tym forum doświadczyły tego cudu. Szczęśliwego nowego roku.


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2022, 14:44

Zosis Pamiętnik starań Zosi 8 stycznia 2023, 18:40

29 dc, 14 dpo
Dzisiaj temperatura mocno spadła. Nie mniej mamy prawie 19-stą, a 🐒 dalej brak. Śluz kremowy, choć delikatnie momentami podbarwiony na brązowo. 🐒 więc pewnie gdzieś za rogiem. Oby się nie spieszyła za bardzo. Jeśli przyjdzie za wcześnie pokrzyżuje mi plany. Skoro więc chce jednak przyjść, proszę, niech przyjdzie jutro, a najlepiej we wtorek... 🙏

***
Weekend nie minął zbyt dobrze.

Okazało się, że jedno z naszych aut nie przeszło przeglądu technicznego. No cóż... Tak to jest, jak chce się jeździć staruszkami... Trzeba naprawić. To znaczy Mąż musi naprawić... Bo przecież na warsztat nie postawi... Sam musi... 🤷

Na budowie... Eh... Plan minimum zrobiliśmy, ale... Dzisiaj okazało się, że przecieka nam w jednym miejscu dach. Mamy co prawda w jednym miejscu zdjętą dachówkę, bo komin wyciągaliśmy na ostatnią chwilę przed zimą, ale i tak wkurzyło. Mam nadzieję, że jak położymy te kilka dachówek to problem zniknie. Dzisiaj było jednak za mokro na wchodzenie na dach... Ale to pikuś... Zaczęliśmy kłaść dzisiaj drugą warstwę wełny i okazało się, że... O 2 cm za nisko zamontowaliśmy grzybki do stelaży... Sit! Teraz musimy kombinować, jak tu zamontować
tę drugą warstwę, żeby przylegała do pierwszej... Bezpośrednio na stelaże nie położymy, bo te 2 cm, sznurek się zupełnie nie sprawdza, a przekręcać teraz wszystkie sufitowe grzybki nie bardzo nam się chce... Ehh... 🤬


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2023, 18:47

Spuromix A może to już czas? 14 czerwca 2020, 19:55

I tak trafiłam tutaj. Nie ma na co czekać. Mija kolejny miesiąc... Nie,nie, nie... Mija kolejny rok, jak by nie patrzeć 6 lat bez zabezpieczeń i nic? Ewidentnie jest coś nie tak... Co? Nie mam pojęcia zaraziłam się do lekarzy, boję się poddać diagnozie i leczeniu, a chęć posiadania maluszka wzrasta z dnia na dzień. Jeżeli ktoś to czyta to wybaczcie ale nie potrafię wylewać swoich myśli na papier czy też ekran. Proszę nie linczujcie mnie za to jakie mam obawy i podejście. Nigdy nie byłam mamą, nie nauczyli mnie tego w szkole w sumie w domu też nie i wiadomo że myśli jakie mnie nachodzą mogą być różne....

Dziecko mi się zepsuło 😱
Tak ładnie spal w nocy, cokolwiek by nie było w dzień, jak zasnął koło północy spał do 7 bez przerwy... A dzisiaj była tragedia... zasnął dopiero w naszym łóżku, więc młody odsypial w dzień, a my oczy na zapałki... 😱 i patrząc po tym jak jest twraz, chyba czeka nas powtórka...
Wydaje mi się, że znam winnego... chyba widzę zaczatek zęba... 😑

Po pierwszym podgladzie. Szalu nie ma, tragedii chyba tez nie, chociaz ciezko ma tym etapie cos powiedziec.
Prawy jajnik: 2x 13 mm, 2x 18 mm (te to juz za duze, na straty)
Lewy jajnik: 6 x 13-15 mm, 3 jakiej mini (moze wystartuja).

Widac jak zle ten prawy jajnik pracuje po usunieciu torbieli. Powiedziala, ze ma mniejsza rezerwe.
Pobrali krew na eatradiol.
Nie mam dzis humoru. Ide na spacer i moze na jakies dobre sniadanie. Nastepny podglad poniedzialek 9:30.

Ciąża rozpoczęta 31 stycznia 2023

2dpt
Prog 35.94 przed lekami 😍

Zosis Pamiętnik starań Zosi 9 stycznia 2023, 09:36

1 dc, 19-sty cykl starań
...no i przyszła 🐒. W sumie już wczoraj się jej spodziewałam, po spadku temperatury... Dzisiaj jednak już jest. Także mój spokój jednak nie pomógł. Szkoda, bo to był dobry czas - taki, gdzie faktycznie mogłam sobie odpuścić na budowie. No nic... Jest, jak jest.

Plan na ten cykl? Jest! Tylko skąd brać na to wszystko pieniądze?
- 11.01 (3 dc) chciałam powtórzyć insulinę + TSH + FT3 + FT4 - 140 zł
- 19.01 Mąż ma badanie nasienia - 250 zł
- 24.01 umówiłam się na monitoring (chociaż teraz patrzę, że przestrzeliłam się z datą i to bardziej powinien być 20.01 - może jeszcze wpadnie taki termin u mojej gin to zmienię) - 200 zł
- muszę dokupić Nucleox dla Męża - 150 zł
Starania o dziecko nie są jednak tanie... Muszę przepatrzeć budżet, bo styczeń zawsze jest u nas ciężki finansowo... A to póki co to "nic wielkiego"... I oby "nic wielkiego ", żadna procedura medyczna nie była potrzebna. Oby lada moment pojawiły się te piękne, wyczekane ⏸️.

***
W sobotę rozmawiałam z Mężem:
Z: Kotek, a co jeśli jedynym wyjściem będzie in-vitro?
M: To zrobimy.
Z: Tak po prostu? 🥺
M: No tak. (po chwili) Ale Ty już, Zośka, nie planuj na zapas. Może nie będzie trzeba.
Kocham Go! ❤️

***
Jestem gotowa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2023, 09:52

Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 8 maja 2023, 13:10

Jestem na oddziale, jutro drożność. Tak się nastawiłam (mimo strachu przed zabiegiem), że jakby poranna biocenoza pochwy wyszła źle, to chyba bym się popłakała 🙈 jutro między 10 a 12 zabieg. Na razie wszyscy mili i empatyczni, pozostaje leżeć i czekać na jutro...

Zosis Pamiętnik starań Zosi 10 stycznia 2023, 09:32

2 dc
Ta surowa marchewka 🥕 jednak jest cudowna! Kolejny cykl, w którym ledwo czuję ból miesiączkowy.
Ten cykl zaczął się też jakoś tak mało intensywnie. Dobrze, bo mam dużo pracy i w biurze i na budowie.

Wczoraj mnie olśniło, że monitoring mogłabym zrobić u gina na NFZ. Co prawda, nigdy tego u niego nie robiłam i po ostatniej wizycie nie jestem jakoś dobrze nastawiona, ale może mógłby podejrzeć coś jednak. Może też zerknąłby na wyniki nasienia, w końcu na ostatniej wizycie kazał przyjść dopiero z nimi. Pomyślę o tym jeszcze.

***
Wczoraj na budowie, jak zwykle, okazało się, że zmęczenie i zdenerwowanie nie są jednak dobrymi doradcami. Weekendowy problem z wełną rozwiązany. Praktycznie bezkosztowo. Znaleźliśmy też wczoraj patent, jak szybko kłaść tę drugą warstwę na suficie (w 1,5h położyliśmy cały sufit razem z zamocowaniem stelaży w naszej sypialni). Dzisiaj będziemy kombinowali skosy.

Trochę to męczące. W sensie te wyjazdy po pracy na budowę jeszcze. Wczoraj na przykład - wstałam przed 7, spacer z psem, później do pracy, wróciłam po 16, nawet nie zdążyłam nic zjeść i na budowę i wróciliśmy przed 21. No, ale nic to. Musimy trochę nadgonić. Odpocznę w piątek i sobotę, jak Mąż będzie robił samochód.

***
Biorę głęboki, świadomy oddech i jestem życzliwa dla siebie i swojego ciała.

Karo_27 Moja walka - wygrana? 18 maja 2024, 13:00

3dpt.

Klinika zleca badania w 6dpt, czyli u mnie to będzie we wtorek - 21.05. Sama dla siebie pomaszerowałam dziś rano do laboratorium. Poniżej moje wyniki:
estradiol - 508 pg/ml
progesteron - 48,62 pg/ml

Szczerze mówiąc wartość estradiolu trochę mnie zastanawia. Biorę 3x1 estrofem dowcipnie, a nie jest to zbyt wysoki poziom, no ale pocieszam się, że w jedynym cyklu, w kórym był biochem na tym etapie estradiol był jeszcze niższy. Natomiast progesteron mam rekordowy - dotąd najwyższy, jaki udało mi się osiągnąć na cyklu sztucznym to 35,5 przy biochemie. Oczywiście wynik jest spory, ponieważ dużo suplementuję. Do weryfikacji we wtorek planuję kontynuować 3xbesins, 2xprolutex 1xcyclogest. Więc w sumie jestem zadowolona z wyniku proga :)

Odnośnie odczuć. Czuję stres i czas niesamowicie się dłuży. Początek nie był zbyt optymisyczny, ale jednak jest we mnie ta wiara, że może tym razem, może teraz, może to już. Przedwczoraj i wczoraj złapało mnie spanko po pracy (to zdecydowanie odróżnia ten cykl od wcześniejszych transferów), raz na jakiś czas odczuwam delikatne ćmienie w okolicy brzucha, ale choć chciałoby się uwierzyć, że może to coś znaczy, to najprawdopodobniej jest to zasługa wysokiego poziomu progesteronu.

Także pozostaje czekać. A póki czekam mogę mieć nadzieję. I to jest piękne. Tak jak jest piękny świat dookoła, który chciałabym Kropusiowi pokazać. Cieszę się, że wciąż jestem razem z Kropusiem <3 Niech ta bajka trwa.

S.Roszpunka W pogoni za marzeniem 8 maja 2023, 15:20

11.02.2023 - była to sobota, dzień wolny od pracy. Obudziłam się z objawami przeziębienia. Nie wiedziałam czy mogę wziąć coś na przeziębienie, na wszelki wypadek zrobiłam test. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam 2 kreski. Jak to? Strach, ogromne zaskoczenie (no bo jak to? Przecież już mam prawie 37 lat! Na pewno nie jestem aż taka płodna!) Pojechaliśmy z mężem na bhcg - wartość niska, ale pozytywna. Po 48 godzinach beta powtórzona - rośnie. Nieśmiało zaczynamy się cieszyć, ale z wielką ostrożnością. Po kolejnych dwóch dniach znowu bhcg - znowu urosła.
Cały czas czułam niepokój w tej ciąży. Niby radość była, ale obaw mnóstwo. Wizyta u ginekologa - za wcześnie, nie ma pęcherzyka. Jest tylko "ładne endometrium i pęcherzyk żółtkowy". Włączony progesteron, bo był niski. "Proszę przyjść za 2 tygodnie, jestem pewny, że już będzie nawet zarodek". Jak lekarz zapewniał, tak było. A nawet jeszcze lepiej! Było też już serduszko. Widziałam jak pięknie, szybko bije.
W ciąży czułam się znakomicie. Lekkie mdłości, smaki na mięso (😂), senność. Ale to wszystko było przyjemnością.
Moja radość trwała krótko - tydzień później serduszko przestało bić, a moje rozsypało się na kawałki. "Proszę odstawić progesteron, w ciągu 5 dni poronienie samo się rozpocznie." Dostałam również zalecenie, by wykonać badanie pod kątem trombofilii, lekarz zauważył na USG, że przy zarodku jest niewielki skrzep, który prawdopodobnie jest winowajcą. Lekarz dał mnóstwo nadziei, że nie będziemy musieli długo czekać na zielone światło, a jeśli potwierdzą się jego przypuszczenia, to przy kolejnej ciąży otrzymam zastrzyki z heparyny.
Pomimo tego bólu, który mnie ogarnął, to wyszłam z gabinetu pełna nadziei.

Poronienie nie rozpoczęło się. Zgłosiłam się do szpitala. Podano mi tabletki.
Moja ciąża zakończyła się 26.03.2023... 💔


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2023, 15:35

3 dc
2 dzień stymulacji

Wczoraj pierwszy strzał z Rekovelle. Stresu była co nie miara, ale dałam radę. W sumie jak już się ogarnie pena (założenie igły, odpowietrzenie, ustawienie dawki) to jest to technicznie łatwiejsze i mniej bolesne niż w przypadku Clexane. Biorę dawkę 12mcg codziennie wieczorem (20:00). Wkręcam sobie trochę jedną rzecz - przeciwskazaniem jest guz przysadki mózgowej. A ja kiedyś miałam mocno podwyższoną prolaktynę, długo brałam Dostinex, teraz niby w normie ale nadal blisko górnej granicy. Co jeśli ja tego guza jednak mam? Wiem, chora głowa ale nic nie poradzę.

Piszę tego posta z wypiekami na twarzy i w dobrym humorze po telewizycie z Paśkiniem. Jest dobrze :-) Cytotoksyczność, która wyszła jest wynikiem endomendy i zabiegu. Wszystkie inne badania z immuno, które zrobiłam są w normie. "Korzystne warunki na ciąże, układ odpornościowy zrównoważony". Jest szansa na świeży transfer!!!! Przepisał mi tylko Encorton 10mg na 3 dni przed transferem. Żadnych szczepień, Accofilów, Prografów i innych. Ogromny kamień z serca, że chociaż tu (odpukać) nie jest tragicznie. Życzył powodzenia. Napisałam Mężowi, że jestem w tym momencie szczęśliwa i że chyba sama nie wiem jak bardzo mi zależy...

Już po pierwszym zastrzyku, dziś, teraz zaczynam coś czuć w jajnikach. Zaraz wejdę na forum bo nie wiem czy to tak ma być. I zero apetytu.

Joanna.me Pamiętnik inżynierki 11 stycznia 2023, 17:49

5dc
Umówiłam się pierwszy raz na monitoring cyklu w przyszłym tygodniu do mojej ginekolog na 13dc. Z powodu licznych, częstych torbieli i zrostów na lewym jajniku martwię się że może to wstrzymywać owu o jajko finalnie zostaje w bazie. Zobaczymy co gin powie. Chcę zapytać może o stymulację owu i jakieś badania, które mogłabym zrobić na zaś aby sprawdzić kwestie mogące też na to wpływać.
Jedynie zrobiłam prolaktynę, bo mam masę stresów długotrwałych (praca na budowie, budowa domu itp), ale niby w normie.
Widzę i czuję w organizmie że ten stres wpłynął już na moje ciało i przede wszystkim żołądek. Miałam ten problem wielokrotnie, który właśnie wraca do mnie co jakiś czas. Mam problem z kwasem żołądkowym, żołądkiem, wiem że powinnam uważać na dietę, jeść częstoo i lekkostrawnie. No ale cóż. Praca na budowie wygląda tak, że zaczynam od szybkiej kawy, o 13 chapsne kanapkę, potem 15, po pracy jakieś zakupy, sprawy do załatwienia i jem obiad najczęściej o 18. No cóż. Najgorzej że jak nic nie zjem to mam nudności i odruchy wymiotne, jest to naprawdę męczące..
Obiecuję że zacznę o siebie dbać.
Z mężem oki, wczoraj nawet było ❤️. Chociaż tutaj jest spokojnie.

35tc

Wróciłam ze szpitala 6 grudnia, skurcze nadal się pisały na ktg, ale szyjka bez zmian i zamknięta, więc lekarz podsumował to tak, że te skurcze są nieefektywne tzn nie prowadzą do porodu, skoro nie powodują rozwierania szyjki. Czuję nadal twardnienia brzucha, ale dziś byłam na wizycie u swojego lekarza, który stwierdził, że szyjka jak na ten tc jest ładnie uformowana, wciąż twarda i zamknięta, więc jestem dużo spokojniejsza. Mała rozwija się bardzo dobrze, rośnie i wszystkie pomiary są prawidłowe ❤️

Prowadzę już teraz ekstra oszczędny tryb życia i dużo leżę. Wizja spędzenia kolejnych dni w szpitalu mnie przeraża, wracając do domu nie mogłam się nacieszyć, strasznie tęskniłam. Mam nadzieję, że teraz na ostatniej prostej będzie już wszystko dobrze i dzidzia postanowi wyjść na świat w odpowiednim czasie 🙏

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)