13+2

Jestem już po prenatalnych, które odbyły się we wtorek. Byłam u mojego dawnego ginekologa. Miło, że po 3 latach nadal mnie pamięta ☺️.

Na badaniu wszystko ok, ryzyka niskie, ale tym razem mamy małego wstydnisia, bo nie chciał pokazać, co ma między nogami. Po bracie jednak jest małym świderkiem 😃.

W środę miałam wizytę u prowadzącego. Pooglądam wyniki i zrobił USG. Tu już było widać trochę więcej, bo badanie było przezpochwowe, a nie przez brzuch 🙂. Piękny bobas 😁. Tutaj już oboje z lekarzem widzieliśmy, że coś tam sterczy między nogami, ale nadal nie było to pewne na 100%. 14.06 kolejna wizyta. Może wtedy dowiemy się kto mieszka w brzuchu 🙂. Póki co wszyscy mówią, że będzie dziewczynka, a i ja sama tak czuję i powoli oswajam się z tą możliwością 🙈.

Czarkowi prawie od początku mówimy, że w brzuchu u mamy jest dzidzia, że nie może skakać po mamie, że czasem mama nie może go podnieść. Póki co daje radę. Nie zawsze chce się z dzidzią przywitać, ale jednak częściej udaje się go namówić na pogłaskanie brzucha albo buziaka 😃.

Termin na 16.11. jestem ciekawa jak to będzie i jak damy radę. Na razie staram się za dużo o tym nie myśleć 😅.

Dobra, koniec z miesiącami, za 5 dni Szymon ma 2 urodziny. Dalej czuję zmęczenie i bezsilność, którą mam od 1mc życia.. nic się wiele nie zmienia, jedynie trochę problemy i rzeczywistości się przepoczwarza..
Co u nas?
Byłam na wakacjach. To był niesamowity czas. Mogłam wyłączyć budzik, nie patrzeć na zegarek, wpatrywać się w morze godzinami. Spokojnie spożywać posiłki, czytać książki i ucinać sobie slodkie drzemki na leżaku na plaży.. oczywiście tęskniłam za Szymonem i mężem, ale gdybym miała zdecydować raz jeszcze to na pewno bym pojechała. Szkoda jedynie, że człowiek nie może skumulować energii na dłużej..
Po powrocie zaczęła się akcja pt. adaptacja żłobkowa, która wypiła mi sporo krwi... O ludzie.. wiedziałam już po poprzednich adaptacjach że lekko nie będzie, ale tym razem Szymon przeszedł wszystkie wyobrażenia.. ciężko to nawet opisać , ale w największym skrócie: rzucanie się na ziemię przed placówką, uderzanie głową, pięściami, krzyk, histeria jakby ktoś go torturował..nikt ani nic nie było w stanie go uspokoić. Przez pierwsze 3 dni był po 20 min i odbierałam go w agonii..nawet Panie opiekunki były w szoku, mówiąc że chyba bez psychologa się nie obejdzie.. dopiero dziś widzę światełko w tunelu.. przede wszystkim przestał być auto-agresywny, ale przed nami jeszcze długa droga do normalności.. w zasadzie to już przywykłam, że z Sz nigdy nic nie przychodzi łatwo. Czekam najbardziej na rozwój w temacie infekcji, zapalenia uszu, licząc że już mu się te trąbki słuchowe dostatecznie wykształciły..
Wokół mnie pełno ciąż, drugie i trzecie dzieciaczki.. ilekroć sobie próbuje wyobrazić jak to by było mieć teraz kolejne bobo to zamieram.. kompletnie nierealna historia. Zastanawiam się wówczas czy tylko ja jestem taka zmęczona, czy może coś ze mną jest nie tak, skoro nie potrafię ogarnąć życia nawet z 1 dzieckiem ? Przecież żyję jak większość polskich kobiet..a one potrafią ogarnąć 2, 3 i wiecej dzieci... a może jednak Szymon jest takim wampirkiem który faktycznie wymaga 3x więcej wszystkiego.. nigdy nie przestanie mnie to zastanawiać.. nigdy też prawdopodobnie tego nie zweryfikuję w praktyce..

Miesiąc 19.
Zastanawiam się kiedy powinnam zakończyć te miesięczne podsumowania...ostatnio byłam odwiedzić znajomych, którym urodziła się 2mc temu córka. Byłam w szoku, bo już nie pamiętałam jak to jest trzymać taką malutką istotkę.. próbowałam sobie przypomnieć jak to wtedy było z Sz.. I dziura.. czarna dziura.. parę wspomnień..Wróciłam do moich wpisów sprzed kilkunastu miesięcy: teraz wiem, że warto było spisywać swoje emocje, przeżycia.. z każdym miesiącem te wspomnienia po prostu się zacierają.. córka naszych znajomych to istny aniołek: po karmieniu po prostu leżała sobie spokojnie i wpatrywała w nasze twarze i sufit.. zero płaczu, prężenia.. po chwili sama usnęła.. dla mnie taki widok to szok.. przeszła mi nawet przez głowę myśl, że takiego macierzyństwa chętnie bym jeszcze doznała.. gdyby tylko była jakaś gwarancja.. drugiego hajnidka byśmy nie udźwignęli..
Co u nas aktualnie? Niania z nami na pokładzie. Fajnie się już wdrożyła, aczkolwiek po 1.5mc widać już na jej twarzy zmęczenie i spadek formy.. ale na ten moment jest dobrze.. niedługo ruszamy na urlop do Turcji. Modlę się, żeby Szymon dał nam trochę pożyć na nim.. wzięliśmy udział w rekrutacja do publicznego żłobka i o dziwo się dostaliśmy od września.. Zdecydowaliśmy, że będziemy znów próbować, w nadzieji że problemy z uszami już nie wrócą. Jestem tylko pełna obaw czy niania będzie z nami do końca sierpnia.. to jest największy minus.. nie można przewidzieć niczego.

Mój plan na walkę z zimowo - ciążowym spadkiem nastroju działa doskonale ☺️
Wczoraj miałam wręcz idealny, szczęśliwy dzień. Najpierw wizyta u profesor. Chodzę na 7 rano, bo nie ma wtedy jeszcze korków i jest gdzie na spokojnie zaparkować (i to za darmo bo parkomat od 8:00). Poza tym poranny stres i potem z głowy. Była totalnie miła 😳 „Jak się pani czuje?”, „Wszystko dobrze ?”. Morfologię mam idealna, ale w moczu wyszły ciała ketonowe. Mam zalecenie aby jeść więcej białka i ogólnie jeść częściej. Dziewczyny na forum poleciły mi mini kolację taką tuż przed snem. Zbadała mnie ginekologicznie (szok dla mnie ;-)). Dokładnie i z komentarzem „wszystko dobrze, wszystko bardzo dobrze”. Potem badanie detektorem. I tu po raz pierwszy na jakiejkolwiek wizycie w tej ciąży zaszkliły mi się oczy. Puściła serduszko Małej na cały gabinet, przeliczyła tętno i „Serduszko dzidziusia pięknie pracuje”. Nie wiem co mnie tak ruszyło w tym, chyba nie mogę nadal uwierzyć że dobrnęłam do tego momentu, że zimna jak lód, wycofana i nie dająca na początku nadzieji profesor, mówi o serduszku mojego dziecka.
Powiedziała jeszcze raz potem, że wszystko jest bardzo dobrze i bardzo ją to cieszy. Zagadnęła co robię, gdzie pracuje, nawet coś o mojej firmie pogadałyśmy. No szok.
Leki - kontynuacja, progesteron zostaje do końca ciąży z uwagi na mięśniaki. Suplementy - odstawiony kwas foliowy (brałam i tak folian) i Miositogyn. Na następną wizytę mam już przyjść z USG połówkowym, badanie krwi, moczu, powtórzyć toksoplazmozę i skonsultować się z kardiologiem (chociaż tym razem ciśnienie miałam dobre u niej).

Pytałam też o szpital. Wymieniłam moje typy i z nich wskazała IMID. No to będzie IMID. Wiele osób mi poleca, mam blisko, 3 stopień referencyjności. Wybiorę się tam najpierw na połówkowe i wybadam.

Powiedziałam wczoraj szefowi, w sumie w trakcie mojej oceny rocznej jak zorientowałam się że idzie dobrze i da mi taką jaka mnie zadowala. Niepotrzebnie się stresowałam. Zryta głowa po poprzednich miejscach pracy, gdzie zajście w ciążę było bardzo źle widziane. Ucieszył się szczerze, gratulował. Nie powiedziałam kiedy znikam, ale że mówię teraz bo może być różnie. W lutym planuje L4, może nie na cały miesiąc tylko jakoś w kratkę, marzec to urlop aby wynagrodzenie z bonusem wliczyło się do podstawy zasiłku. Od maja jestem po podwyżce, i to nie takiej 200 zł tylko znacznej, więc to nie to, że jestem taka oddana pracy, tylko zależy mi żeby jak najwięcej miesięcy z tą lepszą pensją zaliczyło się do podstawy zasiłku. A że pracuje zdalnie i teraz informacja o ciąży się rozniesie, to nie przemęczam się aż tak, aby to było nie do wytrzymania.

Byłam na 3 treningach w tym tygodniu: Aktywna Ciąża, Zdrowy Kręgosłup i Aktywna Mama. Aktywna Ciąża prowadziła fizjoterapeutka uroginekolgiczna. Zajęcia rewelacja, dużo pracy z dnem miednicy, super wskazówki, fajne pozycje na odciążenie kręgosłupa (to bardziej na późniejszy etap). Zdrowy Kręgosłup jednak nie dla mnie do końca, bo wielu ćwiczeń nie mogłam wykonywać (na brzuchu, czy spinanie brzucha) i instruktorka zaprosiła mnie właśnie na Aktywną Mamę na drugi dzień. Myślałam, że to trening tylko dla mam, ale okazało się że połowa grupy jest w ciąży. Były panie z wózeczkami i z brzuchami, ćwiczenia z piłką, z ciężarkami. Czułam się super 🩷 raz że w tym gronie, dwa że bardzo mi brakowało takiego porządnego treningu.

Na tym skończę ten wpis, bo robię go od rana, miał być dobry, a do tego czasu jedna sytuacja w pracy popsuła mi humor, więc zostawię ją na oddzielny wpis.

8.05.2023
II USG
Maluszki mają już po 1,71cm i 1,79cm. Obu pięknie biją serduszka i wszystko z nimi jest tak jak być powinno. Rosną równo i mają się dobrze.
Słyszeliśmy bicie ich serduszek. ♥️♥️ Wyjątkowy moment. 🥺
Każde z nich ma swój worek owodniowy więc fizycznie sobie nie zagrażają. 😊
No i wstępnie umówiłam prentalne w klinice ale jeszcze nie wiem gdzie będę robić.
Jutro mam wizytę u lekarza u którego myślę prowadzić ciążę i wtedy zadecyduje gdzie te prenatalne. 😊

🙏 Nasze Cuda, tak długo na Was czekaliśmy. Zostańcie z Nami. 🙏❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2023, 16:16

4dc i kolejny miesiąc z nadzieją. Są wyniki dna jest mutacja w czynniki V (R2) co może powodować problemy z krzepliwością a w przyszłości nawet zakrzepicę. Brzmi poważnie :( wynik nie prawidłowy jest również z MTHFR ( układ heterozygotyczny, wiec utrudnione jest wchłanianie kwasu foliowego. Byłam już u gin i dostałam leki. Teraz 3 cykle starań i zobaczymy. Jest mała nadzieja, ale małż nie był tak zadowolony jak ja bo przecież jest coś źle.

Sheelie Moje życie 18 maja 2023, 12:55

Hmm.. czy jest możliwe aby owulacja mi się przesunęła o kilka dni wcześniej przez badanie drożności?

Bo według moich obliczeń miała przyjść wczoraj .. ale 2 lub 3 dni temu bolał mnie jajnik I podbrzusze teraz wogóle nie czuje jajników ani n ic co mogłoby zwiastować owulacje . Tak więc niewiem dobrze ze zaczęliśmy dzień po badaniu drożności się przytulać to może coś się zasadziło jakieś nasionko .🌱🌱

Moja najstarsza Iskierko jutro skończyłabyś już 6 lat ❤ ależ byłabyś już śliczną, dużą panienką ❤ mamusia o Tobie pamięta ❤ balonik juz helem napompowany czeka na jutro, zawieziemy Ci go z Twoim braciszkiem ❤
Dzień Twoich narodzin pamiętam tak jakby to było wczoraj. Każdą minutę, sekundę. Dzisiaj chcę już pamiętać tylko dobre chwile, gdy byłaś żywa pod moim serduszkiem, tych złych chwil nie chcę wspominać bo one nadal bolą. Jutro jest dzień radości. Napewno będziesz z innymi aniołkami bawiła się na chmurkach i psociła ❤ będę spoglądała w niebo i może dostrzegę od Ciebie jakiś znak? ;)
Bardzo,bardzo Cię mamusia kocha i nie ma dnia,abym o Tobie nie myślała ❤ bądź szczęśliwa Księżniczko i pamiętaj, że w moim sercu jesteś cały czas ❤

17.05.2017 💔 - dzień, od którego moje życie zmieniło się na zawsze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 maja 2023, 21:56

Pauli19 Nieosiągalne marzenie... 17 maja 2023, 08:55

Dawno mnie tu nie było...
Trosze w tym miesiącu zakolegowałam sie z laboratorium! Wykonałam w końcu badanie amh, krzywe cukrowe i insulinową!
Wynik nie powala ale w sumie niczego innego sie ie spodziewałam więc przyjęłam to z godnością..;p
Ahm ostatni wynik z listopada 0,27 - norma zaczynała się od 0,42 więc byłam dużo poniżej normy... wynik z wczoraj 0,37 przy czym norma w moim wieku zaczyna się od 0,14 ( w tym laboratorium) tak więc suplementacja troszkę pomogła;) jest to tyci krok do przodu ale zawsze to coś! co do cukrów i insuliny oczywiscie wynik zdecydowanie w kierunku brania leków;/
Wizyte mam 27 maja wiec mam nadzieje ,ze trafi w końcu na dobrego lekarza który będzie chciał mnie pokierować.
Miałam sie poddać, już nawet sie gdzieś z tym zaczełam godzić ... ale w tamtym tygodniu weszłam do pokoju Helenki wieczorem, patrze a ona klęczy , rączki złożone i mówi paciorek , patrze na nia i mówie , Helenko a co Ty robisz ? a ona usiadła na łożku i mowi : mamusiu bo wiesz, to czy będziesz miała dzidzie w brzuszku to decyduje bozia , a ja bardzo chciałabym mieć siostrzyczkę! i będę sie modlić codzienie żeby bozia nam ta dzidzie dała"! zamurowało mnie... pocałowałam ja mocno, przytuliłam i musiałam wyjśc szybko żeby przy niej nie wybuchnąć płaczem... i dopiero po tej całej sytuacji dotarło do mnie że to wszystko odbija sie na mojej rodzinie.. nie wiem skad w niej takie emocje, takie podejście , jak raczej nie mówimy nic na ten temat przy niej.. ale skoro niespełna 4 letnia dziewczynka walczy "modląc się do Bozi" to mamusia nie może sie poddać!
Tak więc zaczynam kolejna walkę z wiatrakami...!

Mniej tu zaglądam ostatnio, bo żyjemy w jakimś niedoczasie. Praca, jakieś zaległe sprawy, do których mam średnią motywację i prokrastynuję i tak leci. Za tydzień 25.05 idę do Medicover do ginekologa-endo prosić o skierowanie na badania, które muszę zrobić w czerwcowym cyklu (odstęp od antybiotyku). Oczywiście nie wszystko wykonam w pakiecie, ale zawsze to parę groszy w kieszeniu zostanie. I zauważyłam dziwną rzecz - tylko jak wchodze na forum, czytam czyjąś historię albo jestem w jakiejś dyskusji, to czuję się "na miejscu". Mówię oczywiście o czasie wolnym, bo jednak do pracy też chodzę. Ale tu jest MÓJ temat, tu się czuję zrozumiana, tu jest aktualnie mój świat.
Rzadziej mam doła, pojawiają się za to lęki - że Kropki się nie rozmrożą, że żaden nie da już ciąży, że kolejny raz poronię. Z jednej strony okropne, z drugiej - to znak, że patrzę w przyszłość. Lęki będą, musze je jakoś po mału zacząć oswajać, starać się wybierać myśli, modlić się lub medytować, albo jedno i drugię, aby wyciszyć nieco umysł.

Konsekwentnie chodzę na basen i w zasadzie to mi najbardziej poprawia nastrój teraz - coś nowego i pozyskiwanie kontroli nad swoim ciałem.
Z zerowym entuzjazmem, nie tak jak kiedyś, ale zrobiłam też sobie mini plan na czas do wakacji - do końca czerwca:
1. Zrobić wszystkie badania
2. Ruszam się i ćwiczę codziennie - chociaż 15 min.
3. Stałe godziny posiłków, bez pszenicy, bez nabiału, bez czerwonego mięsa, alkohol - wino okazyjnie.
4. Ograniczyć kawę.
5. Siemię lniane, zioła Ojca Klimuszko na endometriozę, Omega3, NAC, wit C, wit E, magnez, laktoferyna, inozytol, probiotyki.
6. Ashwaganda- w ramach przetestowania na samopoczucie.
7. Wszystkie weekendy aktywność na powietrzu.
8. Dalej: basen, bieganie, pilates i rower.
9. Wysypiać się !
10. Wyciszenie głowy.

Pod koniec czerwca idę do J po zalecenia do transferu i będę decydować jak dalej działać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2023, 15:21

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 19 maja 2023, 08:34

11+3
W ciąży z synkiem co chwila wpatrywałam się w appke ciążowa ile już tygodni i dni, jakby to miało cokolwiek zmienić. Jakoś tak napawalam się ta ciąża i odliczałem każdy dzień. Tera muszę zajrzeć w appke, kiedy ktoś pyta "w którym tygodniu jesteś", bo nie ogarniam.

Jadę właśnie na test Nace 24 do Invicty. Rano znów obudziłam się z płaskim brzuchem i bez objawów zastanawiając się czy wszystko ok z dzidzia. USG prenatalne 30.05.

Sowella Los okrutnie ze mnie drwi.. 23 maja 2023, 12:47

23.05.2023
Wg OM: 26t4d

Dziś aplikacja pokazała mi 94 dni do porodu 😯 ja się pytam kiedy to minęło?!

Czas leci jak szalony. Myślałam, że na L4 trochę zwolni ale mam wrażenie, że jeszcze przyspieszył. Dni mijają od wizyty do wizyty - bo ciągle coś- a to cotygodniowy pomiar czasu AV, a to krzywa, a to diabetolog itd itd. Między tym wszystkim zajęcia i eventy ze starsza. I tak mamy już prawie czerwiec.

Bobo rośnie, właśnie wyszłam z wizyty z pakietu (poszłam po skierowanie) - mamy już 916g dziewczyny! Która wariuje w brzuchu jak szalona - oczywiście najbardziej kiedy próbuje zasnąć :) lekarz u którego byłam teraz twierdzi, że położenie łożyska nie ma znaczenia przy odczuwaniu ruchów i że po prostu starsza musiala być spokojniejsza.. - cóż zdecydowanie nadrabia poza brzuchem 🤣
Jak to pakiet - nie dostałam żadnego zdjęcia ani nawet wydruku z wymiarami, po cóż drukować skoro mam innego lekarza.. no ale przynajmniej wypisali mi wszystkie skierowania na badania i sprawdzili, że wszystko ok.

Krzywa cukrowa w 2 trym - tym razem niski cukier po 1h (w 1 trym był niski po 2h) - diabetolog mowi, że trzeba pilnować by jeść dużo dobrych węglowodanów, unikać prostych - czyli cały czas dieta z niskim IG jak przy IO. Tiaaa- a u mnie codziennie słodkości 😅 trzeba będzie się ogarnąć ;)
Choć ogólnie nie jest tak źle- nie używam cukru, jem wszystko pelnoziarniste, jem warzywa. Tylko te słodkości trzeba usunąć i jeść częściej i powinno być git.

Poza tym brzuszek rośnie- jest już coraz ciężej- szczególnie wieczorami gdy żołądek zapełniony ;) a ja reaguje chyba coraz bardziej na zmiany pogody jakąś totalna niemocą.

Bobo wciąż pozostaje bezimienne - a mnie już to ciąży- muszę się w końcu zdecydować!

Z pozytywów- wreszcie zamówiliśmy wozek! + dziecko zmusiło mnie do przejrzenia ubranek. I wychodzi na to, że chyba nic nie muszę kupować 😀 chyba, że coś mi bardzo wpadnie w oko :)

Nastepny krok to reorganizacja mieszkania, żeby to wszystko pomieścić.

Choć chyba wciąż do mnie niedociera, że już za chwilę będzie niemowlak.. I coraz bardziej przeraża mnie sam porod i że coś złego się stanie.
Pierwszy porod był lajtowy na maxa i szybki. Rekonwalescencja gorsza bo pęknięcie 2/3stopien.. I teraz boję się, że rozcharata mnie na maxa.. bo wiadomo blizna, która jest nie jest już tak elastyczna. Chyba muszę skonsultować si Le z położna? Albo z fizjo urogin? Bo lekarz mi tu raczej nie pomoże.

Następna wizyta u prowadzącego za 2 tyg.

Kruszynko, rośnij zdrowo I zostań z nami na zawsze, czekamy na Ciebie 😘🙏

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 25 maja 2023, 10:01

U mnie to powinno być w objawach coś takiego jak "trądzik" i "turbotrądzik". 😅 Bo jednak stopień nasilenia tego dziadostwa też zależy od układu planet, aktywności wulkanicznej i zmian hormonalnych w trakcie cyklu.

47 dzień cyklu. Nie wiem co się dzieje. Ostatni tydzień temperatury były w okolicy 36,6 i uznałam że jestem po owulacji (zwłaszcza że mój ostatni pasek owulacyjny był ciemniejszy niż zwykle), teraz trzeci dzień znowu spadły. Objawy... To jeden wielki miks wszystkiego.

Nie chcę mi się jechać nigdzie do ginekologa sprawdzać co tam w trawie piszczy i znowu świecić oczami że mam taki a nie inny dzień cyklu, tłumaczyć się, nie bardzo mam nawet kiedy. Skoro nie mam owulaków to ich nie robię. Czuję się całkiem dobrze z tym częściowym odpuszczeniem. Została jedynie temperatura i czasem sobie poobserwuje szyjkę i śluz.

Forum zupełnie odpuściłam, nie potrafię aktualnie w swojej sytuacji wspierać kobiet które zwyczajnie wiedzą co się u nich dzieje w cyklu.

Walczę wciąż o smukłą i wysportowaną sylwetkę, zobaczymy na jak długo będę miała te chęci. 😁 Oby jak najdłużej.

18 tc
Nadal nie potrafię w to uwierzyć...
Licznik z tygodnia na tydzień pozwala mi patrzeć z dużym zaufaniem w przyszłość.
Od kilku dni zaczynam "coś" czuć, co definiuję jako pierwsze ruchy naszego Bobo, piersi stają się widocznie większe i dalej każdy z takich objawów są dla mnie magią.
Dalej łapię się na zerkaniu w lustro na zaokrąglony brzuch, Bobo na serio tam jest 🥰
Detektor nadal używam jak zaczynam panikować, ładnie można już wyszukać tą małą "ciuchcię" bijącego serduszka - odgłos, który bym mogła cały czas nasłuchiwać.
Mąż zaczął coraz bardziej integrować się z brzuszkiem, częściej go głaszcze, przytula - widzę jak dla niego też dzieje się dużo nie do końca do ogarnięcia.
Widzimy ten obraz Bobo na USG, słyszymy serduszko ale nadal boimy się.
Strach chyba już nigdy nas nie opuści, do momentu aż nie przytulimy w swoich ramionach naszego Synka. Takie już chyba jest piętno długoterminowych starających się.

Teraz odliczamy dni do kolejnego oddechu, kroku, etapu - badań połówkowych (19.04)

Ayayanee Hurricanes and Suns 25 maja 2023, 13:50

Widok bijacego serduszka zawsze tak bardzo rozczula moje serce 🤍

Groszek jest już malutka fasolką, wtorkowa wizyta pokazała nam 1,06 cm z rytmiczne mrugajacą kropeczką, nie słuchaliśmy serduszka.
Zgodnie stwierdziłyśmy z Panią doktor że za wczesnie... Że jeszcze przyjdzie czas, na kolejnej wizycie.

Witaj nieśmiałe słoneczko, pozwól że razem, krok po kroku zaczniemy malować naszą tęczę. 🤍


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2023, 13:52

Zosis Pamiętnik starań Zosi 29 maja 2023, 08:20

17 dc, wg apki 3 dpo, wg mnie 2 dpo
... a jak jest faktycznie dowiemy się po południu, bo po pracy lecę na monit nr 3 w tym cyklu. Doktorek chce sprawdzić, czy pęcherzyk faktycznie pęka. Nie ma, co prawda, podejrzeń, żeby nie pękał, ale Doktorek chciał jednak sprawdzić, więc sprawdzimy. Chcę też z Doktorkiem porozmawiać, co dalej, skoro wszystkie badania są ok. Inseminacja? Kiedy?

Marzę, oczywiście, o tym, żeby okazało się, że ten szczęśliwy cykl to ten, który właśnie trwa, ale... Muszę mieć jakiś plan "B" do przodu.

***
Będą ze mnie jednak ludzie. Wczoraj przyjechała do nas na budowę moja Przyjaciółka ze swoim Maleństwem. Bobas ma 2 miesiące. I... Nie czułam tego cholernego uczucia zazdrości. Cieszyłam się, tak naprawdę cieszyłam, Ich szczęściem, Ich przyjazdem i obecnością. I byłam wzorową Ciocią, tulącą Bobasa. Wiem, że i My się swojego Szczęścia doczekamy, już niedługo.

Sheelie Moje życie 1 czerwca 2023, 12:37

Cześć dziewczyny byłam dzisiaj na becie
Specjalnie wstałam i 7 mej aby wcześniej były wyniki .. beta wynosi 156 !! Rośnie!!

Fasolko witam na pokładzie i mam nadzieję że zagościsz na dłużej!

Mam pytanie do was dziewczyny jak radizce kiedy mam iść do ginekologa ? Dopiero jak będzie 7 tydzień ciąży czy wcześniej?

10dc

Może zacznę od tego, przez co skakałam z radości w zeszłym tygodniu:
IMG-1868.jpg

Papa, ecoli. Możemy iść dalej ❤️

Przed chwilką znowu miałam powód do szczęścia. Jestem po konsultacji. Mamy zielone światło na starania w tym cyklu! ❤️

Czekałam na tę wiadomość od lutego.
Bardzo chciałam zacząć się starać, ale jakoś wyparłam tę myśl z mojej głowy. Przed wizytą również byłam nastawiona na to, że będziemy musieli wstrzymać się przynajmniej następny miesiąc. Jest dużo racji w tym, że lepiej pozytywnie się zaskoczyć, niż niemiło rozczarować ❤️

Pani doktor powiedziała, że wyniki cytokin mojego męża wyszły dość nietypowo, z czym rzadko się spotyka. Musi dla nas opracować indywidualny plan działania i dziś się tym zajmie. Zalecenia mam dostać do końca dnia.

Jestem 100 kilo lżejsza. Po tym całym bólu powoli zaczyna wychodzić dla nas słońce.
Daleko nam jeszcze do wygranej, ale przynajmniej będziemy mogli zrobić realny krok naprzód.

Jestem wdzięczna. Czuję, że mogłabym latać w chmurach ❤️

Muszę wracać do pracy. Dam znać później, co wymyśliła pani doktor.

❤️❤️❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2023, 13:00

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 28 lutego 2023, 10:15

🔸II TRYMESTR🔸
13+1

Jesteśmy po badaniach prenatalnych i Bobo pierwsze, co chciał pokazać to płeć - zero wątpliwości będziemy mieli synka 💙 - przeczucie mnie nie zawiodło. Mąż dumny 😊

Badania wyszły poprawnie, bez żadnych „ale”.
To nasza pierwsza wizyta w całym procesie leczenia i walki o dziecko gdzie usłyszeliśmy tylko dobre wiadomości 💖

Złapałam kolejny, porządny oddech. Kolejny porządny krok za nami, dużo ich jeszcze przed nami, ale ta droga zaczyna być realna.
Dziś jestem zadowolona, czuję szczęście i wdzięczność. To chyba najbardziej…

Już mogę więcej się ruszać, wrócić do normalności - powoli i dalej z dużą dawką lenistwa - ale nadchodząca wiosna, dłuższe dni dają mi tyle energii, ze bardziej się CHCE!

Kolejna wizyta 24.03 🍀

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 16 kwietnia 2023, 21:16

20+6 🍀

Połowa ciąży 🤰

0703877803c7.jpg

Już tyle minęło, a tyle przed nami.
Już tyle zrobionych kroków i złapanych oddechów a strach jakby jeszcze większy.
Z każdym dniem boję się jeszcze bardziej obudzić z tego snu - a z drugiej strony staram się celebrować każdy dodatkowy centymetr i kilogram (aktualnie +3kg).
Niezmiernie cieszy mnie, ze już nie da się ukryć tych krągłości ale znowu z drugiej strony nadal słowa „jestem w ciąży” tak ciężko i nienaturalnie przechodzą przez gardło.
Ciągły strach przed zapeszeniem…

Za trzy dni mamy badania połówkowe, ostatnio czas między wizytam mijał mi szybko a teraz mimo intensywnego czasu świąt i wyjazdów odliczam ciągnące się godziny, żeby znowu zobaczyć się z Bobo, bo czujemy się już coraz częściej i coraz wyraźniej 😍

To będzie kolejny duży krok, po którym obiecałam sobie chociaż trochę wyluzować, dać sobie pozwolenie na trochę radości…


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2023, 21:17

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)