18 tc
Nadal nie potrafię w to uwierzyć...
Licznik z tygodnia na tydzień pozwala mi patrzeć z dużym zaufaniem w przyszłość.
Od kilku dni zaczynam "coś" czuć, co definiuję jako pierwsze ruchy naszego Bobo, piersi stają się widocznie większe i dalej każdy z takich objawów są dla mnie magią.
Dalej łapię się na zerkaniu w lustro na zaokrąglony brzuch, Bobo na serio tam jest 🥰
Detektor nadal używam jak zaczynam panikować, ładnie można już wyszukać tą małą "ciuchcię" bijącego serduszka - odgłos, który bym mogła cały czas nasłuchiwać.
Mąż zaczął coraz bardziej integrować się z brzuszkiem, częściej go głaszcze, przytula - widzę jak dla niego też dzieje się dużo nie do końca do ogarnięcia.
Widzimy ten obraz Bobo na USG, słyszymy serduszko ale nadal boimy się.
Strach chyba już nigdy nas nie opuści, do momentu aż nie przytulimy w swoich ramionach naszego Synka. Takie już chyba jest piętno długoterminowych starających się.

Teraz odliczamy dni do kolejnego oddechu, kroku, etapu - badań połówkowych (19.04)

Ayayanee Hurricanes and Suns 25 maja 2023, 13:50

Widok bijacego serduszka zawsze tak bardzo rozczula moje serce 🤍

Groszek jest już malutka fasolką, wtorkowa wizyta pokazała nam 1,06 cm z rytmiczne mrugajacą kropeczką, nie słuchaliśmy serduszka.
Zgodnie stwierdziłyśmy z Panią doktor że za wczesnie... Że jeszcze przyjdzie czas, na kolejnej wizycie.

Witaj nieśmiałe słoneczko, pozwól że razem, krok po kroku zaczniemy malować naszą tęczę. 🤍


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2023, 13:52

Zosis Pamiętnik starań Zosi 29 maja 2023, 08:20

17 dc, wg apki 3 dpo, wg mnie 2 dpo
... a jak jest faktycznie dowiemy się po południu, bo po pracy lecę na monit nr 3 w tym cyklu. Doktorek chce sprawdzić, czy pęcherzyk faktycznie pęka. Nie ma, co prawda, podejrzeń, żeby nie pękał, ale Doktorek chciał jednak sprawdzić, więc sprawdzimy. Chcę też z Doktorkiem porozmawiać, co dalej, skoro wszystkie badania są ok. Inseminacja? Kiedy?

Marzę, oczywiście, o tym, żeby okazało się, że ten szczęśliwy cykl to ten, który właśnie trwa, ale... Muszę mieć jakiś plan "B" do przodu.

***
Będą ze mnie jednak ludzie. Wczoraj przyjechała do nas na budowę moja Przyjaciółka ze swoim Maleństwem. Bobas ma 2 miesiące. I... Nie czułam tego cholernego uczucia zazdrości. Cieszyłam się, tak naprawdę cieszyłam, Ich szczęściem, Ich przyjazdem i obecnością. I byłam wzorową Ciocią, tulącą Bobasa. Wiem, że i My się swojego Szczęścia doczekamy, już niedługo.

Sheelie Moje życie 1 czerwca 2023, 12:37

Cześć dziewczyny byłam dzisiaj na becie
Specjalnie wstałam i 7 mej aby wcześniej były wyniki .. beta wynosi 156 !! Rośnie!!

Fasolko witam na pokładzie i mam nadzieję że zagościsz na dłużej!

Mam pytanie do was dziewczyny jak radizce kiedy mam iść do ginekologa ? Dopiero jak będzie 7 tydzień ciąży czy wcześniej?

10dc

Może zacznę od tego, przez co skakałam z radości w zeszłym tygodniu:
IMG-1868.jpg

Papa, ecoli. Możemy iść dalej ❤️

Przed chwilką znowu miałam powód do szczęścia. Jestem po konsultacji. Mamy zielone światło na starania w tym cyklu! ❤️

Czekałam na tę wiadomość od lutego.
Bardzo chciałam zacząć się starać, ale jakoś wyparłam tę myśl z mojej głowy. Przed wizytą również byłam nastawiona na to, że będziemy musieli wstrzymać się przynajmniej następny miesiąc. Jest dużo racji w tym, że lepiej pozytywnie się zaskoczyć, niż niemiło rozczarować ❤️

Pani doktor powiedziała, że wyniki cytokin mojego męża wyszły dość nietypowo, z czym rzadko się spotyka. Musi dla nas opracować indywidualny plan działania i dziś się tym zajmie. Zalecenia mam dostać do końca dnia.

Jestem 100 kilo lżejsza. Po tym całym bólu powoli zaczyna wychodzić dla nas słońce.
Daleko nam jeszcze do wygranej, ale przynajmniej będziemy mogli zrobić realny krok naprzód.

Jestem wdzięczna. Czuję, że mogłabym latać w chmurach ❤️

Muszę wracać do pracy. Dam znać później, co wymyśliła pani doktor.

❤️❤️❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2023, 13:00

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 28 lutego 2023, 10:15

🔸II TRYMESTR🔸
13+1

Jesteśmy po badaniach prenatalnych i Bobo pierwsze, co chciał pokazać to płeć - zero wątpliwości będziemy mieli synka 💙 - przeczucie mnie nie zawiodło. Mąż dumny 😊

Badania wyszły poprawnie, bez żadnych „ale”.
To nasza pierwsza wizyta w całym procesie leczenia i walki o dziecko gdzie usłyszeliśmy tylko dobre wiadomości 💖

Złapałam kolejny, porządny oddech. Kolejny porządny krok za nami, dużo ich jeszcze przed nami, ale ta droga zaczyna być realna.
Dziś jestem zadowolona, czuję szczęście i wdzięczność. To chyba najbardziej…

Już mogę więcej się ruszać, wrócić do normalności - powoli i dalej z dużą dawką lenistwa - ale nadchodząca wiosna, dłuższe dni dają mi tyle energii, ze bardziej się CHCE!

Kolejna wizyta 24.03 🍀

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 16 kwietnia 2023, 21:16

20+6 🍀

Połowa ciąży 🤰

0703877803c7.jpg

Już tyle minęło, a tyle przed nami.
Już tyle zrobionych kroków i złapanych oddechów a strach jakby jeszcze większy.
Z każdym dniem boję się jeszcze bardziej obudzić z tego snu - a z drugiej strony staram się celebrować każdy dodatkowy centymetr i kilogram (aktualnie +3kg).
Niezmiernie cieszy mnie, ze już nie da się ukryć tych krągłości ale znowu z drugiej strony nadal słowa „jestem w ciąży” tak ciężko i nienaturalnie przechodzą przez gardło.
Ciągły strach przed zapeszeniem…

Za trzy dni mamy badania połówkowe, ostatnio czas między wizytam mijał mi szybko a teraz mimo intensywnego czasu świąt i wyjazdów odliczam ciągnące się godziny, żeby znowu zobaczyć się z Bobo, bo czujemy się już coraz częściej i coraz wyraźniej 😍

To będzie kolejny duży krok, po którym obiecałam sobie chociaż trochę wyluzować, dać sobie pozwolenie na trochę radości…


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2023, 21:17

Ciąża rozpoczęta 27 kwietnia 2023

Dzień Matki... Nasz pierwszy wspólny 🥹
Patrze na niego po tych 9 miesiącach i czasami nadal ciężko uwierzyć, że po tym wszystkim tak po prostu jest...
Droga do tego miejsca nie była łatwa, ale ważne że skończyła się najlepiej jak to możliwe...
Kiedyś to był dzień jak każdy inny, potem jeden z najgorszych w roku, bo uświadamiał mi, czego, a w zasadzie kogo mi w życiu brakuje do szczęścia... Po 9 miesiącach mam jedno swoje szczęście koło siebie, wreszcie to także mój dzien 🥹 miało być inaczej, ale już wiem, że na pewne rzeczy nie mam wpływu, nadal chciałabym mieć ich oboje ... dzisiaj najważniejsze, że się udało, jestem matka żywego dziecka 🥹 coreczko, wiem że Ty też jesteś z nami, szczególnie dzisiaj z mamusia 🥹💔

Sheelie Moje życie 29 maja 2023, 09:54

Hej dziewczyny czy ja zwariowałam?

10 dpo
Robie test ciązowy tak z ciekawości i teraz nie wiem czy to jest testowa kreska czy ona jest tam !

2d66c1129d65.jpg



Na żywo wygląda blado różowo. Tylko ciężko zrobić zdjęcie bladej kresce.
Nakręciłam się.. płakać mi się chciało i cała się trzęsłam aż nagle sobie mówię chwileczkę to może być testowa kreska .... I teraz nie wiem co mam zrobić brać luteine jeszcze ?
Proszę doradzicie mi

Meggy88 Moja codzienność 🌿 30 maja 2023, 07:31

Dziś pierwszy dzień cyklu.
Okres przyszedł.
Troche ulżyło, balam się, że coś nie tak jest.

No dobra.
Kolejny cykl.
To już rok i 2 miesiące.

28.05.23
11+1
Dzień mijał mi bez komplikacji. Byliśmy chwilę w starym mieszkaniu, potem pojechaliśmy do jednych rodziców, potem do drugich. Fajna słoneczna niedziela. Założyłam ładną, jasną dopasowaną sukienkę, by cieszyć się już widokiem ciążowego brzuszka. To był dzień, gdzie przez chwilę byłam spokojna. Skoro brzuszek rośnie to maluchy chyba też. Nie spodziewałam się tego co się wydarzy wieczorem.
Wieczór z mężem spędziliśmy na tarasie, wszystko było w porządku. Zero bóli, skurczy nic. Wstałam i poczułam jak ciepła ciecz spływa mi na bieliznę. Pierwsza myśl, że lutinus się rozpuścił i wypływa ale tego było zdecydowanie za dużo. Druga myśl, czyżby już nietrzymanie moczu? Pobiegłam do łazienki, krew płynęła mi po nogach i kapała na płytki, sukienka z czerwoną plama. Najgorsze myśli przychodziły mi do głowy. Cała się trzęsłam.
Zawołałam męża i bez większego rozmyślania wzięłam kapicie, koszule, podpaski, dokumenty i czym prędzej pojechaliśmy na IP.
Na IP byliśmy jakoś przed 22. Sprawnie mnie przyjęli i zrobili USG. Maluchy całe i zdrowe, fikają koziołki, mają po około 5cm ale blisko jednego z maluszka jest krwiak 2x3cm. Nakaz leżenia. W międzyczasie cały czas krwawie. To nie było krwawienie jak w pierwszych dniach okresu. Ono było zdecydowanie mocniejsze. Krawiłam całą noc, co chwilę zmieniałam podpaski. Nie wzięłam nic do przebrania a wszystko miałam ubrudzone krwią. Dopiero nad ranem krwawienie się znacznie zmniejszyło.
Byłam okropnie osłabiona. O 4 rano z trudem doszłam do łazienki a ledwo z niej wróciłam. Okropnie kręciło mi się w głowie, oblał mnie pot, robiło mi się ciemno przed oczami, czułam że za chwilę stracę przytomność. Kilka razy siadałam na podłodze. Przy 4 razie przyszła do mnie położna, dała szklankę wody i pomogła mnie zaprowadzić do łóżka. Czułam się naprawdę paskudnie.
Dzisiaj jest 11+3 i dalej jestem w szpitalu. Nie wiem kiedy mnie wypuszczą, wiem że będę tu conajmniej kilka dni. Chciałabym, żeby zrobili mi dzusiaj USG i powiedzieli, że ten brzydal się wchłonął a przynajmniej zmniejszyl. 😔 Trzymajcie za nas kciuki, módlcie się za moje cudeńka. Ja wiem, że moje robaczki to siłacze ale też wiem, że są bezbronne wobec tego całego zagrożenia.

Ps. USG dopiero jutro.

🙏 Nasze Cuda, tak długo na Was czekaliśmy. Zostańcie z Nami. 🙏❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2023, 08:54

Sheelie Moje życie 30 maja 2023, 13:23

Przyszedl wynik bety 41,10 czy to jest ciąża? Bo już zgłupiałam .. chyba tak hehe i to wczesna tak mi się wydaje:)

Ale się mega cieszę 🙈


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2023, 14:14

19dc 6dpo

IMG-1985.jpg

Moja porcja leków i suplementów na dziś.
Po ostatniej sytuacji z zarzio miałam dwa ciężkie dni. Brakowało mi sił, byłam jakaś taka smutna i przygaszona. Jak nie ja.. Już jest lepiej, ale czuję, że te leki nie pozostają obojętne dla mojego organizmu.

Wydaje mi się, że to chyba nie będzie nasz cykl.. 😞 Ciężko to wytłumaczyć, po prostu nie mam zbyt dużych nadziei. Owulacja zaskoczyła nas kompletnie nieprzygotowanych. Ja leki na immunosupresję brałam zaledwie dwa dni. Mąż dopiero co odstawił gluten i mleko. A tu pozytywny test owulacyjny - w 12 dc. Trzeba działać przez najbliższe dwa dni. Zero ochoty, presja żeby zdążyć. Mąż miał ciężki tydzień w pracy i ostatnie o czym myślał to to.. Ja w sumie podobnie - ta owulacja jakaś słaba, w porównaniu do zeszłych cykli śluzu owulacyjnego prawie nie było. Podziałaliśmy, ale z przyjemnością nie miało to nic wspólnego..

Jest 6dpo, a ja czuję się nijak. Co prawda czasem zakłuje mnie w podbrzuszu, ale to nic nadzwyczajnego. Piersi jak przestały boleć w lutym, tak nie bolą do dziś. Czuję się trochę słabo, bez energii, ale już sama nie wiem, co powodują hormony, a co przyjmowane leki. Jedyna różnica jest taka, że nie mogę wieczorami zasnąć, a w nocy bardzo dużo mi się śni i pamiętam te sny po przebudzeniu.

Pani doktor powiedziała, że może i lepiej, jakby się jeszcze w tym cyklu nie udało, to przygotujemy się lepiej do kolejnego. Ale tych leków długo nie można brać, zarzio chyba maks 3 cykle i trzeba odstawić. Zaraz jadę na morfologię zobaczyć, czy nie wzrósł mi za bardzo poziom leukocytów. Mój internista jest przerażony tymi lekami. Ale tu o immunologii za bardzo nie słyszeli. Do tego stopnia, że pan w aptece po przedłożeniu recepty nie chciał mi sprzedać zarzio.
Majowy cyklu, czy będziesz udany?
Zaraz to będą 2 lata starań..

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 1 czerwca 2023, 18:00

13+2
Musze nadrobic zaleglosci. 30.05 bylam na usg prenatalnym. Wszystko wyglada ok. Zrobilam pappe i wyniki tez ‚w miare’ przyzwoite.

Teraz czekam w kolejce do gina. Bede pracowac do konca czerwca. Praca mnie wykancza. Musze drzemac w ciagu dnia, bez tego lipa.

Synkowi jeszcze nic nie mowilam, chyba dopiero jesienia. Moj kochany 5latek, moja pociecha i wysysacz energii :D

Zosis Pamiętnik starań Zosi 22 maja 2023, 20:51

10 dc
Dzisiaj dzień pod znakiem sprawdzania.

Najpierw rano badanie czystości. Jest OK. Mamy stopień 0/I, więc wręcz idealnie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę dwutygodniowy okres brania antybiotyku. Tutaj wynik zawdzięczam (chyba) profilaktyce. Łykałam probiotyk i kilka dni wcześniej dowcipnie Lactovaginal.

Później monitoring cyklu u Doktorka. I tutaj ciekawie... Śluzówka i endometrium OK (nie dopytałam, ile miało dokładnie, ale skoro OK to OK). Śluz w szyjce ładny. I teraz uwaga... Pęcherzyk 15 mm na prawym jajniku! Przy moich cyklach i owulacji około 15-16 dc nie powinien być taki duży! Doktorek dwa razy aż mnie dopytywał, czy dobrze policzyłam dni cyklu.

Początkowo trochę spanikowałam, bo policzyłam sobie, że owulacja przypadnie gdzieś na 13 dc, czyli... Idealnie w terminie HSG. 😯 Ale ogarnęłam się. Po to robimy monitoring cyklu, żeby zobaczyć, jak pęcherzyki rosną, jak pękają i kiedy. Bo tego nie wiemy. Może pęknąć 25.05, mając 21 mm, a może poczekać i pęknąć dopiero 27.05, mając 25 mm i wtedy by pasowało na 15 dc. Dodatkowo nie wiemy, czy pęcherzyk rośnie książkowe 2 mm na dobę. Sprawdzamy.

Kolejny monit w środę. Wtedy też decyzja, czy się staramy czy robimy HSG. Póki co zalecenie wstrzymać się z ❤️ do decyzji. Ale wydaje mi się, że decyzję podjęliśmy. Wstrzymamy się do czwartku z ❤️ i najwyżej odpuścimy ten jeden cykl, żeby mieć za sobą HSG, które dorzuca swoje stresu. Wtedy sprawdzimy dwie rzeczy w tym cyklu. Raz drożność, a dwa pełny monitoring. Będziemy kolejne dwa kroki do przodu, nawet jeżeli się okaże, że odpuściliśmy starania. A może wcale się nie okaże, że odpuściliśmy, bo pęcherzyk da nam czas i poczeka z pęknięciem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 maja 2023, 06:43

11dc

Ok, wracam z zaleceniami.
Od tego cyklu startujemy z mocną artylerią. Prograf, intralipid, heparyna, acard i zarzio - odpowiednik accofilu. To również zastrzyki. Podobno zapobiegają procesowi włóknienia kosmówki. Oprócz tego duża dawka progesteronu po owulacji i czekamy na rezultaty.
Pani doktor powiedziała, że wiele leży w rękach mojego męża. Musi trzymać ścisłą dietę, bo od jakości nasienia zależy, czy dzidziuś się dobrze "wklei" w endometrium. Ja całą ciążę będę na lekach, więc teraz on musi dać z siebie wszystko. Ten cykl będzie taki 50/50 - owulacja jest za kilka dni, a on dietę rozpoczął dopiero wczoraj, więc nie jesteśmy super przygotowani. Ale spróbujemy. Do tego dorzucimy TenFertilOn i clostilbegyt, który ostatnio pięknie wyrównał mu testosteron (i myślę, że wpłynął dobrze na jakość nasienia).
Ja muszę przejść jeszcze na 60 dniową kurację przeciwwirusową, bo mam przebytą mononukleozę - to akurat pani doktor zaleca podobno każdemu, ale zaufam i spróbuję. Mogę brać leki i się starać - ponoć są bezpieczne dla płodu.
Tydzień po włączeniu zarzio mam zrobić kontrolną morfologię, bo to nie cukierki.

Czuwaj nad nami, nasz Aniołku!


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 maja 2023, 10:24

Sheelie Moje życie 23 maja 2023, 17:30

Czy to jest dziwne ze od piątku czasami pobolewa mnie podbrzusze ? Czy możliwe jest że miesiączka szybko przyjdzie ? Mamy 4 dni po niby owulacji czyli tym mega mocnym bólu . Moja koleżanka powiedziała ze kiedyś też tak miała ten mocny ból podbrzusza i rozpierajacy ból jajnika , poszła do ginekologa i powiedział jej że owulacji jeszcze nie było ale jest już tak mocno napęczniały że lada moment będzie. Zobaczymy. Nie chcę się nastawiać bo to najgorsze co mogę zrobić sobie .
Ale jak się nie uda a tak samo będę miała w 6 cyklu starań to w ten dzień jeszcze będzie przytulanko. Bo teraz nie było w piątek.

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 21 września 2023, 19:03

29.09 mamy termin wizyty z Programu Rządowego!
Nie mogę się doczekać! Na pewno powiem o wielu rzeczach... Cyklach które stały się bezowulacyjne, chyba infekcjach po niemal każdej miesiączce, tym że w sumie plamię (minimalnie ale jednak jest różowo) a jest 8 dzień cyklu, że dalej bolą mnie cycki i że mam bardzo dziwny śluz na początku cyklu.
Mam przygotowaną tabele ze swoimi wszystkimi badaniami, przeniosłam cykle na wykresy, zostały mi tylko ostatnie 3 bezowulacyjne (jeden ponad 80 dni, drugi ok 40-50 i trzeci 30 dni). Wypełniłam swoją ankietę, mąż musi jeszcze wypełnić swoją. Nie mogę się doczekać!

A tak ogólnie to... mój nastrój na pewno jest lepszy. I dwa dni temu przebiegłam swój pierwszy półmaraton. Czas może nie powala bo to 2h i prawie 16 minut ale jak na pierwszy raz to może być. 😇 Kiedyś się zejdzie z czasu na mniej niż 2h. 💕

6tc (5+1)

Dobra. To się dzieje. Nadal do mnie nie dociera, bo nie mam żadnych objawów oprócz wrażliwych cycków i większego apetytu.
Pykło.
I to z owulacji, którą byliśmy pewni, że przegapiliśmy :D
Nie zapisałam się jeszcze do lekarza, raczej biorę to wszystko wolno i bez gorączki. Dziś może zadzwonię, albo w środę i umówię się na przyszły tydzień, bo teraz to i tak nic nie będzie widać. Z Alą w ciąży u lekarza byłam chyba na początku 8 tygodnia, także izi pizi.
Na becie byłam dwa razy - ładny przyrost, progesteron też w normie.

O maj gat - PYKŁO! :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)