Sasanka55.. Uwielbiam Lentilki 10 czerwca 2023, 06:50

Wczoraj 6dpt, beta 7.4 - nisko, ale wciaz wierze, nic innego nie pozostalo. Maly bohaterze, walcz, trzymaj sie dzielnie, a przysiegam, ze bedziesz miec cudowne zycie.
Dzis 7dpt, testy, prosze, badzcie ciemniejsze. Chyba nie sa :( Juz nie wiem sama. Beta w pn

Lilou Ciągle w oczekiwaniu - 🌈 6 lipca 2024, 20:41

I tak minął kolejny rok - podchodziłam do napisania tu czegoś wielokrotnie, ale za każdym razem coś mnie powstrzymywało.
Czasem wchodzę tu jednak i podglądam co u Was.

My walczymy dalej - bez kliniki, z nowym lekarzem.
Za mną laparoskopia - niby wszystko w porządku, ale prawy jajowód okazał się być zwężony.
Chodzę też do urofizjo na terapię niepłodnościową.
Za nami też stymulacja gonadotropinami - udało się wyhodować 3 piękne pęcherzyki na lewym jajniku. Wczoraj robiłam ovi, także czekamy.
Jesteśmy dobrej myśli. Jeśli się nie uda - być może zdecydujemy się na jeszcze jedną próbę z gonado, bo zostało mi leków akurat na jeszcze jeden cykl. Jeśli to nie przyniesie rezultatów to odpuszczamy do końca roku (z wyjątek terapii u urofizjo, u której w takiej sytuacji będę robiła aku + najprawdopodobniej spróbujemy z leczeniem pijawkami). Brzmi to szalenie.

Do IVF na ten moment nam się nie spieszy, pewnie będziemy o tym myśleć w przyszłym roku.

Trzymajcie się ciepło.

Czy wierzycie w to że bocian zwiastuje dzidziusia? Bo u mnie dziś jeden zawitał i jeśli to ma chodź ziarnko prawdy to albo to do mnie albo do teściowej🤣

Od 5 czerwca czuję sporadycznie ruchy maluszka. Faktycznie określenie "skrzydełka motyla" dobrze tu pasuje🥰
Czasami martwię się tym, że martwię się mniej niż w poprzedniej ciąży🤔🙄 cały czas się boję, że coś pójdzie nie tak, a z drugiej strony już rozmawiamy o przyszłorocznych wakacjach🙈😅

Joanna.me Pamiętnik inżynierki 24 czerwca 2023, 09:43

15+2
Witam Was wszystkie. W końcu zebrałam się żeby napisać.
Ciąża rozwija się prawidłowo, chociaż niestety nie jest nudno. Parokrotnie zdarzały się plamienia, ginekolog na wizycie nie zlokalizowała niczego co mogłoby je powodować. Dostałam luteinę dopochwowo.. Jeszcze nie zaczęłam jej stosować, bo boję się że jeszcze bardziej pogorszy moje samopoczucie.
Czuję się nienajlepiej. Jestem już w czwartym miesiącu, myślałam że ten brak energii, apetytu, zmęczenie, nudności, zgagi w drugim trymestrze przejdą. Nic takiego się nie stało.. Czekam na ten dzień z utęsknieniem, bo całymi dniami nic nie robię i czuje się przez to tylko gorzej, a plany mam takie wielkie, co jeszcze bardziej mnie dobija bo nie mogę się do tego zebrać. Budowa narazie stoi, bo męża brak. Muszę uporządkować wszystkie szafy i popakować rzeczy, przygotować miejsce dla dziecka, mamy do dyspozycji tyko dwa małe pokoje, a połowę szaf zabierają nam narzędzia albo materiały na budowę. Wczoraj płakałam pół dnia bo jak ma się tu zmieścić jeszcze dziecko.. I jak my damy radę. Zaczęło do mnie docierać że nic już nie będzie takie samo, marzą mi się wakacje ale wiem że niestety ciężko dla nich będzie znaleźć czas bo moj A. Jak wraca poświęca się budowie. Doceniam i ciesze się, ale o prostu brakuje mi wakacji. Ostatni raz byliśmy w Turcji w podróży poślubnej w październiku 2021 i kilka dni w Szczyrku w 2022. To wszystko. Męża nie ma już miesiąc. Jest w Kanadzie. Planowy powrót dopiero 02 lub 09.07.
Czuję się bardzo samotna, dni się dłużą.. Zazwyczaj spędzam je na drzemkach, u rodziców a od czasu do czasu pójdę z jakąś kumpela na kawę albo spacer.
Dodatkowo wczoraj byłam u mechanika i po diagnozie najprawdopodobniej trzeba będzie wyrzucić tak o sobie 2500-3000. Dodatkowo ta wyprawka też nie tania, budowa.. Wczoraj po prostu wszystko pękło i zaczęło docierać, zaczęłam się zamartwiać o wszystko..

Wiem że nie jest to miejsce na takie żale, wiele z Was pomyśli "ciesz się że chociaż jesteś w ciąży".. No jestem, ale to co się stało z psychika przy takiej dawce hormonów to jakieś nieporozumienie. Mam jakąś depresję, nie mogę zwlec się z łóżka. Przyjaciółka w ciąży mówi że nigdy nie czuła się lepiej - biega skacze, chodzi na zajęcia jogi w ciąży, jakieś szkoły rodzenia, tu i tam, po sklepach, spacery, jeziora, gotuję.. A ja? A ja nie mam wybranej położnej, szkoly rodzenia, z wyprawki mam wkładki laktacyjne i kupiłam balsam na rozstępy (posmarowałam brzuch dwa razy)
Od dwóch tygodni myślę że zacznę ćwiczyć i zrobiłam od tego momentu 20 przysiadów. Miałam uporządkować mieszkanie i jak narazie ogarnęłam 3 wieksze kartony które stoją i zagracaja miejsce przy szafie. Miałam porysować sobie plany i przemyśleć łazienki, bo na początku lipca wchodzi hydraulik i musi znać wysokość podejść do wody i odpływow, a wystawiłam dwie umywalki nabltowe na sprzedaż bo przestały mi się podobać i w sumie wolę wpuszczane, ale nie wiem gdzie co i jak i jakie.
Jestem rozczarowana sobą.
Te upały męczą. Głowa przez nie pęka.
Miałam zrobić tyle rzeczy na tym j... L4. A zrobiłam mniej niż bym pracowala po 10h na budowie.

Nie wiem jak to będzie dalej. Chcę mieć męża tutaj. Chcę się przytulić. Chcę żeby zobaczył ją funkcjonuje i zmotywował. Zawsze robiłam tyle rzeczy, aż za dużo. A teraz?
... Przepraszam dziewczyny. Musiałam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2023, 09:48

Moje dziecko niedługo kończy pół roku. Kiedy to zleciało? Nie mam pojęcia. Jest cudowna. Radosna, zawsze uśmiechnięta, grzeczna…dziecko ideał. Do tego śliczna, jak patrzy na mnie swoimi wielkimi błękitnymi oczami to płakać mi się chce, z radości oczywiście. Ma już prawie pół roku a ja każdego dnia jaram się nią tak jakbym ją wczoraj urodziła 🙈

Minęło pół roku, zaczęły mnie nachodzić myśli o moich dzieciach na feriach zimowych, jest ich pięcioro. Kiedyś cieszyłam się że taki super wynik, dziś wiem ze to przekleństwo. Kiedy pomyślę, że ona mogła się urodzić komuś innemu to oblewają mnie zimne poty i robi mi się ciemno przed oczymi. Wiem, że osoby korzystające z cudzych zarodków to cudowni ludzie dla których rodzicielstwo jest spełnieniem marzeń ale ona jest taka moja. Wykapany mój mąż z moim uśmiechem. Wiem tez ze pięciorga dzieci nie będę miała, nie wiem nawet czy będę miała drugie…w głowie mam straszny mętlik. Myślimy o drugim ale bardzo się boje, boje się ciąży. Gdyby ktoś dał mi urodzone dziecko, przyjęłabym z pocałowaniem ręki. Ciąża była łaskawa ale przeorała mnie i mój stan zdrowia, kręgosłup, hormony wciąż szaleją. Dodatkowo sytuacja w państwie nie napawa optymizmem. Najnormalniej w świecie boje się. Kiedy byłam w ciąży z nią, nie myślałam o tym, nie myślałam o sobie. Najważniejsze było jej dobro, jej życie i zdrowie. Ja byłam gdzieś obok. Teraz świat się zmienił. A co jeśli coś mi się stanie? Jasne każdego dnia mogę wpaść pod samochód itp. mając takie myślenie nikt nie miałby więcej niż jedno dziecko…Pewnie tak, ale to moje życie i moje decyzje. Mojego męża również, żeby nie było ale ciało i życie moje wiec ja tu mam więcej do powiedzenia. Chce żeby miała rodzeństwo, sama je mam i bardzo doceniam. Ciężkie to wszystko, mam jeszcze czas ale nie za wiele, z każdym rokiem będzie coraz gorzej fizycznie. Takie myśli na dziś…

Dziś.. wiele się zmieniło.

Przyszły wyniki kirów.
Mam kir AA. Najgorszy z możliwych. Brak mi wszystkich najważniejszych kirów implantacyjnych, odpowiedzialnych za wspieranie rozwoju zarodka. Natomiast mam mnóstwo tych hamujących, powodujących tendencję do poronień. Nigdzie nie widziałam tak beznadziejnego zestawu jak u mnie.
IMG-2125.jpg

Już dawno czułam, że coś jest nie tak.
Że to niemożliwe, że mając wszystkie wyniki w porządku nie zachodzę w ciążę.
Że nie poroniłam bez powodu.
Wielokrotnie słyszałam, że za bardzo się przejmuję. Za dużo o tym myślę. Że powinnam wyluzować, odpocząć od starań. Odpuścić.
Cieszę się, że nie odpuściłam.

Na szczęście jest na to lek - accofil. Ta cała kuracja jest jeszcze w trakcie badań, ale wielu dziewczynom pomógł.
Zapisałam się na monitoring, żeby mieć cykl pod kontrolą. Skoro accofil można stosować co najwyżej 3 cykle i później należy zrobić przerwę, muszę zmaksymalizować szanse. A właśnie jeden już zakończył się bez powodzenia. Testy w 9, 11, 12 i 13 dpo negatywne. Przedwczoraj przepłakałam pół dnia i musiałam oswoić się z poczuciem kolejnej straconej szansy.

Z tyłu głowy mam myśl, że ta ostatnia ciąża była cudem. I że każda kolejna też nim będzie, o ile w ogóle się przydarzy.
Może to czas pomyśleć o in vitro? Obstawić się lekami, mając pewność, że doszło do zapłodnienia?

Mam tysiąc myśli w głowie. Pokłóciłam się z mężem. Jestem nie do życia. To jest za dużo jak na jedną osobę.. Czuję, że nie daję rady..

Aurore Wyboje mojego życia. 2 lipca 2023, 11:14

11cs, 4dc
Z dniem 1.07.2022 ruszyłam z pierwszym cyklem analizowanym przez monitor płodności Clearblue.
W tym roku przez lipiec nie testuję.
___
Dlaczego wydaje mi się, że jeśli moje warunki, okoliczności wokół mnie ulegną zmianie, jakiejś poprawie to dopiero wtedy będę szczęśliwa?
Och gdybym miała to...
Czy tamto...
Gdybym była...

Życie obdarza mnie każdego dnia niezwykłym prezentem, którego ja nawet nie dostrzegam, bo jestem uwięziona w swoich myślach.
Wszystko dlatego, że jestem otoczona dobrem, które przestałam zauważać i doceniać. O ile łatwiej w tych dobrych warunkach dostrzec pewien ciężar i niedogodność? Dlaczego tak karmię te potworne myśli, że tak urosły i odbierały mi dech? Po co mi to i czy to naprawdę jest tak straszne, że i tym razem się nie udało?

Zmiana warunków i okoliczności mojego życia wcale nie przyniesie mi spokoju i radości.
Tak już było.
Tak już myślałam, gdy planowałam wspólne mieszkanie, zaręczyny czy ślub. Owszem początki są ociekające miodem, a później wkracza normalna proza życia i cała kolekcja problemów z nią związana. I znów szukam poprawy, ulepszacza który magicznie wszystko odmieni.
A to nieprawda.
Kto jest więc mistrzem kłamstwa? Tak wielkiego, słodkiego i obiecującego mi poczucie spełnienia i szczęścia.

Może nie jestem teraz tam, gdzie pragnę być, ale mogę spojrzeć w przeszłość i jestem wdzięczna za to, że nie jestem tam, gdzie byłam kiedyś.
Każdy moment z przeszłości ukształtował mnie taką, jaką jestem.
Jeżeli traumatyczne wydarzenia z przeszłości sprawiły, że (jakby to poetycko ująć) moje łono się zamknęło? Nie będę z tym walczyć. To ponad moje siły.
Choć to znowu wymysł moich obłędnych myśli.

Nie jestem tu, w tym miejscu bez powodu. Ja tylko nie zauważam go swoimi oczami i nie rozumiem swoim sercem. Nie widzę całości obrazu i nie wiem co jest na końcu, ale bycie zgorzkniałą przez to do końca życia bardzo mi nie leży. Zabieram tym radość mojemu mężowi.

W codziennym życiu widzę, że to nie szczęście czyni mnie wdzięczną, lecz wdzięczność czyni mnie szczęśliwą.
Wdzięczność i pokój serca idą ze sobą w parze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2023, 11:27

Kasiak89 Oczekiwanie 20 czerwca 2023, 17:19

I okres mi się spóźnia. Cały 1 dzień.. po ponad 3 latach starań i comiesięcznych porażkach wypadałoby się już nauczyć i przestać chwytać sztucznych nadziei. Ale nie. Może jednak z nieznanego powodu tym razem będzie inaczej. Mimo, że temperatura spadła, mimo że wszystko jak zwykle... Może jednak te piersi inaczej tym razem bolą.

20 dc 5dpo
Progesteron 10,46
Estriadol 113
W końcu po 9 miesiącach była owulacja 🤩😎
Byleby już tak zostało 🙈


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2023, 16:43

18dc x miesięcy starań. Dziś znowu pojawiło się plamienie, do tego kiepski nastrój wszystko mnie denerwuje nie mogę odnaleść równowagi. Nie wiem czy to plamienie juz przed okresem czy pękło mi jakies naczynko, wszystko jest jakeś dziwne. Wiem że może powinnam to skonsultować z lekarzem, ale zupełnie nie mam ochoty ani iły na kolejne wizyty, które zresztą nic nie wnoszą.

Ciąża zakończona 8 października 2017

Dziś rocznica transferu 🥰 Malina ma 3,5 m-ca, 5400 g, 65 cm długości. Pięknie się rozwija, jest silna, wytrwała, przeurocza. Cofnęłam się kilka stron w pamiętniku do 8 lutego 2020 roku. W zasadzie do stycznia 2020 roku. Jakie emocje mi wtedy towarzyszyły. W szczególności transferowi 4-dniowego Zarodeczka przy użyciu kulociągu. Tak bardzo wątpiłam w powodzenie. A tu rośnie mały cud 😍 kocham, kocham, kocham. Jest najważniejsza.

2 lata, 10miesięcy, 1 tygodnie i 6 dni razem

Po drodze był dzień mamy i dzień dziecka, zupełnie inaczej się je przeżywa będąc mamą. Mam wrażenie, że oddycham, że w końcu oddycham, że żyje.

Niezmiennie wpadam w zachwyt jak cudownie jest być mamą, zawsze czułam pod skórą, że to coś wyjątkowego, ale nie sądziłam, że z każdym dniem będę szczęśliwsza. Przetrwałam ciążę i trudne początki, bardzo trudne, ale syn wynagradza mi wszystko. Jestem absolutnie zakochana w macierzyństwie!

Wczoraj odebrałam młodego ze żłobka, spędziliśmy razem naprawdę świetne popołudnie, poszliśmy na plac zabaw gdzie się bawiliśmy (nie cierpię placy zabaw, ale wczoraj było super). Młody spędził chyba z 20 minut na huśtawce, a ja robiłam mu "giluchy", śmialiśmy się tak głośno, że było nas słychać na drugim końcu miasta XD zaproponowałam, że pójdziemy z placu na lody, a później do domu. Wszystko w pełnej współpracy (byłam w szoku, bo wyjście z placu zazwyczaj wiąże się z negocjacjami). Po powrocie do domu źle się poczułam (@ mnie skręciła) położyłam się na kanapie i puściłam bajki żeby mieć chwilę na dojście do siebie, a młody przyszedł do mnie i się wtulił, był moim małym termoforkiem.

A z dialogów, ostatnio K do cioci ze żłobka
K: ciociuuuuu, a wiesz, że ja lubię przyjemności
Ciocia: tak?! A jakie przyjemności lubisz?
K: Czerwone! :D

Czymkolwiek są czerwone przyjemności XD

Edit. Właśnie młody rozłożył mnie na łopatki, wychodził z drugim rodzicem z domu, wraca jutro. Klasyczny buziak, przytulas, rzucam, jak zawsze "kocham Cię synku", na co młody:
-ja Ciebie też mamo, zawsze będę do Ciebie wracał
Siedzę i płaczę.. <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2023, 17:17

Sheelie Moje życie 7 czerwca 2023, 23:28

Cześć wam !

Sorki ze pisze tak późno ale miałam wizytę o godzinie 20.45 .
Tak sobie wyliczyłam że jestem w 5 tygodniu i mamy pęcherzyk ciążowy który prawidłowo się rozwija . Tak więc to się dzieje naprawdę 😁
Druga wizyta 22 giego .
Mam do tego terminu wystawione L4 .
Lekarz powiedział że dobrze biorę luteine czyli tak jak brałam przed ciążą 2x 2 tabl dziennie 50 mg.
Także powiedział że wystarczająca jest dawna 50 mg Euthyroxu na tarczycę.
Dał mi receptę na większą ilość luteiny i chyba euthyroxu .
Dał spis badań które mam zrobić.. czyli:
- morfologia.
-glukoza.
- tsh.
Tak więc tak :)
Trzymajcie kciuki za mnie i dam znać co u mnie po wizycie 22 giego czerwca . :)
Życzę miłego długiego weekendu.

amani_96 2+1, starania w De 7 czerwca 2023, 23:30

Powracam. Weekend urodzinowy był cudowny ❤️ pierwszy raz byłam w parku rozrywki, było niesamowicie. Bawiliśmy się świetnie a byliśmy tylko we dwójkę, bo tak w 3/4 przypadków czujemy się najlepiej ❤️
w niedziele wspaniała niespodzianka od psiapsi, a w poniedziałek 05.06. Skończyłam oficjalnie 27 lat 🥹 to były wspaniałe urodzinki, nigdy ich nie zapomnę ❤️

W poniedziałek mieliśmy wizytę w klinice Kinderwunsch, ogólnie dowiedzieliśmy się, że mamy plemniczki, także to nas uradowało, wdrożymy na pewno suplementację, bo nasienie jest do podrasowania a w tym morfologia 1.5%…
Czy zagląda mooże ktoś tu z De i mógłby powiedzieć coś o tych wynikach ? Czy w miarę ok? Z tego co zrozumieliśmy to tragedii nie ma, biorąc wszystko pod uwagę to są w miarę.. ale wiadomo, konkrety.
5b80af037551.jpg

Ja mam skierowanie na sprawdzenie drożności jajowodów, obejrzenie macicy z zewnątrz i wewnątrz, chcą tez sprawdzać jajniki, ale ja tego za bardzo nie chce aby nie zmniejszyło to mojej rezerwy jajnikowej, która dopiero poznam bo pobrano mi krew do badań, a i tą mają torbiel maja obejrzeć i w miarę możliwości usunąć. Posiewy mają porobić m.in na Chalmydie, A.też ma to u siebie do zrobienia.
Małż ma skierowanie do urologa, już termin dostał, ma się zgłosić z wynikami nasienia.
I po drodze jeszcze w klinice pobrano mi krew do kolejnych badań.
Powiem wam, że co by nie było o tak się cieszę, że zmierzamy w jakimś kierunku, na razie robimy badania te które zleca klinika, ale w głowie mam, że chciałabym zrobić badania Kir, immunologie. Zobaczymy co teraz wyjdą za kwiatki.. oby było dobrze wszystko… obyśmy się doczekali kiedyś tego na co czekamy ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2023, 11:57

Zosis Pamiętnik starań Zosi 12 czerwca 2023, 09:32

5 dc
To był słodko-gorzki weekend.
W niedzielę byliśmy na chrzcinach syna mojej Przyjaciółki.
Z jednej strony cieszyło mnie ich szczęście - naprawdę dobrze się na Nich patrzy. Z drugiej momentami czułam tą brzydką zazdrość.
Z jednej strony tuliłam bobasa w ramionach i ćwierkałam, że jest słoneczkiem cioci. Z drugiej serce mi pękało, że to nie jest mój bobas.
Z jednej strony spędziłam miły, rodzinny dzień. Z drugiej strony wiedziałam, że wracamy z Mężem do mieszkania, gdzie nie słychać radosnego, dziecięcego kwilenia, gdzie czeka jedynie pies.

Zosis Pamiętnik starań Zosi 16 czerwca 2023, 17:11

9 dc
Dni płodne w blokach startowych. Owulacja za ok. 6 dni

Czy ja mówiłam, że w tym cyklu nie kombinuję i wakajki "na spontanie"? Tak? Kłamałam. 🙃
To znaczy - bardzo chciałabym, żeby było "na spokojnie, z odpuszczeniem", ale chyba nie potrafię.
Tak więc kupiłam dzisiaj w Rossmannie pierwszy w życiu kubeczek menstruacyjny i zamierzam go wypróbować w tym cyklu. Założenie jest takie, że "umieszczenie tego naczynka w pochwie tuż po wytrysku nasienia, do którego dochodzi w trakcie współżycia, powoduje, że plemniki są w niej zatrzymane, znajdują się blisko macicy i w dodatku mogą poruszać tylko w jej kierunku".
Czytałam o tym już wcześniej, ale też ostatnio dziewczyny na forum poruszały ten temat, więc postanowiłam spróbować i ja.
No więc polazłam dzisiaj do Rossmanna i kupiłam. Początkowo myślałam o tym dedykowanym do tego celu FERTI LILY, ale jak zobaczyłam cenę to stwierdziłam, że biorę zwykły menstruacyjny (cena o 2/3 niższa) - jak mi się spodoba to może i w trakcie 🐒 będę korzystać, zobaczymy. A może kolejna 🐒 już nie przyjdzie dzięki temu ustrojstwu... 🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2023, 17:18

Jestem chora, mam w końcu czas przywitać się z własnym rozumem. Jeżeli w odpowiednim czasie się nie zatrzymasz i nagniesz system, życie znajdzie sposób żeby zrobić to za Ciebie. I tak leżę sobie na kanapie bez siły na l4 szukając lekarza na NFZ, który wypisze refundowane leki do stymulacji przed invitro.
Zaskakujące jest to, że w żadnej z polskich klinik nikt nigdy nie powiedział, ze jest taka możliwość, że można oszczędzić przynajmniej 3 tys.🤦‍♀️
Byłam bardzo optymistycznie nastawiona do tych oszczędności, ale okazało się, ze szukanie lekarza który jest w stanie wystawić refundowaną receptę to jak szukanie igły w stogu siana, ale nie poddaje się. Uruchomiłem wszystkie kontakty i czekam czy ktoś zna kogoś…a napewno ktoś zna jestem tego pewna wystarczy być cierpliwym.
Mam miesiąc a to dużo czasu.

amani_96 2+1, starania w De 31 maja 2023, 17:50

Może fajnie by zacząć coś pisać ? Zobaczymy jak mi pójdzie, jedynie co moge powiedzieć to to, że w poniedziałek są moje urodziny a jednocześnie mamy wizytę w klinice Kinderwunsch, muszę przygotować pytania, dowiemy się jak się mają żołnierze mojego Małża, po pierwszym badaniu 🙏.. a do ogarnięcia dodatkowo jeszcze kilka spraw, przy czym nie zapominając o świętowaniu 🥰

Weekend zapowiada się ciekawie, oderwanie głowy całkowicie, niespodzianka urodzinowa od męża, spotkanie ze znajomymi, drineczek 🫶🏼 Oczyszczenie przed poniedziałkiem 🧘‍♀️

Ahh, nie zapomnijmy o torbieli, mam nadzieje, że znikła 🫣


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2023, 23:47

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)