Zaniedbuję mój pamiętnik, bo też nic ciekawego w temacie ciążowym się u mnie nie dzieje. Czas płynie. Już sierpień, zaraz 5 miesięcy od poronienia. Długą drogę przeszłam od marca, oj długą... ale obecnie myślę, że idzie to wszystko w dobrym kierunku.
Czas zrobił swoje, sięgnięcie po pomoc oraz jak już większość złych emocji się przelała - wewnętrzna decyzja, że nie chcę żyć przeszłością do końca życia. Regularnie od maja chodzę do psychologa i ta decyzja jest też efektem tych spotkań i rozmów.
No i ten drugi pies rozgonił resztki czarnych chmur :-)

Zostało mi jeszcze 11 tabletek do końca Diemono (11 sierpnia kończę). W sumie myślałam, że będę się gorzej na nich czuła. Może delikatny zjazd nastroju jest, ale bez dramatów. Fizycznie super. Nie wiem kiedy po odstawieniu przyjdzie małpa i tu już zaczynam się lekko stresować, bo 21 sierpnia jadę do Trójmiasta, a 1-2 dc muszę podejść na monitoring sprawdzić, czy torbiel się wchłonęła. Nie mogę przekładać tego wyjazdu bo jest w to zaangażowana większa ilość osób i też nie chcę wywracać życia do góry nogami z powodu 10 minutowej wizyty.
Opcją awaryjną jest znalezienie lekarza na miejscu i sprawdzenie tego po prostu u kogoś innego. Estrofem wiem jak mam brać i mam zapasy. Także takie działanie na własną rękę, ale to chyba najrozsądniejsza opcja.

Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 28 lipca 2023, 11:54

Jesteśmy po pierwszej wizycie w klinice. Wrażenia jeśli chodzi o lekarza bardzo na plus. Musimy powtórzyć część badań, żeby były aktualne, lekarz wnikliwie przeanalizował nasze wyniki, zalecił dodatkową suplementację. Mamy z powtórzonymi badaniami zgłosić się przed miesiączką, bo wtedy będzie miał pełny obraz i rozpisze stymulację. Ogólnie mam dobre nastawienie, mąż też, zobaczymy, czy się utrzyma ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2023, 10:56

Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 1 sierpnia 2023, 10:58

Na przyszłą rzeczy pamiątkę zostawiam sobie tę informację - dzisiaj byłam na monitoringu owulacji, dokładnie 14 dc, ciągnie mnie z lewej strony, pani doktor potwierdziła, że tam szykuje się owulacja i byłaby zdziwiona, gdyby do niej nie doszło. Za 10 dni powtórka, żeby sprawdzić, czy pęcherzyk pękł, czy nie i się wchłonął. I powiedziała mi, że de facto to, że lewy jajowód jest niedrożny to nie jest przeszkoda, by prawy jajowód wyłapał komórkę z lewego jajnika. Ale ja już w cuda nie wierzę, tyle lat się nie udawało, więc absolutnie nie wierzę, że teraz nagle się uda, jak już uruchomiliśmy machinę z in vitro. W ogóle pierwszy raz byłam u ginekolożki, tak to zawsze chodzę do facetów, ale jestem też przyjemnie zaskoczona ;) Dokładna, delikatna, pytająca.

Niaha Udało się 🥹 14 lipca 2023, 12:44

Przyszły wyniki:
Posiew moczu - jest ok
TSH - 1,310 µIU/ml
Morfologia - podwyższone MCH 32,5 pg (25,6 – 32,2), wysoko MCV 94,7 fl (79,4 – 94,8 )
Żelazo - 123 µg/dl (33 – 193)
Wit B12 - 324,00 pg/ml (197 – 771)
Kwas foliowy - 11,00 ng/ml (3,89 – 26,8 )
Ferrytyna - 42,7 ng/ml (13 – 150)

Chyba powinnam zwiększyć dawkę kwasu foliowego + zwiększyć częstotliwość brania B12 (energamma 1000mcg cyjanokobalamina), ostatnio dr zasugerowała brąz co drugi dzień , wrócę do wcześniejszej dawki i będę brała codziennie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2023, 19:47

Zosis Pamiętnik starań Zosi 2 sierpnia 2023, 08:31

28 dc 12 dpo
Ostatnie kilka dni mnie przeczołgało. W zasadzie od niedzieli męczyły mnie mdłości, biegunki, ból brzucha, ból głowy i co tam jeszcze... Usprawiedliwiałam wszystkie dolegliwości tym, że mogą być to pierwsze objawy ciąży i dzielnie (prawie z radością) je znosiłam. Jak nigdy, tej złudzie uległ też mój Mąż.

Dzisiaj (12 dpo) zrobiłam kolejny test ciążowy. Oczywiście, bielsze nie będzie. Jak mogłam się spodziewać czegokolwiek innego?

***
Dzisiaj też zdałam sobie sprawę, że nastał sierpień 2023. W sierpniu 2021, na nieco ponad miesiąc przed planowanym ślubem, postanowiliśmy - zaczynamy starania. Jaka ja byłam wówczas naiwna, rozmyślając - a może się jednak wstrzymać chwilę, bo jak ja będę na weselu odmawiać toastów?

***
2 lata. Tyle już się o Ciebie staramy, Maleństwo. Tyle już na Ciebie czekamy. Tyle już składamy dla Ciebie swoją miłość. Wystawiasz naszą cierpliwość na próbę od samego początku. Oj, będziesz charakternym dzieckiem, coś czuję. Czyżby charakterek po Tatusiu? No już... Nie daj na siebie tyle czekać...

miska122 Tęcza po burzy :) 2 sierpnia 2023, 14:28

14 dpo
Beta 32,55
Przyrost 39%

Od początku starałam się nie nakręcać, że będzie dobrze. Chciałam chronić serce i myśleć o ewentualnej biochemicznej. Ale dzisiaj pozwoliłam sobie uwierzyć. Testy ciemniały, ten sprzed 2 dni i dzisiejszy - widać różnicę gołym okiem. Po raz pierwszy odetchnęłam i spodziewałam się dobrej bety. Jak do tego doszło, nie wiem...
Moja czwarta ciąża niestety nie skończy się dzieckiem.
Pozostaje mi tylko zrobić 3 głębokie oddechy, przykleić sztuczny uśmiech do twarzy i udawać wśród ludzi, że jest ok.
Wiem, mam już dziecko, mam wszystko, ale mimo wszystko zrobiło mi się smutno. Widocznie ja żeby mieć dziecko muszę najpierw ponieść straty.

A może to czas, aby powalczyć o drugie szczęście?

To dzisiaj 🤯
Błagam 🙏🙏🙏
Córeczko, pamiętaj dzisiaj o mamusi... pilnuj naszego maleństwa 🤯😵‍💫🤯

Bambi92 W stronę Słońca 26 lipca 2023, 22:43

Zaczynam swój pamiętnik w dzień moich imienin. Kiedyś byl to mój ulubiony dzień w roku, spotkania z przyjaciółmi, rodziną. Teraz zmieniły się w zdawkowe rozmowy telefoniczne, kontakty już dawno się poluzowały. Ale tak czy inaczej to ważna data dla mnie. Śmieje się czasami, że wolę imieniny bo tutaj nie przybywa mi lat.

No i dzisiaj jednak jeden gość się pojawił. Nieproszona 🐒 Smutno mi okropnie. Po ponad roku na forum postanowiłam, że już nie będę wpisywać się na wątki miesięczne i będę pisać tutaj.

Mam nadzieje, że tutaj wkrótce opisze pozytywną historie swojego życia. To be continued...

Zosis Pamiętnik starań Zosi 16 sierpnia 2023, 08:58

13 dc
U nas drugi dzień tropikalne upały, co niestety wiąże się z chłodem w sypialni, bo Mąż strasznie źle znosi wysokie temperatury. Mam nadzieję, że Jego plemniki znoszą je lepiej i nie pogotowały się tam wszystkie. 🤣 Nie mam serca Go nawet zaczepiać, jak widzę, jak się Chłop męczy, chociaż dni płodne w pełni. I... Pierwszy raz od dawna chyba nie czuję ani pretensji do Niego (czy do świata) ani presji w sobie. WTF?! :) Aż dziwnie się z tym czuję. Dziwnie, ale tak... Lekko.

Rozmawialiśmy ostatnio, co tym, co jeśli... Jeśli IUI się nie powiedzie... Jeśli będzie potrzebna kolejna... Jeśli będzie potrzebne in vitro... Jeżeli nic się nie powiedzie... Wiem, że jesteśmy w tym razem. Wiem, że Mąż będzie mnie wspierał. Wiem, że mam przy sobie wspaniałego Faceta, który patrzy na świat zupełnie inaczej niż ja, który podchodzi do problemów zupełnie inaczej, ale który będzie przy mnie cokolwiek się nie wydarzy. Takie szczęście w całym tym nieszczęściu.

26 dc
9 dpo
Miałam postanowienie wcześniej nie testować niz termin miesiaczki ale oczywiście jak zwykle jest inaczej.
Dziś na teście biało. Co prawda jeszcze jest wcześnie. Tym razem będę mieć wymówkę że robię nie w terminie miesiączki - na czwartek mamy zaplanowane kolejne badanie nasienia. Łudzę się, że nie będzie trzeba go robić 😁


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2023, 02:10

Bambi92 W stronę Słońca 3 sierpnia 2023, 12:37

9 dc, na szczęście nie pamiętam który cykl starań. 21?

Whatever. Sprawdziłam dzisiaj wyniki badań na pasożyty, które czekały na nas w systemie od zeszłego czwartku, ale po co przesłać powiadomienie. Wiadomo.

Czuję się rozczarowana, bo u mnie nic nie wyszło. Zaraz będzie 5 lat moich problemów z jelitami i ciągle nic. Za to u Męża pojedyncze jaja glisty ludzkiej. No jaja.. Spodziewałam się, że u niego coś może wyjść, po jego objawach. Po czacie z lekarzem z Luxmedu ma już receptę na Zentel.

A u mnie znowu nic. Mój tradzik ma się wyśmienicie, wczoraj jeden karczoch i jeden kieliszek wina spowodowały wykręcenie kiszek. Normalka. Oczywiście powtórzę badania na pasozyty, jak Mąż będzie sprawdzał, czy je wytępił. Ale ja myślę, że przyczyna moich problemów leży gdzieś indziej.

Wyszukałam kolejnych dietetyków zajmujących się niepłodnością, terminy na październik.

No mam doła. Brak motywacji do czegokolwiek. Powinnam pracować a pisze tutaj.. jak mnie wywalą to trudno. Takie podejście mam do wszystkiego od ostatniej 🐒

W sobotę wyjeżdżamy na urlop, może powinnam zrobić sobie detox od social mediów i forum? Już sama nie wiem, jak wrócić do siebie.

22 dc
5 dpo
Mimo, że jest wcześnie, zbadałam ten progesteron. Nie powiem żeby wynik mnie ucieszył, marny, 6,69ng/ml . Mam nadzieję, że po prostu jeszcze to nie szczyt, badanie powtórzę w poniedziałek jak wrócę z Lichenia, będzie 8 dpo. Może wynik mnie w końcu zaskoczy.
Jedyne co mnie cieszy to nawet stała temperatura, zwykle były góry i doliny.
Z objawów bóle podbrzusza sto razy delikatniejsze niż w pierwszych dniach po owulacji, śluzu nie za dużo, raczej lepki, troszkę galaretkowaty.
Połowę wczorajszego dnia przesiedziałam w ogródku, pielęgnując pomidory i podziwiając malutkie arbuzy. Pierwsze w życiu! Myślałam że w naszym rejonie, z kiepską ziemią, z brakiem słoneczka a częstymi deszczami ich uprawa będzie niemożliwa. Co więcej wsadziłam do ziemi na maksa wyciągniętą sadzonkę z myślą, że co będzie to będzie. Lubię tą moją odskocznię. Pola, lasy, warzywka, wszedobylskie bociany. Można się zresetować .
Życie potrafi zaskakiwać. Wtedy kiedy się tego nie spodziewamy. Czekamy dalej :)
Jutro z samego rana wyjeżdżamy, nie mogę się doczekać 🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2023, 16:16

Mamy wyniki badania nasienia!

Czas upłynnienia: 15 min
Lepkość: podwyższona
Objętość: 3 ml (≥ 1,5 mln)
Koncentracja: 99,5 mln/ml (≥ 16 mln/ml)
Łączna ilość: 298,5 mln (≥ 39 mln)
WHO A: 1,5% (A+B ≥ 30%)
WHO B: 59%
WHO C: 8,5%
WHO D : 31%
PH: 7,5 (≥ 7,2)
Morfologia: 3,5% (≥ 4%)
Niedojrzałe plemniki: 2%

Chyba nie jest źle? Co prawda mimo suplementacji wyniki się nie poprawiły (te sprzed roku, gdy mąż nie brał nic, były nawet lepsze), ale nie zaprzątam sobie tym głowy. Z ivf nie powinno być problemu.

Wizyta w klinice już 9 października. Doktor ma ponad 170 pozytywnych opinii na odpowiedniku "znanego lekarza"! 20 października jestem zapisana do dr Sydora, poproszę go o rozpisanie leczenia do transferu. Jak wszystko pójdzie dobrze, to w listopadowym cyklu ruszymy ze stymulacją 🍀


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2023, 09:06

Sheelie Moje życie 17 grudnia 2023, 18:42

Cieszę się że jest miejsce w którym mogę się wyżalić, nikt mnie niezna .
Moja siostra i szwagier zaczęli dziwnie się do mnie odzywać.
Nie wiem co jest tego powodem .
Od początku ciąży jest dziwnie . Wrednie na mnie spoglądają oczami , a rozmawiając mają wielkie wyrzut chodzbym czegoś była winna .
Trochę jest mi z tym ciężko bo zawsze byli dobrzy dla mnie i wgl mieliśmy super kontakt.
Wspólne grilla , wyjazdy itd .
Ale to się skończyło, zaczęło się gdy właśnie zaszłam w ciążę.
W sumie czemu ja się dziwnie ? Gdy mi się powodzi to zawsze musi być jakieś ale ..
Gdy zrobiłam prawo jazdy .. to moja siostra stwierdziła że ona by też zdała ale nie dala rady i zaprzestała , gdy parkowałam moim pierwszym samochodem to ona zawsze mówiła noo ja też tak zrobiłabym jak ty .
Gdy miałam coś nowego .. nw prostownice która kupił mi mój mąż na urodziny .. ona chciała wiedzieć jaki mam model , nawet kiedy chciała kupić auto takie jak my mamy .. zbieg okoliczności? Nie sądzę.
Kupiłam smartwatcha mojemu mężowi na rocznicę.l ślubu , moja siostra koniecznie chciała link do tego samego smartwacha aby zakupić na rocznicę szwagrowi .. co myślicie o tym ?
Kiedyś powiedziałam jej z tego wszystkiego aby zmieniła imię na swojego męża na takie które mój mąż ma . To się uciszyła.
Teraz zaczęła się wrednie do mnie zachowywać..
Siostra ma niepełnosprawne dziecko.. ma spekturm autyzmu, jest wcześniakiem. Nie wiem co jest powodem tej choroby .
Nigdy się nie dowiem bo gdy słyszałam już 3 wersję powodu tej choroby .
I od kiedy szczęśliwie zaszłam z ciążę i wszystko jest wporzadku , synuś zdrowy .
To co ze mną gadała to cały czas powtarzała oby był zdrowy.. a ja jej mówiłam cały czas bo mnie to juz irytowało , wiadomo można raz lub dwa razy to powiedzieć ale nie 15 razy na tydzień .. powiedziałam że jest zdrowy i będzie zdrowy bo to wiem i wszystkie badania na to wskazują.
Zaczęła być nie miła. Gdy dzwoniła jeszcze do mnie, bo teraz nawet już nie dzwoni .
Na złość jeszcze mój mąż zaczął mieć jakieś z siostra tajemnice . Bo byliśmy u mamy i mąż coś mówił do mojej siostry ja weszłam do pokoju i mówię że co to za tajemnice tu się ma .. a siostra do mnie - a nie można? Ty pewnie z moim Mężem też masz jakieś tajemnice .
A ja odpowiedziałam jej - Raczej nie I nigdy nie będę miała.
Rozumiecie że mój mąż gdybym się nei zapytała co to z a tajemnice to nie powiedziałby mi ?
Kolejny raz się rozczarowałam jeśli chodzi o zaufanie do mojego męża.
A z tą tajemnica to chodziło o to że mąż chce jakaś niespodziankę zrobić mi i coś się doradzał jej . Super tylko szkoda że zna mnie tyle lat i wie że ja nie lubię gdy mnie okłamuje , zwłaszcza po jednej sytuacji jaką mi zafundował rok temu przed świętami. Nie będę się o niej rozpisywała ale powiem jedno doszłoby do rozwodu. Nie mam do niego 100 % zaufania jak kiedyś.
Chce mi się płakać jeśli chodzi o dzisiejszy dzień.
Jestem w rozsypce.


Miesiąc 21.
W lipcu było sporo zamieszania ponieważ niania zrezygnowała z pracy.. musiałam na szybko szukać kolejnej osoby.. było sporo perturbacji bo kandydatka, która wybraliśmy i miała zacząć od poniedziałku w niedzielę napisała nam, że jednak rezygnuje.. słaba sytuacja bo poświęciliśmy już 1 dzień na adaptacje etc.. no ale tak to właśnie jest z tymi nianiami.. na szczęście znalazłam kolejną, nie jest to kandydatka moich marzeń, ale w związku z tym, że potrzebuję jej narazie do połowy września i że mam oko na nią pracując zdalnie to jest ok.
Później Szymon podejmuje kolejną próbę ze żłobkiem. Na samą myśl mi słabo. Ale próbujemy ponieważ dostał się do placówki państwowej..
Dni biegną szybko, przez zawirowania z nianiami musiałam wziąć tydzień wolnego, żeby zając się Sz.. stwierdzam, że praca zadowowa vs opieka nad nim to jak wczasy pod gruszą 😆 bunt dwulatka w pełnym rozkwicie..
We wrześniu wyjeżdżam na tydzień wakacji- UWAGA- sama! Tak, tak.. sama. Mąż zostanie z nianią, a ja lecę nad niebieską wodę, prażyć kości w słońcu, czytając książki, śpiąc do oporu, jedząc i pijąc wino bez pośpiechu i nerwów.. ciężko mi uwierzyć, że się na takie coś zdecydowałam, ale przed ciężką zimą dobrze byłoby naładować akumulatory..
To będzie ciekawe doświadczenie bo nigdy nie zostawilam Szymona, nawet na 1 dobę.

12 dc, 4 dni do wizyty w klinice.
Trochę zaczynam się bać, co dalej będzie, najbardziej boję się długiego czekania na laparoskopię. Chociaż jak byłam pobrać krew na badania 27.07 to pielęgniarka mówiła że nie powinnam czekać dłużej niż 3 miesiące ze względu na to że mam prywatne ubezpieczenie (tutaj działa to inaczej niż w PL). Po cichu liczę że ogarnę ten temat do końca roku i może ruszymy z leczeniem z początkiem przyszłego roku. Jestem nastwiona na IVF bo wątpię żeby z moimi schorzeniami i męża niską morfologią pomogło cokolwiek innego. Mąż powtarza co prawda badania 08.08 czyli dzień przed wizytą w klinice ale nie liczę żeby coś tam było lepiej niż w 2018 a raczej myślę że może być gorzej… Przynajmniej nie będziemy długo czekać na wyniki.

Ala rośnie, zmienia się, rozwija się.
Ostatnio przeglądałam zdjęcia i nie mogę uwierzyć, że była taka maleńka, a teraz próbuje sama stać i pewnie jakby mogła to by już chodziła.
Cieszę się, że rozwija się prawidłowo. Jest taka chętna do nowych rzeczy. Zaciekawiona. Otwarta na świat.
A ja czuję się jak beznadziejna matka pod kątem jedzenia. Przez mój strach nie potrafię rozszerzać jej diety. Zje kromkę z chlebem, awokado, owoce, jakiś słoiczek, placuszki na bazie serka, jogurt i chrupki kukurydziane. Radzi sobie z tymi produktami, a z resztą jestem przerażona. Jaki ryż, jakie mięso , jakie kotlety, jakie warzywa. Panicznie boję się zakrztuszenia. Zdarzało się jej zakrztusić i moja panika jest tragiczna, a wiem przecież, że powinnam jej rozwijać umiejętności gryzienia, poznawania smaków, ale moje głupie , lękliwe myśli wszystko niszczą. Jak widzę czasem jak inne dzieci w podobnym wieku do Ali jedzą konkretne dania to ściska mnie zazdrość i podziw dla tej matki, że dała radę RD. Nie jesteśmy na blw, bo też się boję, że weźmie zbyt wielki kawałek, zwłaszcza, że ma do tego predyspozycje. Nie potrafię tego przeskoczyć, a naprawdę chciałabym, aby mogła poznawac świat od tej smakowej strony...
Czuję się tak strasznie beznadziejnie...czy zawsze moja nerwica będzie wpływać też i na jej życie? :(

Koniec wakacji... moje super wakacje skończyły się 24.06, kiedy trzeba było wrócić... Włochy to piękny kraj, zakochałam się i chce tam jeszcze wrócić...
Kiedy? Nie wiem, na razie wróciłam do pracy, po półtora roku przerwy... dziwnie wrócić, czuje się jak praktykant, który musi się wiele nauczyć...
Może kiedyś to powtórzymy? Chciałabym kiedyś pokazać Włochy dwójce dzieci, skoro Tobie nie mogłam... Chciałabym w ciąży popracować dłużej niż teraz...
Tak, dojrzałam, wiem że Chciałabym jeszcze próbować, chcialabym znowu być e ciąży... 😍

Emka06 Nasza historia 6 sierpnia 2023, 00:08

Dawno nie pisałam. Uporządkowałam sobie wszystko w głowie i jakoś nie czułam potrzeby pisać. Cieszę się, że powstał nasz dinusiowy wątek, bo na miesięcznych wątkach przestałam czuć się dobrze. Z "moimi" dziewczynami znamy się od wielu miesięcy. Niby tak obce, a jednak tak bliskie sobie. Każdy pozytywny test celebrujemy o wiele mocniej niż to bywało na wątkach miesięcznych. Każdy taki test to nadzieja, że nas też kiedyś spotka takie szczęście. Ale jeszcze nie teraz. Dziś kolejny negatywny test. I tak upływa szesnasty cykl starań. Test zrobiłam przed imprezą u znajomych i przyjęłam to z godnością. Dobrze się bawiłam, ale teraz wróciliśmy do domu, mąż wyszedł do pracy, a we mnie coś pękło. Nie rozumiem dlaczego padło akurat na nas. Mogę kłócić się z losem, ale wiem, że to na nic. Wypłaczę się i jutro będzie lepiej.

Sierpień upłynie nam pod znakiem badań i wizyt - 24 sierpnia robię badanie AMH, a mąż powtarza badanie nasienia. Mam ogromną nadzieję, że suplementacja działa. 31 sierpnia wizyta u dr Paligi. Tak bardzo wierzę, że nam pomoże. Odliczam dni do wizyty. To będzie nowy rozdział w naszych staraniach.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)