37+6
Jeszcze chwila… jestem tak srednio gotowa
synek-starszak zajmuje mi kazda chwile a jak jestem sama to spie
szkoda ze nie mozna sie wyspac na zapas…
29tc
Już bliżej niż dalej 🙈
Drzewo w pokoju młodego pomału się zapełnia, tak jak szuflady z wyprawką. Wczoraj byliśmy oglądać wózki i chyba podjęliśmy już decyzję, ale z zakupem jeszcze chwilę zaczekamy, mamy czas 
Moja mama dogadała się z szefem, że weźmie tydzień urlopu + 2 tyg pracy zdalnej żeby móc przyjehać i nam pomóc na początku. Oboje nie mamy doświadczenia z dziećmi, więc dobrze żeby ktoś nam podpowiadał, ale nawet samo ugotowanie to już też będzie wybawieniem.
Bobek już się obrocił, jest coraz większy i silniejszy i chyba próbuje się popisać przed ojcem (D trenuje box/kickboxing) i leje mnie tak po żebrach, że potrafi złożyć w pół 😅 Brzuszek już zdecydowanie jest, choć jak na 7 miesiąc to nadal jest dla mnie łaskawy, dalej wciskam się w przedciążowe leginsy- za to kostki tak wielkie, że ze skarpetami mam problem 😅
Na weekend była przyjaciółka z ich 1,5 roczną młodą, jestem zachwycona jak D się nią zajmował, nie miał oporów w braniu jej na ręce, ganianiu się z nią po domu, nawet sam im zaproponował żeby szli się na spokojnie umyć razem, a my posiedzimy z młodą - mega się na to patrzy i daje nadzieję, że będzie fajnym tatą 🥹
Nasz pies był nią trochę mniej zachwycony, ewidentnie boi się małego biegającego i krzyczącego człowieka, powarkiwała ostrzegawczo jak młoda do niej podchodziła, ale jak widziała, że to nie działa to uciekała i się chowała więc nie było jakiś groznych sytuacji, za to dzielnie podchodziła jak młoda jadła chrupki którymi bardzo chętnie się z psem dzieliła 😅 jestem ciekawa jak zareaguje na nasze dziecko, jednak je będzie widziała codziennie, będzie je znała, to też nie będzie obcy mały człowiek więc liczę na to, że się dogadają🐶
Jednocześnie upewniliśmy się w tym, że chcielibyśmy wprowadzić "0 ekranów do 2 roku życia dziecka" i tak, wiem, łatwo powiedzieć, zobaczymy jak wyjdzie, ale widząc jak to dziecko w wieku 1,5 roku rzuca się na każdy telefon, czy robi dramkę po wyłączeniu telewizora, a jedyna opcja na uspokojenie jest puszczanie piosenek typu "mopsik klopsik" to wolałabym tego uniknąć. Zdaje sobie sprawę, że to będzie bardzo trudne, w tej sytuacji my mogliśmy sobie spokojnie grać w planszówki kiedy ona ogladała bajki, więc z jednej strony super jednak obojgu bardzo nam zależy akurat na tej kwestii i nie wiem czy chwila spokoju jest ważniejsza od dobrego rozwoju dziecka...
Beta z piatku 1151 🥹💛🙏
Jestem po histeroskopii i badaniu drożności. Poza jednym małym polipem wszystko wyglądało ok. Kontrast śmigał po jajowodach.
Może jeszcze napiszę jak się czuje po. No boli mnie brzuch jak jasna cholera. Jak puściło znieczulenie ogólne to bolał jak najgorszy okres ever (czyli z czasów liceum jak lądowałam na SORze bo mdlałam z bólu). Tu dostałam paracetamol i Ketonal w kroplówce, coś tam pomogło. Chciałam mieć osobno biopsję endometrium, ale lekarz zapomniał pobrać wycinek. Zrobią CD138 z tego pobranego polipa. Pisałam już kiedys, że mam pecha do lekarzy? To nadal aktualne.
Może powinnam się cieszyć, ale jestem rozczarowana. Bo dzisiaj znowu nie znaleźliśmy przyczyny naszej niepłodności. Czekamy na wyniki nasienia Starego Bambi i będziemy go umawiać na embolizację albo wracamy do lekarki po dalszy plan leczenia.
🤷😑😞
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 15:32
Pojechalismy po Wigili do gabinetu mojej lekarki. Aniol nie kobieta, otworzyla specjalnie dla mnie i drugiej pacjentki w ciazy gabinet, zeby sprawdzic czy z naszymi dziecmi wszystko ok.
Serduszko jednego z dzieci przestało bić, dlatego krwawię.. Śpij spokojnie nasz mały Aniołku, kiedyś się spotkamy.
Drugie dziecko odpowiada wielkością tygodniowi ciąży, akcja serca prawidłowa. Proszę.. zostań z nami.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 15:42
Mamy ♥️🙏
Wczoraj byliśmy na wizycie w 6+2. Wiek ciąży wg USG odpowiada OM. Termin porodu więc nadal na 28.07
Fasolka na razie prawidłowo rośnie i serduszko pięknie biło. Kolejna wizyta za 2 tygodnie 19.12 ze względu na wcześniejsze starty.
U lekarki - dr Georgety byłam pierwszy raz. Jest dość mocno polecana na różnych polskich grupach. Jest z Rumunii co jest kulturowo bardzo na plus 🙏
Mam nadzieję że będę z niej zadowolona do końca ciąży i obędzie się bez zmiany lekarza tak jak w ciąży z Mayą... 🙈
Na pamiątkę:
CRL 0,52 💛
FHR 119 💛
Jest i miesiączka.
Napisałam dzisiaj do kliniki.
2024 to będzie rok prawdziwej walki.
Julia przyszła na świat 29.11.2023 o 10:31. Waży 2850g, mierzy 50cm, 10/10.
Resztę napisze jutro, bo mialam male przygody, muszę troszkę odpocząć. 😊
EDIT: miało być "jutro", wyszlo 2 tygodnie 🙈
Ok. 9 bylam już na bloku porodowym. Najpierw rozmowa z polozna, potem z anestezjologiem, az w końcu idziemy na sale.
Dostalam zastrzyk i czekamy.. Nie sądziłam, ze juz tutaj będzie problem. Znieczulenie zadzialalo tylko z jednej strony. Tzn., po zastrzyku jedna strona od razu zaczęła działać jak należy, a druga baaaaaaaaardzo powoli. Musieli mnie wstrząsnąć 😂 (dosłownie polozyli mnie na lozku i obracali tym lozkiem ze mna jak shakiem przy drinku, tylko powoli). W końcu anestezjolog uznal, ze poda znieczulenie jeszcze raz i zadzwonił do lekarza, ale zanim ten zszedl, zaczęłam czuć, ze sie cos rozkreca i ostatecznie nie musialam byc znieczulona dwukrotnie, ale te jedna stronę mialam ewidentnie słabiej znieczulona.
W pewnym momencie operacji czulam bol w barku i anestezjolog tłumaczył, ze to kwestia właśnie znieczulenia z tej strony.
Mam w glowie jakiś urywek o podawaniu atropiny i epinefry
Operacja trwala dłużej, bo mialam sporo skrzepow w macicy to raz. A dwa, ze jak skończyli mnie szyć i zaczęli myć to zaczęłam krwawić. Najpierw myśleli, ze moze powierzchownie, ale potem Pani dr stwierdziła, ze nie jest przekonana i nie będzie ryzykować, więc.. Otworzyli mnie znowu i szukali zrodla krwawienia. Znalezli, przypalili i zszyli z powrotem. 😊 Cos bylo nie tak, bo nie mogli zatamować tego krwawienia i dyskutowali odnośnie heparyny itd.
Coś mi świta o tym, ze mialam tez podawana epinefryne i atropine, ale dokładnie nie pamiętam tego momentu.
W tym czasie malutka zostala przekazana tacie. Ja plakalam z radości, a on ja tulil i mowil "cii, cichutko". Śmiałyśmy sie z poloznymi i lekarkami, ze chyba za długo to wszystko trwa i mala się denerwuje. W koncu, o 11:45 dostalam mala na pierś i moglam ja przytulić ❤️ przewieziono mnie na sale i czekalam na pionizacje.
Po pionizacji kazałam od razu usunac cewnik, bylo poko. 😊 Śmigalam sobie bez problemu. Takze koniec końców wszystko skończyło sie dobrze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2023, 22:41
3cs
Kupiłam testy owulacyjne, oraz zestaw witamin dla mnie i D który miał zwiększyć nasze szanse...
D w tym czasie był na szkoleniu, przez 3 miesiące do domu zjeżdżał tylko na weekendy.
Na tym etapie w mojej głowie owulacje jeszcze były w 14dc co przypadało idealnie na piątek, jednak charakterystyczny ból jajnika poczułam w środę 12dc, testy zaczęłam robić dzień później. Wtedy zrozumiałam że to nie koniecznie jest 14dc i, że w tym cyklu i tak nic z tego...
Choć ciągle wierzyłam na cud. W następnym miesiącu mieliśmy mieć sesje poslubną, marzyłam żeby zrobić zdjęcie z mikro bucikami, zrobić rodzinie seans z zdjęciami ślubnymi i ostatnim zdjęciem poinformować ich o ciąży...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:22
5cs
Przyjechała do nas moja przyjaciółka z mężem. Od kiedy wyprowadziliśmy się nad morze widujemy się z nimi tylko kilka razy w roku, więc zaplanowaliśmy wspólny wyjazd walentynkowy na mazury. Chłopaki żartowali, że znając życie wyjedziemy tam z brzuchami więc nie wybawimy się zbytnio.
Nie chciałam się bawić, chciałam mieć brzuch....
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 16:19
Minęło tyle czasu.. Zaglądałam często, ale nie bylam zalogowana i całkiem zapomniałam, że zdarzyło mi się kilka razy napisać 😅 Jestem po trzecim transferze blastki 5dniowej. Dziś co prawda 5dpt ale rano zobaczyłam bladą kreskę na teście i nie wiem czy to nie jest zbyt piękne aby było prawdziwe... Betę powinnam zrobić w 7/8 dpt ale zrobię pierwszą jutro. Mam nadzieję, że test z porannego moczu będzie ciemniejszy bo nie wierzę, że coś zaczęło się dziać 🥹
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2024, 19:07
4cs
Kupiłam zestaw 50 testów owulacyjnych żeby robić je już wcześniej. W czasie owulacji byliśmy akurat u rodziców, którzy nie wiedzieli jeszcze, że się staramy, nie chcieliśmy słuchać, że to za wcześnie, żebyśmy jeszcze poczekali, więc testy robiłam po cichutku, jak już wszyscy spali, żeby przypadkiem nikt nie zauważył z czym wchodzę, bądź wychodzę do łazienki.
Udało mi się wyłapać pik, więc byłam przeszczęśliwa, że w końcu kiedy zrobimy to w odpowiednim czasie to się uda.
Z sesją zdjeciową się nie udało, to może chociaż prezent na święta?
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 21:09
6cs
Testy owulacyjne w tym cyklu wyszły negatywne, nie zauważyłam śluzu owulacyjnego. Zdziwiło mnie to bo nigdy nie miałam z tym problemu, co miesiąc czułam owulację..
Za to moja głowa widzi wszystkie możliwe objawy ciążowe.
Przez jeden dzień byłam tak chora, że ledwo chodziłam, biegunka, osłabienie... przypadało to na 6dpo więc byłam więcej jak pewna, że to reakcja na implantację.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:23
10cs
Wygadałam się mamie, pierwszy raz powiedziałam jej co się dzieje, że zrobiłam badania, co wyszło, co powiedział lekarz. Wspierała mnie ale była zdziwiona, że już chcemy się starać.
Lekarza miałam w 12 dc, owulacja albo już była albo pękła torbiel, ale możemy się jeszcze dzisiaj starać bo jest szansa. Oczywiście miałam nadzieję, że to owulacja a nie torbiel.
To jest ostatnia szansa żeby pojechać na mazury z brzuchem, miesiączka wypada w dniu powrotu z Mazur więc test powinien w międzyczasie wyjść pozytywny.
Jednocześnie moja przyjaciółka wyżaliła mi się że zdiagnozowali jej PCOS, że przynajmniej już wie czemu jej cykle trwają po 40/50 dni i, że zapowiada się kolejny taki długi.
Na mazury pojechaliśmy 1,5 tyg później
Zrobiłam w dzień wyjazdu rano test, 4 dni przed miesiaczką ale liczyłam, że już coś wyjdzie. Kupiłam 2 test dla potwierdzenia i dalej nic... Nie pojadę na mazury z brzuchem...
Po drodze dostałam strasznej choroby lokomocyjnej, musieliśmy się zatrzymywać co chwilę.
Po dojechaniu na miejsce mieliśmy jechać już razem na zakupy, prosiłam żebyśmy jechali naszym autem bo jeżeli miałabym wymiotować to wolę w naszym niż w ich, na co przyjaciel rzucił "oooo, chcesz nam o czymś powiedzieć?!" Odpowiedziałam ze śmiechem"nie no co ty, robiłam rano test ale najbielsza biel", zapanowała cisza.
Po zakupach usiedliśmy do stołu, gdzie mieliśmy grać w gry i obgadac wszystko i wszystkich.
W pewnym momencie spytałam "i co, wyzerowalas w końcu ten swój cykl?" bo mieliśmy jutro jechać na basen, a ona zaczęła płakać.
Wypłakała, że jest w ciąży i nie wiedziała jak mi to powiedzieć żeby mnie nie zranić.
Rozmawiałyśmy o tym, obie wiedzialysmy że któraś będzie pierwsza, wiedzialysmy że ta druga będzie się cieszyć ale że jednocześnie pęknie jej serce. Obie byłyśmy na to przygotowane i doskonale wiedzialysmy jak poczuje się ta druga.
D stwierdził, że widział w moich oczach jak w tym momencie załamuje się mój świat. Czułam jak się trzęsę ściskając ją, gratulując, pytając ją kiedy się dowiedziała, jak powiedziała innym...
Cokolwiek robiliśmy, byliśmy na basenie, na kręglach czy w pijalni czekolady myślałam tylko o tym, że ona to przeżywa w ciąży.
Cieszyłam się, ale jednocześnie wtedy pękłam. Zostałam sama na placu boju. Płakałam cały wyjazd kiedy tylko nie było ich w pobliżu, zrobiłam w międzyczasie jeszcze jeden test ale znowu wyszedł negatywny... Miesiączka przyszła w samochodzie w drodze powrotnej. Całe 5 godzin płakałam.
Przyjaciółka na basenie powiedziała "nie przejmuj się, ja wiem że nasze dzieci nie będzie dzieliło więcej niż pół roku". Taa, zobaczymy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:31
12 cs
Babcia odeszła 3 dni temu, a W urodziła dzień po pogrzebie.
Babcia już nigdy nie pozna moich dzieci, nie dostałam szansy żeby ją poinformować o ciąży....
Resztkami sił zrobiła przed odejściem 3 kocyki na szydełku, różowy, niebieski i uniwersalny, chciała dać od siebie ile tylko mogła. Zawsze obdarzała wszystkich mnóstwem miłości, wiem że po cichu marzyła o tym żeby dzielić tę miłość też na prawnuki...
Nic już nie będzie takie samo
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 18:23
11cs
Przyjaciółka D w ciąży, ma termin porodu na termin mojej miesiączki.
Moja przyjaciółka w ciąży. Ostatnio pokazywała mi swoje zdjecia USG, myślą że to będzie chłopak... Ona się boi mi o tym opowiadać, muszę ją ciągnąć za język. Ale kocham ją i będę kochać jej dziecko i nie mogę stracić tej relacji tylko dlatego, że cierpię, przecież nie przez nią...
Powtórzyłam prolaktynę i wyszła bardzo dobra, poczułam, że ten cykl w końcu będzie nasz.
Odwiedziliśmy 2 przyjaciół, W z wielkim brzuchem skakała na piłce i opowiadała, że śnił jej się już poród.
Cieszę się ich szczęściem mimo, że muszę wypłakać to potem w samotnosci.
Testy owulacyjne nieśmiało znowu zaczęły wychodzić pozytywne.
Widziałam się z babcią, na pożegnanie powiedziała "zawsze się kochajcie i wspierajcie". Marzyłam o tym żeby zdążyć jej powiedzieć, wiedziała, że się staramy, ale poczułam, że się ze mną żegna....
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:32
19cs
D od ostatniego cyklu ma kolejny zestaw witamin, jednak w tym cyklu będzie miał zabieg na przegrodę nosa.
Nie wiem czy i jak ona wpłynie, czy dostanie antybiotyk, czy sam zabieg ma jakiś wpływ?
Owulacja na szczęście jest tydzień wcześniej więc jest szansa.
W szpitalu miał być 2-3 dni, był 4, na koniec się okazało że za kolejne 4 musi się pokazać na kontrolę. Zabieg robiliśmy u rodziców na 2 końcu Polski, więc musiałam poprzestawiać wszystkie klientki, bo nie opłacało się nam wracać nad morze i za 2 dni wracać na Dolny Śląsk.
Jak D był w szpitalu to odwiedziła mnie moja przyjaciółka. Patrzyłam na jej piękny brzuszek wiedząc, że ja jutro dostanę okres.
Jak D wyszedł do szpitala pojechaliśmy już razem odwiedzić przyjaciółkę, akurat robili porządki w pokoju szykując się na nadejście małej, chwilę wcześniej złożyli łózeczko. Ja akurat robiłam gofry i wysłałam im zdjęcie na wspólną grupę, przyjaciółka napisała, że też by zjadła, wiec usmażylam im po 2 gofry i im przywieźliśmy. Siedziałam między łóżeczkiem, przewijakiem a majtkami poporodowymi patrząc jak przyjaciółka głaszcze się po brzuszku.
Przyjeżdżamy tu też za miesiąc, wtedy odwiedzimy ich w ich nowym mieszkaniu, gdzie dodatkowo będą na nas czekać różowe tapety i więcej dziecięcych gadżetów.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:51
21cs
D dostał w pracy 2 dni wolnego, udało się znaleźć w tym czasie termin na badanie nasienia, to chyba trochę za szybko, nie minęło 3 pełne miesiące od poprzedniego badania, ale skoro mam nas umawiać do kliniki, to musimy zrobić to badanie, żeby zobaczyć czy jest poprawa.
Stres był mniejszy więc i wyniki wyszły lepsze, jednak morfologia 2% i lepkość dalej znacznie podwyższona. Niby jak się podliczy to te 2% są lepsze niż 4% z norm przy jego ilości, ale lepkość dalej jest zła.
Zrobiliśmy też badania hormonów, wszystkie w normie, choć u D testosteron przy dolnej granicy trochę niepokoi.
5dc byliśmy zrobić badania, tego dnia też umówiłam nas na pierwszą wizytę w klinice, godzinę później jak odblokowalam telefon po pracy, zobaczylam zdjęcie bobasa i wiadomość "nie wiem czy już wiecie, ale właśnie urodziła nam się córa".
Znowu zaczęłam się trząść. Mój organizm zawsze tak reaguje na stres. Byłam bardzo dumna z przyjaciółki, cieszyłam się, że mała już jest z nimi. Ale minęło 9 miesięcy, ich dziecko właśnie przyszło na świat a ja w tym czasie nawet nie zaszłam w ciążę.
Urodziła się 2 tygodnie przed czasem, akurat w dzień kiedy ja umawiałam nas do kliniki.
Tego dnia jechaliśmy też do rodziców, znowu przepłakałam całą drogę. Na następny dzień przyjechał do nas przyjaciel z ekscytacją opowiedzieć o porodzie, ze szczegółami i pokazać więcej zdjęć. Nie odwiedzałam ich w szpitalu, wiem, że ona woli prywatność i nie rozumie takiego chodzenia do matek zaraz po porodzie, ale powiedziałam jej że jakby się czuła na siłach to będę, tylko niech mi da znać.
Zaprosiła nas 2 dni po wyjściu ze szpitala, więc musiałam się wybrać na zakupy. Miałam inny plan na prezent dla małej, ale byłam pewna że poznam ją najszybciej za 3 miesiace więc nie byłam przygotowana. Kupowanie tych mikro słodkich ciuszkow nie jest takie łatwe. Nie dość, że emocjonalnie, to nawet nie wiedziałam co mogłabym im kupić, na szczęście mama powiedziała, że pojedzie ze mną mi pomóc.
I znowu siedziałam obok tego łóżeczka, ale tym razem spała w nim kruszynka a obok zakochani w niej rodzice.
W następnym cyklu wizyta w klinice...
Nie mierzyłam temperatury przez tydzień u rodziców bo zapomniałam wziąć ze sobą termometra, kupiłam też nowe testy owulacyjne, które są trochę inne i nie jestem pewna kiedy był pik. Mierzenie temperatury zaczęłam od dnia przed planowaną owulacją, chociaż z niego wynikało raczej że owulacja była 2 dni później niż zwykle.
Temperatura spadła o 0,5 stopnia w 5 dpo. Obudziłam się godzinę przed pomiarem na, zamiast pod kołdrą, zmarzłam więc liczyłam się z tym, że temperatura będzie niższa, ale łudziłam się, że może jednak to tylko zbieg okoliczności i, że to spadek implantacyjny. Ostatnia szansa żeby odwołać wizytę w klinice zamiast tam jechać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 12:00
15+3 (16tc)
czuję się wspaniale, czasem wręcz zapominam, że noszę pod sercem małego człowieka.
Pracuję, ćwiczę (wczoraj joga), choć nie tyle ile bym chciała - to muszę zmienić.
Na wadze +3kg, ale mam wrażenie że urosłam już więcej. Brzuszek naprawdę powiększa się z dnia na dzień. Słucham sobie Frania poprzez detektor płodu, bo - może to głupie - upewniam się w ten sposób, że on tam jest, że bije mu serduszko, że wszystko jest okej...
Powoli kompletuję wyprawkę, przejrzałam rzeczy córeczki i mam sporo, które będą dobre też dla chłopca.
W ogóle dużo nam rzeczy zostało: spacerówki dwie, bujaczek babybjorn, fotelik do samochodu, jakiś inne drobniejsze akcesoria. Nie wydamy majątku na wyprawkę.
Chcę się jednak tym cieszyć, i oglądam, planuję, urządzam już w głowie jego kącik. To jest niezwykła przyjemność 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.