Mój sen wciąż trwa ❤️‍🔥

Wczoraj dostałam raport ze szpitala, dzień po dniu, co i dlaczego Nelcia miała rozwalony nosek, czytając płakałam, siedziałam i płakałam.. czuję się winna, ja, to ja czuję się winna, emocje wciąż we mnie są, minęło tak wiele dni a one wciąż są. Tak bardzo chciałabym zapomnieć.. Jest coraz gorzej, sprawdzanie oddechu, wydechu, strach gdy ją zostawiam z kimś mnie paraliżuje, boję się, czy kiedyś przestanę ? Czy to wszystko minie? Ja nawet nie mam odwagi pojechać do szpitala w którym urodziła się Nelcia …

6+3

Mamy 55 mm dzieciątka z serduszkiem!!!
Jestem mega wzruszona.
Nie mogę w to uwierzyć!
Cały czas mam obawy, wszystko oczywiście analizuję...muszę teraz znaleźć miejsce do prowadzenia ciąży...na tym etapie już mogę ❤️

Dzięki temu, że jesteś...ja też chcę żyć.
❤️

I mamy to... nowy cykl..
Cykl w którym NK mamy 10%, czyli jednym słowem - transfer jeszcze nigdy nie był tak blisko... umawiam wizytę na 28.05 🫡 i walczę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2024, 14:57

Lia. Nasze największe marzenie (spełnione! 🩵) 20 października 2024, 10:22

Dwa Kropusie na podkładzie 🙏🏻🤍

Do wczoraj przeżyło 8 zarodków. Tylko jeden osiągnął stadium blastocysty (4BC), mieliśmy też trzy bardzo wczesne blastocysty klasy B i 4 morulki.

Zdecydowaliśmy się podać blastkę 4BC i jedną najładniej wyglądającą, bardzo wczesną blastkę B.

Ten transfer był inny niż dwa poprzednie. Zaciemniony pokój, koordynatorka u boku, lekarz, embriolog i pielęgniarka. I oczywiście mąż trzymający za rękę - tyle osób czuwało nad tym wszystkim. Na ekranie pokazali nam Kropusie, a chwilę później były już ze mną. Nawet nie wiem kiedy się to wydarzyło - pierwszy raz poznałam, czym jest bezbolesny transfer. Po wszystkim nie musiałam wstawać i zostawiono nas samych na 10 minut. Niby nic, a psychologicznie robi ogromną różnicę.

Godzinę przed transferem wzięłam tabletkę nospy i będę ją brać jeszcze przez kilka dni, żeby żadne skurcze niepotrzebnie nie denerwowały Kropków.

Miałam na sobie też pierwszy raz coś z ananasem. Zamówiłam małe naprasowanki z tym motywem, tymczasem przyszły takie wielkości mojej rozłożonej dłoni. Ale cóż, stwierdziłam, że szczęścia nigdy za mało - naprasowałam tego ananasa na czarną bluzę z tyłu i wyglądało to całkiem nieźle 😅

Byliśmy też oczywiście na frytkach w maku, akurat jest jeden na wyjeździe z Ostrawy (może specjalnie dla takich jak my? 🙈).

I choć ten wpis może wydawać się optymistyczny, cały wczorajszy dzień walczyłam, żeby się nie rozkleić. Co dzieje się z naszymi dotąd prawidłowo rozwijającymi się zarodkami po 3 dniu? Niby wtedy włącza się genom zarodka i rolę zaczyna odgrywać plemnik, ale mąż ma świetne wyniki seminogramu i bardzo małą fragmentację. Oboje mamy prawidłowe kariotypy, przebadaliśmy już dosłownie wszystko. Czy problem leży w moim PCO i słabych komórkach jajowych? Walczyłam o ich poprawę od wielu miesięcy, poza tym większość z nich jest dojrzałych i prawie wszystkie się zapładniają. Obawiam się, że problem może zaczynać się dopiero po połączeniu naszych komórek, a tego niestety nie jesteśmy w stanie ominąć.

Czarne chmury znad mojej głowy rozwiał jednak dzisiejszy telefon od koordynatorki - udało się zamrozić jeszcze jedną ładną blastkę 4BB, a 5 zarodków nadal żyje i zostają pod obserwacją do jutra. Jestem wdzięczna za to, co mam na ten moment 🙏🏻 Mamy jeszcze dla kogo walczyć!

Ciepłe skarpetki, dodatkowa bluzka na brzuszek, koktajl z arbuza, buraka i imbiru oraz leki poszły w ruch. Teraz tylko czekać, czy Kropkom się spodoba.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2024, 11:56

Pierwsze wieści są super, 12 jajeczek pobrano, dojrzałych gotowych do zapłodnienia bylo 9 i tyle zapłodnili.
Minęła druga doba, nadal jest 9 komórek.
W poniedziałek/wtorek otrzymamy ostateczne wyniki.
Póki co się regeneruje :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lutego 2025, 14:37

Kolejny dzień za nami ❤️‍🔥

Jestem kruszynko, jakoś stoję i się trzymam choć jest do dupy, patrzę na Ciebie i się boję, w głowie ciągle myśli “jak mogłaś”, “dlaczego nie dałaś rady”, “przez Ciebie się męczy i przez Ciebie poznał co to strach”. Poszłam spać o 24 chociaż ciężko było zasnąć, obudziłam się o 2 i o 4 no i 5 rano, odciągnęłam mleczko żebyś chociaż to miałan ode mnie.. i co dalej ? Byłam Ci powiedzieć dzień dobry żebyś wiedziała że jestem, wyszłam oczywiście z płaczem, teraz siedzę w koncie żeby nikt mnie nie widział i krzyczę w środku z bólu, kruszynko moja nigdy sobie tego nie wybaczę, przepraszam. Mama tak bardzo kocha!


Pragnę Cię wziąć w swoje ramiona, mocno przytulić i powiedzieć że już wszystko będzie dobrze ! Żebyś poczuła się bezpiecznie, żebyś wiedziała że mama Cię ochronić przed każdym złem !

Przepraszam że tak bardzo Cię zawiodłam, przepraszam synku że i Ciebie zawiodłam.

Przepraszam świecie, proszę cokolwiek źle zrobiłam wybacz mi!

Dziś pierwszy raz zobaczyłam tak mocne 2 kreski. Jestem 13dpt, bety nie zbadam już bo jesteśmy na wczasach i musiałabym pobrać krew w innym labie. Zadowalam się testami, które mnie uspakajają na jakiś czas. Wierzę, że będzie dobrze, ale im bliżej wizyty tym częściej zdarza mi się wizualizować różne scenariusze. Mam nadzieję, że spełni się ten właściwy- piękny zarodeczek z serduszkiem 🍀 Na pamiątke :

Transfer nr 1 - świeży 3dniowy z embrioglue. Beta nie drgnęła.

Transfer nr 2 - 5.1.2, embrioglue + atosiban+ assisted hatching- beta 10 ale ze względu na ovitrelle.

Transfer nr.3 - 5.2.1, embrioglue + atosiban. Bez AH. Dodatkowo w tym cyklu miałam zastrzyk z diphereline. TRANSFER UDANY 🍀

Została jedna blastka 5.2.2

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 26 sierpnia 2024, 09:57

26 dc 7 dpt
Beta 14,04 🥺 Kropku walcz, wgryzaj się i zostań z nami do maja ❤️

Nn Nadzieja na szczęście 5 lipca 2024, 12:11

Żeby zostało na dłużej 19cs 14dc owulacja?
Badania robione w 4dc:

Glukoza w surowicy 91 mg/dl (70-99)
Anty TPO 37,7 UI/ml ( <60)
Anty TG =< 1,3 IU/ml ( <1,3)
Prolaktyna 18,48 ng/ml (2,8-29,2)
DHEA-S 154,3 ug/dl (25,9-460,2)
Androstendion 0,940 ng/ml (0,37-2,25)
AMH 5,242 ng/ml (0,271-15,700)

Wydaje się dobrze … tylko gdzie leży ten problem ? Jajowody? Bez ciąż endometriozy, infekcji jakiś szczególnych też nie kojarzę, może jakieś małe, czy to mogło spowodować zrosty ? Czy może to jednak głowa ?
Chyba za dużo myśli mi się kotłuje ostatnio i brak sił i wiary, jak bardzo chciałabym nie myśleć tak w tym cyklu myślę, jestem zła, sfrustrowana, smutna i bezsilna i karcę sama siebie za myślenie, ale czy tak naprawdę da się całkiem nie myśleć? Nie przywiązywać wagi ? Odpuścić?
Nie wiem, może tak sobie tylko mówię a podświadomość robi swoje i jest ciągle w tym pogrążona aż w końcu wychodzi i daje o sobie znać ? Możliwe ..


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2024, 12:11

Phiczek Przeterminowana ... 18 listopada 2025, 22:14

Wyniki dopiero przyszły.

Beta <20 ul/l

Spodziewałam się takiego wyniku.

Dzień 5 po porodzie.

Moja dzielna córka walczy sama.. jestem tuż obok ale nic więcej zrobić nie mogę. Cieszę się każdą chwilą i jej sukcesem.

Po raz drugi moje serce bije w innym ciele, po raz drugi ktoś inny oddycha moim powietrzem. Po raz drugi jestem najszczęśliwszą na świecie. Mam dwa serca 💕 mam dwa światy, mam moje dzieci, kocham je nad swoje życie i oddam za nie wszystko co będzie trzeba.

Psychicznie staram się być twarda, ale jak tylko ktoś nie widział płacze, jestem wściekła na siebie i swoje ciało, jestem zła że nie dałam rady dłużej jej utrzymać, czuję się wybrakowana i winna, prze ze mnie ta mała moja istota musi walczyć w pojedynkę.


Kocham Was moje serca ❤️‍🔥 kocham nad życie, Nikoś, Nelka jesteście moim życiem, moim światem i powietrzem ! ❤️‍🔥❤️‍🔥

siesiepy Niepłodna niemama 🥀 25 czerwca 2024, 23:59

25.06.2024r.
Dzień w którym wydarzył się cud.

Pół dnia przespałam, oddając się ogarniającej mnie depresji. Na przystanku dostałam ataku paniki i się rozpłakałam. Pół godziny przed godzinami otwarcia gabinetu ginekologa byłam 6 w kolejce... Nie wnikam od której te kobiety się tam gotowały.
Z upału i duchoty prawie zemdlałam załatwiając beton na fundamenty tarasu.
Nie pamiętam, jak wchodziłam do gabinetu. Trzęsłam się jak osika a głos mi się łamał, gdy komunikowałam, że jestem w ciąży ale ona chyba nie rozwija się prawidłowo.
Pokazałam wyniki. Beta wczorajsza dobra sama w sobie. Ale pozostałe spadki i przyrosty faktycznie były niepokojące. Dopytywałam o CP, bo beta skakała. Lekarz tylko się uśmiechnął i powiedział, że samą skaczącą betą nie diagnozujemy CP, po czym zaprosił mnie na USG, zobaczyć co tam widać.

A tam dwa ciałka żółte - nie myliłam się, że żaden z ginekologów nie pomylił jajników, tylko owulacja była podwójna.
I w macicy całe 2,64mm cudu - moja mała kropiczka. <3

pecherzyk.jpg

Mam wrócić do leków. Nie robić bety. USG za tydzień w środę. Co z tego będzie? Nie wiem. Ale na pewno nie CP.
Cuda się zdarzają... I chyba nawet jeden zdarzył się mi. Forum mi to wymodliło i wytrzymało w kciukach. 😭😭

Czemu beta wariowała?
1. Krew jest wrażliwa na podróż. Jak bardzo beta jest wrażliwa to nie wiadomo (a przynajmniej lekarz nie wiedział), ale mogło to mieć wpływ - jak i to, że oddziały Diagnostyki były inne.
2. Mogły być bliźniaki a został wojownik. Młodszy, bo z jajnika który owulował kilka dni później. A to cwaniak...


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 czerwca 2024, 00:00

Dzień 6 mojego szczęścia.

Siedzę na wygodnym fotelu obok Ciebie kruszynko, dziś pierwszy raz trzymałam Cię w rękach, nie tak jakbym sobie to wymarzyła ale to było cudowne. Trzymałam Ciebie taką małą w dwóch dłoniach ze łzami w oczach że mam tą możliwość Ciebie dotknąć. Kocham Cię tak bardzo mocno że strach jest niczym a porównaniu do miłości.


Wciąż jestem zła na siebie, wciąż się nienawidzę za to że nie dałam rady dłużej, przepraszam że musisz przez to przechodzić, przepraszam Córciu. Kocham Cię nad życie, wszyscy Cię kochamy, Twój brat nie może się doczekać a będzie mógł Cię przytulić!

Bądź dzielna, walcz ! ❤️‍🔥

Meggy88 Moja codzienność 🌿 3 lipca 2024, 09:27

Jutro punkcja.

🙏

Ciąża zakończona 13 grudnia 2019


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2024, 23:06

Martinasek Gdzie jest buba? 22 lutego 2025, 10:35

Edit: starania po około 1 roku po ślubie.
Miałam dość bolesne miesiączki i nie zwracałam uwagi na swój stan zdrowia. Wychodziłam z założenia, że przecież ciąża to taka prosta czynność. Seks bez zabezpieczenia i jest bum🎈
Pomimo oczekiwań, że pojawi się ciąża to gdy przychodziła miesiączka towarzyszyło mi uczucie ulgi.

Ale cofnę się odrobinę. Jeszcze przed samym ślubem zdecydowaliśmy się z mężem na kupno mieszkania chociaż całe życie mieszkałam na wsi.
Były przygotowania do ślubu, remont mieszkania własnymi siłami przy pomocy innych. Ciężko było pogodzić remont po pracy i zapraszanie gości jednocześnie.
W czerwcu był ślub i wesele, mega impreza. W tym dniu czułam się najpiękniejsza i najważniejsza😊
Pieniądze zebrane z wesela zainwestowaliśmy w remont mieszkania i jego wyposażenie.
Po 3 miesiącach mieszkania u moich rodziców w końcu mogliśmy się przeprowadzić.

Już jestem po wizycie u gina. Po łyżeczkowaniu wszystko wygląda w porządku, mam zielone światełko na staranie 🙂. Po rozmowie odpuszczam sobie badania immunologiczne. Doktorek zaproponował, że po pozytywnym teście dostane zestaw leków tak jakbym była po invitro, na zasadzie, że organizm wybierze co potrzebuje. A jeśli nie wyjdzie to mam dostać plik skierowań 🙃. Poczytałam o tej immunologii i mam nadzieję, że jednak nie będę musiała robić tych badań i brać dziwnych leków czy szczepień za miliony monet. Także nastawiam się pozytywnie szczególnie teraz jak od już ponad tygodnia tempka w górze, dla mnie to znak że organizmu chce działać 🤪. Czekam na 🐒 i zaczynam stymulację z aromkiem, mam nadzieję że udaną 😃. A no i od ostatniego wpisu znowu waga 0,8kg mi spadła 🙃🙃🙃

Dziś świętowaliśmy 2 urodziny Niny 🎂♥️

Z jednej strony bardzo radosny dzień, z drugiej nerwowy.
Najważniejsze jednak, że jej impreza się podobała :)
A ja nie wiem jak to się stało i kiedy że doszliśmy do tego miejsca, że Iga ma juz 4 lata a Ninka 2. Ten czas za szybko leci. Są dni, które trzeba przetrwać. Gdy czekam na coś bliżej nieokreślonego. Są i takie kiedy zastanawiam się czy jednak nie byłoby nam łatwiej gdyby Iga była sama.
Ale później patrzę na nie osobno i razem i nie mogę się skończyć zachwycać. Są od siebie tak różne jak ogień i woda, a mimo to potrafią być niesamowicie podobne. Więź, która się między nimi rozwija sprawia, że moje serce rośnie ♥️
I mentalnie, w głowie, etap starań mam już całkiem zamknięty. Już na pewno nie chce mieć więcej dzieci. Czasem nachodzi nostalgia za stanem ciąży, ale im Nina jest starsza a nasze życie nabiera większej stabilności, tym bardziej doceniam ten stan i nie chce się cofać do etapu przywiązania do noworodka.
Dlatego tym wpisem kończę (przynajmniej na jakiś czas) mój pamiętnik.
Udało się spełnić nasze marzenie i za to będę zawsze wdzieczna ♥️

Chyba już po wszystkim... moj mały okruszek opuścił mamusie... widziałam go... 😭
Córeczko, bawcie się dobrze z naszym okruszkiem...wierzę że jest Wam tam lepiej, że jesteście razem...
Pomóżcie tylko nam i Waszemu bratu, żeby nie był sam... żebyśmy jeszcze kiedyś doczekali się żywego dziecka...
Boże błagam... dałeś mi pokochać mojego okruszka tylko pp to, żeby znowu zostawić mi pustkę po nim... błagam, zapełnij ja kiedyś kolejnym dzieckiem...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)