staram się ogarnąć ale po prostu w tym roku jest taki wysyp Fasolek w moim bliski otoczeniu, że każda kolejna w sumie dobra nowina mnie coraz bardziej boli niż cieszy :|
Do tego mąż mnie namówił na kupno testu sama nie wiem po co...bo chociaż ostatnio mam nikły apetyt to jak już coś wcinam to niezbyt zdrowe jedzenie tak jak przed chwilą wcinałam lody i zagryzałam michałkami..może to wina @ ale ona jest z odstawienia więc nie jest taka normalna...jutro powinnam zacząć brać CLO ale chyba zrobię test chociaż mam ten z czułością 25 bo w aptekach nie mają 10 a już późno i niezbyt uśmiecha mi się po nocy lecieć do marketu gdzie mają 10....kurde chyba już zgłupiałam ale dziwnie się czuję podczas tej @ a co będzie od jutra nie dość, że CLO po którym czasem miałam karuzelę czy to na siedząco, stojąco czy na leżąco to jutro 8 dzień czyli dzień w którym zaczynałam kolejne opakowania anty..a teraz nie będzie nowego ;) mam nadzieję, że to mi nie przyniesie żadnych "dziwnych" rewelacj

starająca 1 Nadzieja . . . 13 marca 2014, 20:20

tak się zastanawiam jeśli u ginekologa byłam na początku marca jakoś 3 dni po stosunku pierwszy raz a potem 6 dni po stosunku to czy ginekolog mógł by wykryć cokolwiek przewidującego ciąże?? ;> jakiś pęcherzyk czy coś, bo mi powiedziała, że nic nie widać. Ale jak czytam w internecie, to że ginekolog może tego nie zauważyć bo za wcześnie ?
ogólnie powinnam dziś mieś @ ale nie ma, i zaczynam powoli myśleć, że to jest TO o czym marzymy, ale nie wiem czy warto sie nastawiać, bo boję się.

Mysza84 licze na cud 14 marca 2014, 01:51

Nie moge spac...leze i wsluchuje sie w slodkie chrapanie przyklejonego do mnie A...Bosche...jak ja Go kocham czasami tak mi dziala na nerwy ale nie wyobrazam sobie ani jednego dnia bez Niego.mimo iz oboje jestesmy furiatami cholerykami i raptusami to stwierdzam bez bicia ze chyba ja bardziej zasluguje na to miano:-) A ma do mnie anielską cierpliwosc...KOCHAM CIĘ SKARBIE wyczytalam gdzies w necie ze znaki zodiaku takie jak baran i strzelec tworza najlepszy uklad z mozliwych w zyciu partnerskim.i u nas tak wlasnie jest...ja jestem ten potwor baran a A to strzelec ktory jest w goracej wodzie kąpany ale rozsądny:-)

Lolek Blup :) 14 marca 2014, 04:49

Znikam stąd na parę dni. Wybaczcie. Beta hcg 29,5. Jechałam do lekarza i walnął w moje małe autko facet vanem. Nic mi nie jest, jedynie drobny uraz kręgosłupa, leżę plackiem cały tydzień w kolnierzu. To cud, bo auto do kasacji. Jedyne o czym myślałam jak wysiadlam to blup. Dowlokę się dzisiaj na betę, a w niedzielę sąd ostatrczny- @. Nie cieszę się, nie myślę o tym. Biorę duphaston na podtrzymanie i jeśli blup przetrwa mam brać do 16 tc. Jestem załamana. Tak kończy się pozytywne myślenie ;) 3 majcie się dziewczyny i 3majcie kciuki.

Myślę, że zaczynają się "ciekawe czasy" jak z chińskiego przekleństwa.

Wstałam rano z nieprzeparta potrzeba sprzątania wszystkiego i układania w kostkę. Klasyczny przypadek syndromu "wicia gniazda".

Przeszło mi już po śniadaniu gdy po paru sążnistych kopach wylądowałam nad muszlą...
Położyłam się - sapiąc. Leżę i sapię.

Mam ochotę na seks... no ale dupa bo:
a) wirus
b) lekarz zabronił
c) Kuba panicznie boi się mnie dotknąć, żebym nie zaczęła rodzić
d) wystające nogi Małej i ona wiercąca się w moim brzuchu działają na niego niczym gigantyczna dawka bromu.

Przestałam być kobietą. Oksytocyna mnie nie zalała i matką się nie czuję. No więc w ryk.
Kuba mnie rozśmiesza i pociesza... Pomogło.

Na chwilę... Zaraz zadzwoniła mama, żeby mnie dobić. Coś tam w Krusie nie poszło i chyba zaległości to ja mam w ZUSIE i to 2 lata!!! Cholera jasna sama sobie jestem winna bo jakiegoś zasranego papieru z Anglii nie odebrałam.... 2 lata to jakieś 30tys będzie z odsetkami! Pomijając fakt, że skąd ja to teraz wezmę to po prostu nie chcę tego płacić. Czuję organiczną nienawiść do ZUSu i wolę rozdać te pieniądze na ulicy, biednym dzieciom, ale nie tym złodziejom. NIE, NIE i NIE.

Byłam u koleżanki, siedziałam smętna... Chyba jeszcze jej popsułam nastrój. Aaaa....

A teraz objadam się czekoladą - nie pomaga. Farbowanie włosów - też nie pomogło! I co teraz?
Już tak do końca pod władzą hormonów? A potem poród i jeszcze gorzej?

Mam PRE BABY BLUES w ostrej formie.

Z frontu ciążowego:
1. wczoraj i dziś 1 bolesny i dość silny skurcz - przeszły po NoSpie
2. wczoraj chyba znalazłam fragmencik (za mały na całość) czepu śluzowego
3. przedwczoraj zaczęły boleć mnie piersi


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2014, 21:07

starająca 1 Nadzieja . . . 13 marca 2014, 20:47

heartbroken
boje się tej dobrej mysli, bo nie chce się rozczarować, ale jakoś mi sie to wszystko nasuwa, tylko brzuch mnie boli a raczej podbrzusze i lewa strona tak jakby lewy jajnik i teraz nie wiem czy to wszystko to wredna @ czy może jednak się udało ...



Czuje ze wpadłam w depresje. Nie mam ochoty wychodzić do ludzi, uśmiechać się. Myśl ze za killa dni znowu pojawi się ta krwawica przyprawia mnie o zawroty głowy.

Chodzę jak cień popłakuj ac po kątach nad swoim losem. i mam wrażenie ze nikt nie widzi tego co przezywam. Przed mężem udaje ze wszystko jest ok, ze jakoś się trzymam ale jak nie patrzy rozbijam się jak lustro na milion kawałków. Jemu tez nie jest lekko czuje się winny całej sytuacji. A ja nie umiem pocieszać ani siebie ani jego. Nie cieszy mnie nic. Każda wiadomość o kolejnej ciąży w moim otoczeniu przybija mnie coraz bardziej.


Boje się ze nie długo wyląduje na kozetce u psychologa....


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2014, 20:47

Vixen Alexander. 13 marca 2014, 21:38

16tyg + 1dni

Dzisiaj znowu poczulam rybke! Wracalismy z pracy samochodem i mnie 'smyrnelo' raz ;D Cudownie!
Wiec juz cztery miesiace ciazy minely, nawet nie wiem gdzie ten czas leci. Ogladalam wczoraj 'One born every minute' i do mnie dotarlo, ze tylko jeszcze 5 miesiecy i mnie tez czeka 'droga przez meke' na koncu ktorej w ramiona dostane kochane, malutkie, pomarszczone cialko. Czekam, czekam niecierpliwie.
Czuje sie cudownie. Cala ciaza dotychczas przebiega bardzo spokojnie, a teraz to juz w ogole. Jedyne co mi teraz dokucza to czasami zgaga, ale to mija po chwili od wziecia tabletki. Troszke bola plecy czasami, sikam czesto, ale nie jest zle. Cudowna ciaza.
Brzuchol rosnie, juz zaczyna mi przeszkadzac troche. Spanie na brzuchu zaczyna robic sie nie wygodne i tak od kilku tygodni moge na brzuchu lezec tylko jak mam jedna noge zgieta w kolanie i podniesiona do gory. Szkoda, bo lubie spac na brzuchu. Jeszcze troche i chyba kupie poduszke podkowe, bo duzo dobrych opini o niej slyszalam i czytalam. Schylic sie po cos tez juz problem, musze kucnac i musze uwazac w pracy jak probuje siegnc cos na biurku. Co to bedzie pod koniec ciazy! :O
W sklepie na polskiej polce jest moja ulubiona sucha kielbasa :( ale nie wolno, a ja jestem bardzo grzeczna i nie jem nic co mi nie wolno. Alkoholu mi nie brakuje nic a nic, tylko wlasnie kabanosow, chorizo i takich przysmakow... To nic!

Zdjecie z 'szczesliwego' wieczora 4 miesiace temu ;D
c89253f3941ebb2cmed.jpg


12tyg+1dzien
509ca8f161468da3med.jpg


13tyg+3dni
8ad5a4d3e870b0f8med.jpg

15tyg+6dni
e76ed0b43e37c66bmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2014, 21:46

Czas na uwiecznienie wzrostu brzuszka w pamiętniku w końcu to już 22 tydzień. Oliwia się chyba nieźle rozpycha. Przy dzielnej asyście mojej psiny mój piłeczko brzuszek uwieczniony. Poza tym to mam wrażenie, że im dalej tym szybciej i teraz co chwile mi tydzień mija. Ruchy czuję coraz częściej ale nie regularnie. Za to dostałam pierwszego kopniaczka w nagrodę za prasowanie dziecięcych ciuszków.
7fa558f576955587med.jpg

starająca 1 Nadzieja . . . 13 marca 2014, 23:15

kaarolaa no i ja też chyba poczekam jeszcze do niedzieli z testem, ale nie wiem czy doczekam :P
mam nadzieje, że to w końcu będzie to na co tyle czekamy. Tobie również powodzenia. daj znać jak wyszło :))

Mysza84 licze na cud 13 marca 2014, 23:18

Zmeczona jestem ale tak pozytywnie bo pobiegalam dzis po miescie mialam troche spraw do ogarniecia ale czuje sie super jak narazie tzn domyslam sie ze to cisza przed burza hehe:-) dzis z rana robilam drygi test zeby uwierzyc i potwierdzic to co zobaczylam wczoraj i jak najbardziej moje marzenie okazuje sie realne i coraz wyrazniejsze w postaci rozowej kreski na tescie ciazowym. Moj A zachowuje sie tak jakby nadal nie dowierzal:-) powiedzial mi ze uwierzy jak obie kreski beda jednakowej intensywnosci:-) wiem ze sie ze mna droczy ale z drugiej strony moze boi sie rozczarowac...bo gdybym nie zrobila testu wczoraj to pewnie czekalabym na @ do soboty i byla pewna ze w tym cyklu i tak nic z tego a tu prosze:-) jeden...jedyny i pierwszy cykl z ovufriend i jestem w ciazy!!! Jak to mozliwe ze troche zabawy w internecie i z takim pozytywnym skutkiem? Jutro mam zaplanowane wiosenne porzadki w ogrodzie i upiekszenie mojego kącika tzn mam werande na ktorej uwielbiam miec kwitnace kwiaty wiec z tegoz powodu dzis bylam w centrum ogrodnictwa i kupilam 12 przecudnych doniczek z prymulkami do tego mieta w doniczce ktora wsadze w ziemie do ogrodka i wysieje nasiona kwiatow:-)jak moj A sie domyslil ze zamierzam szalec w ogrodzie to niby w ciaze narazie niedowierza ale zrypal mnie tak w sklepie ze az mi sie smiac chcialo.stwierdzil krotko ze ja mam LEZEC a nie latac po podworku bo jak tym razem poronie bo nie umiem na dupie usiedziec to mnie stlucze hehe:-)

Mysza84 licze na cud 14 marca 2014, 01:38

Ciąża rozpoczęta 14 lutego 2014:-) walentynki byly owocne:-) dziewczyny trzymam kciuki za kazda z Was i mam nadzieje ze wszystkie po kolei bedziemy skutecznie spotykac sie na bellybestfriend do zobaczenia:-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2014, 01:38

cukierek93 dzieciątko przybywaj ;D 14 marca 2014, 08:07

Miałam dzisiaj piękny sen śniło mi się że właśnie rodzę i że urodziła się nam piękna córcia:D dziwne w tym śnie było to że poród był bezbolesny i bardzo krótki zaledwie 10 min szok ;O oby to był jakiś proroczy sen <3

Rano po przebudzeniu leżałam rozmarzona dlaczego to był tylko sen...

No i w dodatku jestam jakaś nie do zniesienia nerwowa i wogule mąż mi powiedział Kochanie zrób sobie melisę bo straszny nerwusek z Ciebie dzisiaj ehh... takie jest życie może to przez zbliżającą się @ a może nie przyjdzie :D

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 14 marca 2014, 08:31

Już nie wiem co myśleć :(
Temperatura skacze raz w dół,raz w górę,zobaczymy,nie ma się co nastawiać.
Wczoraj zadzwoniła do mnie siostra,rano zrobiła test z dwoma krechami :)!
Prosiłam moją Madzię,żebym została mamą i zostanę-mamą chrzestną :)
Madzia znowu wywalczyła o cud-szwagier miesiąc temu robił badania nasienia i wyniki były straszne!a tu proszę!Dziś siostra ma wizytę u gin.trzymam mocno kciuki,ze się im uda,tez już stracili nadzieję a tu proszę!
Szkoda,że nie ma mnie teraz przy niej :(
W niedzielę wieczorem mam już lot do domu :)
A mój syn ma ospę :(

Nie ma tu nikogo kto chciałby podzielić się swoimi doświadczeniami w staraniach o dzidziusia? przebiegu ciąży? Dzis zanotowałam duży przypływ energii, czytałam że magnez, witB6 oraz kwas foliowy, poprawiają samopoczucie, i niwelują właśnie znużenie i zmęczenie... no oby, dziś czuję dziwne mrowienie sutków/piersi, takie dziwne ciągnięcie trochę jak swędzenie. Wzdęcia na razie ustąpiły ale wczoraj rano też tak miałam i pozniej znów sie pojawiły... Senność wczoraj dopadła mnie popołudniu, nie jestem w stanie dłużej siedzieć jak do 22:30 a to i tak wczoraj dlatego że późno wróciłam do domu bo byliśmy z Moim u fryzjera a pozniej na zakupach... ból miesiączkowy dziś ustąpił, ale brzuch czuje nadal ciężkawy... poza tym raczej ok. Czekam na @@@. Oby nie przyszła :)

Nie wytrzymałam, zrobiłam rano test. Negatywny.
Do tego w nocy męczył mnie straszny ból gardła i nie mogłam znaleźć tabletek.
Owulacja znowu się przesunęła.
Czuje że będę chora. Do tego za dni kończy mi się abonament :/

Wg kalendzarza następna owulacja ma wystąpić około 1/2 kwietnia. Ale tym razem kupię testy owul. żeby mieć pewność i nie przegapić, tak naprawdę obserwuję się tak dokładnie dopiero 1wszy cykl więc... może objawy które miałam do tej pory po prostu nie zwracałam na nie uwagi.. ale czy byłyby aż tak dokuczliwe i oddczuwalne w zasadzie już kilka dni po owu?? hmm cały czas się zastanawiam czy to możliwe, mam cichą nadzieję że się uda!
Wszystkim starającym się życzę powodzenia i trzymam kciuki! teraz wiem co to znaczy! :)

Godzina 6 rano dzwoni budzik. Myślę sobie czas na temperaturę. Z zamkniętymi oczyma wkładam termometr pod język i czekam na magiczne pi,pi,pi. Odkładam termometr i śpię dalej z nadzieja ze temperatura nie spadnie. Budząc się o 9 patrze na niego i co ja widzę?! 36,48! Zlał mnie zimny pot,momentalnie rozbolał brzuch i poczułam ze zalewa mnie coś. Pedęm do łazienki patrze a tam nic nie ma prócz śluzu którego ilości miałam tylko w swojej wyobraźni.

Zacznie się weekend płaczu,leżenia w łóżku. Albo kręcenia się z kata w kat.

Mam 5 rodzeństwa. Mąż 4 braci. I wiem jak jest fantastycznie usiąść do Wigilijnego stołu w takiej gromadzie. A do tego dochodzą dzieci rodzeństwa i robi nas się ze 30 osób. A My sami we dwoje miedzy rozrechotanym towarzystwem gdzie z prawej krzyk Roksana nie krzycz! Oliwka jedz! Kocham te dzieciaki jak swoje Czy te już prawie dorosłe czy te małe kilku letnie. Ale nic nie uszczęśliwiło by mnie bardziej niż swoje dziecię miedzy Nimi.


Myślę sobie co myśmy złego Bogu zawinili ze tak nas pokarał?! Ze ślub najpierw nie był w kościele tylko w murach państwowego budynku? Przecież potem przed Bogiem sobie przysięgaliśmy! Fakt w kościele bywam rzadko,ale nie ze względu na Samego Pana Boga ale na proboszcza który żyje mamoną. Tyle razy będąc w Licheniu prosiłam ze świeczkami w oczach o cud. Mamy przecież warunki,nawet bardzo dobre żeby przyjąć maluszka pod swój dach. Ale On mnie nie słucha. Nie widzi tego ze cierpię.

Kiedy włączam tv i słyszę ze kolejne dziecko zostało porzucone albo matka urodziła do kibla albo coś jeszcze gorszego krew mnie zalewa! Nie mogę na to patrzeć. I wołam w głębi duszy " Im Panie na to pozwalasz,a mnie nie chcesz pomoc!"

To takie niesprawiedliwe!

Wiem ze za klika dni kiedy krwawica się skończy,kiedy litry łez spadną na ziemie a sterta podpasek do kosza, wróci nadzieja ze za kilka dni znowu spróbujemy. Ale czy ja ma jeszcze na to sile? Staram się jak mogę czerpać z seksu tyle przyjemności ile się da nie myśleć o wszystkim,ale jeśli się udaje to już po całym akcie wracają wszystkie myśli czy aby na pewno to był dobry czas na przytulanki.


Mąż robi co może, pracuje ile się da. Nie zarabia źle. Ale licząc koszty utrzymania i to ze dopiero stajemy na własne nogi po kilkuletniej pracy za grosze to nie wiele tego zostaje. A nie daj Boże jakaś choroba się trafi...Wyjazd czy remont auta. Zostają grosze. Boje się myśleć skąd wziąć na inseminacje na te wszystkie badania,bo wiem ile kosztują ile juz wydaliśmy a ile przed Nami. Żyjemy w takim państwie gdzie trzeba modlić się żeby mieć co zjeść. Ktoś powie a w Afryce głodują dzieci. Wiem, ale ja mam teraz w swoim życiu taka Afrykę. Głodna jestem płaczu maleństwa brudnych pampersów i krzyku radości. Czy ktoś mi pomoże?! Nie jestem egoistka w takich sprawach ale takie porównanie to jedyne które mi przychodzi teraz do głowy.


Ale teraz czas czekać na krwawice, a do tego czasu muszę ogarnąć swoje mieszkanie bo przyszła wiosna a ja przez to jak się czuje nie robię nic. Kompletnie nic.

Lolek Blup :) 14 marca 2014, 10:08

Ciąża rozpoczęta 16 lutego 2014[/b]

Tak się zbieram żeby napisać coś pozytywnego ale choroba powaliła mnie na dobre. Udało mi się uniknąć antybiotyku ale ogromnym kosztem. Szczęśliwie wracam do żywych :-)

Na początku chciałabym Wam podziękowac za ogromne wparcie i słowa otuchy. Szczególnie Ikusi, która bardzo mnie wspierała. Wiele to dla mnie znaczy, zwłaszcza źe ciąża zaczęła się dość pechowo ;)

Wiem, że wiele z Was się nadal stara i mocno przeżywa każde rozczarowanie dlatego nie będę się rozpisywała o moich odczuciach ciążowych ale postanowiłam zrobić krótką listę rzeczy, które mi pomogły zajść w ciążę.

1. Dobry lekarz - po roku leczenia się u różnych magików trafiłam w końcu na mądrego lekarza, pełnego empatii i zrozumienia. Postawił w końcu diagnozę i w styczniu br. rozpoczęłam leczenie. Pani Dr jest dla mnie ogromnym wsparciem psychicznym i będzie prowadziła moją ciążę.

2. Zmiana nastawienia - jest to bardzo trudne, zwłaszcza po dwóch latach starań. Ale jest to klucz do sukcesu. Pojedźcie z facetem na urlop, wystarczy romantyczny weekend, a zobaczycie rożnicę. My w tym cyklu byliśmy w Bieszczadach i bardzo dużo nam to dało. Seks był boski - w Warszawie mąż często nie ma siły, jest zmęczony, rozdrazniony a na wyjeździe nie chciał wychodzić z łóżka. Mogliśmy skupić się na sobie, szczerze pogadać a także zwyczajnie oderwać się od rzeczywistości.

I to tyle, serio :-)

Co brałam/stosowałam w tym cyklu?
1. Żel conceive - polecam, bardzo przyjemny
2. Olej z wiesołka - nie zauważyłam różnicy
3. Wit b6 + b12 w dużej dawce
4. Duphaston

Trudno powiedzieć, czy oprócz dupka cokolwiek pomogło... Udało się, więc coś w tym na pewno jest.

Czy ovu mi pomogło?

I tak i nie. Wiem kiedy mam owulację i ovu mnie tylko utwierdziło w tym przekonaniu. Nie jest to program idealny. Na pewno fajną opcją jest pamiętnik oraz kontakt z innymi dziewczynami. Niestety ovu wciąga. Człowiek gapi się na swój wykres bezustannie. Forum jest pomocne, ale lepiej czasem zadzwonić do lekarza lub z kimś pogadać - nawet tutaj. Każda z nas jest inna, a niektóre wpisy mogą mocno namieszać. Trochę się same nakrecamy zupełnie niepotrzebnie. Na belly jest to samo- chciałam się dopisać do listopadowych mamusiek ale po przeczytaniu paru wpisów zrezygnowałam. Dziewczyny doszukują się niepokojących objawów, każdy spadek temp jest analizowany, a to jest bez sensu. Ja mam 36,6-36,8 więc powinnam wpaść w panikę. Nie mówiąc już o tym, że belly jest ogólnie kiepskie. Zamówiłam kalendarzyk na brioko i rezygnuję z dalszej subskrypcji.

Czy miałam objawy ciążowe?

Ciężko jest mi to ocenić, ponieważ mdłości czy bóle piersi były spowodowane duphastonem. Temperatura była niska, skoczyła z powodu choroby i obecnie spadła. Jedyne obiektywne objawy, których nie miałam nigdy wcześniej to ból w okolicach kości ogonowej oraz skurcze i dretwiemie rąk i nóg. Ok 26 dc mocno bolały mnie jajniki i macica ale teraz te objawy ustępują. Mam trochę nabrzmiałe piersi i wrażliwe sutki. Dużo śpię ale to przez chorobę. No i często odwiedzam WC - trochę wypiję i od razu lecę siusiu.

To tyle. Jak widzicie nic szczególnego. ;)

Życzę wszystkim z całego serca powodzenia. Będę do Was zaglądać dziewczyny i trzymać kciuki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2014, 08:29

peppapig co ma być to będzie ... 19 maja 2014, 16:11

Dobrze że wyszło słońce jest do zniesienia dzień no i zaczęłam dietę...cholera muszę się pilnować,ja lubię jeść...tak dla rozrywki temu mam nadwage! Będę zdrowsze chudsza trochę. To dobrze dla wszystkich, chłop się ucieszy mnie nie będą nogi bolały,biorę się za siebie. Juhuuuu!!!!!!!!!!!!!!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)