@ jak w zegarku... 11 dpo...
cykl 28 dni, książkowo 
BUUUUUUUUUUUUUUUUUU ale okropna pogoda
masakra... dziś w nocy spać nie mogłam oglądałam film do 1.30 a potem wierciłam się w łóżku .... Od rana wieje leje i w ogóle jest zimno i do du...!!! zrobiłam obiad pojechałam go zawieść mężowi i szwagrowi na budowę bo chłopaki od rana grzebią przy naszym domu
.... teraz widzę za oknem śnieg z deszczem brrrrrrr a jeszcze wczoraj było tak pięknie.... Wiosno wracaj do nas wracaj kochana bo bez Ciebie nic mi się nie chcę !!!!!
Oficjalnie zaczęłam urlop, czuje taka ulgę, że .. aż nie mogę
Będę wstawać o której chce, kończyć remont pokoju dzidzi, prasowac ubranka i ukladac w szafie.. same przyjemnosci czekają 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2014, 11:41
Test PCT zrobiony i zadnego zywego plemnika w sluzie albo jest wrogosc albo dlatego, ze owu byla najprawdopodobniej w nocy bo jest swieze cialko zolte. Z tego co czytalam ten test mozna robic do dwoch dni po owu ale jak to sie ma do rzeczywistosci to nie wiem. Prof. jest konkretny zna sie na tym co robi takiego lekarza bylo nam trzeba. 1szego dnia cyklu mam dzwonic umowic sie przed 9tym dc na wizyte wtedy dostane recepte na 3 zastrzyki na poprawe sluzu. ok 200zl tylko nie wiem czy jeden czy wszystkie trzy, i powtorzymy jeszcze raz test. Pytalam o droznosc co sadzi o moim wyniku, to mowi ze wszystko mi wytlumaczy na kolejnej wizycie jak przywioze wyniki, moglo sie tak stac ze raz bylo drozne a raz nie z powodu skurczow. Takze chyba moge byc pewna, ze droznosc jest ok. Ostatnio na wizycie mialam wszystkie wyniki i o nic nie pytal a teraz jak nie wzielam to pytal ale to nic jeszcze sie zobaczymy za 3tyg. Nie wiem czy we wrogim sluzie sa martwe plemniki czy nie ma ich wogole? mial ktos to badanie?
Właśnie się dowiedziałam, że Lenusia urodziła córeczkę! Malutką kruszynkę, chyba troszkę za wcześnie, ale tam ostra walka się toczyła o utrzymanie ciąży. Wielkie Gratulacje!
A u nas na froncie ciążowym raczej cisza.
Nie mam skurczów, brzuch wysoko, dobrze sypiam, dużo jem i piję.
Hormony szaleją na całego. Już nawet nie chodzi o samopoczucie. Przebarwienia na brzuchu: linia, w koło pępka i blizn po kolczyku są już monstrualne i bardzo ciemne. Do tego na nieomal całej buzi wyskoczyły mi piegi!!!, których nigdy nie miałam i z dnia na dzień jest ich więcej i są ciemniejsze!
Dobrze, że piegi mi się podobają 
Dziś cały dzień siedzę sama i do tego ta pogoda beznadziejna, ale o dziwo samopoczucie niezłe i nawet aktywność też niezła. Wprawdzie co 5 minut odpoczywam ale dzielnie układam szmatki do organizerów, by w końcu włożyć je do szafy - jak tylko zostanie złożona 
No i ta cholerna torba szpitalna już prawie zapakowana. Choć jest tak na prawdę złożona z trzech toreb. 1. na sam poród, 2. na pobyt w szpitalu i 3 torba "w bagażniku mamy - donieść w razie potrzeby". Jeszcze tylko kosmetyki i dokumenty, ale to już w ostatniej chwili 
No i muszę się pochwalić kartami od Michaeli. Karty przybyły ślicznie zapakowane. Mam wersję z wyspą tropikalną. Będę opowiadać Malutkiej jak to w rajskim kraju mamusia pragnąc dzidziusia, "poprosiła" tatusia... i powstała Gajusia
No i do tego te karty świetnie pasują do kota od Esenci 
Macie już takie dla swoich maleństw? Szczegóły na forum w wątku BAZAREK i oczywiście u Michaeli 
Moje zdjęcia niechcący skasowałam
więc posłużę się zdjęciami Michaeli.

P.S. to piękne maleństwo to oczywiście Róża.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2014, 17:14
Zwariowalam dzis:-) wstalam dosc wczesnie moj A byl w pracy a ja jak nienormalna wzielam sie za porzadki w domu.wiec o tej porze wszystko lsni! Wrocil A ogołocil drzewo z niepotrzebnych patykow na ogrodzie wiec musialam po nim posprzatac:-) zgrabilam liscie i na dzis mam dosc! Lerze na kanapie i odpoczywam:-) najciekawsze jest to ze nic mi nie dolega ani mdlosci ani nic...no moze spac mi sie ciutke chce i cycki daja zna ze istnieja.zrobilam dzis test ciazowy elektroniczny i wyszlo ze ciaza 1-2 (czytaj tydzien)moj A jak to zobaczyl to zapytal czy to chodzi o to ze jest jeden albo dwa dzidziusie hahaha:-) ale mialam ubaw!
Dziękuje za miłe życzenia 
Ja dalej nie wierzę, tak długo czekałam a teraz wydaje się trochę jak sen....:
Mój M szczęśliwy,reszta rodziny dowie się na święta
ale będzie zaskoczenie bo nie wiedzieli o naszych planach
Zaczynam odczuwac pierwsze objawy... najgorsze jest zmeczenie mogła bym spac gdzie sie da! Ale wszystko dla mojej dzidzi, może uda się dziewczynka było by świetnie a M by oszalał 
dzisiaj mam jakis dzień słabości, a moze wykończenia po prostu..gdybym nie liczyła dni to pewnie pomyślałabym,że jestem przed okresem..rozmawiałam z promotorem i mało się nie popłakałam, normalnie łzy stanęły mi w oczach jak sie okazało co JESZCZE mam zmienić w pracy, a co miało być pierwotnie tak jak jest...aż sie biedny spytał, co się stało..a mi dziś poprostu łzy lecą ciurkiem bez powodu, moze to przez te leki stymulujące? jakoś coraz gorzej wszystko znoszę, kiedyś tak nie było..
w poniedziałek pierwszy monitoring przy femarze, nawet jakos strasznie nie jestem ciekawa wyników, jak to mój mąż powiedział: co z tego, że wyniki nasienia mi sie poprawiły, jak i tak efektu tej poprawy brak? no chyba ze femara też na mnie nie działa, no to wtedy to juz chyba niewiele opcji zostaje
Kiepsko sie dzis czuje, jest mi zimno i nie mam totalnie sily. Najchetniej bym spala... Mam nadzieje ze sie teraz nie pochoruje
Zrobilam kolejny tescik i oczywiscie negatywny. Tempka nadal wysoko ale pewnie jutro bedzie juz pomalu spadac zwiastujac @ 
Owulacja będzie tym razem z lewego jajnika. Pęcherzyk na 9 dzień cyklu 13mm a drugi 10 mm. W poniedziałek kolejna wizyta. No to już mamy trzeci cykl z rzędu monitoringu i efekty:
1. nie biorę żadnych leków
2. owulacja występuje,
2. owulacja jest na zmianę raz z lewego, raz prawego jajnika,
4. pęcherzyki osiągają wielkość 25mm i pękają,
5. faza lutealna 12 dni - wg mojego gin w normie
6. badanie TSH wynik dobry - 1,2mlU/l
7. miesiączki co 26-28 dni
8. wyniki męża - dobre
9. 1 podejście do inseminacji nieudane
10. 7 cykli starań brak ciąży
11. jajowody - obustronnie drożne
W głowie:
1. mętlik
2. o co kaman????
3. złość na męża, że nie chciał starać się o dziecko zaraz po ślubie czyli 16 miesięcy poszło się jebać.
4. cholerny smutek
5. sprawdza się przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
No to tyle...
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2014, 20:55
modlitwa o chrzest nienarodzonych dzieci
Ojcze Niebieski, Twoja Miłość jest wieczna. W Twoim oceanie Miłości zbawiłeś świat przez Twojego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa. Spojrzyj teraz na Twojego Syna na krzyżu, Który nieustannie krwawi z miłości do swojego ludu i dla wybaczenia światu. Oczyść i ochrzcij nienarodzone dziec. Najdroższą Krwią i Wodą, Które wypłynęły ze świętego boku Twojego Syna Jezusa Chrystusa, Który umarł na krzyżu także dla ich zbawienia w imię Ojca + i Syna + i Ducha Świętego+
Niechaj przez Śmierć Jezusa Chrystusa, Twojego Syna otrzymają życie wieczne; przez Jego Najświętsze Rany zostaną uzdrowieni a przez Najdroższą Krew zostaną napojeni, by radować się wraz ze Świętymi w niebie. Amen.

Oj to moze zbyt wczesnie sie ciesze no ale coz mowia ze ciaza to nie choroba trzeba to przezyc.Nadia a Ty w ktorym tygodniu jestes?
Pogoda dobija od rana...mokro, szaro - po prostu smutno. Niedzielny poranek - kot obudział nas o 7! No i postanowiliśmy wykorzystać to, że już nie śpimy
Od dzisiaj robię testy owu. Gdyby ten cykl był długością podobny do wszystkich oprócz ostatniego, to właśnie dzisiaj powinnam zacząć, a jak tak długi jak ostatni to dopiero za jakieś 10 dni. Ale ja mam niezły plik tych testów, więc z dużym zapasem wystarczą mi na kilkanaście dni testowania codziennie 
Od kliku dni się stresowałam, bo od roku mam swój pierwszy własny mały samochodzik. I czekał mnie pierwszy przegląd. Byłam wczoraj! I ulga, bo przeszedł...ale usłyszałam, że jak nie zmienię pilnie tłumika, to mi odpadnie, bo cały przerdzewiały i dziurawy! A do pracy codzinnie nim dojeżdzam. Jako, że tłumik muszę zamówić, to podejrzewam, że w tym tygodniu go nie wymienię. I jak nie wiedziałam w jakim jest stanie to pomykłam nim, a jak wiem, to strach jeździć! Eh, ironia losu! ;P
Ból piersi jest okropny ;(
Nigdy tak bardzo mnie nie bolały, jak przez te kilka ostatnich dni. Do tego mam opuchnięte sutki i nawet nie mogę się dotknąć ;( Powiedzcie, co to może być ?
Cały czas męczy mnie katar i bolące już gardło. Ale na szczęście @ się nie pokazała 
Miłego dnia, kochane :*
Nic nie piszę, bo w sumie nic się nie dzieje. Odliczam tylko dni do końca cyklu.
Po tabletkach czuję się średnio, jestem ciągle zmęczona, czasem mam mdłości, ale da się wytrzymać. Za to mamy ciche dni w małżeństwie. Mąż doprowadza mnie do szewskiej pasji, więc przestałam się do niego odzywać i dobrze mi z tym.
Był ostatnio powtórzyć seminogram (niezbędny do refundacji) i okazało się, że ma jeszcze lepsze wyniki niż miał rok temu, a te poprzednie wcale nie były złe. Jednak suplement diety z cynkiem i prawie abstynencja alkoholowa działają.
Za to rzuciła mi się w oczy na jego facebooku jego kolezanka, z dość mocno widocznym brzuszkiem. 8 miesiąc, syn. Jednak teraz, gdy wiem, że jest jakaś nadzieja, i że ja może już niedługo również będę w ciąży jakoś mnie to mocno nie zabolało, choć poczułam małą zazdrość.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja 2014, 13:14
Znowu miałam bezsenną noc
i tysiące myśli kłębiło mi się w głowię
... to chyba przez pełnie księżyca ... dziś już zacznie się zmniejszać więc może da mi pospać ;P .... Pogoda dalej okropna wieje i leje na wszystkie strony buuuuuu nie cierpię takiej pogody.....
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2014, 11:27
Nadal czuje się fatalnie , na nic nie mam ochoty , mięso mnie gryzie
Normalnie najchętniej jadłaby tylko coś kwaśnego , owoce i piłabym . Na dodatek córka się rozchorowała , więc jest kiepsko . cały czas jestem zmęczona i zła , ta ciąża już od początku daje mi się we znaki. Nadal biorę luteinę 2x2 , kolejną wizytę mam 28.03 do tego czasu jestem na l4 . Za to znalazłam super lekarza prowadzącego , a dokładnie panią ginekolog , super osoba dokładana , sympatyczna , bardzo kompetentna . Super zapisałam się też na usg genetyczne . Termin porodu mam wyznaczony z pierwszego usg na 03.11 .
Tak bardzo mocno trzymam kciuki za Pinie.. Bo zaszła w ciążę, a zyczylam jej tego tak bardzo.. prawie w tym samym czasie poronilysmy w czerwcu zeszłego roku.. No i zyczylam, aby zaszła do końca mojej ciąży i się udało
Cuda się zdarzają 
śmierć łóżeczkowa
http://www.papilot.pl/historie-czytelniczek/4295/Wasze-listy-Smierc-lozeczkowa-zabila-mojego-chrzesniaka.html
Kochane prosze was przeczytajcie ten artykół i strzeżcie swoje pociechy!!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2014, 11:46
śmierć łóżeczkowa
http://www.papilot.pl/historie-czytelniczek/4295/Wasze-listy-Smierc-lozeczkowa-zabila-mojego-chrzesniaka.html
Kochane prosze was przeczytajcie ten artykół i strzeżcie swoje pociechy!!!!!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.