6 dzień cyklu
49,2 kg
Praca jest koszmarna! A raczej towarzystwo
Zaczęły się "cudowne" pocieszania... "Że jak się tak będę zamartwiać, to nigdy nie zajdę w ciążę, że to pewnie stres tak działa i przez to nam się nie udaje donosić i że są gorsze tragedie - np. jak dziecko się już urodzi i umiera." Zgodzę się - to ogromna tragedia! I takie wydarzenia w ogóle nie powinny mieć miejsca! Żadna kobieta nie powinna borykać się ze stratą Maleństwa. Ale bez względu na to na jakim etapie traci się dziecko ból przez to nie jest mniejszy...Doświadcza się takiej samej ogromnej straty i tak samo krwawi serce! Mówią że "to bardzo dobrze że chodzę do pracy bo w domu bym tylko siedziała i płakała." Tylko że w domu nikt by mi głupio nie gadał nad uchem!
Ale hitem jest "zamiłowanie" do seriali... "Wiesz...ta Natalka z "M jak miłość" będzie w ciąży!! Teraz to wszędzie te ciąże cisną..." Jak nic marzę o jakiejś super mocy...Mieczu Jedi?
W domu było już trochę lepiej do telefonu teściowej... "Spotkałam dziś kolegę M. i im się teraz dzidziuś urodził. Powiedziałam że Ty poroniłaś...oni podobno też mieli TEN PROBLEM... nie martw się...kiedyś jeszcze będziesz w ciąży". Nie wiem czemu ale totalnie mnie to rozkleiło...Wszystkim w koło jakoś się udaje! My staraliśmy się prawie rok, żeby znowu starcić Kruszynkę ;(
Na koniec coś weselszego... Wczoraj wieczorem weszłam na owu i przeglądałam ciążowe wykresy. M. patrzy mi przez ramię i pyta co oglądam. No to mówię, że wykresy ciążowe a on z miną eksperta "Ale to nie może być ciąża bo nie ma spadku implantacyjnego!" - PADŁAM
____________
1 śniadanie: Owsianka z z pestkami dyni, słonecznikiem, siemieniem lnianym, jagodami goi i pomarańczą
2 i 3 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z białym serem, sałatą, kiełkami brokuła, papryką i ogórkiem + jabłko
Obiad: Zupa marchewkowo imbirowa z pestkami słonecznika
Kolacja: Pieczone ziemniaki i surówka z białej kapusty
Przy cyklu 26 dniowym dziś powinna odwiedzić mnie pani @. Tzn juz wczoraj powinnam mieć lekkie plamienie a dziś morze czerwone. Jednak nic nie ma
Czekam jeszcze dwa dni może mi wróciły cykle 28 dniowe tak jak z przed roku czasu. Czuje sie tak jak od momentu owulacji - uczucie takiego ciężkiego podbrzusza....ból jajników ech, żeby to tylko nie zwiastowało kłopotów 
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia 2013, 08:46
Długo mnie nie było tutaj. Tak jak wspomniałam po ostatnim nieudanym cyklu chwile zeszło zanim
się pozbierałam a od tego cyklu a jest to nasz 3 cykl starań wrzuciłam na luz.
Przestałam mierzyć temperaturę, to ona powodowała że za każdym razem się załamywałam kiedy
spadała w dół, raz mnie temperatura też zmyliła. Jednak w tym cyklu się nie nastawiam.
Za jakiś tydz z hakiem powinnam dostać @. Wiadomo, ze nie jest łatwo bo myśli jest tysiąc, ale staram sobie wmawiać że to nie ciąża. Jak się nie uda to może w następnym cyklu.
Kochane Moje Staraczki, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013, zeby byl jeszcze lepszy niz poprzedni.
Dla mnie osobiscie by sie wydawalo, ze poprzedni rok nie byl dobry, ale tak naprawde to byl. Z rakiem chodzilam juz wedlug lekarza od 2 lat, w pierszym roku byl za maly by go wykryc, w tym roku byl juz wystarczajaco duzy, by maszyny go dostrzegly... i to ze dostrzegly, ze poszlam na badania to tylko znaczy jedno, NIESAMOWITY fart. Bo na badania takie nigdy wczesniej nie chodzilam, wiec co to oznacza, farta:)!
Wiec tamten rok byl dobry, bo problem zostal wykryty i usuniety, a ten rok mam nadzieje, ze bedzie jeszcze lepszy, bo zupelnie wypleni ze mnie kazda najmniejsza jego pozostalosc:)
Ogolnie jestem juz po pierwszej chemii, narazie mozna powiedziec, ze czuje sie dobrze, relatywnie oczywiscie do sytuacji. Jestem zmeczona, slaba, ale spie jak susel, wiec znow, nie moge narzekac. Mogloby byc gorzej:)
Sciskam was dziewczynki, cieszcie sie kazdym dniem i z radoscia planujcie kolejne staranka, ktores w koncu wypala;)
Wczoraj było rodzinne spotkanie, przyjechała rodzina męża z daleka no i oczywiście nie obeszło się bez pytań no i kiedy będzie jakieś maleństwo. Przez kilka sekund z uroooczym usmiechem na twarzy paniczne przelatywałam w głowie możliwe dyplomatyczne odpowiedzi ale na szczęście mój kochany odpowiedzial, że zbliżamy się powoli do tego tematu. "Na szczęscie" jeszcze do marca mamy różne zobowiązania finansowe (kredyty blee) więc możemy się za nimi schowac w odpowiedzi na pytania ciekawskich. No i w związku z tym mój genialny mąż stwierdził, że już dawno byśmy chcieli ale ponieważ mamy duże zobowiazania finansowe z różnych względów itp to odkładamy wszelkie starania na "od marca". No i taką odpowiedź niektórzy już słyszeli na początku zeszłego roku haa, no ale marzec to marzec. 
A propos takich pytań to jakie to jest irytujące! Rozumiem, że ludzie są ciekawi, ale jak tak można komuś wchodzić z butami w życie nie? Mama obdzwoniła na swięta swoich znajomych i co telefon, to musiałam wysłuchiwać tekstu w stylu : Ach , tak tak, oni się tak nie spieszą. Na razie cieszą się sobą, tym że są wolni, dużo podróżują itp Czyli jak można się domyślić każdy z cwaniackich znajomych musiał się dopytywać co i jak w tym temacie.
Mam nadzieję, że nigdy nie będę taką ciekawską zrzędą i nie będę bombardowała ludzi takimi męczącymi pytaniami.
Haah, widzę że humorek dziś jest co nieco "na nie" ... no ale podejrzewam, że ma to związek z faktem że nadal jestem tak śpiąca że nic kompletnie mi się nie chce a tu...tyle pracy przed poniedziałkowym wyjazdem. Trzeba podokańczać rzeczy, poodpisywać na tony emaili i dziwne problemy klientów. eeeh a najchętniej bym się rzuciła do łóżka i nicponierobiła. Jakieś chyba przesilenie noworoczne.
Swoją drogą, jest jeszcze jedne, bardzo smieszny powód dla którego nie mogę się doczekać momentu jak będę w ciąży. Jakieś 6-7 lat temu, oglądając 1 i 2 sezon Gotowych na wszystko, obiecałam sobie że jak kieeeeedyś będę w ciąży, i wtedy będzie już na pewno 6-7 sezonów, to obejrzę sobi wszystki sezony jeden za drugim, hurtem.
No i przyznam, że bardzo trzymam się tej decyzji i nawet nie obejrzałam od tego czasu jednego odcinka, choć bardzo mam na to ochotę. 
....ok, czas wracać do work...
mam dzisiaj 5dc, zaczynam brać clo (drugi cykl). Nie mam nadzieji! Mam doła, nie jest spowodowany staraniami tylko pracą. W marcu zamykaja mój wydział i najprawdopodobnie będę bez pracy
mogliby mnie przenieść na inny wydział, ale raczej tego nie zrobią, bo nie ma miejsc. Ciąża uratowałaby mi dupę. Niestety z góry wiem, że i tak nie zajdę do marca, więc pewnie stracę moje stanowisko i będę musiała szukać nowej pracy, a to oznacza, że będę musiała przerwać starania ;( jestem załamana tym nowym rokiem!!!!!
Dziękuję dziewczyny:) Wiem, że powinnam czasami posłuchać M ale jakoś nie zawsze się udaje i mimo iż wiem jakie są tego skutki- płacz w poduchę, to jakoś nie umiem się powstrzymać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2013, 12:51
Dziś ciężki dzień w pracy ale na szczęście już piątek:) Z koleżanką dziś się śmiałam że jak zajdę w ciążę to od razu na zwolnienie idę i w pracy zobaczą mnie za 2 lata
Od rana mam bóle w dole brzucha nie wiem czy to dobrze czy nie zastanawiam się czy to plamienie w czasie owulacji coś oznacza, może jednak coś jest ze mną nie tak. Poza tym zaczynam się już martwić, że jeśli się nie udało to muszę do gina po skierowanie na hsg i zaczynam się bać. A badanie przy dobrych wiatrach miałabym koło 22 stycznia, jeśli ma pomóc to jestem zdecydowana . Z tym, że nie ma pewności czy uda się je zrobić w szpitalu w moim mieście, bo niby jakiś zakaz mają i tylko laparoskopia. Mam nadzieję, że się uda zrobić ja u mnie bo nie chcę czasu tracić i umawiać się do szczecina na wizytę. Ale marudzę chyba dziś jakiś gorszy dzień dobrze że M pojechał do rodziców przynajmniej mu się nie oberwie:)
To już chyba NAS czas! 
Pędzimy na porodówkę.
Dlatego liczę, że badanie hag będę miała jeszcze w tym miesiącu nie chcę tracić czasu. Mój gin powiedział, że jak uda mu się to sam mi zrobi to badanie, żeby nie czekać na szczecin więc liczę, że mu się uda wszystko zorganizować. Poza tym bardzo liczę, że w razie co to badanie mi pomoże, moja siostrzyczka miała hsg na koniec września w policach wszystko było ok no i jest w gronie szczęściar którym się udało termin porodu ma na lipiec:0 już widziałam maluszka także hsg nie straszne mi. A mąż miał już badanie nasienia tak jak w/w napisałam.
Mam dziś wizytę u lekarza i idę pochwalić się wynikami. Nic co lekarz podejrzewał nie jest prawdą. Wyniki książkowe, ale wczoraj poczytałam o policystycznych jajnikach i podejrzewam u siebie wysoki poziom męskich hormonów. Większość objawów się zgadza, ale dziś o tym porozmawiam z lekarzem. Jak nic mi nie podpowie w tej kwestii, to nie zarobi na mnie więcej ani złotówki. A po wiesiołku zaczyna mi cukier skakać. Spać mi się chce przeokrutnie, rano z łóżka się nie mogę podnieść a po każdym jedzeniu bierze mnie drzemka. W dodatku nic mi się nie chce. Nawet bzykać, jak tu się zatem wziąć za płodzenie?
Siła mojego umysłu jest niesamowita!
Starając się nie myslec i nie nakręcać na nic tylko spokojnie poczekac na to co przyniesie aktualny cykl, straciłam smak oraz mam wrażenie że mam piękne, większe pyzate piersi. Szoda ze tak siłą sugestii nie mogę np schudnąć w eskpressowym tempie lub np zapuścić włosów do pasa w 2 miesiące. haha
Ale skoro >>staram się<< nie myślec i nie nakręcac, tylko skupić na pracy i innych rzeczach to co to by było jakbym się rzeczywiście w pełni świadomie nakręcała. 
Co ja mam z tymi jajnikami??? 4 dzień mnie bolą
i często chodzę siusiu
hmmm może się przeziębiłam...
Jutro znów do pracy na 12 godzin ehh jak ja tęsknie za moim Kotkiem :*:*
okresu nadal brak ....
Poranne wyjście na dwór było jak nóż w plecy :/zimno,wiatr i deszcz,ale co zrobić musiałam moją chrześnice zaprowadzić do przedszkola 

na dodatek jak przyszłam nie mogłam sie ograć tam gdzie siadałam zasypiałam i ogólnie mój nastrój był nie ciekawy jakaś taka byłam osłabiona :p
Pecherzyk w lewym jajniku ma 14 mm natomiast w prawym nie urosl od poprzedniej wizyty kolejna wizyta za 4dni
Wczoraj byłam tak zmęczona, że spałam 4 godziny wstałam o 19.30 no i podkusiło mnie aby wstawić wyniki na ovu, żeby sprawdzić czy któraś miała podobne. No i okazało się, że moje tsh jest za wysokie 3,080 i zgłupiałam bo z wynikami byłam u 3 lekarzy: endo, gin i gin spec. od niepłodności i wszyscy stwierdzili że wyniki są ok i nie mają wpływu na problem z zajściem w ciążę. Poza tym moja siostra tsh miała podobne jak ja i zaszła w ciąże więc się tym wynikiem nie martwiłam. A tu nagle taki szok, sama nie wiem co teraz robić. Jeszcze coś mi się z owulacją porobiło, że niby jeszcze nie miałam - ale temp. nie mierzyłam o tych samych porach więc może była. A dziś rano znowu ból w dole brzucha i jakieś plamienie. Załamałam się, nie wiem co się ze mną dzieje. Łzy same po polikach płyną, nie wiem co teraz szukać innych lekarzy u mnie z endo jest problem więc już sama nie wiem a gina nie chcę zmieniać nie wiem już co robić eh:((((
Wczoraj byłam tak zmęczona, że spałam 4 godziny wstałam o 19.30 no i podkusiło mnie aby wstawić wyniki na ovu, żeby sprawdzić czy któraś miała podobne. No i okazało się, że moje tsh jest za wysokie 3,080 i zgłupiałam bo z wynikami byłam u 3 lekarzy: endo, gin i gin spec. od niepłodności i wszyscy stwierdzili że wyniki są ok i nie mają wpływu na problem z zajściem w ciążę. Poza tym moja siostra tsh miała podobne jak ja i zaszła w ciąże więc się tym wynikiem nie martwiłam. A tu nagle taki szok, sama nie wiem co teraz robić. Jeszcze coś mi się z owulacją porobiło, że niby jeszcze nie miałam - ale temp. nie mierzyłam o tych samych porach więc może była. A dziś rano znowu ból w dole brzucha i jakieś plamienie. Załamałam się, nie wiem co się ze mną dzieje. Łzy same po polikach płyną, nie wiem co teraz szukać innych lekarzy u mnie z endo jest problem więc już sama nie wiem a gina nie chcę zmieniać nie wiem już co robić eh:((((
"Niepłodny płodny śluz? - nowa samo-diagnoza"
Zaczynam poważnie zastanawiać się nad tym czy mój śluz a w zasadzie jego właściwości i ilość nie są przyczyną moich niepowodzeń.
Ze względu na hiperprolaktynemię czynnościową istnieje takie prawdopodobieństwo. Wysoka prolaktyna- ma wpływ na wszystko, także na estradiol który będzie słaby. Brak estradiolu –brak płodnego śluzu.
Zrobiłam dzisiaj badanie LH, FSH i estradiolu(w 3 dc). Mam zamiar jeszcze powtórzyć badanie estradiolu w czasie około owulacyjnym, a po owulacji progesteron , prolaktynę i estradiol. W poniedziałek mam wizytę u endokrynologa i poproszę o skierowanie. Będę mieć wtedy szerszy obraz profilu hormonalnego i zobaczymy co jest nie tak.
W tym cyklu zaczęłam brać wiesiołek. To na poprawę śluzu. Kupiłam też nowy termometr elektroniczny microlifa, bo mam trochę obiekcję do używania starego termometru. Jak tylko dotrze rozpoczynam od nowa obserwację cyklu i pomiar temperatury.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.