Musiałam stąd zniknąć. Nie dawałam rady. Chciałam wrócić już z tylko dobrą wiadomoscią.
Kolejne 3 miesiące diphelerine.
Blastocysta 4bb. Encorton, heparyna, acard, relanium, scopolan, spaspolina, accofil, tractocile, duphaston, luteina, prolutex.
Znów mocne skurcze w tym czasie co powinno byc zagnieżdzenie, a potem kompletna cisza.
Dziś beta < 0,2.
Mój organizm nie chce naszych zarodków. Tak mi cholernie przykro.
No tak, wczoraj nic nie napisałam, ale jakoś nie miałam na to ochoty. Cały dzien jakiś nerwowy i zabiegany. Rano była pobudka, zakupy, sprzątanie, obiad, później na chwile do rodziców, babci i do Castoramy. W sumie żałuję, bo znowu nam kasa przez palce przeleciała. Mieliśmy jechać nad morze, ale raczej nie będzie na to pieniędzy
a szkoda, bo może chociaż przez chwilę bym się zrelaksowała...
Dzisiaj miałam dostać @, ale jeszcze nie dostałam
mam nadzieję, że przyjdzie bo mam dość kolejnych problemów.
Rano Kościółek, teraz obiadek się gotuje. Jedyne co mnie denerwuje to mój MĄŻ!! Olewa wszystko. Wczoraj wielki foch bo nie pozwoliłam mu kupić wódki, bo przecież w poniedziałek ma iść na badanie nasienia. Ja nie wiem czy on w ogóle chce tego dziecka
coraz częściej mam wrażenie, że jestem z tym wszystkim sama, a on ma to gdzieś. Dzisiaj wolna niedzielka. Zamiast spędzaj czas ze mną to woli spać, a tu już 11...Jak to piszę, to aż mi łzy poleciały, bo mi jest tak okropnie przykro jak on się tak zachowuje
Cały tydzień praktycznie się nie widzieliśmy, bo on na noc do pracy, a później cały dzień spał i znowu do pracy i tak w kółko, a teraz ma wolne i znowu śpi. Za 2 dni idzie do pracy na dniówki więc od 6 do 19 go nie będzie, a jak wróci to będzie szedł spać, bo rano trzeba wstać!
Boże jak ja mam już tego serdecznie DOŚĆ!
19 dc .
W sobote stawiam ze byla owulacja bo miałam bol w podbrzuszu i prawego jajnika i utrzymywał się przez parę h . Tego bolu nie da się pomylić jednak.
Dzisiaj skok
wiec bardzo się cieszę bo ziola ojca sroki zadziałały 🙈 jutro idę na progesteron to będzie 3 dpo ale chce po prostu sprawdzic i w piatek tak samo 😇
Od jutra tez wjeżdża duphaston 😇 musze wydłużyć troche ta faze lutealna 🙂
Ziola bede brala do końca cyklu bo podobno tez super wspomafaja progesteron .
Co mnie zdziwiło tez ze teraz widzę różnicę ze szyjka jest wysoko zawsze wedlug mnie byla nisko 🙄
Swoje starania o pełnię szczęścia i miłości rozpoczęliśmy stosunkowo niedawno, ale jako, że to pierwszy raz, nie wiem co i jak a zauważam pewne objawy u siebie
Aktualnie jestem w 11 dniu po owulacji, duzo serduszkowaliśmy z mężem i dzien przed i w i po owulacji. Na dzień przed owulacją piersi stały się b. bolesne i powiększyły się ( myślałam ze to jak zwykle przy owu ) ale one takie są nadal - 14 dni, teraz troche mniej bolą, juz tylko przy sutkach za ta sa pełne i uwydatniły sie na nich żyłki bardziej niz zawsze. Do tego tem. od 5ni utrzymuje sie na poziomi 37 i wiecej, 9 dnia po owulacji zauważyłam na papierze, delikatny różowy śluz, prawie ledwie zauważalny, a od jakis 2-3 czuję bardzo delikatne kłucie brzucha, zupełnie nowe uczucie, na dole, raz z lewej raz z prawej str. Do tego wyszystkiego @ powinna przyjsc wczoraj (27 dc) i nie ma, ale mam raczej nie reguralne wiec czekam. Zamias @ jest sporo biało lejącego się bezzwonnego śluzu. Nie wiem czy wariuję, ale mam wrażenie, że się stało. A wy jak oceniacie objawy, miałyście takie może u siebie??? Proszę o pomoc i wsparcie 
Dzięki:)
Dodam jeszcze że robiłam juz dwa domowe testy ale negatyw w 7 i 10 dniu po owulacji - może za wczesnie zeby cos pokazały ???
17 tyg. + 3 dni
Od kilku dni zdarza się, że czuję pod pępkiem i w jego okolicach takie jakby przyśpieszone bicie serca. Wydaje mi się, że to dzidzia 
Wczoraj spędziłam większą część dnia na działce rodziców pomagając im trochę. Wieczorem zrobiliśmy sobie pierwszego, szybkiego grilla w tym sezonie. Było pysznie.
Niestety przed spaniem podłapałam jakiegoś doła i sobie trochę pochlipałam. Jakoś ogarnęło mnie takie poczucie bezsilności i bez sensu...
Natomiast dziś rano obudziłam się z kaszlem, bólem gardła i uczuciem jakbym miała zawalone oskrzela. Pięknie. Tyle czasu udawało mi się uniknąć chorób, prosiłam brata żeby nie przywoził swojej dziewczyny jak jest chora, to albo ją przywoził albo sam do niej jeździł w efekcie czego od paru dni sam chodził i prychał. A dziś przyszła kolej na mnie. Zła jestem i martwię się żeby to dziadostwo nie rozszalało się na dobre i nie zaszkodziło maleństwu. Na razie leczę się imbirem, miodem i cytryną, oby pomogło. Chociaż muszę przyznać, że łudzę się, że to moje "przeziębienie" to efekt wczorajszego popłakiwania...
Coś dla równie niecierpliwych jak ja...
"Nigdy nie rezygnuj z osiągnięcia celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie"
Okropnie.
Taki piękny dzień a ja się czuję, w zasadzie to się nie czuję. Oho tak można to nazwać.
Mdłości nie odpuszczają, chyba nigdy aż tak mnie nie mdliło :o ale na szczęście zgaga minęła.
Temp.36.4. Ogólnie jestem tak słaba że nie mam siły się podnieść.
Trzeba się ruszyć, po 17 wpadają znajomi na ognisko. Obym czuła się dobrze
Dziękuję
:*
już jutro moja godzina "zero" ale dopiero o 18:30
eh jak ja nie lubię tak późnych wizyt ale co zrobić
tyle czekałam to poczekam te kilka godzin
jutro też planuję z rana powtórzyć test zobaczymy co tym razem pokaże nam los
czy sprawdzi się powiedzenie, że "cierpliwość popłaca" a jeśli okaże się, że test negatywny to mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się na wizycie
i że w razie rzeczywistego braku owulacji i tego w razie co niepękniętego pęcherzyka nie okaże się, że zrobiła mi się torbiel..oby tam wszystko wówczas było ok
a jeśli okaże się, że owulacja była to kolejny test do powtórki gdzieś ok 32dc
ale kto wie, może jutro mała niespodzianka
a jeśli nie tym razem to będzie kolejny cykl, a nowy cykl to nowe nadzieje
Bo nadzieję zawsze mieć warto
i warto myśleć pozytywnie bo wtedy jest wszystko ok
zatem uzbrajam się w pozytywną wibrację i z pozytywnym nastawieniem i myślami czekam na jutrzejszy bieg wydarzeń 

Maryjo Matko mojego wezwania ... czuwaj nade mną 

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2014, 16:59
HSG
zaczęło się już w środę
ciągle coś.. najpierw zaginął wynik biocenozy..Pani zadzwoniła z przychodni, że wyniki będą..
ale coś mnie tknęło .. myślę sobie zadzwonię do Laboratorium bezpośrednio i się zaczęło..
Pani sprawdziła po kodzie, że ma inny nr pesel przypisany.. i będzie musiała mnie gdzieś przełączyć .. no dobra mówię tzn. że jest szansa
odbiera miły pan i mówi to co pani anno raglan (czy jakoś tam) to zmieniamy pesel.. mówię chwilunia jak Anna.. a ten O! i od początku jaki kod badania mówię z końcówką 3 a on że ma ale z końcówką 2 no to ja na to że nie moje jest z 3
to mam podać pesel podaję a on że nie ma takiego i mam mu podać ten zły a ja mu na to że nie wiem jaki mają u siebie w systemie wpisany
no to szuka po nazwisku.. nie ma
a na koniec pyta po raz kolejny a jakie to badanie? mówię biocenoza POCHWY!!! już przez zęby
poprosił o kontakt za 10 min
miałam przeczucie w dniu badania jak baba ołówkiem na próbce pisała mazała poprawiała i się walnęła w peselu
za jakiś czas patrzę online JEST
otwieram...a tam dupa.. Anna raglan...
dzwonię do miłego pana.. a on na to, że za pół godziny godzinę wyniki będą poprawione
i teraz pytanie
czy tylko nazwisko jest złe.. czy może to próbka pani ani a moją wcięło..
piątek – godzina 0
W sumie zapisanych 18 pacjentek z czego planowo 12…. A zgłosiło się w sumie tylko 9.
Jaka akcja..badanie ginekologiczne potem wenflon kroplowa z pyralgina zawieźli nas karetką do drugiego budynku na przeciwko haha badanie hsg i powrót karetką do poprzedniego budynku. Wyniki w środę. Nie uwierzycie ale zgubili mój wypis myślałam, ze spadnę z fotla haha
Badanie ok robione inną metodą niż szczypce i rozciąganie szyjki macicy
Miałam to szczęście, że w tym roku klinika wprowadziła jednorazowe, delikatne cewniki. Istota ich działania sprowadza się do wprowadzenia do jamy macicy cieniutkiego przewodu, nadmuchaniu wewnątrz kanału szyjki balonika celem uszczelnienia ewentualnego odpływu, a następnie podaniu kontrastu i wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego.
Dmuchanie balonika bolało.. miałam dwa razy kontrast podany, bo się nie zakontrastowalo..i też bolało..
Oczywiście miałam badanie jako ostatnia. Nasłuchałam się na korytarzu jakie straszne..laski płakały, mdlały..masakra..ale dobrze bo nie spieszyli sie i mogłam podpytać jak tam co tam.. wiec lezę sobie na łóżku ze śmieszną na wierzchu.. nade mną stoją pielęgniarka, położna, lekarka i dwóch facetów co rtg robią hahhaa dobrze, że położna byla przytomna i polozyla mi recznik papierowy na kroku hahah
No i dowiedziałam się, że z hydrauliką wszystko ok ale pełny wynik badania w środę
Po badaniu czułam się dobrze..chociaż leki przestały w końcu działać i pod wieczór musiałam łyknąć podwójną nospę..i poszłam szybko spać..emocje i rozkręcający się ból zrobił swoje
W sobotę jeszcze lekko ćmiło jakby @ się zbliżała..dwa dni plamienia
Podsumowując:
Badanie nie jest straszne jak opisują..owszem boli ale to jest chwila
Ból jest jak b. silny miesiączkowy aż do utraty tchu.. przez chwilę miałam wrażenie, że zemdleję..ale da radę wytrzymać
mam to już za sobą 
dzieki dziewczyny ale niestety bliżej mi do spojrzenia vanessy..niestety powiedzenie o problemie najlepszej przyjaciółce która jednak ma dziecko nie spotkało oczekiwanego zrozumienia, zatem dalej sie tego wystrzegam żeby nie żałować...myśle, że w przypadku pozostałych znajomych, już nieco dalszych byloby podobnie, co z resztą potwierdza sie w przypadku naszej znajomej która chyba takie problemy ma (tak przypuszczam, bo jakieś dwa lata temu ogłaszała wszystkim początki starań, po czy ucichła - a każdy boi sie pytać. Ja nie jestem jej bliskim przyjacielem więc nie zaczynam, a bliżsi dla niej, nasi wspólni znajomi jakoś nie widzę żeby wyczuwali temat, wiec w moim przypadku też by pewnie nie wyczuli). Nie jestem poza tym osobą która ma potrzebę dzielenia sie swoim życiem z innymi - wręcz przeciwnie, wystarczy mi jedna zaufana osoba ale niestety już takiej nie mam..nie lubię sama narzucać rozmów które na tematy ktore interesuja tylko mnie, żeby sie pochwalić czy coś..uważam to za dość niskie..ale inni tak nie mają...poza tym mimo, ze nieplodność jest tak powszechna to jednak tylko ci co maja jakis problem potrafią pojać, zę z czymś takim jak zajście w ciążę można mieć problem...inni wogóle nie biorą tego pod uwagę...tak jest w stosunku do nas..myślę że bardzo niewiele osób moze tak o nas myśleć i to tlko ze względu na to, że bylam w szpitalu na ginekologii...inni myślą że my jeszcze nie planujemy dziecka..to widać w rozmowach..ehh dlugo by pisać.
Ciąża zakończona 6 kwietnia 2014
Regularnie chodzę się infekować do mojej kuzyneczki
jest w 24 tygodniu, będzie miała córeczkę
Kilka lat temu ja ja zaraziłam po bezowocnej rocznej tyradze o dzidziusia
Jak to Ona mówi TERAZ TWOJA KOLEJ KOCHANA, SPEŁNIJ SWOJE MARZENIA O 4 DZIECI
Chciałabym, ale to daleka droga, finansowo upadamy razem z naszą firma a reszta ...
Szkoda gadać...
Dzisiaj już 16dc a owulki dalej brak
testy owu też negatywne, niby 2 kreski są ale to nie są pozytywne testy
mam tylko nadzieję, że to nie cykl bezowulacyjny
niech przyjdzie owulka.. może być i później.. 
Ostatnio jak byliśmy w głupim leroy merlin wyciągając portfel z torebki wyleciało mi lusterko i oczywiście się rozsypało.. a podobno zbicie lusterka to 7 lat nieszczęść..
ale to część tych zabobonów..w które ja nie wierzę.. a jak faktycznie tak będzie..?!
ale skoro jestem osobą wierząca w Boga, to nie powinnam wierzyć w takie przesądy..
Czas leci, a ja dalej nie jestem mamą..nie jestem nawet w ciąży.. 
Smutno mi w nowym domu..brakuje tu krzyków, płaczu itd.. nie lubię takiej ciszy..ale obcych dzieci też bym nie zniosła..
Boże proszę Cię, wysłuchaj moich próśb i modlitw i daj nam możliwość zostania rodzicami..niczego innego tak bardzo nie pragnę jak tego..

Już dosyć długo jesteśmy z mężem razem, więc nacieszyliśmy się już sobą..teraz chciałabym cieszyć się z tego, że jestem mamą..
mąż tatą, że jesteśmy rodzicami 
Nie potrafię cieszyć się już z innych rzeczy..
smutne to trochę..jak nic człowieka nie cieszy..itd, inni ludzie mają tyle planów, marzeń..ja mam tylko jedno: zostać mamą
i niczego więcej nie pragnę.. nie potrafię o niczym innym myśleć..
Gdy chodzę po sklepach, jest mi cholernie przykro jak widzę osoby z wózkami, z maleństwami..czasami to są patologie..aż żal patrzeć..i wtedy czuję złość, tą niesprawiedliwość losu..dlaczego to właśnie mnie spotkało tyle złego? dlaczego Bóg musiał zabrać akurat moje dzieci?odpowiedzi niestety nie znam.. 
Wierzę, i mam głęboką nadzieję, że Bóg wysłucha w końcu moich próśb...i da nam ten cud-szczęście jakim jest dziecko

Ciąża zakończona 6 kwietnia 2014
Dziekuje. Poczytam troche jeszcze. Narazie stosuje Laktocer+Zn. +masc robiona z apteki.
Koniec piękna...
Jutro na 6.00 do pracy a wstaję o 4.00
Od kilku dni znowu mam problemy ze spaniem... Budzę sie w środku nocy i nie umiem usnąć. Gdy mierzyłam sobie tempke po obudzeniu (sen trwał prawdopodobnie 4/5 godzin)o 3.00 była 36,60 (zaczęłam mierzyć waginalnie)Zauważyłam, ze im wcześniej wstaję to mam niższą temperaturę. W ogóle mam problemy z temperaturą ciała, jest mi zawsze strasznie zimno, nawet w lato. Juz 3 lata leczę sie na niedoczynność tarczycy i mam wrażenie, ze z roku na rok mój wewnętrzny termostat wariuje coraz bardziej. Od jutra pomiar znowu o 4.00, takie mierzenie gdy sie jest ciąglę w innych zmianach to nie ma sensu według mnie...
Przechodzę lekka traumę, Kilka dni temu zmarła moja koleżanka sąsiadeczka, była w wieku mojego brata 22 lata ;( Zaatakowała ja poważna choroba, gdy objawy wyszły na jaw miała niecałe dwa tygodnie by się pożegnać ze światem. Kochana dziewczyna, fantastyczna, miła i oddana wszystkim, bardzo religijna
Wczoraj był jej pogrzeb, byłam tylko w kościele na mszy bo to za duzo dla mnie, pójdę ja odwiedzic, gdy uporam się w srodku z tym jak zycie jest kruche i ulotne. Pamiętam jak z jej siostrą woziłysmy ja w wózeczku po placu ;(...

Paulinko odpoczywaj i dbaj o swoja rodzinę Aniołku [*]

W środę rano robię test!
Oby się udało
Dzisiajcala niedziele w pracy, ale bylo milo, bardzo fajni ludzie
Od jutra zaczynam basen...postanowilam chodzic codziennie...probuje zawsze wieczorami i alb jestem juz zmeczona dniem lub musze wrocic do studia na wieczor...sprawdzilam od ktorej otwarty jest basen on pon do pt : od 6.30 rano, wiec zapieprzam na rano, zamiast siedziec nad ovu jak zombie do 8.30 zanim zawioze malego do szkoly...postanowione: basen od poniedzialku do piatku od 6.30-8.00!
Zdecydwalam kupic mniejszy samochod, nasz sprzedac...szkoda troche- uwielbiam go- czarny, nowy pt cruiser, ALE ubezpieczenie koszmarnie drogie, ma 2.00 silnik, road tax 2 razy drozszy niz mniejsze samochody i pali w cholere...postanowilam kupic mniejszy, pojezdzic rok, dwa lata, nabyc znizek bo prowadze od niedawna i dopiero kupic wieksze autko.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.