Właśnie odebrałam telefon od koleżanki z pracy "Hej Aga! Właśnie wymieniam szafę na letnią i mam dla Ciebie mnustwo zimowych i letnich rzeczy, w których już się nie mieszczę. Same s i 36." Jupiii:) czyli i u mnie będzie czas na zmianę garderoby
Sama nie przypuszczałam, że kiedyś wcisnę się we wszystko co jest w tych rozmiarach. A tu proszę...efekt osiągnięty ponad rok temu i utszymuje się bez wysiłku i bez diety 
To sprawia, że wiem, że i po ciąży (o ile kiedykolwiek w niej będę), uda mi się zrzucić co nieco
Bo to wcale nie takie trudne - trochę ruchu i regularne odrzywianie bez odmawiania sobie niewaidomo czego!
Ciąża rozpoczęta 28 marca 2014
Żeby nie być źle zrozumianą - nie chodzi mi o to, że mi jakieś nowości filmowe przepadną
Zresztą z tymi filmami to nie do końca tak, nie chodzi nawet o nie(niektóre nigdy nie zostaną przetłumaczone i dystrybuowane poza tym festiwalem), chodzi bardziej o klimat festiwalu i okazję, by spotkać się tam w takiej ekipie. To już pewna tradycja - samo miejsce i spotkania. Z niektórymi osobami widziałam się ostatnio na swoim ślubie i pewnie długo jeszcze się nie zobaczymy, mieszkamy w różnych częsciach Polski. Większość z nich to osoby wolne a przynajmniej bezdzietne - zdałam sobie sprawę, że pewne rzeczy zmienią się na zawsze od narodzin dziecka w szerszej perspektywie - większość tych zmian jestem wręcz pewna że na plus ale i pewne beztroskie rozrywki przynajmniej na jakiś czas odejdą na dalszy plan a ja wylecę z tego imprezowego obiegu. I nie żebym to pisała z żalem! Myślę nawet, że kiedy już dziecko pojawi się fizycznie i mentalnie w moim życiu to wręcz będę się z tych zmian priorytetów cieszyć - teraz po prostu tkwię w zawieszeniu - czekam, właściwie oboje z mężem rozdzieleni czekamy i nic poza tym czekaniem nie robimy, a to raczej do nas niepodobne i nie lubimy takich stanów zawieszenia bardzo. Ale tak przyszłościowo to myślę bardzo pozytywnie - mam plan, by za 2 lata kontynuować tradycję festiwalową i w ogóle podróżować, zwiedzać, spotykać się z ludźmi
Mam nadzieję, że syn polubi aktywność i pasje rodziców, bo zamierzam go wszędzie ze sobą zabierać 
Z tym piwkiem/soczkiem masz maxi rację
Mam też już taki plan, że nawet jak będę karmić piersią to w lipcu któregoś wieczora idę na piwo ze znajomymi, a bobasa zostawiam z tatusiem i odciągniętym wcześniej mlekiem. Dla mojego zdrowia psychicznego muszę mieć w świadomości taki jeden wieczór tylko dla mnie 
A tak w ogóle kolejna bezsenna noc i chyba powolutku czop śluzowy mi odchodzi, bo taki mokry, glutowaty lepki kleik zauważyłam między nogami. No chyba, że to taki jakiś upław dziwny. Ponieważ szyjka chyba mi się nadal nie skraca, jest czysto i bezkrwawo.
Dziś poczułam się jak nastolatka, tak beztrosko i szczęśliwie, kiedy spadł mi łańcuch w rowerze, a potem okazało się, że mam "kapcia" w kole
... no i mąż zawiózł mnie do domu na bagażniku swojego rowera 
Pogoda była tak cudowna, słońce, ciepełko... nic tylko czerpać z tego pozytywną energię 
Niech już tak zostanie: pozytywna energia, radość w sercu i cudowny wieczór z mężem
... mimo zbliżającej się burzy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2014, 20:12
Dlaczego tak jest że mimio starań tracimy bliską osobę..;/
Niemam już siły mama popada dalej w dno nie mogę nie potrafię już jej pomóc . Nieumiem z nią rozmawiać ,tłumaczyć.. Alkoholizm ją pochłonął .. Omijam szerokim łukiem jej mieszkanie.. Nic jej nie przekonuje groźby ,prośby ,płaacz , rozmowa..
Właśnie w tym momencie jest mi ona potrzebna żeby mnie przytulic porozmawiac ze mna ..
Matak powinna byc przyjaciółka swojej córki ...
Ja przez to wszystko jestem nerwowa mam napewno nerwice. Szybko płacze,wzruszam się..
Boję sie ze ja strace 
Nie wytrzymałam. Kupiłam kolejny test ciążowy. Zrobię jutro rano... w 12 dpo. O ile owu faktycznie była tego dnia, co mi wykres zaznaczył.
Głupia jestem, wiem 
Cieszę się jak wariatka!
Emek był dzisiaj na badaniach nasienia i dostaliśmy informację, że jest z czego wykonać rozszerzony seminogram!
Jakie wyniki by nie były, to jesteśmy milowy krok do przodu 
Buu...przypuszczam że jednak mam tą endomentriozę
dzisiaj trochę poczytałam o tej chorobie i wszystkie objawy mam książkowe, do tego te zrosty na USG. Mam nadzieje że lekarz na kolejnym badaniu tego nie potwierdzi. Wspominał jeszcze o policystycznych jajnikach z powodu trądziku i nadmiernego owłosienia - tutaj jednak tylko część objawów się zgadza, tym bardziej że nie mam nadwagi, wręcz przeciwnie - mam problem z przytyciem.
Nie wiem jak wytrzymam do maja/czerwca. Do wizyty. Mam nadzieje że nie będzie tak źle jak przypuszczam i chciałabym by była to kolejna moja schiza 
Ale jeśli się to wszystko się potwierdzi wtedy będę miała wielki żal do moich poprzednich lekarzy, ginekologów, etc.
W wieku 15 lat byłam u ginekologa pierwszy raz z powodu bardzo bolesnych miesiączek. Dochodziły do tego omdlenia i wymioty. W sumie do teraz tak jest. Czasem pomoże ibuprom max a czasem już tylko ketonal 100 
Potem kolejny raz z powodu trądziku...ile ja się wtedy tabletek nażarłam, kremów nakupowałam, kasy rozpieprzyłam tylko dlatego by moja skóra była sucha, łuszcząca się a trądzik jeszcze większy 
Następnie moja waga...
Ehhh...można by wymieniać i wymieniać.
Nie liczę na cuda, jedynie mam nadzieję że kiedyś uda nam się zostać rodzicami...
Cieszę się że w wieku 23 lat zaczęłam starania i mam nadzieje że przed 40tka zostanę mamą xD
A jeśli już nie z brzuszka to z serduszka 
Wszystko w rękach Boga...
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2014, 22:07
Dawno mnie tu nie było...
Jest jak zawsze - kolejny cykl starań. 15. Chyba.
Zdystansowałam się do ovu całkowicie, wchodzę aktualizować wykres i tyle. Wcześniej podczytywałam dziewczyny na forum, a że nie jestem bardzo aktywną społecznościowo osobą to się szczególnie nie udzielałam. Po ostatnim obiecującym a jakże rozczarowującym cyklu zrezygnowałam i z tego mojego minimalnego udziału w życiu portalu. Zaczęło mnie boleć gdy widziałam, że co rusz przychodzą dziewczyny i po kilku miesiącach im się udaje, a my nadal nic...zamiast radości jak zawsze, zaczęłam czuć zawiść i coraz większy żal 
Teraz żyję dalej, trochę zobojętniałam, bardzo pragnę dziecka ale zrozumiałam, że tak niewiele od nas zależy w tej materii...zwróciłam się w stronę wiary, modlitwa daje mi spokój i poczucie,że jest tak bo istnieje jakiś plan a nie po prostu to życie takie ch....owe
i nadzieję, że gdzieś w przyszłości czeka na mnie moje dziecko...
Póki co robię to co lubię, sporo ćwiczę i cieszę się tym co mam - wspaniałym mężem, udanym małżeństwem a jeśli się pojawi ktoś malutki tym więcej powodów do radości 
Dziewczeta nie dziekuje jeszcze, zobaczymy jak to dalej sie potoczy, natomiast musze byc dobrej mysli. W taki szczegolny dzien jak dzis ujrzec dwie kreseczki to cud 
Nie nakręcać się...to chyba zrezygnować z owu..tak jak o miesiąc ostatnio boję się, że znowu za kilka dni będę na psychicznym dnie. Na ile jeszcze starczy mi siły, aby się podnosić? W tym cyklu olałam badanie progesteronu i szczerze mówiąc w ogóle mnie nie obchodzi co lekarz na to. Cieszę sie, że w końcu w jednej rzeczy sobie ulżyłam..wiem to pewnie głupio brzmi - bo przecież wszystko dla tego, aby mieć dziecko...otóż nie, nie wszystko..może jak zacznę szanować granice mojej wytrzymałości będę chociaż trochę szczęśliwsza, nawet bez dziecka? Z lekarza w tym tygodniu niestety nie umiem zrezygnować, chcę sie dowiedzieć czy torbiel zniknęła no i leki mi się skończyły..ale już teraz, choć nigdy tego nie miałam i wizyta u gina nie budziła u mnie jakichś wielkich oporów, teraz czuję sie niemal jakby odbywał się gwałt na mojej psychice, na mojej osobie, an moim najskrytszym "ja"...chyba na prawdę już nie mam na to siły..może czas na przerwę...może trzeba w końcu coś zmienić.........
Dziewczyny czy Was tez w terminie spodziewanego okresu pobolewalo podbrzusze? ja wlasnie tak mam i nie wiem czy to nie jest zly objaw. W pierwszej ciazy pobolewaly jajniki, czytalam ze pobolewanie podbrzusza moze swiadczyc o ciazy pozamacicznej.
No dzisiaj ovu przesunęło mi dzień owulacji z 10 na 15 dzień cyklu??????????
Znowu zamieszanie 
Za chwilę idę do lekarza po L4 i zaniosę je od razu do pracy. Wszyscy tam na mnie czekają. Chcą zobaczyć jak rosnę... A ja... Od godziny przebieram się i wybieram te dzinsy, w których wyglądać będę w miarę ok. Wcale nie chcę, żeby patrzyli jak utyłam. W ogóle okropnie się stresuję. Gdyby to był tylko brzuch... Ale ja cała jestem jak balonik. Udka jak balerony... Zaraz idę i chcę to mieć już za sobą. Potem mogę się zająć czymś przyjemniejszym tzn. planowaniem trasy na wakacje. To już niedługo, a nic nie poczytaliśmy, nie ustaliliśmy. Wiemy tylko że Albania, Czarnogóra, Grecja...
Dorjana... ahhh poród marzenie
Może to dlatego, że jest wysportowana? Może to zasługa mocnych mięśni? Bo przecież taka drobniutka, wydawałoby się że za maleńka na rodzenie dzieci, a tymczasem pyk i już
Fantastyczna, dająca nadzieję relacja z porodu 
Aaaa zapomniałabym
Wczoraj jechałam do mamy po psa i minęło mnie mnóstwo motocyklistów, także płci pięknej. Było mi cholernie żal, cholernie szkoda i w ogóle zrobiło mi się strasznie smutno. Jestem wyrodną babą, bo pomyślałam, że teraz to tylko tyję i mogę sobie popatrzeć na motocykle... I co mi z tego przyszło... Takie bardzo negatywne myśli mnie dopadły, żal za utraconą wolnością, za moim ciałem? Nie wiem jak to nazwać... W każdym razie było mi strasznie podle i źle, że w ogóle tak myślę, że nie stawiam w tych rozważaniach dziecka na pierwszym miejscu, nie gloryfikuję go... Ale nie umiem. Przypomniałam sobie wtedy dźwięk jego serca i skonfrontowałam z silnikiem motocykla... Serduszko wygrało
Dlatego bardzo mnie ta sytuacja natchnęła do zakupu detektora tętna. Mam wiele chwil słabości i kryzysu, najczęściej chodzi o brak akceptacji rosnącego ciała. Myślę, że taki detektor pomoże mi w trudnych momentach nabrać dystansu i przypomnieć sobie co jest najważniejsze i że mam w tym wielkim brzuchu mój malutki cud.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2014, 09:24
no i okres przyszedł
Pomyślałam.. był cykl naturalny, inseminacja, Nic. Więc teraz będzie cykl stymulowany, inseminacja, jakieś wspomagacze II fazy i będzie Ciąża!! Prezent na 33urodziny !!
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2014, 09:50
Do kolekcji badań dojdzie...
z krwi:
-testosteron
-androstendion
-DHEA
-DHEA SO4
-17 OH progesteron
-SHBGN
posiew z pochwy - bakterie tlenowe i beztlenowe
wymaz z kanału szyjki:
-chlamydia
-mycoplasma
-ureoplasma
+ mocz na posiew
Na pocieszenie zostało mi tylko tyle że do Krakowa na leczenie mój doktorek nie ma długich kolejek i na badanie nasienia też z dnia na dzień się możemy umówić 
Więc teraz jedynie zrobić badania i oczekiwać końca maja.
Jak ja to wytrzymam? 
jestem w szpitalu na ginekologii...rano plamilam, wystraszyłam sie i postanowiłam szukac lekarza zeby mnie zbadał...w przychodni lekarz podejrzewał odklejanie sie kosmowki...ale w szpitalu tego nie widzieli...za to zaiteresował sie krwiakiem i torbiela...dostałam lutke, konska dawke magnezu i cos przeciwskurczowego...mam nadzieje, ze jutro mnie wypisza...
Kropeczek ma 3,8 mm i serduszko, ktore ładnie pulsowało...uspokoiło mnie to
niech sobie ładnie rosnie....aha chyba dopadła mnie zgaga...
Tempka poszla do gory 0,3 stopnia...weczorem byla 36.2 mozliwe ze dopiero wzrasta...mam taka nadzieje bynajmniej
jestem bardzo goraca a tempka nisko, nie kumam...jestem duzo goretsza niz ostatni miesiac, jestem juz w stanie to wyczuc. Moze dopiero idzie do gory? Jest mi bardzo goraco i bardzo mnie mdli 
_________________________________________
sluz znow rozciagliw sie zrobil, ale jest kremowy, mocno rozciagliwy, bola plecy, nie moge sie zalatwic. Jestem spiaca, zmeczona i goraco mi a stopy mam zimne jak diabli. Jestem spiaca a jest 9 rano...do pracy na 12.45..musze sie polozyc na 2 godzinki choc spalam cala noc. Bola plecy i muli podbrzusze...czuje tak bardzo jajniki napeczniale ze az nie moge sie zalatwic ani zrobic siku.
_________________________________________________________
Caly bozy dzien bardzo mocny bol krzyzy az do ponego wieczora, dopiero ustalo kolo 18.00...naprawde bardzo bolalo, wiec mam nadzieje, ze to jednak ta zasrana owulka...bylaby to pierwsza naturalna owulka od 11 lat. Potrzebje tej owulki...nie dla ciazy ( choc wiadomo, ze po to to wszystko robie) ale dla zapewnienia, ze to co teraz robie- robie dobrze...ze dieta ktora trzymam jest prawidlowa...potrzebuje jakiegos zapewnienia, ze jestem na dobrej drodze...mam juz 28 lat...mam okolo 7-12 lat na dzieci jeszcze a chcialabym miec 5-6 maluchow, wiec czas mnie goni
jestem zla na siebie, ze po Stasiu zapieralam sie, ze nie chce drugiego dziecka, ze to nie czas, ze nie chce znowu rodzic...a teraz marze o tych bolach, o tych malych grubiutkich raczkach i usmiechu bez zabkow
pierwszy zabek, pierwszy krok...tak strasznie tego potrzebje...nigdy nie staralam sie o nic tak wytrwale...nigdy...jak zaczynam jakies hobby to gora tydzien, dwa miesiac max....teraz juz od tak dlugiego czasu walcze...co jakis czas mam zalamania...najpierw trwalu pol dnia...pozniej dzien..ostatnio 2 tygodnie...boje sie, ze sie poddam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2014, 20:12
Dzisiaj test z samego rana taki sam jak wczoraj wieczorem narazie nie ciemnieje, beta i progesteron zbadane, popoludniu wyniki.
Donoszę iż dzisiaj wzięłam ostatnią tabletkę anty. A teraz czekam na @ i możemy zaczynać kłucie. Wygląda na to, że wszystko rozpocznie się w majowy weekend, ale mam nadzieję, że w związku z tym nic nie stanie nam na przeszkodzie.
Zapowiada się dość nietypowy maj...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.