Czy można się uzależnić od testów ciążowych? Chyba tak... He he.
Dziś najchętniej ponownie zrobiłabym sobie test płytkowy i cisnę męża, żeby się zgodził. Te dwa, które zrobiłam mają tylko cień kreski, a ja chciałabym taki na pamiątkę z grubą wyraźną kreską - żebym nie musiała przecierać monitora za każdym razem, jak będę chciała popatrzeć na zdjęcie (przecierać, żeby upewnić się, że ten cień to nie brud na monitorze).
A jutro najchętniej powtórzyłabym betę. Splajtujemy przez tą moją obsesję testowania.

Chyba nadal nie dowierzam we własne szczęście.

Objawów ciążowych brak. Niepokoi mnie to bardzo. Niby za wcześnie, albo może ciążę będę przechodzić wyjątkowo łagodnie - najchętniej jednak odczułabym te mdłości, albo przewrażliwienie, na jakieś zapachy, chociaż, żeby cycki bardziej ciążowe były... cokolwiek, byle by mieć stałą pewność, że ta ciąża to nie w podświadomości żyje, ale jest, rozwija się i jest jej dobrze.

Muszę sobie znaleźć jakieś zajęcie.

Jutro kontrola u ginki w sprawie torbieli i mięśniaka ciekawe co z nimi się dzieje, troszkę sie obawiam wyników, ale musze być gotowa przyjąć nawet najtrudniejszą diagnozę i być dzielną, wierzyć że wiara czyni cuda i góry przenosi, chce też porozmawiać na temat naprotechnologi wiele na ten temat w ostatnim czasie czytałam i raczej się na tą metodę zdecyduję choć jest czasochłonna.

Cynamonek30 Cynamonkowe Starania :) 29 czerwca 2014, 23:27

11 tydzien 2 dzien :)
dvspd5.jpg

Zwariowany ten dzień. Emocje w pracy, bieganina po mieście, brak czasu dla samej siebie i jeszcze remont naszego nowego gniazdka. Czas leci, coraz bliżej do owulacji, lada dzień przyjdzie nowy termometr i teściki LH, bierzemy się do roboty. Ciągle mam nadzieje, że "w tym" cyklu się uda, chociaż w głębi duszy mam dziwne przeczucie, że coś ze mną nie tak, że może to wina prolaktyny? Najzwyczajniej się boję. Maż mój osobisty pociesza mnie, że w nowym mieszkaniu już "na swoim" na pewno się uda, bo będzie więcej "luzu". Oby tak było...

Aaaa i jeszcze jedno pytanie ma do Was:
Czy jeśli jest skok temperatury to znaczy, że owulacja była i pęcherzyk pękł? Bo ostatnio jak byłam u gina i pęcherzyk miał 20 mm to gin tak pod nosem coś zaczął mówić: "a może pęcherzyk nie pęka?" Ja już zgłupiałam, bo wydawało mi się, że skok temperatury to owulacja, a owulacja to pękniecie pęcherzyka...@_@

Peonia Barwy mojego życia 19 stycznia 2013, 10:09

Witam !!!!

Ten cykl jest na stracenie . Mam focha na tempkę Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

Nulka Mama, żona, studentka 20 stycznia 2013, 21:51

Zaczyna się sesja. Boję się, chciałabym przespać i obudzić się gdy będzie po wszystkim... Najbardziej nie lubię tego, że teraz będę mieć mniej czasu dla synka... tak słodko teraz śpi... :) Dobranoc

Nigdy więcej nie założę CZERWONYCH WŁOCHATYCH SKARPET!!!!

Dostałam od mamy piękne, czerwone, włochate skarpety z ABS-ami, bo ja nie lubię kapci i miałam w tych skarpetach śmigać po domu. Wczoraj mój luby pojechał ze swoimi podopiecznymi na turniej na 3 dni, a ja po pracy przebrałam się , założyłam prezentowe skarpety i było OK., ciepłe są bardzo . Wieczorem poszłam pod prysznic, umyłam buzię, ustawiałam temperaturę wody i nagle spadła mi myjka. Spoglądam w dół, a tam pełno czerwonych plam, wyglądało to jak jakieś skrzepy!!! Słabo mi się zrobiło, w głowie huczało, w oczach łzy stanęły, aż oparłam się o ścianę. Stałam tak i myślałam co ja mam teraz zrobić- sama w domu, bałam się nawet ruszyć. Nie wiem ile to trwało, ale tyłek mi zmarzł od kafelków i wtedy do mnie dotarło - to czerwone coś to farfoclee z pomiędzy palców z tych włochatych skarpet!!!!!!! Efekt był taki że się poryczałam ( ze szczęścia???) i nie mogłam się przez dłuższy czas uspokoić, wylazłam z kabiny i zadzwoniłam do lubego.... i smarkałam do słuchawki...ech ile takich sytacji przed nami do lipca????

7 dzień po owulacji, temp. no jestem w szoku, tak wysoko jeszcze nie była:), tzn. była, pięć lat temu...
Ale ten ból kręgosłupa i brzucha...niemożliwy...zupełnie jak przed@. A przecież jeszcze 5 dni do @.
Nie mogę doczekać się kiedy pójdę spać...by rano znów o 5.00 zmierzyć temp.
Nie nakręcam się, nie nastawiam...czekam. Cierpliwie. Powiedzmy cierpliwie...:)

dunia1287 Będzie co ma być. 19 stycznia 2013, 23:37

Zostałam dziś zmieszana z błotem (delikatnie mówiąc)...Miało być fajnie,byliśmy na urodzinach i niestety była "ona".Zaczęła wyzywać mnie od najgorszych i obwiniała mnie o to,że nie mogę dać mężowi dziecka.Nie jestem nawet w stanie powtórzyć słów które padły w moją stronę...Wszyscy mnie bronili,ale było tylko gorzej...Chce mi się wyć... ;(

Anusiak Czekamy na Ciebie Maleńki... 20 stycznia 2013, 10:08

Od 3 dni temperatura systematycznie spada, więc chyba znowu nic z tego... :(

:(:( i co z tego, że mam płodne. Mąż niestety w tym miesiącu nie może..... :(:( choróbsko go wzięło:( :(

No właśnie Dagusiu91, myślę sobie że test nie będzie potrzebny...mam objawy @, więc pewnie jutro i temp. poszybuje w dół:(

Ach....smutno mi...a przecież powinnam już się przyzwyczaić, nie???



Jak dobrze że jest takie miejsce jak To i takie dziewczyny jak Wy:*


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 stycznia 2013, 21:09

dunia1287 Będzie co ma być. 21 stycznia 2013, 19:53

Mąż jednak wrócił,delgacja odwołana,a raczej przeniesiona o tydzień...

dzisiaj termin @. temperatura na poziomie okresowym, zaczełam plamić, wiec albo dzisiaj się rozbuja i dostanę @ albo najpozniej do poniedziałku. no coz zyjemy dalej i walczymy dalej, dzisiaj chyba sie przejde po jakies witaminki dla meza i moze cos dla siebie kupie :)

zaba25 walka o 2-gi cud :) 1 marca 2013, 10:12

na mikroskopie coraz wiecej paprotek czyli owulacja blisko-albo juz sam nie wiem co jest grane. Okres mi sie nie skonczyl a juz myslalam ze po nim a tu kurcze rano znow cos kapie:/

dunia1287 Będzie co ma być. 21 stycznia 2013, 05:07

Kurcze!Takiej temperatury jeszcze nie miałam! Dziś znowu wyższa,chociaż mierzona o 1,5 godz wcześniej.Ciekawe jaka by była gdybym zmierzyła normalnie? Mąż dziś wyjechał w delegację... :( W sobotę wieczorem dostał telefon,że musi wyjechać :(

dunia1287 Będzie co ma być. 21 stycznia 2013, 05:08

4b25219204cdd015e4ed5e1a39844546.png

Anusiak Czekamy na Ciebie Maleńki... 21 stycznia 2013, 06:46

Serce mocniej mi zabiło, gdy zobaczyłam dzisiaj na termometrze wyższą temperaturę. Ehhh ta nadzieja nie opuszcza mnie co cykl, a potem okazuje się, że nie wyszło... Racjonalna część mnie, mówi mi że teraz pewnie też tak będzie, bo w końcu wcześniej były aż trzy niższe temperatury z rzędu, a ten dzisiejszy skok temperatury spowodowany jest pewnie tym, że spałam dzisiaj krócej niż zwykle, bo jak głupia czytałam do 3 w nocy książkę. Z kolei ta druga część mnie, podpowiada mi że to nie powinno mieć wpływu na temperaturę, bo temperaturę powinno się mierzyć po przynajmniej 3 godzinach nieprzerwanego snu, a ja spałam 4 godziny. Przed chwilą przejrzałam też wszystkie udostępnione na Ovu ciążowe wykresy. Takie z trzeba niższymi z rzędu temperaturami można policzyć na palcach jednej ręki, ale jednak są, więc łudzę się, że jeszcze nie wszystko stracone w tym cyklu. Jeszcze 5 dni i wszystko będzie jasne...

c7b2bec7c3777d62cb698615d50c20be.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2013, 06:47

coliberek Działania..działania... 21 stycznia 2013, 07:13

Okazało się, że ponoć wszystko jest w porządku. To była tylko bardzo, bardzo intensywna @ oczyszczająca organizm z nieczystości...Na początek lutego jesteśmy umówieni na dalsze badania a w między czasie nic nie przeszkadza, żeby rozpocząć kolejny cykl starań.
Temperatura rano zmierzona nowym termometrem i gotowi do boju.
Szkoda tylko że ta wizyta u gin pozostawiła w nas lekki niedosyt. Szkoda, że nei jestesmy w Polsce bo wtedy można by było pójśc nawet do 2-3 gin prywatnie i potem wyciągnąć średnią z opinii. A tak, to na razie trzeba się skupić na tych 2 paniach gin w szpitalu, bo prywatna wizyta kosztuje tutaj w przeliczeniu ok 4 x wizyta w Polsce. :)
No nic...w między czasie spróbuję(emy) wrzucić na większy luz, od przyszłego tygodnia idziemy wytapiać tłuszczyki na siłowni i trzeba uzbroić się w dalszą cierpliwość i pokorę wobec tego co jest nam zapisane.
Najgorsze jest tylko to, że wszędzie , wszędzie na każdym kroku a to ktoś jest w ciąży, a to ktoś urodził, a to ktoś chwali się fotami dzidziusia. Nawet w głupiej telewizji. W jednym serialu główna aktorka okazało się , że jest w ciąży. W drugim serialu cały czas próbują, ale ona nie chce i właśnie udaje że jest w ciąży żeby mąż przestał świrować. W tym samym serialu inna właśnie 'wpadła'. Włączam wieczorem tv a tu wskakuje reklama "najlepsze witaminy dla kobiet w ciąży" a w sobotę program "Ciąża z zaskoczenia" . Nawet moja najświeższa klientka chce stronę dla swojego portfolio fotograficznego...a co robi? No jak to co!!! Robi głównie zdjęcia dzieci i kobiet w ciąży. Hahaa. Jakby z każdej strony wszystko chciało mi dopiec. Gdyby nie Wy wszystkie, wasze starania, problemy, rozterki i przemyślenia to mogłabym spokojnie stwierdzić że chyba zaczynam wpadać w paranoję. :) No ale jak wiadomo to tylko zlośliwy zbieg okoliczności.

19 lutego na wizycie, zobaczyłam 1,43mm szczęścia:).
Wszystko ok.
Nadal dużo odpoczywam, mdłości i wymioty mnie dobijają...ale jest dobrze!!!
I tego się trzymam...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)