Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 10 września 2012, 11:10

TO CO SOBIE PRZYPOMINAM TO PISZĘ....
Zwróćcie uwagę na swoje miesiączki!!!!To bardzo ważne jak wyglądają? Ile trwają, czy są obfite, czy są BARDZO bolesne? Czy są w nich śluz i skrzepy???
Cykl owulacyjny, zaczyna się zawsze złuszczaniem tego, co pozostało po poprzednim i to bardzo wiele mówi nam a także lekarzowi o kondycji naszego "gniazdka". Warto w przypadku bardzo obfitych, skrzepowych i bolesnych @ zrobić USG POMIĘDZY 4 a 5 Dniem cyklu...lekarz obejrzy wnętrze i sprawdzi czy nie ma w nim polipów bądź mięśniaków, które sprytnie ukryte są w jamie macicy pod rosnącym endometrium... i nawet USG (monitoringowe, robione zazwyczaj 14-18 dc) niestety już ich nie wychwyci!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2012, 11:10

Wizyta umówiona - poniedziałek tj. 17-09-2012 godz. 18.40

mala29_ Czekajac na wielkie marzenie 10 września 2012, 13:42

I znów początek tygodnia :) ... jak ten czas lecie, do owulacji jeszcze trochę czasu a ja nie wiem co z nim zrobić hehe nie lubię takiego czekania bo czuje się bezsilna. Wczoraj odktylam ze cały czas wzmaga mi się apetyt na różne smaki hehe smieszne bo powinno sie to skonczyc razem z wredna @ jak zawsze. I ciesze się bo w końcu schudłam nie dużo bo ok 1,5 kg ale to coś. Mój kochany M. dziś pojechał do pracy i wróci jutro wiec już tęsknie i smucę bo będę spała sama jak wrócę z pracy czego bardzo nie lubię jak go niema koło mnie :(. Kurcze powiem wam jak ja go kocham normalnie do szaleństwa :) jest całym moim światem, mam nadziej ze Pan Bóg wrońcu ześle nam upragnione maleństwo. Czekamy z niecierpliwością :) Proszę zlituj się nad nami ześlij nam upragnioną kruszynkę :)

natalli Brak wiary,że cuda się zdarzają 10 września 2012, 19:00

Jutro wizyta u ginekologa, ciekawi mnie co tym razem mi powie,co usłyszę.

Obudziłam się dziś i stwierdziłam, że muszę się czymś zająć, muszę coś robić, żeby nie myśleć obsesyjnie o tym jak by było gdybym była w ciąży, muszę coś zrobić żeby nie zwariować do reszty, żeby nie żyć z cyklu na cykl. Pomyślałam o zwierzaku... zawsze chciałam psa...ale trzeba z nim wychodzić w lato to przyjemne przejść się na spacer odstresować, ale zimą...6 rano, zimno, ciemno a ja muszę wstać i wyjść z psem...odechciało mi się. No to może kot... w sumie to nie jest zła myśl, zawsze jest ktoś kto czeka w domu kto przyjdzie na kolana i da się pogłaskać, kim trzeba się zająć...ale gdyby okazało się że jestem w ciąży ?? koty lubią drapać i się wspinać, a jeśli kot zrobiłby niechcący dziecku krzywdę? Nie wiem co ze sobą zrobić, nie wiem sama czego chce, gdzie mam znaleźć punkt zaczepienia, co robić żeby tyle nie mysleć...nie wiem...

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 11 września 2012, 10:21

Jestem już po owulacji :)...temp. pięknie pnie się do góry a ja mam cichusieńką nadzieję, że właśnie tam zostanie na dłużej... Dlaczego ten cykl miałby być inny od poprzednich???Dlaczego miałoby się udać??? Właśnie teraz ???Nie wiem...może Bóg stwierdzi, że już dość silna jestem, może stwierdzi, że dam radę udźwignąć tą wielką radość, że dam radę...
Chciałabym nie myśleć...zapomnieć, że te najważniejsze chwile się dzieją...losy mojego cyklu, mojego samopoczucia mojej wiary i nadziei...oby mi starczyło :)

Marycha80 na ciążę jeszcze nie czas 11 września 2012, 11:04

Mój Ovufriend się chyba psuje. W czasie przewidywanej owulacji zaznacza mi przewidywaną miesiączkę. Zmienia sobie z dnia na dzień dzień prawdopodobnej owulacji. Nawet jak wpisuję, że test owulacyjny jest dodatni, to w detektorze płodności przy teście pisze NIE. No w ogóle go nie rozumiem.
Janusz dzisiaj wyjeżdża do rodziców. Ciekawa jestem, co będą mu na mnie gadać. Może też powiedzą, że ma ze mną zerwać?
Przez jakiś czas będę bez neta. W moim mieszkaniu (tym, w którym mieszkam z Ogrem) nie ma i szybko nie będzie łącza. Środek Krakowa, a warunki jak w ostatniej dziurze... No ale cóż... Nawet nie dowiem się, czy się dostałam na studia!

mala29_ Czekajac na wielkie marzenie 11 września 2012, 13:49

dzisiaj zwariować można oczywiście pozytywnie :) wstałam dziś nawet wcześnie rano humorek mam dobry :) choć smuci mnie myśl ze mój ukochany M. może dziś jeszcze nie wrócić do domku :( bo nie wyrobią się z pracą i kolejną noc będę musiała spędzić sama. Co do cyklu to coś chyba jest nie tak bo tempka tak mi skacze raz w duł jak w górę. I często czuje skurcze raz w lewym jajniku raz w prawy, zastanawia mnie to czy się owulacja się nie zbliża :) a to by znaczyło że ten cykl były krótszy niż ostatni. A jem normalnie za dwoje zwłaszcza wieczorem hehe :) wiec chyba z mojego schudnięcia będą zaraz nici bo tyłeczek mi znów urośnie. :)

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 11 września 2012, 14:25

Dzień w pracy się kończy...a ja mam wrażenie, że mój potencjał nie został dobrze wykorzystany...czasem myślę, że sprawdziłabym się w zupełnie innej pracy...takie zadaniowej, gdzie coś się dzieje, w jakichś projektach, realizacjach, wyjazdach, opisach, opracowaniach...ach jak się rozmarzyłam :)... marzenia... tak na prawdę szukałabym już innej pracy... ale przecież czekam na cud ...
Dziś piekny dzień był, cudowny, ciepły, słoneczny... wracam jutro dziewczyny, mam nadzieję z równie dobrym nastawieniem :)

Może to wydawać się dziecinne i nieodpowiedzialne, ale chyba mam dość. Zaczął się dopiero trzeci cykl starań a ja już mam dość...
Kiedy zaczynaliśmy poważnie myśleć o dziecku byliśmy niemalże przekonani, że uda nam się za pierwszym razem, bo przecież jesteśmy młodzi, zdrowi. Wokół Nas każdy ma dziecko, jeszcze przed tym, zanim zaczął myśleć o tej decyzji. Tylko nieliczni nie zaliczyli "wpadki", a i Im udało się zaraz na początku starań. Byliśmy przekonani, że tak samo będzie z nami. Jednak jak widać, myliliśmy się i to bardzo.
Drugi cykl był najgorszy. Termin spodziewanej miesiączki się przeciągał, były nudności, zmęczenie, bolące piersi, wzdęcia-objawy, które mogą świadczyć o tym, że się udało. Pierwszy test ciążowy negatywny, ale dalej brak @, więc wciąż nadzieje, że na testowanie jednak za wcześnie. A kiedy szanowna @ się pojawiła-krokodyle łzy, żal, i pretensje do samej siebie, że za mało się starałam, nie robiłam tak jak powinnam, że źle wyliczyłam i wiele, wiele innych. Kiedy już wyrzuciłam z siebie to wszystko, kiedy wydawało mi się, że już się z tym uporałam, że to była tylko taka chwila, "dół" który zaraz minie, dostałam wiadomość, że Kuzyn został Szczęśliwym Tatą. Byłam strasznie zazdrosna, wściekła, że nie dość, że nie planowali tego, że był to dla nich problem to jeszcze tego dnia, kiedy moje nadzieje legły w gruzach urodził im się synek. Dobrze, że byłam sama w domu i nikt nie widział mnie w stanie, kiedy oczy były czerwone i popuchnięte od hektolitrów łez, a w serduchu jeden wielki żal,smutek i zazdrość. Na szczęście przed powrotem M. do domu doszłam jakoś do siebie, kąpiel, makijaż potrafią zdziałać cuda.
Myślałam, że ten jeden dzień był mi potrzebny i dojdę do siebie, bo to przecież dopiero początek Starań, dopiero trzeci cykl i nie pierwszy i nie ostatni. Jednak jest zupełnie inaczej. Ciężko jest mi się z tego pozbierać bo boje się, że teraz będzie tak samo. Strach przed porażką paraliżuje mnie do tego stopnia, że panicznie się boje zacząć działać. Kiedyś rozmawialiśmy z przyjaciółmi i powiedzieli Nam, że nie ma co planować, bo tedy nigdy nie będzie tak jak chcemy. Mięli rację...
Mam nadzieję, że jutro rano się obudzę i będzie tak normalnie, tak jak kiedyś. Chcę, żeby ten strach zniknął i pozwolił mi znów zacząć wierzyć, że może się nam udać!
Samo "wygadanie" tutaj już mi trochę pomogło, czuję się lżejsza o dużo niepotrzebnych myśli.. Oby jutro okazało się lepsze!

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 12 września 2012, 07:41

Humor na razie mi dopisuje.... nie powiem :) temp poszła w górę dziś 2 dz fl, jest dobrze..kolejne dwa dni mam jeszcze względnego spokoju i ogromnej nadziei, że może tworzy się we mnie nowe życie, że Pan Bóg zlitował się i dał nam maluszka...
Staram się jak mogę ogarnąć myśli w innym kierunku...zostawić ten obszar zamkniętym w szklanej kuleczce.... ale mimo na prawdę dość dużej ilości pracy...moje serce, moje pragnienie moje ja krąży wokół jednego...wokół tego małego cudu...
Słonko piękne, jest ciepło, jest mi dobrze, mimo iż jestem w pracy... niech to trwa...

Anusiak Czekamy na Ciebie Maleńki... 9 grudnia 2012, 12:05

@ sobie poszła, więc można zacząć staranka :) Marzyłam, że na Mikołaja zobaczę 2 kreski na teście. Niestety się nie udało... Może w tym cyklu się uda?

Piątek i sobotę spędziłam w łóżku. Niestety nie z Mężem, a z paskudnym przeziębieniem. Mieliśmy jechać na weekend do Teściów, ale odwołaliśmy ten wyjazd. Mimo mojego przeziębienia, weekend zaliczam do udanych. Chyba potrzebowałam takich 2-3 leniwych dni. Wygrzałam się, wyleżałam, nadrobiłam filmowe i książkowe zaległości i choróbsko prawie przeszło...

Do Świąt zostały 2 tygodnie. Cieszę się, bo uwielbiam ten cały bożonarodzeniowy nastrój, ale też trochę mi smutno, bo myślałam, że będziemy mogli podczas Świąt powiedzieć rodzinie, że spodziewamy się Maleństwa... No ale mówi się trudno, trzeba próbować dalej.

Najbliższe 2 tygodnie szykują się pełne zajęć: pieczenie pierniczków, lepienie uszek i pierogów, rajd po sklepach w poszukiwaniu brakujących prezentów, załatwienie papierów z Wydziału Geodezji, wizyta u notariusza, no i egzamin teoretyczny na prawo jazdy, więc powtarzanie testów. Egzamin mam 17 grudnia, a praktyczny pewnie dopiero po Świętach. W sumie dobrze, że te 2 tygodnie będą takie zabiegane, bo może nie będę za bardzo myślała czy w tym cyklu nam się uda czy nie...

klamka Co ma byc, to bedzie 2 października 2012, 12:05

Dzisiaj boli mnie prawy jajnik. Nie wiem dlaczego, to dopiero 9dc. Ale! W tamtym miesiacu bolal mnie tak samo, rowniez z 9dc. Potem przestal, a zaczal znow przy owulacji.
Nie wiem, moze zaczyna sie produkcja. Pewnie tak. Jutro ide do ginekologa, o ile w pracy nie przyjdzie mi zostac dluzej, bo wtedy nie zdarze... i wizyte bedzie trzeba przelozyc.

.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2012, 12:00

Wczoraj odwiedziliśmy moich rodziców, powiedzieliśmy im o klinice, mama się trochę przeraziła, ale potem stwierdziła, że dobrze robimy, bo coraz częściej słyszy o tym jak dużo par ma problem z zajściem w ciąże i lepiej wszystko sprawdzić. Mówiłam im też o zwierzaku, ale byli trochę sceptyczni. Moi rodzice są czyściochami a ja to mam po nich, jak mój tata usłyszał o psie to jego największym zmartwieniem była walająca się po mieszkaniu sierść :P Oni z góry zakładają, że wizyta w klinice zaraz przyniesie rezultat więc powiedzieli, żebym się z tym zwierzakiem wstrzymała, bo jak zajdę w ciąże to mi się obowiązków nagromadzi :) w sumie mają trochę racji, może najpierw zrobimy badania i zobaczymy co z tego wyniknie, jeśli będą problemy to zastanowię się nad pupilem. Cieszę się, że rodzina i moja i ze strony męża tak bardzo nas wspiera dodaje nam to sił, wiem ze moge im się wygadać a to naprawdę pomaga :)

natalli Brak wiary,że cuda się zdarzają 12 września 2012, 15:23

Wczoraj wizyta u ginekologa a dzisiaj dostałam okres. A wiec od początku plus closty od 5 dnia cyklu a potem pregnyl.Ciekawe co nas jeszcze czeka.

misiunia Moje marzenie-mieć dziecko 13 września 2012, 07:04

jestem przed owulacją, staramy się....w pracy od poniedziałku tylko stres, z urzędami załatwianie i Daniel też nie ma humoru...wczorajszy seks był ..... no wiecie, jak się wie, że trzeba:(zastanawiam się czy to ma sens, przecież takie coś zabija związek. ogólnie mam straszny humor i jakoś w tym miesiącu nie widzę tego wszystkiego zbyt kolorowo

Dzięki moniaak:) odpoczywam dużo. Dzisiaj byłam w kościele niestety sama, bo po mojego narzyczonego zadzwonili i musiał jechać do pracy. Dawno nie byłam i czuje, ze było mi to potrzebne. Od wczoraj wieczora bola mnie piersi znów wiec myślę, ze to dobry znak. Znalezlam w sobie siłę żeby wierzyć ze będzie dobrze.

Dawno nic nie pisałam :)

U nas już po transferku był 17 maja..teraz pozostaje czekać czy się udało czy też nie..mamy jeszcze 3 mrozaczki ale póki co mam nadzieję że zostaną na późniejsze rodzeństwo :)
Ale cóż czas pokaże.. :)

Łucja13 To będzie prawdziwy CUD... 13 września 2012, 07:59

WITAM SIĘ :) W DNIU DLA MNIE PIĘKNYM :)
DOKŁADNIE 7 LAT TEMU O 15:55, siłami natury po 5 godz. porodu w wodzie na świat przyszedł mój jedyny cud :) moja księżniczka...Bogu za nią codziennie dziękuję...
Dziś 3 d fl. temp. nadal rośnie :)no nie powiem widok miły ale ja tam swoje wiem, i dla mnie nie jest ona żadnym wyznacznikiem tego, że mogło się udać...nadal mam jeszcze nadzieję, nadal myśli krążą wokół tego, że być może, że to teraz, że tym razem... Pomimo tego z tyłu głowy zdrowy rozsądek podpowiada aby nie łudzić się, nie nakręcać nie robić zbytniej nadziei, bo potem ból rozrywa moje serce... Jest dobrze, uczę się żyć ze świadomością swojej niepłodności i nadzieją, że los i Bóg się zlituje nad nami :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)