Twoja przewidywana data porodu to Poniedziałek, 19 stycznia 2015.
W tym samym dniu urodziło się wiele znanych osób, na przykład:
Leszek Balcerowicz (1947), polski polityk i ekonomista
Jerzy Kawalerowicz (1922), polski reżyser i scenarzysta filmowy
James Watt (1736), szkocki matematyk i wynalazca
Justyna Kowalczyk (1983), polska biegaczka narciarska
Dolly Parton (1946), amerykańska piosenkarka muzyki country
Ingrid Andree (1931), niemiecka aktorka
Twoje dziecko urodzi się w znaku Koziorożca. Osoby urodzone pod tym znakiem są ambitne, praktyczne i mają smykałkę do biznesu. Ponadto są dość spokojne, cierpliwe i wytrwałe. W swoim życiu osiągają zamierzone cele utożsamiając się ze stwierdzeniem, że każdą podróż rozpoczyna pierwszy krok, a on jest zawsze najtrudniejszy. Kochają być podziwiane zarówno przez rodzinę i przyjaciół jak i resztę świata. Niezwykle istotne jest dla nich poczucie dumy ze swoich osiągnieć. Koziorożce mają tendencje do zatracania się w pracy i łatwość do utraty właściwego balansu pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. W życiu najbardziej motywują ich sukces, pieniądze, uznanie innych ludzi oraz mimo że często się do tego nie przyznają również miłość. Dzieci Koziorożce są ostrożne, jak na dzieci dość poważne i dobrze zdyscyplinowane. Lubią czuć się ważne i potrzebne, dlatego dobrze jest przydzielać im zadania już od wczesnego dzieciństwa.
Rok 2015 będzie chińskim rokiem Konia. Urodzeni w chińskim roku Konia to osoby niezwykle energetyczne, kochające podróże i nieźle dające sobie w życiu radę z pieniędzmi. Odczuwają nieustanną tęsknotę za niezależnością i wolnością. Lubią zmieniać miejsca i zajęcia. Paradoksalnie Konie mają silną potrzebą pasowania do ludzi i otoczenia i często niesprawiedliwie czują się w towarzystwie trochę gorsi, a lęk przed zdemaskowaniem skłania ich do migrowania z grupy do grupy. Wbrew pozorom Konie to osoby bardzo samodzielne i silne. Potrafią motywować innych do działania i same osiągają w życiu wiele.
Jeśli Twoje dziecko urodzi się w terminie to:
przestanie być noworodkiem 16 lutego 2015,
przestanie być niemowlakiem 19 stycznia 2016,
pójdzie do przedszkola w roku 2018,
rozpocznie szkołę podstawową w roku 2021,
skończy 18 lat w w roku 2033.
hmmm 60 dc @ nie widać i nie czuje się jak by się miała zjawić, 2-dniowe plamienie mnie strasznie zmyliło... temp na niskim poziomie choć od plamienia nie mierzyłam jej... nie wiem co myśleć bo @ nie ma i ciąży raczej też (brak jakichkolwiek objawów) może kupie test w przyszłym tygodniu ale nie wiem co z tego będzie... tu wg jest ciężko cokolwiek dostać a już wg żeby iść do ginekologa trzeba czekać przeszło miesiąc 
Jutro cały dzień w pracy będzie troszke roboty bo jest komunia
no i moja 18-nastka, już coraz bliżej egzaminy jeszcze tylko 38 dni i jadę już na stałe do domu
wtedy pomyślę nad laparoskopią i może jakiś monitoring...
Wczoraj wieczorem i dzis rano zauwazylam znow lekko brazowy sluz, plamienia to chyba nie sa bo tylko na papierze, w sumie nie wiem. Wizyta u lekarza w pon. zobaczymy co powie, musze sobie poradzic z tymi mdlosciami jakos i dac rade dojechac do niego ponad 50km.
Witajcie
Po raz drugi wylądowałam po fioletowej stronie, mam nadzieję, że tym razem już na stałe 
Ten cykl był pierwszym z pomocą CLO, więc mój kochany doktorek kazał brać lutkę i po 10 dniach zrobić test, w poprzedniej ciąży zagnieżdżenie było dopiero w 11dc (wg tempki) to ty razem postanowiłam zrobić go chociaż jeden dzień później i opłaciło się. Co prawda zakładałam, że raczej za wcześnie i nic nie będzie widać i nie miałam zamiaru przerywać lutki aż do 14 dpo i potem kolejny test, ale teścik zrobił mi psikusa i w ciągu 5 minut pokazał się cień cienia, więc postarałam się szybciej do pracy ogarnąć i zdążyć jeszcze do lab na betę. Popołudniu poszłam po wynik okazało się, że jeszcze nie gotowe (zrobiłam też progesteron), ale beta już była w komputerze 36,31, na wersję papierową muszę poczekać do poniedziałku/ wtorku niestety.
Jak zareagował Mężuś? jak zawsze test zostawiłam na parapecie, więc w pewnym momencie wychodzi M z łazienki z testem i pyta czy to co tam widzi to TO. tak się bardzo ucieszył, bo ostatnio to trzeba było pod właściwym kątem w stosunku do źródła światła na test patrzeć a tym razem bladziutka, ale widoczna gołym okiem
bardzo się cieszymy oboje, jestem spokojna, że tym razem będzie ok, oczywiście strach jest, ale radość i nadzieja większa
tylko belly zrobiło mi terapię wstrząsową, po poronieniu zaznaczonym na ovu zniknął mi tamten kalendarz ciąży i jak wczoraj zaznaczyłam + na wykresie, przekierowało mnie prosto do tamtego kalendarza ciąży. Zakończyć się go nie dało, bo można zakończyć kalendarz tylko w bieżącym cyklu, ale zmieniłam datę owu na aktualną i mam już nowy ładny i pełen nadziei kalendarz
Mijają dni jest raz lepiej raz gorzej staram sie we wszystki dostrzeć te lepszą strone... Wczoraj moja córcia sie skaleczyła Boże jak sie przestraszyłam.. Mogło ją nawet zabić...tak ją przytuliłam ..w takich sytacjach sie nie nażeka a docenia sie co sie ma...dziecko moje dziekuje że jesteś!...pojechałyśmy do apteki po steril stripsy żeby blizny nie było chyba nie założyli by jej szwów...po drodze rozmawiałyśmy oczywiście Jula zaczeła o Franku...mamo wiesz że on musiał umrzeć bo spotkało by go coś strasznego w życiu? Tak musiało być żeby nie cierpiał a ty z nim jeszcze bardziej...i tu przypomniała mi sie basn CH Andersena O matce...moja mała mądra còreczka...
Dziś nadszedł wreszcie ten dzień.Upragniony dzień od dłuższego czasu, kiedy można zacząć od nowa.Coś się dzieje wreszcie,a nie tylko monotonia w czekaniu na okres. Mam nadzieję że się uda. A jeśli nie, to trudno,będziemy próbować dalej;)
Ale się cieszę. Jak ja się cieszę ..!
kurczę no, szkoda by było żeby się nie powiodło
a z resztą
nie ma co gadać bo różnie to bywa.. po szczęście do rozczarowania,smutku i żalu ~taka kolej rzeczy 
Ps :..najchętniej wzięłabym te 10 tabletek na raz! Hahahahahaha
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2014, 12:05
Dzień 5.
długii dzień.. na uczelni ledwo weszłam i przyszła @. Ból brzucha niesamowity..ogólnie leje, mokro a ja umieram i padam. I tyle. A rano mężuś do szpitala
już tęsknię...
a i zapomniałam dodać, że zaraz po tym jak pani w lab powiedziała jaka jest beta, poszłam do rossmanna po książkę o ciąży i przy kasie pani mnie wzrokiem zmierzyła i dała kartę rossnę dla kobiet w ciąży i dzieci do lat trzech, czyli niezłą oponkę wyhodowałam przy 58,5 kg, za to przy wzroście 1,6 m, no ale dzięki temu może uda mi się ciążę w pracy ukryć jak długo się da
I przyszła ta wredna @! Późnym popołudniem wczoraj 
Teraz czekamy ze staraniami do sierpnia 
Od rana zawrot glowy. Kurcze, po co tyle zachodu!! To tylko impreza na 25 osob, az albo tylko. Na szczescie kilku znajomych sie nie odliczy. Wczoraj wieczorem ,zaczelam na kartce zliczac ile nas bedzie i doszlam do wniosku, ze nie starczy zarcia.ehh.... Trzeba szybko cos wymyslic........
Samopoczucie calkiem niezle, jednaz znow rozowy sluz... 16 dzien cyklu, juz wiem , ze nic nie wyszlo, ale te plamienia mnie irytuja, kiedys tak nie bylo. Caly czas sie bije z myslami ze wstrzmiezliwoscia alkoholowa. Ostania staram sie unikac wszystkiego rodzaju trunkow,czasem lampka merlot i to wszystko. Ze niby sie nie powinno, no to i sie stosuje, ale czy jest sens odmawiac sobie wszystkiego?? I tak nic z tego...... No nic , zobaczymy ......
Milej soboty dla Was wszystkich.............. dla siebie tez 
Kilka dni temu rozpoczął się nasz drugi cykl starań o dzidzię. Jestem pełna nadziei, choć, nie mam pojęcia dlaczego, myślę, że zajmie nam to trochę dłużej czasu
Zawsze myślałam, że to takie proste, ale po nieudanej próbie w pierwszym cyklu starań poczułam odrobinę stresu. Mam nadzieję, że nie zwariuję, tylko co miesiąc będę pamiętać o tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
Jestem dwa dni po @. Moje cykle są średnio co ok. 30-35 dni. Owulacja przypada mi na ok. 18-22 dc. Zakupiłam w tym miesiącu testy owulacyjne, które mam nadzieję, pomogą mi jeszcze bardziej poznać swój cykl 
Dziś wraca mój przyszły mąż na weekend. Nie mam co prawda owulacji, ale jesteśmy siebie tak spragnieni, że nie ma to większego znaczenia
Za tydzień wraca już na stałe i... akurat na przewidywaną owulację 
Ufff... jesteśmy w domu z kropeczkiem.
Nawet nie wiem co napisać, może najpierw fakty: podany zarodek był klasy 6B, drugi, który został jest 6C. Transfer trwał kilka minut, lekarz pokazywał mi na usg co robi, a ja oczywiście jak zwykle mało widziałam (ale się do tego nie przyznałam ), bo jestem jakaś nieogarnięta i nie mogę nigdy wyczaić co jest na tym czarno białym obrazie, ciekawe czy są jakieś kursy odczytywania usg, bo zawsze podziwiam lekarzy, że oni coś tam widzą 
A moje emocje? Sinusoidą bym tego nie nazwała, raczej wydrukiem z ekg
najpierw strach ruszyć czymkolwiek, więc leżałam tak sobie chwile tylko mrugając, póżniej pani pielęgniara widząć moje zachowanie powiedziała, że mogę się trochę poruszyć
później wielka euforia, następnie chwila zastanowienia i stwierdzenie, że w sumie nie czuję się jakoś inaczej i że jeszcze nic się nie zmieniło. Później ogromny strach przed pójściem do wc. Wiem, że to śmieszne, ale bałam się zrobić siku, żeby kropek nie wypadł.
A teraz raz wzruszenie, raz strach, że może się nie udać, a zaraz po tym spokój i cierpliwe wyczekiwanie. Kontroluje każdy swój ruch i zastanawiam się co mogę robić, a czego nie. Ehhhh... Tyle emocji, a minęło dopiero kilka godzin.
Testuję w przyszłą środę. Nie wiem jak wytrzymam do tego momentu. Tak bardzo bardzo bym chciała, żeby kropeczek został ze mną

I znów resztę dnia spędzam pod kocykiem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2014, 16:24
Ojej, to juz 19 dc? Ale szybko zlecialo! To w sumie chyba juz po zabawie na ten cykl. Mialam wczoraj kupic sikacza ciazowego, ale przypomnialo mi sie, ze pewnie od bety zaczna zabieg w klinice, wiec dalam sobie spokoj.
Zemdlilo mnie po czekoladzie. Niepokojace, bo czekolada jest moja ulubiona "potrawa". Piersi wcale nie bola. A powinny, jesli to druga polowa cyklu. Boli za to krzyz. Bardzo boli i nie chce przestac nawet po rozgrzewajacej poduszce. Gdyby sie wiec okazalo, ze to wszystko sa okolicznosci ciazy, bylabym najszczesliwsza osoba na swiecie. Jesli zas nie, to coz, gorzej sie raczej nie bede juz czula. Gorzej sie po prostu nie da.
Pod wieczor troche wiecej polecialo ze mnie tego brazoweo sluzu, maz pojechal do apteki zalatwil Duphaston w pon musze powiedziec lekarzowi o recepte i dowiesc. Wzielam dwie tabletki oby byla poprawa. Jest to dla mnie niepokojace bo w ciazy z mala tak nie mialam. Jutro kolejny dzien lezakowania, nie pojade na komunie meza brata, oby mnie nie zlinczowali. Powinni zrozumiec. Mdlosci ciag dalszy, jak czuje ze sie zaczynaja to szybko cos zjadam i jest lepiej. Lekarza mam w swoje urodziny oby z maluszkiem bylo dobrze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2014, 22:38
No to jestem oficjalnie w II trymestrze.
Pierwszy skonczył się nerwowo na ostrym dyżurze z powodu krwawienia, ale wszystko jest ok. Liczę na potrawę samopoczucia i przypływ sił witalnych.
Zrobiłam dzisiaj listę potrzebnych rzeczy i przysiadłam z wrażenia
niestety koleżanki są niechętne do oddawania/pożyczania rzeczy, a w rodzinie same dziewuchy 
Jakoś ogarniemy 
Ps.jak tu się dodaje zdjęcia?
Dzień 6.
Właśnie wstałam i pożegnałam się z mężusiem który pojechał do szpitala... zaraz trzeba się zbierać i jechać na komunię Klaudusi, szkoda że bez T... po obiedzie od razu do T. i będę siedzieć dopóki mnie nie wygonią. Pierwsza noc od dłuższego czasu bez niego..
Komunia spokojnie minęła,po niej dobry obiad i do T. siedziałam do 20.00 teraz pora spać... rano już zabieg więc oby było wszystko dobrze! No i rano zadzwonię do lekarki po receptę trzeba jechać i zaczniemy stymulacje 
mam nadzieję że zasnę bez T. Dobranoc :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2014, 22:40
A mialam juz taka nadzieje
test na ktorym widzialam 2 kreseczki pozniej ta @ dzis powtorzylam test i nic nie bylo juz
tyle ze @ nie jest taka jak zawsze no ale to juz i tak pewnie nie ma wiekszego znaczenia 
Hmmm tak sobie myślę i wiem że nie chce znać płci
chce mieć niespodziankę na święta
jak na razie będę kupowała ciuszki które będą pasowały na chłopaka i dziewczynkę
a później po porodzie dokupię coś pod kolor 
Eh dzień się dopiero zaczął ja już wcisnęłam 2 czekolady
i zjadła bym kapuche zasmażaną 
To już 4 cykl z ovuf. Tak jak pisałam pierwszy z większym, choć jeszcze nie pełnym luzem. Nie nastawiam się na fasolkowe zakończenie, a już mam plan 02.06. wybrać się do ginekologa po to, co zapowiedział, czyli skierowanie na HSG. A co do wyluzowania, to spowodowało to, że jestem na 90% pewna, że się nie uda w tym cyklu. I zaskakuje mnie to, że po raz pierwszy od niewiem kiedy cała II faza leci, pędzi jak nie wiem co. Już we wtorek powinna przyjść @, a tepka cąły czas wysoko i jak nie przyjdzie, to w środę, a może już we wtorek zatestuję.
Dlugo nie pisałam.
U mnie ciągle bez ciąży.
Od jakiegos czasu znowu dopadaja mnie doly z tym związane.
Kolejne koleżanki,znajome zachodzą w ciążę a ja nie.
Do tego praca mnie wkur...
Szczególnie wkurz mnie jedna laska w pracy.
Ciagle narzeka na swój los,a to ,że mąż pije,a to że z dzieckiem musi co chwilę po lekarzach chodzic.
Mam ochotę jej wywalić, że przynajmniej ma dziecko i niech się tym cieszy a nie ciągle stęka.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.