No i chcialam to mam, mdlosci wrocily spowrotem. Dzidzia chciala pokazac, ze rosnie i ma sie dobrze. W takim razie nie ma co panikowac jak bedzie lepszy dzien tylko sie cieszyc.
34+2

I jak tu zrozumieć kobietę w ciąży 
Ostatnio narzekałam, że nie mam ubranek dla małej i że nie daje mi to spokoju...
Dostałam wcześniej dwie reklamówki ubranek od kuzynki, ale wydawały mi się takie malutkie 
Mama dorzuciła kolejną reklamówkę, ale przecież też była malutka - upchnęłam to wszystko w szafie i tak leżało... W międzyczasie na zakupach raz tu, raz tu kupiliśmy jakieś bodziaki/śpioszki itd...

Ale ja wciąż miałam tak mało ubranek, że zamówiłam jeszcze paczkę ponad 50 szt. na allegro
Teściowa coś dorzuciła, koleżanki kupiły...
Jaki z tego morał!
Mała na pierwsze 3 miesiące życia ma więcej ubrań niż ja i N razem wzięci i nie wiem czy nie pomnożyć tego jeszcze x2 albo i 3 
PRZEGIEŁAM!
Doskonale wiem, że połowy pewnie nawet nie zdążę założyć.
Jestem na siebie wściekła a jednocześnie chce mi się śmiać. 

Jeżeli mogę Wam coś poradzić, to jeżeli uważacie że macie mało ubranek, to wyjmijcie je wszystkie i poukładajcie w szufladach 
Ja upychając wszystkie paczki po szafach i nie widząc ich wszystkich byłam przekonana, że nie mam ją w co ubrać 
Taka ze mnie początkująca mama - ale co niech ma! 

No to po wizycie u ginekologa. No i wygląda to tak: po prawej stronie pęcherzyk 20 mm, endometrium 12 mm. Skierowanie na HSG jest
Badanie na przeciwciała chlemydii zrobione z testu krwii w szpitalu. Wyniki za kilka dni. Jeżeli sie nie uda, to w pierwszy dzień @ tel do szpitala klinicznego i ustalenie terminu przyjecia na HSG. Po HSG 2 cykle z wyluzowaniem...zalecenie wakacji. Jak nic z nich nie będzie, to 2 próby inseminacji.
Ile razy można się odbijać od tego samego dna?
Wiele godzin jest dobrze, a tu nagle ni stąd ni zowąd nadchodzi histeryczny płacz. Nie umiem sobie z nim poradzić, nie umiem go przewidzieć i nie umiem nad nim zapanować.
Wielokrotnie czytałam o tym, że przy każdym ivf powinny być konsultacje psychologiczne, myślałam, po co? Nie z takimi rzeczami sobie radziłam. Teraz wiem, że nie radziłam sobie z niczym podobnym i nie wiem czy i z tym sama sobie poradzę. Jedynym ukojeniem na moje złamane serce byłaby ciąża. Tylko ona jest w stanie uleczyć moje rany. Ale czy kiedyś się na nią doczekam, czy może kolejnym podejściem do ivf będę grzebać w tych ranach świeżo naostrzonym nożem i polewać je spirytusem.
W piątek przyjaciółka z mężem zaprosili nas na grilla. Jak mogłam pójść? Miałam im gratulować i przy tym rozwyć się, rzucić na podłogę i krzyczeć jakie życie jest okrutne? Nie poszliśmy. Wczoraj również zapytali czy wpadniemy. Dlaczego oni mi to robią? Dlaczego ciągle nas do siebie zapraszają i dlaczego stawiają mnie w takiej kłopotliwej sytuacji kiedy muszę ciągle odmawiać. Czemu nie zrozumieją? Czemu nie dadzą mi spokoju?! Jestem dopiero 5 dni po nieudanym ivf i mam prawo żyć w rozpaczy. I żyję. I mam prawo nie być w stanie składać innym parom gratulacji.
Nie wiem jak dalej żyć, nie wiem jak poradzić sobie z kolejną nadchodzącą godziną. Nie umiem przewidzieć które usłyszane czy przeczytane słowo, które zdjęcie znów wzbudzi płacz.
Może kiedyś będzie lepiej. Teraz nie jest.
Dzisiaj mi smutno 
Pół roku na of i nic, wiele dziewczyn,które pojawiło się sporo później niż ja chwali się ciążowymi brzuszkami...jak nic, wkrótce stawimy czoła 1.5 roku starań
co dalej??
Nieświadomie pocieszyła mnie dzisiaj nowo poznana znajoma, która długo starała się o ciążę a wkrótce rodzi:)
Nie chcę pogrążać się w smutku, żalu i złości na to że tak długo nam nie wychodzi. Nie chcę zazdrościć innym tego upragnionego cudu. Naprawdę nie chcę tracić młodości, wiosny i radości życia na te uczucia. Jeszcze nie pora na nie. Jeszcze jest (chyba) dla nas nadzieja?
Co z nami dalej? Dzisiaj wieczorem siedzę sama w domu, mąż dużo pracuje, ja zaczęłam kolejną pracę, mam dużo stresu w związku z tym, wkrótce urlop o którym nawet nie śmieliśmy dotychczas marzyć a mi smutno bo nie mam kiedy nim się cieszyć...
Gdyby w życiu było tak jak powinno być to nie wybieralibyśmy się teraz w egzotyczną podróż tylko szczytem atrakcji byłby spacer z wózkiem po parku...
Nie biorę nawet kwasu foliowego, straciłam nadzieję a branie go tylko ją podsyca. Bo przecież trzeba go brać bo mogło się udać...Muszę chyba do niego wrócić przy okazji 2 fazy cyklu...
Wszystko nie tak.
13+1
Jutrzejszy dzień ogłaszam ostatnim dniem wciągania brzucha w pracy!
Z tej okazji warto wspomnieć o zakładzie z G., towarzyszką pracowniczej niedoli.
Obie dobrze wiemy, że nasza szefowa pozwala sobie na zbyt wiele. Natomiast ciążowy brzuch dla większości ludzkości wydaje się być obiektem stworzonym do głaskania. Nienawidzę łamania granic intymności dlatego stwierdziłam, że w razie ataku na mój brzuch odwdzięczę się szefowej tym samym tzn. pomacam ją po jej bębenku 
Same plusy: szefowa poskromiona i eklerka w garści 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2014, 08:52
Zaczęły się te strasznie długie dwa tygodnie. Oczekiwanie. Ale widzę, że jeśli myśli i działania są skierowane na co innego niż ,,projekt dziecko'' wygląda to o wiele lepiej. Ja mianowicie, zainspirowana poczynaniami koleżanki, poszukałam nawej, lepszej pracy. I znalazłam. Więc moje myśli teraz zajęte są opracowywaniem planu. I planu B w razie ,,w'' .Wakacyjne plany diabli wzięli, ale i tak myślę pozytywnie i sama siebie nie poznaję
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2014, 15:06
27tygodni 5dni
O patrzcie, w srode juz 7 miesiac
o kurcze. Leci ten czas jak szalony, dwa miesiace do konca pracy, niecale trzy do konca ciazy. Ciekawa jestem kiedy nasz Karolek zdecyduje sie pojawic na swiecie. Mam nadzieje, ze ani za wczesnie ani za pozno. Nie wyobrazam sobie doczekac do 40tyg i potem jeszcze przenosic kolejne dwa, idzie sie zalamac normalnie. Licze, ze bedzie grzeczny i normalnie pojawi sie w 39-40tyg. Niestety nie mamy nad tym kontroli
tak jak nad porodem. Chcialabym zeby wyszlo tak jak chce i porod w domu sie udal tylko tyle rzeczy ma na to wplyw... Ale nie ma sie co zalamywac jak nie pojdzie po naszej mysli, bo nic na to poradzic nie mozna 
Do pracy juz mi sie nie chce chodzic, ale trzeba. Do 7 sierpnia wcale nie tak daleko, a jeszcze pod koniec tego miesiaca mam tydzien wolnego, bo mamy gosci z polski. 2 sierpnia moj baby shower. Jak sie tak odlicza do kazdego wydarzenia to szybko leci czas. Juz sie nacieszylam ciaza - chce mojego syneczka!
Dzisiaj przyszla paczka od dobrej cioci z Londynu, ktora ma 4 miesiecznego Tymka, i dostalismy po nim mnostwo ciuszkow i pierdolek
Bardzo sie ciesze, bo ciuszkowa wyprawke mamy skonczona 
To dzisiaj w paczce przyszlo -

A to dzisiaj Karol dostal jeszcze od dziadkow, troszke wiekszy rozmiar, bo wiedza, ze maluszka nie chce ubierac w jeansy ani nic takiego
pierwsze miesiace maja byc mieciutkie i wygodne!

Az sie lezka w oku kreci jak pomysle, ze za niecale 3 mmiesiace bede mojego kochanego maluszka ubierac w te wszystkie rzeczy! 
W pracy siedze na pilce gimnastycznej i jest suuuper! Taka duza poprawa co do mojego bolu rzeber, ze szok. Normalnie jak usiade na krzesle to kilka minut i boli, nawet teraz leze na kanapie i sie mecze, a na pilce ekstra.
Pokoik dla maluszka tez zaczelismy robic
12 czerwca ma byc dostawa z Ikei i bedziemy skrecac mebelki! Nie moge sie doczekac az to wszystko bede mogla na poleczkach poukladac... <33
No witam kochane!!!!
No i jestem już po wynikach. Biedniejsza o 201 zł MASAKRA!!!!
Niby podstawowe wyniki miałabym gratis, ale musiałabym jechać do innej miejscowości, a z racji pogody i tego że szybko trzeba obiad zrobić wolałam zrobić je u nas i wszystkie wyszły płatnie. A tak zaoszczędziłabym 35 zł, ale doszłoby paliwo i czas. No i gdybym poszła do ogólnego lekarza i ubłagała o skierowanie na TSH to kolejne 20 zł zaoszczędzone byłoby. No ale zapłacone, stracone
Mąż się zdziwił, ale mówiłam mu że nie ma chop!! siup!! Powiedział, że damy sobie jakoś radę. JAKOŚ!!!! To mnie doprowadza do szewskiej pasji!!! Mam nadzieję, że gr.krwi wyjdzie taka jak miałam wpisaną w książeczce zdrowia, bo taką miałam wpisaną w poprzedniej karcie ciąży, a takie przepisywanie .....bywa z tym różnie. Wówczas lekarz nie kazał mi zrobić,a ja teraz się martwię, bo różnie to bywa. Tak to jest jak człowiek za dużo analizuje. Tak więc zapłaciłam dużo, ale plus tego jest taki że byłam w jednym miejscu i raz byłam ukłuta . Może w przyszłym miesiącu będzie taniej!!!!!
A o to cennik, pewnie ceny większość z Was zna ,ale może ktoś będzie potrzebował.

GLUKOZA - 6 zł ( to może być na NFZ)
WR - 9 zł ( to może być na NFZ)
MORFOLOGIA - 10 zł ( to może być na NFZ)
MOCZ - 10 zł ( to może być na NFZ)
TSH - 20 zł ( to może być na NFZ)
P.ANTY HCV - 35 zł
TOXO IGG - 38 z
TOXO IGM - 38 zł
Grupa krwi - 35 zł
Miłego dnia dziewczynki.
Pani w laboratorium pocieszyła mnie tylko że to i tak niedrogo
bo niektórzy zostawiają u niej po 1000 zł, szczególnie gdy starają się o dziecko, albo przed zabiegami in- vitro
. Dobrze że w piątek za wizytę nie płacę , chociaż tyle przed wypłatą

Pozdrawiam 
Zdjęciowo... Uwielbiam zdjęcia. Szukam kogoś, kto zrobiłby mi za darmo sesję ciążową w zamian umieszczając zdjęcia w swoim portfolio. Kilka osób się odezwało, ale... ja wybredna jestem. Dyskutowałam z jednym na temat stylizacji. Powiedziałam, że zależy mi na niesztampowych ujęciach, na zdjęciach "Z jajem", na wykorzystaniu motocykla, kombinezonu skoczka, rozwinięty spadochron. Jest tyle opcji... Tym spadochronem mogłabym próbować się owinąć, usiąć na moto z kaskiem przytwierdzonym do brzucha. Jest wiele, wiele opcji... Zdjęcia wyszłyby śmieszne i nietypowe, podobnie jak nasze ślubne, które uwielbiam. No ale Pan mi odpisał, że mam być na łące w zwiewnych sukienkach i patrzeć się na brzuch i w ogóle jak spadochron ma się do ciąży. Hmmm, a jak łąka ma się do ciąży? I zwiewna sukienka której nie mam? I zapatrzenie mydlanymi oczami, które mi się nie zdarza? Podziękowałam. Myślę, że zapłacę i skorzystam z porządnego fotografa z pomysłami i inicjatywą, z otwartą głową. A potem od razu umówię synka na zdjęcia w ciągu dwóch pierwszych tygodni po narodzinach. No czy nie są cudne?



Wczoraj dostałam od koleżanki kolejne ciuszki dla małego, łącznie ze słodkim ubrankiem na roczek. Ładnie się w nim miś prezentuje 


Odkupuję od niej też leżaczek- bujaczek i matę edukacyjną. Ma do sprzedania również wózek Graco Symbio Go 3w1. No i się zastanawiam, bo wcześniej rozważałam x lander 3w1. Te drugie są tańsze, za 500-700 zł można kupić używany. Graco za min. 1000zł... Czy Graco jest lepszy?
Śmieszna sytuacja. Weszłam do niej, stałam przodem, a w korytarzu było trochę ciemno. Ona patrzy i pyta: "No ale gdzie masz też brzuch?" Musiałam stanąć bokiem i zaprezentować 

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2014, 09:16
19 cs - 11 dc
byłam na usg.. niezła w tym szpitalu fabryka .. a jakie tempo 
L12mm
endo 5 mm
w piątek kolejne usg i prawdopodobnie IUI
ale w piątek mam pogrzeb ..qrwa co robić zrezygnować z IUI i jechać na pogrzeb.. czy jednak podejść do IUI?
Muszę stwierdzić, że ostatnio zakręcam się na maksa - jestem roztargniona i roztrzepana jak "ubite jajko".
Kończy mi się luteina i chciałam ją wykupić w aptece, ale... okazało się, że mam przeterminowaną receptę o... 2 dni i dupa! Mądra Zuzana 2 tygodnie temu dała Pani Farmaceutce świeżą receptę a zatrzymała starą sprzed miesiaca... i teraz ma problem. I musi znowu skoczyć do lekarza.. tylko problem w tym, że mojej Pani doktor już w tym tygodniu nie będzie.. i będzie Meksyk;-)
Ale kobieta w ciąży może wszystko więc myślę, że to załatwię
Jest takie powiedzenie - Nie miała baba kłopotu to recepty od razu nie wykupiła...
I pojawiło się kolejne "dziwne" zachowanie ciążowe - budzę się przed 6 i nie mogę zasnąć. O 7 wcinam śniadanie a o 7:30 przechodzę w tryb trawienia a oczy same mi się zamykają i muszę się położyć chociaż na 15 min. Przestaję panować nad swoim organizmem... Czas pomyśleć o zwolnieniu lekarskim...
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2014, 10:19
Cały czas się zastanawiam, czy mi się wczoraj nie wydawało, że widziałam drugą kreseczkę w polu testowym. Nigdy jednak jak do tej pory nie pojawił się choćby cień cienia więc chyba nie mogło mi się wydawać. Przyznam, że trochę dziwne jest to znikanie, dziewczyny na różnych forach piszą, iż tak się zdarza przy wczesnej ciąży. No cóż jutro zrobię drugi test, tym razem kupię czulszy i się zobaczy. Wóz albo przewóz, albo jestem w ciąży albo nie. Nie chce mi się jakoś uwierzyć, że tyle miesięcy starań i w momencie kiedy sobie odpuściłam tak poprostu by się udało.
Dzisiaj wizyta u ginekologa- endokrynologa z moimi wynikami badań. Ciekawa jestem co powie, a jednocześnie się boję... Od kilku dni mam brązowe plamienia ze skrzepami- nie wiem o co chodzi:/ Może to dlatego, że zaczęłam brać duphaston? Do tego wszystkiego, przy śniadaniu, jedząc zdrowy, żytni chlebek na naturalnym zakwasie ZŁAMAŁ MI SIE ZĄB! Kurde... Wszystko na raz:P
Już po wizycie:) Nareszcie trafiłam na znakomitego lekarza!!! Powiedział co mam jeść, żeby zbić wagę, potwierdził PCO i skierował na badania w kierunku niedoczynności tarczycy. Jestem bardzo zadowolona. Kolejna wizyta pod koniec lipca bo jedzie na urlop. I jakby coś się działo to na wszelki wypadek wypisał mi skierowanie do szpitala (kliniki niepłodności). Chciał dać Metformax, ale po zastanowieniu stwierdził, że jak to będzie niedoczynność tarczycy (a dużo na to wskazuje) to nie bedzie dobrze działać. Dostałam też ulotkę jak przygotować się do ciąży:) Jestem baaardzo pozytywnie nastawiona po tej wizycie
A i na koniec powiedział, że nie takie przypadki zachodziły u niego w ciążę
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2014, 19:47
Ciąża rozpoczęta 3 maja 2014
32dc..
test ciążowy świeci grubymi krechami...
Mąż od 2 dni (odkąd test pokazała wg niego na tyle grube krechy że je widać) dba bardziej o mnie niż zwykle:-)
Wczoraj, kiedy się ubierałam a on siedział na brzegu łózka przyciągnął mnie do siebie i powiedział do brzucha - "siedź tam i nigdzie w tym roku się nie ruszaj"...
Wizyta u gin na 17.06....
leże...
Wiem o ciąży od wczoraj ..rano wybrałam się na bete potem do pracy w pracy ból brzucha taki na okres myślę i po wszystkim i od nowa:( krwawienie.
pojechałam do domu położyłam się, przespałam.
A zadzwonię o ten wynik jak już poszłam - pani mówi 166,6 -co to znaczy -Ciąża. Co??
szok. pisze do lekarza co robić brać duphaston czy nic?
Leżeć i podwójna dawka.. Do nocy ból lewej strony + ze przestałam krwawić.
I tak leże i leniuchuje
jutro jeszcze beta sprawdzająca. Czy się cieszymy...
Dni lecą szybko moje serce spokojniejsze. Byłam na cmentarzu zapaliła świeczke, nie płakałam,szybko poszło. Teraz więcej myślę co by było jakbym była znowu w ciąży? Krąży mi to po głowie,ale się boję, mój mąż nawet nie myśli że mogłabym być ale jeśli dał by mi jedną szansę .. a ja wciąż rozważam,za no i przeciw, Rozum mi podpowiada po co ci to kobieto na starość,nie mam się kogo doradzić,może z mamą pogadać? Z teściową? Jeszcze z chłopem...boję się że znowu odejdzie albo będzie chore,strach....
W piątek wezmę wyniki badań do gina idę do babki, co mi powie.. oby do piątku...
W pracy coraz mniej się przykładam, nie mam już do niej serca. Coraz częściej myślę o moim dzidziu - kiedy zacznę odczuwać jego ruchy i czy z nim wszystko ok. Powiedziałam mojemu, że po pracy pobolewa mnie podbrzusze i nakrzyczał na mnie, że nie szanuję siebie i dziecka. Kazał mi iść do lekarza po zwolnienie. W sumie zależy mi aby kilka spraw tu domknąć przed moim odejściem, ale zauważyłam, że tylko mi na tym zależy.. cała reszta idzie swoim własny tempem. Czuję, że jak będę na zwolnieniu to będą do mnie dzwonić i mi głowę zawracać... Wszystkim się wydaje, że ja do dnia porodu będę chodzić do pracy i coś robić.. A ja czuję, że nie jestem taka twarda i jest mi coraz ciężej ;-(
dzisiaj zamówiłam na allegro zestaw testów ovu i hcg, właśnie jestem w połowie cyklu, śluz mogę obserwować bardzo powierzchownie ponieważ mam go tylko śladowe ilości, temperaturę próbowałam mierzyć ale mi nie wychodzi, według testów owulacyjnych owulacja powinna być, starania były i na wszelki wypadek nadal są (mój przed ostatni cykl trwał ładne 29dni a ostatni prawie 37 ;/) wiec zostaje mi tylko robienie testów i starania przez ponad tydzień ''na wypadek gdyby ten cykl tez zaskoczył swoja długością'' w sobotę planuję zrobić pierwszy test hcg, myśle zawsze pozytywnie ale teraz troche się boję żeby nie zapeszyć, to dopiero 2 cykl i chociaż bardzo chciałabym już dzidziusia to wiem ze to często nie taka prosta sprawa 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.