Wiem wiem mialam wstawic zdjecia, obiecuje ze to zrobie. Chcialam zapytac Was czy przy porodzie nie bedziecie mogly liczyc na zzo? bo wczoraj przegladalam sobie szpitale i masakra jakas nie ma znieczulenia na zadanie, tylko jesli sa jakies powody. W szpitalach maja tylko gaz. Az mnie zmrozilo, zastanawiam sie nad cc.
Są takie sprawy, które w żadnym związku nie powinny mieć miejsca... Takie o których żadna kobieta nie chciałaby nagle się dowiedzieć... A już na pewno nie kobieta ciężarna, nazywana kulką, kobieta która staje się dla męża obiektem troski, a przestaje być obiektem pożądania...
Może jutro rano okaże się, że nic się nie stało? Może spojrzenie na sprawę będzie inne? Dziś jest żal, rozczarowanie...
Dzisiaj. Juz 10dc a moj monitor owu pokazuje dalek 1 bar, zaczynam sie dolowac a dolowac sie nie moge bo mi sie jeszcze bardziej przesunie jezeli wystapi wogole...cholera....martwie sie ze wogole nie bede miec owu...z jednej strony szyjka otwarta i wszystko na dobrej drodze a z drugiej w tym okresie to juz mialam zawsze sluz konktertny itd a tu nic troche mnie to martwi musze przyznac bo to jeden z tych cykli o najwiekszej plodnosc po hsg, a tu cholera mialoby sie okazac ze ja owulacji nie mam no chyba by mnie szlag trafil... Caly cykl by byl zmarnowany...musze miec nadzieje i byc pozytywnej mysli bo mi sie jeszcze bardziej przesunie...wczoraj mnie klient wkurwil jeszcze dodatkowo i mozliwe tez ze to dodatkowo sytuacji nie polepsza...no nic zobaczymy...mus sie bzykac na potege w razie gdyby owu wystapila a ja bym gdzies to przeoczyla...oj do cholery z tym wszystkim
Wygasł mi dzisiaj abonament premium. Jakoś nie chce mi się płacić za kolejny, bo pora chyba się lekko oduzależnić od tego. A poza tym kolejny miesiąc już za tydzień powinien wyjść z pkt za udostępnianie wykresów. Czy któraś z Was korzytsa z podstawowego abonamentu?
A tak poza tym, to pierwszy od kilku cykli, gdzie wogóle nie zmieniły się moje piersi i nie bolą wcale a wcale. A tu do spodziewanej @ ma 3 dni
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 07:42
No i przyszła...mocno spóźniona, rozgościła się, siedzi i chce mnie wykończyć...tak, tak - szanowna pani @.
W nocy śniło mi się, że na wkładce mam dosłownie jedną kropelkę krwi. Rano jak się obudziłam i poszłam do łazienki, to miałam dosłownie 2 (od tego czekania coś mi się musiało przestawić pod dekielkiem). Ale ważne, że w końcu przyszła. Dziś oficjalne pożegnanie z termometrem - muszę go gdzieś zabrać z dala od łóżka, żebym odruchowo nie mierzyła temperatury.
Teraz się trochę uspokoiło, ale jeszcze godzinę temu myślałam, że przejdę na drugi świat. Ból przeokropny. Zjadłam tylko jedną tabletkę paracetamolu i wypiłam 0,5 l miętowej herbaty. Na chwilę obecną planuję pozostać w łóżku (do odwołania).
Do wyjazdu coraz bliżej i jak to zazwyczaj bywa, to z każdym dniem cieszę się coraz mniej. Jadę bez męża i trochę mi przykro, że zostanie tu sam. Ale z drugiej strony, to chodzi do pracy, więc większość dnia mu przeleci. No cóż, tęsknota czasami się przydaje.
robilam dzis test: jstem drugi raz w ciazy ale mam nadzieje ze tym razem sie uda. Czuje strach, ale i ogromne szczescie...
Zaczynam myśleć, że w tym cyklu się nie uda. Przecież wcześniej tak długo to trwało zanim się udało. Dlaczego tym razem ma być szybciej? Po co nakręcić nadzieję, jak pewnie nie wyjdzie?
Oswajam się już z tym, że czas płynie i trzeba być cierpliwym. Będzie co ma być, ale pewnie to jeszcze ciut potrwa i dobrze, że przyzwyczajam się do tej myśli.
Niby nic się nie stało, do niczego nie doszło... I miało miejsce ponad rok temu... Niby nic, ale wyszła na jaw ta część historii, której miałam nie znać, pomijana w opowieściach, w relacjach z tego wieczoru. Tak głupio przez przypadek wyszło na jaw... Nie chce już o tym myśleć, bo zwariuję. Teraz nie czas na to...
37+0 Dotrwalam do magicznej daty ciaza donoszona!!!! :)dzis od 4-5 rano mialam skurcze twardnienie brzucha co 5 min ale przeszlo ,caly czas mam bole przypominajace poczatek miesiaczki i ogolnie stan jak przedmiesiaczkowy zmeczennie sennosc mdlosci bole plecow brzucha wiem ze to oznacza ze juz niedlugo przywitamy nasza Emily 
Dwa tygodnie później....
Jestem na diecie, czuję się dobrze - 2kg mniej na wadze, bardziej płaski brzuch ... nie czuję się wzdęta. Ogólnie mam więcej energii, dom ogarnięty, ćwiczenia są ... oby tak dalej.
Gdzieś tam w głowie korci mnie do mierzenia tempki, ale powiedziałam dość odpuszczam i tego będę się trzymać.
Życie intymne kwitnie ... jest cudownie, spontanicznie, ostro ...różnorodnie. Tak za tym tęskniłam 
Chwilo trwaj ... 
Wczorajszy mecz to porazka jak Hiszpania mogla jak zjebac 
Dzisiaj dzien jak codzien nic nie czuje ale ciagle wierze ze teraz sie uda
i z reszta nie nakrecam sie tak jak przy pierwszej IUI teraz na luzie
co jest pisane bedzie Mi dane 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 14:28
Sobota, jeszcze w pracy,ale juz nie dlugo...
Meczy mnie dziwne uczucie, jakbym sie czegos bala. Nie jest to mile uczucie i mam nadzieje,ze szybko przejdzie. Dzis idziemy na wesele i nie chce tam jechac ze skwaszona mina.
Padam...mimo, że dopiero wstałam, wykąpałam się i szykujemy się na ślub. Trochę przesadziłam wczoraj z winem, upiłam się, ale wiem, że w koleżance mam wsparcie. Rozmawiałyśmy wczoraj o tym co się stało. Powiedziała mi, że widzi, że ja mam pretensję do siebie o to co się stało...dopiero teraz sama przed sobą mówię, tak to była moja wina! Zaniedbałam badania, zamiast się na maksa przygotować do ciąży to machnęłam ręką. PRZECIEŻ JESTEM ZDROWA! A ty zonk! hehe
Cieszę się, że moja koleżanka spełnia właśnie dziś swoje marzenie
wychodzi za mąż za fantastycznego faceta! Po mimo, że jeszcze dwa lata temu również była już w przedsionku kościoła... ale narzeczony postanowił stchórzyć i ją zostawić na tydzień przed ślubem. Pamiętam jak przyszła do mnie na paznokcie i chciała czarne... Zdziwiłam się, bo ślubne nie mogą być czarne. Dopiero następna wizyta odkryła przed mną co się stało. Powiedziałam i zapewniałam, że lepiej tydzień przed niż miesiąc po. Ale szybko się podniosła i tego samego roku, w Sylwestra poznała obecnego narzeczonego
a za 3 godziny już męża
i po dwóch latach zaręczyny i ślub :)zaręczyli się w te Walentynki
cudownie! Strasznie się cieszę! 
Lece się szykować
Buziaki :*
Ciąża rozpoczęta 19 maja 2014
Dziekuje tym z Was ktore mi kibicowaly!! Ja rowniez Wam kibicowalam i bede to robic nadal!! Chyba mi sie udalo!! Wlasnie zrobilam test ale kreska taka slabiutka (plusik jednak widoczny)
) udalo sie w pierwszym cyklu po badaniu hsg wiec naprawde wierze ze to badanie czyni cuda
) jejku, szczypie sie zeby uwierzyc ze to nie sen... Zaraz biegne po kolejny test, tym razem elektroniczny bo ta slaba krecha sprawia ze chyba troche niedowierzam!!
Nie tak miało być...
Na co dzień nie czuję się źle, ale w głębi duszy ciągle słyszę to zdanie - TO NIE TAK MIAŁO BYĆ!
Jezu, miej w końcu nade mną litość!
Musiałam to tu napisać, bo nie mam tego komu powiedzieć. Już nie chcę marudzić mężowi za uszami, bo wiem, że też to mocno przeżył, a jakoś coraz lepiej sobie z tym radzi, więc rozpamiętywanie i ciągłe mówienie o tym do niczego dobrego nie prowadzi, ale naprawdę mam ochotę krzyczeć: NIE TAK MIAŁO BYĆ!
cholera.
Wam się pewnie też już nie chce czytać w kółko o tym samym 
Aaaa.. zapomniałam o najważniejszym. Jakby tego wszystkiego było mało znów mi wszystko rośnie. Niby mam jakieś lżejsze tabletki anty, ale znów mam wielki brzuch, spuchnięte stopy i ogólnie cała rosnę przez zatrzymanie wody w organizmie, nie pomaga ani Chodakowska, ani Mel B. I jak ja się pokaże na plaży z takim brzucholem i udami? Wrrrr...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 20:32
Czy tak jak ja widzicie oczka, usta i nosek na tym zdjeciu?
[/URL]
A tutaj kiwam raczka
[/URL]
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 21:09
Sama już nie wiem, czy chcę tego dziecka. Tyle problemów, ciągle dobija nas coś nowego, ciągle się nie udaje, ciągłe rozczarowania i problemy. Zanim zaczęliśmy się starać mogłam o sobie powiedzieć, że jestem szczęśliwą osobą, a teraz? Mam wrażenie, że w ciągu tych 8 miesięcy ciągłych trudności, dobijających wiadomości o naszym stanie zdrowia, postarzałam się o 10 lat.....Do momentu rozpoczęcia starań myśleliśmy, że jesteśmy zdrowi jak ryby i wszystko na to wskazywało. Od momentu rozpoczęcia starań wyszło nam tyle problemów zdrowotnych, że zaczynam się już w tym wszystkim gubić. Chyba wypnę się na te całe starania, bo nie mam już sił.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 22:04
Jak mnie tu dawno nie było, dużo pracy mam, dużó szyję ciągle nowe ciuszki dla maluszków,a to kocyki, a to kołderki 
Nie ma czasu na myślenie, nawet na
a to znaczy że dzieci z tego nie będzie 
No i taka oto sytuacja , w środę jadę na monitoring zobaczyć co mi się tam wyhodowało 
Eh rzucilam prace. Uwielbialam to co robie, ale szefa to ja mam paskudnego. Tylko, ze teraz mega licze na owocny cykl. Moment bylby idealny zanim rzuce sie w wir nowej pracy. Ale natura i tak zrobi swoje. Czekamy...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.