TSh 2,600
w 2 miesiące spadło o 4,31 mam nadzieję że to dobry wynik. W pierwszy miesiąc o 2,98 a w drugi o 1,33 trochę wolniej ale ważne że spada. Następne badanie jak skończy ję ta paczka euthyroxu.
TSh 2,600
w 2 miesiące spadło o 4,31 mam nadzieję że to dobry wynik. W pierwszy miesiąc o 2,98 a w drugi o 1,33 trochę wolniej ale ważne że spada. Następne badanie jak skończy ję ta paczka euthyroxu.
Wizyta w szpitalu z malutką wszystko dobrze
rośnie moja kruszynka 
Z życia bardziej prywatnego no cóż
Rozstałam się z chłopakiem a dlaczego? Nie angażuje się w rolę tatusia, nie interesuje się nami ważniejsi są inni ;( Zaczynam sobie inaczej układać życie... w wakacje jadę do przyjaciela do szczecina na kilka dni chce troszkę odpocząć od tego co się dzieje ;(
Tak musiało być ;(
Zastanawiam się nad zmianą imienia na Karina
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 czerwca 2014, 15:14
oki, dzisiaj juz swieci mi slonce nad glowa
wszystko zaplanowalismy,moj juz nie ma wyrzutow sumienia po wczorajszej ( znow) awanturze...rozmawilaismy dlugo na spacerze ( bo przeciezw domu tesc podsluchuje wszystko o czym rozmawiamy!) i doszlismy do wnisoku, ze wyrzucenie go z domu to najmniejszy problem, pozniej dojdzie problem nachodzenia nas i Stasia i tym musimy sie zajac najpierw. Wystapilismy wczoraj o zmiane nazwiska i imion ( jedyne 50f) w anglii bardzo po zrobione w ciagu 48 godzin. Imiona zostawimay jedynbardziej zangielszczone beda...zamiast weronika, bedzie veronika...zamiastPatryk, bedzie Patrick...zamiast Stanislam bedzie Stanley. Nastepny krok, pozew do sadu za zlamanie reki mojemu pysiowi i odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu, brak mozliwosci wykonywania pracy oraz zakaz zblizania sie do nas i do Stasia i jakikolwiek innych sposobow nawiazania komunikacji. Nastepnie jak bedzie pijany -telefon npolicje, zeby zabierali na wytrzezwialke...nie bede sie juz wstydzic tego co sie dzieje to przeciez nie jest moja wina. Kilka razy na pewno zaplaci za wytrzezwialke. Jezeli to nie poskutkuje, telefon do pracodawcy i poinformowanie go o problemach alkoholowych pracownika- najparwdopodobniej dyscyplinarka, zrobia mu testy na alkohol w pracy.
oki, dzisiaj juz swieci mi slonce nad glowa
wszystko zaplanowalismy,moj juz nie ma wyrzutow sumienia po wczorajszej ( znow) awanturze...rozmawilaismy dlugo na spacerze ( bo przeciezw domu tesc podsluchuje wszystko o czym rozmawiamy!) i doszlismy do wnisoku, ze wyrzucenie go z domu to najmniejszy problem, pozniej dojdzie problem nachodzenia nas i Stasia i tym musimy sie zajac najpierw. Wystapilismy wczoraj o zmiane nazwiska i imion ( jedyne 50f) w anglii bardzo po zrobione w ciagu 48 godzin. Imiona zostawimay jedynbardziej zangielszczone beda...zamiast weronika, bedzie veronika...zamiastPatryk, bedzie Patrick...zamiast Stanislam bedzie Stanley. Nastepny krok, pozew do sadu za zlamanie reki mojemu pysiowi i odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu, brak mozliwosci wykonywania pracy oraz zakaz zblizania sie do nas i do Stasia i jakikolwiek innych sposobow nawiazania komunikacji. Nastepnie jak bedzie pijany -telefon npolicje, zeby zabierali na wytrzezwialke...nie bede sie juz wstydzic tego co sie dzieje to przeciez nie jest moja wina. Kilka razy na pewno zaplaci za wytrzezwialke. Jezeli to nie poskutkuje, telefon do pracodawcy i poinformowanie go o problemach alkoholowych pracownika- najparwdopodobniej dyscyplinarka, zrobia mu testy na alkohol w pracy.
_________________________________________________________________
godz.15.30 juz dostalam nowego laptopa:) w koncu
juz moge siedziec znowu na ovu i na forum 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2014, 16:29
Aaa nie pochwaliłam się. Wczoraj wygrałam koszyczek z włóczki. Mała rzecz a cieszy i uznaje to za początek powrotu do dobrej passy. Jeszcze konsekwencje złej są, bo auto trza naprawić, ale od wczoraj będzie już tylko dobrze!
Jutro nie idę do Gina tylko w środę. Jutro przyjmuje prywatnie. A u nas krucho z kasą. Oszczędzamy na domek 
20 CS - 2 dc
nowy cykl nowe nadzieje.. ale czy na pewno?
Odstawiłam termometr. W tym cyklu już nie będę mierzyła.
Wczoraj wracałam z długiego weekendu i @ powoli się rozkręcała. Na szczęście była na tyle uprzejma, że poczekała aż wrócę do domu, rozpakuję graty
eh...
czuję się źle i cały czas mi jest zimno, wywaliła mi oprycha...no i jeszcze poniedziałek ..
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2017, 09:12
wszystko się układa wróciliśmy z gór to był bardzo dobry pomysł minęły mi plamienia czuję się bardzo dobrze i w piątek wieczorem mam ginekologa już nie mogę się doczekać czy z maleństwem jest wszystko jest dobrze hmmm ale na pewno tak dzięki za radę
Dzis tak bardzo boli mnie glowa ze sobie z tym nie radze wzielam tabletke i czekam zniecierpliwoscia az przejdzie nie wiem czy to cisnienie czy co ale dawno mnie tak nie bolala. Postanowilam ze kupie sobie testy ovolacyjnie bo ten moj wykres cos tak skacze raz jest owulacja raz nie ma nawet nie wiem kiedy na powaznie wziasc sie za starania wiec na nastepny cykl ostro sie biore. Kupie sobie nawet wiesiolek tylko jak to stosowac wiecie moze?
Wczorajsze chrzciny były udane
bardzo fajnie spędziliśmy czas, poznalismy nowych ludzi. Było całe mnóstwo dzieci, przeżyłam to
bawiłam się z dzieciakami
super
wzięłam nawet małą Mariankę na ręce, ale zaraz się rozpłakała
no u babci na rączkach było jej lepiej
)
Najedliśmy się jak bąki, ja ledwo się ruszałam, a było tyle pyszności... ale cóż mam swój limit
Przyszedł czas na tort...pyszny, choć truskawkowy ale było wybitny! Z masy marcepanowej był pod kocykiem mały dzidziuś
majstersztyk! Były również motylki i wózeczki na torcie. Dostałam swój kawałek i doznałam szoku...dostałam z całym wózeczkiem!
Śmiałam się z Pauliną, że to znak!
hahahah
nie no świruję
) Paulina wczoraj narzekała, że ledwo kieckę dla siebie znalazła, po dwóch ciążach to trochę jej zostało, ale najgorsze jest to, że z Antkiem przytyła 42 kg! na porodówkę wjechała z równą setką. Po ciąży ledwo schudła i zaszła z Marianną.. powiedziałam jej, że wolałabym wyglądać jak ona i mieć to co ona... niż być szczupła i być bezdzietna
lubię przebywać w jej towarzystwie, bo ona zaraża...na serio. Ostatnio jak u niej byłam a była jeszcze z Marianką w ciąży to mnie zaraziła 
Dla małej kupilismy oczywiście ubranko, na wyrost, bo szybko rośnie
i oczywiście kasę. Mówię Pauli aby małej wpłacili na jakieś konto, aby miała na przyszłość, ale niestety na bieżąco opłacili imprezkę 
Dziś zaobserwowałam coś dziwnego...po
mam bardzo delikatne i skąpe plamki beżowego śluzu...nad ranem poczułam bardzo silne i przeszywające jakby od dołu do góry macicy ukłucie..kurde to jest 17dc, dziś na bank jest owulka...w ciąży na bank nie jestem, bo niby kiedy? Nie wiem, dobrze , że w piątek mam wizytę u gin-endo,chciałam tylko pojść na konsultację ale zapytam się go czy to normalne. Boże to na bank nie ciąża, ja przecież ostatnio tak szalałam z %, że chyba nic by z tego nie było... Mam nadzieję, że się dowiem o co kaman..
Dobra juz wyczytałam co to są te plamienia... owulacja!
super, ale ja wiem, że mam ją w 17dc
) teraz daje o sobie bardzo mocno znać! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2014, 11:54
Chyba znowu sie nie udalo ;( bol sutkow zmalal jak zawsze na pare dni przed @ ;( jedynie to boli mnie lewy cycek od zewnetrznej strony od 2 dni jak by mnie ktos mocno walnal.. temperatury juz nie mierze do @ ... dlaczego nigdy nic nie moze byc tak jak ja chce !
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2014, 11:35
Dzisiaj 12 dni po IUI i juz wiem praktycznie na 99% ze kurwa znowu sie nie udalo !!!!!!!! szyjka jest nisko nawet nie musialam nogi podnosic jest jak zawsze troche otwarta i lekko miekka ;/ ... otwarta jest bo czuje takie koleczko z dziurka przy dotykaniu;/ !!!!! ja pierdole i znowu trzeba bedzie zaczynac wszystko od poczatku!!
jezeli oczywiscie pogodze sie z mezem 
juz nie mam sily
No i po kolejnej rozmowie wyszło że Romek boi się zostać kolejny raz ojcem zwg na finanse że nie damy sobie rady . Mówi jednak że wie jak ja bardzo pragnę dzidzi łatwo mu mówić jak ma 3kę z poprzedniego życia chce bym nadal robiła wykres jak trzeba to się leczyła i jak Bóg da to będzie.Niby presje na niego wywieram i dlatego się nie kocha ze mną bo od razu kojarzy mu się że robić ma dziecko
Dziś poszłam sprawdzić betę hcg bo testy nie wykazują ciąży choć miesiączki nie mam już od 4 dni po terminie.Pytanie czy ciąża czy działanie duphastonu. Wyniki wieczorem. To będą najdłuższe godziny...
Dziękuję Wam dziewczyny za słowa wsparcia:)...Niech się w końcu uda...
Akurat dzisiaj od rana miałam wizytę kontrolną i powiedziałam o wczorajszych skurczach. Nospa i Luteina to była dobra reakcja, ale ogólnie nie martwić się. Zbadała mnie i mówi, że wszystko jest ok. Nie przeforsowałam się wczoraj, wcale jakoś specjalnie nie łaziłam. Ten las mam pod nosem, to było na działce. A Fafik jest już ślepym, głuchym, powolnym staruszkiem więc spacer z nim to więcej przystawania niż chodzenia.
Weszłam też do pracy oddać nowe zwolnienie. To była bardzo miła, zaskakująca wizyta
Usłyszałam masę komplementów i tylko od jednej osoby tekst: "Ale jesteś wielka! Jak pączek!" Podniosło się wokół wielkie larum, że raczej mam brzuch wystający niż rozlany, że ładnie wyglądam, że w ogóle jaki pączek... To miło, że tak mnie "bronili". A koleżanka pączkowa... sama od zawsze ma nadwagę i wpierdziela słodkie bułki na potęgę. Może chciała kompleksy zaleczyć.
Dostałam przy okazji wizyty trochę materiałów od położnej na temat dziecka, ciąży, połogu itd. Oczywiście był też caly rodział na temat karmienia piersią. Nie znoszę tego terroru! Napisali, żeby karmić do 18 miesiąca! Nigdy w życiu! 3-6 miesięcy ok, ale nie wyobrażam sobie, żeby duże chodzące dziecko przyłaziło i mi się pchało pod bluzkę po cycka. Można mieć różne zdanie na ten temat, ale moje jest takie, że matka to nie dojarka, a karmienie tak dużego dziecka jest po prostu jakieś niesmaczne, nie mieści się w moich kanonach zachowań normalnych. A ile w tej broszurce było grania na emocjach! Dosłownie szantaż emocjonalny! "Potraktuj to jako wielką prośbę swojego maleństwa". Taaa jasne! Kiedy w końcu ludzie odczepią się od butelkowych mam, przestaną dyrygować kobietami w kwestii wykorzystania ich piersi i dadzą ludziom żyć po swojemu? Ja rozumiem, że można przedstawić argumenty za karmieniem piersią. Jak najbardziej, chętnie poczytam. Ale granie na uczuciach i terroryzowanie kobiet w tym temacie dziala na mnie jak płachta na byka!
Tydzień urlopu dobrze mi zrobił. Wypoczęłam, nabrałam sił, naładowałam baterie. Nie wiem skąd u mnie taki dobry humor, ale niech już zostanie! Jakiś wewnętrzny spokój we mnie zagościł. Uznałam, że co ma być to będzie, jeśli się nie uda to przecież nie koniec świata. Poczułam, że jestem szczęśliwa tu i teraz. Mam swoją pasję, mogę się spełniać, a dziecko... Nadal bardzo mocno pragnę ujrzeć w końcu wyczekane II kreski, ale już dawno zauważyłam, że nic się nie dzieje bez przyczyny. Wszystko ma swój czas i miejsce. Widocznie tak musi być. I czasem coś, co wydaje nam się największą tragedią, obraca się ostatecznie w coś pozytywnego.
Staram się trzymać pozytywnych myśli. Resztę zostawiam w rękach Boga.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.