Mała860-dzięki.Takich ludzi to ja potrzebuje na co dzień:-)którzy mnie motywują i otwierają oczy na pewne sprawy hehe. Szkoda, że to takie trudne-wziąc sie w garśc:-) Mam nadzieje, że u Ciebie wszystko dobrze się ułoży, głowa do góry;-)
M z Córcią na spacerze więc mam czas dla siebie.Więc czytam,czytam,czytam Wasze opowieści.Dlaczego to wszystko takie dziwne i trudne-ci,którzy chcą-nie mogą i odwrotnie:-( No i stwierdzam, że zbyt dużo wolnego czasu źle na mnie wpływa hehe.Za dużo myślę, analizuję...ehhhh
Ciąża zakończona 14 lipca 2014
Ciąża zakończona 14 lipca 2014
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2014, 02:46
33tyg 5dni
Co to byl za tydzien!
straaaszny... Zaczelo sie w zaszla niedziele kiedy naszlo mnie jakies dziwne uczucie. Nie moglam sobie znalezc miejsca. Cale moje cialo bylo niewygodne i mi przeszkadzalo. W poniedzialek nie moglam usiedziec w miejscu i nawet wyciagnelam Daniela na spacer [!], ale dlugo nie polazilismy, bo brzuch zrobil sie twardy i bolaly plecy. We wtorek pogadalam z polozna i powiedziala, ze to moze nie znaczyc nic, a moze 'cos' sie zaczynac i mam patrzec czy ból pleców nie przychodzi falami co 10min. Wieczorem troche sie zmartwilam, bo caly dzien ból przychodzil co 2 godziny w dwóch partiach co 20min, zadzwonilam do szpitala i babeczka powiedziala, ze to moze zapalenie pecherza? W srode zadzwonilam do poloznej zapytac co mam robic, bo juz nie wiem co jest pięć. Moja kochana polozna sprawdzila wszystko, puls, cisnienie, temperature, poziom tlenu... Wszystko ok. Wyslalam tez próbke moczu, bo myslalam ze to by wytlumaczylo ból pleców, ale znajac swój organizm nie wydawalo mi sie zeby byla jakas infekcja. W czwartek czulam sie lepiej, wyniki wrócily i tak jak przypuszczalam - w moczu nic nie znalezli. W piatek wieczorem wrócilo mi to 'dziwne' uczucie. W sobote ból pleców byl straszny i kolo 18 juz myslalam, ze cos sie bedzie dzialo i nagle jak reka odjal przestalo bolec. W niedziele cos kolo 12 po poludniu do mnie dotarlo, ze maly cos sie malo rusza. Pomyslalam, ze to dlatego ze lezalam caly dzien na kanapie, wiec posprzatalam w domu. Nic. Zjadlam obiad, wypilam kawe, szklanke pepsi, poskakalam, pobujalam brzusio i sie polozylam na lewym boku. Ledwo co kilka kopniakow dostalam w zamian
Przed snem znowu ledwo, ledwo... Wstalam rano i od 8am do 10am moze z trzy kopniaki, gdzie przeciez zawsze maly caly dzien robi sobie impreze w brzuchu.
Zadzwonilam do szpitala, kazali przyjechac. Podlaczyli mnie do KTG i tak lezalam 2 godziny. Karol po jakis 20minutach zaczal pieknie fikac i co wtedy zauwazylam to, ze rusza sie calkiem gdzie indziej. Od chyba juz 10 tygodni jest w tej samej pozycji, zawsze czulam raczki bardzo nisko i wypychal stópki z prawej strony, a teraz jak lezalam to byl po drugiej stronie. I co sie okazuje, co powiedziala polozna, ktora mnie badala, to to ze maly wszedl juz w kanal rodny i stad ta zmiana w ruchach. Tak tez sobie myslalam, ale nei spodziewalam sie ze to bedzie az taka wielka zmiana!
Posprawdzaly mi wszystko, daly zielone swiatlo i powiedzialy zebym nie jechala juz dzisiaj do pracy tylko do domu odpoczywac. Wiec leze na kanapie i wsluchuje sie w brzuch.
Serce synka bijace jak galopujacy kon mnie uspokoilo, chyba jeszcze nie bede rodzic 
Tyle jezeli chodzi o porod. Temat zamykam
No moze jeszcze napisze ze w szpitalu nam powiedzieli ze jakby Julianek byl mniejszy to napewno urodzilabym w domu lub w aucie. A i prosza nas zebysmy nastepnym razem przyjechali nieco szybciej
A i pochwale sie ze pomimo takiego klocka mam tylko dwa szwy ktorych wogole nie odczuwam. Naderwalam sie lekko na bliznie po pierwszym porodzie bo wtedy dosc sporo mnie nadcieli. Kto wie czy potrzebnie skoro Maximilianek od Julianka byl mniejszy. No ale tego juz sie nie dowiem..
Od dwoch dni jestesmy juz w domciu. Maximilianek w szpitalu nieco brata ignorowal . Niestety nie dal sobie zrobic z braciszkiem zdjecia u pani fotograf ale nie naciskalismy. Doslismy do wniosku ze dziecko nasze musi sobie przemyslec nowa sytuacje w jakiej jestesmy i nie bedziemy go do niczego zmuszac. I teraz jest juz dobrze. Na poczatku Maxik bal sie podejsc, dotknac Julianka a teraz juz go glaszcze, caluje i nie jest zazdrosny o czas jaki mu poswiecamy, bo wiadomo ze przy takim bablu nieco pracy jest. My sie staramy nadal robic wszystko przy Maxiu jak wczesniej i jak np maz go myl to to robi a ja go ubieram w pizamke to tez staram sie to robic. Maz z nim lezy przy zasnieciu a ja zmawiam z nim paciorek. Obowiazkowy wieczorny buziak tez musi byc. Jest dobrze i ciesze sie ze udaje nam sie nie zaniedbywac starszego przez mlodszego.. Duzo czasu spedzam z Juliankiem. Zwlaszcza ze ten to tylko by na cycu byl. Wiec wiekszosc domowych obowiazkow przejol maz. Sprzata, gotuje, robi zakupy..itd...Jest mi bardzo pomocny. Nie wiem jakbym to wszystko ogarnela sama i zal mi kobiet ktore nie maja takiej pomocy..Codziennie przychodzi do nas polozna. Pani Jola zajmuje sie Juliankiem i mna. Poniewaz jestem juz doswiadczona mama nie musi robic wszystkich tych pielegnacyjnych zadan bo to robie ja ale kontroluje malego ten peknieta lopatke, zajmuje sie jego pepuszkiem, kontroluje wage. Mnie pomogla przejsc przez nawal pokarmowy, ktory na szczescie mam jz za soba i codziennie robi mi masarz brzuszka ktory przez obkurczanie sie macicy lekko pobolewa. Dzisiaj korzystajac z okazji ze starszy synek byl w przedszkolu a mlodszy spal w kolysce ( co sie zadko zdarza bo glownie spi na moich cycach) posortowalam Julianka ciuszki bo niestety polowe z nich musialam juz odstawic jako ze sa na niego za male. Dobrze ze mialam tych ciuchow duzo bo musialabym robic zakupy a tak ta pozostala polowa ciuszkow ( rozmiar62) calkowicie nam wystarczy. Wszyscy mowili mi ze bedzie malutki a ja ciuszkow o rozmiarze 50 i 56 wogole nie uzywalam...
Dziś zaczęlismy malowanie pokoju naszej córeczki Marcelinki. pokoj bedzie ieknie różowy z pieknymi naklejkami welurowymi na scianach. dodatkowo od wczoraj testy owulacyjne na +. sama nie wiem czym jest to spowodowane ale fajnie zobaczyc dwie kreseczki na tescie tylko szkoda ze nie ciazowym... tydzien urlopu za nami jeszcze dwa nam zostały a pozniej ostra charowka. ale jest z tego plus zarobimy z mezem wiecej pieniazkow i dzieki temu bedzie mozna dalej jezdzic do kliniki invimd w poznaniu. bo bez pieniazkow ani rusz ale trzymam kciuki zeby byly nadgodziny i zeby mozna bylo zimą odłożyc na inseminacje jezeli chormony nie pomogą. czasami chialabym spojrzec w przyszlosc i dowiedziec sie czy nasze starania w invimedzie cos pomogą. jestem juz czasami tym wszystkim zmeczona ale chce walczyc bo wiem ze dzieki temu może zwieksza sie nasze szanse na wspolne dziecko. oby tylko tak bylo. 2 dni duphastonu za mną. jeszcze tylko 8 i przyjdzie @. pozniej w 3 dniu cyklu badania hormonalne. ciekawa jestem jak wyjdą. czy cos wykarza czy raczej kompletnie nic. zobaczymy. tymczasem mam urlop i musze prubowac o tym nie myslec choc na chwile. caluski kochane
Jak na razie nic sie u mnie nie zmienilo dzis jest 7dpo a owulacja byla w 43dc narazie nic sie szczegulnego nie dzieje i nie wiem co o tym myslec. Chce byc dobrej mysli ale jakos to nie wychodzi nigdy nie przypuszczalam ze z kazdym zajsciem w ciaze bedzie takie trudne inne raz i juz a tu trzeba starac sie liczyc dni mierzyc temperature przy pierwszym dziecku tez dlugo nie wychodzilo ale nie bawilam sie w tedy w wykresy i wogule ale kazdy negatywny test konczyl sie tym ze do M nie odzywalam sie trzy dni a teraz siedze w dzien i wpatruje sie w ten wykrws jakby od patrzenia w ciaze sie zachodzilo.
Byłam dziś na wizycie i pierwsze co Gin sprawdził, wyniki progesteronu i tarczycy. Powiedział, że są trochę podwyższone. Ile nie pamiętam. Zapisał Eurytox. Mam brać połówkę raz dziennie cały czas 
No i zabraliśmy się do tego co ważne. Przygotowałam się i robił monitoring.
Endometrium mam wyższe. wczoraj 5,2 mm To lepiej niż poprzednio, choć mnie to nie zadowala.
Płyn w zatoce Douglasa ! Była owulacja ! Była !.. Tak szybko !
Jego to też zdziwiło i pytał mnie czy bolał mnie brzuch.
Wszystko jasne. Bolało jak cholera wczoraj wieczorem. Czułam to dokładnie. Przez 15 minut kwiczałam i zwijałam się z bólu. Nie wiedziałam co się dzieje. Nie budziłam męża z nadzieją, że zaraz przejdzie. Przeszło... uff
Ale chociaż teraz wiem dlaczego. Myślałam, że od kiełbaski na ognisku, bo dawno nie jadłam takich rzeczy.
Powiedział, że ciałko żółte pękło i jest ten płyn. Teraz jak była owulacja trzeba czekać na okres, a gdy za parę dni się nie zjawi to trzeba zrobić test
uśmiechnął się i zapytał czy było współżycie. Przytaknęłam .. No cóż byliśmy od soboty w domku na wsi i ta cisza i spokój sprzyjała
a ja nawet nie zapytałam do kiedy powinna zjawić się @ Zupełnie byłam zaskoczona.. Może wy wiecie ? 
Nie nastawiam się na dziecko. To zbyt... nierzeczywiste? dziwne i bardzo odległe.
Przez książkę w ogóle nie myślałam o dziecku, bo byłam ciekawa dalszego jej rozwoju
no trochę wieczorem mi się przypomniało ale na chwilę. Może to, że przejęłam myśli na inny tor coś pomoże, bo nie skupiałam się na tym, że może coś z tej ciszy wsi zaistnieć 
Na prawdę się nie nastrajam na dziecko. Raczej myślę, że nie długo oko w oko spotkam się z Panią czerwoną złośnicą
Ale gdzieś w podświadomości jest ta myśl...A może dzidziuś się pojawi ?
Ale myślę tak nad tym i się dziwię.. Jak i kiedy była owulacja? Na wykresie nic nie sugerowało z mojej temperatury, że ona występuje, jest i można działać. Nie było skoku. Strasznie dziwne. Może za wcześnie mierze temp.. Nie wiem czy to od tego zależy. Chyba temp utrzymuje się cały czas wysoko nie zależnie od pory dnia i nocy ? Jak myślicie ?
Zapisał mi Clo gdyby jednak @ przyszła i mam brać luteinę od któregoś dnia cyklu, przepisał Glucophage 160 tabletek i Naltrexon na dwa miesiące. Wydałam na leki 120 zł ! Może będą tego jakieś skutki ? 
Sobotę i niedziele spędziliśmy na działce. Pierwszy dzień padało. Podgrzaliśmy pizzę w mikrofalówce i piliśmy winko. Napaliliśmy w piecu. Mężu przesadził ! Za gorąco. Ale dawno nie palił w piecu. Teściowie mają od pewnego czasu centralne ogrzewanie w bloku i nie muszą palić w piecu. Nagrzał tak, że nie mógł spać w nocy i ciągle się kręcił nie dając spać
Przeszliśmy się do lasu. Szkoda, że nie wzięłam z domu chociaż telefonu . Las przepiękny i te choinki w rządku ! Pełno ich było ! Tak jak i robaków i komarów, mrówek i innych robalów :o Były jagody i mężu wstał wcześnie rano by je zbierać. 40 minut chodzenia i zebrał tylko półtorej szklanki jagód
Mamy na działce orzecha i winogrona, sosnę i inne drzewka których nie znam.
Drugi dzień J. zrobił ognisko i jedliśmy kiełbaski.
Tam jest cudownie. Cisza spokój. Sąsiedzi są ciekawscy i dobrze, bo wiedzą co się dzieje i poinformują jak coś się będzie dziać. Informowali o wszystkim poprzednich właścicieli. Podawali nam rady i pogadali 
Tyko denerwują mnie robale i owady na działce. Odganiałam się od nich. Co ciekawe komary mnie nie pocięły a męża i owszem
Wreszcie wzięły się za kogoś innego i J był pokąsany ha ha !
Przyjemne mieszkanko..
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2014, 23:07
czuję się cudownie nie mam już takich mdłości luteine powoli odstawiamy całe szczęście bo to naj ohydniejszy lek jaki brałam ble no i mam umówioną już wizytę prenatalną na 30 lipca poza tym załączył mi się syndrom wicia gniazdka no i już myślę o remoncie pomalowaniu ścian na przedpokoju odświeżeniu pokoju dzieci ale muszę się uspokoić bo na razie fundusze na to nie pozwolą hihi mój kochany M często głaszcze brzuszek uwielbiam to jego zaangażowanie
jest cudowny
a kochany synuś jest coraz bardziej samodzielny już nawet kanapki potrafi sam zrobić jest tak pomocny ostatnio odkurzał mieszkanie
wszystko się świetnie układa ważne tylko żeby dzidzia zdrowa była
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2014, 18:41
14.07.2014r. O godz. 09.26 przyszla na swiat nasza coreczka Sara. Mierzyla 50 cm i wazyla 2970.
Jest cala piekna i zdrowiutka! 
Gdy tylko wrocimy do domu, pokaze Wam moja malenka 
33tyg 5dni
Co jeszcze u nas sie dzieje:
Bylismy na dwóch lekcjach w szpitalu - 'pierwsze dni z noworodkiem' i 'karmienie'. Nic nowego sie nie dowiedzialam, ale dobrze ze to co wiem pokrywa sie z tym co mowia polozne
jutro i w piatek mamy 'poród', a 24 lipca 'relaks'. Na ta ostatnia najbardziej sie ciesze, bo nawet nie przypuszczalam ze NHS sponsoruje takie cos i jak patrzylam na hypnobirth to w Aberdeen jest babeczka która kasuje £250 za nauki wiec raczej drogo. Dzisiaj polozna, która to bedzie prowadzila zadzwonila zeby powiedziec ze godziny zajec sie zmienily i zapytac czy kogos ze soba przyprowadze. Powiedzialam, ze przyjdzie ze mna maz zeby, jak ja spanikuje, wprowadzic mnie spowrotem w to 'happy place', a babeczka odpowiedziala, ze po tej klasie nawet nie spanikuje
Niech wszystko pójdzie dobrze, to bedziemy miec zajebisty poród! 
15 dni do konca pracy, 43 dni terminu porodu.
Przez to co sie wyrabialo u mnie przez ostatni tydzien spakowalam torbe do szpitala na wszelki wypadek. Bo jesli zacznie sie poród przed 38tyg to niestety poród w domu odpada. Wiec jestem spakowana juz praktycznie tylko jak beda mijaly tygodnie to pozamieniam kilka ciuszkow dla malego bo spakowalam wszystkie w najmniejszych rozmiarach gdyby mial sie urodzic wczesniej. Walizeczka sobie siedzie u synka w pokoju i czeka na TEN dzien
nie moge sie doczekac.
TENS machine zamówiona i ma przyjsc poczta w 37tygodniu.
Tak jak wczesniej sie zastanawialam - 'czy to siara?' - tak to siara
na szczescie nie cieknie ze mnie tylko jak nacisne na sutek to wtedy wylatuje.
Oby ten tydzien byl dla nas mniej stresujacy
ide robic obiadek, bo mezu zaraz bedzie wracal do domu. Dzisiaj a'la tajska zupa z dynia, lososiem i krewetkami. Jesli wyjdzie taka jak ja w przepisie opisuja to bedzie niebo w gebie 
Pierwszy cykl z castagnusem i ziolami, widze juz roznice, mam sluz ktorego u mnie zawsze bylo jak na lekarstwo i dotego taki suchy. W tym cyklu mialam juz kilka razy taki gesty a dzis kremowy lekko rozciagliwy, piewsze efekty widac
mam nadzieje ze teraz lada dzien bedzie juz rozciagliwy
Powiem Wam tez ze od tego cyklu wcale nie rozmawiamy o dzieciach ani o ich "robieniu" poprostu na luzie
W tym miesiacu nie pojde do lekarza , musimy jechac na 2 wesela na prawie koniec Polski wiec nie ma zbytnio czasu.
Byc moze po tym zajetym czasie i urlopie bez stresu bedzie mila niespodzianka i nie beda mi juz badana potrzebne 
czuję się dokładnie tak jak wy dziewczyny
"---"
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 lipca 2014, 01:21
i skończyło się zwolnieniem do końca miesiąca z jednej strony dobrze bo trochę człowiek odpocznie a z drugiej teraz to dopiero będę myślała czemu tak się dzieje że sie nie udaje? czemu innym się udaje? itd..itd...
Dziewczyny jeżeli owulke miałam w 17dpo (30.06) a cykle mam 30 dniowe i dzisiaj wypada termin @ to kiedy powinnam zatestować wg was? Bo ja już głupieje...
plamienia ciąg dalszy... trzeci dzień skąd to się bierze progesteron w normie estrogenów za dużo wizyta u lekarza dopiero za dwa tygodnie...
Muszę chyba wyjść z domu bo ta bezczynność mnie dobija, poćwiczyłąbym sobie trochę ale z tą nogą skręconą to nie realne;-(
Juz po wizycie... Pan dr Ch. -oaza spokoju, uspokoił mnie, wyjaśnił chyba wszystko no i zakasal rękawy do roboty. Więc w kwestii wyników toxo...podwyzszone IgG świadczy o przebytej infekcji, a więc i o odporności...No i PROLAKTYNA...JEST BSRDZO MARUDNA! Przed badaniem trzeba sie wyspać, zrobic je na czczo, najlepiej dopiero po 2 h od pobudki, wieczorem zero ♡ a u mnie bylo ♡ i wieczorem i przed samym badaniem... Cycuszkow tez nie wolno dotykać!!!
Musze zrobic jeszcze raz prolaktyne i progesteron po owulacji, oraz FSH w 3 dc. LUBY powinien isć zbadać nasionka...
P.s. na usg widac bylo pęcherzyki w prawym jajniku, to jeszcze nie znacxy, ze będzie ovu?! 10dc wiec dr nic mi nie powiedzial...Jak myślicie jest szansa?
RENI...
Do badania prolaktyny należy się przygotować. Nie wolno jeść ani pić przez określoną liczbę godzin przed testem – test przeprowadza się zwykle około 3 godziny po obudzeniu, między 8 a 10 rano. Nie należy ćwiczyć ani stresować się przed badaniem. Badani są zwykle proszeni o siedzenie w miejscu przez około pół godziny przed pobraniem krwi. Na 24 godziny przed badaniem zaleca się powstrzymanie od stymulacji sutków, gdyż może ona podnieść poziom hormonu. Krew pobiera się z żyły w ręce...
Na razie mam do powtórzenia badania lab, jeśli jest wysoka prl to nie ma sensu teraz usg, bo ovu nie bedzie...mierze temp, robie testy ovu, wiec może sie przekonam. W 3 dc robie FSH i z wynikami ide do gina, zadecyduje co dalej ale plan jest mniej więcej taki...obnizenie prolaktyny, sprawdzenie spermy, 3 m-ce na zaciążanie, jesli nie to sprawdzenie drożności jajowodów...
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca 2014, 10:07
Podczas wizyty w domu rodzinnym znalazłam książkę, którą kupiłam dawno temu na bazarku gdzieś na wakacjach. Jeszcze nie czytałam a temat mnie zainteresował, więc wzięłam
.
Przeczytałam jakąś 1/3 i na razie jest bardzo fajna, dobrze oddaje myśli kobiety przed zajściem w ciążę
.

Oczywiście temat mnie trochę katuje, ale trudno
. Przez pracę już od dawna nie miałam czasu na spokojny wieczór z książką w ręku. Czytałam co najwyżej na telefonie lub tablecie, chociaż od czasu zrobienia prawa jazdy nawet na to nie mogę sobie pozwolić.
Teraz regeneruję się po pracy w weekendzie, jestem przeziębiona i o wymęczonych mięśniach nóg. Szlag trafił dietę, dzisiaj czuję efekty bo mnie ciągnie do jedzenia. A było już tak pięknie
.
Wczoraj dzwonila do mnie tesciowa. Okazuje sie ze od jej dobrej kolezanki corka ma silna depresje. A przypuszczaja ze moze byc ona skutkiem juz ponad 3 letniego starania sie o dziecko.. Masakra co ta psychika moze zrobic z czlowiekiem. Ponoc ona caly czas spi malo je(przez co schudla) i w ogole w towarzystwie sie nie odzywa. Szok. Rodzina jej nie poznaje. Na dodatek jej bratu urodzil sie syn przez co jest jej jeszcze gorzej. Strasznie mi szkoda tej dziewczyny. I znow pytanie dlaczego???? Jesli oni maja warunki na to by byc rodzicami nie tak jak ta patologia. Kurcze sama sie boje ile ja jeszcze bede mogla znies.. Niewiem jak to u nich jest ale ja bynajmniej mam wsparcie meza!!! Kurcze jakie to wazne kto jest wybrankiem twojego zycia...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.