...i żeby było mało, to od trzech dni mam tak okropne sny, ze budze sie z przerazeniem rano...
no wkoncu cos sie klaruje, w sobote byl spadek temperatury, w niedziele poszla w gore i dzis tez wiec prawdopodobnie w sobote byla owulacja, chyba ze jeszcze spadnie a wtedy to nie wiem;/ co dziwne test owulacyjny dalej pozytywny i kreska testowa silniejsza od kontrolnej wiec pomylki nie ma- no coz pewnie taka moja uroda, ze hormon LH utrzymuje sie tak dlugo...jest jeszcze jedno wyjscie ale boje sie zapeszyc....
Boli mnie dzis brzuch jak na okres- dziwne troche.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2013, 14:50
no może i lepiej zrobić i mieć pewność co jest nie tak...;/ ale się strasznie boję
Więc tak: Miałam robione USG i lekarz powiedział mi tak : Nie widać jeszcze pęcherzyka ciążowego i że jak do następnego poniedziałku nie dostane @ to mam się zgłosić i że są bardzo duże szasne na ciąże. Ten lekarz przeważnie daje jednoznaczne odpowiedzi typu jest pani w ciąży albo nie jest pani w ciąży a tu dał dosyć duże nadzieje. Może po prostu jest jeszcze za wcześnie bo to byłby 5 tydzień ciąży więc może być tak że jeszcze go tylko nie widać. Jeszcze tydzień...
Więc tak: Miałam robione USG i lekarz powiedział mi tak : Nie widać jeszcze pęcherzyka ciążowego i że jak do następnego poniedziałku nie dostane @ to mam się zgłosić i że są bardzo duże szasne na ciąże. Ten lekarz przeważnie daje jednoznaczne odpowiedzi typu jest pani w ciąży albo nie jest pani w ciąży a tu dał dosyć duże nadzieje. Może po prostu jest jeszcze za wcześnie bo to byłby 5 tydzień ciąży więc może być tak że jeszcze go tylko nie widać. Jeszcze tydzień...
Wczoraj wieczorem jak już leżeliśmy w łóżku,mój mąż zadał mi pytanie " kochanie powiedz mi dlaczego tak jest,że inni mają dzieci a my ich nie mamy" i co ja miałam mu odpowiedzieć,przecież ja nie znam odpowiedzi na to pytanie a co więcej zadaje je sobie milion razy dziennie.
Postanowiłam, że jutro zrobię test, zwykły płytkowy, lekarz kazał zrobić przed wizytą, a że wybieram się w środę, wiec musze mu coś powiedzieć. Piersi mnie bolą, ale to raczej nie objaw ciąży:( bo już tak miewałam.Trzeba czekać. Jestem spokojna:)
Zrobiłam dziś badania: estrogen, prolaktyna, progesteron. Z tym progesteronem to zrobiłam się w konia ( nie znając tajników skomputeryzowanej medycyny) Powinnam rozdzielić to badanie i progesteron zrobić po owulacji, ale co się odwlecze to...yyy chyba już to pisała;p Trudno! No i : estrogeny w normie, progesteron w fazie folikularnej w normie, prolaktyna...PODWYŻSZONA! Niby niewiele, bo norma jest do 26,53 a ja mam 39,50. Jednak podwyższona to podwyższona....i mam teraz jeszcze większą zagadkę
I jak to wyluzować? Nie da się!
Wczoraj po południu zaczęłam krwawić...nie plamić,czystą krwią...
Biegiem tel. umówiłam się z lekarzem, wizyta expres, i tak: dzieciątko w macicy, 5,5 mm, serduszko bije jak młot,a ja, leki i LEŻEĆ!!!!!
Także pozdrawiam i zmykam w pierze....
Dziękuję:*
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2013, 21:28
Postanowiłam....nie będę się stresować i przejmować całym tym zamieszaniem z ciążą. Z resztą na własne życzenie wprowadzam siebie w taki zdołowany stan. Wszystko przez moje chore ambicje, zawsze muszę mieć to co chcę, a tu proszę jaka nauczka. Muszę wyluzować! W końcu mam jeszcze czas, nie? Tak sobie teraz będę to tłumaczyć...codziennie rano do lustra, aż wyluzuję! Zacznę się cieszyć bliskością z mężem, a nie tylko kalkulować wyjdzie czy nie wyjdzie, płodny czy niepłodny dzień, było owulacja czy nie....
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2013, 18:23
nadeszły smutne dni bo do wyjazdu zostało mi 4 dni i jadę do pracy na 5 tygodni więc czar pryska zrobieniem tego czego pragnę od 8 lat te dni które byłam tu wykorzystałam z m 19 mam dostać @więc czekam co z tego wyniknie ale wiem że się łudzę tym ze sie udało bo czuje ze nic z tego nie wyszło wracam w marcu i nowe starania od paru dni mam wysoką tem 37,15 a nawet doszła do 37,36 nie wiem co to znaczy ale na pewno to nic jestem już przyzwyczajona tym że przyjdzie miesiączka moje starania do marca zawieszone tylko modlić sie dalej ze jak wruce w marcu to może się uda 
Dzis zapragnelam zalozyc ten pamietnik, bylam na wizycie u ginekologa powiedzialam , ze staramy sie z mezem o drugie dziecko od 7dmiu miesiecy. Pani dr powiedziala, ze to nie jest dlugo natomiast w ciagu tych 7dmiu miesiecy powinnam zajsc w ciaze. Zrobila usg strasznie dlugo nie mogla znalesc lewego jajnika, wkoncu sie udalo. Stwierdzila, ze mam powiekszone jajniki i wysięk plynu poza macica, jestem 6dni po owulacji tak wyznaczylo mi ovu. Kolejna wizyta za dwa tyg. Zaczelam sie teraz strasznie martwic co to za plyn i dlaczego on tam jest.Patrzyla na te zdjecia i powiedziala jeszcze "a moze to ciaza, ale nic tu nie wiedze" Czy ktoras z was dziewczyny tak miala? ;/
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2013, 21:32
Już ta godzina a ja nadal szperam na googlach co moga oznaczac powiekszone jajniki i wysięk plynu poza macica. Tworze juz czarny scenariusz... czytam czytam i nadal nic z tego nie wiem eh
Anusiak, ja też tak wcześniej myślałam, ciężko mi było o tym nie myśleć. Ze mną było już tak źle, że się co chwilę gapiłam na wykres.
Teraz jestem na pełnym luzie. Przez najbliższe 3 miesiące i tak nie mogę zajść, bo okres próbny, a potem zobaczymy co będzie, na początku była to dla mnie katastrofa, a teraz się bardzo cieszę. Ten luz nam dobrze zrobi, teraz będę miała nową pracę, lepiej płatną, mam nadzieję, że atmosfera będzie lepsza i będę mogła wreszcie z zadowoleniem iść do pracy. W maju ślub i może potem się uda bez leków, na luzie
i oby tak się stało 
Wszystko wyjaśniliśmy sobie z moim M. Zaczęliśmy planować ślub na ten rok. A dziś sam wspomniał, że jak się urodzi dziecko to zrobimy remont pokoju. Dziewczyny jestem szczęśliwa, mój facet jest niesamowity, kocham go bardzo, warto było się rozwieść i zaliczyć dwie depresje by trafić na takiego mężczyznę
20 lutego idę do ginekologa zrobić pierwsze badania i zaczynam działać co do dziecka. Jestem pełna nadziei, że mi się uda. Jestem w trakcie okresu, hormony i emocje opadają, moja psychika też od razu lepiej się czuje.
Wszystko ok w zyciu uczuciowym, domowym, ciazowym i zawodowym... Wiec skad ta apatia i dol ?
Miałam piękny sen. Śniło mi się, zrobiłam test i pojawiły się upragnione dwie kreseczki, po czym zrobiłam kolejny i pojawiło sie to samo:) Po przebudzeniu pobiegłam z nadzieja do łazienki,zrobiłam test ale wynik był negatywny:(
jaka powinna być odpowiednia temp. podczas owulacji?
Ale miałam dzisiaj masakryczną noc! Najpierw było mi strasznie gorąco! Tak gorąco jak nigdy, bo zawsze raczej jest mi zimno, a tu mimo że kaloryfery były skręcone do zera, ja czułam się jakby był środek lata. W końcu zasnęłam i obudziłam się w środku nocy z ogromnym pragnieniem. Wypiłam 2 szklanki wody i położyłam się do łóżka, ale znowu nie mogłam zasnąć i przewracałam się z boku na bok. Jak już w końcu zaczęłam przysypiać, to znowu zachciało mi się siku... Więc znowu wycieczka do łazienki. Nawet nie wiem która była wtedy godzina i czy sapałam przepisowe 3 godziny przed mierzeniem temperatury, więc nie wiem na ile ten dzisiejszy pomiar jest miarodajny. Rano znowu nie mogłam się dobudzić. Co do temperatury to jest dzisiaj niższa, ale nie jakoś drastycznie. Zobaczymy jaka będzie jutro.
![]()
Kochani mój abonament kończy się za 2 dni !! Na razie nie będę go przedłużała. Chciałam więc podziękować każdej z Was za wsparcie w okresie staranek, za słowa otuchy i zainteresowanie. Nie myślałam, że spotkam tu tak wiele świetnych osób, które interesują się nie tylko sobą i swoim wykresem. Znalazłam tu taką swoją fajna internetowa paczkę
Kurcze mam wrażenie,że nawet was znam
Od tych z którymi nawiązałam najbliższy kontakt wzięłam już adresy e-mail. Jednakże jeżeli kogoś pominęłam oczywiście niechcący to tutaj jest mój adres mailowy piszcie śmiało : [email protected] . I pamiętajcie dziecko jest cudem i każda z Was prędzej czy później tego cudu doświadczy. Jestem z Wami każdego cyklu - tego nieudanego jak i udanego. Tym które właśnie zaszły w ciąże albo stanie się to za chwilkę życzę spokojnych 9 miesięcy chociaż już wiem,że nie jest to możliwe:P, zdrowego maluszka i najłatwiejszego na świecie porodu w ludzkich warunkach
tym które nadal się starają życzę silnej woli! Nam nie udało się 2 razy - wiem niektórzy powiedzą,że to mało ale przez te niepowodzenia troszkę traciłam wiarę i chęć walki. Dlatego wiem jak ważna jest obecność drugiej osoby i wspieranie siebie nawzajem. Życzę Wam zatem drogie dziewczyny wysokich temperatur i morza zielonych kropek. Ależ się rozpisałam
Trzymajcie się cieplutko
Natalia
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.