Ovu wyznaczyl mi ovulacje 2 dni temu, tez tak mi sie wydaje ze ja wtedy mialam. Nie ominelismy jej mam taka nadzieje serduszek jest duzo;))) ale to I tak nic nie znaczy;((( pozyjemy zobaczymy. Nie wiem dlaczego, ale mam dzis dobry chumor. Mamy dzis piateczek:))) za 49 dni lece z mezem do Paryza na weekend to prezent na moje 26urodziny, ktore mam 1 listopada;))) Moj M... Zrobil to lecowo, zebym nie mysla caly czas o ciazy. Ciesze mnie strasznie ten wyjazd!!!hehehe kochany jest ten Moj M...
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2014, 10:49
Okres hula. Przygnębiona jestem i przybita. Co będzie jeśli się nie uda? Jeśli się naprawdę nie uda. Dla trzeciego dziecka zrezygnowałam z awansu w pracy, zrezygnowałam z wygodniejszego i dostatniejszego życia. Podjęliśmy decyzję o kolejnym dziecko wbrew wszystkim i wszystkiemu. "No bo po co nam trzecie dziecko skoro mamy dwoje już odchowanych. W końcu trzeba się zacząć bawić, wysypiać i jeździć na porządne wakacje, zmienić auto na lepsze..."
I co mnie pokusiło? Wyjechałam służbowo w teren, no pech chciał zapaliła się w aucie kontrolka no pojechałam na stację a tam zapach hot doga. No nic, myślę.. przecież od jednego nie przytyję - kupiłam... jeszcze myślę a co mi tam z sosem czosnkowym. Boli mnie żołądek, niedobrze mi... i po co mi to było? a w pracy w szafce pyszny wiejski serek. Pazerna istota. Bardzo rzadko jadam takie rzeczy więc się skusiłam ehhh i po co?
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2014, 13:33
29 dzień cyklu
14 dpo
50 kg
BETA HCG < 0,1 !!!!!!
odechciało mi sie wszystkiego ;( nie mam juz nadziei... Na jutro mialam mieć termin porodu ;( wolałabym przespać ten dzien ;( jest mi potwornie źle...
Dzisiaj mam wolne. Pobudka 5:30 na temperaturę, śniadanie, kawka. Dzisiaj znowu zrobiłam bigos. Poprzednim razem miałam mały wypadek hi hi hi hi
Pranie zrobione. Chałupka ogarnięta. Zastanawiam się, czy nie ugotować czegoś jeszcze. To straszne, kiedy wiem, że mam wolne i przez cały dzień będę sama z moją bestią. Żadnej perspektywy, żadnych planów. Jestem zmęczona siedzeniem przed TV i oglądaniem kolejnego serialu, filmu, youtube`a itp.
Marzę o ciągłych mdłościach i bólach, siedzeniu w toalecie lub z miską, żeby było bliżej.
Marzę o odrażających zapachach, które na co dzień były normalne.
Chciałabym, żeby moim największym problemem było golenia nóg... z brzuszkiem.
Chciałabym być niewyspana, z powodu ciągłego wstawania na karmienie i przewijanie.
Chętnie wyrzucałabym śmieci kilka razy dziennie z powodu "perfumowanych" pieluch.
Pragnę długich spacerów z wózkiem i moją kochaną suczką. Zabawy na kocyku w parku lub na polance w lesie są w moich najpiękniejszych snach.
Wiem, że pewnie bym narzekała, że ciężko, że już mam dosyć, że nie chce być sama, że mąż mi nie pomaga, że ciągle go nie ma, że robię 50 rzeczy na raz, sprzątam - karmie, gotuję - przewijam, piorę - usypiam, zmywam - karmię, prasuję - przewijam i tak w kółko to samo i tak samo.
Chciałabym, żeby ktoś mi powiedział: ooo ale duża ta twoja dzidzia, o jakie ładne ma ubranko, a jakie duże niebieskie oczka, ooo i jak się śmieje... niedługo ząbki wyjdą, ważne, żeby nie gorączkowało itp. itd. ...
Wykupiłam konto premium na 3 miesiące, bo zostały mi dwa dni w pakiecie startowym.
Będę obserwować swoje cykle. Będę z miesiąca na miesiąc silniejsza. Znajdę sobie jakieś zajęcia, żeby trochę się odblokować.
Włosy mi wypadają garściami. Potrzebuję jakiejś dobrej odżywki...
Jesień szybko zmieni się w zimę... mimo, że słońce jeszcze grzeje jak latem...
Dziś coś przeczytałam:
"Dotrę do celu, jeśli tylko mam dość światła, by ruszyć z miejsca".
Ty dałeś nam Panie to światło, o które tak Ciebie prosiłam na początku tej drogi, która wydawała się ślepa, bez nadziei i bez jakichkolwiek szans. I chociaż jesteśmy nadal w nocy naszego życia, Ty oświetlasz tą drogę, jej maluteńkie odcinki, dzięki czemu stawiamy niepewne, maluteńkie kroki w przód. I chociaż widzimy tylko ten niewielki fragment drogi, który w danej chwili przed nami oświetlasz i jest w nas niepokój, co będzie za następnym zakrętem, to czyż nie właśnie w taki sposób dojeżdża się do celu? Widząc na początku tylko ten maluteńki fragment drogi, który oświetlają Twoje światła.
No to jestem już po miesiączce... trochę szybko ale według gin powinnam się cieszyć.
Niestety jest też zła nowina bo na usg coś jest i nie za bardzo wiadomo co
dostałam skierowanie na B-hcg i jeśli będzie pozytywna to szpital jeśli negatywna to luzik ale ja już się nastawiam na najgorsze 
Na monitorze moja macica + to "coś" wyglądało jak plemnik... prawie łezkę puściłam ale też poczułam lekki strach
pani dr powiedziała że powinno mi się to dobrze kojarzyć i może to znak
więc ona przeciwwskazań nie widzi ale lepiej najpierw odstawić antydepresanty... ale jak? przecież bez nich jest strasznie! Z resztą i tak nie jestem gotowa!
Z wyniku hist-pat gin powiedziała, że dzidziuś był tylko obumarł zanim zdążył urosnąć by się pokazać.
W końcu usłyszałam to co chciałam! Dzidziuś był i mam to na piśmie. Nie odbiło mi i nie wymyślam sobie! Tylko smutno mi, że musiałam wylądować w szpitalu i stracić mojego szkraba żeby się dowiedzieć że on na prawdę był!
Tak więc mamy dziś 6dc-1cpp ale jednocześnie pierwszego w którym wolę bez
niż zajść w ciąże 
Zdecydowanie zaniedbałam fejsa. I bardzo dobrze. Już miałam go dosyć, ale żal kasować konto...
Nie bedzie inseminacji 
Nie wiadomo czy bedzie ivf 
Wyniki sa jeszcze gorsze niz poprzednie 
Nie mam sily juz 
Doszło do tego, że nie byłam dziś w pracy. Wszyscy troje bierzemy antybiotyki. Masakra jakaś, nie dość, że w takim stanie poczynanie dziecka należy odłożyć, to na dodatek o
strach myśleć, kiedy jest się tak obolałym... Zatem w czerwcu podwójną mamą nie zostanę.
Z utęsknieniem czekam na wizytę u ginki. Jeszcze 13 dni.
Kolejna częsc wyników 25dc 7dpo ovu :
progesteron 15,57 ng/ml
prolaktyna 192,75 ng/ml --- nie wiem czemu tak duza, nie było
, nie było macania cycków, byłam na czczo i spalam 7 godzin....
Niech to wszystko szlag trafi, ciągle cos , ciagle kłody pod nogi ....
Brak słow, brak sił, cykl na straty bo przeciez w przy tak wysokiej prolaktynie to nie ma na nic szans...
W poniedziałek bede stala w od 15-20 u gina , musi mnie przyjac...
Krotko mowiac...nie ma i nie bedzie inseminacji...co do ivf....czekamy na spotkanie.....jezeli podejma decyzje ze sie kwalifikujemy na darmowe ivf to bedzie zajebiscie jezeli nie......to to juz jest koniec 
Tak bardzo marzyłam o przejściu na fioletową stronę i... JESTEM!
Nie potrafię nawet zrobić jakiegoś racjonalnego wpisu, bo płacz ze wzruszenia, radości i niedowierzanie nie pozwalają mi na racjonalne myślenie.
Nie wiem jak to się stało, nie mogę w to uwierzyć, ale UDAŁO SIĘ!
Po dwóch nieudanych próbach in vitro udało się naturalnie!
Nie potrafię opisać swojej radości! Wczoraj na teście zobaczyłam 2 kreski, a beta wyniosła 434!
nic nie rozmiem, ok 16 zmierzyłam temp z ciekawości ot tak sobie i miałam 37.8
skad taka zmiana, a wieczorem o 21 37.3 jej jak organizm kobiety jest dziwnie skonstruowany. Myślałam, ze moze się nieznacznie różnić ale aż tak? dodam, ze czję się świetnie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 września 2014, 21:10
No i przyszla @...nieproszona,niechciana...no coz...sama nie wiem co czuje.Czy zlosc,za smutek,czy moze to po prostu szansa na zrealizowanie planu pt -10 kg i powrot do zumby?Jedno wiem napewno-dobrze by bylo zrzucic ta dyszke,bo na poczatku ostatniej ciazy mialam 10 kg mniej....a jednoczesnie,nie moge sie juz doczekac na widok dwoch kreseczek na tescie.Buzka kochane
@ ma przyjść w niedziele. Brzuch boli od wtorku, wiec pewnie nic z tego
starania były kiepskie to na co tu liczyć ? Po drugie to dziwne ciagle kłucie w brzuchu nie wyjaśnione od 1,5 roku..moze to przez to ? ? Ehhh... Zawsze przed @ mam tragiczny humor - płacze, za chwile mam takie nerwy ze bym cos rozwalila - targają mną emocje. I tak co miesiąc przez 7 dni !!
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 09:52
Moje biedne serduszko.... jestem już na skraju wytrzymałości psychicznej. Porządnie się zastanowię zanim zacznę narzekać na nudę...
Siedząc sobie spokojnie w domu i czekając na męża nagle ktoś nacisnął na klamkę. Drzwi były zamknięte na klucz...ale nikt już nie próbował otworzyć, ani pukać. Podeszłam do drzwi, ale zobaczyłam, że wszedł do biura męża szefa. Także dalej jednym okiem patrzę na komputer, a drugim na TV. Jakieś 5 minut później ten sam gościu zaczął coś grzebać przy moim uchylonym oknie. Podeszłam, podniosłam roletę i miałam nadzieję, że sobie pójdzie jak mnie zobaczy, na co on oparł się o moje okno, domknął je i odwrócił głowę w drugą stronę. Opuściłam roletę i zadzwoniłam po męża. Za pierwszym razem nie odebrał, a mi serce waliło 5 razy szybciej niż powinno. Mąż przyszedł, później poszedł jeszcze po szefa, ale gość się wykręcił, że niby mieszkania szuka.... No i oczywiście Polak... Oczywiście, że nie szukał mieszkania, bo w biurze na trochę zniknął, a jak się okazało, to szef zapomniał zamknąć drzwi... Cała akcja miała miejsce ok godziny 18:30. W biały dzień!!
Teraz nie tylko będą mi się śniły pająki łażące po ścianach, ale też chłopy wchodzące przez okno. Wyląduję w psychiatryku!
Witajcie,
jestem tutaj nowa i bardzo przygnębiona z powodu mojej sytuacji...
Staramy się z mężem o dziecko już od jakiegoś czasu ale niestety mam różne problemy i strasznie nieregularne cykle.
Na początku roku pojawiły się u mnie krwotoki, trwały kilka tyg ( 2-3 tyg ) później pare dni przerwy i znowu powtórka z rozrywki...
Luteina rozwiązała sprawę ale poszłam do szpitala na kompleksowe badania hormonalne
Wyszło wszystko w porządku jedynie podwyzszone 17 OH hydroksyprogesteron - 1,84ng/ml a powinnam miec maks 1,3.
Dodatkowo zrobiłam badanie progesteronu i wyszedł duzoo za niski...więc trzeba podnieść jego poziom,
miałam brać luteine od 3 dnia po owulacji...
zaczełam mierzyć temperaturę, miałam skok temperatury i poszłam do lekarza aby zobaczył na uSG czy mam owu i czy moge zaczac barc luteine, niestety zasmucił mnie...
powiedział że nie miałam owulacji i na pewno w tym cyklu jej nie będzie ( nic się na to nie zanosi ), do tego stwierdził że mam zespół policystycznych jajników 
ogólnie jestem załamana... teraz musze brac luteine wraz z estrofem a od początku cyklu zaczyna walke z clostilbegyt...
mam nadzieję że się uda...
Przyjmę wiedzę o badaniu HSG. W czym mój problem, moja gin twierdzi że badanie jest bardzo bolesne (choć spotkałam się z jeną opinią że nie jest aż tak źle
) i sugeruje ona poczekać, spróbować jeszcze raz... Spróbować na pewno chcę i to jak najszybciej, dlatego nie chcę żeby jakiekolwiek badanie sprawiło, że kolejny miesiąc będzie bez starań. Ale może w między czasie zrobić te hsg? Niektórzy twierdzą, że wpływa ono pozytywnie na płodność
ale większość, że niewyobrażalnie boli. Podobno może udrożnić jajowody, zlikwidować drobne zrosty
no i dać mi wiedzę, jakie mam szanse na donoszenie ciąży. Wiedza może być pozytywna (że wada jest mała i nie wpłynie za bardzo na ciąże), negatywna (że nie jest dobrze, ale nie jest też tragicznie i nie wiadomo jak to będzie), albo tragiczna (że nie ma szans na urodzenie). Jeśli konieczna będzie korekta to 2 lata bez starań, a to niewyobrażalnie długo...
No więc przyjmę rady i opinie
badać się czy czekać? Oczywiście planuje jeszcze pogadać o tym z moją gin na kolejnej wizycie, ale mam się zgłosić po 14dc, a te badanie trza by robić wcześniej...
Boję się bólu, boję się stresu gdy coś wyjdzie a ja zajdę w ciąże, ale wiedzieć bym chciała...
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2014, 11:31
Wczoraj mały miał specjalistyczne badania słuchu. Podejrzewaliśmy, że ma problem ze słuchem, gdyż wcale nie reaguje jak się do niego mówi. I wynik jasno pokazał, że Czaruś ma nas dosłownie gdzieś. Pani dr pogratulowała nam dziecka. Powiedziała, że mało jest dzieci, które mają taki idealny słuch jak nasz mały. Słyszy od 0 dB. Szkoda tylko, że nie słyszy jak ja coś do niego mówię. A może za dużo wymagam? Przecież wtedy należałoby wzrok skierować w moją stronę, a to nie takie proste...
Dziś zostawiłam małego z mężem i gdy wróciłam do domu obaj spali na łóżku obok siebie z identycznie ułożonymi rękoma i nogami. Dosłownie mały jest kopią tatusia. Nie mogłam się na nich napatrzeć.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.