Oj, kiepsko się czuję...
W Bieszczadach było super: plamienia odpuściły, innych dolegliwości nie odczuwałam, nawet problemy z zasypianiem odeszły w siną dal, bo po całodziennych wędrówkach byłam tak padnięta, że zasypiałam w sekundę. Ostatniego dnia pobytu jednak zaatakowała mnie zgaga, potworna, ogromna zgaga, której niczym nie dało się zneutralizować. Jestem żołądkowcem, mam skłonności do niestrawności i zgagi, ale nigdy jeszcze aż tak nie paliło mnie w przełyku!
Tego samego dnia doszedł ból pleców. Łupie mnie nie tylko w krzyżu, jak to się czasem zdarzało w pierwszym dniu okresu, ale bolą mnie też jakby kości i mięśnie w okolicach łopatek. Gdy wracaliśmy samochodem z gór i musiałam siedzieć przez te 7 godzin, to prawie płakałam z bólu, serio już nie wiedziałam, jak się na tym fotelu ułożyć, żeby tak nie bolało.
Dziś plecy bolą mnie cały dzień i zgaga też dokucza. Sięgnęłam po ulotkę Visanne: ból pleców jest wymieniony wśród częstych skutków ubocznych, tak samo problemy żołądkowe i bóle głowy, które również od kilku dni mi dokuczają
Pewnie nie da się z tym wszystkim nic zrobić i jedyną radą jest przeczekać. Może wkrótce to minie, tak, jak minęły plamienia...które swoją drogą od wczoraj wróciły. Zastanawiam się, jak długo wytrzymam jeszcze na tych tabletkach... Kolejne 4 miesiące to dla mnie jakaś abstrakcja, a tyle jeszcze powinnam je łykać... Zobaczymy, co powie Gin na kontroli.
Mój Mąż chyba denerwuje się poniedziałkowym badaniem. Nic na ten temat nie mówi, ale widzę po Jego ogólnym zachowaniu, że ma to gdzieś z tyłu głowy i nie daje Mu to spokoju. Pewnie się martwi, że wyniki wyjdą kiepskie. Ja staram się myśleć pozytywnie, ale trochę mnie wkurza zachowanie Męża, bo mam wrażenie, że podświadomie specjalnie działa tak, by pogorszyć wynik
Na urlopie codziennie jakieś piwko, ostatnio (choć od roku nie pali) skusił się na cygaro i raz na tradycyjną fajkę (szczęście w nieszczęściu, że nie sięgnął po papierosa), a abstynencja seksualna jak na moje oko będzie o dzień za długa (bo On nie miał ochoty), choć teoretycznie mieści się jeszcze w wytycznych Kliniki (3-5 dni). W złości myślę sobie, że jeszcze niech w poniedziałek przed wyjazdem weźmie sobie gorącą kąpiel i usmaży resztę żołnierzyków, wtedy wynik będzie już w ogóle do dupy! Z drugiej jednak strony: może to i lepiej, że On się w żaden konkretny sposób nie przygotowuje do badania, bo wynik nie byłby wówczas miarodajny, bo skoro normalnie On zażywa gorące kąpiele, czy wypije piwo od czasu do czasu, to Jego plemniki są wówczas takie same, jak teraz... Sama nie wiem, nie rozmawiam z Nim o tym, bo nie chcę Go dodatkowo stresować. Staram się cierpliwie poczekać na poniedziałkowe wyniki badania. Ale stres jest u bas obojga, tego się chyba nie da ominąć.
Nadal mam wrażenie, że wszyscy wokół zachodzą w ciążę. Mam nadzieję, że w styczniu/lutym nie okaże się, że dla nas "zabrakło" już dzidziusia!
GBS dodatni... I co teraz?????!!!!
Wczoraj była dupa, a nie owulacja. Zrobiłam test - negatywny. Według mnie ten cykl jest bezowulacyjny.
wystarczy odrobina rozciagliwego sluzu a ja juz mam lepszy humor. juz wiem ze moge probowac działać. szkoda tylko, ze tego sluzu po pierwszy. porodzie jest zawsze tak malo albo wcale:(
kiedys potrzebowalam wkladek a teraz nie, dopiero badanie szyjki mnie uswiadamia.
Dziewczyny jest mi tak strasznie ciężko już
szok ledwo chodzę bo Miki wiecznie się stawia i rozpycha moje żebra tak mocno że oddechu złapać nie mogę
do tego to cholerne swędzenie skóry co mnie do szału doprowadza i to ucho które niby już zdrowe a i tak pobolewa i się zatyka.... Co do tego cholernego swędzenia to w piątek byłam na próbach wątrobowych i w poniedziałek będą wyniki i potwornie się boję żeby to nie była cholestaza ciążowa bo ona jest niebezpieczna dla dziecka
, dziś się tak zastanawiałam czy to może być od Angumentinu może jestem na niego uczulona i dla tego tak wszystko mnie swędzi ....Kurcze sama już nie wiem jestem wszystkim zmęczona w domu prawie nic nie mogę zrobić wystarczy że wyciągne naczynia ze zmywarki to od razu muszę iść usiąść lub położyć się bo mi słabo i ciężko i tak obowiązki domowe co zajmowały mi godzinę teraz potrzebuje cały dzień i to z wielkimi stękami. do tego boli mi krocze a w nocy ledwo się przekręcam i ten potworny strach o małego że coś się stanie
... Syneczku kochany
kocham Cię najmocniej w świecie
i mam nadzieję że już nie długo się zobaczymy że jednak zdecydujesz że wychodzisz wcześniej
wtedy w szpitalu nie będą mieli wyboru i cc będą musieli wcześniej wykonać....
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 września 2014, 22:49
Ovitrelle poszedł o 21 w łazience przytulnej knajpki w asyście koleżanki 
Na zewnątrz szaro, mgliście, mokro. Idzie jesień.
Tak mnie dzisiaj natchnęło, że jeśli będzie trzeba starać się kilka miesięcy to dam radę. Będzie ciężko i przykro ale dam radę. Żeby tylko się w końcu udało.
Czytam pamiętniki starających się kobiet i podziwiam, że mimo niepowodzeń i załamania gdy przychodzi okres podnosicie się i walczycie dalej. Jesteście dzielne i silne.
Dzisiaj śniło mi się, że była noc a ja razem z mężem weszliśmy do pokoiku naszej Dwójeczki Dzieci, które spały jak małe aniołki a następnie poszliśmy do sypialni a tam w łóżeczku spało Trzecie Maleństwo. Mąż mnie przytulił i powiedział: "masz w końcu to czego chciałaś"...
Oj no pewnie, że będzie hardkorowo. Przecież wiem o tym, bo często jest tak przy dwójce. Ale wiem, że tego chcę, że do tego zostałam stworzona. Że gdyby nie finanse to rodziłabym dzieci co 4 lata do samego końca mojej płodności.
Na dwoje babka wróżyła...osobiście obstawiam że NIE
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2014, 16:28
Popularność testów ciążowych i ich sprzedaż na pewno nie padną, mam wrażenie że robię je średnio raz w miesiącu. Patrząc na wynik zalewam się łzami i tak za każdym razem. Staram się wychodzić z łazienki w oczekiwaniu na "kreski". I jak tu nie być zrezygnowaną...? Przed wczoraj strasznie się czułam, pojawił się cień nadziei, a może się udało? jednak ginekolog sprowadził mnie szybciutko na ziemie, że to jednak infekcja, więc ten miesiąc mamy z głowy.
3 dzień po owulce a tempa tylko 36,6 :::::
((((( mam nadzieję, że pójdzie w góre w najbliższym czasie i będzie już tylko rosła i rosła - aż do pozytywnego testu 



Rozstepy!! Aaaaa - pojawily sie na lewej piersi (??) wtf?
Dzień przed wizytą u ginekologa.. no i jeszcze pierwsza jazda samochodem .. aj aj .. przejęta..
zobaczymy co przyniesie nowy dzień
Dziś obudziłam się z nową nadzieją i nową radością
Z nową ufnością w Boży plan wobec nas
serduszkujemy ile wlezie ;P dziś też miałam bardzo miłą pobudkę
dlatego dzisiejsza tempka się zuuupeeeełnieee nie liczy hahahaha 
zastanawiam się nad testami owulacyjnymi... chyba jutro kupię
cykle mam 30 dniowe więc akurat przed owulką zacznę testować ;P
Byłam wczoraj u ginekologa 16 dc pecherzyk 17mm na 14mm endo 7,6mm jutro mam miec 4 inseminacje o 10:30 zeby w koncu sie udała ale nie wiem czy endo nie jest troche za male.. pewnie po tych tabletkach na owulacje.. Lekarz kazał dzisiaj zrobić zastrzyk z pregnylu 5000 ale mialam to w nosie i zrobilam wczoraj o 24 w nocy zeby mniej wiecej bylo 36 godzin od zastrzyku bo ciagle robili mi do 24 godzin wiec postanowilam sama sobie to zmienic bo mi sie wydawalo ze i tak te wszystkie 3 IUI byly robione za wczesnie teraz pewnie tez tak jest. Niby Holandia miala byc dobra w tych rzeczach a robia tak na odwal... !!! Nawet HSG nie mialam nigdy robione!! wkurza mnie to wszystko. Lekarka powiedziala ze ja 6 IUI nie wyjdzie bede miala 3 proby dofinasowane IN VITRO juz nie moge sie doczekac bo IUI to oni robic nie umieja chociaz teraz tez mam wielka nadzieje ze sie uda!!!!!!!!!!! Bo juz trace sily na to wszystko.
i przychodz takie dni jak dzis!!! kiedy nie chce sie nic, kompletnie nic wszystko na nieee. Ma sie dosyc wszystkich i wszystkiego. Normalnie chyba mnie depresja dopada,a przecierz za oknem slonce. Bardzo dobrze sobie zdaje sprawe z tego, ze z ciazy nici w tym miesiacu. w ogole trace jakie kolwiek nadzieje ze na nia.
((((
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 17:59
dziś - 17dpo.
Czuję się świetnie.Trochę czuję się tak, jakbym była już po okresie!
Humorki zniknęły, skręty brzucha minimalnie odczuwalne.Plecy nie bolą, sutki też nie, jedynie zostały większe,bolące nabite piersi. Brak chęci na sex już przeszło..
Nie objadam się, nie pcham do buzi co popadnie.. I jakoś już od 2 dni mam świetne libido, wręcz wspaniałe..a wczoraj był znów ogień.. Wspaniale.. Ach!
W nocy obudził mnie straszy ból pleców+ troche podbrzusza.. Ale masakra, myślałam,że zdechnę! Byłam blada, spocona.. Wzięłam 2 apapy, nie chciałam budzić Dawida, ale okropnie bolało. Po 20 minutach zasnęłam.
Nie wiem co przyniesie jutro.
Niby temperatura jest, piersi bolą, ale to wszystko! nic juz nie czuje, żadnego jajnika, żadnego wzdęcia, żadnego niczego . No jutro zobaczymy,ale nie nastawiam się , bo czuje się wyśmienicie, dosłownie jak inna ja niż tydzień temu, no mówie- jak po okresie.
No i wkręciłam się w coś, co anglojęzyczne babeczki nazywają "tweaking" testu
czyli obrabianie zdjęcia testu ciążowego, zabawa nasyceniem, kontrastem, światłem/cieniem, i tak dalej. I wyszło mi coś śmiesznego. Zaraz się ogarnę jak tu wstawić zdjęcia 
To fotka bez obróbki, 1 krecha bez cienia szansy na nic innego

To fota po obróbce, jakbym coś tam widziała...

Co myślicie? Zwariowałam już całkiem?

p.s. Nie mam zielonego pojęcia, czemu pierwsze zdjęcie się nie wyświetla. Wrzucam je dokładnie tak samo, jak drugie. Spróbuję jeszcze innego hostingu, ale w razie czego po prostu skopiujcie link.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2014, 13:57
3 dni do @ więc właśnie o mało nie kupiłam testu ciążowego. Tylko po co? Nie jestem w ciąży. Nie chcę i nie mogę w niej być, nie teraz. Nie ma objawów oprócz tych cholernych zawrotów głowy które dokuczają mi mniej lub bardziej odkąd zaszłam w poprzednią ciąże, czyli od 2 miesięcy. Więc to żaden objaw. Nie jestem w ciąży, nie chcę w niej teraz być. Najpierw muszę się wyleczyć, choć jeszcze nie do końca wiem z czego. A jednak gdzieś w mojej podświadomości to pragnienie jest tak zakorzenione, że o mały włos wygrałoby walkę z moim rozumem. Ta myśl o teście wyskoczyła tak nagle, nie wiadomo skąd i czułam ogromną potrzebę kupienia go. Muszę nauczyć się cierpliwości, bo jeszcze długa droga przed nami. Niestety zamiast być co raz bliżej celu, czuję że się od niego oddalam. Muszę nauczyć się słuchać rozumu, nie tych głupich myśli które wyskakują nie wiadomo skąd i próbują mną zawładnąć. I czuję, że postawiłam już pierwszy krok w tę stronę. Nie zachodząc do tej cholernej apteki do której mam kilkadziesiąt metrów. Powiedziałam sobie: "Chyba Ci się całkiem klepki poprzestawiały" i choć było trudno, poszłam dalej.
No, wygadałam się więc mi lepiej 
PIĄTEK
Nie wiem od czego zacząć tyle się teraz u mnie dzieje.
Dostalam nową pracę i zlapalam jeszcze jedną dodatkową fuchę. W robocie spędzam całe dnie od rana do nocy, czas mi leci przez to niemiłosiernie szybko 😉 jest dużo zajęć, nawet nie mam chwili, zeby tu zajrzeć. Ale to dobrze bo nie siedzę, nie myślę i nie rozpaczam. Psychoterapie musielismy przerwac ze względu na brak czasu, ale bardzo mi pomogla uporządkować myśli. W święta zlapalismy koronke, przeszlam calkiem łagodnie, ale powikłania płucne, które sie pojawiły byly straszne... 🥺 Na szczescie dostalam leki, juz jest ok 👍
W miedzyczasie... Zrobiliśmy szczepienia limfocytami męża... 3 szczepienia, wynik allo mlr 35% 😍 w środę jedziemy do profesora, dostaniemy zalecenia...
Nie napisałam najwazniejszej rzeczy 🤔 otóż... Prawdopodobnie (to się okaże w najblizszych miesiacach) odkryłam przyczynę naszej niepłodności i padających zarodków (tak, po ponad 3,5 roku staran)... Zrobilam krzywe glukozowa i insulinowa. Mam insulinoopornosc i hiperinsulinemie! Dostałam leki po ktorych moj organizm zaczął się regulować! 🤩 Tsh wreszcie spadaaaaa! Schodze z lekow a tsh ciagle mniej niz 1 🤩🤩🤩 (przez 3 lata tsh roslo jak szalone pomimo zwiekszania dawek lekow!), przestalam byc tak przewlekle zmeczona, wlosy mi przestaly wypadac jak szalone, paznokcie sie wzmocnily, przestalo mi byc wreszcie zimno, nie chce mi sie spac po posilkach, dostalam jakiegos takiego kopa do zycia i dzialania, mam mnostwo energii jak nigdy! Maz pyta co ja ćpie 😂 i co najciekawsze.... Widze ze schodzi mi tradzik 😍😍😍 hormony sie zaczynają regulować! Bingo! 👏🥰 Czytalam ze hiperinsulinemia powoduje ze komorki jajowe nieprawidlowo dojrzewaja i ze są slabej jakosci (tez by sie zgadzalo) ✊✊✊🍀
Umówiłam się juz do mojej doktor do kliniki na kwiecień i zaczynamy działać 😉 byc moze naturalnie, byc moze cofniemy sie i zrobimy inseminację...
Czasem warto zrobic krok w tyl, zeby moc ruszyc z impetem do przodu! 😍
Mam takie przeczucie, że teraz się uda. To po prostu MUSI byc ta przyczyna! Nadzieja poziom max 😁 ale teraz jestem juz cierpliwa, trzeba poczekać to czekam. Hormony tez muszą miec czas zeby sie wyregulowac. Nie nie ma lekko. Zaniedbania wieloletnie nie naprawia sie w kilka tygodni. A szkoda 😁 hehe. Jeszcze czekam na diete. Wrzuce tu swoje wartosci krzywych, moze kogos zainspirują.
Glukoza 93 (na czczo) - 188 (po 1h) - 101 (po 2h)
Insulina 6,7 (na czczo) - 76 (po 1h) - 35 (po 2h)
Jak widać homa ir prawidłowe, quicky prawidłowe, ale IO jest. Oby to bylo rozwiazanie naszego problemu 🙏🙏🙏
W ramach unikania toksycznych tekstów i przytyków zrezygnowałam dziś z wyjazdu na działkę. P. kładzie dach z kolegą. A kolega wczoraj z wielką satysfakcją powitał mnie słowami: "Oooo z tyłu już też widać! Ale gruba!
". Tak, to ten sam którego żona spasła się niemiłosiernie. Wiem, że nawet lekko nie zbliżyłam się do jej wyglądu ciążowego i raczej mi to nie grozi, ale jako osoba nadwrażliwa w tym temacie uznałam, że dziś sobie daruję spotkanie. Potem przychodzą mi do głowy głupie pomysły, żeby nie dojadać itd.... Boję się, że znowu mnie dopadnie jakaś paranoja i dziecku zaszkodzę. Zostałam więc i piszę o ostatniej podróży
. Jeszcze miesiąc i koniec... Czekam na to z utęsknieniem. We wtorek wizyta kwalifikacyjna do szpitala. Ciekawe co powiedzą na mój dodatni GBS i problem z plecami...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.