Kocia kociowy pamiętnik 4 października 2014, 23:38

Maz mnie wkurza. Poza tym w dni plodne jeden seks. Chyba stracilam zapal. Moze troche wiare ze nasze lozkowe wysilki i moje obliczenia cos wniosa. Czekamy na termin pierwszych badan a to dopiero pod koniec pazdziernika. Kupilam bilety lotnicze na listopad i lecimy na weekend. Ale to jeszcze trochę czasu. No i co jeszcze ... chyba nic. Czuje jakas rutyne i znudzenie w domu i smuci mnie to. Wiem wiem, ludzie maja poważniejsze powody do zmartwień ale ja mam ten... no i co tam jeszcze? Odmawiam rozne modlitwy. Polecam bo kiedy człowiek pomyśli ze nie wszystko od niego zależy to latwiej żyć. Wierze ze wyprosze rozne łaski. Trzymajcie się milych snów i słownik podpowiada mi jeszcze: miłości :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 października 2014, 23:39

cati Ja będę Mamą ? 4 października 2014, 23:45

Nowy cykl zaczety ale z podniesionym czołem idziemy na przód , czytam o waszych cudownych ziolkach itd . mam narazie cicha nadzieje ze samo sie cos wydarzy..ale juz w planach mam zrobienie rutynowych badan. Szkoda ze to nie jest takie proste... jak w Polsce :(
Oby lekarz mnie zrozumiał co mam mu do powiedzenia bo bedzie ze mna krucho ;P


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2014, 12:18

Angelike Mam to gdzieś... ;) 5 października 2014, 01:59

popieprzony dzień, popieprzony świat...
dobijcie mnie!
stresy mnie ostatnio zżerają, zaczynam mieć problemy ze snem. Koszmarny okres...
Kiedy się poprawi?...

Paty090924 STARANIA O DZIDZIE PO PORONIENIU 5 października 2014, 08:47

tempka się utrzymuje ... czuje i wierze :)))

09942c477c3fbf5912f7f1c9ab54eeb2.png

spadek... :/ oby implantacyjny :D
urodzinki się wczoraj udały, oficjalnie jestem już bliżej 30. niż 20. :P

mia6 Trudna droga do spełnienia marzeń. 5 października 2014, 10:39

No i cóż, nawet nie doczekałam do "dnia 0", @ postanowiła mnie całkowicie zaskoczyć i przyjść po 22 dniach. To mój najkrótszy cykl w życiu. Nie podoba mi się to. Jestem chora, jest mi smutno, jest mi źle, czuje się jak kupa i boję się, że coś jeszcze jest nie tak :(

konwalia83 Synek 5 października 2014, 10:57

Ostatnio czuje sie bardzo osamotniona, moja najlepsza kolezanka nie ma czasu na kawe ze mna juz od pol roku.Nawet nie mialam okazji pogadac z nia o moich planach.Bardzo sie boje naszej decyzji.Trzecie dziecko po tak dlugiej przerwie, Nicola ma juz 8lat, a Sara 10lat.Nasze zycie sie wmuare ulozone.Mam badzieje ze wszystko sie ulozy, ze malenstwo bedzue zdrowe ze uda nam sie.Prowadze zdrowy tryb zycia, biegam dla utrzymania formy.Maz musi troszke o siebue zadbac, mam nadzieje ze przestanie palic.

cati Ja będę Mamą ? 5 października 2014, 12:24

Na sniadanie ! Nalesniki z bananem i sokiem z pomaranczy ... :P

Zima sie zbliza trzeba witaminki uzupelniac poki owoce jeszcze sa w klepach w miare dostepne :) Piekna pogoda dzis za oknem , a męzu w pracy :( a juz myslalam ze uda nam sie isc nad tamę... piekne widoki sa tam ! jak mi sie uda to zrobie zdjecia o ile tam dotrę :P

dobra ja tu gadu gadu o naleśnikach i innych takich a trzeba się wziąć za siebie :D
od jutra obserwacja i analiza ! o ile to dobrze robie ;P

pierwszy cykl z testowanie owulacji - testy owulacyjne to swietny wynalazek! mam tylko nadzieje ze paczka z PL dotrze na czas bo ow. mam na 13... a z ta pocztą a pozniej celnikami to nigdy nic nie wiadomo !

no jak mierzylam temp po 18 byla jeszcze 37,1... ale jak zobaczylam ze juz sa rozowe plamienia i teraz zmierzylam sobie temp spadla juz na 36,9 wiec dupa dupa dupa... teraz w tym cyklu bedzie HSG


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2014, 21:59

Anja_KB Dążenie do Naszego marzenia... 5 października 2014, 13:47

Nie wiem co się dzieje, kompletnie nie rozumiem obecnie mojego ciała.

Przed tabletkami antykoncepcyjnymi obserwowałam zarówno temp., szyjkę i śluz by odłożyć poczęcie Maleństwa w czasie. Cykle miałam piękne (jeśli tak można powiedzieć o cyklach mega nieregularnych średnio od 30 do 40 - mój rekordowy trwał 90 dni) - była w nich wyraźna faza niskich temperatur, później skok temperatury (przed nim wyraźne zmiany w szyjce oraz różnica w jakości śluzu) i faza wyższych temp., aż do ostatniego dnia cyklu kiedy to gwałtownie spadała i na drugi dzień przychodziła @.

Teraz po odstawieniu tabletek. Wiem, że nic nie wiem.
Mój pierwszy cykl to w ogóle jakaś porażka - ale tłumacze go sobie moimi częstymi wyjazdami (najpierw Włochy, potem po 2 dniach wyjazd służbowy nad morze - no i wiadomo jak to na wyjazdach służbowych/integracyjnych człowiek prawie nie śpi) - więc, to że miałam długą fazę niskich temp. mogło być zakłócone, krótkim snem (ok. 2-3h), śluzu natomiast prawie w ogóle nie zauważałam. Ovu wyznaczyło mi owulacje na 5 dni przed @. Zaskoczona mega szybkim pojawieniem się @ (zazwyczaj faza wyższych temp. trwała u mnie 14 dni) i skróceniem cykli do 28 dni (co okazało się miłą niespodzianką - niech tak zostanie).

Zaczęliśmy z pełnym optymizmem cykl 2. No przecież teraz to na pewno się uda :)

I co - no jakby inaczej zawszę pod górkę.
Wszystko łanie szło, aż tu nagle trach ciach przypełzło jakieś choróbkso (nawet znam jego nazwę mianowicie zapalenie zatok :/) i dostaliśmy ładny zestaw leków od pana lekarza - antybiotyk + sinupret na 10 dni, więc grzecznie zaciskamy ząbki i wcinamy, bo bez tabletek głowę nam rozsadzało, a możliwość jakiegokolwiek myślenia i zapamiętywania danych nam obecnie bardzo potrzebne, bo w poniedziałek czyli już tuż, tuż czai się egzamin.
Ale skutkiem tego wszystkiego jest fakt, że nasza temperatura zamiast ładnie poszybować w górę spadła w dół.
Szyjka twardnieje i się zamyka, śluzu nie ma. Czyżby owulacja nie chciała przyjść.
A może (tak, tak tli się we mnie nadzieja) to antybiotyk obniżył moją temperaturę, a owu jednak była.

I tak zamiast się uczyć - to siedzę i rozmyślam nad tym moim nieszczęsnym wykresem. By zrozumieć, cóż tu się dzieje ze mną i moim ciałem.



8 dpt- 29 dzień cyklu- jeden z najdłuższych cykli jakie miałam. Ciągle latam do kibelka zaglądać czy mnie zalało czy nie? Jutro zamierzam obsikać test o czułości 10 (i nie Pepino) a jakiś wynalazek z Supepharmu za 9 PLN i mam ogromną nadzieję że będzie chociaż cień albo może i coś więcej niż cień i będę mogła iść na betę i pierwszy raz odebrać wynik inny niż <1,2 :)
Z objawów masakrycznie bolą mnie piersi i mieszczą się tylko w jeden stanik (który musiałam uprać na jutro więc dziś chodzę bez). Bolą mnie całe piersi, sutki, brodawki, pojawiły się widoczne żyłki w sporej ilości. Mam jasną skórę więc u mnie zawsze widać żyłki ale teraz to po prostu maskara (wyglądam jak truposz z horroru). To pewnie przez ten progesteron w dużych dawkach. Jak beta wyjdzie dodatnia to i progesteron zrobię :)
A na zewnątrz babie lato, w parku jest cudownie, liściasto, szeleszcząco, żółto i czerwono. Piesław się wyhasał i teraz śpi w plamie słońca <3

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 5 października 2014, 15:41

Przyszła @

Teraz zbadałam szyjke macicy wiem ze nie powinnam, 8 dp iui tez badalam szyjke byla wysoko twarda zamknieta... dzisiaj jest 13 dni po IUI 2 dni przed @ szyjka jest wysoko zamknieta i bardziej miekka niz twarda i na okolo niej jest dużo bialego lepkiego sluzu a jak dotad jak sie badałam przed @ w nieudanych cyklach w tym dniu na szyjce nie mialam zadnego sluzu byla czysta wiec sie zastanawiam ze moze jednak sie udalo ;) ale boje sie tym ze szyjka zrobila sie miekkawa... nie wiem co myslec za 2 dni sie okarze ;)

rozklada mnie chyba chorobsko...nawet bardziej niz chyba...smak taki sam obojetnie co zjem i ten zapach choroby w nozdrzach...paracetamol, lozko i domowe rededies...

Panna Athenulla szykuje sie do wyjścia. Nikt mi nie powiedział, że brzuch już się obniżył. Sama tego też nie widzę, bo jednak jak się nosi grubaśny brzucholec każdego dnia w tym samym miejscu, to ciężko uznać czy on jest te pare centymetrów niżej czy wyżej. Ale my polskie inżyniery zawsze znajdziemy sposoby na obeznanie się w sytuacji. Otóż moje panie, dziś z okazji 'naszej ostatniej niedzieli tylko we dwoje' postanowiliśmy pójść do restauracyji na lancz. I jakież było moje zaskoczenie, gdy tym razem moje doświadczenie w spożywaniu jedzenia okazało się być całkiem inne. A co to znaczy? A już wyjaśniam.

Miesiąc temu byliśmy w tej samej knajpie z okazji gaszkowych urodzin i brzuch mój był tak wysunięty ku przodowi, że jedzenie z widelca leciało na mnie z 5 razy zanim na dobre trafił do buzi. Namęczyłam się strasznie przez pierwsze 10 min, wstyd mi było przy innych gościach bo co zamach to ryż albo sos na mnie, kolejne podejście cała krewetka na sukienkę. A najgorsze, że co z brzucha udało mi się zjeść, to to co wpadło pod brzuch już nawet sięgnąć nie mogłam, bo nie wiedziałam gdzie. I gaszek ratował wpierw mnie czyszcząc a później nawet karmiąc. Aż wpadłam na pomysł (!) żeby usiąść bokiem, nogami w lewą stronę, oparta na prawym łokciu (jakbym miała prowadzić z gaszkiem najbardziej interesującą konwersację życia), brzuch puścić na bok, a sama nabijać krewetki i kalmary na widelca i ciach prosto do dzioba!!! Właaaala! Takie proste i logiczne, mało wygodne, ale radzić sobie trzeba! Głodna byłam...

No i dziś... Nastawiona na swój cudowny plan, ubrana w sukienkę koloru kalmarów i krewetek (tak na wszelki wypadek), z dodatkowymi chusteczkami w torebce, powędrowałam w stronę stołu... Usiadłam, podsunęłam krzesło, nachyliłam się po menu a brzunio - smyk... POD STÓŁ! Wlazł sam pod stół. CAŁY!!! I nie wierzyłam... krzesełka sprawdzałam czy wszystkie takie same, czy stoły równe, czy może coś się zmieniło. Nawet gaszek menadżera zapytał czy nowe stoły/krzesła mają... NIE. Nic się nie zmieniło. To u mnie się musiało coś zmienić, tak, brzuch mnie musiał opaść znacznie. Nażarłam się dziś jak człowiek. Albo człowieki dwa. Plus deser!

Athena... Ostatnia niedziele z tobą w brzuchu. Nacieszyć się nią muszę. Bo to ostatnia niedziela, kiedy nie gadasz, nie płaczesz, nie zrzędzisz, nie gderasz. Nie sikasz, nie obsrewasz, nie ulewasz, nie bekasz. Dziś jest tak cicho, że aż mnie uszy bolą. Za oknem słyszę kosiarkę, przejeżdzający skuter i gruchające gołebie. Na suficie kręci się wiatrak którego dźwięk wuuu, wuuu, wuuu to chyba ostatni dźwięk jaki będę pamiętać ostatniego dnia moich 32 urodzin...

W przyszłą niedzielę będę ze szpitala wracała tak:
34e49e5c4ae10bc3med.jpg

Dotknełam tej szyjki i co zaczynaja sie bole jak na @ no fajnie ;/ a naprawde juz na 99% bylam pewna ze sie udalo... jutro juz pewnie bedzie ta suka @ no nie mam sil :( !!!!!!!!!!!!

Adelo Pozwól mi chociaż mieć marzenia.. 5 października 2014, 17:26

Piękne słowa męża dzisiaj zagościły, wiele prawdziwych i jak mi również bardzo bliskich i potrzebnych słów. Czuję niestety tylko jeszcze bardziej parcie, żeby go nie zawieść, ale ile ja w tym mogę sama zdziałać, ile możesz Ty mi pomóc, czy się dokona jakiś CUD??? Pragnę! No i mam wodę ze źródełka :)

soprecious68 W oczekiwaniu na wymarzone dziecko 25 października 2014, 23:36

Nudny ten dzisiejszy dzien, siedzielismy od 15 u mamy jakos tak beztrosko ,az tu nagle w drodze do domu okazalo sie ze przednie swiatla w aucie nam wysiadly (krotkie) jechalismy tak 30 km bez swiatel ..... masakra.


Zadnych objawow ciazy ,oprocz olbrzymich piersi i ciaglego biegania na ssiku ;DD


NIE WIEM CZY sie cieszyc czy martwic?


Dobranoc.

Bergo Bergo - nowa ja 5 października 2014, 17:28

Moja wielka miłość... Spadochrony... Cholernie tęsknie! To była piękna niedziela spędzona na lotnisku. Niestety, nawet nie wsiadłam do samolotu nie mówiąc już o wysiadaniu zanim wyląduje ;)
Nic mnie tak nie uszczęśliwia i nie odpręża jak kilka chwil na strefie...
Co ciekawe dziś przekonałam się, że ciężarówka w 9 miesiącu może się wydać atrakcyjna obcemu facetowi... Była dziś grupa skoczków z drugiego końca Polski i delikatnie mówiąc byłam mocno adorowana przez jednego z nich. Ale tak naprawdę bardzo... Nie powiem- miłe to było :D


A do rodziców oczywiście, że nie pojadę. Nie będę już opisywać dalszego przebiegu "rozmowy" wczoraj, ale sprawa stanęła na ostrzu noża, łącznie z rozwodem. Nic mnie w życiu tak nie wkurzyło i nie zabolało. Mam nadzieję, że zrozumiał...
2qx894j.jpg
206j593.jpg
10gz8mv.jpg
2m5ylvb.jpg
2j5eyyt.jpg

hmm.. o 18 wszystko przestalo bolec a moze jednak to dobry znak oby :D mam wielka nadzieje ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)